Hej babeczki
)
Jestem tu nowa, przeziebilam sie i postanowilam wykorzystac czas choroby pozytecznie:) Mam 27 lat, jestem singielka, mieszkam w centum Warszawy.
Nie wiem czy znacie to uczucie, gdy macie wszystko, a nie macie z kim dzielic tego szczescia? Ludzie, ktorzy mnie otaczaja maja obraz atrakcyjnej blondynki, ktorej mozna wiele zazdroscic, a ja zaczelam sie izolowac i narzekac na to, czego mi brak. Mialam kilka etapow w zyciu: brak akceptacji, "zlota klatke" w zwiazku, toksyczne znajomosci. Mieszkalam w roznych miejscach, teraz docelowo stolica. Wiele znajomosci ze studiow nie przetrwalo odleglosci. Jestem dobrze wyksztalcona, kiedys brak ludzi wokół siebie tlumaczylam sobie brakiem czasu i wazniejszymi sprawami. Dzisiaj mamy pierwszy dzien nowego roku, mam naddzieje, ze bedzie on dla mnie przelomowy. Przestne sie izolawac (praca-dom) tylko zaczne zyc, nie egzystowac. Chcialabym nie stracic najlepszych lat mlodosci. Od 3 miesiecy kupuje SPAM na zajecia sportowe i ani razu z niej nie korzystalam. Ulecila we mnie energia i motywacja, ale chce to zmienic. Potrzebuje wychodzic z domu: na drinka, do klubu, na kawe, do knajpy, kina, na silownie, basen, spa; pojsc poplotkowac o facetach, kosmetykach, o zyciu.. Planuje podroze, nauke tanca, zajecia sportowe. Nie jestem swieta i nie chce byc, ale jetsem osoba z wartosciami i kregoslupem moralnym (czego wielu brakuje). Lubie sie smiac, poznawac innych ludzi, miejsca, ale gdzies sie osatnio pogubilam. Stalam sie samotna, nieszczesliwa dziwczyna, a smakowanie zycia w pojedynke nie smakuje dobrze. Potrzebuje dobrej energii, sama oferuje pozytywna energie w zamian. Chetnie poznam nowe miejsce z osoba z Warszawy, nie majacej zobowiazan, w podobnym wielu (najllepiej 25-35lat). Stawiam wylacznie na realna znajomosc:)