Hej mam do was pytanie odnośnie sytuacji która mi się przytrafiła , jakieś 20 lat temu na imprezie podeszła do mnie koleżanka mówiąc Adrian podobasz się mojej koleżance ( Basia bo tak ma na imię i o niej cała ta historia )
więc podeszłem pogadałem chwilkę z nią wymieniliśmy się numerami tel ja miałem wtedy 16 lat ona 18 ( ale co najlepsze ona miała już wtedy chłopaka który obecnie jej jej mężem ) pisaliśmy ze sobą sms-y raz nawet umówiliśmy się że jak jej chłopak od niej wyjdzie to ja wpadnę pogadać , ale po jakimś czasie jej chłopak się o tym dowiedział groził pobiciem i tak to się zakończyło , kiedyś jeszcze na dyskotece rozmawiałem z jej siostrą która mówiła mi walcz o Basię ona za tobą szaleje i jest nieszczęśliwa z obecnym chłopakiem , ale ja już nie byłem zainteresowany.
po 20 latach nasze drogi zeszły się służbowo , ona pracuje w biurze gdzie nasze firmy współpracują . na początku wszystko ok e-mail służbowy zawsze z emotkami uśmiechy miłego dnia itp . i od pierwszego dnia napisała mi sms-a że to jej prywatny numer jak bym czegoś potrzebował to mam do niej pisać lub dzwonić , ale nigdy nie potrzebowałem więc nie korzystałem i tak było 2 może 3 lata
ale od 4-5 miesięcy widujemy się na siłowni i tu się zaczyna , na początku sms " hej mam do ciebie pytanie jakich perfum używasz bo bardzo mi się podobają , emotek z uśmiechami itp" na początku było tylko Cześć - Cześć , ale teraz co raz więcej z sobą rozmawiamy ona zawsze się uśmiecha do mnie , zgaduje czy poćwiczyłem , ostatnio zaczeła do mnie machać paluszkami na dzień dobry - dowidzenia , jak nie byłem 3 tygodnie to dostałem e-mail służbowy niby nic ale wiadomość nie dotyczyła sprawy którą ona prowadzi tylko jej koleżanka , wyczuwam że mogę jej się dalej podobać , ale czy to normalne zachowanie u kobiety 40 lat która od zawsze ma jednego faceta .
a może ja zle interpretuje jej uprzejmość .
co o tym siądziecie ?