Hej, poproszę o poradę.
Spotykam się kimś od sierpnia 2020. Wcześniej się również znaliśmy od około 2 lat, i mieliśmy mały epizod 3 miesięczny na początku 2020 zakończyło się.
Pierwszy epizod zakończył się z powodu jego koleżanki, która pchała się między nas. A poznał ją na siłowni.- rozwódka, 2 dorosłych dzieci. Proponowała mu bieganie po lesie, pisała do niego "kochanie, skarbie" lub pisała wieczorem, gdy już leżeliśmy w łózku. Mój macho natomiast nie rozumiał dlaczego się denerwuję. Przecież nic złego nie robił. Nie rozumiał, że ja tak do sowich kolegów nie piszę, ani nie chodzę na żadne schadzki po lesie. Mało tego, nawet nie powiedział mi wtedy, że ma taką koleżankę. Czysto koleżeńskich relacji nie zabraniam mu mieć, ale jeśli ta relacja zbiega się do takich słów: kochanie, skarbie, misu itp.. oraz do kontaktów o 24.00 to nie podoba mi się. W dodatku jeździł do niej na kawę, a ja nie wiedziałam. Ukrywał to.
odeszłam od niego w styczniu 2020.
Mieliśmy jakiś kontakt przez cały czas, ale taki bardziej oficjalny.
w sierpniu wyjechałam na urlop i wysłałam mu zdj znad morza, odpisał mi w taki sposób, jakby za mną tęsknił itp.. więc gdy wróciłam, spotkaliśmy się i zaczęliśmy na nową naszą relację.
Po wydarzeniach z początku roku, miałam nadzieję, że pamięta, że nie toleruje pewnych rzeczy. Aż do wrześniowego dnia, gdy wracając od koleżanki- zobaczyłam go u niej na balkonie. Zadzowniłam do niego, nie odebrał. Napisałam, co porabia- odpisał, że jest nad jeziorem u mamy. Czyli mnie okłamał. wysłałam mu zdjęcie z tego balkonu-przyłapałam go na kłamstwie. Nie było awantury, dałam mu się wypowiedzieć. PO paru dniach zerwał z nią znajomość. Wyszły wtedy "kwiatki" z jej strony, że próbowała nas skłócić, specjalnie itp..
od tego września było błoogi spokój, osoba która mieszała w naszym życiu została od nas odcięta.
Aż do czasu, gdy dowiedziałam się,. że jak wróciliśmy do siebie z początkiem sierpnia to 2 tygodnie później , gdy przyjechała jego siostra z amantem, powiedział mi, że jedzie nad jezioro z nimi, będa pić itp.. ok.. pojechał, ale dziwiło mnie to, że nie zaproponował mi.
Jak się teraz okazało, był wtedy na weselu u swojego kuzyna, z nią.
Jak się tłumaczy? że gdy musiał podać z kim idzie, to nie miał ze mną kontaktu- a miał, bo trochę pisaliśmy z sobą. Więc, tłumaczył dalej, że jej już zaproponował i trochę głupio było to zmieniać itp..że już wtedy na weselu, tłumaczył innym, że wolałby ze mną iść. Był z nią na weselu, a po 3 dniach ze mną na urlopie nad morzem z jego rodzicami.
Nie wiem, co mam zrobić. pocieszam się, że od września, gdy zakończył z nią znajomość, mamy spokój i widzę, że on kocha mnie dba o mnie, jest dla mnie w 1000%, to się czuje. Nie mam co do tego wątpliwości. Nawet wcześniejsze sprawy zostały wyjaśnione i wyczyszczone. Nigdy z nią spał.
aż do teraz, gdy ukrył przede mną to wesele. Rozumiem, to był tydzień/dwa odkąd się zaczęliśmy spotykać i sami nie wiedzieliśmy co z tego będzie.
co mam robić?