Cześć mam na imię Marek
Mam problem i nie wiem co robić.
Jestem z kobietą krótko 6 miesięcy,ona ma dwójkę swoich dzieci wiadomo na początku wszystko cudownie tylko ten początek szybko się kończy .Mieszkalem u niej więcej jak u siebie, mieliśmy wspólnie zamieszkać,plany ,zaręczyny były...
Często czepiałem się głupot i robiłem awantury i i straszyłem że się spakuję i odejdę ale w głowie było że tak nie zrobię. Zawsze jak się godziliśmy to mówiłem że spróbuję to zmienić
No i po kolejnej kłótni jej się to ulało. Napisała że nie chce być ze mną w formie teskstowej. No jak to wtedy bywa zapala się czerwona lampka "co ja narobiłem ",poleciałem jeszcze tego samego dnia do niej ,w sensie niezapowiedzianym jak skończyła pracę żeby ją przepraszać.Takie emocje miała w sobie, te negatywne emocje, powiedziała że nie chce ze mną być, nie będzie wspólnego mieszkania, nigdy nie będzie ślubu itd., i już w ten dzień zauważyłem że nie miała pierścionka założonego.I dodala że rzeczy mogę zabrać już teraz ,albo nie no nie chce żeby dzieci widziały,zatem zaproponowała
w pon.a była środa .To co zawinąłem się do domu, w między czasie poprosiłem żeby się zastanowiła, przemyślała ,zapytalem czy mogę mieć nadzieję, odpisała że Ona straciła jaką kolwiek nadzieję, że chciała mieć normalną rodzinę. Zacząłem ją przekonywać że będzie dobrze żeby mi dała szansę, to odpowiedziała że nawet jakby dała szansę to już nie będzie taką samą kobietą w jakiej się zakochałem.O tak zakończyła się środa. Czwartek dzwonię do niej, nieodbiera,więc przechodzę do wiadomości tekstowych, w nich piszę o obietnicy zmiany o obietnicy A nie że spróbuję i takie tam ,ale Ona nie ugnieta pisze że mi nie wierzy ,że
fajne są te teksty moje Ale to tylko słowa i mi nie zaufa i nie będziemy razem, to ja dalej że chce jej pokazać że potrafię to zmienić tylko jak mam jej to udowodnić na odległość pytam, i tu bez odpowiedzi, ale na koniec napisała że musi sobie to wszystko poukładać w głowie, przemyśleć,i tu pytanie czy to nie było na odczepne?Zapytałem czy mam milczeć przez ten czas to odp.tak chcę ciszy i spokoju. Więc od czwartku od 16 przestałem się odzywać.,ale mamy piątek i myśli mi chodzą po głowie czy odezwać się czy milczeć, napisałem o 21 "Myślę, Tęsknię, Kocham,Dobranoc " ku mojemu zdziwieniu odpisała "Dobranoc Marku".Sobota wstałem z myślą że jest szansa do siebie wrocić
napisałem jej rano wstawiłem nasze zdjęcie w środku z jej córką i napisałem "Jestem w stanie zrobić wszystko żebyśmy byli tym o czym marzymy "rodziną " Wszystko z siebie dam żeby tak było ,nie poddam się , będę walczył jak na samym początku gdy się poznawaliśmy jak mnie zniechęcałaś ,dałem wtedy radę ,dam i teraz A wiem że mogę wiele z siebie dać A to dzięki temu że moje uczucie do Ciebie jest prawdziwe i bardzo mocne
ps.ślicznie wyszłaś na tym zdjęciu
.Sobota wstałem z myślą że jest szansa do siebie wrocić
napisałem jej rano wstawiłem nasze zdjęcie w środku z jej córką i napisałem "Jestem w stanie zrobić wszystko żebyśmy byli tym o czym marzymy "rodziną " Wszystko z siebie dam żeby tak było ,nie poddam się , będę walczył jak na samym początku gdy się poznawaliśmy jak mnie zniechęcałaś ,dałem wtedy radę ,dam i teraz A wiem że mogę wiele z siebie dać A to dzięki temu że moje uczucie do Ciebie jest prawdziwe i bardzo mocne
ps.ślicznie wyszłaś na tym zdjęciu "
przeczytała nic nie odpisała ale też nie było wiadomości że mi nie wierzy...Więc jeszcze jedna wiadomość wysłałem "miłego dnia Ci życzę " odp.wzajemnie.
Teraz się pytam ,proszę o podpowiedź co robić i jakie mam szanse na bycie znowu razem, czy dać jej ten czas i się nie odzywać tak żeby zatęskniła, czy wysyłać po jednej ,dwie wiadomości żeby wiedziała że cały czas pamiętam ,i jakiej treści bo dzisiaj przesadziłem chyba,do kiedy ten czas ma trwać? zadzwonic w poniedziałek i poprosoć zeby sie określiła co dalek z nami.
Co do rzeczy które tam u niej mam jest cisza ,wydaje mi się że już bym był z nimi z powrotem jakby nie chciała dać mi szansy.
Kocham Ją i wiem że ona tak samo,nie chcę jej stracić, chcę wrócić jako ten normalny wiem co mogę stracić ale wiem że dam radę być tym kim ona chce czyli tym jakim byłem ma początku
Trochę tego dużo do przeczytania, z góry dziękuję za pomoc
1 2019-12-14 12:52:07 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-15 08:39:09)
2 2019-12-14 14:29:30 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-12-14 15:58:39)
Zabierz w poniedziałek swoje rzeczy i nie mieszaj dziewczynie w głowie i nie graj jej na emocjach wstawiając zdjęcia. Daj jej poukładać sobie życie bo zapewne nie ma lekko. Gdy tylko przeczytałem to:
Jestem z kobietą krótko 6 miesięcy,ona ma dwójkę swoich dzieci wiadomo na początku wszystko cudownie tylko ten początek szybko się kończy .Mieszkalem u niej więcej jak u siebie, mieliśmy wspólnie zamieszkać,plany ,zaręczyny były...
Często czepiałem się głupot i robiłem awantury i i straszyłem że się spakuję i odejdę ale w głowie było że tak nie zrobię. Zawsze jak się godziliśmy to mówiłem że spróbuję to zmienić
No i po kolejnej kłótni jej się to ulało.
wiedziałem że nie umiesz postępować z kobietami i jesteś mało poważny. Żyj i pozwól żyć innym.
Nigdy nie próbuj zmieniać tylko zmieniaj, ludzie to nie zabawki.Pożartowałeś,pośmiałeś się i przegiąłeś.
kobieta potrzebuje teraz czasu i spokoju ma ważniejsze rzeczy do roboty niż chandryczyć się z rozwydrzonym bachorem jak Ty .
Tak jak to Ty robiłeś to na pewno nie zbuduje się zdrowej relacji i więzi to jakieś idiotyczne szantażyki dla rozrywki płochej fajnie jak kobieta się boi co albo jak płacze prosi przeprasza miałeś trochę władzy a teraz dziewczyna zmądrzała i jak chcesz coś w życiu zbudować to przemyśl co wyczyniasz jaki masz problem ze sobą,niska samoocena marne poczucie wartości, desperacja,zaborczość ,uzależnianie innych kontrolowaniem ich uczuć przemocą psychiczną ?
4 2019-12-14 15:56:32 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-14 15:58:10)
Kolego ale Ty nie nadajesz się do poważnego związku. Robisz awantury, jesteś nie do wytrzymania. Tak nie zachowuje się dorosła i kochająca osoba. Nikt nie uwierzy w nagłą przemianę tylko dlatego, że została Ci zabrana zabawka. A Ty bardzo chcesz ją znowu mieć.
Zamiast robić emocjonalne jazdy, przeproś za wszystko i daj tej kobiecie spokój.
Gęba na kłódkę i poczekaj. Sama się odezwie. A jak się nie odezwie to znaczy, że choćbyś pękł to nici z tego.
Nie bądź namolny ze swoimi wyznaniami - to zniechęca i jest niemęskie.
I trochę wrzuć na luz bo się robi gruba nierównowaga w "związku" na twoją niekorzyść.
Może jest ktoś trzeci na horyzoncie?