Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE ! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

Witam.
Jestem tu nowa. Mam na imię Kasia i mam 18 lat.
Na wstępie dodam (żeby nie było wątpliwości ,a moje wszystkie dziwactwa były w miarę zrozumiałe) ,że mam zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową ,niedojrzałość emocjonalną oraz podrzenia w kierunku zaburzeń osobowości , cierpię też na hipochondrię ,ciągle wymyślam sobie jakieś choroby i marudzę jak stara babcia, o zadaniu sobie najmniejszego chociażby bólu nie wspomnę,bolesne wizyty u lekarzy nie wchodzą w grę. Te choroby są skutkiem traumatycznego dzieciństwa ,o którym tutaj nie napiszę bo mam inny problem. Ten problem jest śmieszny ,pewnie dla wielu z was będzie to przesada ale mimo wszystko prosiłabym o wyrozumiałość.
Więc o co chodzi ...Chodzi o dwie kwestie ,które chcę poruszyć.
1.Problem swojej seksualności /atrakcyjności kobiecej
2.Problem z masturbacją,bólami pochwy,kompleksy z tego powodu.

Zacznijmy od 1.
Więc tak ... Mam duży problem ze swoją kobiecą atrakcyjnością. Nie powiem,że nie czuję się atrakcyjna bo byłoby to złe określenie,raczej nie czuję się po prostu kobietą. Ubieram się normalnie tzn. t-shirt,spodnie i trampki,spódniczek ,sukienek i szpilek unikam jak ognia ,dbam o siebie w sposób umiarkowany (nie jestem brudasem ale też nie przesadzam z higieną i nie zajmuję łazienki na 2 godziny) ,nie maluję się,zero jakiegokolwiek makijażu ,fryzury też jakiejś super nie mam, z urody jestem (według wielu facetów brzydka ale do tego dojdę) taka se moim zdaniem ,wyglądam bardzo młodo-wszyscy mówią,że na 12 lat,jestem niska i szczupła. Charakter mam bardziej męski, strzelam ,że posiadam więcej testosteronu od przeciętnej kobiety co rzutuje również na mój wygląd (zbyt duże owłosienie,na pępku ,krzaczaste brwi itp.),zainteresowania ,poglądy ,zachowanie też mam męskie. Interesuję się wieloma rzeczami,które kobieta omija szerokim łukiem np. bronie, wojny etc , z zachowania jestem troszkę agresywna, bywam nadpobudliwa,zaczepna.Nie mogę powiedzieć,że mam kompleksy z powodu swojej osoby ,tzn. nie myślę o tym i lubię siebie ,niektórzy nawet twierdzą,że mam zbyt wysokie mniemanie o sobie,nie chciałabym za bardzo się zmieniać bo mi po prostu to odpowiada. Problem pojawia się jednak w towarzystwie innych ludzi (zarówno kobiet jak i mężczyzn) kiedy to rozmowa zahacza o tematy związków ,miłości ,seksu ,urody itp. Jak się okazuje większość kobiet (bynajmniej te ,które ja spotkałam) dba o siebie ,bez makijażu z domu nie wyjdą,nawet moje koleżanki tak robią, nie wspomnę już o tym ,że chyba każda z nich była już w związku (ja nie ,ale o tym zaraz). Mężczyźni natomiast sami wypowiadają się,że wolą "kobiecą" dziewczynę,lubią jak jest delikatna,miła,troskliwa,ubiera się ładnie,a dla nich wyzywająco. Cóż.. ja czuję się bardziej facetem niż kobietą i tu jesteśmy w kropce. Bo nie znajduję wsparcia ani w kobietach (dla,których mimo wszystko ciężko jest pojąć jak komuś może nie zależeć na tym żeby jakoś świetnie wyglądać) ani w mężczyznach,dla których (nawet mimo tego,że psychicznie bardziej pasuje do ich grupy) często byłam obiektem żartów,docinków (dodam,że od kiedy tylko pamiętam na każdym etapie życia ,w szkole,na ulicy byłam szykanowana,przezywana,bita i zastraszana przez chłopców i rówieśników,byłam kozłem ofiarnym) poza tym nawet z nimi nie potrafię się dogadać (chłopacy z moim wieku to nie 5 letnie dzieci,które zadają się z tobą bo umiesz bawić się w policjanta i złodzieja tylko patrzą na kobietę raczej przez pryzmat kobiecości) ,nie widzą we mnie kobiety,nie są zainteresowani,nawet pod względem zwykłej znajomości... Co z tego ,że wielu miałoby ze mną tematy do rozmowy skoro dla nich jestem zdziwaczałą chłopczycą niewartą uwagi ? Lepiej poszukać sobie zwykłej ,ale kobiecej ,chodzącej w sukienkach i szpilkach dziewczyny. Najgorsze w tym wszystkim jest właśnie to,że jestem rozdarta. Rozdarta między presją społeczną ,a własną samooceną ,która wbrew pozorom nie jest wcale jakaś tragiczna. To tak jak w przykładzie grubaski,która nie chce schudnąć bo lubi swoje ciało,dobrze się ze sobą czuje,a mimo to jest szykanowana przez społeczeństwo,które wymyśliło sobie takie ,a nie inne kanony mody. Aha zapomniałam dodać ,że moje chłopięce zachowanie i wygląd występowały już w dzieciństwie ,teraz strona wyglądu trochę się zmieniła ,rzadko ubieram się jak facet,raczej jak nastolatka ,tylko,że ciągle chodzę w spodniach,trampkach (i pochodnych tych butów) i luźnych koszulkach. Zachowanie jedynie się nasiliło... i pojawiła się masa (jak ja to nazywam) "społecznych" kompleksów na punkcie swojej osoby.

Cz. 2

Zanim to napiszę zacznę może od przedstawienia moich relacji z facetami. Od dziecka były one złe. To już napisałam wyżej,byłam szykanowana z powodu wady wzroku,urody,dziwacznego zachowania (które powstało zapewne na skutek braku akceptacji otoczenia).  Dodam,że moi rodzice nie żyją,umarli kiedy byłam kolejno w 4 i 5 klasie podstawówki,rok po roku. Teraz wychowuje mnie siostra i szwagier (mają dzieci ale to nie ważne). Tak jak z ojcem miałam dobre relacje,nie przeszkadzała mu moja inność,w domu byłam kochanym dzieckiem tak mój szwagier często mnie obraża,rzuca przykre teksty dotyczące mojej urody,widać ,że wątpi w to ,że kiedyś sobie kogoś znajdę,często się śmieje,że będę wieczną dziewicą ,kiedyś sprawił mi straszną przykrość ,ale do tego dojdę przy omawianiu mojej miłości.  On jest takim typem "dupka",cwaniaka,ma stereotypowe myślenie o kobietach czego przykładem jest jego pogląd,że kobieta powinna się ubierać tak,żeby spodobać się facetowi. Agresywny,alkoholik,kiedyś znęcał się nad rodziną zarówno psychicznie jak i fizycznie  (ja tego na szczęście mało doświadczyłam). Zresztą moja rodzina często porównuje mnie ( z zachowania-z czym się nie zgodzę i z wyglądu) do mojej jednej cioci,która jest dziwaczką,mieszka sama,nigdy nie miała faceta ,nie wiadomo nawet czemu.Mój szwagier pracuje za granicą i na szczęście często go nie ma w domu. Dobra teraz inne relacje.. Nigdy nie miałam chłopaka,kilku chciało ze mną być ale ja nie dość ,że nie potrafię się tak naprawdę zakochać (proszę o wyrozumiałość,ja po prostu nie posiadam tego uczucia łącznie z empatią i współczuciem na co mam potwierdzenie nawet u psychiatry),w sensie ,że ktoś mi się może podobać,mogę niby coś czuć ale gdy dojdzie do poznania tej osoby to całe uczucie od razu pryska,nie umiem kochać,troszczyć się o drugiego człowieka,moje uczucia w tej kwestii są bardzo płytkie i powierzchowne ,a w facecie widzę jedynie ładną buźkę,za charakter nie potrafię pokochać (mam duży uraz do ludzi,jestem mizantropem z dość manipulatorskim i czasem aroganckim podejściem do drugiej osoby ale uwaga-pilnuję się i staram się traktować ludzi normalnie,poza tym kiedyś taka nie byłam). Co do tych chłopaków.. byli to raczej ludzie nieciekawi, zakompleksieni,którzy swoje kompleksy przelewali na mnie (przykład. Przez chyba 2 lata męczył mnie jeden chłopak,który nigdy nie miał dziewczyny,miał on 19 lat,pamiętam ,że kupił mi nawet łańcuszek, niby wszystko pięknie ,problem w tym ,że miał on kompleksy na punkcie swojego wyglądu ,szczególnie tuszy ,które przelewał na mnie mówiąc ,że powinniśmy być razem bo obaj jesteśmy brzydcy). Tylko tacy ludzie we mnie gustowali. Nigdy nie udało mi się wzbudzić zainteresowania osoby 1. w moim wieku,rówieśnika, Nawet jak loguje się na portalach społecznościowych to sami dziadkowie do mnie piszą 2.energicznej,żywiołowej ,ciekawej (dodam,że nie jestem nieśmiała,nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości,nie jestem wstydliwa) 3.bez kompleksów ,4. osoby,która chciałaby być ze mną bo mnie kocha,a nie ze względu na to ,żeby kogoś mieć.  Ja czasami się zakochiwałam,a raczej zauroczyłam ,bo o miłości nie ma mowy.  Prawie zawsze byli to sławni ludzie .. od ponad  7 lat wzdycham do swojego idola ,strasznie mi się podoba,wszelakie fantazje są związane z nim. W międzyczasie oczywiście podobali mi się inni chłopcy (cieszyłam się nawet ,że zapomnę o tamtym) ale zawsze kończyło się to klapą. Nie dość ,że moje zauroczenia w realnych osobach trwały króciutko to na dodatek żadne nie było odwzajemnione.
Wstyd mi za to,nigdy się nie całowałam ,nie przytulałam,nie mówiąc już o tym,że nie lubię okazywać uczuć (wielu nie posiadam) ,a całowanie mnie po prostu brzydzi.

Teraz może przejdę do problemu.
Zacznę od masturbacji. Masturbuję się od 4 roku życia (tak,dobrze czytacie,to możliwe nawet ponoć normalne,jak ktoś nie wierzy,niech wpisze w google) do dziś. Moja masturbacja nigdy nie była dopochwowa. Zawsze miałam łechtaczkową i to jeszcze przez ubranie (spodnie,majtki). Wstyd mi ,bo moi znajomi masturbują się normalnie,nie boją się włożyć tam sobie palca czy jakiegoś przedmiotu. Mnie to przeraża. Często rozmawiam z nimi na takie tematy,wszyscy myślą ,że moja masturbacja jest normalna,śmiała,dopochwowa. Prawda jest taka ,że ja się panicznie boję włożyć tam cokolwiek ,szczególnie po dzisiejszym "przeżyciu" , o którym też napiszę,boję się bólu.
Stosunku jak można się domyślić nigdy nie miałam jakby co..

Teraz bóle pochwy. Wiem ,że to nie forum medyczne jednak bardzo proszę o wyrozumiałość. Od około 2 lat boli mnie pochwa,czasem szczypie,szczególnie przed lub po okresie,na początku swędziała,a śluz był (i jest) też dziwaczny,wpierw biały ,grudkowaty,a teraz taki strasznie lepki, żółtawy. Podejrzewam u siebie grzybicę pochwy ,ale nie z braku higieny (miejsca intymne podmywam często,szczególnie w trakcie miesiączki,po każdej zmianie podpaski) ,nie wiem nawet co może być skutkiem,nie wiem nawet czy na pewno mam o o czym mówię ale informację z neta się zgadzały,wszystkie. Rozmawiałam o tym z siostrą , o wizycie u ginekologa, wyśmiała mnie. Mówiła ,że ciągle sobie coś wymyślam ,że marudzę jak stara babcia ,że nic mi nie jest,że kłamie ,zawsze tak mówi,doszło do tego,że nie mówię jej teraz o prawie żadnych swoich dolegliwościach ,których trochę się zebrało (naprawdę,tutaj nie przesadzam)np. silne bóle głowy ,które mam codziennie od 3 lat (miałam uraz,wypadek) oraz powracająca astma (nie wiem czy to astma,strzelam,w dzieciństwie miałam,więc objawy trochę pamiętam). No ale wracając do tematu.. Niby mam te 18 lat,niby mogę sama sobie iść do ginekologa no ale skąd ja wezmę kasę na ewentualne leki jak mi coś zdiagnozuje ? Siostra mi nie da za nic ! Wyśmieje mnie ,znam ją ....

Teraz poruszę ostatnią rzecz ,która mnie męczy i związana jest z tym co miało dzisiaj miejsce.
Mam miesiączkę, zawsze używam podpasek ale dzisiaj chciałam wypróbować tampon. Włożyłam sobie go do połowy bo dalej ból był nie do wytrzymania. I zaczęło się .. tak jak nie ryczałam ponad rok (dobre samopoczucie itp.) tak teraz wpadłam w rozpacz. Z powodu głupiego tamponu ? Niee .. raczej dlatego,że zwykła ciota ze mnie,jestem strasznie delikatna,najmniejszy ból powoduje u mnie dyskomfort ,a ten przy wkładaniu tamponu był koszmarny , możliwe ,że ma to związek z tymi bólami pochwy ,o których wcześniej pisałam. Wkurza mnie to .. boję się strasznie ,że nigdy nie będę w stanie odbyć normalnego stosunku z facetem w konsekwencji czego nikt mnie nie zechce,będą mnie porzucać i zostanę sama do końca życia bo wiadomo nie od dziś,że związek bez seksu nie ma miejsca bytu. Moje wszystkie fantazje seksualne są dość dziwaczne,ekscentryczne, często skrajnie sadystyczne (absolutny masochizmu jest zastępowany przez sadyzm) zazwyczaj w nich to ja dominuję,to ja robię facetowi dobrze,mam nad nim kontrolę jednakże nigdy nie fantazjowałam na temat zwykłego stosunku seksualnego, w którym to facet po prostu kocha się ze mną , wkładając mi penisa do pochwy , w moich fantazjach nie ma czegoś takiego i szczerze powiedziawszy nie chciałabym nigdy tego wypróbować . Boję się,że nie znajdę nigdy kogoś kto to zaakceptuje , biorąc pod uwagę moje "powodzenie" wśród mężczyzn oraz ilość facetów troszkę ,że tak to nazwę "aseksualnych" oraz moje szczęście to pewnie do końca życia zostanę sama i umrę jako stara panna. Mam też wieczne obawy przed byciem jak moja ciocia ,o której pisałam wyżej , często jestem do niej porównywana przez rodzinę,w okresie dzieciństwa też byłam ,nie jest ona dla mnie żadnym wzorem, nie chciałabym wcale tak żyć ,chce w przyszłości zakochać się (o ile mi się to wgl uda) i założyć normalną rodzinę, mieć dzieci ale wszystko wskazuje na to,że marzenia pozostaną marzeniami. Skoro przeraża mnie panicznie stosunek seksualny ,który jest ważną częścią związku, boje się założyć głupiego tamponu chociaż dziewczyny młodsze i wiele w moim wieku utratę dziewictwa ma już za sobą ,czasami nawet są po ciąży to sorry ale nie wróżę dla siebie świetlanej przyszłości u boku dzieci i kochającego męża.

No to koniec. Wszystko co chciałam napisać.
Dodam,że czuję się z tym strasznie ,nienawidzę rozmawiać na tematy związane z seksem bo wiem ,że dla innych to przyjemne doświadczenia ,nie związane z bólem  i cierpieniem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

Cześć. W pierwszej kolejności wybierz się do tego ginekologa. Siostrą i jej złośliwościami się nie przejmuj, jeśli lekarz coś Ci zaleci, wypisze receptę na leki - zrozumie, że to nie konfabulacje z Twojej strony i pewnie pomoże...

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

3 Ostatnio edytowany przez zban10 (2012-07-30 16:08:18)

Odp: Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

Kasia jestes bardzo interesujaca, inteligientna chociaz egocentryczna osoba.
Mysle ze powinnas napisac troche o swoim dziecinstwie, tam moze lezec zrodloTwoich problemow.
Mimo ze piszesz obszernie o swoich (Twoim zdaniem) negatywnych cechach charakteru, omijasz swoje dziecinstwo.

4

Odp: Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !
kosmiczny nick napisał/a:

Cześć. W pierwszej kolejności wybierz się do tego ginekologa. Siostrą i jej złośliwościami się nie przejmuj, jeśli lekarz coś Ci zaleci, wypisze receptę na leki - zrozumie, że to nie konfabulacje z Twojej strony i pewnie pomoże...

Dokładnie. Sama wizyta nic Cię nie kosztuje, jak dostaniesz receptę to pomyslisz co dalej...

Z tamponami to jest tak, że mnie też ich używanie bolało (a musiałam bo jechałam np. na basen) jak jeszcze byłam dziewicą, więc z tym to akurat bym nie robiła tragedii.

Z masturbacją - to póki jestes dziewicą to wręcz niewskazane jest, albo inadzej - nie widzę sensu, stosowania masturbacji dopochwowej - chcesz stracić dziewictwo z ogórkiem wink?

5 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-08-04 22:08:58)

Odp: Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

Wcale nie jest powiedziane, że seks to musi być kopulacja. Istnieją mężczyźni, którzy chcą czegoś zupełnie innego. Daję Ci słowo, że istnieją. Wejdź na strony femdom, bdsm. Może znajdziesz.

Całkiem  możliwe, że stworzysz związek z kimś, kto też nie pragnie całowania.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

6

Odp: Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

musisz sie na cos zdecydowac, jak nie chcesz ladnie wygladac to wiedz ze fececi nie beda sie Tobą interesowac i nie dziw sie, ze przyciagasz takie dziwne wynalazki jak ten twoj grubszy kolega . Nie mozesz miec o to pretensji do nikogo, po prostu sa pewne reguly i wymagania, tak musi byc

7

Odp: Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

Ja tak na szybko. Skrajnym debilizmem, wybacz, jest łażenie 2 lata z jakąkolwiek infekcją/chorobą narządów rodnych. Przez 2 lata mogłabyś już dawno nazbierać pieniądze na głupi krem czy czopki dopochwowe drogą zbierania puszek/roznoszenia ulotek/sprzedaży makulatury. Do lekarza wypad!

Aha, potworny ból przy wkładaniu tamponu nie jest związany z żadnym Twoim strachem/defektem fizycznym czy też psychicznym. Skoro masz w środku, za przeproszeniem, jedną wielką ranę, to jak chcesz wepchnąć tam suchy kłąb waty? Zapewniam Cię, że ja również odczuwam makabryczny ból przy wkładaniu tamponu, kiedy mam infekcję pochwy, a stosunek z mężczyzną mam za sobą niejeden i urodziłam dziecko.

Co do Twoich pozostałych problemów, jeśli pozwolisz, wypowiem się jutro, bo padam już na pysk.

8

Odp: Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

Zdecydowanie potrzebujesz pomocy terapeuty. Ja też miałam podobny problem. Ciężko jest się z tym zmagać samemu, bo ciało mówi jedno, a głowa drugie i to takie szarpanie się  z samym sobą. Paradoksalnie nie wszystko co zdaje się być dewiacją, musi nią być, ale tak.. jeżeli czujesz się źle z tym, co robisz, musisz się pozbyć tego problemu. Ja poszłam na terapię. Nie wiedziałam, jak sama miałabym sobie poradzić z tym problem. Terapeuta, który mi pomógł pracował w ośrodku psychologgia - plus. Polecam to miejsce. Pomogli mi.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Problem z seksualnością i zaakceptowaniem siebie. UWAGA DŁUGIE !

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018