Poznałam chłopaka, który powiedział mi, że traci zainteresowanie, bo jestem miłą dziewczyną, a jego rodzice byli dla niego bardzo surowi i dlatego on woli bardziej niedostępne dziewczyny. Nie chcę grać. Czy myślicie, że jest szansa, że ktoś taki doceni w końcu kogoś, kto sprawia, że czuje się lubiany/kochany zamiast tego jak w dzieciństwie czuł się niewystarczający?
Myślę że powinnaś znaleźć mniejszego nudziarza, by nie potrzebował zolzy by nie wyglądać jak dętka.
może ma nudną pracę i w domu potrzebuje sobie odbić?
Nic nie udawaj, skreśl go po prostu.
3 2021-06-21 23:55:31 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-21 23:57:16)
Poznałam chłopaka, który powiedział mi, że traci zainteresowanie, bo jestem miłą dziewczyną, a jego rodzice byli dla niego bardzo surowi i dlatego on woli bardziej niedostępne dziewczyny. Nie chcę grać. Czy myślicie, że jest szansa, że ktoś taki doceni w końcu kogoś, kto sprawia, że czuje się lubiany/kochany zamiast tego jak w dzieciństwie czuł się niewystarczający?
Mam takie wrażenie że ten chłopak strasznie długo myślał nad tym jak się wymiksować ze znajomości z Tobą
jego "deklaracja" jest straszliwie wydumana według mnie i to taki "siłowy" dyżurny trzymany w rezerwie powód do zerwania potencjalnego w każdej chwili i zasłania być może coś innego ,może jakiś skrywane słabości ,lęki albo jak napisała Ela nudę zbyt łatwo mu przychodzącą.
Kompletnie to prawdopodobnie nie jest związane pewnikiem z Tobą i od Ciebie niezależne - a Twój nawet pozytywny wpływ w takiej sytuacji może natrafić na mur i opór z jego strony bo coś se wbił do łba .
Czy myślicie, że jest szansa, że ktoś taki doceni w końcu kogoś, kto sprawia, że czuje się lubiany/kochany zamiast tego jak w dzieciństwie czuł się niewystarczający?
To zadanie dla terapeuty, ale żeby mogło odnieść jakikolwiek skutek, to po pierwsze ten ktoś sam musiałby zauważyć problem, a po drugie zwrócić się do niego z prośbą o pomoc. Jedno i drugie wydaje mi się mało prawdopodobne.
Równocześnie uważam, że jeśli rzeczony chłopak wprost oznajmił, że traci Tobą zainteresowanie, to bez względu na rzeczywisty powód jego deklaracji, najlepsze co Ty możesz zrobić, to zadbać, ale nie o niego, a o siebie. Jednym słowem zachęcam do jak najszybszego zakończenia tej relacji.
Pytanie, co dokładnie dla niego kryje się pod określeniem "miły", a co pod - "niedostępny". Bo może być tak, jak napisał Pasławek, czyli chłopak po prostu chciał się z tego w miarę bezboleśnie wymiksować i podał byle jaki powód, więc nie warto sobie nim głowy zawracać, ale może być też tak, że to "bycie miłym" ma być łagodnym określeniem czegoś konkretnego, co mu nie odpowiadało. Na zasadzie: byłaś tak miła , że zawsze dopasowywałaś się do niego, nie miałaś/nie broniłaś własnego zdania, stawiałaś go na pierwszym miejscu czy milion innych rzeczy, które po prostu wygodniej określić jako "zbyt miłe", żeby kogoś nie urazić /tak bardzo/.
Więc... ta rozmowa miała jakiś dalszy ciąg? Wiesz, co oznacza dla niego bycie bardziej niedostępną/mniej miłą? Bo może wcale nie chodzić o to, że masz go odtąd wdeptywać w ziemię. ![]()