Cześć, Danka z tej strony. ![]()
Parę miesięcy temu poznałam fajnego faceta, oboje mamy po 25 lat. Poczułam motylki w brzuchu pomimo, że do młodych kobiet już nie należę. Nie za bardzo zwracałam uwagi na to jaki on jest, były mi z nim fajnie więc wiecie jak to jest. Motylki przysłoniły mi obraz. Na początku zachowywał się normalnie. Po około miesiącu zdecydowaliśmy się na seks i wtedy zaczęły się nasze pierwsze problemy. Nie wiedział za bardzo jak się za mnie zabrać. Jest nieśmiały i się stresuje - pomyślałam. Ale z kolejnym razem było to samo i to samo. Albo nie dochodził albo kończył zbyt szybko. Zaczęłam się zastanawiać czy ja w ogóle mu się podobam. On unikał zaczął unikać rozmów i spotkań. Dzwoniłam, nalegałam na spotkanie, tłumaczyłam, że nie zamierzam go oceniać i nic się nie stało. On zaczął się wycofywać i mnie unikać. Zapytałam czy to koniec i dlaczego mi to robi? On odpowiedział mi, że nigdy żadna go nie chciała i teraz ja też go nie chcę, co jest nieprawdą.
Kocham go ale on świadomie ode mnie ucieka. Boi się konfrontacji, a ja przecież chce dla niego dobrze. Nie mam pojęcia co zrobić, żeby mi zaufał.
Wydawał się całkiem normalnym chłopakiem - ma wspaniałą, kochającą rodzinę, kilku fajnych znajomych na poziomie - to znaczy inteligentni i przyjaźni ludzie, bardzo sympatyczni, zaradni, wykształceni. Nie ma może wyglądu modela ale można powiedzieć, że jest brzydki - mi się podoba a to najważniejsze. Ma fajną i dobrze płatną pracę, naprawdę mi się spodobał, ale teraz sama nie wiem jak mam uratować ten związek, skoro on traktuje mnie jak wroga? Nie wiem może czymś go uraziłam? Nie mam doświadczenia z niedoświadczonymi facetami, nie wiem jak się z takimi obchodzić aby mi zaufał, ale przecież próbuję i chce dla nas jak najlepiej. Tylko nie za bardzo wiem jak do niego dotrzeć. Na razie powiedział, że nie chce się spotkać. Odpisuje na smsy ale odmawia spotkania. Mówi, że potrzebuje czasu aby się z tym uporać. Nie rozumiem czemu nie chce abym mu pomogła.
Co mi poradzicie w tej sytuacji?