Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 40 ]

Temat: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Podczytuję forum, i postanowiłem założyć temat. Podobne były, ale może coś wprost doradzicie.

Tak, żeby się nie rozpisywać, w wielkim skrócie, bylem praktykującym katolikiem, potem przestałem chodzić do kościoła, wiadomo, imprezy, dziewczyny seks, masturbacja, nie chciało mi się spowiadać, ani przestrzegać. trwało to kilka ładnych lat. Potem poznałem dziewczynę, praktykująca, zakochałem się, ona bardzo wierząca, chciałbym z nią wiązać przyszłość. Zajrzałem ponownie do kościoła, wiadomo, ona wiary nie zostawi, a z niepraktykującym raczej się to nie uda. Na początku chyba dla niej, potem wspomnienia wróciły, "poczułem" Boga ponownie (chyba) jeszcze nie tak na 100%. Wiadomo, z nią zero seksu aktualnie, zostały mi przyzwyczajenia z lat "ateistycznych" trwało to kilka miesięcy, i większość tych grzechów pozbyłem się, i nawet dobrze się czuję. Została mi nieczystość w samotności, ale nie wiem jak do tego podejść. Przerwać tak nagle ciężko, robić i być praktykującym tez nie dobrze? Spowiadać się? Jak czesto, aby to miało sens? Po każdym razie, lecieć do spowiedzi, raz w meisiącu raz na rok? Walczyć, czy uznać za normalne? Nie umiem tego pogodzić na chwilę obecną. Wtedy było łatwo-grzeszyłem przestałem chodzić do kościoła, teraz chciałbym miec Boga i żyć zgodnie z sobą.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Nie no! Chłopie! Ty niczego nie chcesz. Ty chcesz być z nią i przez to zmuszasz się do rzeczy takich jak chodzenie do kościoła. Związek nie przejdzie bez tego?

-

3

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Burzowy napisał/a:

Nie no! Chłopie! Ty niczego nie chcesz. Ty chcesz być z nią i przez to zmuszasz się do rzeczy takich jak chodzenie do kościoła. Związek nie przejdzie bez tego?

Sam tez chcę ale jeszcze nie tak na 100%

4

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Mam nieodparte wrażenie, że próbujesz przekonać sam siebie. Przecież gdybyś naprawdę tego pragnął, to byś nie pytał o to ile razy się spowiadać. Moim zdaniem nie ma co się tak szufladkować z religią. Potrzebujesz tam chodzić, to chodź, może sama obecność w kościele Ci wystarczy?

W sumie sam się zastanawiałem jakie są takie praktykujące katoliczki, może trzeba sprawdzić;).

-

5 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2018-12-25 23:28:20)

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Sam chcesz, ale nie na stop procent... tak więc nie chcesz, bo tutaj jest sprawa 0-1

We all make choices. But in the end, our choices make us.

6

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

spowiedź bez postanowienia poprawy i tak jest nieważna wink
więc nie musisz do niej chodzić.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Lady Loka napisał/a:

spowiedź bez postanowienia poprawy i tak jest nieważna wink
więc nie musisz do niej chodzić.

Ja postanawiam poprawę, tylko długo nie wytrzymuje, i nie wiem czy lecieć po każdym grzechu czy sobie ustalić np spowiedz raz w miesiacy czy na kwartał. Nie tak łatwo się wyzbyć wieloletniej praktyki.

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Myślę, że to nieodpowiednie forum na takie pytania... ludzie, którzy nie wierzą w Boga i zupełnie inaczej podchodzą do czystości nie będą potrafili Ci doradzić.
Może lepiej spróbować porozmawiać z jakimś księdzem podczas spowiedzi, co on by zaproponował - ponieważ bardzo zależy Ci na tym, by być wiernym swojej dziewczynie i pragniesz żyć nowym życiem, ale stary człowiek niestety daje się we znaki i momentami sobie z tym po prostu nie radzisz. Taka jest nasza natura, jesteśmy słabi i to normalne. Acz, moc w słabości się doskonali, więc walcz dalej! Nie poddawaj się.

Może spróbuj znaleźć stałego spowiednika wink

9

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
kwiatywewłosach napisał/a:

Myślę, że to nieodpowiednie forum na takie pytania... ludzie, którzy nie wierzą w Boga i zupełnie inaczej podchodzą do czystości nie będą potrafili Ci doradzić.
Może lepiej spróbować porozmawiać z jakimś księdzem podczas spowiedzi, co on by zaproponował - ponieważ bardzo zależy Ci na tym, by być wiernym swojej dziewczynie i pragniesz żyć nowym życiem, ale stary człowiek niestety daje się we znaki i momentami sobie z tym po prostu nie radzisz. Taka jest nasza natura, jesteśmy słabi i to normalne. Acz, moc w słabości się doskonali, więc walcz dalej! Nie poddawaj się.

Może spróbuj znaleźć stałego spowiednika wink

Staram się cały czas smile

Mam takie pytanie jeszcze, gdy staram się tego nie robić, i nie zawsze się uda, wiadomo, idę do spowiedzi, i jest odpuszczane, ale tak teoretycznie, jakby udało mi się zaprzestać, panowałbym nad tym, a powiedzmy po kilku miesiącach czystości, chciałbym przeżyć to dla przyjemności, i zaplanował sobie to zrobić RAZ tak dla przyjemności, aczkolwiek bym nie musiał, i zrobiłbym to, i poszedł potem do spowiedzi, i dalej nie robił, czy taka spowiedz była by ważna, z ZAPALNOWANYM GRZECHEM TYLKO DLA PRZYJEMNOŚCI CIELESNEJ? Pytanie teoretyczne.

10

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

I jeszcze jedno pytanie, skoro masturbacja to grzech ciężki, wszyscy w Polsce a nawet w Europie o tym wiedzą, a tylko wierzący tego nie robią/walczą z tym, a pozostali z premedytacją robią to dla przyjemności cielesnej, a wiedzę mają, że to grzech, ale nie przyjmują się tym, bo nie wierzą że A) to grzech B) nie wierzą w Boga, a skoro jest Bóg i jest to grzech, to znaczy że cała Polska i Europa (prawie) będzie w piekle? Bo teoretycznie, jeśli jest Bóg, i grzech, a ktoś w niego nie wierzy, to przeciez nie zwalnia tej osoby z winy z grzechu. Ale to trochę chyba niemożliwe, żeby 70 procent populacji była w piekle, bo tyle mniej więcej nie chodzi do kościoła, a zrobił to przynajmniej okazjonalnie jśli nie regularnie.

11

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Jeśli ona chce czekać z seksem do ślubu to najpierw upewnij się, czy na pewno jest to podyktowane religią. W 80-90% przypadków taka deklaracja oznacza, że kobieta potrzebuje czasu, żeby przekalkulować, czy związek z Tobą jej się opłaca. Jaki jest Twój status majątkowy?

12

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
pawel321 napisał/a:
kwiatywewłosach napisał/a:

Myślę, że to nieodpowiednie forum na takie pytania... ludzie, którzy nie wierzą w Boga i zupełnie inaczej podchodzą do czystości nie będą potrafili Ci doradzić.
Może lepiej spróbować porozmawiać z jakimś księdzem podczas spowiedzi, co on by zaproponował - ponieważ bardzo zależy Ci na tym, by być wiernym swojej dziewczynie i pragniesz żyć nowym życiem, ale stary człowiek niestety daje się we znaki i momentami sobie z tym po prostu nie radzisz. Taka jest nasza natura, jesteśmy słabi i to normalne. Acz, moc w słabości się doskonali, więc walcz dalej! Nie poddawaj się.

Może spróbuj znaleźć stałego spowiednika wink

Staram się cały czas smile

Mam takie pytanie jeszcze, gdy staram się tego nie robić, i nie zawsze się uda, wiadomo, idę do spowiedzi, i jest odpuszczane, ale tak teoretycznie, jakby udało mi się zaprzestać, panowałbym nad tym, a powiedzmy po kilku miesiącach czystości, chciałbym przeżyć to dla przyjemności, i zaplanował sobie to zrobić RAZ tak dla przyjemności, aczkolwiek bym nie musiał, i zrobiłbym to, i poszedł potem do spowiedzi, i dalej nie robił, czy taka spowiedz była by ważna, z ZAPALNOWANYM GRZECHEM TYLKO DLA PRZYJEMNOŚCI CIELESNEJ? Pytanie teoretyczne.

Nie byłaby.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

13

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
pawel321 napisał/a:

Podczytuję forum, i postanowiłem założyć temat. Podobne były, ale może coś wprost doradzicie.

Tak, żeby się nie rozpisywać, w wielkim skrócie, bylem praktykującym katolikiem, potem przestałem chodzić do kościoła, wiadomo, imprezy, dziewczyny seks, masturbacja, nie chciało mi się spowiadać, ani przestrzegać. trwało to kilka ładnych lat. Potem poznałem dziewczynę, praktykująca, zakochałem się, ona bardzo wierząca, chciałbym z nią wiązać przyszłość. Zajrzałem ponownie do kościoła, wiadomo, ona wiary nie zostawi, a z niepraktykującym raczej się to nie uda. Na początku chyba dla niej, potem wspomnienia wróciły, "poczułem" Boga ponownie (chyba) jeszcze nie tak na 100%. Wiadomo, z nią zero seksu aktualnie, zostały mi przyzwyczajenia z lat "ateistycznych" trwało to kilka miesięcy, i większość tych grzechów pozbyłem się, i nawet dobrze się czuję. Została mi nieczystość w samotności, ale nie wiem jak do tego podejść. Przerwać tak nagle ciężko, robić i być praktykującym tez nie dobrze? Spowiadać się? Jak czesto, aby to miało sens? Po każdym razie, lecieć do spowiedzi, raz w meisiącu raz na rok? Walczyć, czy uznać za normalne? Nie umiem tego pogodzić na chwilę obecną. Wtedy było łatwo-grzeszyłem przestałem chodzić do kościoła, teraz chciałbym miec Boga i żyć zgodnie z sobą.

Ja też miałem z tym problem przez wiele lat, aż poznałem pewna dziewczynę. Oczywiście zero seksu itd... Ona bardzo wierzącą, rozmawialiśmy o wszystkim, o tym też, bolało ją bardzo, że to robię.
Aż po jakimś czasie kazała mi w tej intencji odmówić Nowennę Pompejańską. Nie chciało mi się, ale wiedziałem, że Ona ma rację.
I odmówiłem.
I już rok i kilka miesięcy tego nie robię. Poza tym jestem po prostu szczęśliwszy, wolny. Serio, jeśli masz kontrolę nad tym, to masz nad wszystkim.
I pomyśl o przyszłej żonie. W końcu to dla niej, odwdzięczy się.
Super, naprawdę. Może to nie przypadek, że akurat dziś tu zajrzałem.

14

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Uznawanie masturbacji za grzech wzięło się z niewoli egipskiej, gdzie traktowano ją jako marnowanie nasienia, które powinno być użyte do reprodukcji, aby w przyszłości postawić się faraonowi smile

15

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Grasse napisał/a:

Jeśli ona chce czekać z seksem do ślubu to najpierw upewnij się, czy na pewno jest to podyktowane religią. W 80-90% przypadków taka deklaracja oznacza, że kobieta potrzebuje czasu, żeby przekalkulować, czy związek z Tobą jej się opłaca. Jaki jest Twój status majątkowy?

Jest wierząca, to widać po niej, nawet zakląć się boi smile Bogaty nie jestem, ale i nie jakoś biedak, ot przeciętniak.

16

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Arkadiusz Ar napisał/a:
pawel321 napisał/a:

Podczytuję forum, i postanowiłem założyć temat. Podobne były, ale może coś wprost doradzicie.

Tak, żeby się nie rozpisywać, w wielkim skrócie, bylem praktykującym katolikiem, potem przestałem chodzić do kościoła, wiadomo, imprezy, dziewczyny seks, masturbacja, nie chciało mi się spowiadać, ani przestrzegać. trwało to kilka ładnych lat. Potem poznałem dziewczynę, praktykująca, zakochałem się, ona bardzo wierząca, chciałbym z nią wiązać przyszłość. Zajrzałem ponownie do kościoła, wiadomo, ona wiary nie zostawi, a z niepraktykującym raczej się to nie uda. Na początku chyba dla niej, potem wspomnienia wróciły, "poczułem" Boga ponownie (chyba) jeszcze nie tak na 100%. Wiadomo, z nią zero seksu aktualnie, zostały mi przyzwyczajenia z lat "ateistycznych" trwało to kilka miesięcy, i większość tych grzechów pozbyłem się, i nawet dobrze się czuję. Została mi nieczystość w samotności, ale nie wiem jak do tego podejść. Przerwać tak nagle ciężko, robić i być praktykującym tez nie dobrze? Spowiadać się? Jak czesto, aby to miało sens? Po każdym razie, lecieć do spowiedzi, raz w meisiącu raz na rok? Walczyć, czy uznać za normalne? Nie umiem tego pogodzić na chwilę obecną. Wtedy było łatwo-grzeszyłem przestałem chodzić do kościoła, teraz chciałbym miec Boga i żyć zgodnie z sobą.

Ja też miałem z tym problem przez wiele lat, aż poznałem pewna dziewczynę. Oczywiście zero seksu itd... Ona bardzo wierzącą, rozmawialiśmy o wszystkim, o tym też, bolało ją bardzo, że to robię.
Aż po jakimś czasie kazała mi w tej intencji odmówić Nowennę Pompejańską. Nie chciało mi się, ale wiedziałem, że Ona ma rację.
I odmówiłem.
I już rok i kilka miesięcy tego nie robię. Poza tym jestem po prostu szczęśliwszy, wolny. Serio, jeśli masz kontrolę nad tym, to masz nad wszystkim.
I pomyśl o przyszłej żonie. W końcu to dla niej, odwdzięczy się.
Super, naprawdę. Może to nie przypadek, że akurat dziś tu zajrzałem.

Mi coraz dłużej się udaje, wiec postępy są, pewnie za jakiś czas w ogóle nie będę musiał. Tylko zastanawiam się, czy po każdym czynie lecieć do spowiedzi, czy wyznaczyć sobie spowiedz raz na miesiąc czy na 2-3 tygodnie, czy w ogóle nie chodzić póki nie przestane? I poważnie, tak jest jak odpowiedziała Lady Loka, że spowiedz nie wazna jakbym kiedyś raz sobie zrobił ot tak dla rozrywki? Zaplanował z góry? Nie piszę, że chcę, ale kto wie co będzie w przyszłości. Robię to dla dziewczyny, ona chce praktykującego smile

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
pawel321 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

spowiedź bez postanowienia poprawy i tak jest nieważna wink
więc nie musisz do niej chodzić.

Ja postanawiam poprawę, tylko długo nie wytrzymuje, i nie wiem czy lecieć po każdym grzechu czy sobie ustalić np spowiedz raz w miesiacy czy na kwartał. Nie tak łatwo się wyzbyć wieloletniej praktyki.

Szczerze mówiąc demonizujesz sprawę. Ludzie nie są świętymi......gdyby tacy byli, to spowiedź niebyła by potrzebna.
Istotniejsze jest to, że starasz się z tym walczyć, ograniczać. W sumie wg kościoła grzechem jest to co towarzyszy masturbacji, myśli, czynności itp. l nikt tu nie mówi o grzechu ciężkim, zwłaszcza gdy jest to efektem nałogu.

Nie będę się wymądrzał, zacytuję:

"Po pierwsze, jeśli pracujesz nad zwalczeniem tej słabości i regularnie przystępujesz do Sakramentu Pojednania, nie musisz za każdym razem opowiadać spowiednikowi o masturbacji. Jeśli natomiast zaniedbujesz pracę nad sobą w tej kwestii, powinieneś podczas spowiedzi wyznać, że zaniedbujesz pracę nad sobą w kwestii wyeliminowania z twojego życia tego nawyku. Warunkiem sukcesu w tej sprawie, jest nie skupianie się na masturbacji lecz poszukiwanie innych źródeł przeżywania satysfakcji - satysfakcji duchowej, satysfakcji z relacji z innymi, satysfakcji intelektualnej... Wyznawaj ten grzech na spowiedzi tylko wtedy, gdy z całą pewnością nie robiłeś nic, by z nim walczyć. Jeśli jest to nałóg, to dobrowolność czynu jest ograniczona, a przecież grzech jest dobrowolnym czynem. Grzechem będzie tu zaniedbywanie pracy nad sobą, nie robienie nic, aby z tego nałogu wyjść, a niekoniecznie sam czyn."

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Zdecydowanie zgadzam się z Arkadiuszem. Nowenna Pompejańska to bardzo silna modlitwa. wink
Porozmawiaj otwarcie z dziewczyną, na pewno Cię zrozumie i będzie chciała to nosić razem z Tobą.

A skąd wiesz, że wszyscy to wiedzą? Myślę, że wiele osób robi to nieświadomie. Coś tam wiedzą o Bogu i o szatanie, ten drugi jest sprytny i przebiegły, dobrze wie, jak podejść człowieka, w jakim wieku etc... on naprawdę istnieje i niszczy to, co dobre. Myślisz, że dlaczego tak wiele osób ma problem z seksualnością, dlaczego wziął się właśnie za tę sferę? Bo chciałby zniszczyć w przyszłości każde małżeństwo. To on niszczy, dewastuje człowieka.

Wracając do Twojego pytania - to co dzieję się po śmierci, jest tajemnicą. Słyszałam kiedyś, że Bóg nie chce śmierci grzesznika - bo wszyscy jesteśmy jego dziećmi (myślisz, że Twój tata czy mama wysłaliby Cie do piekła, bo zbłądziłeś, pogubiłeś się i dałeś się kiedyś oszukać? Oczywiście, że nie! Wybiegli by do Ciebie tak, jak Bóg wybiega w przypowieści do syna marnotrawnego) to człowiek decyduje się na życie bez Boga i nie potrafi przyjąć Jego miłości.

Jeśli masz czas, to posłuchaj sobie na yt: O. Adam Szustak OP - Nowe przykazanie, czyli jak kochać dzisiaj

19

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
pawel321 napisał/a:

Jest wierząca, to widać po niej, nawet zakląć się boi smile Bogaty nie jestem, ale i nie jakoś biedak, ot przeciętniak.

Ech, serio wierzysz, że w kraju, gdzie ponad 50% obywateli deklaruje wyznanie katolickie ...

20

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Pawel321
Nie zrozum mnie źle, chcę dla Ciebie jak najlepiej.
Ale widzę, że póki co, Twoja wiara jest słaba. Nie możesz wierzyć dla kogoś, dla dziewczyny. Wiara wypływa z miłości. Jest miłością.
Nie mów, że będziesz robić to coraz rzadziej, aż w końcu przestaniesz, bo to bzdura.
Mówisz o spowiedzi, a dopuszczasz grzech. Tak, wtedy spowiedź będzie nie ważna.
Zacznij czytać o dobrej spowiedzi. Zacznij czytać Pismo Święte.
Przypomnij sobie 5 warunków sakramentu pokuty.
Jeśli nie żałujesz za grzech, albo nie postanawiasz poprawy (w tym również wewnętrzne przyzwolenie na grzech - pisałeś o przyjemności) spowiedź może być nie ważna.
Z masturbacji spowiadaj się, chyba że spowiednik wyraźnie powie Ci, że po tym grzechu możesz przyjąć Komunię Świętą. Sam nie możesz się usprawiedliwiać.
Wiara wymaga pracy i poświęcenia.
Zacznij odmawiać różaniec, jeśli naprawdę chcesz coś zmienić w swoim życiu.
Tylko czy Ty naprawdę tego chcesz? To pytanie zostawiam dla Ciebie.

21

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Arkadiusz Ar napisał/a:

Pawel321
Nie zrozum mnie źle, chcę dla Ciebie jak najlepiej.
Ale widzę, że póki co, Twoja wiara jest słaba. Nie możesz wierzyć dla kogoś, dla dziewczyny. Wiara wypływa z miłości. Jest miłością.
Nie mów, że będziesz robić to coraz rzadziej, aż w końcu przestaniesz, bo to bzdura.
Mówisz o spowiedzi, a dopuszczasz grzech. Tak, wtedy spowiedź będzie nie ważna.
Zacznij czytać o dobrej spowiedzi. Zacznij czytać Pismo Święte.
Przypomnij sobie 5 warunków sakramentu pokuty.
Jeśli nie żałujesz za grzech, albo nie postanawiasz poprawy (w tym również wewnętrzne przyzwolenie na grzech - pisałeś o przyjemności) spowiedź może być nie ważna.
Z masturbacji spowiadaj się, chyba że spowiednik wyraźnie powie Ci, że po tym grzechu możesz przyjąć Komunię Świętą. Sam nie możesz się usprawiedliwiać.
Wiara wymaga pracy i poświęcenia.
Zacznij odmawiać różaniec, jeśli naprawdę chcesz coś zmienić w swoim życiu.
Tylko czy Ty naprawdę tego chcesz? To pytanie zostawiam dla Ciebie.

Chcę, na początku zbliżyłem się ponownie do kościoła dla dziewczyny, ale poczułem Boga, lepiej się czuję bez grzechów, i będąć bliżej niego, wiadomo, nie jest to jeszcze wiara prawdziwa czy tam gorliwa taka w pełni bo jeszcze mam sentyment do grzechów, a gorliwie wierzącego grzech powinien brzydzić, ale uważam że jestem na dobrej drodze.

22

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Tak się zastanawiałem, czy o to jeszcze was zapytać, ale obawiam się "ataku" na moją ukochana, więc z góry proszę albo o mądra wypowiedz albo o milczenie,  bo nie pozwolę o jej wyśmianie czy napisanie złego słowa, bo jest cudowna.

Jak pisałem jest wierząca, praktykująca żadna hipokrytka, i chyba o to w wierze chodzi, tylko mam trochę obawy, czy aż nadto moja ukochana nie bierze tego do siebie, nie na 100% ale tak na 101%

Czytałem na forach i wiem, że zdania są podzielone księży czy zakonników.

O co chodzi? Na 100% wiem, że kocha mnie i pożąda seksualnie, wiec nie jest oziębła aseksualna, czy zwał jak zwał, to z góry wykluczam, bo widze to po jej reakcji, i powiedziała, że marzy o seksie ze mną, ale wiadomo, wszystko w swoim czasie-po ślubie.

Tylko, ona nie całuje się ze mną bo obawia się grzechu, stosuje zasadę coś nie rób nic więcej czego nie zrobiłabyś przy rodzicach, więc jest pocałunke w policzek w usta, na zasadzie "cmoknięcia" ale nie ma dłuższego pocałunki, ona nie chcę się podniecać, bo taki pocałunek w usta by ją podniecił, nie wiem, tylko czy to podneicenie uważa za grzech, czy po porostu tak "na mnie leci" że potem tego podniecenia by nie opanowała i doszło by to seksu/samogwałtu z jej strony. Również, gdy jest u mnie, a chce się przebrać w bieliźnie oczywiście, zmienić choćby dresy domowe, na wyjściowe jeansy to ona wychodzi, z pokoju, bo mój widok w bieliźnie ją podnieca. Trochę dziwne dla mnie zachowanie, ale jak już wspomniałem, jak "boi się podniecenia" to chyba nie jest to grzech, i tego nie rozumiem, ale jak boi się , że potem podniecenia nie opanuje, i będzie musiała "się zaspokoić, czynem grzesznym" to już rozumiem, ale brakuje mi jednak tej bliskości-pocałunków w usta, pieszczot-niekoniecznie miejsc intymnych, tylko ciała poza sferami intymnymi, ale z nią się nie da, bo ją to szybko od razu mocno podnieca.

23

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Masz mądrą dziewczynę, szanuj ją, ona wie, co robi, a Ty zajmij się praca nad sobą, a nie analizowaniem jej zachowania.
Zaufaj jej, ona wie, co jest dla Was dobre, co złe.

24

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Tak z ciekawości jeśli mogę spytać, ile tych kobiet było?

25

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Arkadiusz Ar napisał/a:

Masz mądrą dziewczynę, szanuj ją, ona wie, co robi, a Ty zajmij się praca nad sobą, a nie analizowaniem jej zachowania.
Zaufaj jej, ona wie, co jest dla Was dobre, co złe.

W większości przypadków, uwierzenie, że kobiecie chodzi o religie jest największą głupotą, jaką może popełnić facet.

26

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Grasse napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:

Masz mądrą dziewczynę, szanuj ją, ona wie, co robi, a Ty zajmij się praca nad sobą, a nie analizowaniem jej zachowania.
Zaufaj jej, ona wie, co jest dla Was dobre, co złe.

W większości przypadków, uwierzenie, że kobiecie chodzi o religie jest największą głupotą, jaką może popełnić facet.

Największą głupotą, jaką może popełnić wierzący facet jest słuchanie rad osoby niewierzącej.

27

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Arkadiusz Ar napisał/a:
Grasse napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:

Masz mądrą dziewczynę, szanuj ją, ona wie, co robi, a Ty zajmij się praca nad sobą, a nie analizowaniem jej zachowania.
Zaufaj jej, ona wie, co jest dla Was dobre, co złe.

W większości przypadków, uwierzenie, że kobiecie chodzi o religie jest największą głupotą, jaką może popełnić facet.

Największą głupotą, jaką może popełnić wierzący facet jest słuchanie rad osoby niewierzącej.

Nie jestem niewierzący. Ale wiem, czym się różni bycie chrześcijaninem od zasłaniania się szóstym przykazaniem.

28

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
pawel321 napisał/a:

I jeszcze jedno pytanie, skoro masturbacja to grzech ciężki, wszyscy w Polsce a nawet w Europie o tym wiedzą, a tylko wierzący tego nie robią/walczą z tym, a pozostali z premedytacją robią to dla przyjemności cielesnej, a wiedzę mają, że to grzech, ale nie przyjmują się tym, bo nie wierzą że A) to grzech B) nie wierzą w Boga, a skoro jest Bóg i jest to grzech, to znaczy że cała Polska i Europa (prawie) będzie w piekle?

Zgodnie z zasadami religii tak właśnie będzie.

pawel321 napisał/a:

Bo teoretycznie, jeśli jest Bóg, i grzech, a ktoś w niego nie wierzy, to przeciez nie zwalnia tej osoby z winy z grzechu.

Dopiero teraz odkrywasz absurdy religii? Cóż, w sumie lepiej późno, niż wcale.

pawel321 napisał/a:

Ale to trochę chyba niemożliwe, żeby 70 procent populacji była w piekle, bo tyle mniej więcej nie chodzi do kościoła, a zrobił to przynajmniej okazjonalnie jśli nie regularnie.

Trzymając się sztywno zasad religii w piekle może się smażyć nawet i 100% populacji. Pytanie do Ciebie - co konkretnie zrobisz z tą wiedzą?

29

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Autorze, a o tym, że księża chodzą na panienki to nie słyszałeś? wink

30

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
pawel321 napisał/a:

ona nie całuje się ze mną bo obawia się grzechu (...) bo taki pocałunek w usta by ją podniecił (...) potem tego podniecenia by nie opanowała i doszło by to seksu/samogwałtu z jej strony.

Jeśli takie miałoby być teraz podejście do takiego banału jak całowanie się to nie wróży to dobrze jak już w małżeństwie przyjdzie zmierzyć się z poważniejszymi sprawami. W tej kwestii musisz ją zapytać wprost jak ona to widzi - nie możesz w tej kwestii zdać się na własne domysły. Bo jak dla mnie to wywód: pocałunek=> grzech rozwiązłości, to zbyt absurdalna logika, żeby ktoś rozsądny mógł tak rozumować.

31

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Ja bym proponował autorowi, przyznanie się partnerce do jakiejś permanentnej wady, której nie ma. Wtedy pozna całą prawdę, obawiam się że niefajną. Działa to najlepiej właśnie na Marie Magdaleny. Ja kiedyś też zastosowałem, nieświadomie wprawdzie, ten myk. Okazało się, że szóste przykazanie obowiązywało do określonej objętości konta bankowego.

32

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Grasse napisał/a:

Autorze, a o tym, że księża chodzą na panienki to nie słyszałeś? wink

No i? Nawet Papież się spowiada, naiwnością byłoby twierdzić, że ksiądz jest świętszy od Papieża, to tylko człowiek z pokusami.

33

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Grasse napisał/a:

Ja bym proponował autorowi, przyznanie się partnerce do jakiejś permanentnej wady, której nie ma. Wtedy pozna całą prawdę, obawiam się że niefajną. Działa to najlepiej właśnie na Marie Magdaleny. Ja kiedyś też zastosowałem, nieświadomie wprawdzie, ten myk. Okazało się, że szóste przykazanie obowiązywało do określonej objętości konta bankowego.

Możesz jaśniej? Nie rozumiem, co masz na myśli. smile

34

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
ZielonyJaszczur napisał/a:
pawel321 napisał/a:

ona nie całuje się ze mną bo obawia się grzechu (...) bo taki pocałunek w usta by ją podniecił (...) potem tego podniecenia by nie opanowała i doszło by to seksu/samogwałtu z jej strony.

Jeśli takie miałoby być teraz podejście do takiego banału jak całowanie się to nie wróży to dobrze jak już w małżeństwie przyjdzie zmierzyć się z poważniejszymi sprawami. W tej kwestii musisz ją zapytać wprost jak ona to widzi - nie możesz w tej kwestii zdać się na własne domysły. Bo jak dla mnie to wywód: pocałunek=> grzech rozwiązłości, to zbyt absurdalna logika, żeby ktoś rozsądny mógł tak rozumować.


Chyba tak, albo pocałunek u niej=czucie podneicenia =grzech. Albo pocałunek =czucie podniecenie (jeszcze nie grzech)=brak opanowania podniecenia=zaspokojenie (forma seksu jakaś, masturbacja)=grzech.

Głupio mi pytać, czy chodzi jej o pierwszą sprawę, czy drugą. Bo jak drugą, to nie chciałbym jej zmuszać do wstydliwego wyznania=tak się przy tobie podniece że będę musiała dokonać samogwałtu, lub pójść z tobą na całość i zgrzeszyć sama i zmusić cię do grzechu-musiałaby coś takiego powiedzieć, a nie chcę jej zmuszać do tak intymnego wyznania, zwłaszcza, że to dziewczyna, i bardziej wstydliwe mają podejście do seksualności.

35

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
Oen_242 napisał/a:
pawel321 napisał/a:

I jeszcze jedno pytanie, skoro masturbacja to grzech ciężki, wszyscy w Polsce a nawet w Europie o tym wiedzą, a tylko wierzący tego nie robią/walczą z tym, a pozostali z premedytacją robią to dla przyjemności cielesnej, a wiedzę mają, że to grzech, ale nie przyjmują się tym, bo nie wierzą że A) to grzech B) nie wierzą w Boga, a skoro jest Bóg i jest to grzech, to znaczy że cała Polska i Europa (prawie) będzie w piekle?

Zgodnie z zasadami religii tak właśnie będzie.

pawel321 napisał/a:

Bo teoretycznie, jeśli jest Bóg, i grzech, a ktoś w niego nie wierzy, to przeciez nie zwalnia tej osoby z winy z grzechu.

Dopiero teraz odkrywasz absurdy religii? Cóż, w sumie lepiej późno, niż wcale.

pawel321 napisał/a:

Ale to trochę chyba niemożliwe, żeby 70 procent populacji była w piekle, bo tyle mniej więcej nie chodzi do kościoła, a zrobił to przynajmniej okazjonalnie jśli nie regularnie.

Trzymając się sztywno zasad religii w piekle może się smażyć nawet i 100% populacji. Pytanie do Ciebie - co konkretnie zrobisz z tą wiedzą?

A czyściec?

Trudno mi zrozumieć że u Boga (sprawiedliwego którym jest) na równi zostanie ukarany ktoś kto dokonał masturbacji z tym co zgwałcił, kolosalna różnica, w tym pierwszym to można zgrzeszyć wypaczeniem? w tym drugim, krzywdą ludzką, traumą u kogoś, możliwością ciąży, możliwością poprzez swój czyn spowodować u kogoś utratę cnoty, wpędzenie w depresję, blokady seksualne, straszny czyn.

36

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Masturbacja uczy, żeby zawsze na coś zwalać winę.

Pisz posty razem z pomocą opcji "edycja"

We all make choices. But in the end, our choices make us.

37

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna
pawel321 napisał/a:

Możesz jaśniej? Nie rozumiem, co masz na myśli. smile

Nawet na tym forum pisałem. Dziewczyna "religijna" do tego stopnia, że na FB subskrybowała stronę "Tak dla intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski". Oczywiście w naszym związku miała czekać (tutaj nie ma "na") ten pierwszy raz. Najpierw oczywiście ideał, w końcu jej powiedziałem, że ideałów nie ma, a ja bywam niekiedy nadmiernie troskliwy. Pojechaliśmy do jej koleżanki na urodziny. Koleżanka, która hajtnęła się z ponad 10 lat starszym Niemcem, który traktuje ją tak, że nawet feministki by na to nie wpadły - ale ma majątek - uświadomiła moją byłą (teraz już na szczęście) dziewczynę, że nieprzedmiotowe traktowanie kobiety jest równe zaborczości.

Jakiś czas temu dowiedziałem się o wspólnego znajomego, że znalazła sobie innego - z grubszym portwelem, z własnym mieszkaniem, u którego zamieszkała po około dwóch miesiącach znajomości. Ale wobec mnie padał zarzut, że się śpieszę.(dzisiaj już wiem, co oznacza tekst "nie chcę się śpieszyć").

Serio mam wierzyć, że tamtemu też każe czekać do ślubu? Naprawdę. Ale nie chcę, skreślać Twojej dziewczyny, może faktycznie należy do tych 5%, które nie kłamią powołując się na religijne pobudki abstynencji.

38

Odp: Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Ciężki temat spotkało i zakochało w sobie dwoje ludzi trochę z innych światów i teraz trzeba kalkulować co dalej i podejść do tego w ten sposób " miłość wszytkiego jest warta i każdego wyrzeczenia aczkolwiek niektórzy twierdzą że miłość wszytko pokona.;p

Posty [ 1 do 38 z 40 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Mam mętlik, seksualność-religia-dziewczyna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018