Wielki Tydzień - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Wielki Tydzień

Jest mi smutno, myślę by odejść z tego świata. Moje życie pełne jest błędów. Jestem nikomu niepotrzebna. Nie mam przyjaciół. Pustka. Nie chce mi się nawet pisać, bo po co. W jednym domu córka, zięć i prawie półroczna, śliczna wnusia, a ja czuję się potwornie przegrana.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-04-15 19:30:56)

Odp: Wielki Tydzień

Dlaczego myślisz, że Twoje życie jest pełne błędów? Urodziłaś córkę, wychowałaś zapewne na wspaniałą kobietę. Masz wnuczkę, która pewnie bardzo Cię kocha. Moim zdaniem wygrałaś życie, poszczęściło Ci się.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3

Odp: Wielki Tydzień

W tym wieku możliwe że dzieci cię nie potrzebują tak jak kiedyś. Bo mają swoje dzieci i na tym się skupiają. Ale jak najbardziej jesteś potrzebna wnuczce. Nikt nie zastąpi babci. Przed tobą długie lata fantastycznych chwil i przeżyć z wnuczką/wnukami.
A poza tym spróbuj się komuś wygadać, porozmawiać. Jest tez wiele alternatyw w postaci zajęć w centrach kultury, można spróbować z jakimś sportem typu nordic walking. Potrzebne ci są kontakty z ludźmi, niekoniecznie cały czas z  rodziną. Wyjdź do ludzi, nie patrz na to co było. Jeszcze będzie pięknie.

4

Odp: Wielki Tydzień

Tak, jestem potrzebna wnuczce. Może będę potrzebna córce i zięciowi bo jeszcze tyle do zrobienia. Wnuczkę może trzeba będzie przypilnować, zaprowadzić kiedyś do przedszkola, a może pobudować jeszcze jeden dom córce. Są święta a mnie nikt nie zapytał "mamo, co kupić, co będziesz robić, jak się czujesz". Nie mam nikogo, Śniadania wspólnego w domu nie było, wyszłam sobie, pojechałam na mszę, pobłąkałam się po parku.

5

Odp: Wielki Tydzień

...opisałam kiedyś w skrócie swoje życie w odpowiedzi na post Mar i Cyngli, ale wszystko uciekło (chochlik). Dziś już nie mam siły pisać od nowa, bo i po co, komu to potrzebne. Silna depresja, bez przyjaciół, którzy potrzebowali mnie tylko jak mieli kłopoty, koleżanki, które wyślą sms z życzeniami, bym przypadkiem nie potrzebowała ich czasu i rozmowy. Byłam zawsze do dyspozycji wszystkich, córki, znajomych, rodziców. Niestety, tych ostatnich dawno nie mam. Mimo ich licznych kłopotów zdrowotnych, nigdy nie byli mi ciężarem, kochali mnie a ja ich. Córkę wychowywałam sama od 5 roku życia (może nie tak dokładnie bo z pomocą moich rodziców, mieszkaliśmy razem). Podarowałam jej każda chwilę, każdy mój wysiłek był z myślą o niej. Zrezygnowałam ze swoich przyjemności. Moje kłopoty zdrowotne przyszły zaraz po jej narodzeniu się. Kłopoty z sercem, ciągłe zmęczenie, brak sił.....po roku diagnoza, tarczyca, guzki. Operacja, malutkie dziecko. Mąż szybko zrezygnował z rodziny, nudno, większe obowiązki. Coraz częściej pojawił się alkohol, raz i dwa "ciężka" ręka. Ja nie akceptowałam takiego zachowania. Bardzo szybko natomiast znalazł pocieszenie u innej kobiety, odszedł. Córka nie wiedziała z jego strony co to gwiazdka, koniec i początek roku szkolnego, wyprawka szkolna, kłopoty zdrowotne (a miała ich niemało). Zabrałam się za budowę domu, ukończyłam, mimo przy boku ciągłej, pilnującej mnie jak cerber okropnej migreny. Udźwignęłam i to, córka w tym czasie ukończyła studia dzienne, zrobiłam wesele, ubrałam, dałam niemały prezent, pomogłam przy staraniu się o pracę. Potem studia podyplomowe, ciąża, którą straciła (przeżyłam to strasznie, może nawet silny stres wyjawił u mnie raka piersi). Półtora roku temu przeszłam operację oszczędzającą. Dziś mam półroczną wnuczkę, śliczną, a w naszej rodzinie wszystko runęło. Okazało się, że przeszkadzam, mogłabym właściwie być ale jakby z boku. Nie pytać, nie czekać na nic, nie mieć własnego zdania....ot tak, jako robotnik w ogrodzie.

6

Odp: Wielki Tydzień

...przez cały czas pracuję zawodowo, praca z ludźmi, decyzyjna, niestety na satysfakcjonujące wynagrodzenie nie mam co liczyć. Piszę dlatego, po może ktoś powie, jedź tu, wyjdź, kino, teatr, znajomi, wycieczki. Wiem ile to kosztuje, wiem ile pochłania dom, ubezpieczenia, remonty. Coś za coś, tylko z boku można widzieć uroki nieruchomości, zwłaszcza jak jest jeden portfel. dziś stoję przed trudną decyzją co dalej? Czy to wszystko było potrzebne? gdzie popełniłam błąd? dlaczego tak bardzo inwestowałam w córkę, dołączył  do nas zięć, człowiek z innymi nawykami, inaczej wychowany i ta cała moja "budowla" tak misternie tkana runęła. Córka była podziwiana za pracowitość, troskę o mnie, o uczuciowość wobec dziadków rodziny. Co się stało? mam wrażenie, że chce dorównać kroku mężowi, dostosować przyzwyczajenia do jego rodziny i zachowań. Dlaczego? Dlaczego moje wzorce upadły? Dziś jestem już wrakiem emocjonalnym. Wstyd przed rodziną i byłym mężem (miał ograniczone prawa rodzicielskie ze względu na nieinteresowanie się córką). Dziś córka pozbawiła mnie praw rodzicielskich, nawet dosłownie, powiedziała dziś "nawet ksiądz mówił, że dziecko odchodzi od rodziny i stanowi już nową rodzinę". Ja nie umiałam jednak dobrze wychować córki. Pokazałam, dałam, uczyłam, tłumaczyłam i ......nic z tego nie zostało. Tylko dlatego, że powiedziałam, iż mam żal, że mało rozmawiamy, że nie ma rozmów przy posiłku, że czuję, jakbym wam przeszkadzała (a tego nie chcę), że czuję jakbyście mnie unikali.
Pierwszy dzień Świąt a ja zalana łzami, tak już jest półtora miesiąca.

7 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-04-21 20:06:08)

Odp: Wielki Tydzień

...nie Mar, już nic nie będzie pięknie, nic nie będzie jak było, nic

...Cyngli, widzisz coś co wygrałam? No co?

8

Odp: Wielki Tydzień

Powinnaś teraz o siebie zadbać. Zapisz się do psychiatry na NFZ (u mnie w mieście działa poradnia zdrowia psychicznego i przyjmują bez kolejki, moze u Ciebie jest podobanie), to wygląda na początki depresji bo masz bardzo negatywne myślenie dotyczące niemalże wszystkich aspektów życia, a to nigdy nie jest tak, że całe życie jest złe, tylko czasem choroba (depresja) sprawia, że tak je postrzegasz. Psychiatra da Ci leki na opanowanie największego kryzysu i da skierowanie do psychologa i wraz z nim przepracujesz powoli dręczące Cię problemy, porozmawiasz.
Niestety, nie możesz oczekiwać niestety od rodziny, że będą Cię "ratować"...

9

Odp: Wielki Tydzień

Christmas. U psychiatry pojawiłam się w styczniu, z własnej woli (mimo,że ceny dla mnie kosmiczne, pierwsza wizyta 250, wszystkie następne 200 zł). Mimo tego postanowiłam, że korzystam z terapii. Niestety, lekarz okazał się zwykłym chamem. Był niemiły, arogancki, unosił głos, po drugiej wizycie oczekiwał pozytywnych wyników. Nie taką odpowiedź mu dałam. w końcu chodziło o moje leczenie. Po trzech wizytach, zrezygnowałam. Nie jest to wszystko takie proste jakby się wydawać mogło. Pójść, zapłacić, wziąć leki i sukces murowany. Wspaniale byłoby mieć kogoś z boku co zdaje sobie sprawę, że osoba potrzebuje terapii i stara się przez nią przejść. Ja nie mam nikogo. Może tylko by usłyszeć "idź do lekarza".
Przeczytałam również Twój wątek. Hmm...to też mnie dotknęło. Nawet kiedyś pisałam o jednej znajomości tu na forum.

10

Odp: Wielki Tydzień

bursztyn, może idź najpierw na NFZ? Takie terapie też istnieją. Znajdź po prostu innego lekarza. Na chama trafisz w każdej profesji.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11 Ostatnio edytowany przez ChristmasTree (Wczoraj 10:02:33)

Odp: Wielki Tydzień

Z tego co czytalam w innych wątkach wiele osób tutaj na forum nie trafiło za pierwszym razem ani na właściwego psychiatre, ani na psychologa, ani na odpowiednie leki.
Przykro mi, że trafiłaś na chama. Jednak nie można się zrażać pierwszym niepowodzeniem, warto spróbować raz jeszcze.
Jasne, że najlepiej byłoby mieć wsparcie kogoś bliskiego - prosiłaś o nie? może zapytaj córkę, czy nie pomoże Ci znalezc kogoś na NFZ, albo czy się z Tobą nie wybierze?
Zawalcz o siebie trochę bardziej, z każdej złej sytuacji jest jakieś wyjście, tylko trzeba sobie powoli poukładać w głowie jak rozwiązać problem.
Chętnie Ci tutaj na forum pomożemy smile

Moja historia to raczej wątek nazwijmy to miłosny, póki co bilans jest taki, że ja leków i pomocy psychiatryczje już nie potrzebuje, mój ex partner z którym mam dobry kontakt i można nazwać, że się "spotykamy" bierze leki już drugi miesiąc, widać dużą zmianę, był na kontroli u psychiatry i nawet bardzo go polubił wink

12

Odp: Wielki Tydzień

Bursztyn, zakładając, że psychiatra, którego wybrałaś, nie jest totalnym konowałem, mam kilka uwag.

Psychiatra to nie psychoterapeuta. On jest od wydania diagnozy i leków, a nie od rozmów z Tobą. Jeżeli chciałaś rozwiązać swoje problemy przez terapię, to powinnaś była szukać osoby wykwalifikowanej w tym kierunku- to po pierwsze. Po drugie, na działanie leków trzeba poczekać z kilka tygodni- nic się nie zmienia od jednej tabletki.

Po trzecie, wyczuwam w Tobie pretensje, że nikt nie chce naprawić Twojego życia i dostosować się do Twojego widzimisię: córka odcięła pępowinę, zaczęła żyć po swojemu i wybrała męża, który Tobie nie pasi, przyjaciele mają własne zajęcia i nikt nie docenia tego jak bardzo się poświęciłaś. Oczywiście, to może być objaw Twojej depresji, ale ja coś mam odczucie, że tego typu postawa towarzyszy Ci całe zycie hmm

13

Odp: Wielki Tydzień

Bursztyn, masz ewidentnie gorszy czas, prawdopodobnie spowodowany przez zaburzenia depresyjne.

Idź do psychiatry na NFZ. Nic nie zapłacisz. Zapisze Ci leki, poleci jakiegoś terapeutę. Mam to za sobą też, naprawdę można z tego wyjść i żyć lepiej.
Jesteś dzielną kobietą, sama wychowałaś córkę.
Zaproś ją na kawę, samą, bez męża i dziecka. Powiedz jej, co Ci leży na sercu. Nie trzymaj w sobie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018