netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zalezy mi na obiektywnej opinii....

53 odpowiedzi7 306 wyświetleńzałożony przez way_to_love, 29.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zalezy mi na obiektywnej opinii....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1

Temat: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Z moim chlopakiem jestem pol roku.Przez cztery miesiace ukladalo nam sie wrecz cudownie ...jednak od jakis dwoch miesiecy on przestal sie mna zbyt interesowac,unikal spotkan ,nie pisal nie dzwonil.Ja probowalam sie dowiedziec o co chodzi czym spodowana jest jego nagla zmiana zachowania...lecz on udawal, ze wszystko jest ok. Po miesiacu takiego zachowania i braku poprawy z jego zachowania postanowilam zakonczyc z nim...tzn. zerwalam z nim. W skutek tego on znowu zaczal zabiegac mnie ,prosic abym wrocila,ze sie zmieni itp. Powiedzial ,ze zachowywal sie tak na zlosc mi i specjalnie ,ale bardzo tego zaluje.
Spotkalismy sie i jako tako pogodzilismy ,jednak juz to nie to samo co kiedys. A teraz znowu zaczal mnie ignorowac ...tzn.nie prosi o spotkanie,odpisuje po paru godzinach ,nie dzwoni;/ Zapewnia ,ze mnie kocha ,ale czas chyba woli spedzac ze swoimi kumplami ...takie mam odczucie;/ aktualnie jestesmy po spieciu i powiedzialam mu ,ze nie mam czasu dla niego skoro on dla mnie nie ma...i cisza juz trzeci dzien. ;/

co o tym myslicie? zalezy mi na obiektywnej opinii....

2

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Miałam podobny problem.. Po pół roku wspaniałego bycia razem zaczął unikać spotkań ze mną, a wszystko tłumaczył, że ma dużo nauki. Aż w końcu ze mną zerwał, twierdząc, że ja byłam zbyt nachalna, że za często chciałam się z nim widywać itp. I przez ok tydzień się nie odzywał, aż w końcu, gdy zauważył, że sobie go odpuściłam zaczął pisać dzwonić przepraszać. Ja głupia uległam mu.. wybaczyłam. Wtedy się cieszyłam, że znów jesteśmy razem. Potem była jeszcze jedna taka kłótnia. Tylko od tamtej pory nic nie jest takie samo. Moja miłość do niego się wypala (jesteśmy ze sobą ponad rok). Są chwile, że nie chce mi się go widzieć. Powiem Tobie jedno: dziś żałuję, że wtedy do niego wróciłam, ale zapewne podobnie do Ciebie byłam zakochana. Wydaje mi się, że w Twoim związku on się czuje panem. Że wie, że i tak do niego wrócisz. Pamiętaj, Ty jesteś kobietą i nie dasz sobą pomiatać, nie toleruj tych jego humorów. Według mnie zależy mu na Tobie, ale z drugiej strony myśli, że będziesz na każde jego zawołanie. A Ty nie zamartwiaj się tym. Dziś jest sobota, idź ze znajomymi na imprezę, wyszalej się, wybaw i nabierz do tego dystansu smile Jak to mówią tego kwiatu to pół światu smile

3 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-29 15:05:46)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Jak dla mnie to być może wiele jest w tym, że Ty sama postrzegasz to jak olewanie. Ok, rozumiem, kiedy piszesz coś ważnego, to fakt wkurzające byłoby odpisywanie za jakiś czas. Ale jak dla mnie to faceci są trochę inni niż my i nie wiedzę nic dziwnego w tym, że on nie czuje takiego ciśnienia by pisać sobie z Tobą słodkie smski... I co to znaczy, że woli czas spędzać z kumplami?
Druga sprawa jest taka, że zmiana "trybu" bycia razem z codziennego, na rzadszy po pewnym czasie też nie dziwi. Zastanawiałam się co znaczy, że robił tak Tobie na złość, ale sądzę, że wymyślił taką odpowiedź po prostu dlatego, że Ty koniecznie oczekiwałaś wyjaśnienia zmiany jego zachowania. Moim zdaniem skoro on chce być z Tobą i skoro zgodziłaś się na to powtórnie, to po prostu musisz odnaleźć się w takim związku. Wypośrodkować to i nie myśleć o nim np. w każdej chwili. Kiedy on spotyka się z kumplami, Ty możesz robić coś dla siebie, albo spędzać czas ze swoimi znajomymi.

Odnosząc się do wypowiedzi poprzedniczki: nie wiem czy do końca właściwe jest siłowanie się kobiety i faceta o dominację w związku. Po prostu trzeba wypracować wspólną metodę na bycie razem. Niestety właśnie najczęściej kobiety źle postrzegają to, że facet ma "coś innego do roboty". To my częściej naciskamy na spotkania, i nie dziwię się, że faceci się irytują. Moim zdaniem najlepszą opcją związku, jest nie tracenie poczucia rzeczywistości. Przykładowo: facet nie odpisuje bo jest zajęty, a kobieta nie odpisze mu na złość, bo jest zła, że on nie odpisuje od razu. I to jest dziecinada właśnie. Fakt, piszecie, że facet zaczął zabiegać, kiedy mu podziękowałyście, ale zrozumcie, że to jest chwilowy stan, nie z powodu tego, że im się nudzi spędzania czasu razem, tylko dlatego, ze to jest NORMALNE. Krok jaki trzeba zrobić, to nauczyć się właśnie tego ze swojej strony. I właśnie nie jest to żadne olewanie, tylko zdrowe podejście do związku.
Inna sprawa, że czasami bywa tak, że na prawdę się komuś znudziło...

4 Ostatnio edytowany przez way_to_love (2010-05-29 14:59:58)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

To zupelnie mam taki problem jak TY...
Doszlam juz do tego wniosku ,ze on tak mysli...
Jednak mimo wszystko zalezy mi na nim i chcialabym zeby jakos sie ulozylo miedzy nami ..,a nie wiem czy to ma jakis sens wogole
Dodam jeszcze ,ze nie zamierzam za nim latac ani nic w tym stylu .
dzieki za odp 'niewinne poczatki';)pozdro;*

5

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
way_to_love napisał/a:

To zupelnie mam taki problem jak TY...
Doszlam juz do tego wniosku ,ze on tak mysli...
Jednak mimo wszystko zalezy mi na nim i chcialabym zeby jakos sie ulozylo miedzy nami ..,a nie wiem czy to ma jakis sens wogole
Dodam jeszcze ,ze nie zamierzam za nim latac ani nic w tym stylu .
dzieki za odp 'niewinne poczatki';)pozdro;*

Dokładnie, żyj swoim życiem smile Mój teraz lata ze mną jak pies, gdyż to ja przejęłam pałeczkę. Prosi o spotkania (najchętniej 24na dobę) a mnie one męczą. Nie ma tego co kiedyś. Teraz gdy on zaczął się starać, ja się zmieniłam. Poza tym jak jesteś bez niego spędzaj miło czas smile Czasem nawet jak masz chęć spędzić dzień w domu, nie mów mu tego. Wymyśl, że idziesz do pubu, znajomych itp. On się poczuje zagrożony i zmieni podejście do Ciebie :-) A Ty będziesz przynajmniej widziała czy mu zależy smile

6

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

TAk .wiem.,ale mi nie chodzi o to zeby siedzial przy telefonie non stop i do mnie pisal. Ale on pisze tylko wtedy gdy sobie o mnie przypomni, chyba gdy mu sie nudzi;/ A czasami ja po prostu sie martwie jak on nic nie pisze ...a sama tez sie nie narzucam i nie bombarduje go esami. Zgodzilam sie , bo myslalam ze wyciagnie z tego jakies wnioski i zacznie sie normalnie zachowywac.
I nie mysle o nim przez caly czas ,ale skoro juz jestem z nim to oczekuje ,ze bede czuc to ..a ja sie czuje tak naprawde jakbym byla z kims a jednak sama;/ A spotykamy sie rzadko ...raz,dwa na miesiac... a kiedys kilka razy w tygodniu.
Czemu on sie tak zachowuje ;(

dziekuje za odp 'cioteczko dobre rady'pozdro;*

7

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

"Odnosząc się do wypowiedzi poprzedniczki: nie wiem czy do końca właściwe jest siłowanie się kobiety i faceta o dominację w związku. Po prostu trzeba wypracować wspólną metodę na bycie razem. Niestety właśnie najczęściej kobiety źle postrzegają to, że facet ma "coś innego do roboty". To my częściej naciskamy na spotkania, i nie dziwię się, że faceci się irytują. Moim zdaniem najlepszą opcją związku, jest nie tracenie poczucia rzeczywistości. Przykładowo: facet nie odpisuje bo jest zajęty, a kobieta nie odpisze mu na złość, bo jest zła, że on nie odpisuje od razu. I to jest dziecinada właśnie. Fakt, piszecie, że facet zaczął zabiegać, kiedy mu podziękowałyście, ale zrozumcie, że to jest chwilowy stan, nie z powodu tego, że im się nudzi spędzania czasu razem, tylko dlatego, ze to jest NORMALNE. Krok jaki trzeba zrobić, to nauczyć się właśnie tego ze swojej strony. I właśnie nie jest to żadne olewanie, tylko zdrowe podejście do związku.
Inna sprawa, że czasami bywa tak, że na prawdę się komuś znudziło..."


Ja się nie siłuję o dominację, lubię jak facet ma swoje zdanie i czasem postawi na swoim. Ale uwierz mi.. takie traktowanie nie jest miłe. Tu nie chodzi o spędzanie czasu non stop tylko np wolny weekend itp. Każdy ma swoje życie. Dziś sam przyznaje się do tego, że olewał itp, że był idiotą, ale teraz chyba już jest za późno. I na pewno nie chodzi mi o to, że chciałam spędzać z nim czas non stop. Ale gdy nie widzisz się ze swoim facetem tydzień czasu a macie wolny weekend to logiczne, że chce się go spędzić razem. Byłam głupia naiwna.

8

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

'niewinne poczatki' wystarczylo ze przestalas sie nim interesowac...i on nagle zaczal Toba ?
I dlaczego nadal w tym tkwisz skoro twierdzisz ,ze Twoja milosc sie juz wypalila?

9

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
Maya.21 napisał/a:

"Odnosząc się do wypowiedzi poprzedniczki: nie wiem czy do końca właściwe jest siłowanie się kobiety i faceta o dominację w związku. Po prostu trzeba wypracować wspólną metodę na bycie razem. Niestety właśnie najczęściej kobiety źle postrzegają to, że facet ma "coś innego do roboty". To my częściej naciskamy na spotkania, i nie dziwię się, że faceci się irytują. Moim zdaniem najlepszą opcją związku, jest nie tracenie poczucia rzeczywistości. Przykładowo: facet nie odpisuje bo jest zajęty, a kobieta nie odpisze mu na złość, bo jest zła, że on nie odpisuje od razu. I to jest dziecinada właśnie. Fakt, piszecie, że facet zaczął zabiegać, kiedy mu podziękowałyście, ale zrozumcie, że to jest chwilowy stan, nie z powodu tego, że im się nudzi spędzania czasu razem, tylko dlatego, ze to jest NORMALNE. Krok jaki trzeba zrobić, to nauczyć się właśnie tego ze swojej strony. I właśnie nie jest to żadne olewanie, tylko zdrowe podejście do związku.
Inna sprawa, że czasami bywa tak, że na prawdę się komuś znudziło..."


Ja się nie siłuję o dominację, lubię jak facet ma swoje zdanie i czasem postawi na swoim. Ale uwierz mi.. takie traktowanie nie jest miłe. Tu nie chodzi o spędzanie czasu non stop tylko np wolny weekend itp. Każdy ma swoje życie. Dziś sam przyznaje się do tego, że olewał itp, że był idiotą, ale teraz chyba już jest za późno. I na pewno nie chodzi mi o to, że chciałam spędzać z nim czas non stop. Ale gdy nie widzisz się ze swoim facetem tydzień czasu a macie wolny weekend to logiczne, że chce się go spędzić razem. Byłam głupia naiwna.

Wlasnie. Postrzegam sprawe tak samo jak TY.

10

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

ale co radzicie ? Dac  sobie spokoj czy czekac az on napisze?
BO dodam ,ze pierwsza sie nie odezwe.

11

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Tak, i tak jest do dziś smile Ostatnio zarzucił mi, że jestem oschła.. Dlaczego.. starałam się pomóc mu naprawić błędy, aby jeszcze coś z tego było, ale zaczęłam więcej czasu spędzać ze znajomymi, imprezy te sprawy. Myślałam, że uda mi się zapomnieć o pewnych sprawach, ale nie potrafię. Kwestią czasu jest jak to się zakończy.

12

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
way_to_love napisał/a:

ale co radzicie ? Dac  sobie spokoj czy czekac az on napisze?
BO dodam ,ze pierwsza sie nie odezwe.

No dobrze, wiem, nie o to chodzi by faktycznie facet nie miał wcale dla Ciebie czasu. Rzeczywiście. Ale w takiej sytuacji, kiedy żadne z Was się nie ma zamiaru odezwać to cóż... odradzam taki związek, bo nie prowadzi do niczego. Dojrzałość to wyciąganie ręki i szukanie kompromisów.

13

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
Maya.21 napisał/a:

Tak, i tak jest do dziś smile Ostatnio zarzucił mi, że jestem oschła.. Dlaczego.. starałam się pomóc mu naprawić błędy, aby jeszcze coś z tego było, ale zaczęłam więcej czasu spędzać ze znajomymi, imprezy te sprawy. Myślałam, że uda mi się zapomnieć o pewnych sprawach, ale nie potrafię. Kwestią czasu jest jak to się zakończy.

Ja tez juz to stosowalam robilam tak samo jak on ....nie odpisywalam ..albo dopiero za jakis czas. Wtedy on pisal ciagle dopytywal sie czemu nie odpisuje itp. Zauwazyl ,ale jak on tak robi to uwaza, ze wszytko jest dobrze;/

14

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
november napisał/a:
way_to_love napisał/a:

ale co radzicie ? Dac  sobie spokoj czy czekac az on napisze?
BO dodam ,ze pierwsza sie nie odezwe.

No dobrze, wiem, nie o to chodzi by faktycznie facet nie miał wcale dla Ciebie czasu. Rzeczywiście. Ale w takiej sytuacji, kiedy żadne z Was się nie ma zamiaru odezwać to cóż... odradzam taki związek, bo nie prowadzi do niczego. Dojrzałość to wyciąganie ręki i szukanie kompromisów.

Tak,ale gdy on mnie olewal kompletnie miesiac to ja ciagle dopytywalam ...pisalam itp . ale teraz wiem ,ze samo gadanie nie dociera i przynosi tylko odwrotny skutek;/ . Niby rozumie a wraz tak sam sie zachowuje. A nie chce teraz wyciagac pierwsza reki do zgody , bo nie chce dac mu tej satysfakcji ,ze nie wytrzymalam bez niego...on sobie pomysli ,ze cokolwiek zrobi to ja i tak pierwsza wyciagne reke. A tego nie chce ...che aby przymyslal sobie i zrozumial czy tak naprawde mu zalezy czy nie.

15

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Polceam Wam książkę "dlaczego faceci kochają zołzy". Świetnie obrazuje tego typu błędy, popełniane przez kobiety, które od początku nadskakuja swoim facetom, a potem się dziwią, że facet mało się interesuje. (to nie jest atak, ani coś pejoratywnego.)

16

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
november napisał/a:

Polceam Wam książkę "dlaczego faceci kochają zołzy". Świetnie obrazuje tego typu błędy, popełniane przez kobiety, które od początku nadskakuja swoim facetom, a potem się dziwią, że facet mało się interesuje. (to nie jest atak, ani coś pejoratywnego.)

Ja nie nadskakuje ..normalnie sie interesuje tylko. tongue a to co innego...nie "glaszcze" go ciagle ani nic podobnego..;p
To normalne ,ze on sie tak calkiem zmienil?;( JAkos nie moge tego pojac .

17

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Nie no, powiedziałam, że zdarza się, ze faktycznie związek się po prostu rozpada. No ale to można stwierdzić po jakimś czasie, kiedy wyczerpało się wszelkie środki porozumienia, kiedy zawodzą rozmowy i "sztuczki". Trudno mi jest cokolwiek radzić w takiej sytuacji. Być może skoro nie odczuwa potrzeby spotykania się, to coś minęło. Ale skoro z drugiej strony mówi, że coś czuje, to czemu miałabyś mu nie ufać? Ale nie próbować wywierać wpływu. Chociaż... masz swoje priorytety, i możesz mieć inne spojrzenie i oczekiwania co do związku. Czasem tak bywa.

18

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
november napisał/a:

Nie no, powiedziałam, że zdarza się, ze faktycznie związek się po prostu rozpada. No ale to można stwierdzić po jakimś czasie, kiedy wyczerpało się wszelkie środki porozumienia, kiedy zawodzą rozmowy i "sztuczki". Trudno mi jest cokolwiek radzić w takiej sytuacji. Być może skoro nie odczuwa potrzeby spotykania się, to coś minęło. Ale skoro z drugiej strony mówi, że coś czuje, to czemu miałabyś mu nie ufać? Ale nie próbować wywierać wpływu. Chociaż... masz swoje priorytety, i możesz mieć inne spojrzenie i oczekiwania co do związku. Czasem tak bywa.

Wlasnie nie wiem ...,zawiodl mnie samym tym ,ze sie tak zachowuje jak dziecko. Bo jesli by mi powiedzial ,ze nie chce tego ciagnac itp.. to przeciz ja bym nie nalegala . Nie da sie zmusic do milosci ,ale on twierdzi ,ze mnie kocha. 
Chyba zostalo mi tylko czekanie na jego krok.

19

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Owszem, to całkiem dobry pomysł. Przede wszystkim niech on przejmie inicjatywę. I nie tylko teraz, jednorazowo, tylko w ogóle. To najlepszy sposób by wiedzieć, że on CHCE.

20

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
november napisał/a:

Owszem, to całkiem dobry pomysł. Przede wszystkim niech on przejmie inicjatywę. I nie tylko teraz, jednorazowo, tylko w ogóle. To najlepszy sposób by wiedzieć, że on CHCE.

Gorzej jak sie nie doczekam;( lub bedzie sie to krecilo w kolko;/

21

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
november napisał/a:

Polceam Wam książkę "dlaczego faceci kochają zołzy". Świetnie obrazuje tego typu błędy, popełniane przez kobiety, które od początku nadskakuja swoim facetom, a potem się dziwią, że facet mało się interesuje. (to nie jest atak, ani coś pejoratywnego.)

Przerabiałam smile I dzięki tej lekturce mam teraz 'twardą dupe' smile

22

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
way_to_love napisał/a:
november napisał/a:

Owszem, to całkiem dobry pomysł. Przede wszystkim niech on przejmie inicjatywę. I nie tylko teraz, jednorazowo, tylko w ogóle. To najlepszy sposób by wiedzieć, że on CHCE.

Gorzej jak sie nie doczekam;( lub bedzie sie to krecilo w kolko;/

heh nie rozumiem;D jak to jak się nie doczekasz to będzie się kręciło w kółko? Wtedy to będzie na Twoje własne życzenie. Nie zrozumiałaś chyba do końca co napisałam. Jeśli nie odezwie się, to znaczy, że mu się nie chce w to bawić. To tyle w temacie. Po co w takim razie odzywać się do faceta, któremu się nie chce?;D olałabym go.

23

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Tak ..mi chodzi ,ze odezwie sie, a potem znowu sie przestanie sie odzywac ..o takie 'kolko mi chodzi':P

24 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-29 16:40:44)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Tak ale musisz być konsekwentna. Dać mu przejąć inicjatywę.

Hm, sorki, przeoczyłam coś: spotykacie się raz, dwa na miesiąc? To moim zdaniem trudno tu mówić o związku...

25

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

w tym tkwi miedzy innymi problem ,ze on sie rozpada;(ale nie wiem czemu...i jak temu zapobiedz ..nie na sile.
Tak na dluzej ... i w szkole ,ale przelotnie 'na buzi' tylko.

26 Ostatnio edytowany przez Nieznajomy88 (2010-05-29 17:02:13)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Hmm jak dla mnie sprawa wydaje się być jasna... chłopak boi się postawić sprawę jasno, że już nic z tego nie będzie. Liczy że Ty załatwisz to za niego, a jak sama napisałaś nie miałby trudno "Bo jesli by mi powiedzial ,ze nie chce tego ciagnac itp.. to przeciz ja bym nie nalegala ."

Do tego dochodzi te widywanie się 1-2 na miesiąc. Zostaw sprawę jak jest i ie daj mu satysfakcji ze Ty pierwsza wyciągniesz rękę albo powiesz ze to koniec. On musi to załatwić a jeśli nie będzie się odzywał to wiadomo ze mu nie zależy i nie ma odwagi powiedzieć tego jasno.

To nie pierwsza taka sytuacja kiedy słyszę, że facet ta się zachowuje.

27

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

a jesli sie odezwie...?

28

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

TO KOCHANA MUSISZ SIĘ ZDECYDOWAĆ CZEGO WŁAŚCIWIE SAMA CHCESZ .GŁOWA DO GÓRY CZY ABY NA PEWNO JEST WARTO?  CZY NIE ZASŁUGUJESZ NA LEPSZE TRAKTOWANIE PRZEZ KOGOŚ WARTEGO CIEBIE ??POZDRAWIAM

29

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

A i zastanawia mnie to ..,ze gdy niedawno go zostawilam to on wprost blagal mnie zebym wrocila...   
Wiec jakby chcial odejs to chyba by tego nie robil...?

30

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
mindi napisał/a:

TO KOCHANA MUSISZ SIĘ ZDECYDOWAĆ CZEGO WŁAŚCIWIE SAMA CHCESZ .GŁOWA DO GÓRY CZY ABY NA PEWNO JEST WARTO?  CZY NIE ZASŁUGUJESZ NA LEPSZE TRAKTOWANIE PRZEZ KOGOŚ WARTEGO CIEBIE ??POZDRAWIAM

Takiego traktowania nie chce...ale jakos nie moge sobie darowac i zrozumiec czemu on tak robi;(
pozdro

31

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

moja znajoma byłaz chłopakiem 2 lata,bylo idealnie,ostatnie pół roku zmienił sie,tez przestał pisać,dzwonić,nawet czasem nie miał czasu się z nia spotkac.Jego tel.milczał.Raz było ok.a zaraz potem cisza.w końcu odebrała jego tel.jakaś dziewczyna i kazała jej się odwalić bo to jest teraz jej chłopak.Więc....wyobrażcie to sobie.Za jakiś czas przepraszał Ją,mówił,że JA kocha a tamta nie miała  znaczenia dla niego.Uwierzyła mu,wrucili do siebie.Minął miesiąc sytuacja się powtarza. W końcu okazałosię,że tamta jest z nim w ciąży,chłopak się ożenił a moja znajoma,tak czekając na niego została sama i tak jest do dziś.więc czasem trzeba się zastanowić czy warto.....aby pożniej nie cierpieć jeszcze gorzej...

32

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Także polecam książkę "dlaczego faceci kochają zołzy".
Autorko postu, ja byłąm w podobnej sytuacji. Spotykaliśmy się 2.5 m-ca, 3 tyg przed rozstaniem ja już miałąm dosyć braku kontaktu z jego strony i umówiłąm się z nim na rozmowę, w której powiedziaąłm, ze mnie taki związek , w którym widywać sie mamy raz w tygodniu bądź rzadziej, zupełnie nie interesuje. Zgodził się ze mna, ze nie tak sprawy powinny wyglądać, ale zapewniał, że mu na mnie zależy. Po tej rozmowie pisał do mnie codziennie, widywaliśmy się częściej. I co?? Po 3  tygodniach ze mną zerwał. Dla mnie wniosek jest jeden- jak tylko czujesz, ze facet nie zapewnia ci podstawowych rzeczy-szczęścia i bezpieczeństwa, związek nie ma dłużej sensu.

33 Ostatnio edytowany przez way_to_love (2010-05-29 21:54:14)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

NAPISAL DO MNIE! ...CYTUJE...' KIM JA WOGOLE DLA CIEBIE JESTEM'?
NIE WIEM O CO MU CHODZI;(



PS.DZIEKUJE ZA ODPOWIEDZI;*

34

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
way_to_love napisał/a:

NAPISAL DO MNIE! ...CYTUJE...' KIM JA WOGOLE DLA CIEBIE JESTEM'?

I oto otwiera sie przed Toba niepowtarzalna okazja napisania mu prawdy.

35 Ostatnio edytowany przez way_to_love (2010-05-29 22:18:15)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Ja nie wiem :(jest  Jak jak zorro pojawia sie i znika;p
A moze on po prostu oczekuje ,ze ja napisze ze  juz nikim waznym...bo samemu mu brak odwagi to zakonczyc?
I dlatego tak pisze... sama nie wiem;((
co mam napisac ,ze miloscia mojego zycia ...ktora mnie olewa;(
PO tym jak sie zachowuje juz dawno powinnam go kopnac w tylek ,ale wraz go kocham .
Ale chociaz dzieki waszym opiniom zlapalam wiekszego dystansu...:*

36

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Milosc z udanym zwiazkiem nie musi miec wiele wspolnego. Mozesz kochac i cierpiec, czego sama jestes przykladem. Wnioski wyciagnij sama.

37

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
Oen_242 napisał/a:

Milosc z udanym zwiazkiem nie musi miec wiele wspolnego. Mozesz kochac i cierpiec, czego sama jestes przykladem. Wnioski wyciagnij sama.

ale zwykle w udanym zwiazku jest milosc.

38 Ostatnio edytowany przez Oen_242 (2010-05-29 22:32:02)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

To prawda.

39

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

sad( To co ja mam zrobic?czekac dalej czy podjac jakies kroki...?:( meczy mnie ta sytuacja;//

40

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Jesli tak napisał, to może ma do Ciebie o coś żal, a Ty jesteś tego nieświadoma? Porozmawiaj ze swoim partnerem, zapytaj o co mu chodziło i przy okazji powiedz o swoich obawach. Tylko to może Wam pomóc. Myślę, że na rozmowę zawsze jest dobry moment i w tym przypadku czekanie tu nic nie da. Powodzenia

41

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

OTO ROZMOWA...
-KIM JA WOGOLE DLA CIEBIE JESTEM ?
-POJAWIASZ SIE I ZNIKASZ
-JESTEM CALY CZAS
-ALE NIE ZE MNA
-A Z KIM?
-NIE WIEM ..TY TYLKO GADASZ
-WIDAC JAK MNIE DOCENIASZ
-JAK JA CIE NIE DOCENIAM TO ZNAJDZ SOBIE INNA O ILE JESZCZE TEGO NIE ZROBILES
-NIE SZUKAM.





RATUNKU ;( JA CHYBA NAWET JUZ NIE UMIEM NORMALNIE Z NIM GADAC;(
JAK MAM GO DOCENIAC JAK NIE MAM ZA CO ;(

42 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-29 23:53:30)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

no więc jak widać to jest czubek góry lodowej. Nie wiem nic na Wasz temat ale jak widać, to nie jest kwestia wyłącznie jego chęci lub niechęci do spotykania się. Widać, że z Twojej strony także jest coś niehalo. Jeśli masz zamiar mu wyrzucać swoją nieufność w ten sposób to lepiej w ogóle do niego nie pisz. Sadzę, że za bardzo pojmujesz związek w kategoriach fizycznych, w sensie, że jak nie jest z Tobą, to już nie pamięta o Tobie. Może faktycznie jest coś na rzeczy, coś co ma Ci za złe, może coś w Twoim zachowaniu... zastanów się, czy np. jak się spotykacie to nie poświęcasz zbyt wiele czasu na zrzędzenie, jak to on Cię zlewa, że go nie ma itp. To nie jest Twoja własność.

a btw. szkopuł w docenianiu jest taki, by doceniać pomimo tego, że wydaje się, że nie ma za co. Zawsze jest. Pytanie co jest dla Ciebie najważniejsze.

43

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

MY SIE SPOTYKAMY RAZ NA MIESIAC OSTATNIO TO NAWET NIE MA CZASU NA MARUDZENIE:( OWSZEM MARUDZE TROCHE ,ALE PRZECIEZ NIE BEDE GO GLASKAC ZA TAKIE OLEWANIE . WAZNE JEST ABY DOSZLO MIEDZY NAMI DO POROZUMIENIA W KONCU.
NIE WIEM JAK SIE DO TEGO ZABRAC ..;/

44 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-30 08:56:30)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

hmm.. po pierwsze, to zmień litery bo pisząc wielkimi krzyczysz.
A co do wątku: nie sądzę, by Twoje traktowanie mogło przynieść skutek. Bo skoro Cię olewa, to tym bardziej nie przestanie, kiedy będziesz tak do niego nastawiona. Ja nie mówię by mu nadskakiwać, ale spróbować spędzić normalnie czas, raz czy drugi, bez upominania się i wyrzutów i może jak zobaczy, że potrafi cieszyć się Waszymi spotkaniami to będzie chciał ich więcej. Ale z drugiej strony jakoś - wybacz- nie chce mi się wierzyć, że to jest tylko tak, że on nie chce się widywać.m Zastanów się jak go ostatnio traktowałaś, jak wyglądały Wasze spotkania. Kolejna sprawa jest taka jak napisał Nieznajomy88 Być może kiedy przestaniesz się odzywać to po prostu się skończy.
Ja nie wiem co mogę Ci więcej doradzić. Przede wszystkim porozmawiać, ale normalnym tonem. Powiedzieć mu, że nie czujesz komfortu będąc z nim, że oczekujesz trochę częstszych spotkań, ze brakuje Ci jego bliskości, rozmowy z nim. I jednocześnie też twardo postawić sprawę, że taki związek nie spełnia jakichś Twoich oczekiwań, i źle się z tym czujesz. Jeśli on nie będzie skory do kompromisu, to po prostu znaczy, że to jego metoda na zerwanie. I tyle. Osobiście nie zawracałabym sobie głowy kimś, kto nie wychodzi z jakąkolwiek inicjatywą. Przeanalizuj to, czy to w ogóle jest warte takich nerwów.

45 Ostatnio edytowany przez way_to_love (2010-05-30 10:48:11)

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Probowalam zaczac rozmowe...tzn zapytalam dlaczego czuje sie nie doceniony ..a on mi na to ,ze teraz czuje sie jak zaden . A czemu ? Bo tak. Zapytalam czy moze powiedziec jasno o co mu chodzi ...a on' mi o nic'.
I taka to rozmowa z nim ;( chyba jednak nie dojde do porozumienia .

46

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Komentarz do sytuacji: http://mainhg.demotywatory.pl/uploads/1 … er_500.jpg

47

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

dokladnie. Daje sobie spokoj sad( bo pisalismy ...a on nagle przestal pisac i odpisal mi po paru godzinach;(

48

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Bo przede wszystkim to takie rozmowy odbywa się w cztery oczy a nie za pomocą smsów.
Pokaż, że masz jaja - zamiast wdawać się w jakieś bezsensowne potyczki słowne - kto on dla ciebie, kto ty dla niego, kto z kim, po co i na jak długo (a każde z was w tym smsach próbuje udowodnić drugiemu, że to jego wina i porozumienie jest zerowe) to odpisz "spotkajmy się. nie zamierzam rozmawiać o tak poważnych sprawach jak nasz związek przez sms'y czy nawet przez telefon. czy możemy umówić się jutro/w środę/w weekend ok. godz. 12/15/20?".
Jak odpisze, że nie to odpuść sprawę. Jak odpisze, że tak to zastanów się czego tak naprawdę oczekujesz i, przede wszystkim, co jesteś w stanie dawać w zamian. Daj mu do zrozumienia, że każde z was ma swoje potrzeby - on też. I, że musicie nauczyć się je werbalizować bo póki co polegacie na słownych przepychankach, które zamiast dobrego dają wybitnie negatywny skutek. Z tego co pisałaś kiedyś spotykaliście się często - teraz tylko raz na miesiąc. Jakiś powód tego musi być i wydaje mi się, ze bardzo prawdopodobne jest to, co pisała november. Żaden facet spotykając się ze swoją dziewczyną nie chce po raz enty przeprowadzać godzinnej dyskusji na temat tego, jak bardzo jesteś rozżalona i smutna.
Czerpcie ze spotkań jak najwięcej, cieszcie się sobą i dobrze się bawcie. Wtedy tym bardziej on będzie miał ochotę widzieć Cię częściej i częściej.

49

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Przede wszystkim co to za związek czy w ogóle można to tak nazwać?? Spotkania 1-2 na miesiąc yikes Kochana tak najprościej on pewnie ma kogoś na boku a Ciebie kocha na odległość i wtedy jak trzeba, a tak nie ma czasu na rozmowy i "sztucznie" zapomina o tobie. Niestety miłość jest ślepa i to bardzo ty kochasz a druga strona bawi się tym i wykorzystuje to. Ogólnie dziwnie to wszystko się kręci ty tez sama nie wiesz czego chcesz odpowiedz sobie na parę pytań czy on jest naprawdę wart Ciebie, czy jest aż tak wyjątkowy że nie dasz sobie rady bez niego? Przecież to tylko facet tongue i jest ich MANY jeden lepszy od drugiego. Idź się po spotykaj z kimś odpręż trochę może coś się przez ten czas zmieni albo więcej wyjaśni i sama zrozumiesz że.... Nie załamuj się tak bo świat się na nim nie kończy! zapamiętaj to, zapewne jesteś młoda to baw się jeszcze i wykorzystuj trochę młodość bo jest tylko jedna, według mnie on to robi... przemyśl to sobie wszystko i bądź twardą kobietką(mniej twardą dupę) bo później może być już za późno a po co tyle cierpieć jak można inaczej sobie wszystko ułożyć i bardziej się cieszyć życiem. Pozdrawiam i życzę powodzenia

50

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

Mysle,ze nie ma nikogo na boku... Nie pisze do niego ani nie zaczynam tematu...to teraz on pisze;/ Tak jakby mu zalezalo jak mi nie zalezy..a jak mi nie zalezy to jemu tak .
pozdro

51

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
pennylane napisał/a:

Bo przede wszystkim to takie rozmowy odbywa się w cztery oczy a nie za pomocą smsów.
Pokaż, że masz jaja - zamiast wdawać się w jakieś bezsensowne potyczki słowne - kto on dla ciebie, kto ty dla niego, kto z kim, po co i na jak długo (a każde z was w tym smsach próbuje udowodnić drugiemu, że to jego wina i porozumienie jest zerowe) to odpisz "spotkajmy się. nie zamierzam rozmawiać o tak poważnych sprawach jak nasz związek przez sms'y czy nawet przez telefon. czy możemy umówić się jutro/w środę/w weekend ok. godz. 12/15/20?".
Jak odpisze, że nie to odpuść sprawę. Jak odpisze, że tak to zastanów się czego tak naprawdę oczekujesz i, przede wszystkim, co jesteś w stanie dawać w zamian. Daj mu do zrozumienia, że każde z was ma swoje potrzeby - on też. I, że musicie nauczyć się je werbalizować bo póki co polegacie na słownych przepychankach, które zamiast dobrego dają wybitnie negatywny skutek. Z tego co pisałaś kiedyś spotykaliście się często - teraz tylko raz na miesiąc. Jakiś powód tego musi być i wydaje mi się, ze bardzo prawdopodobne jest to, co pisała november. Żaden facet spotykając się ze swoją dziewczyną nie chce po raz enty przeprowadzać godzinnej dyskusji na temat tego, jak bardzo jesteś rozżalona i smutna.
Czerpcie ze spotkań jak najwięcej, cieszcie się sobą i dobrze się bawcie. Wtedy tym bardziej on będzie miał ochotę widzieć Cię częściej i częściej.

Ja sie spotykamy to jest normalnie ...nie narzekam mu . Sam stwierdzil ,ze dogadujemy sie tyko gdy sie widzimy...a,ze widzimy sie bardzo rzadko ;/ Nie bede prosila o spotkanie...jak bedzie chcial to sam zaproponuje.

52

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....

A jeśli każde z was uniesie się dumą i żadne spotkania nie zaproponuje?

53

Odp: zalezy mi na obiektywnej opinii....
pennylane napisał/a:

A jeśli każde z was uniesie się dumą i żadne spotkania nie zaproponuje?

To trudno...on wie ,ze nie spelnia moich oczekiwan...pyta jak ma to poprawic ..ale niestety nic w tym kierunku nie robi tylko gada.

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zalezy mi na obiektywnej opinii....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026