bez zbędnego owijania w bawełnę, poznałem ostatnio w pracy pare całkiem fajnych dziewczyn, coś tam pogadaliśmy, wymieniliśmy się fb no i z jedną mi się zaczęło przyjemnie pisać. Ewidentnie się im spodobałem, jednej zresztą bardziej (nie tej, którą dalej opiszę). Potem dowiedziałem się, że wszystkie trzy panny (w wieku 18 lat) mają chłopaków, a ta z która mi się najlepiej rozmawiało, ma gacha starszego ode mnie o 3 lata (ja mam 20). Podłapaliśmy kontakt i zaproponowałem kawe, ale że dowiedziałem się później, iż ma kogoś, to napisałem, że w takim wypadku to odpada - na co ona, że ma wielu różnych kolegów i na kawę sie chętnie umówi.
Bo przecież, spoko spotkanie kawa etc., nie musi do niczego większego dojść ale wiadomo o co chodzi w takim spotkaniu między chłopakiem a dziewczyną, szczególnie że nasza rozmowa nie była o fizyce kwantowej, tylko taki typowy flirt. Więc, dziewczyna zgadzając się sama na coś takiego, może nie jest godna uwagi pod względem wierności?
Ja sam mam zasadę, że z dziewczynami zajętymi się nie umawiam, jestem solidarny wobec facetów i nie chce rozbijać związków. Ale z drugiej strony, nawet jeśli nie ja, to przyjdzie inny i się z nią umówi wtedy, gdy będzie ze swoim chłopakiem..
Co sądzicie o takich dziewczynach?