Witam serdecznie wszystkie użytkowniczki i użytkowników! Z tej strony Seweryn ![]()
Od kilku miesięcy spotykam się z pewną kobietą poznaną na aplikacji randkowej, bardzo dobrze się dogadujemy i mamy wspólny system wartości. Może warto tu dodać, że mam 28 lat i etap przygód za sobą - celuję w poważne znajomości ![]()
Ten temat zapewne przewijał się na tym forum wielokrotnie, ale intryguje mnie w ostatnim czasie jedna rzecz. Kobieta dość często wspomina o swoich byłych, nie w charakterze porównawczym (tutaj nie miałbym wątpliwości, co robić), ale wspomnieniowym - i nie o ten sam fakt chodzi, tylko właśnie o częstotliwość.
Mam pytanie do żeńskich użytkowniczek tego forum - z czego to może wynikać? Sam nie wspominam o przeszłości, bo uważam to za niepotrzebne w nowej relacji. Czy to kwestia udowodnienia czegoś sobie? Ubarwiania na ten użytek rzeczywistości? Testowania?
Ważna jest w tym temacie również informacja, że moja miła mówi głośno o zazdrości wobec mnie, daje niby to żartobliwe, niby poważne komentarze na ten temat. Jednocześnie podbija temat swojej przeszłości, co wybitnie nie pasuje do jej osobowości (jest bardzo uczuciowa i zaangażowana). Ostatnio poruszyłem ten temat, powiedziałem, że nie uważam za potrzebne nawiązywanie do tej kwestii. Zadałem pytanie: PO CO? Odpowiedź brzmiała: ,,Nie wiem". Po czasie wróciła do tego, podkreślając, że dla niej to jak wtrącanie do rozmowy że ,,na dworze jest minus dwa stopnie". Naprawdę? ![]()
Proszę o rzeczowe odpowiedzi. I życzę jak najlepszego w Nowym Roku ![]()