Po co on mi mówi takie rzeczy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Po co on mi mówi takie rzeczy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Po co on mi mówi takie rzeczy.

Cześć, Danka z tej strony. smile

Parę miesięcy temu poznałam fajnego faceta, oboje mamy po 25 lat. Poczułam motylki w brzuchu pomimo, że do młodych kobiet już nie należę. Nie za bardzo zwracałam uwagi na to jaki on jest, były mi z nim fajnie więc wiecie jak to jest. Motylki przysłoniły mi obraz. Na początku zachowywał się normalnie. Po około miesiącu zdecydowaliśmy się na seks i wtedy zaczęły się nasze pierwsze problemy. Nie wiedział za bardzo jak się za mnie zabrać. Jest nieśmiały i się stresuje - pomyślałam. Ale z kolejnym razem było to samo i to samo. Albo nie dochodził albo kończył zbyt szybko. Zaczęłam się zastanawiać czy ja w ogóle mu się podobam. On unikał zaczął unikać rozmów i spotkań. Dzwoniłam, nalegałam na spotkanie, tłumaczyłam, że nie zamierzam go oceniać i nic się nie stało. On zaczął się wycofywać i mnie unikać. Zapytałam czy to koniec i dlaczego mi to robi? On odpowiedział mi, że nigdy żadna go nie chciała i teraz ja też go nie chcę, co jest nieprawdą.
Kocham go ale on świadomie ode mnie ucieka. Boi się konfrontacji, a ja przecież chce dla niego dobrze. Nie mam pojęcia co zrobić, żeby mi zaufał.

Wydawał się całkiem normalnym chłopakiem - ma wspaniałą, kochającą rodzinę, kilku fajnych znajomych na poziomie - to znaczy inteligentni i przyjaźni ludzie, bardzo sympatyczni, zaradni, wykształceni. Nie ma może wyglądu modela ale można powiedzieć, że jest brzydki - mi się podoba a to najważniejsze. Ma fajną i dobrze płatną pracę, naprawdę mi się spodobał, ale teraz sama nie wiem jak mam uratować ten związek, skoro on traktuje mnie jak wroga? Nie wiem może czymś go uraziłam? Nie mam doświadczenia z niedoświadczonymi facetami, nie wiem jak się z takimi obchodzić aby mi zaufał, ale przecież próbuję i chce dla nas jak najlepiej. Tylko nie za bardzo wiem jak do niego dotrzeć. Na razie powiedział, że nie chce się spotkać. Odpisuje na smsy ale odmawia spotkania. Mówi, że potrzebuje czasu aby się z tym uporać. Nie rozumiem czemu nie chce abym mu pomogła.

Co mi poradzicie w tej sytuacji?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.

Co robić?
To, o co sam Cię poprosił:

PoProstuDanusia napisał/a:

Na razie powiedział, że nie chce się spotkać. Odpisuje na smsy ale odmawia spotkania. Mówi, że potrzebuje czasu aby się z tym uporać.

Czyli mówiąc innymi słowy - nie nalegaj na spotkania, nie próbuj pomagać mu, skoro on wyraźnie tego nie chce, wrzuć na luz i żyj własnym życiem.
A jeśli jemu naprawdę zależy na Tobie, na Twojej pomocy i jakichkolwiek wyjaśnieniach, to sam Cię szybko znajdzie.

3

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.

"Albo nie dochodził albo kończył zbyt szybko."

Odpiszę przez pryzmat własnych doświadczeń, może trafię, a może zupełnie nie. Swego czasu dużo czytałam na temat mężczyzn mających problem z porno w necie. Na blogu, gdzie ci mężczyźni opisywali swoje historie, spotkałam się z wpisem, który może pasować do Twojego problemu (ale zupełnie nie musi). Blog nazwa się na dopaminie, wkleję Ci fragment pierwszego wpisu:

  Decyzja o podjęciu nofapchallenge czyli nie oglądanie pornografii przez jak najdłuższy czas wynika z mojego niewypału z nowo poznaną dziewczyną. Podobaliśmy się sobie, nie znaliśmy się zbyt dobrze ale szybko wylądowaliśmy w łóżku gdzie ku mojemu zdziwieniu mój kolega nawet nie drgnął. Nie pomogła nawet stymulacją ręką ani fantazje z porno ani nawet ta super gorącą piękna dziewczyna która leżała przy mnie. Powiedziałem że jestem zmęczony, zestresowany praca, co oczywiście było kłamstwem bo w pracy mamy jak pączki w maśle. Ona również bagatelizowała wszystko i starała się mi pomóc że wszystko ok itp.
     Poszliśmy spać ale mimo że nie pokazywałem tego po sobie w mojej głowie szerzyła się panika. Czy jestem impotentem? Może gejem? Co jest grane, taka gorąca laska a tu nic? Nagle zdałem sobie sprawę że do porno mi staje bez problemu, również do lasek w filmach soft etc. Wtedy analizując tak moją przeszłość zauważyłem że tak naprawdę mimo że stał mi do pornosów to spędzałem sporo czasu przy każdej mojej sesji przed komputerem, czasem mogła być to godzina lub dłużej. Szukałem wtedy nowych filmów, często zwracając się do bardziej hardcorowych gatunków które podniecały mnie szybciej. Po czasie jednak były już takie sobie i szukałem kolejnych. Z jednej strony czas w każdej sesji się wydłużał, potrzebowałem więcej filmów żeby w ogóle mieć erekcje oraz spędzałem coraz więcej czasu na forach z wieloma skategoryzowanymi wątkami z filmikami jak lesbijki, hentaje, gangbangi, incesty, nastolatki, milfy itd. Strony stremingowe tez miały w tym swój udział. Kolekcjonowałem nawet filmy Pierra Woodmana, lubiłem jego castingi. Rozmyślając tak wiedziałem że mam problem, nie byłem tylko w stanie określić czy tak mi już zostanie, czy będę musiał brac jakieś proszki i będę kolejnym klientem farmacji: pożytecznym impotentem - klientem lekarzy i aptek.
     Po mojej wpadce dziewczyna napisała mi sms-a w stylu co tam słychać, byłem rozbity, nie przygotowany, czułem jakiś wstyd przed sobą, nie odpowiedziałem nigdy na niego ani nie kontynuowałem z nią kontaktu, ona również. Zachowałem się jak egoista, chamki dupek i idiota, z pewnością nie jak mężczyzna ponieważ nie miałem odwagi powiedzieć jej czegokolwiek, może nie pełnej prawdy ale chociaż wytłumaczyć jej że to nie jej wina. Niestety myślałem już tylko o sobie i chciałem zapomnieć o tym wydarzeniu a znajomość z nią by mi to nie ułatwiało, nie lubię roli ofiary, osoby chorej ale w sumie sam się w taką zaszufladkowałem swoim dziecinnym zachowaniem. Mimo że nie mieliśmy wspólnych znajomych i ta znajomość była krótka czułem ryzyko, obawy że jakbyśmy znali się dalej mogłaby komuś coś powiedzieć. Na pewno by tego nie zrobiło, ale sama taka nikła możliwość oraz chęć ucieczki od całej sytuacji sprawiła że nie chciałem niczego kontynuować. Przyznaję jestem pajacem najgorszej materii i wiem że mogłem ją zranić.

4

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.
PoProstuDanusia napisał/a:

Cześć, Danka z tej strony. smile

Parę miesięcy temu poznałam fajnego faceta, oboje mamy po 25 lat. (...). Nie wiedział za bardzo jak się za mnie zabrać. Jest nieśmiały i się stresuje - pomyślałam. Ale z kolejnym razem było to samo i to samo. Albo nie dochodził albo kończył zbyt szybko. Zaczęłam się zastanawiać czy ja w ogóle mu się podobam. On unikał zaczął unikać rozmów i spotkań. Dzwoniłam, nalegałam na spotkanie, tłumaczyłam, że nie zamierzam go oceniać i nic się nie stało. On zaczął się wycofywać i mnie unikać. Zapytałam czy to koniec i dlaczego mi to robi? On odpowiedział mi, że nigdy żadna go nie chciała i teraz ja też go nie chcę, co jest nieprawdą. (...)

Co mi poradzicie w tej sytuacji?

Fakty: Facet 25 lat, najprawdopodobniej prawiczek. To nie jest normalne. Sam ci mówi, że żadna go nie chciała. Jak myślisz, bez powodu żadna go nie chciała? Chcesz się z nim męczyć? Jest tylu fajnych facetów.
Mając 25 lat powinno się mieć już jakieś doświadczenie, związek- człowiek jest istotą stadną i normalny szuka drugiej połówki już w szkole średniej i na studiach, powinien mieć co najmniej jedną relację.
Można zrozumieć młodą osobę 18,20 letnią bez doświadczenia, gdy sie po prostu wchodzi w dorosłość. Ale 25 letni facet bez dziewczyny i związku na koncie? Nie jestem sobie w stanie wyobrazić zdrowego faceta w sile wieku, którego roznosi energia testosteron i nie potrafi znaleźć dziewczyny, żadna nie chce z nim być? Wielu facetów znałam i nawet największe fajtłapy, brzydale i ofermy życiowego kogoś miały. Czerwona lampka ci się powinna zaświecić.

5 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2018-10-25 00:43:31)

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.
dominika152 napisał/a:

Mając 25 lat powinno się mieć już jakieś doświadczenie, związek- człowiek jest istotą stadną i normalny szuka drugiej połówki już w szkole średniej i na studiach, powinien mieć co najmniej jedną relację.
Można zrozumieć młodą osobę 18,20 letnią bez doświadczenia, gdy sie po prostu wchodzi w dorosłość. Ale 25 letni facet bez dziewczyny i związku na koncie? Nie jestem sobie w stanie wyobrazić zdrowego faceta w sile wieku, którego roznosi energia testosteron i nie potrafi znaleźć dziewczyny, żadna nie chce z nim być? Wielu facetów znałam i nawet największe fajtłapy, brzydale i ofermy życiowego kogoś miały. Czerwona lampka ci się powinna zaświecić.

Najwyraźniej masz kiepską wyobraźnie, weź pod uwagę że niektórzy szukają swojej drugiej połówki, a nie byle kogo jak najszybciej aby otwór miała.

6

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.
dominika152 napisał/a:

Fakty: Facet 25 lat, najprawdopodobniej prawiczek. To nie jest normalne. Sam ci mówi, że żadna go nie chciała. Jak myślisz, bez powodu żadna go nie chciała? Chcesz się z nim męczyć? Jest tylu fajnych facetów.
Mając 25 lat powinno się mieć już jakieś doświadczenie, związek- człowiek jest istotą stadną i normalny szuka drugiej połówki już w szkole średniej i na studiach, powinien mieć co najmniej jedną relację.
Można zrozumieć młodą osobę 18,20 letnią bez doświadczenia, gdy sie po prostu wchodzi w dorosłość. Ale 25 letni facet bez dziewczyny i związku na koncie? Nie jestem sobie w stanie wyobrazić zdrowego faceta w sile wieku, którego roznosi energia testosteron i nie potrafi znaleźć dziewczyny, żadna nie chce z nim być? Wielu facetów znałam i nawet największe fajtłapy, brzydale i ofermy życiowego kogoś miały. Czerwona lampka ci się powinna zaświecić.

Takich bzdur to już dawno nie czytałam. Wow.

7

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.
dominika152 napisał/a:
PoProstuDanusia napisał/a:

Cześć, Danka z tej strony. smile

Parę miesięcy temu poznałam fajnego faceta, oboje mamy po 25 lat. (...). Nie wiedział za bardzo jak się za mnie zabrać. Jest nieśmiały i się stresuje - pomyślałam. Ale z kolejnym razem było to samo i to samo. Albo nie dochodził albo kończył zbyt szybko. Zaczęłam się zastanawiać czy ja w ogóle mu się podobam. On unikał zaczął unikać rozmów i spotkań. Dzwoniłam, nalegałam na spotkanie, tłumaczyłam, że nie zamierzam go oceniać i nic się nie stało. On zaczął się wycofywać i mnie unikać. Zapytałam czy to koniec i dlaczego mi to robi? On odpowiedział mi, że nigdy żadna go nie chciała i teraz ja też go nie chcę, co jest nieprawdą. (...)

Co mi poradzicie w tej sytuacji?

Fakty: Facet 25 lat, najprawdopodobniej prawiczek. To nie jest normalne. Sam ci mówi, że żadna go nie chciała. Jak myślisz, bez powodu żadna go nie chciała? Chcesz się z nim męczyć? Jest tylu fajnych facetów.
Mając 25 lat powinno się mieć już jakieś doświadczenie, związek- człowiek jest istotą stadną i normalny szuka drugiej połówki już w szkole średniej i na studiach, powinien mieć co najmniej jedną relację.
Można zrozumieć młodą osobę 18,20 letnią bez doświadczenia, gdy sie po prostu wchodzi w dorosłość. Ale 25 letni facet bez dziewczyny i związku na koncie? Nie jestem sobie w stanie wyobrazić zdrowego faceta w sile wieku, którego roznosi energia testosteron i nie potrafi znaleźć dziewczyny, żadna nie chce z nim być? Wielu facetów znałam i nawet największe fajtłapy, brzydale i ofermy życiowego kogoś miały. Czerwona lampka ci się powinna zaświecić.

Oświeć mnie, bo nie wiem co sugerujesz? 25 -letni facet musi mieć już doświadczenie bo jeśli jest prawiczkiem to co? Ma Alzheimera?
A propos, jeśli zrozumiesz dowcip to wyjaśnij na czym on polega?

8

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.

Moim zdaniem, jeżeli faktycznie chłopak nie ma doświadczenia, to za szybko zdecydowaliście się na seks, bo tak właściwie siebie nie znacie. Nikt mi nie powie, że po miesiącu znajomości ludzie się znają jak łyse konie. Daj mu czas, pokaż, że Ci zależy. No, a później będzie lepiej.

9

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.

25 lat i... nic. I ucieka?
A może.... chłopców lubi?

10

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.
dominika152 napisał/a:

Fakty: Facet 25 lat, najprawdopodobniej prawiczek. To nie jest normalne. Sam ci mówi, że żadna go nie chciała. Jak myślisz, bez powodu żadna go nie chciała? Chcesz się z nim męczyć? Jest tylu fajnych facetów.
Mając 25 lat powinno się mieć już jakieś doświadczenie, związek- człowiek jest istotą stadną i normalny szuka drugiej połówki już w szkole średniej i na studiach, powinien mieć co najmniej jedną relację.
Można zrozumieć młodą osobę 18,20 letnią bez doświadczenia, gdy sie po prostu wchodzi w dorosłość. Ale 25 letni facet bez dziewczyny i związku na koncie? Nie jestem sobie w stanie wyobrazić zdrowego faceta w sile wieku, którego roznosi energia testosteron i nie potrafi znaleźć dziewczyny, żadna nie chce z nim być? Wielu facetów znałam i nawet największe fajtłapy, brzydale i ofermy życiowego kogoś miały. Czerwona lampka ci się powinna zaświecić.

No to żyjesz w innym świecie. Na męskim forum powstał temat. Kiedy facet tak faktycznie jest gotowy do związku. Wyszło, że tak średnio. Powtarzam średnio to gotowy jest w wieku 35 lat.
Wg mnie to w wieku mniej więcej 18, to zauroczenia pierwsze są. 25 lat to pierwsze upadki i wzloty. No i tutaj mamy do czynienia z czymś takim.

11 Ostatnio edytowany przez Ferreus somnus (2018-10-26 01:39:54)

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.
olaola1 napisał/a:

"Albo nie dochodził albo kończył zbyt szybko."

Odpiszę przez pryzmat własnych doświadczeń, może trafię, a może zupełnie nie. Swego czasu dużo czytałam na temat mężczyzn mających problem z porno w necie. Na blogu, gdzie ci mężczyźni opisywali swoje historie, spotkałam się z wpisem, który może pasować do Twojego problemu (ale zupełnie nie musi). Blog nazwa się na dopaminie, wkleję Ci fragment pierwszego wpisu:

  Decyzja o podjęciu nofapchallenge czyli nie oglądanie pornografii przez jak najdłuższy czas wynika z mojego niewypału z nowo poznaną dziewczyną. Podobaliśmy się sobie, nie znaliśmy się zbyt dobrze ale szybko wylądowaliśmy w łóżku gdzie ku mojemu zdziwieniu mój kolega nawet nie drgnął. Nie pomogła nawet stymulacją ręką ani fantazje z porno ani nawet ta super gorącą piękna dziewczyna która leżała przy mnie. Powiedziałem że jestem zmęczony, zestresowany praca, co oczywiście było kłamstwem bo w pracy mamy jak pączki w maśle. Ona również bagatelizowała wszystko i starała się mi pomóc że wszystko ok itp.
     Poszliśmy spać ale mimo że nie pokazywałem tego po sobie w mojej głowie szerzyła się panika. Czy jestem impotentem? Może gejem? Co jest grane, taka gorąca laska a tu nic? Nagle zdałem sobie sprawę że do porno mi staje bez problemu, również do lasek w filmach soft etc. Wtedy analizując tak moją przeszłość zauważyłem że tak naprawdę mimo że stał mi do pornosów to spędzałem sporo czasu przy każdej mojej sesji przed komputerem, czasem mogła być to godzina lub dłużej. Szukałem wtedy nowych filmów, często zwracając się do bardziej hardcorowych gatunków które podniecały mnie szybciej. Po czasie jednak były już takie sobie i szukałem kolejnych. Z jednej strony czas w każdej sesji się wydłużał, potrzebowałem więcej filmów żeby w ogóle mieć erekcje oraz spędzałem coraz więcej czasu na forach z wieloma skategoryzowanymi wątkami z filmikami jak lesbijki, hentaje, gangbangi, incesty, nastolatki, milfy itd. Strony stremingowe tez miały w tym swój udział. Kolekcjonowałem nawet filmy Pierra Woodmana, lubiłem jego castingi. Rozmyślając tak wiedziałem że mam problem, nie byłem tylko w stanie określić czy tak mi już zostanie, czy będę musiał brac jakieś proszki i będę kolejnym klientem farmacji: pożytecznym impotentem - klientem lekarzy i aptek.
     Po mojej wpadce dziewczyna napisała mi sms-a w stylu co tam słychać, byłem rozbity, nie przygotowany, czułem jakiś wstyd przed sobą, nie odpowiedziałem nigdy na niego ani nie kontynuowałem z nią kontaktu, ona również. Zachowałem się jak egoista, chamki dupek i idiota, z pewnością nie jak mężczyzna ponieważ nie miałem odwagi powiedzieć jej czegokolwiek, może nie pełnej prawdy ale chociaż wytłumaczyć jej że to nie jej wina. Niestety myślałem już tylko o sobie i chciałem zapomnieć o tym wydarzeniu a znajomość z nią by mi to nie ułatwiało, nie lubię roli ofiary, osoby chorej ale w sumie sam się w taką zaszufladkowałem swoim dziecinnym zachowaniem. Mimo że nie mieliśmy wspólnych znajomych i ta znajomość była krótka czułem ryzyko, obawy że jakbyśmy znali się dalej mogłaby komuś coś powiedzieć. Na pewno by tego nie zrobiło, ale sama taka nikła możliwość oraz chęć ucieczki od całej sytuacji sprawiła że nie chciałem niczego kontynuować. Przyznaję jestem pajacem najgorszej materii i wiem że mogłem ją zranić.

Najprawdopodobniejszy scenariusz. A że to prawik to mu się ego poskładało jak domek z kart i się wstydzi wyleźć spod kamienia. Z tej znajomości już raczej nic nie będzie.

12

Odp: Po co on mi mówi takie rzeczy.
dominika152 napisał/a:

nie potrafi znaleźć dziewczyny, żadna nie chce z nim być?

Pewnie nie ma:
- 185 cm,
- rzeźby modela,
- dobrego samochodu,
- spłaconego mieszkania,
- fajnej pracy za 5000+ netto.

lol

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Po co on mi mówi takie rzeczy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024