Kiedyś dziewczyna z pogardą opowiadała, jak starsi panowie używali słowa "cipunia" albo "kuciapka". Dla niej normalnym słowem była "cipka" i "penis".
Inna kobieta jak usłyszała słowo "cipka", to się zirytowała, bo "cipkę mają małe dziewczynki, a ja mam c*pę". Jak usłyszała słowo "penis" to znowu się skrzywiła, bo w seksie nie użwa się określeń medycznych (??), tylko ma być "k*tas" lub "ch*j". Wypowiadając słowo "cipka" zastanawiam się, czy nie jestem jak "starsi panowie", ale z drugiej strony "c*pa" jest wulgarne, prawda?
To slownictwo wygwiazdkowane mi nie leży... "cipka" i "penis" są okej. A jak u Was?