Nie wiem co o tym mysleć... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co o tym mysleć...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Nie wiem co o tym mysleć...

Witajcie
Mam problemz pewnym chłopakiem..
Dodam że znamy się jakieś 20 lat mieliśmy bardzo dobre relacje od zawsze mi się podobał ale mu tego nie mówiłam. Potem na pare lat nasze drogi się rozeszły ja próbowałam sobie ułożyć życie  z chłopakiem który myślałam że mnie kocha a okazał się damskim bokserem z tego związku mam 3 dzieci i od 7 lat wychowuje je sama...Kontak z tym chłopakiem o którym piszę wyżej się odnowił znowu mamy bardzo dobre relacje... Czułam że uczucie odżywa że jest nadal takie jak kiedyś że on nadal mi się podoba więc mu to pewnego dnia napisałam... Ja mu wyznałam swoje uczucia a on mi tylko odpisał że niewie co odpisać bo to trudne tematy są...
Jego nastawienie co do mojej osoby się nie zmienił i mimo że wie że go nie tylko lubie ale też daże głębszym uczuciem nadal troktuje mnie tak samo jak przed wyznaniem moich uczuć względem jego osoby....
Nie wiem co otym myśleć?
Czy rzeczywiście jest to dal niego trudny temat?Czy może on mnie tylko lubi i  niechce mi tego napisać  żeby nie zranić moich uczuć???
Jak myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
sylwia12356 napisał/a:

Witajcie
Mam problemz pewnym chłopakiem..
Dodam że znamy się jakieś 20 lat mieliśmy bardzo dobre relacje od zawsze mi się podobał ale mu tego nie mówiłam. Potem na pare lat nasze drogi się rozeszły ja próbowałam sobie ułożyć życie  z chłopakiem który myślałam że mnie kocha a okazał się damskim bokserem z tego związku mam 3 dzieci i od 7 lat wychowuje je sama...Kontak z tym chłopakiem o którym piszę wyżej się odnowił znowu mamy bardzo dobre relacje... Czułam że uczucie odżywa że jest nadal takie jak kiedyś że on nadal mi się podoba więc mu to pewnego dnia napisałam... Ja mu wyznałam swoje uczucia a on mi tylko odpisał że niewie co odpisać bo to trudne tematy są...
Jego nastawienie co do mojej osoby się nie zmienił i mimo że wie że go nie tylko lubie ale też daże głębszym uczuciem nadal troktuje mnie tak samo jak przed wyznaniem moich uczuć względem jego osoby....
Nie wiem co otym myśleć?
Czy rzeczywiście jest to dal niego trudny temat?Czy może on mnie tylko lubi i  niechce mi tego napisać  żeby nie zranić moich uczuć???
Jak myślicie?

Jesteś mamą trójki małych dzieci.
To go może oddalać od ciebie.
Lecz nie miej mu tego za złe.
Jest to zrozumiałe. Nie każdy chciałby brać na klatę tak poważny problem jak wychowanie gromadki dzieci partnerki.

3

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

W między czasie pojawiła się trójka dzieci. To są te "trudne tematy". Może nie ma zamiaru wchodzi w związek z kobietą z bagażem.

4

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Myslicie że to chodzi o dzieci?? Dzieci nie są już takie małe najstarsze ma 11 lat.... A ja wiem że też czuje do mnie coś więcej niż  tylko "lubię Cię".

5

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
sylwia12356 napisał/a:

Myslicie że to chodzi o dzieci?? Dzieci nie są już takie małe najstarsze ma 11 lat.... A ja wiem że też czuje do mnie coś więcej niż  tylko "lubię Cię".

Jak najbardziej może czuć coś do ciebie.
Jednak nie wiadomo czy to uczucie jest na tyle silne aby podjąć się wychowania trójki  dzieci.
Do tego czasu aż staną się samodzielne, aż nie będą ciebie potrzebowały to jeszcze wiele lat musi upłynąć.
Sama wiesz ile czasu musisz im poświęcać.
On ma świadomość, że dla niego już mogłoby nie starczać ci sił.

6

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
sylwia12356 napisał/a:

Myslicie że to chodzi o dzieci?? Dzieci nie są już takie małe najstarsze ma 11 lat.... A ja wiem że też czuje do mnie coś więcej niż  tylko "lubię Cię".

A skąd to wiesz? Skoro facetowi wyznajesz uczucie a on nic nie odpowiada to wiadomość jest jasna i klarowna. Nie ważne z jakich powodów ważne że on tego nie odwzajemnia więc powinnaś zakończyć tą znajomość na tej miłej nucie wyznania miłosnego nie odwzajemnionego.

7 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2020-08-03 18:17:27)

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Lacrymossa55 napisał/a:
sylwia12356 napisał/a:

Myslicie że to chodzi o dzieci?? Dzieci nie są już takie małe najstarsze ma 11 lat.... A ja wiem że też czuje do mnie coś więcej niż  tylko "lubię Cię".

A skąd to wiesz? Skoro facetowi wyznajesz uczucie a on nic nie odpowiada to wiadomość jest jasna i klarowna. Nie ważne z jakich powodów ważne że on tego nie odwzajemnia więc powinnaś zakończyć tą znajomość na tej miłej nucie wyznania miłosnego nie odwzajemnionego.

Wydaje mi się że uczucie jest odwzajemnione bo w przeciwnym wypadku jasno by autorce powiedział że nie. Chodzi o dzieci autorki no i też ważna jest jego sytuacja...

Wszystko zależy od tego czy ten facet też już miał dzieci. Jeżeli tak to autorko jesteś w lepszej sytuacji. Jeżeli nie to obawiam się że pomimo uczucia do Ciebie (może nawet dużego) to nie wystarczy aby chciał z Tobą być jeżeli marzył o własnej rodzinie i własnych dzieciach.

8

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Peter4x napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:
sylwia12356 napisał/a:

Myslicie że to chodzi o dzieci?? Dzieci nie są już takie małe najstarsze ma 11 lat.... A ja wiem że też czuje do mnie coś więcej niż  tylko "lubię Cię".

A skąd to wiesz? Skoro facetowi wyznajesz uczucie a on nic nie odpowiada to wiadomość jest jasna i klarowna. Nie ważne z jakich powodów ważne że on tego nie odwzajemnia więc powinnaś zakończyć tą znajomość na tej miłej nucie wyznania miłosnego nie odwzajemnionego.

Wydaje mi się że uczucie jest odwzajemnione bo w przeciwnym wypadku jasno by autorce powiedział że nie. Chodzi o dzieci autorki no i też ważna jest jego sytuacja...

Wszystko zależy od tego czy ten facet też już miał dzieci. Jeżeli tak to autorko jesteś w lepszej sytuacji. Jeżeli nie to obawiam się że pomimo uczucia do Ciebie (może nawet dużego) to nie wystarczy aby chciał z Tobą być jeżeli marzył o własnej rodzinie i własnych dzieciach.

Wszystko zależy od tego żeby przestać sobie komplikować życie na własne życzenie. Skoro ktoś nie odpowiada na wyznanie miłości to nie trzeba sobie tworzyć w głowie iluzji że pewnie to czy tamto. Po prostu, nie kocha. Gdyby kochał nic by go nie powstrzymało przed powiedzeniem tego wprost. Skoro nie mówi, to odpowiedź jest prosta.

9

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Ja bym doceniła to, ze on nie wykorzystuje sytuacji.
Wie,ze autorka jest teraz łatwym kąskiem. Bez problemu mógłby jej jeszcze bardziej zawrócić w głowie.
Są tacy co by się nie powstrzymywali.

10

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Lacrymossa55 napisał/a:

Wszystko zależy od tego żeby przestać sobie komplikować życie na własne życzenie. Skoro ktoś nie odpowiada na wyznanie miłości to nie trzeba sobie tworzyć w głowie iluzji że pewnie to czy tamto. Po prostu, nie kocha. Gdyby kochał nic by go nie powstrzymało przed powiedzeniem tego wprost. Skoro nie mówi, to odpowiedź jest prosta.

Nic by go nie powstrzymało gdyby to był początek znajomości, powiedzmy pierwszy rok lub pierwsze kilka lat. Ale oni znają się 20 lat. Zresztą jest trochę mało informacji aby w pełni oceniać obecną sytuację. Istotne jest też to co sprawiło że ich drogi się rozeszły i jak do tego doszło.

11

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Kocha czy nie kocha, na wyznanie nie odpowiedział, nie zaczął działać w stronę bardziej romantycznej relacji, nie przedstawił własnej deklaracji, więc jego DECYZJA, jest jasna, niezależnie od uczuć, o których można tylko dywagować.

12

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Peter4x napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:
sylwia12356 napisał/a:

Myslicie że to chodzi o dzieci?? Dzieci nie są już takie małe najstarsze ma 11 lat.... A ja wiem że też czuje do mnie coś więcej niż  tylko "lubię Cię".

A skąd to wiesz? Skoro facetowi wyznajesz uczucie a on nic nie odpowiada to wiadomość jest jasna i klarowna. Nie ważne z jakich powodów ważne że on tego nie odwzajemnia więc powinnaś zakończyć tą znajomość na tej miłej nucie wyznania miłosnego nie odwzajemnionego.

Wydaje mi się że uczucie jest odwzajemnione bo w przeciwnym wypadku jasno by autorce powiedział że nie. Chodzi o dzieci autorki no i też ważna jest jego sytuacja...

Wszystko zależy od tego czy ten facet też już miał dzieci. Jeżeli tak to autorko jesteś w lepszej sytuacji. Jeżeli nie to obawiam się że pomimo uczucia do Ciebie (może nawet dużego) to nie wystarczy aby chciał z Tobą być jeżeli marzył o własnej rodzinie i własnych dzieciach.

Właśnie też myśle że jak by nie odwzajemniał uczucia to by mi to powiedział napisał jestem tego absolutnie pewnaże właśnie tak by było...
Dzieci niema i jak narazie nie myśli o założeniu własnej rodziny ma prace która pochłania cały jego czas ijuz czasu dla dziewczyny ani nawet na spotkania niema czasu.....

13

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Kleoma napisał/a:

Ja bym doceniła to, ze on nie wykorzystuje sytuacji.
Wie,ze autorka jest teraz łatwym kąskiem. Bez problemu mógłby jej jeszcze bardziej zawrócić w głowie.
Są tacy co by się nie powstrzymywali.

On nie należy to tego typu facetów.....

14

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Peter4x napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:

Wszystko zależy od tego żeby przestać sobie komplikować życie na własne życzenie. Skoro ktoś nie odpowiada na wyznanie miłości to nie trzeba sobie tworzyć w głowie iluzji że pewnie to czy tamto. Po prostu, nie kocha. Gdyby kochał nic by go nie powstrzymało przed powiedzeniem tego wprost. Skoro nie mówi, to odpowiedź jest prosta.

Nic by go nie powstrzymało gdyby to był początek znajomości, powiedzmy pierwszy rok lub pierwsze kilka lat. Ale oni znają się 20 lat. Zresztą jest trochę mało informacji aby w pełni oceniać obecną sytuację. Istotne jest też to co sprawiło że ich drogi się rozeszły i jak do tego doszło.


Nasze drogi roszeły sie jakies 12 lat temu gdy wyjechałam i poznałam ojca mioch dzieci przez 8 lat nie miałam z tamtym żadnego kontaktu.A gdy wruciłam do rodzinnego miasta po 8 latach miałam 3 dzieci ale gdy tylko się przypadkiem spotkaliśmy rozmawialiśmy tak jakbym  w ogóle nigdy nie wyjeżdżała i kontakt jest do tej pory..

15

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

na czym polega ten wasz kontakt? jest jakaś intymność? może to koleżenstwo z jego strony?

16

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
sosenek napisał/a:

na czym polega ten wasz kontakt? jest jakaś intymność? może to koleżenstwo z jego strony?


czesto piszemy do  siebie, spotykamy  się na piwo, żartujemy...Jezeli chodzi ointymność to ani razu ze sobą nie spaliśmy nigdy się nie całowaliśmy jedynie to jakieś muśniecia dłoni długie spojrzenia w oczy i tyle jeżeli chodzi o intymność..

17

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
sylwia12356 napisał/a:
Peter4x napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:

Wszystko zależy od tego żeby przestać sobie komplikować życie na własne życzenie. Skoro ktoś nie odpowiada na wyznanie miłości to nie trzeba sobie tworzyć w głowie iluzji że pewnie to czy tamto. Po prostu, nie kocha. Gdyby kochał nic by go nie powstrzymało przed powiedzeniem tego wprost. Skoro nie mówi, to odpowiedź jest prosta.

Nic by go nie powstrzymało gdyby to był początek znajomości, powiedzmy pierwszy rok lub pierwsze kilka lat. Ale oni znają się 20 lat. Zresztą jest trochę mało informacji aby w pełni oceniać obecną sytuację. Istotne jest też to co sprawiło że ich drogi się rozeszły i jak do tego doszło.


Nasze drogi roszeły sie jakies 12 lat temu gdy wyjechałam i poznałam ojca mioch dzieci przez 8 lat nie miałam z tamtym żadnego kontaktu.A gdy wruciłam do rodzinnego miasta po 8 latach miałam 3 dzieci ale gdy tylko się przypadkiem spotkaliśmy rozmawialiśmy tak jakbym  w ogóle nigdy nie wyjeżdżała i kontakt jest do tej pory..

Nie ważne.
Skoro Pani mogła wyznać miłość po tylu latach, ryzykując, mogąc coś stracić i mając obawy to znaczy, że Pani kocha. Jeżeli on nie odpowiada tym samym to znaczy że nie kocha. Gdybym ja kogoś kochała i ta osoba wyznalaby mi miłość to z przyjemnością i radością odpowiedziałabym tym samym. Więc skoro Pani mogła wyznać mu uczucie to on mógł również wypowiedzieć te słowa w stronę Pani. A to że nie powiedział że nie kocha to nie jest żaden argument. To co ja mam mówić każdemu mężczyźnie, którego poznam ze nie chcę być zgwalcona bo inaczej oni pomyślą że chce bo nie powiedziałam wyraźnie że nie chce? Co to za logika?

18

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Lacrymossa55 napisał/a:

Nie ważne.
Skoro Pani mogła wyznać miłość po tylu latach, ryzykując, mogąc coś stracić i mając obawy to znaczy, że Pani kocha. Jeżeli on nie odpowiada tym samym to znaczy że nie kocha. Gdybym ja kogoś kochała i ta osoba wyznalaby mi miłość to z przyjemnością i radością odpowiedziałabym tym samym. Więc skoro Pani mogła wyznać mu uczucie to on mógł również wypowiedzieć te słowa w stronę Pani. A to że nie powiedział że nie kocha to nie jest żaden argument. To co ja mam mówić każdemu mężczyźnie, którego poznam ze nie chcę być zgwalcona bo inaczej oni pomyślą że chce bo nie powiedziałam wyraźnie że nie chce? Co to za logika?

Pytanie czy kocha na tyle żeby zaakceptować 3 nie swoich dzieci samemu nie mając żadnego. No i pewnie pogodzić się z tym że już więcej (tym razem jego) dzieci nie będzie bo 3 to już dużo.

19

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Peter4x napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:

Nie ważne.
Skoro Pani mogła wyznać miłość po tylu latach, ryzykując, mogąc coś stracić i mając obawy to znaczy, że Pani kocha. Jeżeli on nie odpowiada tym samym to znaczy że nie kocha. Gdybym ja kogoś kochała i ta osoba wyznalaby mi miłość to z przyjemnością i radością odpowiedziałabym tym samym. Więc skoro Pani mogła wyznać mu uczucie to on mógł również wypowiedzieć te słowa w stronę Pani. A to że nie powiedział że nie kocha to nie jest żaden argument. To co ja mam mówić każdemu mężczyźnie, którego poznam ze nie chcę być zgwalcona bo inaczej oni pomyślą że chce bo nie powiedziałam wyraźnie że nie chce? Co to za logika?

Pytanie czy kocha na tyle żeby zaakceptować 3 nie swoich dzieci samemu nie mając żadnego. No i pewnie pogodzić się z tym że już więcej (tym razem jego) dzieci nie będzie bo 3 to już dużo.



Jesteśmy młodzi mamy dopiero po 30 lat... to że mam trójkę dzieci nie oznacza że niebędę chciała w przyszłośći miec jeszcze dzieci...
Myśle że tu bardziej chodzi nie o to że mam dzieci i by rzucił  się na głęboką wodę tylko o to że boi się samodzielnego życia.
On mieszka z rodzicami i chyba tujest większy problem....

20

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Jesteś niezależna? Pracujesz?

21

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Zielony_Domek napisał/a:

Jesteś niezależna? Pracujesz?


Chyba nie musi pracować. 500+, alimenty, dodatki za samotne macierzyństwo, mieszkanie u rodziców.

Jego rodzice mogą stanąć okoniem.
Jeszcze młody, kawaler, bez zobowiązań. Gdyby też był rozwodnik to inaczej by patrzyli.

22

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Kleoma napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Jesteś niezależna? Pracujesz?


Chyba nie musi pracować. 500+, alimenty, dodatki za samotne macierzyństwo, mieszkanie u rodziców.

Jego rodzice mogą stanąć okoniem.
Jeszcze młody, kawaler, bez zobowiązań. Gdyby też był rozwodnik to inaczej by patrzyli.


Pytam, bo sama mam 3 dzieci, od 4 lat wychowuję je sama i nie wyobrażam sobie aby żyć tylko za to co daje mi państwo/podatnicy.
A inaczej patrzy się na kobietę zależną, a inaczej na niezależną. Mówię ogólnie.

23

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Lacrymossa55 napisał/a:
sylwia12356 napisał/a:
Peter4x napisał/a:

Nic by go nie powstrzymało gdyby to był początek znajomości, powiedzmy pierwszy rok lub pierwsze kilka lat. Ale oni znają się 20 lat. Zresztą jest trochę mało informacji aby w pełni oceniać obecną sytuację. Istotne jest też to co sprawiło że ich drogi się rozeszły i jak do tego doszło.


Nasze drogi roszeły sie jakies 12 lat temu gdy wyjechałam i poznałam ojca mioch dzieci przez 8 lat nie miałam z tamtym żadnego kontaktu.A gdy wruciłam do rodzinnego miasta po 8 latach miałam 3 dzieci ale gdy tylko się przypadkiem spotkaliśmy rozmawialiśmy tak jakbym  w ogóle nigdy nie wyjeżdżała i kontakt jest do tej pory..

Nie ważne.
Skoro Pani mogła wyznać miłość po tylu latach, ryzykując, mogąc coś stracić i mając obawy to znaczy, że Pani kocha. Jeżeli on nie odpowiada tym samym to znaczy że nie kocha. Gdybym ja kogoś kochała i ta osoba wyznalaby mi miłość to z przyjemnością i radością odpowiedziałabym tym samym. Więc skoro Pani mogła wyznać mu uczucie to on mógł również wypowiedzieć te słowa w stronę Pani. A to że nie powiedział że nie kocha to nie jest żaden argument. To co ja mam mówić każdemu mężczyźnie, którego poznam ze nie chcę być zgwalcona bo inaczej oni pomyślą że chce bo nie powiedziałam wyraźnie że nie chce? Co to za logika?


W ogóle się zastanawiam, ile w wyznaniu autorki było miłości w znaczeniu wyboru, a ile jej samotności i tęsknoty do bycia dla kogoś kimś ważnym, bo doświadcza w tej relacji cudzej uwagi.
Z tego co doczytałam, to tylko odnowiona stara znajomość i nawet jak miło się rozmawia i dobrze być w kontakcię, to przecież niekoniecznie musi ona prowadzić do związku o charakterze romantycznym. Nawet mnie to nie dziwi, że facet nie wiedział, co odpowiedzieć, bo serio mogło go zatkać.

24

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Myślę podobnie, faceta mogło "zatkać" faktycznie po tym wyznaniu Autorki ,a że niezbyt doświadczony w relacjach jest sam i sprawia wrażenie że niezbyt się kwapi do związku tak w ogóle i  jakby czekał na cud , to przez zaskoczenie się nieco mógł spłoszyć.
Tak z obserwacji życia to nawet taki nie za bardzo "samodzielny " mieszkający z rodzicami młody mężczyzna i też nieśmiały jak się bardzo zabuja to raczej sam z trudem ale jednak wyzna to co czuje nawet pierwszy sam z siebie,no chyba że już tak totalnie jest zablokowany.
Odpowiedzialność i strach przed tym chodzi o dzieci może mieć znaczenie wielu mężczyzn unika tego jak ognia i lęki blokują rozwój uczuć u nich jeżeli nie są desperatami bo dla desperata wszystko jedno na hura później jest problem jak emocje opadną i rzeczywistość jawi się inaczej.
Na plus dla faceta jest to że nie czaruje i nie kłamie bo Autorka bardzo chce wierzyć,widzieć wzajemność i jest gotowa się oddać - z samotności i pragnienia bliskości .To ostatnie jest czymś naturalnym i nie ma co mieć tego sobie za złe ,ale pewien "skryty" rodzaj desperacji może gdzieś krążyć z tyłu głowy to jest niebezpieczne i trudne do rozpoznania czasem.

25

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Kleoma napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Jesteś niezależna? Pracujesz?


Chyba nie musi pracować. 500+, alimenty, dodatki za samotne macierzyństwo, mieszkanie u rodziców.

Jego rodzice mogą stanąć okoniem.
Jeszcze młody, kawaler, bez zobowiązań. Gdyby też był rozwodnik to inaczej by patrzyli.

Skąd taka pewnośc że pobieram 500+....Pracuje wynajmuje mieszkanie nie mieszkam z rodzicami 500+nie pobieram bo nie potrzebuje
radze sobie świetnie bez niego

26

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
sylwia12356 napisał/a:
Kleoma napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Jesteś niezależna? Pracujesz?


Chyba nie musi pracować. 500+, alimenty, dodatki za samotne macierzyństwo, mieszkanie u rodziców.

Jego rodzice mogą stanąć okoniem.
Jeszcze młody, kawaler, bez zobowiązań. Gdyby też był rozwodnik to inaczej by patrzyli.

Skąd taka pewnośc że pobieram 500+....Pracuje wynajmuje mieszkanie nie mieszkam z rodzicami 500+nie pobieram bo nie potrzebuje
radze sobie świetnie bez niego

I tak trzymaj, w końcu znajdzie się ktoś kto to doceni, zobaczysz smile

27

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Wiecie co zapytałam mojego znajomego  wczoraj czy wybierze się ze mną na wesele mojej siostry jako osoba towarzysząca oczywiście czystko koleżeńsko ..
Na początku był w szoku i nie bardzo wiedział co powiedzieć ale po chwili namysłu powiedział że ok o ile dostanie wolne z pracy to pojedzie ze mną na wesele jako osoba towarzysząca.
Powiem szczerze byłam w szoku nawet zapytałam czy jest tego powien żeby wrazie co dał znać jak zmieni zdanie a on wtedy powiedział coś co nie daje mi spokoju i niewiem jak to zrozumieć.
Powiedział że spędzanie ze mną czasu jest dla niego odskocznią od codzienności i skoro jest możliwość spedzić zemną pare dnie to jest jak najbardziej za... I że bedzie mu miło spędzić ten czas ze mna i dzieciakami..
Ja już niewiem co myśleć o naszej relacji.
Czy aby napewno to tylko koleżeństwo???

28

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
sylwia12356 napisał/a:

Powiedział że spędzanie ze mną czasu jest dla niego odskocznią od codzienności

Tu masz odpowiedź. DOSŁOWNĄ. Widzisz ją i słusznie Cię niepokoi, bo jej przekaz jest bardzo jasny. Tylko boisz się spojrzeć prawdzie w oczy, bo facet podoba Ci się od lat i masz sentyment do niego, szukasz na siłę jakiejś nadziei.

Sądzisz, że facet do swojej potencjalnej partnerki (kandydatki na nią) by powiedział, że jest ODSKOCZNIĄ OD CODZIENNOŚCI? On sobie miło spędza czas, tyle. Zaprosiłaś go na darmową imprezę, to chętnie sobie pójdzie, bo znowu będzie fajna odskocznia od nudy w weekend. Napije się, potańczy, może przy okazji pozna jakąś fajną laskę. Przejrzyj na oczy, bo będziesz płakać.

29

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Za dużo myślisz.
On był w szoku. Ty byłaś w szoku. A przecież to tylko gadanie. To tylko słowa.
Wielkiej miłości najszybciej doszukasz się w czynach, nie w rozmowach.

30

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

A moim zdaniem za bardzo sobie wkręciłaś tego faceta. Ani żadnej deklaracji z jego strony nie było, ani żadnego sensownego  kroku. Ot czysta koleżenska relacja, jak to piszesz gdzieś wyskoczycie coś pogadacie. Powinnaś troszkę wyluzować i dać czas i sobie i jemu, a przede wszystkim zdać się na los i nie wyczekiwać teraz deklaracji z jego strony
Żyj normalnie nie myśl tak natarczywie o nim bo patrząc na to z boku to chyba uczucie jednostronne. A to że czasem powie coś miłego że chce spędzić z tobą czas i takie tam.. Daj spokój masz 30 lat. Poszukaj poważnej relacji.

31

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Może macie racje dużo sobie wyobrażam może rzeczywiście szukam na siłe.....

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-08-06 06:19:15)

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Sylwia, jak pracujesz, to tym bardziej pobieraj te 500 odzyskasz swoje podatki. To pieniądze dzieci, nie Twoje, zadbaj o ich edukację i inne potrzeby za to. Podobnie zresztą z alimentami, też należą się dzieciom.

A w Twoim temacie:
Ty się zdeklarowalaś i wystarczy. Daj temu Panu czas, nie poruszalabym tematu więcej teraz. Dalas znać ze chcesz związku i dobrze.
Mozesz się z nim spotykać, ale to On niech wykaże inicjatywę, chyba że chcesz 4 dziecko mieć.
Jeszcze jedno: z ojcem dzieci sprawy masz uregulowane?

33

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...

Też na Twoim miejscu pobierałabym 500+, zawsze jakieś pieniądze dla dzieci na start. Jeśli nie masz, to alimenty też ureguluj. Ja nie mialabym problemu związać się z facetem, który ma jedno dziecko, trojka to już dla mnie za dużo obowiązków, czasu.

34

Odp: Nie wiem co o tym mysleć...
Ela210 napisał/a:

Sylwia, jak pracujesz, to tym bardziej pobieraj te 500 odzyskasz swoje podatki. To pieniądze dzieci, nie Twoje, zadbaj o ich edukację i inne potrzeby za to. Podobnie zresztą z alimentami, też należą się dzieciom.

A w Twoim temacie:
Ty się zdeklarowalaś i wystarczy. Daj temu Panu czas, nie poruszalabym tematu więcej teraz. Dalas znać ze chcesz związku i dobrze.
Mozesz się z nim spotykać, ale to On niech wykaże inicjatywę, chyba że chcesz 4 dziecko mieć.
Jeszcze jedno: z ojcem dzieci sprawy masz uregulowane?

Z ojcem dzieci wszystko uregulowane i że tak brzydko napisze temat zamkniety....
Alimenty na dzieci pobieram
Co do 500+ toacie racje to na dzieci złoże wniosek i jak decyzja bedzie pozytywna to będę odkładać...
A co do tamtego faceta nie będę więcej  poruszać tematu.Czas pokaże czy coś się rozwinie czy to bedzie tylko przyjazń.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co o tym mysleć...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024