Cześć!
Jakiś czas temu poznałam chłopaka przez aplikację randkową. Długo nie mogliśmy się spotkać - najpierw była zima i lockdown, więc kawiarnie odpadały, on zapraszał mnie do siebie do domu, ale oczywiście odmówiłam, później na jakiś czas zapadła cisza, na wiosnę z kolei ja odnowiłam kontakt i zaprosiłam go na spacer, ale w zaproponowanym przeze mnie terminie był zajęty.
W niedzielę robię parapetówkę, przypadkiem zaczęliśmy od tym rozmawiać i od słowa do słowa go zaprosiłam, a on powiedział, że przyjdzie! Podziwiam za odwagę, ja w życiu nie poszłabym na imprezę, na której nie znam ani jednej osoby.
W sumie nie pytam Was o radę, bo co będzie to będzie. Chciałam bardziej zapytać co myślicie o takiej formie spotkania, zamiast pierwszej typowej randki. Jestem maksymalnie zestresowana. Nigdy nie umówiłam się z nikim poznanym w internecie i już i tak mam obawy o to, jak wyobrażenie o mnie pokryje się z wrażeniem, które zrobię w rzeczywistości. A jak pomyślę, że do tego od razu pozna moich najlepszych przyjaciół, to o matko!
Pssst, będzie w sumie 11 osób, kolega jest od nas 2 lata starszy, a z kolei moja grupka to raczej typ nerdów.