Poznaliśmy się we wrześniu na portalu randkowym . Dosyć długo pisaliśmy że sobą poprostu chcieliśmy siebie poznać w ten sposób. Długo przymierzalismy się do spotkania moja też praca była ku temu utrudnieniem bo pracowałam wtedy po 11 godzin dzień dnia . Poprzez pisanie nawiązaliśmy ze sobą duża więź emocjonalna ...ale właśnie tylko pisaliśmy ....nigdy nie zadzwonił hmmm nie wiem czy nie miał takiej ochoty . Aż wkoncu sama mu zaproponowałam że skoro piszemy ze sobą tyle czasu to może fajnie by było się wkoncu usłyszeć ...zadzwonił ...przegadaliśmy ze sobą 3 godziny to mnie jeszcze bardziej utwierdziło w przekonaniu że wydaje się być osoba bardzo wartościowa i poważnie myśląca o życiu . Więc wkoncu zaproponowałam że możemy się spotkać . Wszystko zaplanowaliśmy ...przyjechał po mnie oczywiście dostałam kwiaty miły akcent z jego strony ....wybraliśmy się do parku na spacer trzymaliśmy się za ręce oczywiście po części mnie asekurował bo było bardzo ślisko byl nawet pierwszy pocałunek ...ale okazalo sie ze jest ooba bardzo malomowna i to mnie wrecz zaskoczylo bo piszac czy rozmawiajac ze soba przez telefon nie wydawal sie byc taki . No ale mniejsza z tym spedzilismy ze soba te kilka godzin bywaly momenty ze musialam sama przeciagac temat .Bylo to dla mnie troszke meczace ale jakos wytrwalam . Na koniec zawiozl mnie do domu.Milym akcetem chcial zakonczyc to spotkanie wiec dostalam od niego jeszcz edwa lizaki w ksztalcie serca na koniec . ALE DO SEDNA SPRAWY....z niedzieli na poniedzialek mialam nocke i bedac na przerwie o 6 rano pisalismy ze soba lecz nie wspomnial ani slowem zeza dwie godziny bedzie w poblizu mnie tak jakby to chcial ukryc ....dopiero mi napisal o tym jak bylam w drodze do domu ...a dobrze wiedzial ze nigdy prowadzac nie patrze w telefon . Zdenerwowalam sie na ta sytuacje mialam wrazenie ze wogole mu na mnie nie zalezy . Bo jesli by tak bylo to by mi o tym powiedzial ze bedzie i by chcial sie chociaz zobaczyc na te 5 min . Nawrzucalam mu ewidentnie bez zadych skrupułów ze jego zachowanie nie bylo na miejscu .Dziwnie sie wtedy poczulam ...tu na randce taki dzentelmen uczuciowy troskliwy a kolejnego dnia zachowal sie tak jakby mnie nie znal .Przez kilka dni mielismy ciche dni stwierdzil ze za ostro zareagowalam na ta sytuacje i ze bedzie jeszcze okazja zeby sie spotkac ....no i ja do niego ze ja jestem dla niego okazja ? znowu spina ! wiem ze on dlugo byl sam i ma swoje zycie ale szukajac kobiety powinien byc swiadom tego ze jezeli chce sobie ulozyc zycie to troszke wypada sie dla niej poswiecic tymbardziej ze mi zalezy . Teraz byl kolejny weekend tez zero propozycji z jego strony i chceci ....za 4 dni kolejny weekend no i te Walentynki ....tez slowem sie nie odzywa o spotkaniu ...a pisze do mnie codziennie i zapewnia o swoim uczuciu ...co on ma w tej głowie ?
1 2021-02-08 17:59:53 Ostatnio edytowany przez LunaXx35 (2021-02-08 18:20:47)
Byliście na jednej randce i masz do chłopaka pretensje ze nie wpadł do ciebie jak był w okolicy żeby się chociaż zobaczyć na 5 min? I po jednej randce zrobiłaś mu awanturę i posypałas grono pretensji ?
Nie dziw się teraz ze facet pewnie stwierdził ze jak po jednej randce już coś nie pasuje to co dalej będzie ?
Poza tym po jednej randce jakie uczucie ?
Ja to mam wrażenie ze dużo tego „związku” wymyśliłaś sobie w głowie i wymyśliłaś jak byś chciała żeby on był a rzeczywistość jest trochę inna. Poza tym jak nie wychodzi z inicjatywa bo Walentynki to ja bym coś tam rzuciła mimochodem czy będziemy coś planować a jeśli nie podchwyci tematu po prostu zajęłaby się sobą i dała sobie z nim spokój.
Chyba facet nie pasuje do twojego wyobrażenia bo sama stwierdziłam ze był „małomówny” a to chyba tobie za bardzo nie pasuje.
Wydajesz się osobą o trudnym charakterze, konfliktową i jak dla mnie to reagujesz nieadekwatnie do sytuacji, łatwo wpadasz w złość z byle powodu. Facet będzie miał przerąbane. Jestem zaskoczona, że on jeszcze pisze i obiecuje spotkanie.
Poznaliśmy się we wrześniu na portalu randkowym . Dosyć długo pisaliśmy że sobą poprostu chcieliśmy siebie poznać w ten sposób. Długo przymierzalismy się do spotkania moja też praca była ku temu utrudnieniem bo pracowałam wtedy po 11 godzin dzień dnia . Poprzez pisanie nawiązaliśmy ze sobą duża więź emocjonalna ...ale właśnie tylko pisaliśmy ....nigdy nie zadzwonił hmmm nie wiem czy nie miał takiej ochoty . Aż wkoncu sama mu zaproponowałam że skoro piszemy ze sobą tyle czasu to może fajnie by było się wkoncu usłyszeć ...zadzwonił ...przegadaliśmy ze sobą 3 godziny to mnie jeszcze bardziej utwierdziło w przekonaniu że wydaje się być osoba bardzo wartościowa i poważnie myśląca o życiu . Więc wkoncu zaproponowałam że możemy się spotkać . Wszystko zaplanowaliśmy ...przyjechał po mnie oczywiście dostałam kwiaty miły akcent z jego strony ....wybraliśmy się do parku na spacer trzymaliśmy się za ręce oczywiście po części mnie asekurował bo było bardzo ślisko byl nawet pierwszy pocałunek ...ale okazalo sie ze jest ooba bardzo malomowna i to mnie wrecz zaskoczylo bo piszac czy rozmawiajac ze soba przez telefon nie wydawal sie byc taki . No ale mniejsza z tym spedzilismy ze soba te kilka godzin bywaly momenty ze musialam sama przeciagac temat .Bylo to dla mnie troszke meczace ale jakos wytrwalam . Na koniec zawiozl mnie do domu.Milym akcetem chcial zakonczyc to spotkanie wiec dostalam od niego jeszcz edwa lizaki w ksztalcie serca na koniec . ALE DO SEDNA SPRAWY....z niedzieli na poniedzialek mialam nocke i bedac na przerwie o 6 rano pisalismy ze soba lecz nie wspomnial ani slowem zeza dwie godziny bedzie w poblizu mnie tak jakby to chcial ukryc ....dopiero mi napisal o tym jak bylam w drodze do domu ...a dobrze wiedzial ze nigdy prowadzac nie patrze w telefon . Zdenerwowalam sie na ta sytuacje mialam wrazenie ze wogole mu na mnie nie zalezy . Bo jesli by tak bylo to by mi o tym powiedzial ze bedzie i by chcial sie chociaz zobaczyc na te 5 min . Nawrzucalam mu ewidentnie bez zadych skrupułów ze jego zachowanie nie bylo na miejscu .Dziwnie sie wtedy poczulam ...tu na randce taki dzentelmen uczuciowy troskliwy a kolejnego dnia zachowal sie tak jakby mnie nie znal .Przez kilka dni mielismy ciche dni stwierdzil ze za ostro zareagowalam na ta sytuacje i ze bedzie jeszcze okazja zeby sie spotkac ....no i ja do niego ze ja jestem dla niego okazja ? znowu spina ! wiem ze on dlugo byl sam i ma swoje zycie ale szukajac kobiety powinien byc swiadom tego ze jezeli chce sobie ulozyc zycie to troszke wypada sie dla niej poswiecic tymbardziej ze mi zalezy . Teraz byl kolejny weekend tez zero propozycji z jego strony i chceci ....za 4 dni kolejny weekend no i te Walentynki ....tez slowem sie nie odzywa o spotkaniu ...a pisze do mnie codziennie i zapewnia o swoim uczuciu ...co on ma w tej głowie ?
Pierwsze pogrubienie. Czepiasz się słówek, po co? Na serio tak to odebrałaś? Wyglada na typowe czepianie się dla czepiania...
Drugie pogrubienie. Coś innego niż Ty, ja, czy każdy inny człowiek. Im szybciej uwolnisz się od durnego podejścia iż Twój sposób postępowania to ten właściwy i on musi go przyjąć - tym lepiej. To odrębna osoba, z własnymi doświadczeniami, przeżyciami i swoim indywidualnym podejściem. A to że inne niż Twoje to nie znaczy gorsze. Nie wchodź w związki póki tego nie zrozumiesz.
Przez samo postawienie kropki między spacjami zakończyłem czytanie po pierwszym zdaniu, nawet interpunkcja świadczy że coś jest z tobą nie tak.
...co on ma w tej głowie ?
Pewnie sobie zdał sprawę z Twojej choroby, ale potrzebuje nieco czasu by definitywnie skończyć znajomość.