Prawo przyciągania a powrót EX - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Prawo przyciągania a powrót EX

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Prawo przyciągania a powrót EX

Hej smile jestem nowiutka na tym forum
Akcja działa się w lutym.
Początek był bardzo intensywny. Ciągle kwiaty, wspólny tatuaż.
Zostawiłam dla niego poprzedniego chłopaka.
Zamieszkaliśmy razem, składał mi deklaracje o wspólnej przyszłości. Po zamieszkaniu zaczął się wycofywać emocjonalnie.
Mnie po zmianie pracy dopadły zaburzenia lękowe, ciagle źle się czułam.
Nie umiał mnie wspierać.
Uciekał na ryby i w prace.
Byłam zła że nie chce ze mną spędzać czasu.
Zaczął remontować mieszkanie a po jednej kłótni uciekł.
Spakował rzeczy i powiedział że zrywa.
Po 3 miesiącach dopiero zabrał resztę swoich rzeczy i to po mojej prośbie.
Nie odzywa się do mnie do dziś.
Podobno ma nową dziewczynę.
Ja po takim czasie powinnam już zdrowieć a tymczasem jestem wrakiem człowieka.
Po drodze miałam perturbacje z obroną na studiach, zmiana pracy.
REKLAMA

Czuję się jak śmieć - zostawił mnie z dnia na dzień jak zabawkę.
Jakie macie rady dla mnie żebym w końcu powiedziała dość i wstała na nogi?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
Alek559260 napisał/a:

Hej smile jestem nowiutka na tym forum
Akcja działa się w lutym.
Początek był bardzo intensywny. Ciągle kwiaty, wspólny tatuaż.
Zostawiłam dla niego poprzedniego chłopaka.
Zamieszkaliśmy razem, składał mi deklaracje o wspólnej przyszłości. Po zamieszkaniu zaczął się wycofywać emocjonalnie.
Mnie po zmianie pracy dopadły zaburzenia lękowe, ciagle źle się czułam.
Nie umiał mnie wspierać.
Uciekał na ryby i w prace.
Byłam zła że nie chce ze mną spędzać czasu.
Zaczął remontować mieszkanie a po jednej kłótni uciekł.
Spakował rzeczy i powiedział że zrywa.
Po 3 miesiącach dopiero zabrał resztę swoich rzeczy i to po mojej prośbie.
Nie odzywa się do mnie do dziś.
Podobno ma nową dziewczynę.
Ja po takim czasie powinnam już zdrowieć a tymczasem jestem wrakiem człowieka.
Po drodze miałam perturbacje z obroną na studiach, zmiana pracy.
REKLAMA

Czuję się jak śmieć - zostawił mnie z dnia na dzień jak zabawkę.
Jakie macie rady dla mnie żebym w końcu powiedziała dość i wstała na nogi?

Powiedz dość i stan na nogach.  Nie Ty pierwsza nie ostatnia

3

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
Alek559260 napisał/a:

Nie umiał mnie wspierać.
Uciekał na ryby i w prace.
Byłam zła że nie chce ze mną spędzać czasu.
Zaczął remontować mieszkanie a po jednej kłótni uciekł.
Spakował rzeczy i powiedział że zrywa.
Po 3 miesiącach dopiero zabrał resztę swoich rzeczy i to po mojej prośbie.
Nie odzywa się do mnie do dziś.
Podobno ma nową dziewczynę.
Ja po takim czasie powinnam już zdrowieć a tymczasem jestem wrakiem człowieka.
Po drodze miałam perturbacje z obroną na studiach, zmiana pracy.
REKLAMA

Czuję się jak śmieć - zostawił mnie z dnia na dzień jak zabawkę.
Jakie macie rady dla mnie żebym w końcu powiedziała dość i wstała na nogi?

Powinnaś być zadowolona, że sobie poszedł. Co by to było jakby został. Wtedy byś się poczuła gorzej niż śmieć. Zrobił to, co najlepsze dla ciebie, pozwala o sobie zapomnieć. Skorzystaj.

4

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX

A kto normalny będzie siedział z roszczeniową awanturnicą?

5 Ostatnio edytowany przez Alek559260 (2025-09-05 14:48:44)

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
Inocynt napisał/a:

A kto normalny będzie siedział z roszczeniową awanturnicą?

A po czym twierdzisz że jestem roszczeniowa awanturnica?
Prośba o pomoc w czymś co zadeklarował zrobić to roszczenia? smile

Nie do końca rozumiem zasadność użycia tych określeń w stosunku do mnie.

W sumie źle że nie rozwinęłam - kłótnia o której piszę to bardziej rozmowa w której poprosiłam o pomoc a nie roszczenia i awantura.
Nie jestem osobą krzyczącą,kłócąca się.
W sumie tej „awantury” nawet sprzeczka nie można nazwać..
Czy roszczeniami nazywasz to że miałam gorszy okres w życiu i codziennie miałam ataki lęku, wywołane również przez niego i potrzebowała w tym momencie wsparcia
Nie rozumiem rzucania takimi określeniami na lewo i prawo smile

6

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX

Nie masz co rozkminiać, miał swój powód, rozminęliście się w oczekiwaniach. pogódź się z tą sytuacją, czas leczy rany.

7

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
Alek559260 napisał/a:

Zostawiłam dla niego poprzedniego chłopaka.

life's a beach

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
Farmer napisał/a:
Alek559260 napisał/a:

Zostawiłam dla niego poprzedniego chłopaka.

life's a beach

Beach to jest plaża po angielsku  big_smile

9

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
Alek559260 napisał/a:

A po czym twierdzisz że jestem roszczeniowa awanturnica?
Prośba o pomoc w czymś co zadeklarował zrobić to roszczenia? smile

Cytat z Ciebie:

Mnie po zmianie pracy dopadły zaburzenia lękowe, ciagle źle się czułam.
Nie umiał mnie wspierać.
Uciekał na ryby i w prace.
Byłam zła że nie chce ze mną spędzać czasu.
Zaczął remontować mieszkanie a po jednej kłótni uciekł.

10 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-09-07 02:30:42)

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
Alek559260 napisał/a:

Zamieszkaliśmy razem, składał mi deklaracje o wspólnej przyszłości. Po zamieszkaniu zaczął się wycofywać emocjonalnie.
Mnie po zmianie pracy dopadły zaburzenia lękowe, ciagle źle się czułam.
Nie umiał mnie wspierać.
Uciekał na ryby i w prace.
Byłam zła że nie chce ze mną spędzać czasu.
Zaczął remontować mieszkanie a po jednej kłótni uciekł.
Spakował rzeczy i powiedział że zrywa.

Coś musiało się dziać, że pomimo wcześniejszych deklaracji po wspólnym zamieszkaniu zaczął emocjonalnie się od Ciebie odsuwać. Być może to jest coś, czego nie zauważasz bądź z jakiegoś podowu nie chcesz zauważyć.

Chciałabym przy tym zwrócić uwagę na stwierdzenie "nie umiał mnie wspierać" - no właśnie, nie umiał (!), a nie "nie chciał", dla mnie to jest zasadnicza różnica. Być może nawet próbował, ale nie sprostał Twoim oczekiwaniom.

Dążę do tego, że może to wcale nie jest tak, że "zostawił Cię jak zabawkę", ale że pewnych okoliczności zupełnie do siebie nie dopuszczasz i w tym swoim rozżaleniu tracisz obiektywny osąd sytuacji.
I żeby nie było - nie twierdzę, że tak jest ani tym bardziej nie oskarżam, po prostu podsuwam te kwestie do przemyślenia.


P.S.
Dopiero zwróciłam uwagę na dosyć oderwany od treści tytuł wątku, czyli "Prawo przyciągania a powrót EX" - na Twoim miejscu nie nastawiałabym się na taki obrót sytuacji.

11

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX

Witam wszystkich użytkowników!

Przeglądałem wczoraj ten temat, ponieważ jestem w sytuacji, w której dziewczyna rozstała się ze mną 3 tygodnie temu w sumie bez większego powodu, ponieważ nawet się nie pokłóciliśmy, była mała "spina", ale niby wszystko było wyjaśnione, po czym kolejnego dnia napisała, że ona nie jest w stanie stworzyć związku i przeprasza. Tydzień później napisała do mnie co słychać, poinformowała mnie, że nie wrócimy już do siebie i życzyliśmy sobie wszystkiego dobrego.

Nie odzywaliśmy się do siebie od tego czasu, po czym wczoraj właśnie w trakcie przeglądanie tego tematu napisała do mnie na messenger, po czym usunęła wiadomość.
Odpisałem jej, że nie ładnie usuwać wiadomości, sama miała do mnie kiedyś o to problem, napisała wtedy, że zdechła jej suczka, chciała mnie poinformować, po czym stwierdziła, że to bez sensu i dlatego usunęła wiadomość. Odpowiedziałem, że jest mi bardzo przykro, współczuję jej i gdyby chciała porozmawiać czy coś to śmiało może napisać lub zadzwonić, ona na to, że ma wsparcie, ale bardzo mi dziękuje.

Zastanawia mnie tylko po co do mnie pisała, skoro już nie jesteśmy razem, zakończyła nasz związek. Dziwnie się z tym czuję, ponieważ właśnie od wczoraj w końcu poczułem się wolny, pogodziłem się z sytuacją, od tygodnia skupiam się na sobie, kontynuuję treningi na siłowni żeby cały czas poprawiać swoją formę, która i tak jest bardzo dobra, do tego czytam książki psychologiczne itp, ogólnie skupiam się na samorozwoju.

Nie rozumiem jej, jej intencji, skoro nie chcę już ze mną być, uznała, że samej będzie jej lepiej po co mnie o tym informuje, przecież nie jesteśmy już sobie jakimiś bliskimi osobami, każde poszło, a przynajmniej tak mi się do wczoraj wydawało w swoją stronę.

Nie wiem jak się rozwinie sytuacja, ponieważ po rozstaniu postanowiłem sobie, że nie będę pierwszy się do niej odzywał i trzymam się tego, ciekaw jestem czy ona się jeszcze odezwie.

W każdym razie, mimo że nie wiem czy do siebie wrócimy wydaje mi się, że jest coś jednak w tym prawie przyciągania.

12

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
TomekB napisał/a:

Witam wszystkich użytkowników!

Przeglądałem wczoraj ten temat, ponieważ jestem w sytuacji, w której dziewczyna rozstała się ze mną 3 tygodnie temu w sumie bez większego powodu, ponieważ nawet się nie pokłóciliśmy, była mała "spina", ale niby wszystko było wyjaśnione, po czym kolejnego dnia napisała, że ona nie jest w stanie stworzyć związku i przeprasza. Tydzień później napisała do mnie co słychać, poinformowała mnie, że nie wrócimy już do siebie i życzyliśmy sobie wszystkiego dobrego.

Nie odzywaliśmy się do siebie od tego czasu, po czym wczoraj właśnie w trakcie przeglądanie tego tematu napisała do mnie na messenger, po czym usunęła wiadomość.
Odpisałem jej, że nie ładnie usuwać wiadomości, sama miała do mnie kiedyś o to problem, napisała wtedy, że zdechła jej suczka, chciała mnie poinformować, po czym stwierdziła, że to bez sensu i dlatego usunęła wiadomość. Odpowiedziałem, że jest mi bardzo przykro, współczuję jej i gdyby chciała porozmawiać czy coś to śmiało może napisać lub zadzwonić, ona na to, że ma wsparcie, ale bardzo mi dziękuje.

Zastanawia mnie tylko po co do mnie pisała, skoro już nie jesteśmy razem, zakończyła nasz związek. Dziwnie się z tym czuję, ponieważ właśnie od wczoraj w końcu poczułem się wolny, pogodziłem się z sytuacją, od tygodnia skupiam się na sobie, kontynuuję treningi na siłowni żeby cały czas poprawiać swoją formę, która i tak jest bardzo dobra, do tego czytam książki psychologiczne itp, ogólnie skupiam się na samorozwoju.

Nie rozumiem jej, jej intencji, skoro nie chcę już ze mną być, uznała, że samej będzie jej lepiej po co mnie o tym informuje, przecież nie jesteśmy już sobie jakimiś bliskimi osobami, każde poszło, a przynajmniej tak mi się do wczoraj wydawało w swoją stronę.

Nie wiem jak się rozwinie sytuacja, ponieważ po rozstaniu postanowiłem sobie, że nie będę pierwszy się do niej odzywał i trzymam się tego, ciekaw jestem czy ona się jeszcze odezwie.

W każdym razie, mimo że nie wiem czy do siebie wrócimy wydaje mi się, że jest coś jednak w tym prawie przyciągania.

Bez przyciągania nie ma relacji, potem dochodzi przyzwyczajenie, a w skrajnych przypadkach silne uzależnienie, co nie zmienia faktu, że nie chce się być w tym związku.
Dlatego nie rozkminiaj i nie czekaj na info od niej, a jak już napisze to traktuj to obojętnie.
Bo teraz widać, że jesteś na kiwnięcie palcem, a to ją może do ciebie tylko  zniechęcać. Nie odpowiadasz jej i tyle, szkoda by było marnować czas na powtórki z rozrywki…
Jak długo byliście razem?

13

Odp: Prawo przyciągania a powrót EX
wieka napisał/a:
TomekB napisał/a:

Witam wszystkich użytkowników!

Przeglądałem wczoraj ten temat, ponieważ jestem w sytuacji, w której dziewczyna rozstała się ze mną 3 tygodnie temu w sumie bez większego powodu, ponieważ nawet się nie pokłóciliśmy, była mała "spina", ale niby wszystko było wyjaśnione, po czym kolejnego dnia napisała, że ona nie jest w stanie stworzyć związku i przeprasza. Tydzień później napisała do mnie co słychać, poinformowała mnie, że nie wrócimy już do siebie i życzyliśmy sobie wszystkiego dobrego.

Nie odzywaliśmy się do siebie od tego czasu, po czym wczoraj właśnie w trakcie przeglądanie tego tematu napisała do mnie na messenger, po czym usunęła wiadomość.
Odpisałem jej, że nie ładnie usuwać wiadomości, sama miała do mnie kiedyś o to problem, napisała wtedy, że zdechła jej suczka, chciała mnie poinformować, po czym stwierdziła, że to bez sensu i dlatego usunęła wiadomość. Odpowiedziałem, że jest mi bardzo przykro, współczuję jej i gdyby chciała porozmawiać czy coś to śmiało może napisać lub zadzwonić, ona na to, że ma wsparcie, ale bardzo mi dziękuje.

Zastanawia mnie tylko po co do mnie pisała, skoro już nie jesteśmy razem, zakończyła nasz związek. Dziwnie się z tym czuję, ponieważ właśnie od wczoraj w końcu poczułem się wolny, pogodziłem się z sytuacją, od tygodnia skupiam się na sobie, kontynuuję treningi na siłowni żeby cały czas poprawiać swoją formę, która i tak jest bardzo dobra, do tego czytam książki psychologiczne itp, ogólnie skupiam się na samorozwoju.

Nie rozumiem jej, jej intencji, skoro nie chcę już ze mną być, uznała, że samej będzie jej lepiej po co mnie o tym informuje, przecież nie jesteśmy już sobie jakimiś bliskimi osobami, każde poszło, a przynajmniej tak mi się do wczoraj wydawało w swoją stronę.

Nie wiem jak się rozwinie sytuacja, ponieważ po rozstaniu postanowiłem sobie, że nie będę pierwszy się do niej odzywał i trzymam się tego, ciekaw jestem czy ona się jeszcze odezwie.

W każdym razie, mimo że nie wiem czy do siebie wrócimy wydaje mi się, że jest coś jednak w tym prawie przyciągania.

Bez przyciągania nie ma relacji, potem dochodzi przyzwyczajenie, a w skrajnych przypadkach silne uzależnienie, co nie zmienia faktu, że nie chce się być w tym związku.
Dlatego nie rozkminiaj i nie czekaj na info od niej, a jak już napisze to traktuj to obojętnie.
Bo teraz widać, że jesteś na kiwnięcie palcem, a to ją może do ciebie tylko  zniechęcać. Nie odpowiadasz jej i tyle, szkoda by było marnować czas na powtórki z rozrywki…
Jak długo byliście razem?


Właśnie pisząć, że jeśli będzie chciała pogadać może śmiało się odzywać, chciałem jej pokazać, że w razie czego może na mnie liczyć, że pomimo zerwania nie mam jej w przysłowiowej "dupie".
Potem stwierdziłem, że mogłem tego nie pisać, właśnie pokazując, że jestem na wyciągnięcie ręki, ale nie chciałem już usuwać wiadomości żeby uniknąć zbędnych pytań.

Krótko byliśmy razem - znaliśmy się wcześniej, ale nie mieliśmy kontaktu 7 lat, ja napisałem do niej co słychać w lipcu i tak korespondowaliśmy, aż spotkaliśmy się we wrześniu, bardziej z jej inicjatywy niż mojej. Razem byliśmy tak naprawdę miesiąc, dość intensywnie, bo w każdym tygodniu mieszkałem u niej po 2-3 dni, poinformowaliśmy swoje rodziny o naszym związku, gdy się nie widzieliśmy dzwoniła do mnie w każdej wolnej chwili, rozmawialiśmy przez telefon po kilka godzin dziennie.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Prawo przyciągania a powrót EX

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024