Witam od kilku dni wróciło do mnie dziwne uczucie a właściwie miłość do pewnej osoby, znam tę osobę tylko w widzenia od 7 lat nigdy nie miałem odwagi się zapoznać myślałem że to samo minie przez 2 lata chodziłem z nią do szkoły czasem jak wymienialiśmy spojrzenia od razu patrzałem gdzie indziej jest o rok starsza gdy szkolna droga rozeszła się nie widziałem jej przez miesiące może i lata kilka razy może ją gdzieś zobaczyłem ale już tego nie czułem, przez ten cały czas myślałem że to już minęło tłumiłem w sobie to wszystko a wiadomo że jak coś się tłumi tym ciężej wybucha i tak się stało..
Kilka dni temu było dobrze czasem może przeszła mi przez myśl ale nic więcej ale gdy miałem sen z tą osobą to nie wiem czemu iskra się zapaliła w sumie mało powiedziane wybuchła uwalniając wszystkie emocje i co czułem do tej osoby nie mogę przestać o niej myśleć na sercu ciągle mi coś ciąży raz uczucie a częściej tylko bardzo gorzkie uczucie porażki dlatego że to się nigdy się nie uda ta osoba mnie nawet nie zna i marne szanse że będzie inaczej.
Nigdy nie miałem śmiałości żeby po prostu podejść i zagadać do kompletnie innej osoby tym bardziej takiej na której widok tętno skaczę do 200 na minute, czy to mi po prostu minie jak kiedyś czy gorzkie uczucie na sercu zostanie mi do póki nie zapomnę jakoś o tej osobie ? Nie będzie to raczej łatwe skoro w takich okolicznościach ciągle i niej myślę...
Witem że to nie jest dla mnie właściwe miejsce na pisanie o tym ale szczerze jestem na skraju wytrzymałości psychicznej to dla mnie na prawdę ciężkie.