Cześć wszystkim,
jestem z moim chłopakiem od 2 lat, ja mam 29, on 32. Z pozoru wszystko u nas w porządku, niby dobrze się układa, ale jest jedno „ale”, które mnie zżera od samego początku.
On zawsze lubił dużo młodsze dziewczyny. Kiedy go poznałam, miał 30 i w przeszłości był z dziewczynami młodszymi nawet o 13 lat. W zasadzie ja jestem najstarszą kobietą, z którą się kiedykolwiek związał. Wtedy miałam 27, a on nigdy nie był z nikim starszym niż 25.
Fizycznie jest w moim typie, wysoki, umięśniony, brunet z baby face. Teoretycznie też jestem w jego typie – lubi blondynki z niebieskimi oczami. On mówi, że mu się podobam, ale wiekowo nie do końca pasuję do jego „ideału młodości” – choć wyglądam spokojnie na 5 lat mniej.
On nigdy się za innymi nie ogląda i nie ma powodu, żebym myślała, że mnie zdradzi. Ma swoje słabości, ale jest człowiekiem z zasadami. Nigdy nikogo nie zdradził i naprawdę nie podejrzewam go o to.
Problem w tym, że zdarzają się sytuacje, które mnie niepokoją – jak na przykład, gdy na ulicy albo na siłowni zaczepiają go kobiety. On wcale nie podrywa tych dziewczyn i w zasadzie nawet nie potrafi podrywać – po prostu one go zaczepiają. Lubi, kiedy kobiety okazują mu uwagę, szczególnie młode i atrakcyjne, twierdzi, że to tylko podbudowuje mu ego i że nie ma żadnego zagrożenia, ale… jak ja mam się czuć pewnie?
Czuję czasami presję, że mogę być dla niego niewystarczająca. Boję się, że kiedyś przestanę mu się podobać, a z tego co widać, chętnych mu nie brakuje – często zdarza się, że kobiety go podrywają, i to naprawdę młode i atrakcyjne.
Nie wiem, co o tym myśleć ani jak sobie z tym poradzić. Czy to ja przesadzam? Czy mój niepokój jest uzasadniony? Bardzo proszę o szczere opinie, bo sama już się w tym gubię.
Cześć Basiu,
Może nie martw się na zapas? Skoro jest z Tobą to znaczy, że chce z Tobą być. Chociaż sama mam podobne obawy, gdyż podobnie jak Twój chłopak mój też miał bardzo młode kobiety wcześniej, może nie aż 13 lat ale do 10 i owszem.
Mężczyźni lubią młode,ładne kobiety - kto nie lubi. Ale Ty też jesteś bardzo młoda i jeszcze długo będziesz ![]()
Spokojnie jeszcze kilka lat i te najmlodsze 20 kilku latki nie beda go chcialy, bo wybiora sobie młodszego, no,chyba,ze zacznie o siebie bardzo dbać i bedzie bogaty,ale to tylko bedzie swiadczyc o tych dziewczynach,ze nie jego kochaja ,a jego pieniądze.
4 2025-12-12 04:17:01 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2025-12-12 04:33:25)
Cześć wszystkim,
jestem z moim chłopakiem od 2 lat, ja mam 29, on 32. Z pozoru wszystko u nas w porządku, niby dobrze się układa, ale jest jedno „ale”, które mnie zżera od samego początku.
On zawsze lubił dużo młodsze dziewczyny. Kiedy go poznałam, miał 30 i w przeszłości był z dziewczynami młodszymi nawet o 13 lat. W zasadzie ja jestem najstarszą kobietą, z którą się kiedykolwiek związał. Wtedy miałam 27, a on nigdy nie był z nikim starszym niż 25.
Fizycznie jest w moim typie, wysoki, umięśniony, brunet z baby face. Teoretycznie też jestem w jego typie – lubi blondynki z niebieskimi oczami. On mówi, że mu się podobam, ale wiekowo nie do końca pasuję do jego „ideału młodości” – choć wyglądam spokojnie na 5 lat mniej.
On nigdy się za innymi nie ogląda i nie ma powodu, żebym myślała, że mnie zdradzi. Ma swoje słabości, ale jest człowiekiem z zasadami. Nigdy nikogo nie zdradził i naprawdę nie podejrzewam go o to.
Problem w tym, że zdarzają się sytuacje, które mnie niepokoją – jak na przykład, gdy na ulicy albo na siłowni zaczepiają go kobiety. On wcale nie podrywa tych dziewczyn i w zasadzie nawet nie potrafi podrywać – po prostu one go zaczepiają. Lubi, kiedy kobiety okazują mu uwagę, szczególnie młode i atrakcyjne, twierdzi, że to tylko podbudowuje mu ego i że nie ma żadnego zagrożenia, ale… jak ja mam się czuć pewnie?
Czuję czasami presję, że mogę być dla niego niewystarczająca. Boję się, że kiedyś przestanę mu się podobać, a z tego co widać, chętnych mu nie brakuje – często zdarza się, że kobiety go podrywają, i to naprawdę młode i atrakcyjne.
Nie wiem, co o tym myśleć ani jak sobie z tym poradzić. Czy to ja przesadzam? Czy mój niepokój jest uzasadniony? Bardzo proszę o szczere opinie, bo sama już się w tym gubię.
Po pierwsze ufaj swojej intuicji, bo to ona powoduje twoje obawy.
Po drugie, z czasem możesz pełnić dla niego rolę oficjalnego alibi.
Po trzecie, twój chłopak czuje się wyraźnie lepiej z "dwudziestkami". Dla nich często może być tym "pierwszym, który zrywa kwiatek" i to może dawać mu satysfakcję (seksualną bądź psychiczną - są bardziej niedojrzałe). To tylko przypuszczenie, ale nie urażając cię, jesteś "używana" i/lub bardziej "życiowo wymagająca". Są tacy mężczyźni.
Po czwarte, adoracja przez kobiety, na dodatek w różnych sytuacjach, podbudowuje próżność chłopaka. Bez złudzeń, ulegnie pokusie wcześniej czy później, i to nie raz. Nawet bez chwilowych nieporozumień między wami.
Co możesz robić, jak postępować - bacznie obserwuj chłopaka w różnych sytuacjach, patrz jak reaguje. Nie chodzi o szpiegowanie czy czynienie mu wyrzutów lub sygnalizowanie własnej dezaprobaty. Tylko obserwacja i słuchanie swojej intuicji, ona nigdy nie kłamie. Po jakimś czasie, miesięcy, może roku, będziesz wiedziała o wiele więcej.
Obawiam się, że są ważniejsze rzeczy, niż bycie z bogiem, który podoba się wielu kobietom. Myślę tu o własnym zdrowiu. W końcu popadniesz w jakąś paranoję. Nie da się żyć ciągle w takiej niepewności i z podejrzeniami.
Cześć wszystkim,
jestem z moim chłopakiem od 2 lat, ja mam 29, on 32. Z pozoru wszystko u nas w porządku, niby dobrze się układa, ale jest jedno „ale”, które mnie zżera od samego początku.
On zawsze lubił dużo młodsze dziewczyny.
Skoro cię zżera, to może warto na nowo przemyśleć zasadność bycia w tym związku? W dodatku nie masz pewności jak zachowa się kiedyś ktoś inny, więc tym bardziej jesteś w sytuacji nierównowagowej.
Basia1403 napisał/a:Cześć wszystkim,
jestem z moim chłopakiem od 2 lat, ja mam 29, on 32. Z pozoru wszystko u nas w porządku, niby dobrze się układa, ale jest jedno „ale”, które mnie zżera od samego początku.
On zawsze lubił dużo młodsze dziewczyny. Kiedy go poznałam, miał 30 i w przeszłości był z dziewczynami młodszymi nawet o 13 lat. W zasadzie ja jestem najstarszą kobietą, z którą się kiedykolwiek związał. Wtedy miałam 27, a on nigdy nie był z nikim starszym niż 25.
Fizycznie jest w moim typie, wysoki, umięśniony, brunet z baby face. Teoretycznie też jestem w jego typie – lubi blondynki z niebieskimi oczami. On mówi, że mu się podobam, ale wiekowo nie do końca pasuję do jego „ideału młodości” – choć wyglądam spokojnie na 5 lat mniej.
On nigdy się za innymi nie ogląda i nie ma powodu, żebym myślała, że mnie zdradzi. Ma swoje słabości, ale jest człowiekiem z zasadami. Nigdy nikogo nie zdradził i naprawdę nie podejrzewam go o to.
Problem w tym, że zdarzają się sytuacje, które mnie niepokoją – jak na przykład, gdy na ulicy albo na siłowni zaczepiają go kobiety. On wcale nie podrywa tych dziewczyn i w zasadzie nawet nie potrafi podrywać – po prostu one go zaczepiają. Lubi, kiedy kobiety okazują mu uwagę, szczególnie młode i atrakcyjne, twierdzi, że to tylko podbudowuje mu ego i że nie ma żadnego zagrożenia, ale… jak ja mam się czuć pewnie?
Czuję czasami presję, że mogę być dla niego niewystarczająca. Boję się, że kiedyś przestanę mu się podobać, a z tego co widać, chętnych mu nie brakuje – często zdarza się, że kobiety go podrywają, i to naprawdę młode i atrakcyjne.
Nie wiem, co o tym myśleć ani jak sobie z tym poradzić. Czy to ja przesadzam? Czy mój niepokój jest uzasadniony? Bardzo proszę o szczere opinie, bo sama już się w tym gubię.Po pierwsze ufaj swojej intuicji, bo to ona powoduje twoje obawy.
Po drugie, z czasem możesz pełnić dla niego rolę oficjalnego alibi.
Po trzecie, twój chłopak czuje się wyraźnie lepiej z "dwudziestkami". Dla nich często może być tym "pierwszym, który zrywa kwiatek" i to może dawać mu satysfakcję (seksualną bądź psychiczną - są bardziej niedojrzałe). To tylko przypuszczenie, ale nie urażając cię, jesteś "używana" i/lub bardziej "życiowo wymagająca". Są tacy mężczyźni.
Po czwarte, adoracja przez kobiety, na dodatek w różnych sytuacjach, podbudowuje próżność chłopaka. Bez złudzeń, ulegnie pokusie wcześniej czy później, i to nie raz. Nawet bez chwilowych nieporozumień między wami.Co możesz robić, jak postępować - bacznie obserwuj chłopaka w różnych sytuacjach, patrz jak reaguje. Nie chodzi o szpiegowanie czy czynienie mu wyrzutów lub sygnalizowanie własnej dezaprobaty. Tylko obserwacja i słuchanie swojej intuicji, ona nigdy nie kłamie. Po jakimś czasie, miesięcy, może roku, będziesz wiedziała o wiele więcej.
No te pokusy, to jedyne, co mnie martwi. Chłopak jest raczej trochę nieśmiały do ludzi, do dziewczyn też, w ogóle nie zagadywał chyba nigdy w życiu do żadnej. Po prostu, nie musiał wychodzić z inicjatywą, bo zawsze to dziewczyny z nią wychodziły. To chyba wiele nie zmienia, bo co za różnica, kto pierwszy zacznie? Z drugiej strony, to na razie jest wierny, pomimo tych pokus. To jest też większe wyzwanie, jak się ma opcje, a się z nich nie korzysta. Niektórzy są wierni, bo nie mają sytuacji i chętnych do zdrady, chociaż tutaj bym też polemizowała, bo ludzie zdradzają się czasami z naprawdę byle kim.
Spokojnie jeszcze kilka lat i te najmlodsze 20 kilku latki nie beda go chcialy, bo wybiora sobie młodszego, no,chyba,ze zacznie o siebie bardzo dbać i bedzie bogaty,ale to tylko bedzie swiadczyc o tych dziewczynach,ze nie jego kochaja ,a jego pieniądze.
No myślę, że jak będzie miał 40 lat, to może już takie młode nie będą go zaczepiać, jednak zawsze będą dużo młodsze, które będą pod 30 lat. Chociaż on ma obsesje na punkcie treningów, diety, kosmetyków. Lepsza z niego kosmetyczka, niż ze mnie. Ostatnio, planuje się odmładzać i zaczął się mocno interesować medycyną estetyczną. Pomimo, że dużo młodziej wygląda, niż ma lat, to ma na tym punkcie bzika. Ja mu mówię, że nie musi nic zmieniać, bo mi się podoba wszytko, ale on twierdzi, że zawsze może być lepiej, że po wszystkim mi się będzie podobać. Nie chce się podobać samej mnie, tylko wszystkim. Uważa, że i tak bym mu nie powiedziała, że coś mi się w nim nie podoba. Wcześniej miałam faceta, który po wejściu w związek ze mną przestał o siebie dbać, a teraz odwrotnie, tylko że nie robi tego tylko i wyłącznie dla mnie. Może przesadzam, ale boję się że za nim nie nadążę.
Julia life in UK napisał/a:Spokojnie jeszcze kilka lat i te najmlodsze 20 kilku latki nie beda go chcialy, bo wybiora sobie młodszego, no,chyba,ze zacznie o siebie bardzo dbać i bedzie bogaty,ale to tylko bedzie swiadczyc o tych dziewczynach,ze nie jego kochaja ,a jego pieniądze.
No myślę, że jak będzie miał 40 lat, to może już takie młode nie będą go zaczepiać, jednak zawsze będą dużo młodsze, które będą pod 30 lat. Chociaż on ma obsesje na punkcie treningów, diety, kosmetyków. Lepsza z niego kosmetyczka, niż ze mnie. Ostatnio, planuje się odmładzać i zaczął się mocno interesować medycyną estetyczną. Pomimo, że dużo młodziej wygląda, niż ma lat, to ma na tym punkcie bzika. Ja mu mówię, że nie musi nic zmieniać, bo mi się podoba wszytko, ale on twierdzi, że zawsze może być lepiej, że po wszystkim mi się będzie podobać. Nie chce się podobać samej mnie, tylko wszystkim. Uważa, że i tak bym mu nie powiedziała, że coś mi się w nim nie podoba. Wcześniej miałam faceta, który po wejściu w związek ze mną przestał o siebie dbać, a teraz odwrotnie, tylko że nie robi tego tylko i wyłącznie dla mnie. Może przesadzam, ale boję się że za nim nie nadążę.
Moim zdaniem niepotrzebnie się martwisz. Skoro nie masz pełnego zaufania co do tego związku to nie ma on.sensu. później będziesz go na każdym kroku kontrolować,bo każde jego wyjście uznasz ,że idzie się spotkać z młodsza od Ciebie. Te młodsze też się zestarzeją i wtedy one będą miały takie same dylematy. Ja pamiętam jak się madrowalam jak mialam 20 kilka lat przed kobietami po 30 tce,że jakie one stare,a ja taka młoda, a teraz to wolę milczec na ten temat- tak ten czas szybko zapierdziela
. Twój partner też wiecznie młody i przystojny nie będzie i wtedy on będzie się martwił,żeby go o 10-20 lat młodsza nie kopnela dla młodszego,a on z pokora sam zacznie szukac kobiet w zbliżonym wieku
Basia1403 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Spokojnie jeszcze kilka lat i te najmlodsze 20 kilku latki nie beda go chcialy, bo wybiora sobie młodszego, no,chyba,ze zacznie o siebie bardzo dbać i bedzie bogaty,ale to tylko bedzie swiadczyc o tych dziewczynach,ze nie jego kochaja ,a jego pieniądze.
No myślę, że jak będzie miał 40 lat, to może już takie młode nie będą go zaczepiać, jednak zawsze będą dużo młodsze, które będą pod 30 lat. Chociaż on ma obsesje na punkcie treningów, diety, kosmetyków. Lepsza z niego kosmetyczka, niż ze mnie. Ostatnio, planuje się odmładzać i zaczął się mocno interesować medycyną estetyczną. Pomimo, że dużo młodziej wygląda, niż ma lat, to ma na tym punkcie bzika. Ja mu mówię, że nie musi nic zmieniać, bo mi się podoba wszytko, ale on twierdzi, że zawsze może być lepiej, że po wszystkim mi się będzie podobać. Nie chce się podobać samej mnie, tylko wszystkim. Uważa, że i tak bym mu nie powiedziała, że coś mi się w nim nie podoba. Wcześniej miałam faceta, który po wejściu w związek ze mną przestał o siebie dbać, a teraz odwrotnie, tylko że nie robi tego tylko i wyłącznie dla mnie. Może przesadzam, ale boję się że za nim nie nadążę.
Moim zdaniem niepotrzebnie się martwisz. Skoro nie masz pełnego zaufania co do tego związku to nie ma on.sensu. później będziesz go na każdym kroku kontrolować,bo każde jego wyjście uznasz ,że idzie się spotkać z młodsza od Ciebie. Te młodsze też się zestarzeją i wtedy one będą miały takie same dylematy. Ja pamiętam jak się madrowalam jak mialam 20 kilka lat przed kobietami po 30 tce,że jakie one stare,a ja taka młoda, a teraz to wolę milczec na ten temat- tak ten czas szybko zapierdziela
. Twój partner też wiecznie młody i przystojny nie będzie i wtedy on będzie się martwił,żeby go o 10-20 lat młodsza nie kopnela dla młodszego,a on z pokora sam zacznie szukac kobiet w zbliżonym wieku
To nawet nie chodzi, że mnie by mógł zostawić dla takiej. Dużo na ten temat rozmawialiśmy i on w dłuższej perspektywie by się nie czuł dobrze z dziewczyną kilkanaście lat młodszą. Coś na zasadzie, że wtedy one by miały przewagę, a on tego nie lubi. Wcześniej bywał w takich relacjach, ale nie były długie i sam je kończył właśnie z takiego powodu, że nie widział w tym sensu na dłużej. Wolał tak, niż żeby go małolata kopnęła w tyłek. Bardziej wchodzi tutaj kwestia stricte jego preferencji, że zawsze lubił mody wygląd i w zasadzie miał to na wyciągnięcie ręki.
11 2025-12-13 20:34:07 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-12-13 20:34:23)
Cześć wszystkim,
jestem z moim chłopakiem od 2 lat, ja mam 29, on 32. Z pozoru wszystko u nas w porządku, niby dobrze się układa, ale jest jedno „ale”, które mnie zżera od samego początku.
On zawsze lubił dużo młodsze dziewczyny. Kiedy go poznałam, miał 30 i w przeszłości był z dziewczynami młodszymi nawet o 13 lat. W zasadzie ja jestem najstarszą kobietą, z którą się kiedykolwiek związał. Wtedy miałam 27, a on nigdy nie był z nikim starszym niż 25.
Fizycznie jest w moim typie, wysoki, umięśniony, brunet z baby face. Teoretycznie też jestem w jego typie – lubi blondynki z niebieskimi oczami. On mówi, że mu się podobam, ale wiekowo nie do końca pasuję do jego „ideału młodości” – choć wyglądam spokojnie na 5 lat mniej.
On nigdy się za innymi nie ogląda i nie ma powodu, żebym myślała, że mnie zdradzi. Ma swoje słabości, ale jest człowiekiem z zasadami. Nigdy nikogo nie zdradził i naprawdę nie podejrzewam go o to.
Problem w tym, że zdarzają się sytuacje, które mnie niepokoją – jak na przykład, gdy na ulicy albo na siłowni zaczepiają go kobiety. On wcale nie podrywa tych dziewczyn i w zasadzie nawet nie potrafi podrywać – po prostu one go zaczepiają. Lubi, kiedy kobiety okazują mu uwagę, szczególnie młode i atrakcyjne, twierdzi, że to tylko podbudowuje mu ego i że nie ma żadnego zagrożenia, ale… jak ja mam się czuć pewnie?
Czuję czasami presję, że mogę być dla niego niewystarczająca. Boję się, że kiedyś przestanę mu się podobać, a z tego co widać, chętnych mu nie brakuje – często zdarza się, że kobiety go podrywają, i to naprawdę młode i atrakcyjne.
Nie wiem, co o tym myśleć ani jak sobie z tym poradzić. Czy to ja przesadzam? Czy mój niepokój jest uzasadniony? Bardzo proszę o szczere opinie, bo sama już się w tym gubię.
Trochę przegryw po 2 latach robić takie rozkminy. Nie jesteście przyjaciółmi czy coś?
12 2025-12-14 09:07:32 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-12-14 09:17:31)
To nawet nie chodzi, że mnie by mógł zostawić dla takiej. Dużo na ten temat rozmawialiśmy i on w dłuższej perspektywie by się nie czuł dobrze z dziewczyną kilkanaście lat młodszą. Coś na zasadzie, że wtedy one by miały przewagę, a on tego nie lubi. Wcześniej bywał w takich relacjach, ale nie były długie i sam je kończył właśnie z takiego powodu, że nie widział w tym sensu na dłużej. Wolał tak, niż żeby go małolata kopnęła w tyłek. Bardziej wchodzi tutaj kwestia stricte jego preferencji, że zawsze lubił mody wygląd i w zasadzie miał to na wyciągnięcie ręki.
Och jej, no żeby przypadkiem się tylko nie zesrał... Jak mu się podobają młodsze, to niech do nich wypierdala w podskokach i nie zawraca Ci dupy. Po co Ty z nim jesteś? Przecież to jakiś idiota i w dodatku zapatrzony w siebie narcyz, a to co sobie tam gada, to w większości opowieści małego kazia z bąblem w nosie, który jest zwykłym pustakiem i musi sobie podregulować samopoczucie wpędzaniem Ciebie w kompleksy. Już to widzę jak za nim wszystkie biegają i skamlą o jego uwagę, bo taki jest cudny i boski, że laski na jego widok zostawiają mokry ślad na chodniku jak ślimak... tylko jak trzeba gębę do dziewczyny otworzyć, to ani be ani me, bo to wszystko jest wymyślone.
Kopnij go w dupę i zobaczysz co będzie. Najdalej pojutrze będzie klęczał na twojej wycieraczce drapiąc w drzwi, bo takie ma branie na tych siłowniach i wszędzie gdzie się tylko pokaże...
Trochę przegryw po 2 latach robić takie rozkminy. Nie jesteście przyjaciółmi czy coś?
Najprawdopodobniej są jedną i tą samą osobą...
13 2025-12-18 01:09:25 Ostatnio edytowany przez Agnieszka73 (2025-12-18 01:12:30)
Basia1403 napisał/a:To nawet nie chodzi, że mnie by mógł zostawić dla takiej. Dużo na ten temat rozmawialiśmy i on w dłuższej perspektywie by się nie czuł dobrze z dziewczyną kilkanaście lat młodszą. Coś na zasadzie, że wtedy one by miały przewagę, a on tego nie lubi. Wcześniej bywał w takich relacjach, ale nie były długie i sam je kończył właśnie z takiego powodu, że nie widział w tym sensu na dłużej. Wolał tak, niż żeby go małolata kopnęła w tyłek. Bardziej wchodzi tutaj kwestia stricte jego preferencji, że zawsze lubił mody wygląd i w zasadzie miał to na wyciągnięcie ręki.
Och jej, no żeby przypadkiem się tylko nie zesrał... Jak mu się podobają młodsze, to niech do nich wypierdala w podskokach i nie zawraca Ci dupy. Po co Ty z nim jesteś? Przecież to jakiś idiota i w dodatku zapatrzony w siebie narcyz, a to co sobie tam gada, to w większości opowieści małego kazia z bąblem w nosie, który jest zwykłym pustakiem i musi sobie podregulować samopoczucie wpędzaniem Ciebie w kompleksy. Już to widzę jak za nim wszystkie biegają i skamlą o jego uwagę, bo taki jest cudny i boski, że laski na jego widok zostawiają mokry ślad na chodniku jak ślimak... tylko jak trzeba gębę do dziewczyny otworzyć, to ani be ani me, bo to wszystko jest wymyślone.
Kopnij go w dupę i zobaczysz co będzie. Najdalej pojutrze będzie klęczał na twojej wycieraczce drapiąc w drzwi, bo takie ma branie na tych siłowniach i wszędzie gdzie się tylko pokaże...
Może tak jest, może nie. W dzisiejszych czasach to dziewczyny biegają za fajnymi facetami, bo tych fajnych i atrakcyjnych jest mniej. Idąc ulicą, jak widzę kobiety i mężczyzn, to więcej widzę ładnych kobiet, niż mężczyzn. Nawet mijane pary na ulicach, czy w galeriach to często przeciętny chlopak i fajna wysportowana dziewczyna.
Także, może i jest w tym ziarno prawdy, że akurat trafiła na jakiegoś z wyższej ligi.
Mój syn ma na przykład ma duże powodzenie wśród kobiet i też miał za sobą wiele relacji. Dziewczyny zawsze były wpatrzone w niego, jak w obrazek.
W dzisiejszych czasach jest deficyt atrakcyjnych panów. Zawsze są jakieś minusy, jak niski, grubszy, łysiejący, bez włosów, brzydki itp. Jak facet ma komplet atrakcyjnych cech, nie ma deficytów, to już samo to stawia go bardzo wysoko. A jak jeszcze jest wysportowany, zadbany, to takiego ze świecą szukać.
Co do autorki, to uważam, że w takiej relacji mężczyzna ma przewagę, dlatego to ty „gonisz króliczka”, a nie on. To jest ten minus posiadania bardzo przystojnego mężczyzny. Często są przyzwyczajeni, że bez wysiłku dostają, to o co inni mężczyźni muszą się starać, a niekiedy jest to poza ich zasięgiem. Często też dostają walidację swojej wyjątkowości, w postaci sygnałów zainteresowania od innych kobiet. To może uzależniać, bo wyzwala w człowieku dopaminę. Musiałby się od tego odciąć, nauczyć się, że poważnej relacji nie ma miejsca na szukanie satysfakcji na zewnątrz. Nie twierdzę, że on szuka tej uwagi, ale rozumiem, że podoba mu się, jak to się dzieje. Może sobie to nawet usprawiedliwiać, że nie robi nic złego i przecież on sam nie inicjuje kontaktu, ale to bez znaczenia, kto zaczyna.
Jeśli średni lub niższy wzrost, lekka nadwaga lub zakola stanowią tak wielki problem, to raczej świadczy to o osobie wybierającej niż tej wybieranej..
To nawet nie chodzi, że mnie by mógł zostawić dla takiej. Dużo na ten temat rozmawialiśmy i on w dłuższej perspektywie by się nie czuł dobrze z dziewczyną kilkanaście lat młodszą. Coś na zasadzie, że wtedy one by miały przewagę, a on tego nie lubi. Wcześniej bywał w takich relacjach, ale nie były długie i sam je kończył właśnie z takiego powodu, że nie widział w tym sensu na dłużej. Wolał tak, niż żeby go małolata kopnęła w tyłek. Bardziej wchodzi tutaj kwestia stricte jego preferencji, że zawsze lubił mody wygląd i w zasadzie miał to na wyciągnięcie ręki.
I teraz postaw siebie samą w świetle tego co właśnie napisałaś - dla lubego jesteś towarem wybrakowanym.