Czy to złośliwa uwaga? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to złośliwa uwaga?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 59 ]

Temat: Czy to złośliwa uwaga?

Wczoraj rozmawiałam z facetem, z którym od niedawna spotykam się na luzie. Rozmowa była swobodna, coś o pracy, hobby etc. Generalnie dobrze się bawiłam, aż wyskoczył z tekstem, który mnie zaskoczył. Najpierw zapytał, jaki mam teraz kolor paznokci. Odpowiedziałam mu. On dodał, że ostatnio, jak się widzieliśmy, to widział malinowy róż, czyli zmieniłam kolor. Potem dodał, że on lubi pudrowy róż i szarość. Po czym dodał, że on teraz bardzo patrzy na dłonie.

Nie ukrywam, że wyczułam w tym złośliwość. Ogólnie miło się gadało, ale po tym tekście atmosfera padła. Zabrzmiało to trochę tak, jakbym miała zapuszczone dłonie, a naprawdę staram się o nie dbać. Mam jednak na ich punkcie kompleksy, bo jako dziecko dość głęboko skaleczyłam się i na jednym palcu mam drobną bliznę. Na dodatek pani w sklepie jubilerskim Kruka poczęstowała mnie super tekstem, gdy poprosiłam o pierścionek w rozmiarze 17: na tak grube palce pierścionków nie mamy. Ja wiem, że poza jedną koleżanką wszystkie mają rozmiar 9-12, ale bez przesady. Nie noszę żadnej biżuterii na rękach, żeby nie przykuwać uwagi do swojego słabego punktu. Ogólnie mam szczupłe dłonie, wręcz kościste, ale palce mają grubą nasadę (taki układ kości, zero tłuszczu). Na szczęście są dość długie i w ostatecznym rozrachunku wygląda to dobrze. Jednak jak przychodzi do zakupu pierścionków, to muszę brać gigantyczne rozmiary.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:

Wczoraj rozmawiałam z facetem, z którym od niedawna spotykam się na luzie. Rozmowa była swobodna, coś o pracy, hobby etc. Generalnie dobrze się bawiłam, aż wyskoczył z tekstem, który mnie zaskoczył. Najpierw zapytał, jaki mam teraz kolor paznokci. Odpowiedziałam mu. On dodał, że ostatnio, jak się widzieliśmy, to widział malinowy róż, czyli zmieniłam kolor. Potem dodał, że on lubi pudrowy róż i szarość. Po czym dodał, że on teraz bardzo patrzy na dłonie.

Nie ukrywam, że wyczułam w tym złośliwość. Ogólnie miło się gadało, ale po tym tekście atmosfera padła. Zabrzmiało to trochę tak, jakbym miała zapuszczone dłonie, a naprawdę staram się o nie dbać. Mam jednak na ich punkcie kompleksy, bo jako dziecko dość głęboko skaleczyłam się i na jednym palcu mam drobną bliznę. Na dodatek pani w sklepie jubilerskim Kruka poczęstowała mnie super tekstem, gdy poprosiłam o pierścionek w rozmiarze 17: na tak grube palce pierścionków nie mamy. Ja wiem, że poza jedną koleżanką wszystkie mają rozmiar 9-12, ale bez przesady. Nie noszę żadnej biżuterii na rękach, żeby nie przykuwać uwagi do swojego słabego punktu. Ogólnie mam szczupłe dłonie, wręcz kościste, ale palce mają grubą nasadę (taki układ kości, zero tłuszczu). Na szczęście są dość długie i w ostatecznym rozrachunku wygląda to dobrze. Jednak jak przychodzi do zakupu pierścionków, to muszę brać gigantyczne rozmiary.


Odpowiedź na Twe wątpliwości zawarta jest w Twym poście. Oto ona:

(...) Mam jednak na ich punkcie kompleksy (...)

Dlatego każdą uwagę na ich temat ocenisz jako złośliwość.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Mnie się jednak wydaje, że to był złośliwy tekst.

4

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Skoro tak uważasz, to jaki jest cel wątku?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Lubi dłonie i nie mógł się powstrzymać by powiedzieć o nich COKOLWIEK, a sam tekst był raczej neutralny.

-

6

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Również uważam, że problem stanowi Twoje przewrażliwienie na punkcie własnych dłoni, a nie złośliwość tego mężczyzny. W każdym razie ja nic kąśliwego w przytoczonych słowach nie widzę, zwłaszcza jeśli one rzeczywiście są zadbane.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

7

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:

Mnie się jednak wydaje, że to był złośliwy tekst.

Słusznie napisałaś. Wydaje Ci się.

Zacznij leczyć swoje kompleksy.

P.S Noszę pierścionki w rozmiarze 19-21 w zależności od palca i nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi, że mam grube palce. Trafiłaś na chamską ekspedientkę, ok. Ale chłopak nic złego nie powiedział.

8

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
Cyngli napisał/a:
giulietta_s napisał/a:

Mnie się jednak wydaje, że to był złośliwy tekst.

Słusznie napisałaś. Wydaje Ci się.

Zacznij leczyć swoje kompleksy.

P.S Noszę pierścionki w rozmiarze 19-21 w zależności od palca i nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi, że mam grube palce. Trafiłaś na chamską ekspedientkę, ok. Ale chłopak nic złego nie powiedział.

Cóż, pani w pobliskim Kruku nie należy do najprzyjemniejszych.  Swoją drogą z tego, co patrzyłam w internecie, rozmiarówka w sklepach jubilerskich jest od 5 do 34, więc 17 nie jest jakimś wybrykiem natury.

9

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:
Cyngli napisał/a:
giulietta_s napisał/a:

Mnie się jednak wydaje, że to był złośliwy tekst.

Słusznie napisałaś. Wydaje Ci się.

Zacznij leczyć swoje kompleksy.

P.S Noszę pierścionki w rozmiarze 19-21 w zależności od palca i nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi, że mam grube palce. Trafiłaś na chamską ekspedientkę, ok. Ale chłopak nic złego nie powiedział.

Cóż, pani w pobliskim Kruku nie należy do najprzyjemniejszych.  Swoją drogą z tego, co patrzyłam w internecie, rozmiarówka w sklepach jubilerskich jest od 5 do 34, więc 17 nie jest jakimś wybrykiem natury.

Więc dlaczego się tak przejmujesz? To nie zajęcza warga, tylko mała blizna na palcu.
Ludzie mają gorsze problemy.

10

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Ja także nie dostrzegam żadnej złośliwości w tym, co powiedział Twój znajomy, jednak zaskoczyło mnie rozwinięcie tematu paznokci i ich kolorów. Dziwny facet, który rozróżnia odcienie różu, chyba, że artysta malarz?  wink

11

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Pewnie niegroźny fetyszysta.

12

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
Cyngli napisał/a:

Więc dlaczego się tak przejmujesz? To nie zajęcza warga, tylko mała blizna na palcu.
Ludzie mają gorsze problemy.

Ludzi dziwi skala wpływu kompleksów innych osób na ich myślenie i zachowanie. Ale kompleksy tych zdziwionych, według nich samych, są uzasadnione. tongue

Świadomość tego, że inni mają gorsze problemy na ogól nie bywa pomocna w zmniejszaniu własnych kompleksów.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

13

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Zawsze może być gorzej, Wielokropku.
Lepiej mieć małą bliznę na palcu, niż ważyć 120kg.

Taki luźny przykład. Może da Autorce do myślenia.

14

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Może być gorzej, może być lepiej.

Lepiej jest żyć ważąc 120 kg, niż być nieżywą. tongue

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
josz napisał/a:

Ja także nie dostrzegam żadnej złośliwości w tym, co powiedział Twój znajomy, jednak zaskoczyło mnie rozwinięcie tematu paznokci i ich kolorów. Dziwny facet, który rozróżnia odcienie różu, chyba, że artysta malarz?  wink

Projektant, więc stąd znajomość kolorów:)

16

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Szczerze to dla mnie "logika" Autorki jest nielogiczna. Facet poprostu zwrocil uwage, ze zmienila kolor paznokci a ona to odczytala jako     oznake tego ze jego zdaniem jej dlonie sa zaniedbane. Serio? Bo dla mnie jest wrecz odwrotnie. Nie tylko nie zasugerowal ze sa zaniedbane ale wrecz zauwazyl ze teraz paznokcie pomalowala na inny kolor. Oznacza to ze zwraca uwage na rozne detale, interesuje sie Autorka a to jest raczej mile a nie obrazliwe. Co bys wolala uslyszec Autorko? Ze masz ten sam lakier od 2 mscy? Bo predzej to wlasnie wtedy zastanawialabym sie czy ktos mi nie sugeruje ze nie odswiezylam paznokci.
Radze popracowac nad swoja samoocena bo cos mi sie zdaje ze lezy na poziomie ponizej zera i kazdy komentarz na temat Twojego wygladu to "potencjalny atak". Przewrazliwienie na wlasnym punkcie raczej nie jest pociagajace.

17

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
Wielokropek napisał/a:

Może być gorzej, może być lepiej.

Lepiej jest żyć ważąc 120 kg, niż być nieżywą. tongue

O, to to...!
Cieszę się, że się rozumiemy.

18

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Cyngli, nie zmieniłam zdania. Takie porównania nie zmniejszają kompleksów i nie poprawiają samooceny.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
feniks35 napisał/a:

Szczerze to dla mnie "logika" Autorki jest nielogiczna. Facet poprostu zwrocil uwage, ze zmienila kolor paznokci a ona to odczytala jako     oznake tego ze jego zdaniem jej dlonie sa zaniedbane. Serio? Bo dla mnie jest wrecz odwrotnie. Nie tylko nie zasugerowal ze sa zaniedbane ale wrecz zauwazyl ze teraz paznokcie pomalowala na inny kolor. Oznacza to ze zwraca uwage na rozne detale, interesuje sie Autorka a to jest raczej mile a nie obrazliwe. Co bys wolala uslyszec Autorko? Ze masz ten sam lakier od 2 mscy? Bo predzej to wlasnie wtedy zastanawialabym sie czy ktos mi nie sugeruje ze nie odswiezylam paznokci.
Radze popracowac nad swoja samoocena bo cos mi sie zdaje ze lezy na poziomie ponizej zera i kazdy komentarz na temat Twojego wygladu to "potencjalny atak". Przewrazliwienie na wlasnym punkcie raczej nie jest pociagajace.

Może masz rację. Po prostu mnie trochę poniosło, bo okres mi się spóźnia, ósemka wychodzi i jestem cała opuchnięta. A zawsze i tak mam grube palce od kości. Akurat dłonie to mój słaby punkt, jedyny, jaki mam. Wolałabym, żeby widział, że wybieram inne szminki albo bluzki w różnych kolorach. Z figury jestem zadowolona, z twarzy i włosów też. Tylko ręce mogłyby mieć chudsze palce. Nikt z moich eks i przyjaciół od seksu nigdy nie miał szczególnego zamiłowania do dłoni, więc problem nie istniał. A ten wyskoczył z tymi rękami, to sobie przypomniałam "miłą" panią z Kruka od za grubych palców.

20

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Ja dla odmiany mam niewielką bliznę na dłoni - ślad po wypadku, w wyniku którego przecięłam żyły tętnicze u ich zbiegu. Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, aby się jej wstydzić. Ba, ja ją bardzo lubię! Tak jak i wiele innych, drobnych niedoskonałości swojego ciała.
Tak, wiem, że to sytuacji Autorki nie poprawia, ale wydaje mi się, że są kompleksy i... kompleksy - jedne mają swoje uzasadnienie, inne zaś są zwyczajnie wydumane.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

21 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-02-03 22:23:08)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Ale ktos zwraca uwage na wlosy, ktos inny na oczy a jeszcze inny na dlonie. Ja znam akurat wielu mezczyzn, ktorzy lubia zadbane pomalowane pazurki u pan. To ze Ty masz mniej lub bardziej wydumany problem z palcami nie oznacza ze druga osoba nie ma prawa skomentowac ze masz ladny lakier albo pierscionek. Ja np zawsze mialam klopoty z cera. Czasem jeszcze wyskoczy jakas dioda i ogolnie to byl i jest moj kompleks. Jesli jednak ktos mi powie ze mam super makijaz albo ze bardzo mi sie cera poprawila to nie uznaje tego jako zlosliwy przytyk tylko ciesze sie ze w takim razie nie jest zle. A tlumaczenie wszystkiego okresem, zebem i nie wiem niskim cisnieniem nie jest metoda. Ja predzej obstawiam ze wasza znajomosc moze sie rozpasc przez takie Twoje jazdy i humorki a nie rozmiar pierscionka nawet nr 34. Zaloze sie ze facet albo poczul sie zdezorientowany albo wrecz wku...rzony Twoim naglym fochem, nie majacym zadnych rozsadnych podstaw.
Edit:warto czasem na trzezwo oceniac swoje odczucia. Niby kazdy ma prawo miec jakie chce ale chyba to powinno miec jakies granice inaczej mozna dojsc do absurdow. Np ktos mi powie ze wygladam na smutna a ja "odczuje" ze uwaza ze jestem... glupia. Ty odczulas zlosliwosc w slowach tego faceta. Ale czy na logike mialas ku temu podstawy? No nie.

22

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
feniks35 napisał/a:

Ale ktos zwraca uwage na wlosy, ktos inny na oczy a jeszcze inny na dlonie. Ja znam akurat wielu mezczyzn, ktorzy lubia zadbane pomalowane pazurki u pan. To ze Ty masz mniej lub bardziej wydumany problem z palcami nie oznacza ze druga osoba nie ma prawa skomentowac ze masz ladny lakier albo pierscionek. Ja np zawsze mialam klopoty z cera. Czasem jeszcze wyskoczy jakas dioda i ogolnie to byl i jest moj kompleks. Jesli jednak ktos mi powie ze mam super makijaz albo ze bardzo mi sie cera poprawila to nie uznaje tego jako zlosliwy przytyk tylko ciesze sie ze w takim razie nie jest zle. A tlumaczenie wszystkiego okresem, zebem i nie wiem niskim cisnieniem nie jest metoda. Ja predzej obstawiam ze wasza znajomosc moze sie rozpasc przez takie Twoje jazdy i humorki a nie rozmiar pierscionka nawet nr 34. Zaloze sie ze facet albo poczul sie zdezorientowany albo wrecz wku...rzony Twoim naglym fochem, nie majacym zadnych rozsadnych podstaw.

Ale ja mu nie dałam odczuć, że jestem na niego zła. Powiedziałam tylko, że co do koloru to da się coś z tym zrobić, bo akurat lakierów mam sporo:) No i potem zmieniłam temat rozmowy.

23 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-02-03 22:29:38)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Ale ktos zwraca uwage na wlosy, ktos inny na oczy a jeszcze inny na dlonie. Ja znam akurat wielu mezczyzn, ktorzy lubia zadbane pomalowane pazurki u pan. To ze Ty masz mniej lub bardziej wydumany problem z palcami nie oznacza ze druga osoba nie ma prawa skomentowac ze masz ladny lakier albo pierscionek. Ja np zawsze mialam klopoty z cera. Czasem jeszcze wyskoczy jakas dioda i ogolnie to byl i jest moj kompleks. Jesli jednak ktos mi powie ze mam super makijaz albo ze bardzo mi sie cera poprawila to nie uznaje tego jako zlosliwy przytyk tylko ciesze sie ze w takim razie nie jest zle. A tlumaczenie wszystkiego okresem, zebem i nie wiem niskim cisnieniem nie jest metoda. Ja predzej obstawiam ze wasza znajomosc moze sie rozpasc przez takie Twoje jazdy i humorki a nie rozmiar pierscionka nawet nr 34. Zaloze sie ze facet albo poczul sie zdezorientowany albo wrecz wku...rzony Twoim naglym fochem, nie majacym zadnych rozsadnych podstaw.

Ale ja mu nie dałam odczuć, że jestem na niego zła. Powiedziałam tylko, że co do koloru to da się coś z tym zrobić, bo akurat lakierów mam sporo:) No i potem zmieniłam temat rozmowy.

Ale nawet z kolorem nie musisz nic robic na sile. To ze on lubi szare paznokcie a Ty mialas malinowe nie oznacza ze masz biec do domu i je przemalowywac w panice. On tylko powiedzial co lubi. Raczej nie ma w tym ukrytego dna. Ja np lubie brunetow a moj maz jest lysy. Nie oznacza to jednak ze mi sie nie podoba albo ze ma leciec po czarna peruke.

24

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:

Potem dodał, że on lubi pudrowy róż i szarość. Po czym dodał, że on teraz bardzo patrzy na dłonie. Nie ukrywam, że wyczułam w tym złośliwość.

Trudno byłoby mi uwierzyć, żeby w takim stwierdzeniu był jakiś złośliwy zamiar:)

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

25

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Odpuszczam go sobie. Zasługuje na kogoś, kto będzie mnie akceptowal, a nie chciał zmieniać. Kumpel mi wczoraj uświadomił, że to już druga taka akcja i to nie jest facet dla mnie. Facet, z którym się widuję, już wcześniej miał problem z moim ubiorem. Ja noszę sukienki i spódnice, bo lubię. On ciągle marudzi, że powinnam nosić spodnie. Moje kolory też mu nie pasują. Najlepiej, abym chodziła w mdlych pastelach. Ja lubie czerwień, fuksje i żółty. Pastele mi nie pasuja do osobowości i typu urody. Jestem blada brunetka. Szkoda mi na niego czasu. On mnie nie akceptuje. Myślę, że wzdycha do jakiejś kobiety i najchętniej przerobilby mnie na nią.

26 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-02-05 11:46:55)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:

Odpuszczam go sobie. Zasługuje na kogoś, kto będzie mnie akceptowal, a nie chciał zmieniać. Kumpel mi wczoraj uświadomił, że to już druga taka akcja i to nie jest facet dla mnie. Facet, z którym się widuję, już wcześniej miał problem z moim ubiorem. Ja noszę sukienki i spódnice, bo lubię. On ciągle marudzi, że powinnam nosić spodnie. Moje kolory też mu nie pasują. Najlepiej, abym chodziła w mdlych pastelach. Ja lubie czerwień, fuksje i żółty. Pastele mi nie pasuja do osobowości i typu urody. Jestem blada brunetka. Szkoda mi na niego czasu. On mnie nie akceptuje. Myślę, że wzdycha do jakiejś kobiety i najchętniej przerobilby mnie na nią.

Szybko poszło...
Wiesz... Twoim problemem jest raczej to, że sama siebie nie akceptujesz. I to się rzuca w oczy.

27

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
Cyngli napisał/a:
giulietta_s napisał/a:

Odpuszczam go sobie. Zasługuje na kogoś, kto będzie mnie akceptowal, a nie chciał zmieniać. Kumpel mi wczoraj uświadomił, że to już druga taka akcja i to nie jest facet dla mnie. Facet, z którym się widuję, już wcześniej miał problem z moim ubiorem. Ja noszę sukienki i spódnice, bo lubię. On ciągle marudzi, że powinnam nosić spodnie. Moje kolory też mu nie pasują. Najlepiej, abym chodziła w mdlych pastelach. Ja lubie czerwień, fuksje i żółty. Pastele mi nie pasuja do osobowości i typu urody. Jestem blada brunetka. Szkoda mi na niego czasu. On mnie nie akceptuje. Myślę, że wzdycha do jakiejś kobiety i najchętniej przerobilby mnie na nią.

Szybko poszło...
Wiesz... Twoim problemem jest raczej to, że sama siebie nie akceptujesz. I to się rzuca w oczy.

Nie, akceptuję siebie. Mam po prostu dość facetów, którzy chcą mną rządzić i zmienić. Jak mu powiedzialam, że nie zamierzam kupować spodni, by był zadowolony, to do niego chyba nie dotarło. Bo przy każdej rozmowie tylko marudzi, że znowu ubrałam sukienkę, że go nie słucham. Marudzi też, że nie noszę tych kolorów, które on lubi. Powiedzialam, że nie jestem blondynka, by nosić takie mdle kolory.

Umówiłam sie na wieczór z innym facetem.

28

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Wydaje Ci się złośliwa, bo masz kompleks smile Tak naprawdę to chyba zupełnie neutralna. Inna sprawa, że nie zadawałaś pytania o jego preferencje co do paznokci i tez nie masz obowiązku się tym przejmować.

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

W naszym osiedlowym sklepiku pracował sprzedawca z bielmem na oku. Miły i sympatyczny pan.
Kiedyś przyszła klientka i poprosiła 35 deka żółtego sera.
Pan ukroił, położył na wagę......i kurcze równe 35 deka.
- Ależ ma pan oko - zachwyciła się kobieta.
- A goowno panią obchodzi moje oko....

Tyle w temacie dłoni i kompleksów.

30 Ostatnio edytowany przez giulietta_s (2019-02-05 12:12:38)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
pajenczynka napisał/a:

Wydaje Ci się złośliwa, bo masz kompleks smile Tak naprawdę to chyba zupełnie neutralna. Inna sprawa, że nie zadawałaś pytania o jego preferencje co do paznokci i tez nie masz obowiązku się tym przejmować.

Tu chodzi o ton. On nie powiedzial mi nic miłego. Np. Cieszę się, że zawsze masz pomalowane paznokcie i o nie dbasz. Tylko jaki masz kolor, ja wolę to i tamto. Wcześniej krytykował, że noszę czerwone ciuchy, że powinnam założyć pastele. On jest jednak chamem. Nasza rozmowa o spodniach. Masz tylko same sukienki. Ja, że nie, bo mam jeszcze spódnice. On, że tylko kobiety w spodniach są dla niego 10/10. A potem było tylko, dlaczego nie założyłas spodni, przecież ci mówiłem, co lubię, a ty znowu masz te wstretna spodnice. Wtedy jego kolega nawet stanął po mojej stronie, powiedzial, że źle się do mnie odnosi.

31 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2019-02-05 12:43:26)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:
pajenczynka napisał/a:

Wydaje Ci się złośliwa, bo masz kompleks smile Tak naprawdę to chyba zupełnie neutralna. Inna sprawa, że nie zadawałaś pytania o jego preferencje co do paznokci i tez nie masz obowiązku się tym przejmować.

Tu chodzi o ton. On nie powiedzial mi nic miłego. Np. Cieszę się, że zawsze masz pomalowane paznokcie i o nie dbasz. Tylko jaki masz kolor, ja wolę to i tamto. Wcześniej krytykował, że noszę czerwone ciuchy, że powinnam założyć pastele. On jest jednak chamem. Nasza rozmowa o spodniach. Masz tylko same sukienki. Ja, że nie, bo mam jeszcze spódnice. On, że tylko kobiety w spodniach są dla niego 10/10. A potem było tylko, dlaczego nie założyłas spodni, przecież ci mówiłem, co lubię, a ty znowu masz te wstretna spodnice. Wtedy jego kolega nawet stanął po mojej stronie, powiedzial, że źle się do mnie odnosi.

trzeba było od tego zacząć, bo to jest problem a nie doszukiwanie się złośliwości w pytaniu o kolor paznokci. Wydawac by sie moglo, ze te wczesniejsze odzywki i uwagi faceta Ci jednak nie przeszkadzaly i gdyby nie te nieszczęsne paznokcie to dalej byś się dobrze bawiła w jego towarzystwie, o czym wspomniałaś w pierwszym poście.

32

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
adiaphora napisał/a:
giulietta_s napisał/a:
pajenczynka napisał/a:

Wydaje Ci się złośliwa, bo masz kompleks smile Tak naprawdę to chyba zupełnie neutralna. Inna sprawa, że nie zadawałaś pytania o jego preferencje co do paznokci i tez nie masz obowiązku się tym przejmować.

Tu chodzi o ton. On nie powiedzial mi nic miłego. Np. Cieszę się, że zawsze masz pomalowane paznokcie i o nie dbasz. Tylko jaki masz kolor, ja wolę to i tamto. Wcześniej krytykował, że noszę czerwone ciuchy, że powinnam założyć pastele. On jest jednak chamem. Nasza rozmowa o spodniach. Masz tylko same sukienki. Ja, że nie, bo mam jeszcze spódnice. On, że tylko kobiety w spodniach są dla niego 10/10. A potem było tylko, dlaczego nie założyłas spodni, przecież ci mówiłem, co lubię, a ty znowu masz te wstretna spodnice. Wtedy jego kolega nawet stanął po mojej stronie, powiedzial, że źle się do mnie odnosi.

trzeba było od tego zacząć, bo to jest problem a nie doszukiwanie się złośliwości w pytaniu o kolor paznokci. Wydawac by sie moglo, ze te wczesniejsze odzywki i uwagi faceta Ci jednak nie przeszkadzaly i gdyby nie te nieszczęsne paznokcie to dalej byś się dobrze bawiła w jego towarzystwie, o czym wspomniałaś w pierwszym poście.

Dla mnie to jest kontynuacja chamskiego zachowania. Jego eks mi powiedziala kiedyś, żebym go sobie odpuściła, bo on tak będzie obniżal poczucie własnej wartości, że potem będzie ciężko zaufać innemu facetowi. Dlatego mówię sobie dość, odpuszczam go. Idę wieczorem na spotkanie z kolegą z pracy.

33 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-05 12:59:00)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
josz napisał/a:

Ja także nie dostrzegam żadnej złośliwości w tym, co powiedział Twój znajomy, jednak zaskoczyło mnie rozwinięcie tematu paznokci i ich kolorów. Dziwny facet, który rozróżnia odcienie różu, chyba, że artysta malarz?  wink

big_smile big_smile

autorko- gość za bardzo skupia się na tych ubraniach- zmęczy Cię to..
Owszem, można powiedzieć, że to czy tamto się lubi, ale bez przesady.
kolor paznokci? Niech sobie gość mieni pracę na taką gdzie będzie kobietom doradzał i tam się wyżyje,
albo kobietę na taką, co go podniecać będzie i bez tego.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

34

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
Ela210 napisał/a:
josz napisał/a:

Ja także nie dostrzegam żadnej złośliwości w tym, co powiedział Twój znajomy, jednak zaskoczyło mnie rozwinięcie tematu paznokci i ich kolorów. Dziwny facet, który rozróżnia odcienie różu, chyba, że artysta malarz?  wink

big_smile big_smile

autorko- gość za bardzo skupia się na tych ubraniach- zmęczy Cię to..
Owszem, można powiedzieć, że to czy tamto się lubi, ale bez przesady.
kolor paznokci? Niech sobie gość mieni pracę na taką gdzie będzie kobietom doradzał i tam się wyżyje,
albo kobietę na taką, co go podniecać będzie i bez tego.

Dokładnie, masz rację. Niech zostanie wizazysta. A mnie da spokój.

35 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-05 13:22:27)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

zdublowane?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

36

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:
adiaphora napisał/a:
giulietta_s napisał/a:

Tu chodzi o ton. On nie powiedzial mi nic miłego. Np. Cieszę się, że zawsze masz pomalowane paznokcie i o nie dbasz. Tylko jaki masz kolor, ja wolę to i tamto. Wcześniej krytykował, że noszę czerwone ciuchy, że powinnam założyć pastele. On jest jednak chamem. Nasza rozmowa o spodniach. Masz tylko same sukienki. Ja, że nie, bo mam jeszcze spódnice. On, że tylko kobiety w spodniach są dla niego 10/10. A potem było tylko, dlaczego nie założyłas spodni, przecież ci mówiłem, co lubię, a ty znowu masz te wstretna spodnice. Wtedy jego kolega nawet stanął po mojej stronie, powiedzial, że źle się do mnie odnosi.

trzeba było od tego zacząć, bo to jest problem a nie doszukiwanie się złośliwości w pytaniu o kolor paznokci. Wydawac by sie moglo, ze te wczesniejsze odzywki i uwagi faceta Ci jednak nie przeszkadzaly i gdyby nie te nieszczęsne paznokcie to dalej byś się dobrze bawiła w jego towarzystwie, o czym wspomniałaś w pierwszym poście.

Dla mnie to jest kontynuacja chamskiego zachowania. Jego eks mi powiedziala kiedyś, żebym go sobie odpuściła, bo on tak będzie obniżal poczucie własnej wartości, że potem będzie ciężko zaufać innemu facetowi. Dlatego mówię sobie dość, odpuszczam go. Idę wieczorem na spotkanie z kolegą z pracy.

no więc po co kontynuowalas znajomość, spotykając się z tym chamem, jak go nazwałas? Przecież te paznokcie to nic w porównaniu z tym, jak wcześniej odnosił się do Ciebie, komentując ubior. Nie miałaś wtedy obiekcji, gdy Ci bez ogródek mówił, że skoro on lubi spodnie to dlaczego przyszlas w tej wstrętnej  spódnicy i może jeszcze dlaczego czerwonej  a nie pastelowe, bo przecież on mówił że  lubi pastele... itd.
Wtedy nie czułaś dyskomfortu? Ty jakaś dziwna jestes. Sama chyba nie potrafisz zdecydować, jak zareagowac. Przyklad z lakierem to pokazuje. Z jednej strony niby byłaś zła a z drugiej  skrzetnie to ukrylas przed nim i co więcej,  dalas mu do zrozumienia, że jesteś otwarta na jego sugestie bo wprost mu powiedziałaś, że  da się coś z tym zrobić bo  masz przecież dużo lakierow... Jeśli wcześniej podobnie reagowałas na jego uwagi odnośnie spodni, że żaden problem, przecież mogę sobie kupić itp. to gość uważał, że jest ok.
I jeszcze ten kumpel, który musiał Cię uświadamiać, że facet nie jest dla Ciebie... Normalnie jak dziecko we mgle...

37

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:

Po czym dodał, że on teraz bardzo patrzy na dłonie.

hmm No i co z tego... ?
Dziwny jakiś.

giulietta_s napisał/a:

gdy poprosiłam o pierścionek w rozmiarze 17: na tak grube palce pierścionków nie mamy. Ja wiem, że poza jedną koleżanką wszystkie mają rozmiar 9-12, ale bez przesady.

Przymierzałaś w ogóle mniejsze rozmiary, tak dla pewności?

38 Ostatnio edytowany przez giulietta_s (2019-02-05 18:37:55)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Przyjechał do mnie pod pracę i zaczął jęczeć o to, jak się ubrałam, że znowu czerwona sukienka i czerwone paznokcie. W końcu mu powiedziałam, że to i tak lepszy zestaw od jego majtek w Smerfy i skarpetek w Kaczora Donalda oraz obcisłych rurek z dziurami, w których wygląda mało męsko. Od razu przytkało kakao, dłużej z nim nie gadałam, tylko poszłam z koleżanką na przystanek autobusowy. Tymczasem szykuję się na wyjście z kolegą z pracy:)

39 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-06 12:32:05)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Ja też jestem z branży artystycznej, po studiach i też jestem bladą brunetką i mniej więcej facet ma rację - pastelowe kolory pasują takiemu typowi urody. Mi jak najbardziej. Uwielbiam pudrowe róże, delikatne lazury, lawendę. Ostre czerwienie nie pasują bladej twarzy. Chyba że chcesz się robić na królewnę Śnieżkę  z krwistymi ustami i białą twarzą. Ale taki look jest zwykle sztuczny, przekarykaturyzowany. Ziemistej lub oliwkowej brunetce bardziej to pasuje. Zakładasz to co lubisz ale modowo nie musi to oznaczać że wyglądasz w tym korzystnie. Uwagi faceta są nie na miejscu, co innego jakieś sugestie. Sama sugeruje swoim koleżankom co im pasuje a co nie.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

40

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Uwierz, że jako typowej Sniezce pastele mi nie pasują. Poza tym nijak się maja do mojego charakteru. Każdy mi mówi, począwszy od mamy po ASP, przyjaciółki malarki, że dla mnie dobre są żywe kolory. W każdym poradniku modowym jest podział na typy kolorystyczne. Typowa Śnieżka o chłodnej karnacji dobrze wygląda w wyrazistych, chłodnych kolorach. Blondynki pięknie prezentują się w pastelach, a rude w kolorach ziemi.

41

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Dajcie spokój, kto normalny się przejmuje tym, czy kobieta przyszła w kolorach ziemi, pastelowych, czy oczo*ebnych. Albo wyglądasz spoko dla kogoś albo nie, efekt może być wow, ale jak nie ma wow, to zostaje "spoko". Nie wiem co by się musiało stać, by kobieta z którą się umówiłem przyszła ubrana tak, że mnie to odrzuciło. No dobra, pewnie coś się wymyśli, ale to skrajności.

A i co do kolorów, to ja rozróżniam odcienie różu, bo kiedyś praca to na mnie wymusiła. I to wcale nie praca jako męska kosmetyczka (kosmetyczek? big_smile).

serdeczna napisał/a:

też jestem bladą brunetką

Uuu, takim to i worek na ziemniaki wystarczy.

-

42

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
serdeczna napisał/a:

Ja też jestem z branży artystycznej, po studiach i też jestem bladą brunetką i mniej więcej facet ma rację - pastelowe kolory pasują takiemu typowi urody. Mi jak najbardziej. Uwielbiam pudrowe róże, delikatne lazury, lawendę. Ostre czerwienie nie pasują bladej twarzy. Chyba że chcesz się robić na królewnę Śnieżkę  z krwistymi ustami i białą twarzą. Ale taki look jest zwykle sztuczny, przekarykaturyzowany. Ziemistej lub oliwkowej brunetce bardziej to pasuje. Zakładasz to co lubisz ale modowo nie musi to oznaczać że wyglądasz w tym korzystnie.

Przeciwnie - kolory umieszczone na palecie barw i przypisane brunetkom o jasnej cerze (typowa zima) to czarny, biały i czerwień właśnie. Obecnie mam nieco rozjaśnione włosy, ale jeszcze całkiem niedawno były czarne, cerę mam z kolei naturalnie jasną i właśnie kolor czerwony doskonale ożywia cały wizerunek. Choć oczywiście jest to kwestią indywidualną i nie każdy musi w takim zestawieniu dobrze wyglądać, takie jednak jest wyjściowe założenie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

43

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Olinka dobrze prawi. Brunetki o jasnej karnacji muszą jakoś ożywić twarz. Jak nie pomaluje ust albo użyje bezowego nudziaka, to wyglądam jak trup.

44

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Nie można generalizować. Jest jeszcze coś takiego jak rysy twarzy, kolor oczu, wąskie/pełne usta, inne istotne cechy. No i ważne jest też czy jesteś naturalna czarna czy farbowana. Mi osobiście lepiej w pastelach i jasnych kolorach, czerń mnie postarza i dodaje powagi, czerwony przy mojej bladej twarzy, dekolcie i rękach wygląda sztucznie. Miałam znajomą co farbowała się na ciemno i była biała jak sciana w całości, pasowały Hej ciemne kolory, ale czerwień przy białych rękach, białych nogach, eeeee, ohyda.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

45

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Proponuję byście do dyskusji zaczęły załączać fotografie, a wtedy będzie łatwiej przyznać rację którejś z Was.

-

46

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Burzowy skąd jesteś?

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

47

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Pomorze najogólniej mówiąc, mam się bać?

-

48 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-06 16:04:40)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
Burzowy napisał/a:

Pomorze najogólniej mówiąc, mam się bać?

Wkrótce przenoszę się do Trójmiasta tongue

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

49

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Miejsca powinno wystarczyć tongue.

-

50

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
serdeczna napisał/a:

Nie można generalizować. Jest jeszcze coś takiego jak rysy twarzy, kolor oczu, wąskie/pełne usta, inne istotne cechy. No i ważne jest też czy jesteś naturalna czarna czy farbowana. Mi osobiście lepiej w pastelach i jasnych kolorach, czerń mnie postarza i dodaje powagi, czerwony przy mojej bladej twarzy, dekolcie i rękach wygląda sztucznie. Miałam znajomą co farbowała się na ciemno i była biała jak sciana w całości, pasowały Hej ciemne kolory, ale czerwień przy białych rękach, białych nogach, eeeee, ohyda.

Ja jestem naturalną, bardzo ciemną szatynką, mam jasną cerę, choć latem szybko się opalam i wówczas nabiera ona dosyć ładnego, zdrowego koloru, mam niebieskie oczy, naturalnie czarne rzęsy i czarne brwi. W bladych kolorach wyglądam nijak, bez wyrazu, czyli po prostu źle. Dlatego w mojej szafie nie ma pasteli ani żadnych innych bladych barw. 
Generalnie dążę do tego, że teza 'artysty' Autorki, że to on ma rację, a ona powinna słuchać, co ma w tej kwestii do powiedzenia - jest wyłącznie jego subiektywnym odczuciem, niekoniecznie prawdziwym, a skoro już padają podobne argumenty, to dodam, że również mam kierunkowe, choć nie typowo plastyczne wykształcenie, a przy tym podobno niezłe wyczucie.


-----------
Czuję się w obowiązku przypomnieć, że wątek nie jest miejscem właściwym na luźne pogaduszki. Te proszę przenieść w inne, przeznaczone do tego miejsce - do którejś z kafejek lub zupełnie poza forum.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

51

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Ja jestem naturalną brunetką, czarne włosy, czarne oczy, mocna, czarna oprawa oczu, dość spore usta, górna warga w kształcie serca. Mam drobną, owalną twarz, cała jestem szczupła. Skóra jasnoróżowa jak dla typowej Skandynawki. A to dlatego że tato mojej mamy miał śródziemnomorskie korzenie, a mój ojciec to typowy blondyn o jasnoróżowej karnacji. Opalam się na spieczonego kurczaka, przy krótkiej ekspozycji na słońcu jestem czerwona i ten kolor nie brązowieje. Opalenizna wchodzi w postaci łuszczących się płatów skóry.  Moja przyjaciółka jest makijażystką i jak robiła kiedyś ze mną makijaż na swojego vloga, to też wybrała krwistą czerwień i szarości na powiekę, do tego dość żywy, malinowy róż na policzki.

52

Odp: Czy to złośliwa uwaga?

Makijaż to zupełnie inna sprawa. Na zdjęciach makijaż zawsze wygląda lepiej niż w realu bo o ile w realu można zrobić wyraziste oko to na zdjęciach często wychodzi ono na delikatne. Dlatego mocne makijaże w realu wyglądają całkiem normalnie i nienachalnie na zdjęciach, tym bardziej takich pozowanych gdzie jest ostre światło jak w filmach vlogerek na YT.

A widzisz, ja też jestem naturalną brunetką, bardzo ciemny brąz, zielone oczy, ostrzejsze rysy twarzy, melancholijne oko, gęste naturalne rzęsy i pełne wydatne usta. Zbyt ostry wieczorowy makijaż do mnie nie pasuje, tym bardziej w czarnych kreskach i cieniach. Za to róże, foliety, brązy już tak. To chyba po prostu indywidualna kwestia. Wielu ludzi porównuje mnie do Cher gdy była młoda sprzed operacji plastycznych.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

53

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
serdeczna napisał/a:

Makijaż to zupełnie inna sprawa. Na zdjęciach makijaż zawsze wygląda lepiej niż w realu bo o ile w realu można zrobić wyraziste oko to na zdjęciach często wychodzi ono na delikatne. Dlatego mocne makijaże w realu wyglądają całkiem normalnie i nienachalnie na zdjęciach, tym bardziej takich pozowanych gdzie jest ostre światło jak w filmach vlogerek na YT.

A widzisz, ja też jestem naturalną brunetką, bardzo ciemny brąz, zielone oczy, ostrzejsze rysy twarzy, melancholijne oko, gęste naturalne rzęsy i pełne wydatne usta. Zbyt ostry wieczorowy makijaż do mnie nie pasuje, tym bardziej w czarnych kreskach i cieniach. Za to róże, foliety, brązy już tak. To chyba po prostu indywidualna kwestia. Wielu ludzi porównuje mnie do Cher gdy była młoda sprzed operacji plastycznych.

Ja też nie wyglądam dobrze w czerni na oku ani w niczym, co jest ciemne. Zasadniczo oczy mogę malować tylko delikatnie. Na powiekę ruchomą beż, na załamanie bardzo słaba, delikatna szarość, do tego tusz do rzęs. Żadnych kresek itp., bo mam bardzo ciemną oprawę oka i kreski, mocne, ciemne kolory wyglądają u mnie fatalnie. Dlatego skupiam się na wyrazistych szminkach, bo te mi służą: krwiste czerwienie, malinowe czerwienie, fuksja, żywy róż, fiolet z domieszką czerwieni. Też mam spore wargi, dlatego wybieram pomadki o matowych wykończeniach, one nie wyglądają wtedy tandetnie.  Na policzki troszkę żywego różu w  brudnomalinowym odcieniu. Troszkę chłodnego, jasnoróżowego rozświetlacza. Zero bronzera.

Masz brązowe włosy i zielone oczy, być może ciepłą, ale jasną karnację. Wtedy będą Ci pasować zupełnie inne kolory niż mi, gdyż nie jesteś typową zimą. Może się okazać, że bliżej Ci do jesieni albo innego typu kolorystycznego, któremu służą kolory ziemi.  Mnie kompletnie nie pasują fiolety na powiece ani brązy. Wyglądam w nich na chorą i zmęczoną. Fiolet w postaci szminki z domieszką czerwieni jest już okej na ustach. Chłodny fiolet, aczkolwiek wyrazisty, pasuje mi też w ubiorze. Jednak w życiu nie kupiłabym lawendowej sukienki, gdyż jest dla mnie za blada.  W brązach czy to na powiece, twarzy czy w ubiorze wyglądam bardzo, ale to bardzo źle. Czerń w ubiorze nie jest zła, ale raczej sprawdza się u mnie czarny dół. Bluzka powinna być w jakimś wyrazistym kolorze, aby rozświetlić twarz. Jeśli założyłabym czarną sukienkę lub bluzkę, wyglądałabym ponuro, dramatycznie i smutno. Czerń wydobyłaby sińce z mojej cery, podobnie działają fiolety i brązy na powiece, bo mam cerę jasnoróżową, płytko unaczynioną, z tendencją do czerwienienia się.

54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-06 22:57:53)

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
giulietta_s napisał/a:

Ja jestem naturalną brunetką, czarne włosy, czarne oczy, mocna, czarna oprawa oczu, dość spore usta, górna warga w kształcie serca. Mam drobną, owalną twarz, cała jestem szczupła. Skóra jasnoróżowa jak dla typowej Skandynawki. A to dlatego że tato mojej mamy miał śródziemnomorskie korzenie, a mój ojciec to typowy blondyn o jasnoróżowej karnacji. Opalam się na spieczonego kurczaka, przy krótkiej ekspozycji na słońcu jestem czerwona i ten kolor nie brązowieje. Opalenizna wchodzi w postaci łuszczących się płatów skóry.  Moja przyjaciółka jest makijażystką i jak robiła kiedyś ze mną makijaż na swojego vloga, to też wybrała krwistą czerwień i szarości na powiekę, do tego dość żywy, malinowy róż na policzki.

Jezu, dziewczyno! Chroń tę skórę czymś, jak można tak się spalać?
Co do kolorów mało której bladej brunetce dobrze w pastelach- chyba że oczy zielone i trochę brązu w włosach jednak.
Na wieszakach to uwielbiam pastele, ale tak to tak jak pisały dziewczyny. nawet zielony tylko butelkowy- a brąz gorzka czekolada.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

55

Odp: Czy to złośliwa uwaga?
Ela210 napisał/a:
giulietta_s napisał/a:

Ja jestem naturalną brunetką, czarne włosy, czarne oczy, mocna, czarna oprawa oczu, dość spore usta, górna warga w kształcie serca. Mam drobną, owalną twarz, cała jestem szczupła. Skóra jasnoróżowa jak dla typowej Skandynawki. A to dlatego że tato mojej mamy miał śródziemnomorskie korzenie, a mój ojciec to typowy blondyn o jasnoróżowej karnacji. Opalam się na spieczonego kurczaka, przy krótkiej ekspozycji na słońcu jestem czerwona i ten kolor nie brązowieje. Opalenizna wchodzi w postaci łuszczących się płatów skóry.  Moja przyjaciółka jest makijażystką i jak robiła kiedyś ze mną makijaż na swojego vloga, to też wybrała krwistą czerwień i szarości na powiekę, do tego dość żywy, malinowy róż na policzki.

Jezu, dziewczyno! Chroń tę skórę czymś, jak można tak się spalać?
Co do kolorów mało której bladej brunetce dobrze w pastelach- chyba że oczy zielone i trochę brązu w włosach jednak.
Na wieszakach to uwielbiam pastele, ale tak to tak jak pisały dziewczyny. nawet zielony tylko butelkowy- a brąz gorzka czekolada.

Ja chronię ciało i twarz filtrami SPF 50+, ale czasem coś się zetrze lub spłynie podczas upałów. Wtedy właśnie powstaje tragedia. Ja nie ruszam się bez filtra z domu, nawet zimą, bo mam za delikatną cerę.

Posty [ 1 do 55 z 59 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to złośliwa uwaga?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018