Witam, jestem z partnerką 2 lata. Oboje jesteśmy w wieku średnim. Mam.taki problem, mianowicie ostatnio zadzwonił do niej kolega z którym zna się 12 lat mieszka w odległości 500 kilometrów od jej domu, że jedzie w sobotę na szkolenie do Warszawy i czy nie byłoby problemu jakby przyjechał w odwiedziny i się przenocował bo będzie zmęczony. Moja partnerka powiedziała że nie ma problemu. Ten kolega pewności nie mam, ale z tego co zauważyłem to nie wiedział że moja partnerka jest w związku z facetem. W dniu przyjazdu zadzwonił że nie wie czy przyjedzie bo z Warszawy jest prawie 300 kilometrów, że nie chce przeszkadzać, że nie.chce.sie.narzucać, że będzie się czuł nie swojo itd. Po tym telefonie minęła godzina i moja partnerka przyszła do mnie I mówi " może to.zabrzmi dziwnie ( PAUZA ) " Ja pytam " a o co.chodzi? " moja partnerka milczy , więc mówię " skoro już zaczęłaś to powiedz o co chodzi" i w końcu wykrztusiła to z siebie " nie mógłbyś nocować dzisiaj u rodziców" Normalnie zaniemówiłem przez chwilę, ale zapytałem " dlaczego, z jakiego powodu mam nocować u rodziców? " odpowiedziała " bo chciałabym żeby kolega czuł się swobodnie" Poczułem jakbym dostał obuchem w głowę. Dodam że.moja partnerka ma.dwujke.dzieci które były w domu ale one nie stanowią żadnej przeszkody, bo gdy ja sie.na początku z nią spotykałem to nie było żadnych problemów i przeszkód. Ten kolega tez ma żonę i dzieci. Teraz nie wiem co o tym myśleć.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Co myślicie.o tej sytuacji? Bo ja już nie.mam pomysłów jak to tłumaczyć i mam niesamowity mętlik w głowie. Z góry dziękuję za.odp. pozdrawiam.
Był już podobny temat poszukaj, jeśli nie trollujesz.
Zadajesz pytania retoryczne, niczym dziecko.
Dlatego nie ma sensu i o czym dyskutować.
Był już podobny temat poszukaj, jeśli nie trollujesz.
Zadajesz pytania retoryczne, niczym dziecko.
Dlatego nie ma sensu i o czym dyskutować.
Przepraszam jestem nowy na forum mam.40 lat i jestem poważną osobą. Bardzo bym chciał dowiedzieć się co inni myślą na ten temat. Nie wiem nawet co to znaczy trolowanie. Jeśli uraziłem Cię tym pytaniem to przepraszam, ale dla mnie to powazny problem. Nie mogę sobie z tym poradzić tym bardziej że sypie się mój związek.
Rzeczywiście sytuacja co najmniej dziwna.Wygląda na to ,że ten kolega jest dla niej ważny.Ważniejszy od Ciebie.Ja na Twoim miejscu zrobiłbym jedną z dwóch rzeczy.Powiedziałbym ,że wyjdę do rodziców ale już nie wrócę.Albo zamontował bym kilka kamerek lub co najmniej dyktafonów aby monitorować sytuację.Ty zrobisz co uważasz.Pewnie jeszcze ktoś się odezwie z innym pomysłem.
5 2024-04-17 15:36:04 Ostatnio edytowany przez Markus445 (2024-04-17 15:36:41)
Rzeczywiście sytuacja co najmniej dziwna.Wygląda na to ,że ten kolega jest dla niej ważny.Ważniejszy od Ciebie.Ja na Twoim miejscu zrobiłbym jedną z dwóch rzeczy.Powiedziałbym ,że wyjdę do rodziców ale już nie wrócę.Albo zamontował bym kilka kamerek lub co najmniej dyktafonów aby monitorować sytuację.Ty zrobisz co uważasz.Pewnie jeszcze ktoś się odezwie z innym pomysłem.
To już jest po fakcie. Oczywiście pojechałem do rodziców ale wróciłem po 2 godzinach kiedy on już był. Siedzieli na tarasie i jedli, bo grilla sobie zrobili. Przez cały czas kontrolowałem sytuację. Nic miedzy nimi nie zaszło. Jakbym został u rodziców to dopiero bym miał myśli w głowie co tam mogło się dziać. Tylko mnie teraz nurtuje pytanie czym ona się kierowała jaki miała cel pytając mnie o opuszczenie domu ?
Zapytaj jej, nie wyobrażam sobie aby partnera wygonić do rodziców bo przyjeżdża kumpel, paradne to jest ![]()
wieka napisał/a:Był już podobny temat poszukaj, jeśli nie trollujesz.
Zadajesz pytania retoryczne, niczym dziecko.
Dlatego nie ma sensu i o czym dyskutować.Przepraszam jestem nowy na forum mam.40 lat i jestem poważną osobą. Bardzo bym chciał dowiedzieć się co inni myślą na ten temat. Nie wiem nawet co to znaczy trolowanie. Jeśli uraziłem Cię tym pytaniem to przepraszam, ale dla mnie to powazny problem. Nie mogę sobie z tym poradzić tym bardziej że sypie się mój związek.
To nie chodzi o urażenie, tylko o infantylne pytania.
Jak związek Ci sie sypie, to go nie zatrzymasz, sam wiesz, że takie zachowanie nie jest w porządku, więc jeśli szukasz potwierdzenia, to każdy Ci potwierdzi.
8 2024-04-17 15:54:49 Ostatnio edytowany przez Markus445 (2024-04-17 16:06:47)
Zapytaj jej, nie wyobrażam sobie aby partnera wygonić do rodziców bo przyjeżdża kumpel, paradne to jest
Zapytałem się i odpowiedziała że nie wie co jej przyszło do głowy, że tak jakoś wyszło. Przeprosiła mnie, powiedziała że popełniła błąd zadając to pytanie i że jakby wiedziała że tak zearaguje to w ogóle by nie zadawała tego pytanie.
A we mnie dalej tkwi ciekawość czym się kierowała? Myśli nie.daja mi spokoju.
Masz dostęp do jej telefonu?Może tam jest rozwiązanie Twojego problemu?Ew.laptopa,komputera.
Masz dostęp do jej telefonu?Może tam jest rozwiązanie Twojego problemu?Ew.laptopa,komputera.
Niestety nie mam dostępu. Na ten czas mieszkam.gdzie.indziej. Zresztą nie jestem.z tych ludzi co grzebią w telefonach komputerach partnerki. Chciałbym dowiedzieć się tego od niej z tym że nie wiem czy to będzie możliwe, czy zdoła mi prawdę powiedzieć.
Ona udzieliła Ci już odpowiedzi na Twoje wątpliwości i uważa sprawę za zakończoną a Twoje problemy są Twoimi problemami.Ona ma to w dupie,że się z tym męczysz.Prośbą ,groźbą niczego nie uzyskasz.Tylko szpiegostwo może co nieco wyjaśnić.Czy wcześniej dawała Ci jakiekolwiek powody do wątpliwości w jej wierność i oddanie?
ja już nie.mam pomysłów jak to tłumaczyć
Właśnie kłopot w tym, że chcesz sobie to tłumaczyć. A twoja pozycja w tym domu jest kiepska.
13 2024-04-17 21:05:27 Ostatnio edytowany przez Markus445 (2024-04-17 21:06:31)
Ona udzieliła Ci już odpowiedzi na Twoje wątpliwości i uważa sprawę za zakończoną a Twoje problemy są Twoimi problemami.Ona ma to w dupie,że się z tym męczysz.Prośbą ,groźbą niczego nie uzyskasz.Tylko szpiegostwo może co nieco wyjaśnić.Czy wcześniej dawała Ci jakiekolwiek powody do wątpliwości w jej wierność i oddanie?
Nie dawała żadnych powodów do wątpliwości, było wszystko wporzadku. Ufałem jej bezgranicznie bo dawała właśnie powody do wierności i oddania. W tym przypadku nie miałem.zadnych wątpliwości. Poznałem jej rodzinę są naprawdę bardzo wporzadku ludźmi. W życiu bym nie pomyślał o jakiejkolwiek niewierności. Zawsze była autentyczna i prawdomówna. W domu było ok, dzieci mnie polubiły odwoziłem je do szkoły itd.
Chciałem do niej wrócić, byłem z nią porozmawiać i powiedziała mi że nie ma nic sobie do zarzucenia i teraz ona musi się zastanowić czy chce być że mną. Pokręcone to wszystko dla mnie. Może ja czegoś nie rozumiem.
Niepotrzebnie zacząłeś od historii.... A dopiero teraz piszesz o co chodzi.
Widać, że dogaduje się z tym kolegą, może to stara miłość.
Nic nie możesz zrobić, jeśli była z Tobą z rozsądku.
Niepotrzebnie zacząłeś od historii.... A dopiero teraz piszesz o co chodzi.
Widać, że dogaduje się z tym kolegą, może to stara miłość.
Nic nie możesz zrobić, jeśli była z Tobą z rozsądku.
Kolega mieszka 500 km od niej i wiem.na.100 % że.to nie jest żadna stara miłość. Ona ma dużo znajomych z.ktorymi się dogaduje ale ja nie winikalem bo wzbudzała u mnie bezgraniczne zaufanie. Poznałem.jej znajomych i są.wspanialymi ludźmi, dojrzałymi z rodzinami. A jednak tym razem nie chciała żebym go poznał, bo chciała żebym nocował u rodziców.
Witam, jestem z partnerką 2 lata. Oboje jesteśmy w wieku średnim. Mam.taki problem, mianowicie ostatnio zadzwonił do niej kolega z którym zna się 12 lat mieszka w odległości 500 kilometrów od jej domu, że jedzie w sobotę na szkolenie do Warszawy i czy nie byłoby problemu jakby przyjechał w odwiedziny i się przenocował bo będzie zmęczony. Moja partnerka powiedziała że nie ma problemu. Ten kolega pewności nie mam, ale z tego co zauważyłem to nie wiedział że moja partnerka jest w związku z facetem. W dniu przyjazdu zadzwonił że nie wie czy przyjedzie bo z Warszawy jest prawie 300 kilometrów, że nie chce przeszkadzać, że nie.chce.sie.narzucać, że będzie się czuł nie swojo itd. Po tym telefonie minęła godzina i moja partnerka przyszła do mnie I mówi " może to.zabrzmi dziwnie ( PAUZA ) " Ja pytam " a o co.chodzi? " moja partnerka milczy , więc mówię " skoro już zaczęłaś to powiedz o co chodzi" i w końcu wykrztusiła to z siebie " nie mógłbyś nocować dzisiaj u rodziców" Normalnie zaniemówiłem przez chwilę, ale zapytałem " dlaczego, z jakiego powodu mam nocować u rodziców? " odpowiedziała " bo chciałabym żeby kolega czuł się swobodnie" Poczułem jakbym dostał obuchem w głowę. Dodam że.moja partnerka ma.dwujke.dzieci które były w domu ale one nie stanowią żadnej przeszkody, bo gdy ja sie.na początku z nią spotykałem to nie było żadnych problemów i przeszkód. Ten kolega tez ma żonę i dzieci. Teraz nie wiem co o tym myśleć.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Co myślicie.o tej sytuacji? Bo ja już nie.mam pomysłów jak to tłumaczyć i mam niesamowity mętlik w głowie. Z góry dziękuję za.odp. pozdrawiam.
Jesteś w wieku średnim
i nie wiesz o co chodzi? Zero kolegów i zero nocowania u twoich rodziców. A twojej "babie" chyba cegła na łeb spadła. A jeśli nie to trzeba ją trzepnąć bo może coś w głowie nie trybi.
17 2024-04-18 02:44:26 Ostatnio edytowany przez Johnny.B (2024-04-18 02:45:14)
Selkirk napisał/a:Rzeczywiście sytuacja co najmniej dziwna.Wygląda na to ,że ten kolega jest dla niej ważny.Ważniejszy od Ciebie.Ja na Twoim miejscu zrobiłbym jedną z dwóch rzeczy.Powiedziałbym ,że wyjdę do rodziców ale już nie wrócę.Albo zamontował bym kilka kamerek lub co najmniej dyktafonów aby monitorować sytuację.Ty zrobisz co uważasz.Pewnie jeszcze ktoś się odezwie z innym pomysłem.
To już jest po fakcie. Oczywiście pojechałem do rodziców ale wróciłem po 2 godzinach kiedy on już był. Siedzieli na tarasie i jedli, bo grilla sobie zrobili. Przez cały czas kontrolowałem sytuację. Nic miedzy nimi nie zaszło. Jakbym został u rodziców to dopiero bym miał myśli w głowie co tam mogło się dziać. Tylko mnie teraz nurtuje pytanie czym ona się kierowała jaki miała cel pytając mnie o opuszczenie domu ?
Jprdl to co zrobiłeś to porażka no chciała zakisić nowego ogóra... proste...
Laska ma Cię w dupie. Byłeś zapasowym Tatusiem. Zapewne był nowy gach lub chciała mieć cichy romans z kolegą bo w jego związku jest nudno. A Ty byłeś przeszkodą.
19 2024-04-18 02:52:29 Ostatnio edytowany przez Johnny.B (2024-04-18 02:52:47)
Selkirk napisał/a:Ona udzieliła Ci już odpowiedzi na Twoje wątpliwości i uważa sprawę za zakończoną a Twoje problemy są Twoimi problemami.Ona ma to w dupie,że się z tym męczysz.Prośbą ,groźbą niczego nie uzyskasz.Tylko szpiegostwo może co nieco wyjaśnić.Czy wcześniej dawała Ci jakiekolwiek powody do wątpliwości w jej wierność i oddanie?
Nie dawała żadnych powodów do wątpliwości, było wszystko wporzadku. Ufałem jej bezgranicznie bo dawała właśnie powody do wierności i oddania. W tym przypadku nie miałem.zadnych wątpliwości. Poznałem jej rodzinę są naprawdę bardzo wporzadku ludźmi. W życiu bym nie pomyślał o jakiejkolwiek niewierności. Zawsze była autentyczna i prawdomówna. W domu było ok, dzieci mnie polubiły odwoziłem je do szkoły itd.
Chciałem do niej wrócić, byłem z nią porozmawiać i powiedziała mi że nie ma nic sobie do zarzucenia i teraz ona musi się zastanowić czy chce być że mną. Pokręcone to wszystko dla mnie. Może ja czegoś nie rozumiem.
Nie ma co tu rozumieć znudziłeś jej się czas na inny model. Przerabiałem to xxx razy.
20 2024-04-18 10:42:23 Ostatnio edytowany przez Markus445 (2024-04-18 10:43:59)
Markus445 napisał/a:Selkirk napisał/a:Rzeczywiście sytuacja co najmniej dziwna.Wygląda na to ,że ten kolega jest dla niej ważny.Ważniejszy od Ciebie.Ja na Twoim miejscu zrobiłbym jedną z dwóch rzeczy.Powiedziałbym ,że wyjdę do rodziców ale już nie wrócę.Albo zamontował bym kilka kamerek lub co najmniej dyktafonów aby monitorować sytuację.Ty zrobisz co uważasz.Pewnie jeszcze ktoś się odezwie z innym pomysłem.
To już jest po fakcie. Oczywiście pojechałem do rodziców ale wróciłem po 2 godzinach kiedy on już był. Siedzieli na tarasie i jedli, bo grilla sobie zrobili. Przez cały czas kontrolowałem sytuację. Nic miedzy nimi nie zaszło. Jakbym został u rodziców to dopiero bym miał myśli w głowie co tam mogło się dziać. Tylko mnie teraz nurtuje pytanie czym ona się kierowała jaki miała cel pytając mnie o opuszczenie domu ?
Jprdl to co zrobiłeś to porażka no chciała zakisić nowego ogóra... proste...
Właśnie też mi się tak wydaje ze to było jednoznaczne że na coś liczyła, może nie tyle on co ona i chciała mnie się pozbyć żeby to ona się czuła swobodnie a nie on. On z tego co zauważyłem był wyluzowany i spokojny czuł się swojo. Kiedyś po rozwodzie ze swoim bylym ktory ją zdradzał mówiła że wie że są pokusy itd. Teraz ja jej powiedziałem że wysyłając mnie na noc do rodziców jednak pokusa wygrała z rozumem, sercem i miłością. Zaprzeczyła że w ogóle nie miała tego na myśli.
Jeśli to nie jest trolololo temat to popełniłeś wielki błąd, że pojechałeś do rodziców.
Pokazałeś jej, że może cię wyrzucić z domu jak psa w deszcz, a ty skulisz ogon pod siebie i grzecznie wyjdziesz.
Mocno straciłeś w jej oczach, może zacząć tobą gardzić, choćby podświadomie.
popełniłeś wielki błąd, że pojechałeś do rodziców.
Tia miał robić za piąte koło u wozu.
Pokazałeś jej, że może cię wyrzucić z domu jak psa w deszcz, a ty skulisz ogon pod siebie i grzecznie wyjdziesz.
Mocno straciłeś w jej oczach, może zacząć tobą gardzić, choćby podświadomie.
Przecież jego pozycja była marna. Sprawa na plus, bo otworzyła mu oczy za kogo robił u niej. Choć pozbycie się złudzeń, może być bolesne.
Jest absolutnie chore i nienormalne, że wyrzuca Cię z domu gdy przyjeżdża jej przyjaciel!
Totalnie sobie nie wyobrażam zrobić tego mojemu mężowi.
A do tego nie powiedziała mu wcześniej, że jest w związku. Moim zdaniem planowała wtedy seks z nim. Mogłeś sprawdzić czy tego wieczoru jest wydepilowana i czy ma ładną bieliznę.
Chyba Twoja partnerka ma jakieś szczególne plany na tą noc:) Poza tym widać jak Cię traktuje. Gdyby moja coś takiego powiedziała to chwilę później mogłaby szukać nowego faceta. Szanuj się.
Jeśli to nie jest trolololo temat to popełniłeś wielki błąd, że pojechałeś do rodziców.
Pokazałeś jej, że może cię wyrzucić z domu jak psa w deszcz, a ty skulisz ogon pod siebie i grzecznie wyjdziesz.
Mocno straciłeś w jej oczach, może zacząć tobą gardzić, choćby podświadomie.
To nie jest żaden trolowany temat to fakt autentyczny i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Zanim on przyjechał pojechałem do rodziców bo byłem bardzo wkurzony ale stwierdziłem że jak nie wrócę to dopiero będę miał myśli w głowie co tam mogło się wydarzyć i po 2 godzinach wróciłem. Zastałem ich na tarasie jak jrozmawiali i jedli potrawy z grilla bo sobie zrobili. Przywitałem się i poszedłem do kuchni porozmawiać sobie z jej.synem. Po czym przyszła i chciała żebym do nich się przysiadł bo kolega chciał mnie poznać. Pewnie chciała załagodzić chorą atmosferę. Ja jej odparłem że.sie nie przysiądę i żeby wytłumaczyła koledze dlaczego i żeby powiedziała mu prawdę. A ona po chwili powiedziała " no chodź " ja " ale po co, rozmawiajcie sobie przecież dałaś mi do zrozumienia ze chcesz sam.na.sam.z.nim pogadać " a.ona " bo on chce wiedzieć kim ty dla.mnie jesteś " a ja " jak to to on nie wie kim ja dla Ciebie jestem " ona " no czy jesteśmy po zaręczynach czy po ślubie " ja odparłem " nie, on powinien to wiedzieć zanim tu przyjechał " i sobie poszła
Co to za przedszkole, wy sie zachowujecie jakbyscie byli w dziecmi a nie ludzmi w srednim wieku.
Skoro juz przyjechales i sie wprosiles, pomimio, ze powiedziala, ze nie jestes zaproszony, to trzeba bylo przynajmniej pojsc i wyczaic goscia, co to za jeden i jaki jest miedzy nimi vibe. A nie siedziec bez sensu jak sobek.
Ogolnie to sodomia i gomoria. Dwaj konkubenci konkutuja o wzgledy konkubiny, jeszcze tam jakies dzieci w tle a ona zaprasza sobie a to gacha a to jakiegos kumpla na nocke. Co to hoteli nie ma, ze on musi u niej nocowac? Patologia jakas.
I najwazniejsze - szanuj sie, skoro cie wywalila na jego wizye i nawet mu nie powiedziala, ze jestescie razem, to widocznie malo dla niej znaczysz. Jakis kumpel i jego komfort jest przed toba w hierarchii. Ja bym sie pozegnala z ta pania.