Witajcie, czasami Was podczytję i nie raz z wielu historii wyciągałam wnioski dla siebie, ale teraz i ja postanowiłam Was się poradzić:)
Od ponad roku jestem sama, jakiś czas temu (jakieś 4 miesiące) ostaniwiłam, że czas kogoś poznać. No i chyba szukam w niewłaściwych miejscach albo trafiam na niewłaściwych facetów. A mianowicie, zalogowałam się na jednym z portali randkowych. Trochę o sobie, wiek 42, wiec już nie młódka, jednak bardzo atrakcyjna, dosyć inteligenta i wygadana, co chyba przy moich poszukiwaniach jest wadą.
Podam ostatni przykład, a było ich troszkę...
Pan starszy ode mnie, ewidentne zainteresowany, spodobał mi się , ja jemu tez, była chemia, czule gesty z jego strony, ale nic więcej, żegnamy się , prosi abym się odezwała i powiedziała wrażenia, odpisuję, ze chętnie się spotkam ponownie....No i w odpowiedzi dostaję, ze jestem bardzo sexowna, cudowna, ale nie ma chemii....hmmm? Zgłupiałam szczerze mówiąc totalnie.
Rzadko mi się zdarza, żeby ktoś mi się spodobał i jeśli tak jest, ale ja nie nie pasuję to się czuje, dalej jest to zrozumiałe, ze nic z tego nie będzie i Ok ja rownież nie raz dawałam kosza, No ale w tym przypadku totalnie zgłupiałam. Może wypowiedzą się rownież Panowie,
czy ja stara i głupia
;);)czegoś nie rozumiem, czy coś jest ze mną nie tak?
1 2020-10-09 03:18:17 Ostatnio edytowany przez Paulina42 (2020-10-09 03:34:29)
Witajcie, czasami Was podczytję i nie raz z wielu historii wyciągałam wnioski dla siebie, ale teraz i ja postanowiłam Was się poradzić:)
Od ponad roku jestem sama, jakiś czas temu (jakieś 4 miesiące) ostaniwiłam, że czas kogoś poznać. No i chyba szukam w niewłaściwych miejscach albo trafiam na niewłaściwych facetów. A mianowicie, zalogowałam się na jednym z portali randkowych. Trochę o sobie, wiek 42, wiec już nie młódka, jednak bardzo atrakcyjna, dosyć inteligenta i wygadana, co chyba przy moich poszukiwaniach jest wadą.
Podam ostatni przykład, a było ich troszkę...
Pan starszy ode mnie, ewidentne zainteresowany, spodobał mi się , ja jemu tez, była chemia, czule gesty z jego strony, ale nic więcej, żegnamy się , prosi abym się odezwała i powiedziała wrażenia, odpisuję, ze chętnie się spotkam ponownie....No i w odpowiedzi dostaję, ze jestem bardzo sexowna, cudowna, ale nie ma chemii....hmmm? Zgłupiałam szczerze mówiąc totalnie.
Rzadko mi się zdarza, żeby ktoś mi się spodobał i jeśli tak jest, ale ja nie nie pasuję to się czuje, dalej jest to zrozumiałe, ze nic z tego nie będzie i Ok ja rownież nie raz dawałam kosza, No ale w tym przypadku totalnie zgłupiałam. Może wypowiedzą się rownież Panowie,
czy ja stara i głupia;);)czegoś nie rozumiem, czy coś jest ze mną nie tak?
Dlaczego miałoby być z Tobą coś nie tak?
Po prostu on nie poczuł do Ciebie chemii, fizycznie mu się spodobałaś, ale najwyraźniej na spotkaniu nie było fajerwerków.
Szukaj dalej ;-)
Witajcie, czasami Was podczytję i nie raz z wielu historii wyciągałam wnioski dla siebie, ale teraz i ja postanowiłam Was się poradzić:)
Od ponad roku jestem sama, jakiś czas temu (jakieś 4 miesiące) ostaniwiłam, że czas kogoś poznać. No i chyba szukam w niewłaściwych miejscach albo trafiam na niewłaściwych facetów. A mianowicie, zalogowałam się na jednym z portali randkowych. Trochę o sobie, wiek 42, wiec już nie młódka, jednak bardzo atrakcyjna, dosyć inteligenta i wygadana, co chyba przy moich poszukiwaniach jest wadą.
Podam ostatni przykład, a było ich troszkę...
Pan starszy ode mnie, ewidentne zainteresowany, spodobał mi się , ja jemu tez, była chemia, czule gesty z jego strony, ale nic więcej, żegnamy się , prosi abym się odezwała i powiedziała wrażenia, odpisuję, ze chętnie się spotkam ponownie....No i w odpowiedzi dostaję, ze jestem bardzo sexowna, cudowna, ale nie ma chemii....hmmm? Zgłupiałam szczerze mówiąc totalnie.
Rzadko mi się zdarza, żeby ktoś mi się spodobał i jeśli tak jest, ale ja nie nie pasuję to się czuje, dalej jest to zrozumiałe, ze nic z tego nie będzie i Ok ja rownież nie raz dawałam kosza, No ale w tym przypadku totalnie zgłupiałam. Może wypowiedzą się rownież Panowie,
czy ja stara i głupia;);)czegoś nie rozumiem, czy coś jest ze mną nie tak?
Jedyne co jest z Toba "nie tak" to moim zdaniem założenie ze jak jesteś atrakcyjna i wiesz ze się komuś podobasz to on musi być zainteresowany blizsza znajomością z Toba. Nie musi. Ja znam kilku mezczyzn, którzy w mojej ocenie są bardzo przystojni, ze tak powiem ideal według moich kryteriów ale kompletnie by mnie nie interesowali jako hipotetyczni partnerzy. Nie dlatego, że są jacyś wybrakowani intelektualnie czy mają za mało zasobne portfele tylko poprostu nie ma tego "flow" w rozmowie, tej charyzmy która lubie. Niektórzy są za poważni dla mnie, inni zbyt zasadniczy a jeszcze inni znowu biorą życie zbyt lekko (według mnie). Czy to są ich wady? Nie..tzn są ale tylko dla mnie bo obiektywnie patrząc to nic złego ze ktoś jest poważny, nie koniecznie lubi śmiać się non stop jak ja, albo nie przejmuje się wszystkim nadmiernie (w odróżnieniu ode mnie). Dlatego to nie oni powinni coś zmieniać w sobie ani nie ja tylko zarówno oni jak i ja powinniśmy trafić na takie osoby, które mają pożądane przez nas cechy.
To samo bylo w Twoim przypadku. Twoje cechy czy zachowanie mogą nie odpowiadać temu konkretnemu facetowi ale to nie znaczy ze są zle. Albo i wszystko mu odpowiada na poziomie racjonalnym ale co poradzić na to ze serce szybciej nie zabiło.
Paulina42 napisał/a:Witajcie, czasami Was podczytję i nie raz z wielu historii wyciągałam wnioski dla siebie, ale teraz i ja postanowiłam Was się poradzić:)
Od ponad roku jestem sama, jakiś czas temu (jakieś 4 miesiące) ostaniwiłam, że czas kogoś poznać. No i chyba szukam w niewłaściwych miejscach albo trafiam na niewłaściwych facetów. A mianowicie, zalogowałam się na jednym z portali randkowych. Trochę o sobie, wiek 42, wiec już nie młódka, jednak bardzo atrakcyjna, dosyć inteligenta i wygadana, co chyba przy moich poszukiwaniach jest wadą.
Podam ostatni przykład, a było ich troszkę...
Pan starszy ode mnie, ewidentne zainteresowany, spodobał mi się , ja jemu tez, była chemia, czule gesty z jego strony, ale nic więcej, żegnamy się , prosi abym się odezwała i powiedziała wrażenia, odpisuję, ze chętnie się spotkam ponownie....No i w odpowiedzi dostaję, ze jestem bardzo sexowna, cudowna, ale nie ma chemii....hmmm? Zgłupiałam szczerze mówiąc totalnie.
Rzadko mi się zdarza, żeby ktoś mi się spodobał i jeśli tak jest, ale ja nie nie pasuję to się czuje, dalej jest to zrozumiałe, ze nic z tego nie będzie i Ok ja rownież nie raz dawałam kosza, No ale w tym przypadku totalnie zgłupiałam. Może wypowiedzą się rownież Panowie,
czy ja stara i głupia;);)czegoś nie rozumiem, czy coś jest ze mną nie tak?
Jedyne co jest z Toba "nie tak" to moim zdaniem założenie ze jak jesteś atrakcyjna i wiesz ze się komuś podobasz to on musi być zainteresowany blizsza znajomością z Toba. Nie musi. Ja znam kilku mezczyzn, którzy w mojej ocenie są bardzo przystojni, ze tak powiem ideal według moich kryteriów ale kompletnie by mnie nie interesowali jako hipotetyczni partnerzy. Nie dlatego, że są jacyś wybrakowani intelektualnie czy mają za mało zasobne portfele tylko poprostu nie ma tego "flow" w rozmowie, tej charyzmy która lubie. Niektórzy są za poważni dla mnie, inni zbyt zasadniczy a jeszcze inni znowu biorą życie zbyt lekko (według mnie). Czy to są ich wady? Nie..tzn są ale tylko dla mnie bo obiektywnie patrząc to nic złego ze ktoś jest poważny, nie koniecznie lubi śmiać się non stop jak ja, albo nie przejmuje się wszystkim nadmiernie (w odróżnieniu ode mnie). Dlatego to nie oni powinni coś zmieniać w sobie ani nie ja tylko zarówno oni jak i ja powinniśmy trafić na takie osoby, które mają pożądane przez nas cechy.
To samo bylo w Twoim przypadku. Twoje cechy czy zachowanie mogą nie odpowiadać temu konkretnemu facetowi ale to nie znaczy ze są zle. Albo i wszystko mu odpowiada na poziomie racjonalnym ale co poradzić na to ze serce szybciej nie zabiło.
Nie, absolutnie nie zakładam, ze jak jestem atrakcyjna to każdemu facetowi muszę się podobać. Sama muszę czuć flow i bardzo dobrze wiem, ze nie o sam wygląd chodzi. Chociaż odnoszę ostatnio wrażenie, że prawie każdy facet ma po prostu ochotę mnie "przelecieć" i jeśli daję otwarte sygnały, ze jestem chętna to ta "chemia" aż buzuje
:)
W tym akurat konkretnym przypadku, facet ewidentnie również dawał sygnały na to że chętnie coś by ze mną zrobił, a że naprawdę mi się spodobał (co u mnie jest rzadkością) nie chciałam być tylko obiektem seksualnym, więc byłam trochę powciągliwa. Po prostu aż mnie zawstydzał, co rzadko mi się przytrafia, bo nie jestem wstydliwą osobą.
Porblem w tym też, ze ja dosyć mocno przeżywam takie sytuacje i nie z powodu samego faktu "braku chemii" z drugiej strony, tylko na zasadzie właśnie co ze mną nie tak, co robie źle? Zbyt dużo analizuję.
Ok ja rownież nie raz dawałam kosza, No ale w tym przypadku totalnie zgłupiałam.
No bo czym innym jest dać kosza, a czym innym dostać...
Paulina42 napisał/a:Ok ja rownież nie raz dawałam kosza, No ale w tym przypadku totalnie zgłupiałam.
No bo czym innym jest dać kosza, a czym innym dostać...
Tak, tak...złośliwość wymowna
Nie raz, nie dwa kosza dostawałam i również przeżywałam, jednak teraz jakoś mocniej, może każdy kolejny przypadek bardziej mnie dołuje ![]()
Na naszym forum problemy jednej płaszczyzny poruszamy w jednym wątku i w jednym wcieleniu.
Ty masz u nas już zarówno to pierwsze, jak i drugie.