Witam, pytanie do was drogie Panie. Jestem w związku z dziewczyną prawie 1,5 roku (wiem ze niezbyt długi czas), wszystko było cudownie do września tego roku. Ogólnie poznaliśmy się przez mojego przyjaciela, któremu na początku relacjonowalismy nasze spotkania, nasze nasz stosunek do drugiej osoby i odczucia, stąd wiedzialem że i ja się jej podobam więc chciałem spróbować. Po około 2 miesiącach spotkań zostaliśmy para, ja studiuje i pracuje w gastro, ona kończyła liceum, więc spotykaliśmy się kiedy tylko pozwalały nam okoliczności, jeśli się nie widzieliśmy to spędzaliśmy czas online razem, grając oglądając i rozmawiając. Na początku związku powiedziałem jej że bardzo bym nie chciał rozwiązywać ewentualnych problemów jeśli jakieś powstaną między nią a moim przyjacielem, żeby żadne nie czuło się pokrzywdzone, też w sumie żadnych problemów nie było, na początku. Po jakimś czasie zaczynały się przyjazne docinki z obu stron, z czasem coraz bardziej ich stosunki się zaostrzaly, interweniowałem może raz starając się być bezstronnym ale problem się rozwijał aż do tego stopnia że moja dziewczyna zaczęła mówić że nienawidzi mojego przyjaciela. Ja chcąc jakoś ich pogodzić porozmawiałem z obiema stronami i doszli do porozumienia. Po paru miesiącach problem powrócił. Między nami było wszystko cudownie dopóki w rozmowie albo gdzieś nie było przyjaciela wtedy zawsze musiała coś złego na niego powiedzieć. We wrześniu powiedziała że go nienawidzi i od tamtego czasu zaczęło to wpływać na nasz związek totalnie destrukcyjnie, tylko że nie z mojej strony a z jej. Powoli okazywała mi coraz mniej czułości, spotkania tylko ja inicjowalem, w międzyczasie poznała na wyjeździe chłopaka z którym bardzo dobrze się dogaduje. Przy naszych spotkaniach i w rozmowach na fb często o nim wspominała. Zacząłem być zazdrosny przez brak czułości i częste wspominanie o nim. Nie chciałem zabronić jej ani się spotykać ani rozmawiać z nim bo to bez sensu, nie chce jej życiem zarządzać tylko z je z nią dzielić. Rozpoczęła studia, bardzo wymagające, więc mieliśmy jeszcze mniej czasu dla siebie. W końcu po około 2tygodniach od wyjazdu porozmawiałem z nią o tym co mnie gryzie, że czuje ze się ode mnie oddala, nie okazuje mi czułości, przyznałem że jestem trochę zazdrosny o nowo poznanego kolegę, że chciałbym wiedzieć co mam zrobić żeby znowu było dobrze. W odpowiedzi zapewniła mnie że jestem cudownym chłopakiem, najlepszym na świecie, że to z nią jest coś nie tak i ona nie wie, nic nie wie. To mówiąc kolokwialnie Siadło mi na bani, mniej i gorzej śpię, nie ma godizny żebym nie myślał co jest nie tak, co mam, zrobić, zacząłem spekulować z samym sobą kiedy ze mną zerwie, jak to będzie wyglądało (w dwóch poprzednich związkach sytuacja wyglądała podobnie). Zacząłem się starać jeszcze bardziej starać częściej wpadać, chociażby na chwilę po pracy po buziaka (zawsze ja inicjowalem ona kończyła). Niektóre rzeczy na które wcześniej reagowała z ekscytacja teraz zawsze odmawiała, np wspólne spanie (z sexem czy bez), kiedyś lubiliśmy wybiegac w przyszłość, teraz nie chce tak daleko planować. Gdy jestem z nią i czasem zapytam co by chciała robić, na co ma ochotę odpowiada ze nie wie, po odmowieniu każdej z mojej propozycji mówi że się nudzi. Na coraz więcej wiadomości odpowiada jednym słowem albo zdaniem, coraz rzadziej pisze. Kiedyś po kilka razy dziennie pytała czy ją kocham, dzisiaj ja to robię raz na jakiś czas i zdarza się że nie dostaje odpowiedzi. Tak więc drogie Panie, co mogę zrobić? Cały czas ją kocham i chce żeby nasz związek przetrwał ale zaczyna mi brakować siły i psychy.
2 2021-10-24 10:28:21 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-10-24 10:32:20)
Chcieć, a móc, to dwie różne sprawy.
A nic nie możesz zrobić.
To ja Ci powiem na początek, że nie ma czystej przyjaźni między chłopakiem i dziewczyną i bardzo się dziwię, że zależało Ci na jej przyjażni ze swoim przyjacielem.
A było tak, ona była zakochana w Twoim przyjacielu, a, że on nie odwazajemniał jej uczuć, postanowiła zaczepić się Ciebie, licząc, że jednak przyjaciel zmieni uczucie przyjaźni na miłość. Tym samym chciała wywołać w nim zazdrość. Czyli byłeś plastrem na nieszczęśliwą miłość. Tak się nie stało, stąd te kłótnie w końcu zerwanie, jak doszła do wniosku, że nic z tego nie będzie. Przykre to, trudno Ci będzie w to uwierzyć, nie musisz, ale taka jest moja "diagnoza".
Niestety musisz odpuścić tę znajomość, może przyjaciel się otworzy i powie Ci o co się kłócili, chociaż jak nie powie, nie miej pretensji, widocznie ma swoje powody, nie chce Cię jeszcze bardziej ranić.
Masz nauczkę na przyszłość, potraktuj to jak doświadczenie życiowe.
Tak jak wyżej. Kopnij w zad. Możliwe, że wtedy dziewczyna się ogarnie (chociaż w to wątpię) ale to jedyne rozsądne rozwiązanie żeby wyjść z tego jeszcze jakoś z głową
Akurat mam pewność że między nimi nic nie było, a kłocili się w pewnym sensie o mnie, bo przyjaciel jest dla mnie jak brat, zna mnie bardzo dobrze i w jednej z rozmów powiedział dziewczynie ze prędzej ona mnie zrani niż ja ją i pewnie na studiach jej odbije (powiedziała mi ze ma te słowa cały czas w głowie)
Dziewczyna ewidentnie się dystansuje. W sumie nie do końca wiadomo dlaczego, ale podejrzewam, że jest to spowodowane jej nową znajomością.
Jej obecne zachowanie polega na doprowadzeniu do tego, żebyś sam zrozumiał, że między wami koniec, ale nie chce tego wprost powiedzieć. Nie wydaje mi się, żeby z tym miał związek Twój kolega. Po prostu uznała, że to nie to i zaczęła się rozglądać za kimś innym. Nie widzę dużych szans na to, że jej się nagle odmieni. Chyba popełniłeś trochę błędów w tej relacji. Kobiety lubią zdecydowanych facetów. Jeśli ciągle próbowałeś ją zagłaskiwać i ciągle pytałeś co ona chce robić i czy Cię kocha to w końcu jej to obrzydło. Teraz wygląda to jeszcze gorzej bo wyglądasz dla niej jakbyś stał na dwóch łapkach wręcz żebrał o tę miłość. To chyba najgorsze rozwiązanie z możliwych.
Akurat mam pewność że między nimi nic nie było, a kłocili się w pewnym sensie o mnie, bo przyjaciel jest dla mnie jak brat, zna mnie bardzo dobrze i w jednej z rozmów powiedział dziewczynie ze prędzej ona mnie zrani niż ja ją i pewnie na studiach jej odbije (powiedziała mi ze ma te słowa cały czas w głowie)
Ja nie mówię, że między nimi coś było, wręcz odwrotnie, nic nie było, stąd te kłótnie. Ona była w nim tylko zakochana... Inaczej bardzo by ograniczyła kontakty, jakby była w Tobie zakochana. Choć nie wykluczone, że myślała, zakochać się w Tobie, żeby odkochać się w nim, ale to tak nie działa, to jest najbardziej prawdodobopdobne, że jednak nie robiła tego z premedytacją, to chociaż coś...
Rozumiem, czyli raczej spodziewać się nie miłego rychłego zakończenia?
8 2021-10-24 12:17:26 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-10-24 12:21:07)
Rozumiem, czyli raczej spodziewać się nie miłego rychłego zakończenia?
Z dużym prawdopodobieństwem ,możesz spodziewać się tekstu o przerwie w związku ,zmęczeniu,czasie na przemyślenia,o tym że nie wie co czuje i może w przerwie zatęskni za Tobą,etc ,albo jak ktoś wcześniej napisał,spodziewaj się jeszcze większego ochłodzenia ,tak żebyś to Ty pierwszy podjął decyzję o rozstaniu.Ten tekst że z nią jest coś nie tak to takie przygotowanie na zmianę między wami.
9 2021-10-24 12:35:05 Ostatnio edytowany przez Zatherys (2021-10-24 12:42:29)
Xativ napisał/a:Rozumiem, czyli raczej spodziewać się nie miłego rychłego zakończenia?
Z dużym prawdopodobieństwem ,możesz spodziewać się tekstu o przerwie w związku ,zmęczeniu,czasie na przemyślenia,o tym że nie wie co czuje i może w przerwie zatęskni za Tobą,etc ,albo jak ktoś wcześniej napisał,spodziewaj się jeszcze większego ochłodzenia ,tak żebyś to Ty pierwszy podjął decyzję o rozstaniu.Ten tekst że z nią jest coś nie tak to takie przygotowanie na zmianę między wami.
Słowo przerwa padnie na bank ![]()
Powiedz jej że nie masz zamiaru być traktowany jak piąte koło u wozu i że kończysz relacje, ale bez emocji, powstrzymaj się od łez i płaczu. Wiem że będzie ciężko, ale tym sposobem dasz jej sporo emocji przy okazji zachowując swoją atrakcyjność i męską postawę. Tylko pamiętaj nie bądź wylewny. Krótko i na temat. Wówczas ona zobaczy że masz wartość.
Jakie będą tego skutki:
-albo wymięknie i z płaczem będzie chciała Cię przy sobie zatrzymać na co nie możesz się zgodzić tak odrazu, jeżeli dojdzie do tego to daj jej tydzień albo dwa popłakać, ale w subtelny sposób przypominając o sobie, tak działa odrzucenie
-albo spodoba się dla niej ten pomysł i wtedy będziesz wiedział że ta relacja to był niewypał
I przestań się starać o jej uwagę i czułość żadne kwiaty, nawet listu nie pisz, instynkt Ci podpowiada żeby się starać, natomiast ty musisz robić zupełnie odwrotnie. Wiem że to głupio brzmi, ale w tej relacji jeżeli chcesz coś ogrzać, to musisz najpierw to schłodzić.
Chociaż ja nie wiem czy jest sens tu o coś walczyć skoro ona o tym koledze tak Ci opowiada i jak zgodzisz się na "przerwę" a ona do Ciebie powiedzmy że wroci to na bank będziesz zlizywał pozostałości po jej koledze. Przykro mi takie są realia.
Po jakimś czasie zaczynały się przyjazne docinki z obu stron, z czasem coraz bardziej ich stosunki się zaostrzaly, ... ... dziewczyna zaczęła mówić że nienawidzi mojego przyjaciela.
Głupia dziewczyna, głupi przyjaciel... jak dwoje dzieciuchów w piaskownicy co sobie piachem po oczach sypią.
Zatem ktoś jest "do odstrzału". Pewnie dziewczyna.
... porozmawiałem z nią o tym co mnie gryzie, że czuje ze się ode mnie oddala, nie okazuje mi czułości, przyznałem że jestem trochę zazdrosny o nowo poznanego kolegę, że chciałbym wiedzieć co mam zrobić żeby znowu było dobrze. ....
Takie rozmowy nic nie dają. Ale niech się ludzie uczą na własnych błędach w takim razie...
Zacząłem się starać jeszcze bardziej starać częściej wpadać, chociażby na chwilę po pracy po buziaka (zawsze ja inicjowalem ona kończyła).
Obrana droga do naprawy niekoniecznie dobra, bo to trochę jak skrobanie psa w drzwi, aby go do domu wpuścić, bo na polu zimno.
Cały czas ją kocham i chce żeby nasz związek przetrwał ale zaczyna mi brakować siły i psychy.
Bądź najlepszym chłopakiem na świecie. Ale nie padaj na kolana. Pomyśl co ona z Tobą ma...
Narzucającego się smutnego gościa.
A powinna widywać fajnego chłopaka, z którym chce się spędzać czas.
Ale może nie pasujecie do siebie, może jej emocje wyparowały i może nie jest Wam pisane być razem.
Podsumowując:
-- smuty i "oczy spaniela" nie naprawią związku
-- bycie dumnym i wyprostowanym może naprawi
Czyli tylko to drugie Ci pozostało.
Problem jest taki że na moje nieszczęście brak mi pewności siebie i jak się angażuje to wkładam w to serducho a na Polski i potoczny jestem pizda.
Problem jest taki że na moje nieszczęście brak mi pewności siebie i jak się angażuje to wkładam w to serducho a na Polski i potoczny jestem pizda.
To jest wybór ,a nie przeznaczenie i wyrok ,zmiana wymaga decyzji i ćwiczeń nauki czasem ,to nie jest aż takie trudne i poza Twoim zasięgiem .
Problem jest taki że na moje nieszczęście brak mi pewności siebie i jak się angażuje to wkładam w to serducho a na Polski i potoczny jestem pizda.
Chłopie obudź się i przestań się tak tym przejmować. Doskonale Cię rozumiem, że włożyłeś w to serce, dlatego jest Ci ciężko, chyba każdy przez to przechodził. Zapewne dałeś jej więcej niż ona na to zasługuje. Zauważ że ona zaczęła ochładzać się w stosunku do Ciebie gdy poznała tamtego kolegę (klocków LEGO raczej nie układali). Wiem że wciąż ją darzysz uczuciem, ale musisz podjąć konkretne kroki bo inaczej będziesz się męczył. Im szybciej to zakończysz tym lepiej dla Ciebie, przynajmniej unikniesz fali negatywnych emocji i poczucia odrzucenia.
14 2021-10-24 14:19:39 Ostatnio edytowany przez zrzutekranu (2021-10-24 14:20:08)
To ja ci powiem tak. Ona już podjęła decyzję że schodzisz na boczne tory i sprawdza czy wypali z tym nowym, fajnym, emocjonującym ale jak ta małpa nie puści jednej gałęzi dopóki nie złapie drugiej.
Na babskie - "jestem zagubiona, nie wiem co czuje, potrzebuje przerwy, czuje się osaczana".
I teraz odpowiedz sobie na pytanie - chcesz być rezerwowym? Bo w momencie pojawienia się chłopaka zszedłeś na dalszy plan.
A i te oddalanie się - ona nie chce "zdradzać" nowego.
SZACUNKU - do siebie.
Jako kobieta mogę stwierdzić, że z jej strony coś się wypala, bądź po prostu coś łączy ją z nowym przyjacielem. Nie ma wytłumaczenia "nie wiem dlaczego tak robię". Jeśli aż tak się oddala- nie jest dobrze. Nie docenia Twoich starań, a Ty latasz za nią jak paź. Uwierz, że to działa przeciwnie do tego, jak chciałbyś, by działało. Im bardziej się narzucasz, tym gorzej. Ja na Twoim miejscu postawiłabym wszystko na jedną kartę (czasem takie rozwiązania są potrzebne by sprawdzić, czy jeszcze drugiej stronie zależy) i powiedziałabym, że chcę na jakiś czas zerwać kontakt, bo muszę sobie wszystko przemyśleć, pobyć sama. Jeśli bez żadnego żalu Ci na to pozwoli, sprawę masz jasną...nie chce Cię. Chyba, że to ją ruszy. Wtedy może w końcu przyzna, czemu tak się zachowuje. Tak, to ostateczne rozwiązanie... ale skoro nie chce rozmawiać i robi z Ciebie debila, to sam musisz rozwiązać
dokładnie paslawek. Sama gdy miałam naście lat i fiu bzdziu w głowie, odpowiadałam tym tekstem chłopcom, którzy o mnie zabiegali. A mówiłam tak, bo po prostu ich nie chciałam, tylko najzwyczajniej w świecie nie chciałam im sprawiać przykrości. Także... przemyśl to autorze postu ;d
Xativ napisał/a:Rozumiem, czyli raczej spodziewać się nie miłego rychłego zakończenia?
Z dużym prawdopodobieństwem ,możesz spodziewać się tekstu o przerwie w związku ,zmęczeniu,czasie na przemyślenia,o tym że nie wie co czuje i może w przerwie zatęskni za Tobą,etc ,albo jak ktoś wcześniej napisał,spodziewaj się jeszcze większego ochłodzenia ,tak żebyś to Ty pierwszy podjął decyzję o rozstaniu.Ten tekst że z nią jest coś nie tak to takie przygotowanie na zmianę między wami.
Bardzo dziękuję wszystkim za opinie, spróbuje sobie to poukładać w głowie i wykorzystać to co przeczytałem, miłego wieczoru.