Witam wszystkich, odzywam się po prawie roku. Jeżeli ktoś czytał mój poprzedni post z facetem od „okularow” nic nie wyszło
dłuższy czas byłam sama, aż w lipcu poznałam kogoś innego
Facet ma 27 lat, pracuje, mieszka nawet niedaleko mnie. Fajnie się dogadujemy, rozumiemy ale mam wrażenie ze nie traktuje mnie poważnie, potrzebuje rady.
Mówi ze jemu zależy, inicjuje spotkania, jest dla mnie miły ale jego zaangażowanie ma pewne granice. Np bardzo rzadko dostaje coś od niego, praktycznie wcale, jąk jesteśmy gdzieś w restauracji on proponuje zapłatę pół na pół, na dzień kobiet dostałam przeterminowana czekoladę (podejrzewam ze dostał ją kiedyś od kogoś). O jakiś szczegółowych planach na przyszłość nic nie słyszę od niego. Tak się zastanawiam czy chłopak nie jest pewny uczuć do mnie i się nie stara czy to zbyt wcześnie? Ktoś pomyśli ze jest po prostu skąpy lub ma mało pieniędzy ale to nie w jego przypadku.
Żeby nie było ze mówię tu głowie o prezentach czy wydatkach, to raz była taka sytuacja ze poprosiłam aby przyjechał po mnie do pracy bo ja wtedy nie miałam samochodu, odpisał kilka godzin później ze był poza domem i odczytał tak późno wiaodmosc. Kiedyś zazartowalam ile chciałabym mieć dzieci, on na to „Nie wiem może ja bezpłodny jestem”. Jestem trochę w błędnym kole bo facet twierdzi ze cholernie jemu zależy ale ja tego do końca nie widzę... co o tym myślicie? Przesadzam?
A dajesz cos od siebie? Czekolada słaby pomysł, ale co on dostal od Ciebie na dzień mężczyzn?
A dajesz cos od siebie? Czekolada słaby pomysł, ale co on dostal od Ciebie na dzień mężczyzn?
A ode mnie dostał po prostu dobry obiad i kolacje, bo spotkaliśmy się wtedy u mnie w domu. Na początku dość często dawałam mu jakieś upominki/coś kupowałam ale nie chce tylko ja się starać w tym związku,widzę ze on jest w pewnych kwestiach zdystansowany mocno
On nic się nie zmieni. Taki już będzie do końca swoich dni.
Można powiedzieć, że na pewno nie jest rozrzutny
Mocno pilnuje swoich finansów i zawsze na pierwszym miejscu będą one. Nie Ty.
Sama zdecyduj, czy chcesz być w takim związku.
A to powiedzenie z dziećmi - on nie traktuje Cię poważnie.
5 2019-03-12 12:28:00 Ostatnio edytowany przez bajecznakobieta (2019-03-12 12:28:39)
On nic się nie zmieni. Taki już będzie do końca swoich dni.
Można powiedzieć, że na pewno nie jest rozrzutnyMocno pilnuje swoich finansów i zawsze na pierwszym miejscu będą one. Nie Ty.
Sama zdecyduj, czy chcesz być w takim związku.A to powiedzenie z dziećmi - on nie traktuje Cię poważnie.
Wiec on chce się spotykać tylko dla zabicia czasu? Facet z tego co mówił nigdy nie był w związku takim poważnym, to wszystko to dla niego „nowość” ale ta odpowiedz z dziećmi to tez bardzo mocno mnie podirytowała...
Facet ma 27 lat, pracuje
O jakiś szczegółowych planach na przyszłość nic nie słyszę od niego
Ktoś pomyśli ze jest po prostu skąpy lub ma mało pieniędzy
Kiedyś zazartowalam ile chciałabym mieć dzieci
nie dziwię się, że tak to wygląda;) ale jak rozumiesz np. szczegółowe plany na przyszłość, inicjowałaś w ogóle takie rozmowy?
7 2019-03-12 13:35:10 Ostatnio edytowany przez bajecznakobieta (2019-03-12 13:36:31)
bajecznakobieta napisał/a:Facet ma 27 lat, pracuje
O jakiś szczegółowych planach na przyszłość nic nie słyszę od niego
Ktoś pomyśli ze jest po prostu skąpy lub ma mało pieniędzy
Kiedyś zazartowalam ile chciałabym mieć dziecinie dziwię się, że tak to wygląda;) ale jak rozumiesz np. szczegółowe plany na przyszłość, inicjowałaś w ogóle takie rozmowy?
Tzn tak jak napisałam na samym początku, jego zaangażowanie w związek nie jest całkowite, rozmawiałam z nim kilka razy na tematy dotyczące przyszłości naszej, trochę się wykręca, trochę mówi żartobliwie. A czemu nie dziwisz się ze „tak to wyglada?”
8 2019-03-12 13:40:59 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-12 13:41:37)
A czemu nie dziwisz się ze „tak to wyglada?”
bo z Twojego postu raczej widać głównie jaki on jest. Na swój temat piszesz mało, z perspektywy chłopaka, wnioskując z dostępnych informacji, możesz wyglądać na mało zaangażowaną. To jest ocena z zewnątrz na podstawie kilku zdań więc oczywiście może być błędna.
Tzn tak jak napisałam na samym początku, jego zaangażowanie w związek nie jest całkowite, rozmawiałam z nim kilka razy na tematy dotyczące przyszłości naszej, trochę się wykręca, trochę mówi żartobliwie
nie wiem jak rozumiesz "nasza przyszłość", w niektórych sytuacjach żartobliwość może być niestosowna, musiałbym znać temat rozmowy, o co pytałaś, co on odpowiadał, żeby móc napisać więcej.
9 2019-03-12 13:49:54 Ostatnio edytowany przez bajecznakobieta (2019-03-12 13:51:19)
bajecznakobieta napisał/a:A czemu nie dziwisz się ze „tak to wyglada?”
bo z Twojego postu raczej widać głównie jaki on jest. Na swój temat piszesz mało, z perspektywy chłopaka, wnioskując z dostępnych informacji, możesz wyglądać na mało zaangażowaną. To jest ocena z zewnątrz na podstawie kilku zdań więc oczywiście może być błędna.
bajecznakobieta napisał/a:Tzn tak jak napisałam na samym początku, jego zaangażowanie w związek nie jest całkowite, rozmawiałam z nim kilka razy na tematy dotyczące przyszłości naszej, trochę się wykręca, trochę mówi żartobliwie
nie wiem jak rozumiesz "nasza przyszłość", w niektórych sytuacjach żartobliwość może być niestosowna, musiałbym znać temat rozmowy, o co pytałaś, co on odpowiadał, żeby móc napisać więcej.
Wlasnie odnoszę wrażenie ze to ja jestem bardziej zaangażowana w ta relacje niż on. On nie zrobi czegoś, co wymaga więcej wysiłku, zaangażowania np chociażby kupno nowej nawet najtańszej czekolady. W restauracji nigdy nie zapłaci za caly rachunek tylko „pół na pół” mimo ze mi kilka razy zdarzyło się zapłacić całość. Tematy o przyszłości rozpatruje słowami „kiedyś”, a dobrze widzi ze ja traktuje go poważnie. Tematy dzieci są dla niego odległe, nawet kiedy rozmawiamy hipotetycznie. Gdyby ktoś przedstawił mi taki opis faceta to od razu bym powiedziała „jemu nie zależy, nie traktuje poważnie” jednak w moim przypadku mówi on coś innego. Kiedy mamy się spotkać na mieście on nigdy po mnie nie przyjedzie tylko „spotkamy się na miejscu już”
Może traktuje Cię jako koleżankę, z którą spotyka się dla zabicia czasu? Z tego co napisałaś Wasza relacja wygląda jak koleżeńska, a nie na zasadzie kobieta-mężczyzna. Poznałaś takie duże dziecko trochę. Usłyszałaś w ogóle od niego jakiekolwiek deklaracje, które dałyby Ci pewność, że warto się zaangażować i jest między Wami przyszłość? Bo z tego co piszesz to on się dobrze bawi, a jak się znudzi to przynajmniej nie będzie uwiązany żadnymi obietnicami.
Wiec on chce się spotykać tylko dla zabicia czasu? Facet z tego co mówił nigdy nie był w związku takim poważnym, to wszystko to dla niego „nowość” ale ta odpowiedz z dziećmi to tez bardzo mocno mnie podirytowała...
On uczy się być w związku, a Ty jesteś obiektem jego ćwiczeń.
Nie inwestuje więc w związek z Tobą, no bo nie jesteś docelowym obiektem jego działań.
Co innego mówi, a co robi? Powiedzieć można wszystko, ważne co się robi.
Może traktuje Cię jako koleżankę, z którą spotyka się dla zabicia czasu? Z tego co napisałaś Wasza relacja wygląda jak koleżeńska, a nie na zasadzie kobieta-mężczyzna. Poznałaś takie duże dziecko trochę. Usłyszałaś w ogóle od niego jakiekolwiek deklaracje, które dałyby Ci pewność, że warto się zaangażować i jest między Wami przyszłość? Bo z tego co piszesz to on się dobrze bawi, a jak się znudzi to przynajmniej nie będzie uwiązany żadnymi obietnicami.
Usłyszałam ze jemu strasznie zależy, ze mnie kocha i bardzo chce być ze mną. To są jego słowa. Natomiast jego czyny mówią coś zupełnie innego. On się nic nie wysila w tej relacji, co mnie boli. Kiedyś była sytuacja ze spóźniał mi się okres, bardzo rzadko się kochamy ale jednak. Kiedy mu o tym powiedziałam to facet mało nie zemdlał. Podobno nocami nie spał bo tak się wystraszył. Dlatego tez zrezygnowałam z seksu z nim, bo na ten moment widzę ze w razie „wpadki” on ucieknie
bajecznakobieta napisał/a:Wiec on chce się spotykać tylko dla zabicia czasu? Facet z tego co mówił nigdy nie był w związku takim poważnym, to wszystko to dla niego „nowość” ale ta odpowiedz z dziećmi to tez bardzo mocno mnie podirytowała...
On uczy się być w związku, a Ty jesteś obiektem jego ćwiczeń.
Nie inwestuje więc w związek z Tobą, no bo nie jesteś docelowym obiektem jego działań.Co innego mówi, a co robi? Powiedzieć można wszystko, ważne co się robi.
100% racji. Miałam właśnie napisać to samo.
I jeszcze jedno- oczywiście, że w razie wpadki wialby aż kurzyloby się za nim.
Jesteś królikiem doświadczalnym i masz rację dostrzegając te wszystkie problemy.
Więc sama sobie odpowiedziałaś na pytanie "Czy ta relacja ma sens". Wiesz, że by Cię zostawił więc chyba sama nie wierzysz w to, że on prawdziwie Cię kocha. Wiesz, że słowa mogą być piękne tylko wtedy, kiedy idą w parze z czynami. Bez czynów to tylko puste słowa mówione, aby Cię nie stracić. Bo co on sam pocznie? Ani nie będzie miał z kim uprawiać seks, ani nie będzie miał z kim wyjść.
Cwaniaczek. Mówi Ci dokładnie to, co Ty chcesz usłyszeć. Pogada, udobrucha, zażartuje, a Ty przestaniesz mu truć o dzieciach, związku i o duperalach, które wcale go nie interesują. I tak w kółko. Jak dla mnie on nie wiąże z Tobą przyszłości. A pytanie czy Ty wiążesz przyszłość z kimś, kto uciekł by na wiadomość o ciąży.
Dlatego tez zrezygnowałam z seksu z nim, bo na ten moment widzę ze w razie „wpadki” on ucieknie
To co Ty właściwie od niego masz, że tak się boisz, że ucieknie i to stracisz?
Jest dużo związków gdzie ludzie są dla siebie „pierwszymi” partnerami, są szczęśliwi ze sobą. Tutaj nie wiem czego on oczekuje. Ja już postanowiłam się zdystansować wobec niego.
Dobrej zabawy oczekuje. Dopóki mu ją zapewniasz to jest. Dystans? Zrobisz krzywdę tylko sobie- zamęczysz się.
Dobrej zabawy oczekuje. Dopóki mu ją zapewniasz to jest. Dystans? Zrobisz krzywdę tylko sobie- zamęczysz się.
Jak zrobię dystans na 99% obudzi się, a nawet będą kwiaty. Tylko szkoda czasu. Facet jest inteligenty, po studiach, znajomi dobrze się o nim wypowiadają, wiec tez dziwi mnie to ze spotyka się z osoba której nie jest pewny, bo jak ktoś jest kogo pewny to się chyba tak nie zachowuje? Jak zobaczyłam ta stara czekoladę na dzień kobiet myślałam ze to jakieś żarty.
Olej to albo skąpiec roku albo ma kogoś i bawi się Tobą. Zamiast przeterminowanej czekolady powinien złapać Cię za rękę, zabrać na spacer, wytulić, dostałabyś bukiet tulipanów nawet za 10 zł z marketu i magiczny dzień pełen uśmiechu.
Ale z czego ma się konkretnie obudzić? Przecież ściemnia bo mu tak wygodnie.
Pozer moim zdaniem. To Ty się powinnaś obudzić teraz. Nim zostaniesz sama z dzieckiem bo tatuś tchórz da dyla