Nie mam tu na myśli małżeństw, ani par, które mieszkają razem, ale pary, które znają się długo i są aktywne w sprawach łóżkowych.
W jakich miejscach lub okolicznościach oddajecie się uciechom seksu ?
Czy zawsze jednak On przyjeżdża do Was, czy Wy jedziecie do Niego, czy może jedziecie gdzieś na weekend i tam w hotelu ? Teraz hotele zamknięte, ale można wynająć prywatnie kwaterę po cichu.
Żeby mieć szansę wyczyścić wątek z off topu, musiałam go na chwilę zamknąć - a to powinno zobrazować tempo w jakim go tu przybywało.
Użytkownikom, którzy mają już na swoim koncie ostrzeżenia za off top, pragnę zwrócić uwagę, że powyższe zdanie jest bardzo wymowne w kontekście kolejnych off topów.
Moderator IsaBella77
3 2021-01-17 02:22:06 Ostatnio edytowany przez elgebar (2021-01-17 02:23:18)
Najlepiej w mieszkaniu albo hotelu. Jak byłem młodszy to w plenerze, w kinie, w pociągu to był standard. I raz się zdarzył w samolocie. ![]()
Ok. 10 lat temu miałam z tym problem. Przez ponad 2 lata byłam w związku z chłopakiem mieszkającym na stałe w kuj-pom, a studiującym w Łodzi. Ja mieszkałam w Warszawie.
Mieszkał w akademiku. Czasem przyjeżdżał do mnie. Ale nie każdy weekend, bo jakieś imprezy w Łodzi (sama go namawiałam, żeby na nie chodził, żeby nie było że mu życie studenckie marnowałam) więc gorzej jak to ja jechałam do niego do Łodzi. Nie chciał, żebym płaciła za niego za hotel, a jego nie było stać. Przez te ponad 2 lata pozwalał się do hotelu zabierać tylko jak były jakieś okazje typu urodziny, imieniny czy walentynki, bo wtedy traktował to jak prezent ode mnie z danej okazji. Kiedyś byłam na 1 dzień w Łodzi służbowo, to się przy okazji spotkaliśmy, ale kochaliśmy się w samochodzie - bo nie mieliśmy gdzie. Czasami w jego domu rodzinnym się spotykaliśmy, jak już przedstawił mnie swojej mamie (świetna kobieta swoją drogą, zaakceptowała nasz związek od razu i nie przeszkadzała jej różnica wieku i to, że byłam od niej tylko 3 lata młodsza).
W efekcie widywaliśmy się średnio co 3 weekendy, co odbiło się na naszym związku i przyczyniło się do jego zakończenia.
Hmm wcześniej w mieszkaniu zwykle u faceta jeśli były warunki, jak nie to hotel, natomiast nigdy nie było z tym problemu. Jeśli nie łóżko, to auto, las, albo i gdzieś w plenerze na mieście, oczywiście bez zgorszenia ![]()
U mnie w takiej sytuacji przede wszystkim u mnie albo u niego w domu. Poza tym miałam sytuację, gdzie pracowaliśmy w jednym biurowcu, więc notorycznie w kuchni u mnie w biurze gdzie nie było kamer (miałam wejściówkę i po prostu wieczorem przychodziliśmy), ogólnie na terenie biurowca w różnych miejscach (pokój z pompownią, klitka woźnego). Trochę jak dzieci się cieszyliśmy tą relacją. W aucie też się zdarzyło, raz na plaży.
Koleżanka mi opowiadała, że jeden jej facet miał fetysz przebieralni i ogolnie aż ją to wkurzalo, bo najlepiej mu było uprawiac seks w przymierzalniach sklepowych. ![]()
U mnie w takiej sytuacji przede wszystkim u mnie albo u niego w domu. Poza tym miałam sytuację, gdzie pracowaliśmy w jednym biurowcu, więc notorycznie w kuchni u mnie w biurze gdzie nie było kamer (miałam wejściówkę i po prostu wieczorem przychodziliśmy), ogólnie na terenie biurowca w różnych miejscach (pokój z pompownią, klitka woźnego). Trochę jak dzieci się cieszyliśmy tą relacją. W aucie też się zdarzyło, raz na plaży.
Koleżanka mi opowiadała, że jeden jej facet miał fetysz przebieralni i ogolnie aż ją to wkurzalo, bo najlepiej mu było uprawiac seks w przymierzalniach sklepowych.
Jak tak czytam to wszystko to odnoszę wrażenie, że jestem nudny
. W przebieralni o.O? To ja bym się tak stresował, że nie byłoby to możliwe
.
biankax99 napisał/a:U mnie w takiej sytuacji przede wszystkim u mnie albo u niego w domu. Poza tym miałam sytuację, gdzie pracowaliśmy w jednym biurowcu, więc notorycznie w kuchni u mnie w biurze gdzie nie było kamer (miałam wejściówkę i po prostu wieczorem przychodziliśmy), ogólnie na terenie biurowca w różnych miejscach (pokój z pompownią, klitka woźnego). Trochę jak dzieci się cieszyliśmy tą relacją. W aucie też się zdarzyło, raz na plaży.
Koleżanka mi opowiadała, że jeden jej facet miał fetysz przebieralni i ogolnie aż ją to wkurzalo, bo najlepiej mu było uprawiac seks w przymierzalniach sklepowych.
Jak tak czytam to wszystko to odnoszę wrażenie, że jestem nudny
. W przebieralni o.O? To ja bym się tak stresował, że nie byłoby to możliwe
.
Chyba kwestia znalezienia odpowiedniej przebieralni. Nie takiej z narzuconą byle jak narzutą, ale z drzwiami. I w sklepie, gdzie pracownica co chwila nie podłazi i nie pyta "jak tam u pani ten staniczek?". ![]()