Zostałem nazwany gownem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zostałem nazwany gownem

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 58 z 91 ]

Temat: Zostałem nazwany gownem

Cześć. Mam 39 lat od 3 lat jestem w związku ze starsza kobieta o 8 lat. Mamy za sobą burzliwy początek znajomości, gdyż byliśmy kochankami przez prawie 10 lat. Aktualnie mieszkamy razem. Nie jest łatwo. Kiedy byliśmy nie oficjalnie wszystko było pięknie, od kiedy dzielimy życie jest problem. Oddaje jej cała wypłatę, zabieram na wakacje za granicą, w ciągu 3 lat zrobiłem sam dwa remonty mieszkania żeby się dobrze czuła. Oddaję jej swoje auto... Jestem na każde zawołanie. Pomagam jej i jej córce. Mimo że nie raz przez jej córkę zostałem wyrzucony z domu. Pomagam jej nawet spłacać mieszkanie, bo ma sprawę z byłym mężem. Mieszka u mnie. Aktualnie robię jej remont w jej mieszkaniu dla jej córki... Wczoraj miała iść tam ogarnąć abym mógł robić swoje. Oczywiście nic nie zrobiła, dziś zwróciłem jej uwagę że siedziała kilka godzin w domu i " gówno" zrobiła ( wiem, brzydko, ale już mam apogeum nerwów), na co ona, że to ja jestem gownem...???
Zablokowało mnie to, nie odzywam się do niej, ona natomiast nie czuję że zrobiła coś nie tak.

Wiem też, od jej koleżanki, która na szczęście nie też lubi i mówi mi wszystko, że obgaduje moje dzieci, mimo że te są bardzo za nią, obgaduje mnie przy córce swojej, oraz w pracy... Nie przebierając w słownictwie...
Raz na miesiąc zdarzu jej się odpowiedzieć kocham cie, oraz okazać uczucia.

Co robić???? Proszę o pomoc, może to we mnie jest problem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostałem nazwany gownem

A dlaczego az tak bardzo wchodziłeś jej do d...? Czasem jak coś jest zakazane to smakuje i jest wszystko to czego nie ma kiedy zakazanym być przestaje. Czy Twoja partnerka życiowa pracuje?

3 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-01-14 01:23:27)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Skoro stwierdziła że jesteś g....m to pewnie zaczął nudzić ją ten związek i przestała cię kochać. Jak pisała koleżanka wyżej, po co nadskakujesz? To działa odwrotnie, in się bardziej starasz tym jest gorzej. I po co tak zasuwasz u jej córki przecież masz swoje dzieci. Ona jest dorosła i daj się wykazać mamusi. Ja na twoim miejscu stał się bardziej oschły i poobserwował co się będzie działo. Jak nic to bądź przygotowany na koniec związku. Rozmawiałeś z nią jakie są przyczyny tego obgadywania ciebie na prawo i lewo?
Btw, miałem kolegę z sytuacją podobną do ciebie, wydoiła go z kasy, wykorzystała na wszelkie sposoby i zostawiła.

4

Odp: Zostałem nazwany gownem

Sytuację z gów**m uważam, że zaczałeś sam, można było inaczej rozmawiać.
Jacku opisałeś partnerkę jako naprawdę wredną osobę. Z jakich powodów z nią jesteś i robisz dla niej te wszystkie rzeczy i idziesz tam gdzie cię nie szanują, wyrzucają i nie szanują twoich dzieci? Dlaczego oddajesz jej pieniądze ze swojej wypłaty? Przecież to nawet w małżeństwie nie jest konieczne?

5

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Cześć. Mam 39 lat od 3 lat jestem w związku ze starsza kobieta o 8 lat. Mamy za sobą burzliwy początek znajomości, gdyż byliśmy kochankami przez prawie 10 lat. Aktualnie mieszkamy razem. Nie jest łatwo. Kiedy byliśmy nie oficjalnie wszystko było pięknie, od kiedy dzielimy życie jest problem. Oddaje jej cała wypłatę, zabieram na wakacje za granicą, w ciągu 3 lat zrobiłem sam dwa remonty mieszkania żeby się dobrze czuła. Oddaję jej swoje auto... Jestem na każde zawołanie. Pomagam jej i jej córce. Mimo że nie raz przez jej córkę zostałem wyrzucony z domu. Pomagam jej nawet spłacać mieszkanie, bo ma sprawę z byłym mężem. Mieszka u mnie. Aktualnie robię jej remont w jej mieszkaniu dla jej córki... Wczoraj miała iść tam ogarnąć abym mógł robić swoje. Oczywiście nic nie zrobiła, dziś zwróciłem jej uwagę że siedziała kilka godzin w domu i " gówno" zrobiła ( wiem, brzydko, ale już mam apogeum nerwów), na co ona, że to ja jestem gownem...???
Zablokowało mnie to, nie odzywam się do niej, ona natomiast nie czuję że zrobiła coś nie tak.

Wiem też, od jej koleżanki, która na szczęście nie też lubi i mówi mi wszystko, że obgaduje moje dzieci, mimo że te są bardzo za nią, obgaduje mnie przy córce swojej, oraz w pracy... Nie przebierając w słownictwie...
Raz na miesiąc zdarzu jej się odpowiedzieć kocham cie, oraz okazać uczucia.

Co robić???? Proszę o pomoc, może to we mnie jest problem.

Zawsze żałuję, że o przedstawienie swojej wersji zdarzeń nie możemy prosić także drugiej strony związku.
Niemniej opierając się na tym, co napisałeś, odpowiem, że sądzę, że Ty doskonale wiesz jakie byłoby najlepsze wyjście z tej sytuacji - wyrzucić ze swojego życia pasożyta.

A skoro pytasz również czy to w Tobie jest problem, to tak - jest. Nie zauważyłeś, że to nie Ty jesteś ważny, ale Twoje pieniądze, choć przypuszczalnie usiłowałeś jej coś w ten sposób udowodnić (a może ją sobie kupić?). Równocześnie nie wyznaczyłeś granic, nie zwracasz uwagi, że nie ma w tym związku ani równowagi, ani szacunku dla Twojej osoby, dajesz się wykorzystywać, a na domiar złego wydaje się, że całe Twoje życie kręci się wokół jej osoby - aby JEJ było dobrze, aby ONA była zadowolona. A czy Ty jesteś?

Co ona wnosi do tego związku? Dlaczego z nią jesteś?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

6 Ostatnio edytowany przez Pipolinka87 (2021-01-14 06:22:32)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Jacku z Twojej wersji wynika tyle, że Twoja partnerka to zolza na maksa i z niewidomych dla nas tutaj przyczyn jesteś z nią i to już kupę lat..Albo pisales w złości i jest to przekoloryzowane i zabarwione negatywnie albo jestes życiową ofiarą i nie umiesz się babie postawić. Wyjście z tej sytuacji jest jedno " zostaw to"! ale Ty to juz wiesz i szukasz w nas potwierdzenia.Zycie mamy jedno i po co je tracić na toksyczne relacje..

7 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-14 09:30:48)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Oddaje jej wszystko bo tak obiecałem kiedy braliśmy rozwody, że nie spadnie jej stopa życiowa.  Niestety, nie koloryzuje, to co pisze to i tak jest tylko jedna sytuacja, najświeższa, takich jest więcej, każdego dnia.
Wiem że powinienem odejść, tylko że nadal kocham, pewnie za to co było kiedyś, ale tak jest. I ciężko mi z myślą że nie było by jej obok. Pewnie próbuję znaleźć złoty środek...
Ostatnio nawet wraz z córką założyły mi w mieszkaniu podsłuch. Znalazłem go sprzątając. Zapytałem dlaczego, to stwierdziła że coś kombinuje i chciała się dowiedzieć. Naprawdę nie wiem jak do tego podejść...

Tochiba35 napisał/a:

A dlaczego az tak bardzo wchodziłeś jej do d...? Czasem jak coś jest zakazane to smakuje i jest wszystko to czego nie ma kiedy zakazanym być przestaje. Czy Twoja partnerka życiowa pracuje?

Tak pracuje.

Jestem z nią bo niestety jeszcze kocham. Czy coś wnosi, do swojego życia tak, do naszego wspólnego nie. To ja dbam o wszystko, nawet kwestie sprzątania. Kiedy natomiast jestem w pracy i ja o to poproszę to słyszę ze nie jest sprzątaczka, więc dalej ja to robię kiedy wracam z pracy. Ona natomiast idzie do córki i tak sprząta....

Kiedy  zaczynam temat obgadywania, to odpowiada krzykiem. Później jest już tylko gorzej. Twierdzi że wymyślam i ma tego dosyć. Więc rozmawiać o tym się nie da. Boję się tego końca.

8

Odp: Zostałem nazwany gownem

Jacku rozumiem, że miłość Ciebie przy niej trzyma a nie zdrowy rozsądek. Gdybyśmy się mogli kierować tylko rozsądkiem życie zapewne byłoby łatwiejsze.
Z drugiej strony jak piszwsz ze przy rozwodzie obiecales , że nie spadnie jej stopa życiowa to juz to jakoś śmierdzi. Bo jak załóżmy stracisz pracę to co wówczas?? Związek polega tylko na zapewnianiu dobrego standardu. Ja z moim mężem na przełomie lat borykalismy się z moją stara pracy, potem on zarabial gorsze a ja dużo. Bywalo różnie. A to oddawanie wypłaty? Przeciez to zniewolenie. Moja kolezanka zabiera cała wypłatę męża bo ten jest pijakiem a maja male dzieci. A Was co motywuje ku temu ? Jestes hazardzista ? Czy może zakupoholikiem?
I najwazniejsza chyba kwestia to Twoje dzieci. Jak ona je traktuje? Co one na to? Musialy przetrwac rozwód ojca co pozostawia traume a na to wszystko jeszcze roszczeniowa nowa partnerka taty. Jak o sobie nie myslisz bo widac , ze miłość i to raczej toksyczna przeslonila świat to pomysł o dzieciach.

9

Odp: Zostałem nazwany gownem

Jacek, no ale wiesz co robic, kiedy jestes tak traktowany, prawda?
Oietnice obietnicami, zycie zyciem. Nie daj sie tak wykorzystywac.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

10 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-14 09:34:43)

Odp: Zostałem nazwany gownem
Pipolinka87 napisał/a:

Jacku rozumiem, że miłość Ciebie przy niej trzyma a nie zdrowy rozsądek. Gdybyśmy się mogli kierować tylko rozsądkiem życie zapewne byłoby łatwiejsze.
Z drugiej strony jak piszwsz ze przy rozwodzie obiecales , że nie spadnie jej stopa życiowa to juz to jakoś śmierdzi. Bo jak załóżmy stracisz pracę to co wówczas?? Związek polega tylko na zapewnianiu dobrego standardu. Ja z moim mężem na przełomie lat borykalismy się z moją stara pracy, potem on zarabial gorsze a ja dużo. Bywalo różnie. A to oddawanie wypłaty? Przeciez to zniewolenie. Moja kolezanka zabiera cała wypłatę męża bo ten jest pijakiem a maja male dzieci. A Was co motywuje ku temu ? Jestes hazardzista ? Czy może zakupoholikiem?
I najwazniejsza chyba kwestia to Twoje dzieci. Jak ona je traktuje? Co one na to? Musialy przetrwac rozwód ojca co pozostawia traume a na to wszystko jeszcze roszczeniowa nowa partnerka taty. Jak o sobie nie myslisz bo widac , ze miłość i to raczej toksyczna przeslonila świat to pomysł o dzieciach.

Jeżeli chodzi o to dlaczego oddaje wypłatę.. Hmmm... Bo uważałem że tak trzeba. A co do zakupów, to ona ciągle zamawia niepotrzebne rzeczy w dosłownie hurtowych ilościach z Ali.... Jak się postawiłem to stwierdziła że ja palę, więc tracę na to dużo kasy więc ona też może. Z resztą teraz zamawia z konta córki, żebym nie wiedział. Dzieci nigdy nie pytałem, aczkolwiek ona zawsze przy kimś to potrafi się pokazać z dobrej strony, choć zauważyłem że ostatnio rzadziej do mnie przychodzą.

Problem jest w tym że zawsze kiedy próbuje ten temat jej przedstawić to kończy się krzykiem z jej strony i straszeniem zakończenia związku... Wtedy oczywiście mięknę i jest tak jak ona chce. Niestety i tak bywa że czasami muszę ją za to przepraszać...

11

Odp: Zostałem nazwany gownem

a ja nie uwazam, ze jest pasozytem. takie ustalili zasady. kazdy zwiazek rzadzi sie swoimi.

co nie zmienia faktu, ze musisz sie postawic, gdy jestes traktowany bez szacunku.
z gownem ty zaczales, ale widzac, ze nic nie przygotowala trza bylo sie zabrac i wyjsc.
z ktorego mieszkania cie ta corka wyrzucila? z jej matki? tym brdziej jesli z wlasnego to nie rozumiem z jakiej paki jej te mieszkanie remontujesz. ok, zrob, ale zazrzadaj zaplaty. jej matce przestan pomagac w splacaniu nie swojego mieszkania. przypomnij, jak zostales wyrzucony. ty je splacisz i powiedza ci do widzenia? ewentualnie pozyczka i miej na to papier, np notariusz.

macie slub?

12 Ostatnio edytowany przez prego (2021-01-14 08:24:19)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Po pierwsze to były mąż tej twojej pani, powinien ci postawić jakiś dobry alkohol, za zabranie jej i pozbycie się problemu. smile
Po drugie wcale jej się nie dziwię, że cię nie szanuje. Robisz za bankomat, darmową ekipę remontową, kierowcę itd. U niej z braku szacunku padło mocne określenie, ja nazwałbym ciebie frajerem.

13 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-14 09:38:30)

Odp: Zostałem nazwany gownem
blueangel napisał/a:

a ja nie uwazam, ze jest pasozytem. takie ustalili zasady. kazdy zwiazek rzadzi sie swoimi.

co nie zmienia faktu, ze musisz sie postawic, gdy jestes traktowany bez szacunku.
z gownem ty zaczales, ale widzac, ze nic nie przygotowala trza bylo sie zabrac i wyjsc.
z ktorego mieszkania cie ta corka wyrzucila? z jej matki? tym brdziej jesli z wlasnego to nie rozumiem z jakiej paki jej te mieszkanie remontujesz. ok, zrob, ale zazrzadaj zaplaty. jej matce przestan pomagac w splacaniu nie swojego mieszkania. przypomnij, jak zostales wyrzucony. ty je splacisz i powiedza ci do widzenia? ewentualnie pozyczka i miej na to papier, np notariusz.

macie slub?

Nie. Ślubu nie ma, chociaż oświadczyłem się trzy lata temu i co rok przekłada termin.. Tak zostałem wyrzucony z partnerki mieszkania, tam teraz mieszka jej córka.

prego napisał/a:

Po pierwsze to były mąż tej twojej pani, powinien ci postawić jakiś dobry alkohol, za zabranie jej i pozbycie się problemu. smile
Po drugie wcale jej się nie dziwię, że cię nie szanuje. Robisz za bankomat, darmową ekipę remontową, kierowcę itd. U niej z braku szacunku padło mocne określenie, ja nazwałbym ciebie frajerem.

Niestety masz rację... Tylko że ciężko jest odmówić komuś kogo się kocha.

14

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Niestety masz rację... Tylko że ciężko jest odmówić komuś kogo się kocha.

Skoro kochasz, to cierp. big_smile Facet prawie 40 lat i dalej wierzy w romantyczną miłość. Biały rycerz i nadobna królewna, której trzeba do stóp rzucić cały świat. smile

15

Odp: Zostałem nazwany gownem

Autorze oczy mi więdną jak to czytam....

W tej kobiecie nie ma krzty miłości do Ciebie. Wykorzystuje Cię, ślub przekłada (bo go zapewne tak naprawdę nie chce), robi jakieś chore podchody z podsluchami, nie jest dla Ciebie nawet po ludzku miła......

Jeśli ten wątek jest prawdziwy to jest to dla mnie niepojete, musisz lubić samobiczowanie, jak mame kocham. A jeśli jest fejkowy albo ostro przekoloryzowany to gratuluje wyobraźni

16

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Niestety masz rację... Tylko że ciężko jest odmówić komuś kogo się kocha.

Nie kochasz jej, tylko swoje o niej wyobrażenie.
Dopóki nie byliście razem dała radę udawać kogoś, kim nie jest. Teraz już jej się nie chce.

O ile ten wątek nie jest prowokacją.

17

Odp: Zostałem nazwany gownem

Najpierw zrezygnuj z remontu nie swojego mieszkania. Nigdy nic z tego nie będziesz miał. Córka niech sobie wynajmie ekipę romontową i sama zasponsoruje sobie remont.
Przestań być pantoflem. Facet pantofel to facet wykorzystywany bez umiaru przez kobietę.
Zastanów się nad tym oddawaniem całej kasy. Może oddawaj jej tylko pół?

18 Ostatnio edytowany przez Gitta (2021-01-14 08:43:18)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Jacku, nie jesteś gównem! Albo ten temat jest zmyślony albo Ty jesteś totalnym frajerem. Wybacz, ale nic innego nie nasuwa mi się na myśl!
Jak chcesz się z tego wyplątać i trochę z tego życia mieć, to wyrzuć te obie kutwy ze swojego mieszkania i życia! Zajmij się sobą, hobby, idź do terapeuty.
Ale bagno, serio.
Za co ją kochasz? Gdzie tu pozytywy? Wiesz co to jest miłość?
No chyba, że jesteś tak nieatrakcyjny, że żadna Cię nie chce. Ale to już chyba możnaby w inny sposób załatwić.
Fuj. Tkwisz w bagnie, zrób coś z tym i pokaż jaja.
Nie bój się. Gorzej już chyba nie będzie. Chociaż... kto wie, co zgotuje Ci „Miłość Twego Życia” ;-)

19

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

[...] Mamy za sobą burzliwy początek znajomości, gdyż byliśmy kochankami przez prawie 10 lat. [...]

Nie szkoda Wam czasu na produkowanie się nad problemami tego jegomościa....???

20 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-14 09:40:18)

Odp: Zostałem nazwany gownem
jjbp napisał/a:

Autorze oczy mi więdną jak to czytam....

W tej kobiecie nie ma krzty miłości do Ciebie. Wykorzystuje Cię, ślub przekłada (bo go zapewne tak naprawdę nie chce), robi jakieś chore podchody z podsluchami, nie jest dla Ciebie nawet po ludzku miła......

Jeśli ten wątek jest prawdziwy to jest to dla mnie niepojete, musisz lubić samobiczowanie, jak mame kocham. A jeśli jest fejkowy albo ostro przekoloryzowany to gratuluje wyobraźni

Sam chciałbym zeby to było fejkiem,  napisałem tutaj żeby się samemu uświadomić czy naprawdę to wszystko moja wina, bo zacząłem w to bardzo wierzyć. Niestety to jest wierzchołek góry lodowej.. Zechce opisać wszystkie sytuację to na prawdę było by tego aż nad to.
Wiem że powinienem odejść, ale nie potrafię, odczuwam strach. Całe moje mieszkanie jest zrobione pod nią, wszystko tu m mi się z nią będzie kojarzyć. Może da się to jeszcze uleczyć?

Żadna prowokacja, szukam pomocy.
Mam dokładnie takie odczucia, kiedyś jeszcze przed rozwodem było idealnie, dbała o mnie, czułem się prawdziwym facetem, teraz cokolwiek nie zrobię to jest źle.

Dziś postaram się jej powiedzieć że za to co powiedziała nie będę dalej robił. A co do kasy, to tak :  spłacam jej mieszkanie ( połowę bo tak ustalil sąd), od dwóch to trzech tysięcy miesięcznie. Ona kupuje sobie co tylko zechce ( bo kiedyś z byłym mężem stać ja było na wszystko), mieszka u mnie, ale to ja ponosze tylko opłaty, mam też auto w leasingu z którego ona korzysta.... I jeszcze mi ciągle mówi że ona mnie utrzymuje, bo z jej wypłaty kupuje jedzenie ( z mojej też, o ile coś zostanie).

Mocne...
Za co kocham? Za kiedyś... Bo wtedy było idealnie, i nie powiem bo raz na jakiś czas potrafi być miła, ale trwa to z reguły jeden dzień, lub gdy ja gdzieś zabieram na parę dni... To wtedy potrafi być normalna. Mi się wydaje że ona z tą córka ma jakąś toksyczna relacje, dlatego przekłada się to na nasz związek.

21 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-01-14 08:58:50)

Odp: Zostałem nazwany gownem

No cóż jeśli strach przed tym że będziesz sam jest silniejszy od szacunku do samego siebie no to w tym tkwij. Obawiam się jednak, że to będzie dość mierna egzystencja sad

A mieszkanie to żaden argument, zawsze można przemeblowac i wyremontowac tak że po partnerce nie zostanie śladu. Mając w końcu dostęp do własnej kasy moglbys sobie nawet zmienić na inne za jakiś czas.

Według mnie priorytetem jest zawalczenie o siebie. W Twoim wieku jest jeszcze spora szansa na sukces w tym zakresie. Jesteś to winien sam sobie

22 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-14 09:31:36)

Odp: Zostałem nazwany gownem
assassin napisał/a:
Jacek 82 napisał/a:

[...] Mamy za sobą burzliwy początek znajomości, gdyż byliśmy kochankami przez prawie 10 lat. [...]

Nie szkoda Wam czasu na produkowanie się nad problemami tego jegomościa....???

Jeżeli ktoś nie chce to nie będzie się produkował nad moimi problemami... Korzystam z forum po raz pierwszy w życiu, nie sądziłem że czas dyskfalifikuje mnie z pomocy.
Niestety sam nie potrafię sobie poradzić, dlatego proszę o opinię obce osoby, może to przemówi mi do rozsądku.

jjbp napisał/a:

No cóż jeśli strach przed tym że będziesz sam jest silniejszy od szacunku do samego siebie no to w tym tkwij. Obawiam się jednak, że to będzie dość mierna egzystencja sad

A mieszkanie to żaden argument, zawsze można przemeblowac i wyremontowac tak że po partnerce nie zostanie śladu. Mając w końcu dostęp do własnej kasy moglbys sobie nawet zmienić na inne za jakiś czas.

Według mnie priorytetem jest zawalczenie o siebie. W Twoim wieku jest jeszcze spora szansa na sukces w tym zakresie. Jesteś to winien sam sobie

Dziękuję za szczera opinie. Zbieram się z tym coraz bardziej

23 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-14 09:05:44)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Autorze, gó*** nie jesteś Ty, ale ona.. A g... pozbywa się w wiadomy sposób, który można nieco zmodyfikować w odniesiu do tej, hmm, "kobiety".

Nie pozwól po sobie deptać, bo na to nie zasługujesz..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

24

Odp: Zostałem nazwany gownem
bagienni_k napisał/a:

Autorze, gó*** nie jesteś Ty, ale ona.. A g... pozbywa się w wiadomy sposób, który można nieco zmodyfikować w odniesiu do tej, hmm, "kobiety".

Nie pozwól po sobie deptać, bo na to nie zasługujesz..

Wiem że nie powinienem pozwolić tak się traktować. Tylko że ja głupi  wierzyłem że to w końcu minie, że zauważy, że się zmieni... Pewnie n nadal w to wierzę, ale już pomału zdobywam się na kroki...
A jak z taką kobieta rozmawiać?? Dotychczasowe moje próby kończyły się niepowodzeniem, choć z jej strony pewnie powodzeniem.

25

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Wiem że nie powinienem pozwolić tak się traktować. Tylko że ja głupi  wierzyłem że to w końcu minie, że zauważy, że się zmieni... Pewnie n nadal w to wierzę, ale już pomału zdobywam się na kroki...
A jak z taką kobieta rozmawiać?? Dotychczasowe moje próby kończyły się niepowodzeniem, choć z jej strony pewnie powodzeniem.

Z tym gó...m rzeczywiście źle jej powiedziałeś, powinieneś powiedzieć : siedzisz cały dzień i ch..a zrobiłaś". Nie porozmawiasz z nią i ona się nie zmieni dopóki nie uderzysz pięścią w stół. Przykre ale dla mnie jesteś jak troki u kaleson. Jak masz coś poniżej pępka to stań się mężczyzną i nie pisz o miłości bo miłości tu niema, przynajmniej z jej strony.

26

Odp: Zostałem nazwany gownem

jezeli ktis nie wierzy w (romantyczna) milosc to nie wiem, po co sie wiaze?

twoj problem polegal na:
1 wybor partnerki. jak ktos sie wdaje w zwiazki kochankow czy kobieta czy mezczyzna nie nadaje sie na meza/zone

2 brak egzekwowania przez ciebie szacunku. i tego juz sie chyba nie da naprawic, bo ona widzi w tobie juz tylko ciote, z ktora mozna wszystko. jak zaczniesz sie stawiac, nie bedzie rozumiala, o co ci chodzi

milosc opiera sie na zaufaniu, komunikacji i szacunku. jesli tego nie ma to nie ma na czym budowac. wczesniej czy pozniej sie rozleci.

mozesz zaczac probowac komunikowac swoje potrzeby. neutralnym stanowczym tonem i probowac ignorowac jej histerie sie dystansujac i stawiajac (corka nie przygotowala mieszlania to proponuje przygotowac razem. ma gdzies, wychodze). masz wlasne miedzkanie? moze moglbys gdzies wyjechac na tydzien albo wrocic do siebie, jesli to nic nie da? a raczej nie da.. mialbys czas przed zerwaniem troche sie emocjonalnie uniezaleznic


jestes w takim wieku, ze jeszcze mozesz kogos znalezc.

27

Odp: Zostałem nazwany gownem
Janix2 napisał/a:
Jacek 82 napisał/a:

Wiem że nie powinienem pozwolić tak się traktować. Tylko że ja głupi  wierzyłem że to w końcu minie, że zauważy, że się zmieni... Pewnie n nadal w to wierzę, ale już pomału zdobywam się na kroki...
A jak z taką kobieta rozmawiać?? Dotychczasowe moje próby kończyły się niepowodzeniem, choć z jej strony pewnie powodzeniem.

Z tym gó...m rzeczywiście źle jej powiedziałeś, powinieneś powiedzieć : siedzisz cały dzień i ch..a zrobiłaś". Nie porozmawiasz z nią i ona się nie zmieni dopóki nie uderzysz pięścią w stół. Przykre ale dla mnie jesteś jak troki u kaleson. Jak masz coś poniżej pępka to stań się mężczyzną i nie pisz o miłości bo miłości tu niema, przynajmniej z jej strony.

Masz rację!  Tak dziś zrobię.
Chociaż z doświadczenia znam już jak zareaguje... Wyzwiska, szantaż, wyprowadzka do siebie... Tak jest zawsze

28

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:
Janix2 napisał/a:
Jacek 82 napisał/a:

Wiem że nie powinienem pozwolić tak się traktować. Tylko że ja głupi  wierzyłem że to w końcu minie, że zauważy, że się zmieni... Pewnie n nadal w to wierzę, ale już pomału zdobywam się na kroki...
A jak z taką kobieta rozmawiać?? Dotychczasowe moje próby kończyły się niepowodzeniem, choć z jej strony pewnie powodzeniem.

Z tym gó...m rzeczywiście źle jej powiedziałeś, powinieneś powiedzieć : siedzisz cały dzień i ch..a zrobiłaś". Nie porozmawiasz z nią i ona się nie zmieni dopóki nie uderzysz pięścią w stół. Przykre ale dla mnie jesteś jak troki u kaleson. Jak masz coś poniżej pępka to stań się mężczyzną i nie pisz o miłości bo miłości tu niema, przynajmniej z jej strony.

Masz rację!  Tak dziś zrobię.
Chociaż z doświadczenia znam już jak zareaguje... Wyzwiska, szantaż, wyprowadzka do siebie... Tak jest zawsze


to niech sie wyprowadza! dla ciebie to lepiej. bedziesz mial mniej nerwow i wiecej pieniedzy.

29

Odp: Zostałem nazwany gownem

Nie rozmawiaj z nią ^^. Zawsze cię przegada.
Mój mąż stosuje metodę nierobienia.
Możesz:
- nie remontować mieszkania
- nie mieć czasu
- powiedzieć, że nie możesz spłacać jej mieszkania
Taki bierny opór. Czyny. Albo ich brak. Opcja dla mało odważnych.
A, i ona się nigdy nie zorientuje, że coś jest nie tak dopóki jej nie zacznie brakować i istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie miała tylko pretensje do Ciebie o to.

Opcja dla odważnych np:
- porozmawiać z nią bez zwalania winy i wyjaśnienie, że poziom poziomem, komfort komfortem, ale cudzego mieszkania nie będziesz remontował i spłacał. Jeśli chce niech je sama wyremontuje i wynajmie, ale córka z Wami nie zamieszka. Twoje dzieci w końcu nie mieszkają z Wami.

To sa tylko przykłady. Sam musisz uznać, co jest najlepsze dla Ciebie.
I nie bądź pantoflem. To jest nieatrakcyjne i aseksualne.

30 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-14 09:46:16)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Wszyscy macie rację. Masakra.
Z tzw. Samca alfa stałem się pantoflem... Chyba za bardzo chciałem pokazać jak jest dla mnie ważna i że jestem dobrym partnerem...

Marata napisał/a:

Nie rozmawiaj z nią ^^. Zawsze cię przegada.
Mój mąż stosuje metodę nierobienia.
Możesz:
- nie remontować mieszkania
- nie mieć czasu
- powiedzieć, że nie możesz spłacać jej mieszkania
Taki bierny opór. Czyny. Albo ich brak. Opcja dla mało odważnych.
A, i ona się nigdy nie zorientuje, że coś jest nie tak dopóki jej nie zacznie brakować i istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie miała tylko pretensje do Ciebie o to.

Opcja dla odważnych np:
- porozmawiać z nią bez zwalania winy i wyjaśnienie, że poziom poziomem, komfort komfortem, ale cudzego mieszkania nie będziesz remontował i spłacał. Jeśli chce niech je sama wyremontuje i wynajmie, ale córka z Wami nie zamieszka. Twoje dzieci w końcu nie mieszkają z Wami.

To sa tylko przykłady. Sam musisz uznać, co jest najlepsze dla Ciebie.
I nie bądź pantoflem. To jest nieatrakcyjne i aseksualne.

Czyli jak oleje mój pokaż siły ( oczywiście na poziomie), odejdzie, to dać sobie spokój?

31

Odp: Zostałem nazwany gownem

A, i jeśli się wyprowadzi, to weź ją na przetrzymanie. Nie dzwoń, nie proś, nie błagaj.
Za to możesz mieć czas na po prostu siebie smile

32

Odp: Zostałem nazwany gownem

Jacek 82, nie pisz proszę kolejnych swoich postów pod poprzednimi, jest to niezgodne z regulaminem naszego forum i bardzo zaśmieca Twój wątek.
Możesz odpowiedzieć kilku osobom w jednej wypowiedzi, nie musisz tego dzielić na kilka, następujących po sobie postów.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

33

Odp: Zostałem nazwany gownem
Marata napisał/a:

A, i jeśli się wyprowadzi, to weź ją na przetrzymanie. Nie dzwoń, nie proś, nie błagaj.
Za to możesz mieć czas na po prostu siebie smile

P, no właśnie tak zawsze robiła, czekała aż zacznę dzwonić i pisać... Błagać... A wtedy wyłączała telefon, wiedziała że to nie najbardziej zaboli...

34

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:
Marata napisał/a:

A, i jeśli się wyprowadzi, to weź ją na przetrzymanie. Nie dzwoń, nie proś, nie błagaj.
Za to możesz mieć czas na po prostu siebie smile

P, no właśnie tak zawsze robiła, czekała aż zacznę dzwonić i pisać... Błagać... A wtedy wyłączała telefon, wiedziała że to nie najbardziej zaboli...

Musisz być twardszy.

I zastanów się nad tym, gdzie Cię te Twoje uczucia zaprowadziły? Nie masz dość?

35

Odp: Zostałem nazwany gownem

Fajnie, że dużo jesteś w stanie dać, ale trzeba uważać kiedy są sygnały, że druga osoba nic albo prawie nic nie chce dać z siebie. Tak jak z tym sprzątaniem. Ona nie jest sprzątaczką, ale Ty też nie jesteś. Ty robisz dla niej remont, więc czemu ona się obraża, kiedy prosisz, by posprzątała? Dla mnie to nieakceptowalne, by ktoś zamiast rozmawiać reagował krzykiem lub zachowywał się jakby tylko jego potrzeby się liczyły. Do tego zakładanie podsłuchu w mieszkaniu? Czy u Was jest jeszcze miłość i zaufanie? Czy to się nie trzyma tylko ze względu na to, że ona ma korzyści rzeczowe i finansowe, a z Twojej strony dlatego, że zostałeś zmanipulowany (zakochałeś się w tym wizerunku, który kreowała wcześniej) oraz czujesz się zobowiązany?
Uważaj, bo faktycznie może być tak, że wyciągnie dużo od Ciebie i odejdzie, kiedy uzna, że ma to co chciała.

36

Odp: Zostałem nazwany gownem

Jacku, z Twojego nicku wynika, że jesteśmy ten sam rocznik smile

W sumie mój problem trochę podobny do Twojego, bo też taki patchwork i też z perspektywy czasu dawałem od siebie w relacji więcej, co chyba nie do końca było doceniane. Też były kłopoty ze starszym dzieckiem żony i też pomagałem w różnych potyczkach z byłym mężem.

Tak więc wiem jak się czujesz, widząc brak wdzięczności po drugiej stronie. I co prawda nigdy nie zostałem nazwany gównem, ale różne inwektywy podczas 8 lat leciały smile

Ktoś tu napisał, że nie znamy zdania drugiej strony i jest to prawda, ale najczęściej pomocy szuka nie kat, a ofiara w relacji. Prawdopodobnie więc, to co opisałeś, dobrze odzwierciedla Waszą sytuację.

Pytasz, czy problem jest w Tobie? No pewnie trochę tak, bo Twoje zachowanie świadczy o czymś. Bez szufladkowania, ale dawałeś od siebie za wiele.

Oczywiście jeśli Twoja partnerka jest okej, to doceniłaby Twoje zaangażowanie i takie pisanie, że to w jakimś stopniu Twoja wina, bo nadskakujesz, jest moim zdaniem bez sensu.

Gadka o Twoim paleniu i wydawaniu pieniędzy, to nic innego jak próba wzbudzenia w Tobie poczucia winy. Innymi słowy manipulacja, byś odpuścił w swoich oczekiwaniach. Podobnież szantaż o zakończeniu związku. Gdyby było jej źle, dawno by odeszła.

Nie możesz też w takich momentach przepraszać. Nie robisz nic złego.

Skoro kochasz, to masz nieco skrzywioną perspektywę, dlatego zastanów się może, co radziłbyś koledze, gdyby przyszedł do Ciebie z tym samym problemem.

Zapewne radziłbyś mu, że to nie ma sensu i trzeba to skończyć?

W każdym razie... Twoja obecna narzeczona... raczej ciężko Ci będzie do niej trafić. Ma jakieś problemy ze sobą i musi wpierw sama je zobaczyć.

Moim zdaniem niewiele możesz zrobić, ale pomyśl tak: nie macie wspólnych dzieci, nie macie ślubu, nie macie wspólnych finansowych zobowiązań.

Tak naprawdę to Ty masz więcej do zaoferowania, więc po prostu rób tak, byś Ty czuł się dobrze w tej relacji. Jeśli jest to niemożlwie, jest tylko jedna droga... rozstanie.

Jedna tylko uwaga... nie wypominaj jej, ile dla niej zrobiłeś. Jakkolwiek na to nie patrzeć, nikt Cię do tego nie zmuszał.

Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono...

37

Odp: Zostałem nazwany gownem

Podsłuch, poważnie? Czy Twoje serducho nie rozpadło się na mniejsze kawałki? Bo to niesamowicie przykre... Pomyśl o sobie bo masochistą chyba nie jesteś. Obiecałeś jej że stopa życiowa nie ulegnie zmianie zatem ta Pani jest przyzwyczajona to pewnego rodzaju luksusu, a Ty bedziesz się dwoił i troił żeby było ok tylko co z tego masz...
Tak jak wyżej Ktoś napisał zadbaj o swoją córkę a nie jej bo wiesz co? Nie warto. Nie wchodź do d... bo potem wychodzi g....choć jest to tylko fragment rozmowy przedstawiony a niestety nie zawsze potrafimy panować nad emocjami i tu słowami

38

Odp: Zostałem nazwany gownem

Samiec alfa, który nie tylko nie szanuje siebie, ale też zgadza się, by najbliższa - ponoć - osoba go nie szanowała. Hm... .
Samiec alfa, który nie wie, co zrobić w opisanych przez siebie sytuacjach. Hm... .
Samiec alfa, który przeprasza osobę, która go lekceważy (by nie nazwać to wprost, ale słowami nieparlamentarnymi) za to, że ona to robi. Hm... .

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

39

Odp: Zostałem nazwany gownem

Co się stało, że stałeś się takim popychadłem? Co ciekawe ona nie musi tobie mówić o ekskrementach, bo ty sam tak siebie traktujesz.
Ty dałeś tym 2 raszplom cały wachlarz możliwości sra*ia ci na głowę. Na początku pewnie bylo  nieśmiało, ale okazało się, że ty jeszcze za to sam przepraszasz i dajesz nagrody. Moze wypłata, moze remoncik zrobię, moż pobłagam o przebaczenie że śmiałem się bronić, może spłacę twoje mieszkanko, tylko mnie nie odrzucaj mamusiu, tylko bądź taka miła jak kiedyś. Mamusiu kocham cię, mamusiu kochaj mnie, nie odrzucaj, ja będę lepszy, zobaczysz jeszcze zasłuże na to byś była ze mnie zadowolona. Wiec zaczęła się zabawa. A ty jak to dziecko ciagle nadstawiasz kark na dalsze ciegi bo mamusie zdenerwowałem. Każda chwila jej dobrego nastroju jest jak słońce, które daje ci siłę by dalej znosić to upokorzenie i bycie frajerem i popychadłem.  Przestań żyć przeszłością ocknij sie bo już jest teraźniejszość.
Tylko ty możesz to gó*no posprzątać w swoim życiu. Współczuję, że cię tak trzyma ta tęsknota za miłością. Zrozum, że to nie jest prawdziwe uczucie to pasożyt, który ma za zadanie wykorzystać swojego żywiciela do ostatniej kropelki.

40

Odp: Zostałem nazwany gownem

Eh... To wszystko prawda. Myślałem że tylko ja to tak widzę. Zawsze to ja byłem obwiniany, byłem agresorem, niedojrzałym emocjonalnie itd.... Dzięki wam widzę że to nie ja jestem zły... Tylko pi..a.
Ale faktycznie, czekam aż się dziś odezwie, bo na razie milczy... I wtedy się postawie.

41

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

(...) Ale faktycznie, czekam aż się dziś odezwie, bo na razie milczy... I wtedy się postawie.

Perełka.

I potwierdzenie. big_smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

42 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-01-14 15:08:31)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Jak ty wyobrażasz sobie waszą przyszłość? Wydaje ci się, że wy sie dogadacie? Wydaje ci się, że ty sie postawisz, a ona Jacuś no przepraszam, poniosło mnie, no chodź tak tęskniłam za tobą? I żyli długo i szcześliwie.
Czy nie widzisz, ze granice bezpowrotnie zostały przekroczone i ciagle bedzie to samo? Bo pewnie lubisz spokój i brak zmian, więc dla spokoju zgodzisz się znowu na wszystko, az do kolejnego wkur*u. One to dobrze wiedzą jak tobą pogrywać, jesteś taki przewidywalny. Taki słaby bo kochasz. Ideał. Twój [wulgaryzm] to mała cena za takiego niewolnika.

43

Odp: Zostałem nazwany gownem
Ajko napisał/a:

Jak ty wyobrażasz sobie waszą przyszłość? Wydaje ci się, że wy sie dogadacie? Wydaje ci się, że ty sie postawisz, a ona Jacuś no przepraszam, poniosło mnie, no chodź tak tęskniłam za tobą? I żyli długo i szcześliwie.
Czy nie widzisz, ze granice bezpowrotnie zostały przekroczone i ciagle bedzie to samo? Bo pewnie lubisz spokój i brak zmian, więc dla spokoju zgodzisz się znowu na wszystko, az do kolejnego wkur*u. One to dobrze wiedzą jak tobą pogrywać, jesteś taki przewidywalny. Taki słaby bo kochasz. Ideał. Twój [wulgaryzm] to mała cena za takiego niewolnika.

Dokładnie. Myślę, że Odpowiadającym nie chodziło o to, byś się postawił tu i teraz.

Naprawdę zastanów się, czego chcesz od tego związku i czy osiągnięcie tego celu jest w ogóle możliwe.

Z tego co opisujesz, wydaje się to bardzo mało prawdopodobne.

Możesz przestać się starać, skupić się na sobie i zobaczyć dokąd to Cię zaprowadzi lub możesz jej powiedzieć, że to koniec.

Cokolwiek jej dziś powiesz, będzie pełne złości, emocji i do niczego i tak nie doprowadzi. Możesz oczywiście spróbować, ale jutro tu wrócisz i napiszesz "mieliście rację".

Nie zmienisz jej, a jeśli nawet ona zrozumie, że zachowuje się jak wyrachowana manipulantka i sama będzie chciała zmiany, to taki proces trwa i trwa, i nie ma żadnej gwarancji. Szkoda Twojego życia.

Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono...

44

Odp: Zostałem nazwany gownem

Zaczynam się gubić.. Tzn. Rozumiem co mówicie, tylko co teraz z tym remontem, ona za chwilę będzie chciała żegnaj jechał z nią i jej córka do sklepu, a później mam tam iść i t robić, bo tak wczoraj sobie ustaliły...
To powinienem iść, czy olać?

45

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Zaczynam się gubić.. Tzn. Rozumiem co mówicie, tylko co teraz z tym remontem, ona za chwilę będzie chciała żegnaj jechał z nią i jej córka do sklepu, a później mam tam iść i t robić, bo tak wczoraj sobie ustaliły...
To powinienem iść, czy olać?

Jeżeli dobrze rozumiem, to ONE bez porozumienia z Tobą tak ustaliły i jeśli tak, to sam sobie odpowiedz na pytanie co w tej sytuacji nie działa poprawnie? To jest dla Ciebie temat do omówienia z paniami, a przede wszystkim moment, kiedy możesz postawić swoją bodajże pierwszą granicę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

46 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-01-14 15:11:19)

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Zaczynam się gubić.. Tzn. Rozumiem co mówicie, tylko co teraz z tym remontem, ona za chwilę będzie chciała żegnaj jechał z nią i jej córka do sklepu, a później mam tam iść i t robić, bo tak wczoraj sobie ustaliły...
To powinienem iść, czy olać?

Jacek a co ty byś koledze, który żyje jak ty powiedział? To twoje życie decyduj, próbuj, rób błędy i wyciągaj z nich wnioski. Tylko szanuj siebie dzieciaku. Moze jeszcze nie sięgnąłeś swojego dna i potrzebujesz je poczuć by zrozumieć czego chcesz do życia.

47 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-01-14 15:14:36)

Odp: Zostałem nazwany gownem
Ajko napisał/a:

Tylko szanuj siebie dzieciaku.

smile smile 70 letnie Panie tak mówią do prawie 40-to latków smile smile ( bez urazy).
Edit: Proszę Moderację o usunięcie posta. Pisany był w dobrej wierze w momencie gdy @Ajko edytowała swój post.

48

Odp: Zostałem nazwany gownem
Janix2 napisał/a:
Ajko napisał/a:

Tylko szanuj siebie dzieciaku.

smile smile 70 letnie Panie tak mówią do prawie 40-to latków smile smile ( bez urazy).

Hłe hłe Janix masz rację. Poleciałam tak,  bo zapytał jak maluch smile.

49 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-01-14 15:20:07)

Odp: Zostałem nazwany gownem
Ajko napisał/a:
Janix2 napisał/a:
Ajko napisał/a:

Tylko szanuj siebie dzieciaku.

smile smile 70 letnie Panie tak mówią do prawie 40-to latków smile smile ( bez urazy).

Hłe hłe Janix masz rację. Poleciałam tak,  bo zapytał jak maluch smile.

W sumie dobrze napisałaś bo mam wrażenie że autor porusza się jakby we mgle i jakby był całkowicie bezradny.

50

Odp: Zostałem nazwany gownem

Ano jest bezradny.... Tak bardzo mam to zakorzenione w głowie, że strach mnie ogarnia na samą myśl że nie zrobię czegoś co chce.... Uwierzcie to nie jest łatwe.

51

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Zaczynam się gubić.. Tzn. Rozumiem co mówicie, tylko co teraz z tym remontem, ona za chwilę będzie chciała żegnaj jechał z nią i jej córka do sklepu, a później mam tam iść i t robić, bo tak wczoraj sobie ustaliły...
To powinienem iść, czy olać?

Gdybym miała jakiekolwiek wątpliwości, to zniknęłyby.
Dobrej zabawy wszystkim życzę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

52 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-01-14 15:26:56)

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Zaczynam się gubić.. Tzn. Rozumiem co mówicie, tylko co teraz z tym remontem, ona za chwilę będzie chciała żegnaj jechał z nią i jej córka do sklepu, a później mam tam iść i t robić, bo tak wczoraj sobie ustaliły...
To powinienem iść, czy olać?

Masz kupić sobie ze 2 browary włączyć Tv i oglądać np. Eurosport. I nigdzie  nie dzwonić. Jak ona zadzwoni to powiedzieć że jesteś zmęczony i nie masz ochoty  nigdzie jechać.

53 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-01-14 15:35:20)

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Ano jest bezradny.... Tak bardzo mam to zakorzenione w głowie, że strach mnie ogarnia na samą myśl że nie zrobię czegoś co chce.... Uwierzcie to nie jest łatwe.


Jacku wierzę.
Dlatego rób jak czujesz, ale koniecznie zapisz się na terapię, bo to, ze tak działasz nie wzięło sie z niczego. Terapia pomoże ci małymi krokami zrobic porządek w swoim zyciu. Juz jest jedno swiatełko w tunelu, ze czujesz gniew, ale brakuje jeszcze szacunku dla siebie samego. To nie sa proste sprawy, moze nie miałes w życiu dobrego przykladu i jedyne co działało w nim to bycie pokornym. Tylko sam widzisz wpadłes w pułapkę swojej ustępliwości.
Nie podejmuj pochopnych decyzji teraz jak nie jesteś gotowy, ale zrób cos dla siebie i zacznij terapię. Tobie jest ona bardzo mocno potrzebna, bo sam nie umiesz sobie pomóc.

54 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-01-14 15:46:26)

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Zaczynam się gubić.. Tzn. Rozumiem co mówicie, tylko co teraz z tym remontem, ona za chwilę będzie chciała żegnaj jechał z nią i jej córka do sklepu, a później mam tam iść i t robić, bo tak wczoraj sobie ustaliły...
To powinienem iść, czy olać?

Ona będzie chciała, one sobie ustaliły.. ale Ty zapytaj siebie co Ty chcesz. Nie jesteś ich pracownikiem, którym moga sobie dowolnie zarządzać.
Jesteś bardzo skupiony na tym co one chcą, a nie myślisz co Ty chcesz, a to powinno być dla Ciebie najważniejsze. Jeśli tym co chcesz, jest zrobienie czegoś dla swojej kobiety to świetnie, ale jeśli wcale tego nie chcesz dla nich robić, to przecież nie musisz. Musisz sobie przemyśleć co chcesz w tej relacji, bo tkwienie w tym tylko dlatego, że kiedyś na początku było dobrze, to jest słaby powód. Teraz lepiej znasz swoją kobietę, widzisz jaka jest.

Pytanie, które możesz sobie zadać, to: Czy masz takie przekonanie, że musisz zasłużyć sobie na miłość? A jeśli tak to czemu?

55

Odp: Zostałem nazwany gownem

Zrobiłem to. Powiedziałem.
Podeszła ubrana i mówi... Dalej szykuj się bo jedziesz z nami... Powiedziałem nie. Dlaczego nie?? Bo nie jestem gownem!
Na to ona zaczęła wyzywać i w nerwach wyszła.

56

Odp: Zostałem nazwany gownem
Jacek 82 napisał/a:

Zrobiłem to. Powiedziałem.
Podeszła ubrana i mówi... Dalej szykuj się bo jedziesz z nami... Powiedziałem nie. Dlaczego nie?? Bo nie jestem gownem!
Na to ona zaczęła wyzywać i w nerwach wyszła.

No i gitara. 2 kroki zrobiłeś, zacząłeś rozumieć że nie tak powinien wyglądać związek i pokazałeś że masz jaja. Teraz twardy bądź jak Roman Bratny i konsekwentny. Czekaj na rozwój sytuacji i zajmij się sobą i swoimi dziećmi.

57 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-01-14 16:07:26)

Odp: Zostałem nazwany gownem

Jacku tak trochę pofantazjuję, ale po to byś sobie przemyślał.

Wyobraźmy sobie, że jestem czarownicą i przychodzisz do mnie z problemem opisanym przez ciebie na forum, mówisz, że boisz się konsekwencji stanięcia za sobą. Co wybierzesz?

Ja daję ci 2 możliwości

1. Ona i jej córka od dziś zapomną o tobie. Będzie im sie dobrze żyło, ale nie będa  w ogóle pamietać ciebie w swoim zyciu. Staniesz sie całkowicie wolnym człowiekiem bez konieczności konfrontacji, strachu.

2. Żyjecie jak do tej pory. Ty jesteś takim męskim kopciuchem, tyranym przez złą macochę (która tak naprawdę jest księzniczką zamienioną przez złą wiedźmę, zwana córka) i jej córkę. Ale chociaz  nie jesteś sam w 4 ścianach. Czujesz sie dla kogoś przydatny i potrzebny. Jestes wierny, bo prawdziwie kochasz i będziesz czekaŁ. Liczysz na to, że kiedyś zły czar spadnie z księzniczki i ona sobie przypomni, ze jesteście sobie przeznaczeni. Bo tak naprawdę to dobra ksieżniczka tylko czasami złe rzeczy robi, bo rzuciła na nią urok zła wiedźma . To nie ona robi te złe rzeczy to czar.


Edycja: Gratuluję konkretnego jasnego komunikatu

58

Odp: Zostałem nazwany gownem

Ajko zrozumiałem... Wiem o czym mówisz. Pierwszy krok zrobiony

Drugi krok to pozbycie się wyrzutów sumienia... Bo takie teraz mam

Posty [ 1 do 58 z 91 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zostałem nazwany gownem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018