Umiłowani!
No niestety, znów problem z moją dziewczyną, która jeszcze nie wie że jest moją dziewczyną.
Tą samą, o której tu napisałem pierwszy raz dwa lata temu.
Napiszecie, że powinienem już coś z tym zrobić, a ja się z Wami zgodzę. Nie zrobiłem do tej pory, albowiem jestem nieśmiały jak już dobrze wiecie.
Ona ostatnio miała jakiś dziwny okres, działo się z nią coś niedobrego. Najpierw, niebożątko, zaczęła jeść gotowaną trawę i mówiła że dzięki tym zupom szybko zrzuci nadmiary ze swojego filigranowego, 90kg ciałka i wreszcie zadba o zdrowie.
Wcześniej chciała iść do wojska, ale zaproponowano jej funkcję młodszego pomocnika obierających kartofle, a ona chciała być kapitanem.
Jeszcze wcześniej miała za złe religii że uciska jej prawa, a teraz wstąpiła do wspólnoty. Myślałem że to coś na wzór zakonu dla świeckich, że będzie tam pomagać innym i się rozwijać.
Nawet wielki odwrócony krzyż, który zaczęła nosić, nie wzbudził początkowo moich podejrzeń.
Byłem przyzwyczajony do jej drobnej niestabilności, tak uroczej, jednak teraz to zaczęło przybierać naprawdę zły obrót.
Idą święta a ja siedzę zrozpaczony, nie wiem co zrobić.
Do sedna. Otóż podsłuchałem ją ostatniej nocy, kiedy między serią mocnego, basowego chrapania i lewitowania nad łóżkiem (ale to miała zawsze, więc spoko), zaczęła coś mówić w obcych, starożytnych językach. Jednak powiedziała też słowa które mogłem zrozumieć, a które mnie przeraziły. Zastanawiam się nad tym od rana i łączę kropki.
Zaczynam rozumieć o co chodzi z tym, że ma zamiar napisać na nowo kodeks karny i wskrzesić święte oficjum, które będzie sądziło mężczyzn. Skąd się to wzięło.
Moi drodzy, ona jest opętana
Wczorajszej nocy, po kiedy przerażony tkwiłem pod jej oknem słuchając dramatycznych dźwięków wydobywających się z jej pokoju, usłyszałem coś, co mnie kompletnie zmroziło.
Brzmiało to mniej więcej tak:
- Tak, mój panie ciemności, dobrze mi radzisz o wielki książę mroku. Ja, twoja córka zrobię to dla ciebie.
Zostanę feministkom!
RATUJCIE!!!!