Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Historia dość długa więc postaram się streścić.
10 lat kumplowałam się z dziewczyną.
Pisałyśmy prawie codziennie, wspólne wypady, kino, wypady na miasto, zakupy, obiad.
Zawsze miałam dla niej czas, zawsze jej pomagałam, wspierałam, dbałam.
Pojechałyśmy do kina, po kinie weszłam do niej do domu jeszcze trochę posiedzieć.
Jej mąż był w domu i jak mnie zobaczył zaczął rozmowę na temat tego że ostatnio przytyłam, że wyhodowałam sobie brzuszek, zaczął pytać co jem itp. Spoko, nie byłoby może w tym nic złego gdyby nie fakt że to już 3 raz pod rząd mnie uraczył takim tematem i zaczął ogólnie wywody na temat "nadwagi". Dodam że mam 175cm, 40 lat i ważę 70kg. Owszem idealnie byłoby dla mnie ważyć 60kg, ale jest jak jest, lubię zjeść, tragedii uważam nie ma.
Ogólnie wypominanie komuś "nadmiaru" kg uważam za nietaktowne i chciałam już tę dyskusję skończyć, więc odparłam że mam wagę I lustro, moja waga, moja sprawa.
Niestety...tyrada się nie skończyła, dalej temat był dręczony a mąż koleżanki stwierdził że on każdemu wypomina nadmiarowe kilogramy, taki już jest i nie zamierza przestać. Dalej temat ciągnął mimo że powiedziałam że "nikt go o zdanie nie pytał".
Dalej wpadł w agresję i zaczął mi już ubliżać i obrażać...że jestem drętwa, sztywna, zero poczucia humoru, luzu, że nie dziwne że jestem sama i że coś ze mną nie tak.
Na to weszła moja "przyjaciółka"...sądziłam że każe mu się odczepić ode mnie ale jakież było moje zdziwienie kiedy to zaatakowała mnie...
Żebym już dała spokój z tą awanturą bo on już taki jest, tak mówi każdemu, każdy się z tego śmieje a ja robię problem bo jestem nadwrażliwa i obrażam się o prawdę.
Że nic mi nie można powiedzieć. Ok, powiedział raz, powiedział drugi, teraz już 3...nie mam na to ochoty. Ja się czuję dobrze ze sobą a on mi sugeruje że jestem gruba.
Na co on że tak w jego oczach jestem już gruba. Ja na to że on ma problem nie ja, dla mnie mam wszystko w normie.
A jej zaczęłam mówić że nie, nie obrażam się za prawdę tylko jak nie pytam to ochoty wysłuchiwać że dla niego jestem za gruba nie mam i jego zdanie nie jest dla mnie ważne i żeby mi go na siłę nie wciskał. Stwierdziła że z "gówna robię problem" i nie można mi nic powiedzieć.
Powiedziałam że nie mam ochoty jego atakow przyjmować a na dodatek jeszcze jej. I żeby on zamiast moim problemem z "nadwagą" zajął się swoimi chociażby z alkoholem bo zorientowałam się w międzyczasie że był wypity (stąd brak hamulców?) ...
Po 2 dniach ochłonęłam i chciałam z nią pogadać...napisałam że mam żal o to jak zostałam zaatakowana przez niego i nią, że mam swoje granicę których nie życzę sobie aby przekraczać, że nie oczekuje przeprosin ani jej za siebie, ani za niego ale zrozumienia że zrobiła źle. Nadal twierdziła że robię problem z niczego, nie jego wina że jestem nadwrażliwa i w ogóle to żebym jej nie zamęczała swoim żalem i dała jej spokój. Ok...uznałam że się nie dogadamy. Zerwałam znajomość. Teraz ona próbuje odnowić kontakt. We mnie coś pękło...zawiodłam się...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-02-18 22:35:30)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Zachowywał się po chamsku, widziałaś, że ma wypite, trzeba było wyjśc i z nim nie dyskutować. Koleżanka tak się zachowała, pewnie dlatego, że nie chciała mówić nic mu na poprzek, bo na nią by wsiadł, na tyle go zna... Potem może ją jeszcze nakrecił, bo być może kością w gardle stała mu wasza relacja.

Dlatego spotkaj się z nią, niech wytłumaczy tamto swoje zachowanie, uraz na pewno pozostanie, ale daj sobie czas, zobaczysz czy będziesz chciała mieć z nią kontakt.

Ktoś mądry powiedział, że jak chcesz mieć przyjaciela, przymknij jedno oko, jak chcesz go zatrzymać, obydwa.
Dlatego bliskiej koleżance /przyjaciółce, da się wybaczyć nie jedno "potknięcie",  nawet po długim czasie. Dlatego spróbuj.

3

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Jest to ogólnie dość głupi powód by kończyć wieloletnią przyjaźń.
Ja bym się pogodziła, ale na spokojnie powiedziała że może tak, może jesteś nadwrażliwa, więc tym bardziej nie chcesz takich rzeczy słuchać.

Zawsze możesz też pośmiać się z siebie, a przy okazji z jego zakoli, niskiego wzrostu czy brzydkich zębów. Szkoda że nie wiesz jakiego ma penisa - tez byś się z tego pośmiała smile

PS. Co mnie dziwi, niektórzy ludzie na serio uważają, że komentowanie wyglądu to nic takiego.

4 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2023-02-18 23:07:57)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

A wiesz jak wygląda sprawa z jego piciem alko?
może dlatego przyjaciółka nie chciała mu podpadać, bo jest agresywny?

Co nie zmienia faktu ze jego zachowanie to po prostu chamstwo i prostactwo.
Burak któremu sie wydaje że moze pod płaszczykiem, w tym przypadku "troski o zdrowie" obrażać kogoś i poniżać.

Gdybym widział że ktoś szczerze żałuje swojego zachowania, to bym wybaczył.
ale zaznaczył że z tamtym prymitywem nie chce mieć nic wspólnego.
Darował bym sobie wizyty w ich domu.

5 Ostatnio edytowany przez Anusiazxu (2023-02-19 06:04:13)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Co do tego że był wypity zorientowałam się po czasie/pod koniec kłótni.
Czy nasza relacja mu przeszkadza? Nie sądzę...on ma swoje życie a ona swoje. Sam ma dużo kolegów, ja mu krzywdy żadnej nie zrobiłam nigdy. Nie miał powodów żebym mu jakoś przeszkadzała.

I co do tego że ona mogłaby się go bać i dlatego trzymać jego stronę to też nie. Potrafi ona na niego ryknąć jak jest powód.
Raczej sama z siebie zaczęła mówić że nie można mi powiedzieć nic prawdy bo się obrażam.
Że nikt nie robi z tego problemu tylko Ja.


Ale...odczekałam 2 dni (jak pisałam) I chciałam pogadać na spokojnie. Od początku uznała że mam jej nie obarczać swoimi żalami, mam rozmawiać z nim (odparłam że nie zamierzam bo z nim kontaktów utrzymywać nie będę) a nie nią, że nie mam poczucia humoru bo się pośmiać z siebie nie potrafię (chwilę potrafię), że robię problem, że mam jej dać spokój, że nikt normalny nie robi z tego problemu.

Uznałam że nadal nie rozumie że zrobiła źle, że mnie nie szanuje, że zostałam bezpodstawnie zaatakowana, nie zasłużyłam sobie na coś takiego.

Nie chce do tego wracać i znowu wałkować tematu, pytać czy coś zrozumiała, czy nadal uważa że nie miałam racji. Nie zmuszę jej do zmiany zdania a ja z kolei nie chce się pogodzić z tym że może mnie kiedyś znowu spotkać coś tak przykrego z jej strony.

Gdyby napisała że ok, przepraszam, rozumiem byłoby zupełnie inaczej. Tutaj tego zabrakło.

6

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Wg mnie męża koleżanki nie interesuje Twoja figura.
Ale ma Ciebie już dość.
Przecież Ty się wprowadziłaś w ich życie na trzecią. Codziennie tam jesteś. Nie dajesz oddychać. Jemu się ulało,  koleżanka nie chce rozwalić małżeństwa, więc najpierw chciała z Tobą pogadać,  ale się nie dało, więc Cię odcięła.
Myślę że czegoś nam nie piszesz.
Masz partnera, męża? Co on na to?

7

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Codziennie? Gdzie Ty masz napisane że jestem tam codziennie? Ona ma dużo innych koleżanek a ja akurat jestem u niej z nich wszystkich najrzadziej. Po kolejne on często pracuje w delegacjach a na marginesie są w separacji z zupełnie innych przyczyn więc tutaj akurat pudło. Nigdy nie ingerował w jej przyjaźnie bo sam ma ich 2 razy więcej i to on spędza poza domem i z kolegami więcej czasu niż ona ze mną więc że widzi we mnie zagrożenie dla związku to totalne pudło.
A jakie ma dla Cb znaczenie czy ja mam męża? To coś zmienia? Odnośnie ich zachowania?
On komentuje każdego wygląd, wagę tylko ja jestem jedyną osobą z jego otoczenia i jej która się na to nie godzi, stąd taki sprzeciw.

8 Ostatnio edytowany przez Anusiazxu (2023-02-19 07:38:01)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

"koleżanka nie chce rozwalić małżeństwa, więc najpierw chciała z Tobą pogadać,  ale się nie dało, więc Cię odcięła"


Czegoś chyba nie zrozumiałaś. To ja się odcięłam i to ja chciałam z nią porozmawiać spokojnie ale się nie dało.

9

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Nie wiem czego miałabym nie pisać...może tego jedynie że to nie 1 raz kiedy się na niej zawiodłam i może to już była ta kropla...

10

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Zrobisz jak uważasz, sama wiesz najlepiej czy chcesz mieć z nią kontakt, może chłodniejszy... ale wyjaśnienie może by oczyściło atmosferę.
Chociaż z drugiej strony, czasem niektórzy potrafią się dziwnie zachować i nawet nie potrafią tego wytłumaczyć, nie czują się winni, a słowo przepraszam nie przechodzi im przez usta.
Mówiła wtedy co czuła, może i żałuję ale nie chce się do tego przyznać sama przed sobą.

Ale jak wyciągnęła do Ciebie rękę, już oznacza, że czuję się winna, choć się nie przyzna.

W każdym razie sama wiesz najlepiej czy chcesz dalej mieć w niej koleżankę.

11 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-02-19 11:47:07)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Ja bym ochłodziła tę "przyjaźń" a już na pewno nie odwiedzałabym koleżanki w jej domu. Ludzie się zmieniają, było dobrze przez 15 lat, a teraz czas na zmiany.
Pomyśl, że ona z takim bucem musi się męczyć cały czas, nic dziwnego, że zobojętniała. A przede wszystkim jak już tam bym była w towarzystwie pijanego męża i leciały p przytyki o tuszy,  to bardziej przeszkadzałoby mi, że jest pijany. To, że masz za dużo kg  musiałoby być wcześniej obgadane, inaczej facet nie zwróciłby kompletnie  na to uwagi. A jeśli ona to zauważyła, że przytyłaś, powinna sama o tym ci wspomnieć, a nie w towarzystwie męża. Takie odwrócenie uwagi od jego picia i buractwa.
Mąż pewnie uważał, że powinnaś  się roześmiać i powiedzieć coś w stylu, że "kochanego ciała nigdy nie za wiele". Następnym razem powie też coś nieprzyjemnego i tak się będzie toczyć. Dlatego uważam, że kontakty z koleżanką powinny być ograniczone. A dlaczego  nie zaprosiłaś jej do swojego domu?

12

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Dlaczego nie zaprosiłam jej do swojego domu?
Nie mam z tym problemu, zawsze może do mnie wpaść. Odwiozłam ją do domu po kinie bo musiała przypilnować dziecko z odrobieniem pracy domowej itp. Sama chciała już wracać do domu ale jeszcze sobie posiedzieć w towarzystwie.
Czy ona chciała mi zwrócić uwagę na wagę? Nie sądzę bo w kłótni stwierdziła że ona nie zauważyła czy przytyłam. On ma taki chory stosunek do ludzi wg swoich kryteriów za grubych. Po kolejne moje BMI jest w normie.
Więc te nadmiarowe kilogramy są w jego ocenie nadmiarowe.

13

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?
Anusiazxu napisał/a:

Dlaczego nie zaprosiłam jej do swojego domu?
Nie mam z tym problemu, zawsze może do mnie wpaść. Odwiozłam ją do domu po kinie bo musiała przypilnować dziecko z odrobieniem pracy domowej itp. Sama chciała już wracać do domu ale jeszcze sobie posiedzieć w towarzystwie.
Czy ona chciała mi zwrócić uwagę na wagę? Nie sądzę bo w kłótni stwierdziła że ona nie zauważyła czy przytyłam. On ma taki chory stosunek do ludzi wg swoich kryteriów za grubych. Po kolejne moje BMI jest w normie.
Więc te nadmiarowe kilogramy są w jego ocenie nadmiarowe.

No, to zrobisz jak uważasz.

14

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Ja bym może nie tyle ucięła znajomość co schłodziła na jakiś czas dość mocno. Dopóki przyjaciółka sama nie zacznie od rozmowy której celem będzie wyjaśnienie tej sytuacji.  Bo  coś mi się wydaje że Twoja przyjaciółka ma Ci coś za złe tylko nie umie powiedziec wprost. Aferę z mężem wykorzystała zeby trochę sobie upuścić żółci na Twój temat tyle że pod innym pretekstem. Nie wiem o co mogło pójść. Jeśli nie miała powodów do żalu to jej zachowanie uważam za conajmniej dziwne. Bo na jej miejscu próbowałabym trochę przystopować męża albo chociaż nie wtrącać się w Wasza dyskusję. A tymczasem ona jeszcze poparła jego atak.
Chyba ze jest coś o czym nie wiesz np ona jednak boi się jego alkoholowych zachowań i wolała stłumić konflikt zrzucając winę na Ciebie by jeszcze bardziej nie nakręcać pijanego faceta.

15

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Przy wadze 70 kg i wzroście 175 masz BMI niecałe 23, a więc waga prawidłowa.

Oni są w separacji, a z opisu wynika, że to bardzo rozrywkowe towarzystwo.
Koleżanka ciebie nie szanuje, jej mąż to burak, dlatego się zastanawiam po co mieć taką przyjaciółkę.

16

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Mi się tez wydaje że nie mówisz tutaj wszystkiego i ta "kłótnia" wyglądała o wiele gorzej niż opisujesz, ale z Twojej strony. Być może się uniosłaś, krzyczałaś. Bo to aż dziwne, że oni oboje twierdzą to samo: że przesadziłaś, że nikt normalny się tak nie zachowuje.

Z drugiej jednak strony, na miejscu tej koleżanki i tak bym przeprosiła, nawet gdybym uważała że ta osoba przesadziła. Powiedziałabym coś w rodzaju "nikt nie miał zamiaru cię urazić, ale jeśli zrobiło ci się przykro, to przepraszam".

Być może gdybyś była naprawdę otyła, to nikt by Ci nie dożarł. Ale jeśli jesteś dość szczupła, to uznali za zabawne skomentować rosnący brzuszek czy coś. Twoja reakcja świadczy o tym, że jednak jakiś tam kompleks wagi masz.

17

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Nigdy wcześniej nie widziałam żeby był agresywny. Do niej też nigdy nie widziałam, nie słyszałam żeby był. Owszem, nie układa im się, mają swoje problemy i może stąd oboje są sfrustrowani, przytłoczeni. Ale dlaczego to ja dostałam po głowie?

Mam po prostu wrażenie że jesteśmy zupełnie inni i u mnie coś co dla nich jest normą jest nie do zaakceptowania. Boję się zwyczajnie że kolejny raz może mnie coś w tym domu spotkać nieprzyjemnego.

18 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-02-19 13:48:12)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Nie musisz bywać u niej w domu, możecie się spotykać u Ciebie, jeśli już w domu.
Ostatecznie u niej, jak jego nie będzie.

Takiego buraka lepiej nawet nie oglądać.

19

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Trzy wątki i we wszystkich tematem są - delikatnie rzecz nazywając - niesnaski między Tobą a innymi osobami. Elementem łączącym wątki, oprócz problemu, jest Twa osoba. W wątkach winnymi owych kłótni/sporów są te inne osoby, Twoje zaś postępowanie określasz jako dobre.
Skoro tak jest, to zastanowiłabym się nad kluczem, z którego korzystasz podczas zawierania i kontynuowania znajomości.

20

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?
Wielokropek napisał/a:

Trzy wątki i we wszystkich tematem są - delikatnie rzecz nazywając - niesnaski między Tobą a innymi osobami. Elementem łączącym wątki, oprócz problemu, jest Twa osoba. W wątkach winnymi owych kłótni/sporów są te inne osoby, Twoje zaś postępowanie określasz jako dobre.
Skoro tak jest, to zastanowiłabym się nad kluczem, z którego korzystasz podczas zawierania i kontynuowania znajomości.

Poczytałam,muszę przyznać ci rację. Tu nie chodzi o kilogramy.

21

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

A o co? Może o to że ja nikomu staram się nie wyrządzać krzywdy chociażby słowami, raczej jestem dyplomatką, nie chce nigdy nikogo urazić, staram się być empatyczną osobą i poza dwoma przypadkami opisanymi na forum(ex chłopak i koleżanka) mam też 2 inne najbliższe przyjaciółki, z jedną znam się od ponad 20 lat i nigdy nie powiedziała, zrobiła nic co by mi sprawiło przykrość.
Więc mam przykład że da się żyć ze mną w zgodzie.

22

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?
Wielokropek napisał/a:

Trzy wątki i we wszystkich tematem są - delikatnie rzecz nazywając - niesnaski między Tobą a innymi osobami. Elementem łączącym wątki, oprócz problemu, jest Twa osoba. W wątkach winnymi owych kłótni/sporów są te inne osoby, Twoje zaś postępowanie określasz jako dobre.
Skoro tak jest, to zastanowiłabym się nad kluczem, z którego korzystasz podczas zawierania i kontynuowania znajomości.


No wiesz wina to jedno (może być wspólna) ale drugie to że ja nawet w kłótniach nie posuwam się tak daleko jak niektórzy. Czytaj...nie obrażam innych, nie używam wulgaryzmów, nie stosuje języka typu "na huj otwierałaś mordę", "jesteś gruba"...więc tak...jeżeli to łączy oba wątki że nie godzę się na tego typu kłótnie z takim słownictwem to widocznie we mnie jest "problem".
Bo kłótnia to jedno, inne zdania na jakiś temat,  nie zgadzanie się w wielu kwestiach.
Ale szacunek to chyba coś czego mam prawo wymagać.

23

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?
Anusiazxu napisał/a:

A o co? Może o to że ja nikomu staram się nie wyrządzać krzywdy chociażby słowami, raczej jestem dyplomatką, nie chce nigdy nikogo urazić, staram się być empatyczną osobą i poza dwoma przypadkami opisanymi na forum(ex chłopak i koleżanka) mam też 2 inne najbliższe przyjaciółki, z jedną znam się od ponad 20 lat i nigdy nie powiedziała, zrobiła nic co by mi sprawiło przykrość.
Więc mam przykład że da się żyć ze mną w zgodzie.

Chodzi raczej o to jak sobie dobierasz koleżanki, o czym rozmawiacie, czy żartujecie i w jaki sposób, skąd wie co ci sprawia przykrość , a co nie i czy ona się nad tym zastanawia?
Ty pomagasz, ty wspierasz, ty, ty.. a co robi twoja koleżanka czy też pomaga i wspiera czy to jest takie jednostronne?
Mąż chciał się z tobą podroczyć w jego rozumieniu oczywiście, a ty się obraziłaś. Koleżanka raczej chciała załagodzić, bo też  nie zrozumiała, dlaczego się obraziłaś. Ile to się znacie? 10 lat?  Jeśli nie był omawiany twój temat, znaczy tyle, ze miał to być "żart". Jak wam się udaje przyjaźnić ze sobą skoro macie inne systemy wartości?
Dlatego pytanie Wielokropek jest zasadne.

24

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Anusiazxu,
Twa reakcja na moją opinię jest wielce znamienna.

25

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?
Wielokropek napisał/a:

Anusiazxu,
Twa reakcja na moją opinię jest wielce znamienna.

Tzn wg Ciebie jaka? Bo chyba ostro nadinterpretujesz.

Nie chodzi mi o droczenie się bo chwilę potrafię i z wieloma osobami żartować z siebie potrafię, zwłaszcza że zawsze podkreślam ze kocham jeść, buzię mam jak księżyc w pełni, wyglądam jak pączek bo mnie na to stać.
Jak mam być chuda i nieszczęśliwa lub najedzona i zadowolona to wolę to drugie i to mój wybór. Żyć chyba pod męża koleżanki nie muszę?

Widzę że niektórzy tutaj nie rozumieją sensu sprawy. Ja nie obrażam ludzi słowami gruba, drętwa, nadwrażliwa, nienormalna...bo takie stwierdzenia zaczęły padać. Chodzi o to że ja nikogo nie obrażam nawet mając inne zdanie na jakiś temat. Rozmawiam, staram się przedstawić swoje racje, wysłuchać cudzych. Ale nie posuwam się do obelg. Taka jest między nami różnica.

Jak udało się 10 lat przyjaźnić? Z nią były pojedyńcze nieporozumienia ale zawsze sobie je potrafiłyśmy wyjaśnić, przeprosić.
Z nim to była taka 1 akcja.

26 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-02-19 23:42:54)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

A ja Ci nie wierzę.
Sama piszesz że utrzynywalaś codzienny kontakt, a potem że kontaktujesz się najrzadziej  ze wszystkich przyjaciółek z nią.
Byłyscie w kinie, potem ona miała obowiązki w domu, a Ty pojechałaś  do nich do domu?
Po co??
Ja bym to uznała za narzucanie się.
Może po prostu chciał się Ciebie pozbyć, bo miał Cię dość.
Nie pisz że On tak ma i wszystkich krytykuję, a znasz go 10 lat i nagle teraz Ci przeszkadza.

To napisalaś:
"Pisałyśmy prawie codziennie, wspólne wypady, kino, wypady na miasto, zakupy, obiad.
Zawsze miałam dla niej czas, zawsze jej pomagałam, wspierałam, dbałam.
Pojechałyśmy do kina, po kinie weszłam do niej do domu jeszcze trochę posiedzieć"

27 Ostatnio edytowany przez Anusiazxu (2023-02-20 02:09:09)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Ale w co mi nie wierzysz?
Weszłam bo mnie zaprosiła.
Piszemy codziennie krótkie wiadomości a spotykamy się nie wiem raz na tydzień szybka kawa, raz w miesiącu wyjście do kina.

Ogólnie wierzyć nie musisz, ale dopowiadasz sobie za dużo. Chyba na bazie własnych doświadczeń. Powiedziała wejdź jeszcze posiedzimy sobie, bo był weekend, w każdy weekend siedzą u nich znajomi z czego ja najmniej.
Tyle. Prowadzą dom otwarty i codziennie są u nich sąsiedzi, koledzy, koleżanki, są towarzyscy a ja zwyczajnie aż tyle czasu na przesiadywanie całymi nocami nie mam. Stąd stwierdzenie że siedzę najmniej.
A pisząc obowiązki miałam na myśli że ma na oku dziecko które ma 12 lat. I tyle z jej "obowiązków". Po prostu musi być w pobliżu bo dzieciak jednak zawsze coś może potrzebować. Nota bene jak wychodziłam wpadli sąsiedzi z piwkami więc jak widzisz to nie jest małżeństwo które spędza wieczory trzymając się za ręce i na "obowiązkach".

Po kolejne "Ty byś uznała to za narzucanie", a znajomi siedzieli tego dnia u nich do rana. Więc źle oceniasz sytuację, bo nie znasz specyfiki ich domu.

28

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?
Anusiazxu napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Anusiazxu,
Twa reakcja na moją opinię jest wielce znamienna.

Tzn wg Ciebie jaka? Bo chyba ostro nadinterpretujesz.


Jak udało się 10 lat przyjaźnić? Z nią były pojedyńcze nieporozumienia ale zawsze sobie je potrafiłyśmy wyjaśnić, przeprosić.
Z nim to była taka 1 akcja.

Ty nikogo nie obrażasz?
A co to miało być: "Nie prosiłam cię o zdanie"? Nauczycielka karci ucznia, z tym mi się kojarzy. Mąż buc, ale można by było wyjść inaczej z tej sytuacji, tak mi się wydaje. W końcu to mąż twojej koleżanki, którą lubisz.

No, i każdy, kto ma inną opinię niż ty jest pacyfikowany:( Takie moje odczucia.

29

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

"Nie prosiłam Cię o zdanie" to moja reakcja na wielokrotne przekraczanie przez niego granic.
Próba obrony przed naporem jego wmawiania mi nadwagi i komentowaniem mojego ciała na które nie miałam ochoty. Chyba mamy prawo tego sobie nie życzyć?

Nie poszły za tym żadne dalsze inwektywy w jego stronę. Taka subtelna różnica między nami.

Rozumiem że skoro ja odparłam w pewnym momencie że nikt go o zdanie nie pytał na temat mojej wagi to już dostał zezwolenie na to by używać słów typu głupia, popierdolona, gruba...itp

30 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-02-20 12:47:30)

Odp: Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?
Anusiazxu napisał/a:

"Nie prosiłam Cię o zdanie" to moja reakcja na wielokrotne przekraczanie przez niego granic.
Próba obrony przed naporem jego wmawiania mi nadwagi i komentowaniem mojego ciała na które nie miałam ochoty. Chyba mamy prawo tego sobie nie życzyć?

Nie poszły za tym żadne dalsze inwektywy w jego stronę. Taka subtelna różnica między nami.

Rozumiem że skoro ja odparłam w pewnym momencie że nikt go o zdanie nie pytał na temat mojej wagi to już dostał zezwolenie na to by używać słów typu głupia, popierdolona, gruba...itp

Nie, to czas na ochłodzenie relacji z koleżanką.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy warto się przyjaźnić dalej/wybaczyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024