Witam wszystkich użytkowników!
Przeglądałem wczoraj ten temat, ponieważ jestem w sytuacji, w której dziewczyna rozstała się ze mną 3 tygodnie temu w sumie bez większego powodu, ponieważ nawet się nie pokłóciliśmy, była mała "spina", ale niby wszystko było wyjaśnione, po czym kolejnego dnia napisała, że ona nie jest w stanie stworzyć związku i przeprasza. Tydzień później napisała do mnie co słychać, poinformowała mnie, że nie wrócimy już do siebie i życzyliśmy sobie wszystkiego dobrego.
Nie odzywaliśmy się do siebie od tego czasu, po czym wczoraj właśnie w trakcie przeglądanie tego tematu napisała do mnie na messenger, po czym usunęła wiadomość.
Odpisałem jej, że nie ładnie usuwać wiadomości, sama miała do mnie kiedyś o to problem, napisała wtedy, że zdechła jej suczka, chciała mnie poinformować, po czym stwierdziła, że to bez sensu i dlatego usunęła wiadomość. Odpowiedziałem, że jest mi bardzo przykro, współczuję jej i gdyby chciała porozmawiać czy coś to śmiało może napisać lub zadzwonić, ona na to, że ma wsparcie, ale bardzo mi dziękuje.
Zastanawia mnie tylko po co do mnie pisała, skoro już nie jesteśmy razem, zakończyła nasz związek. Dziwnie się z tym czuję, ponieważ właśnie od wczoraj w końcu poczułem się wolny, pogodziłem się z sytuacją, od tygodnia skupiam się na sobie, kontynuuję treningi na siłowni żeby cały czas poprawiać swoją formę, która i tak jest bardzo dobra, do tego czytam książki psychologiczne itp, ogólnie skupiam się na samorozwoju.
Nie rozumiem jej, jej intencji, skoro nie chcę już ze mną być, uznała, że samej będzie jej lepiej po co mnie o tym informuje, przecież nie jesteśmy już sobie jakimiś bliskimi osobami, każde poszło, a przynajmniej tak mi się do wczoraj wydawało w swoją stronę.
Nie wiem jak się rozwinie sytuacja, ponieważ po rozstaniu postanowiłem sobie, że nie będę pierwszy się do niej odzywał i trzymam się tego, ciekaw jestem czy ona się jeszcze odezwie.
W każdym razie, mimo że nie wiem czy do siebie wrócimy wydaje mi się, że jest coś jednak w tym prawie przyciągania.