Moja pierwsza miłość to był on romantyczny uczuciowy było coś między nami takiego że nie idzie tego opisać byliśmy młodzi ja miałam 21 lat on też, chciał ślub powiedział że nie chce dłużej czekać a ja nie byłam gotowa jeszcze na ślub i nasz związek nie przetrwał .Dał mi ultimatum że albo ślub albo koniec bo jeszcze jego była do niego pisze i że któraś z nas będzie miała wszystko .Nie chciał czekać z tym ślubem i się rozstaliśmy wrócił do byłej dziewczyny ona od razu chciała ślub no a ja mocno to przeżyłam .10 lat minęło i nie miałam po nim żadnej poważnej znajomości takie raczej zauroczenia nie żeby poważny związek plany ,już nie ma takich facetów jak on teraz to faceci liczą żeby to kobieta się starała i robiła wszystko żeby facet był szczęśliwy a facet nic nie robi .Miałam też takie znajomości że po jakimś czasie się wypaliło uczucie i rozstanie, może jednak ta pierwsza miłość zostawiła ślad w moim sercu ciężko zakochać się tak jak z tamtym było .Wiem że nie cofnę czasu ale widzę teraz co straciłam bo kto wie gdybym powiedziała tak to miałabym z nim dzieci życie ułożone a teraz faceci nie myślą poważnie o życiu, tylko chcą się zabawić i kolejna mega ciężko poznać wartościowego faceta .Może to też będzie taka nauczka do młodych dziewczyn żeby czasem zaryzykować bo potem może nam się już nie trafić taka miłość .
Gdyby tamten Cię serio kochal to by poczekał ze ślubem tyle ile byś potrzebowała.
Widocznie nie kochał aż tak.
Po co to rozpamiętujesz?
Gdyby tamten Cię serio kochal to by poczekał ze ślubem tyle ile byś potrzebowała.
Jak najbardziej się z tym zgadzam. Nie stawia się takiego ultimatum kobiecie którą się naprawdę kocha.
Mam nadzieję, że pijesz 3 drinka. na sentymenty Cię wzięło i stąd taka nietrzeżwa ocena sytuacji..
ciekawe ile przez te 10 lat ultimatów dostała jego żona ?
Tez moja najwieksza milosc, taka idealna jest w mojej przeszlosci. Jednak czy jestes pewna, ze to bylo to?
Tamten nigdy mi zadnego ultimatum nie stawial i nigdy nie wrocil do zadnej bylej, ani nie wzial slubu z inna.
no faktycznie bardzo cię kochał skoro jak tylko nie zgodziłaś się na ślub z nim to poleciał do kościoła ze swoją ex ![]()
Macie racje nie ma co myśleć o tym kolesiu to tak nic nie da czasem człowiek ma takie dni dolina takie dziwne myśli .
Jeżeli uważasz że koleś który stawia ultimatum dotyczący poważnego zobowiązania jest wartościowy to ja czuję się obrażony
Myślę że warto porzucić fantazję o tym jak to byś miała ułożone życie, dzieci z nim przy boku. Projekcje w głowie to pułapka która zniszczyła nie jeden związek. Czy ciężej poznać wartościowego faceta? Pewnie tak, ale tylko dlatego że Ci "mniej wartościowi" częściej łaskoczą swoje ego w socialmediach. Pewnych tendencji i trendów nie da się zmienić, osobiście wolałbym żyć w latach 70' (niekoniecznie w Polsce) a nie teraz, w czasach taniego seksu, spłyconych relacji i braku wartości. A może zwyczajnie jestem staroświecki. Często zastanawiam się czy to ja jestem nienormalny, czy ten świat, kiedy np. spławiam mało szanującą się kobietę. Ludzie średnio "zmieniają się" co 7 lat. Osoba z Twojego tematu to prawdopodobnie już inna osoba niż z Twoich wyobrażeń i w mojej ocenie błędem jest nazywanie tego jako strata.
Nie rozumiem komentarzy Pań. Dlaczego on miał czekać? Na co miał czekać? Julka go nie wybrała. On najwyraźniej szanował się, bo nie godził się na bycie Beta Orbiterem dla Julki. Ożenił się z tą która go chciała. Czy jest coś więcej w tej historii? Może powiedz, Julka, dlaczego ty nie byłaś gotowa.
10 2020-08-08 05:11:54 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-08-08 05:12:28)
Nie rozumiem komentarzy Pań. Dlaczego on miał czekać? Na co miał czekać? Julka go nie wybrała. On najwyraźniej szanował się, bo nie godził się na bycie Beta Orbiterem dla Julki. Ożenił się z tą która go chciała. Czy jest coś więcej w tej historii? Może powiedz, Julka, dlaczego ty nie byłaś gotowa.
Bo jak sie kogos kocha tak bardzo, ze chce sie spedzic reszte zycia z ta osoba to sie nie bierze slubu z kims innym po minucie?
Nie zmusza sie osoby do slubu w mlodym wieku, tylko sie odklada slub na pozniej jezeli tak bardzo sie kocha ta osobe.
On chcial slubu, a nie Julki. Wiec to nie jest milosc tylko odhaczanie goals z listy.
Nie wiem czego tu nie rozumiesz.
Nic nie straciłas. Ultimatum, że pójdzie do byłej i z nią ślub? No cholera, gdzie tu szacunek do samego siebie a co do drugiej strony i słowa "kocham"? Jak tak łatwo wrócił do byłej z którą pisał (?!) to myślę, że i w związku nie jest tak kolorowo, być może zdrady wchodzą w grę, być może i żonę niedługo zostawi. Cóż facet to ma coś z głową skoro uważa, że jak nie Ty to inna będzie mieć" wszystko ". Widocznie intuicja dobrze Ci podpowiadala skoro nie zgodziłas się na ślub. Nie rozważaj co mają w domu, nie wiesz co tak naprawdę za zamkniętymi drzwiami się dzieje
Bo jak sie kogos kocha tak bardzo, ze chce sie spedzic reszte zycia z ta osoba to sie nie bierze slubu z kims innym po minucie?
Też mi się to nie bardzo trzyma kupy. Myślę że Julka pominęła jakieś kluczowe informacje w tej historii. Zabawię się w jego adwokata i przedstawię alternatywny scenariusz.
Wiemy że on miał tylko 21 lat, a więc był niedojrzały i niedoświadczony. Był bardzo zakochany, co trzeba by zakwalifikować raczej jako zauroczenie a nie miłość, bo nie sądzę że mieli ze sobą tak długi staż żeby zauroczenie zdołało wygasnąć. Zauroczenie jest fatalnym stanem, bo człowiek działa jak pod wpływem narkotyku. Myślę że on miał trudności z trzeźwym myśleniem. Miał ogromne parcie na ślub - dlaczego? - o tym za chwilę. Nasz bohater to romantyczna Beta.
Julka miała wówczas również 21 lat, czyli był to okres jej najwyższej atrakcyjności. Julce pochlebiała jej romantyczna Beta i fajnie spędzało się z nim czas, ale ciągle Julce czegoś brakowało. Brakowało jej podniecenia, pożądania, dreszczyku emocji. Z racji atrakcyjności Julki, nie brakowało jej adoratorów typu Alpha, którzy wzbudzali w niej pożądanie. Julka wahała się: czy wybrać Betę którą miała w garści, czy próbować usidlić Alphę. Nasz Beta bohater to widział i bardzo starał się aby Julka wybrała jego. Desperacko chciał przypieczętować związek z Julką. Błagał o ślub - bez skutku. Posunął się do ultimatum: albo ślub albo odchodzi. Julka go odrzuciła. On wtedy wiedział, że jego miłość i oddanie są nieodwzajemnione i odszedł.
On chcial slubu, a nie Julki. Wiec to nie jest milosc tylko odhaczanie goals z listy.
Meżczyzni nigdy tak o ślubie nie myślą. Nie marzą o ceremonii, o fraku jaki będą mieć na sobie. On chciał Julki. Myślał (błędnie zresztą z racji swojego niedoświadczenia), że ślub zabezpieczy jego związek z Julką.
Dał mi ultimatum że albo ślub albo koniec...
Ultimatum tego typu stawiają ludzie bezsilni w akcie desperacji. Nie sądzę że był on zaborczy ponieważ Julka sama zcharakteryzowała go tak:
...był on romantyczny uczuciowy było coś między nami takiego że nie idzie tego opisać...
...już nie ma takich facetów jak on...
Nie chciał czekać z tym ślubem i się rozstaliśmy wrócił do byłej dziewczyny ona od razu chciała ślub no a ja mocno to przeżyłam
Sądzę że samo rozstanie nie zrobiło na Julce większego wrażenia. Natomiast fakt, że ożenił się tak szybko, nią wstrząsnął. Liczyła na to, że on będzie krążył na jej orbicie, aż Julka się wyszaleje z innymi facetami. Tymczasem on się szybko z orbity urwał.
...w związku nie jest tak kolorowo, być może zdrady wchodzą w grę...
Zdrady są niewykluczone, bo beciaki są zwykle zdradzani przez kobiety.
Może to też będzie taka nauczka do młodych dziewczyn żeby czasem zaryzykować bo potem może nam się już nie trafić taka miłość .
Kobiety nie chcą słyszeć tego typu pouczeń.