Kobiecość a pożądanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kobiecość a pożądanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

Temat: Kobiecość a pożądanie

Długo myślałam nad tym czy napisać tu o swoich problemach, czytam tu różne historie, czasem naprawdę rozjaśniają w głowie i jest tu tyle mądrych wypowiedzi. Nikt nie lubi być ocenianym, więc może już na początku napisze, że wiem że zachowuję się jak mała rozkapryszona dziewczynka, która myśli tylko o sobie, ale ja po prostu chcę być szczęśliwa.
Moim głównym problemem jest to, że nie czuję się jak kobieta. Mam naprawdę dobrego męża, jest moim przyjacielem, dużo rozmawiamy i często wałkujemy moje problemy, jednak nic z tego nie wynika, nic się nie zmienia.
Wiem że jest tu temat: żony aseksualnych mężczyzn, ale to nie do końca ten problem. Mój mąż lubi seks i jest nam dobrze razem ale jak dla mnie za rzadko się kochamy, nie widzę tego zaangażowania, które jest niezbędne, pewnymi słowami zupełnie mnie schłodził, odmawia mi seksu, wie że ja potrzebuję więcej czasu a potrafi powiedzieć, że mogłam się na niego rzucić. Co to w ogóle za hasło. Zaczęłam unikać seksu, bo przecież ja nie powinnam chcieć więcej niż facet, jak mamy się kochać to nawet nie chcę żeby zaczynał bo jeśli to ma być 1x na tydzień albo 2tyg, to po co robić sobie apetyt.
Wiem, że to co mówię i robię wpływa na psychikę mojego męża to tutaj dowiedziałam się o psychicznej kastracji od ELLE88. Ale jak spowodować żeby on się czuł bardziej męski jeśli moja kobiecość też jest na podłodze?
Można otworzyć związek i nawet mam na to lekkie przyzwolenie, ale jak dla mnie związek otwarty to wewnętrzna sprzeczność, świadczy to o braku miłości do partnera i poszukiwaniu nowego. Pisała tu kiedyś Vicki o swoim otwartym związku, bo seks u nich leżał wink na koniec okazało się że znalazła kochanka i przestała sypiać z mężem bo CHCE być mu wierna. Taka inteligentna kobieta i myślę że zdawała sobie z tego sprawę, że jest z mężem ale czeka na kogoś lepszego, bo mąż nie pasuje do niej intelektualnie, nie umie czytać (no szok to po co za niego wyszła) mówiła mu że takie ma zasady, że się nie zmieni, chce mieć innych partnerów. Nawet jej mąż potrafił jej kłamać, że też spotyka się z innymi kobietami na seks, bo chciał zachować twarz, a tak naprawdę pewnie ją kochał i cierpiał, ale tolerował to bo to było jej ultimatum.
Ja nie chcę być egoistką, jestem taktowna i czasem nie mówię wszystkiego żeby nie zranić niepotrzebnie. Sytuacja ta bardzo źle na mnie wpływa, zaczęłam brać leki na uspokojenie, myślę o wizycie u psychologa. Być może z czasem będzie lepiej, może to kryzys wieku średniego, ale mam pytanie co robić? Chciałabym po prostu żyć pełnią życia i to teraz nie za parę lat, potrzebuję tej przyjemności tylko dla mnie (i oczywiście partnera), którą daje seks czy to tak ciężko zrozumieć. Dlaczego to tak żle wpływa na mnie i sprawia ze nie czuję sie jak kobieta w jego obecnosci? Czy mozna to odbudować?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobiecość a pożądanie

Oj, pogubiłam się trochę w Twoim poście.
Czy będzie uproszczeniem napisanie- że mąż lubi seks, ale Ciebie nie kręci?
Dlaczego Twoja kobiecość jest na podłodze? On Ci okazuje, że nie jesteś dla niego atrakcyjna?
On odmawia? Ty? I co to znaczy lekkie przyzwolenie? Znudziliście się sobą?

3

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ela210 napisał/a:

Oj, pogubiłam się trochę w Twoim poście.
Czy będzie uproszczeniem napisanie- że mąż lubi seks, ale Ciebie nie kręci?
Dlaczego Twoja kobiecość jest na podłodze? On Ci okazuje, że nie jesteś dla niego atrakcyjna?
On odmawia? Ty? I co to znaczy lekkie przyzwolenie? Znudziliście się sobą?

Mąż lubi seks, dlatego nie mogę napisać że jest aseksualny i to nie tak że mnie nie kreci wink To troche skomplikowane ale przez to że często wg mnie mi odmawia, czuję się mało atrakcyjna dla niego i mam to ciagle z tyłu głowy, ze on to robi dla mnie smile może chce miec spokój smile sama nie wiem ale brakuje mi tu takiego zaangażowania. Ja mam ochotę, chcę sie poprzytulac i siadam mu na kolana a on mówi że jest zmęczony, albo z mojej perspektywy zabiera się do tego tak niedbale wink Czasem czuje się taka zła w sensie, że nie doceniam tego co mam, szukam problemów, ale jesli taka bliskośc jest dla mnie wazna to jej brak jest dla mnie problem. Nie jestem dzieckiem więc nie trzeba mi wszystkiego tłumaczyć, ale nie widze wyjścia z tej sytuacji.

Jeśli ktoś pozwala na otwarty związek to albo już nie kocha, albo nie ma innych możliwości smile

4

Odp: Kobiecość a pożądanie
myszak36 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Oj, pogubiłam się trochę w Twoim poście.
Czy będzie uproszczeniem napisanie- że mąż lubi seks, ale Ciebie nie kręci?
Dlaczego Twoja kobiecość jest na podłodze? On Ci okazuje, że nie jesteś dla niego atrakcyjna?
On odmawia? Ty? I co to znaczy lekkie przyzwolenie? Znudziliście się sobą?

Mąż lubi seks, dlatego nie mogę napisać że jest aseksualny i to nie tak że mnie nie kreci wink To troche skomplikowane ale przez to że często wg mnie mi odmawia, czuję się mało atrakcyjna dla niego i mam to ciagle z tyłu głowy, ze on to robi dla mnie smile może chce miec spokój smile sama nie wiem ale brakuje mi tu takiego zaangażowania. Ja mam ochotę, chcę sie poprzytulac i siadam mu na kolana a on mówi że jest zmęczony, albo z mojej perspektywy zabiera się do tego tak niedbale wink Czasem czuje się taka zła w sensie, że nie doceniam tego co mam, szukam problemów, ale jesli taka bliskośc jest dla mnie wazna to jej brak jest dla mnie problem. Nie jestem dzieckiem więc nie trzeba mi wszystkiego tłumaczyć, ale nie widze wyjścia z tej sytuacji.

Jeśli ktoś pozwala na otwarty związek to albo już nie kocha, albo nie ma innych możliwości smile

ale co to znaczy, że pozwala?
Nawet jak mąż Ci  rzuci mimochodem, znajdż sobie kochanka, jak Ci nie pasuje- to nie jest jeszcze zgoda na otwarty związek..

5

Odp: Kobiecość a pożądanie

Ela210 widzę, że jesteś zainteresowana otwartym związkiem wink to nie jest ten problem o którym chcę pisać, jak zdobędę doświadczenie w tej materii to na pewno sie tym pochwalę smile Mój mąż nie rzuca takich słów mimochodem, jest odpowiedzialny. Rozmawialiśmy o tym i wiesz po 20 latach razem znamy siebie.
Problemem jest to że zaczynam psychicznie blokować się na seks z mężem i nie wiem jak to naprawić.

6 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-10-04 14:35:05)

Odp: Kobiecość a pożądanie
myszak36 napisał/a:

... dużo rozmawiamy i często wałkujemy moje problemy, jednak nic z tego nie wynika, nic się nie zmienia.
Wiem że jest tu temat: żony aseksualnych mężczyzn, ale to nie do końca ten problem. Mój mąż lubi seks i jest nam dobrze razem ale jak dla mnie za rzadko się kochamy,

Za rzadko? To problem, którym w ogóle się lepiej nie zajmować do czasu, chyba seks jest wspaniały.

Jakość seksu... Poważne rozmowy wg mnie więcej psują niż pomagają. Seks to tak absolutnie delikatna część relacji nie da się tutaj niczego ustalić.




... nie widzę tego zaangażowania, które jest niezbędne, pewnymi słowami zupełnie mnie schłodził, odmawia mi seksu, wie że ja potrzebuję więcej czasu a potrafi powiedzieć, że mogłam się na niego rzucić. Co to w ogóle za hasło.

Stwierdzenie, że powinnaś być taka a nie inna to jest totalna gafa. Tak się nie robi. Pretensja że ktoś dochodzi szybciej lub wolniej to też gafa. Ludzie są różni, a seks trzeba dobrać tak, aby dla dwojga było dobrze. Ostatnio byłem krytykowany za powoływanie się na "techniki Iana Kernera", ale to właśnie działa, bo one powstały, bo ludzie mieli problemy w seksie.

Po prostu jesteśmy wychowani w przekonaniu, że seks będzie piękny i romantyczny, że mężczyzna będzie miał erekcję przez godzinę, a kobieta będzie non stop mokra i drżąca z podniecenia. Otóż nie... erekcji nie będzie cały czas, a orgazm kobiety może uciec z jakiegoś błahego powodu. Dlatego warto wtedy mieć w głowie trochę teorii, wynikające z doświadczenia osób, które miały takie problemy.



Zaczęłam unikać seksu, bo przecież ja nie powinnam chcieć więcej niż facet,

Możesz chcieć więcej, nie ma problemu. Ale wyrażanie niezadowolenia z częstotliwości tylko pogarsza sprawę. Kluczem jest jakość a nie ilość seksu -- na tym etapie co Wy jesteście.



Wiem, że to co mówię i robię wpływa na psychikę mojego męża to tutaj dowiedziałam się o psychicznej kastracji od ELLE88. Ale jak spowodować żeby on się czuł bardziej męski jeśli moja kobiecość też jest na podłodze?

Wyobraź sobie, że mąż nie ma presji erekcji przez wiele minut, nie musi wstrzymywać erekcji aby dać Ci orgazm. Wyobraź sobie, że nie musisz się spieszyć do swojego orgazmu, aby zdążyć zanim on wytryśnie. I tak na spokojnie dochodzisz do orgazmu. Bez presji.
Jego żona będzie miała z nim orgazmy. Zawsze orgazmy. Jak seks się zaczyna, to już jest pewne że tak będzie.

Chcielibyście tak? Ty dochodzisz do orgazmu pierwsza. A potem on Cię bzyka tak jak chce.

Twoje orgazmy sprawią, że on poczuje się bardziej męski.

Jak to zrobić? Moja odpowiedź -- technicznie, mechanicznie, zgodnie z jakąś procedurą, pomysłem.



Można otworzyć związek i nawet mam na to lekkie przyzwolenie, ale jak dla mnie związek otwarty to wewnętrzna sprzeczność, świadczy to o braku miłości do partnera i poszukiwaniu nowego.

Miałem taki dylemat i trzy drogi:

-- jestem wierny, ale nieszczęśliwy, poświęcam siebie, śmierć duchowa dla mnie

-- rozwalam rodzinę, aby mieć seks a nie zdradzać ; unieszczęśliwiam wszystkich, siebie również

-- zdradzam

Wybrałem trzecie rozwiązanie.
Ty masz taki sam wybór...

Znałem kobietę z identycznym dylematem jak twój -- chciała zrobić otwarty związek, ale mąż się na to nie godził, bo go by to bardzo, bardzo uderzyło. Dlatego wybrała chyba rozbicie rodziny. Wydawało jej się, że pozna kogoś z kim będzie szczęśliwa. Wg mnie nie pozna.



Ja nie chcę być egoistką, jestem taktowna i czasem nie mówię wszystkiego żeby nie zranić niepotrzebnie.

Słusznie, że nie ranisz. To dobra wg mnie droga.



Sytuacja ta bardzo źle na mnie wpływa, zaczęłam brać leki na uspokojenie, myślę o wizycie u psychologa. Być może z czasem będzie lepiej, może to kryzys wieku średniego, ale mam pytanie co robić?

Co do psychologa jestem sceptyczny. Dlaczego...

Jesteś głodna, cierpisz, potrzebujesz seksu, bardzo, bardzo. Brak seksu boli. W ludziach jest taka siła, która pcha ich do współżycia. I ta siła siedzi cicho, niezauważona, niewyczuwalna. Ale jak ją rozbudzisz, to jest potężna i będzie Cię zamęczać jak bandyta, aż nie wykonasz tego co on chce. Ktoś może powiedziec, że nie powstrzymałaś instynktów zwierzęcych. Od braku seksu się nie umiera. Ale jednak to jest głód.



Chciałabym po prostu żyć pełnią życia i to teraz nie za parę lat, potrzebuję tej przyjemności tylko dla mnie (i oczywiście partnera), którą daje seks czy to tak ciężko zrozumieć.

Tak, ta siła pcha Cię w stronę tego, abyś poczuła seks. Nawet nie uważam, że to jest "pełnia życia". Uważam, że po prostu jesteś głodna.



Dlaczego to tak żle wpływa na mnie i sprawia ze nie czuję sie jak kobieta w jego obecnosci? Czy mozna to odbudować?

Wg mnie można odbudować. Musisz mieć orgazmy, które są dla męża łatwo osiągalne. On musi mieć chęci. Być może jest zniechęcony trudnością.



Problemem jest to że zaczynam psychicznie blokować się na seks z mężem i nie wiem jak to naprawić.

Twoimi orgazmami można naprawić.
Może u innych jest inaczej, ale ja widzę tylko minetkę, albo totalną pomoc przy twojej masturbacji. Przypuszczalnie szybko to sama robić i dobrze byłoby aby z mężem też szybko.


Disclaimer:    wszystkie rady są moimi osobistymi i mogą nie pasować do innych ludzi i związków; każdy wybiera co dla niego jest dobre i śmiało może moje rady wyrzucić do kosza -- może podać swoje lepsze.

7

Odp: Kobiecość a pożądanie

Ale jak spowodować żeby on się czuł bardziej męski jeśli moja kobiecość też jest na podłodze?
*****
Do udanego zwiazku potrzeba dwoja osob, jesli Twoj maz nie posiada zaangazowania, to nic nie zdzialasz.....Oboje jestescie teraz na tej samej fali.On nie meski, Ty nie kobieca. To grozi calkowitym rozpadem.Ale, mozesz zaczac calkowicie od siebie zmiane i obserwowac, czy jego, to pociagnie.Jesli bedzie w dalszym ciagu taki sam, to znaczy ze, to koniec.........Pytasz jak spowodowac, aby on sie czul bardziej meski...zgola dziwne, to pytanie, bo to Ty jestes zona jego i to Ty powinnas znac swojego meza najlepiej. Jesli tego nie potrafisz ogarnac...to znaczy, ze maz ma powody, aby czuc sie zle.
****
Być może z czasem będzie lepiej, może to kryzys wieku średniego, ale mam pytanie co robić?
*****
Ratowac swoj zwiazek.tak, aby potem miec czyste sumienie i swiadomosc, ze sie zrobilo wszystko.
***
Dlaczego to tak żle wpływa na mnie i sprawia ze nie czuję sie jak kobieta w jego obecnosci?
****
Poniewaz przestalas otrzymywac dowody od meza o milosci i dlatego, ze jest nieprzyjemny dla Ciebie.

8

Odp: Kobiecość a pożądanie

Summertime to prawda, że powinnam znać swojego męża i uważam, że znam go dobrze, ale to jest takie błędne koło, nie chodzi mi o taki mechaniczny seks, czy jak pisze Gary o orgazm za każdym razem, tylko o to że nie ma tego zaangażowania, które sprawia, że czuję się pożądana. Jeśli on kocha sie ze mną tylko dlatego, że ja tak chcę, bo marudzę. Ostatnio nawet troche złośliwa jestem i mówie mu że mam dla niego niespodziankę bo... mam okres i będzie miał spokój. Widocznie jestem zła kobieta. Robię wszystko żeby było dobrze i nie jest tak tragicznie bo nie ma groźby rozwodu.

9

Odp: Kobiecość a pożądanie

myszak36
Ale u Was jest poważny problem.Który nie jest przez Was "czyszczony".On już daje Ci odpowiednie sygnały świadczące o jego odsuwaniu się od Ciebie
- odmawia sexu
Facet prawie nigdy tego nie robi, jak jest padnięty na ryj, to nie ma siły, ale z przyjemnością pozwoli zrobić sobie dobrze.
- jego podejście do Ciebie spowodowało stan , z którym zle się czujesz bierzesz leki.
Partnerstwo, w którym jeden z małżonków ciągnie drugiego w dół jest małżeństwem na bazie toksykologii.Żyje się po, to, by było łatwiej przyjemniej w życiu.A nie trudniej i smutniej.
Z jednej strony masz doświadczenia i dowody bólu trwania tego związku, a z drugiej strony zaprzeczasz sama tym faktom i mówisz że.....on jest dobrym przyjacielem......i że lubi sex.....Po pierwsze przyjaciel, nie sprawia bólu i nie sprowadza drugiego człowieka do brania tabletek i do zastanawiania się czy korzystać z psychologa...A po drugie facet, lubiący sex korzysta z niego...a Twój tego nie robi.

10 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-04 18:43:33)

Odp: Kobiecość a pożądanie

Myszak..byłam zainteresowana wyłącznie dookreśleniem Twojego dylematu. Tyle. Jak dobrze się znacie to tym lepiej. smile
Zastanawiam się natomiast, dlaczego uzależniasz swoje poczucie kobiecości od męża.. powinno być w Tobie, niezależnie co On robi.
Nie wiemy, z czego wynika Wasz problem, czy to jakiś głębszy kryzys , czy problem jest w tym, że mąż nie czuje się spełniony w seksie, bo Ty nie jesteś..
Wiem  jedno- marudzenie o to, nie pomoże. a może zaszkodzić. Jeżeli Wasz seks  nie umarł, zadbaj o jakość póki co..
A mąż co na to wszystko, skoro jest przyjacielem i rozmawiacie otwarcie o wszystkim?

11 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-10-04 18:47:43)

Odp: Kobiecość a pożądanie

Wyobrażam sobie, że żona bardzo chce seksu, więcej niż ja chcę/mogę jej dać.

Ona nalega, inicjuje. Ja dość często nie mam ochoty gdy ona tak robi. Czasem jej ulegam, ale ponieważ mi się nie chce, to staram się robić tak, aby nie wyglądało że nie chcę, byle nie zepsuć małżeńśtwa. Ona to jednak widzi.

Trudne rozmowy nie polepszają naszych relacji, nawet gdybym się bardzo starał, to nie dam jej tak zaangażowanego seksu...


(****)

Żona podejmuje pierwszą próbę załatwienia problemu tak:

Facet ... nawet jak jest padnięty ... to z przyjemnością pozwoli zrobić sobie dobrze.

Dobiera się do mnie, ja nie za bardzo chcę, a ona mówi "oj chociaż loda Ci zrobię". No to pewnie... jeśli jej się to spodoba, to jestem chętny. Mam orgazm, po orgazmie tym bardziej nie chcę seksu, nie ma weny twórczej, nawet jakbym miał ją dotykać, to nie umiem. Zasypiamy tak, że ona zrobiła mi loda lub handjob, a ja w jej stronę nic.

Mija kilka dni. Temat seksu zepchnięty gdzieś na bok, wisi w powietrzu, ale żyjemy jak dobre małżeństwo, dzieci, praca, dom, wieczór. Zastanawiam się co będzie gdy ona znowu będzie chciała seksu. Mam stanąć "na wysokości zadania"? Stresuje mnie to. Ona oczekuje orgazmu?

Po tych dniach sytuacja się powtarza, zrobiła mi loda, ja dla niej nic. Czuję, że wpadamy w czarną dziurę, błędne koło.

Fajnie jak mi robi loda, szybko mam orgazm, jestem zadowolony. Ale jaki ona ma w tym cel? Czyżby robienie tego po prostu ją zaspokaja? Masturbuje się jak idzie do łazienki? W łóżku jak się kąpię? O co kaman?

Domyślam się, że albo zacznę się z nią odpowiednio kochać, z zaangażowaniem, albo nasze małżeńśtwo szlag trafi. No to raz na jakiś czas staram się jej dać dobry seks, w ramach wdzięczności, czy ratowania związku. Niestety odnoszę wrażenie, że ona jest niezadowolona.

Tak zmuszam się, bo ona w moją stronę działa często. Więc i ja muszę w jej stronę też coś oddać. Chyba jest jak dawniej, tylko teraz sam siebie zmuszam.




(**** dobra... wracamy z opowiadaniem do punktu początkowego... inny scenariusz... cofamy czas... od nowa ****)

Kładziemy się do łóżka, widzę że ona chce seksu, ale ja nie mam ochoty, ale jej ulegam, bo nie chce kolejnych kwasów. Miziamy się jak zwykle, jest normalnie, jesteśmy rozebrani, i coś do mnie mówi... cóż ona znowu chce...

-- Wiesz cooo... dużo ostatnio rozmawialiśmy, ale to nie poprawiło za wiele, a ja po prostu chcę być zaspokojona, nie chcę myśleć w dzień o seksie..., dlatego zrobimy tak, aby mi było dobrze, a Ty abyś nie był pod opresją, ale chcę to zrobić z Tobą...  -- tak do mnie mówi
-- No dobrze... co proponujesz... -- pytam zaciekawiony, z jednej strony się niepokoję czego będzie chciała, a z drugiej strony nadzieja, że będzie lepiej
-- Połóż się z mojej prawej strony, całuj mi pierś, sutkę, powoli, a palcem prawej ręki masuj mi punkt G w cipce, powoli cały czas w kółko tak samo. Ja sobie popieszczę cipkę tak jak robię to sama.  -- wyjaśniła
-- Okeeeeej, dla mnie ekstra, bo trochę wysiłku dla ukochanej, a będzie zadowolona, a ze mnie presja spada. -- pomyślałem -- I nie muszę nic wymyślać.

Położyłem się obok niej, palec do cipki, całuję sutkę, a ona masowała cipkę swoją prawą ręką, a drugą głaskała się po brzuchu i udach -- pewnie tak robi to sama. Szybko doszła. Ręka mnie rozbolała, ale wytrzymałem. 

-- Noo... trochę mi lepiej. Bedziemy tak robić, abym miała orgazm.  -- obróciła się pupą do mnie, wtuliła się i idzie spać.
-- Hmm... bez sensu... nie chciała mojego orgazmu, ani seksu... -- pomyślałem -- ale to nawet okej, jak jest zadowolona. W sumie ja też się czuję ok.

Zrobiliśmy tak samo kilka razy, ona w ogóle nie naciskała na seks, na mój orgazm. Dawałem jej pieszczoty przez dodatkowe usta, dodatkową rękę do jej zwykłej masturbacji. Kiedyś do mnie mówi "Nie mam napięcia seksualnego jak wcześniej, czuję się fizycznie rozładowana, ale jakbyś chciał mnie kiedyś przelecieć to powiedz. Bo ja się już prosić o to nie będę... Chcesz to bierzesz, nie chcesz, to mi nie zależy. Ale pamiętaj -- jak będziesz chciał to robić to nie dla mnie, tylko dla siebie. ".

No i tak się działo... ona się rozładowywała przy "użyciu" męża, a jak chciałem ją bzyknąć, to robiłem to szybko, tak jak mam naturalnie. Ona często się masturbowała, a raczej my oboje ją pieściliśmy, a czasem jak miałem ochotę, to ją przeleciałem.

12

Odp: Kobiecość a pożądanie

Osobiście sądzę, że kobiecość to coś więcej, niż ładnie pachnieć w łóżku.
Nie czytałem komentarzy, a odnoszę się do źródła.
Kobiecość sama w sobie, podnieca. Nie tylko przez wygląd i kokieteryjną subtelność na codzień.
To także wola i jasność jej określenia. To "tygryski lubią najbardziej", że się powtórzę za tekstem w innym dziale. smile

13

Odp: Kobiecość a pożądanie

Gary, nie wiesz zbyt wiele o kobiecej seksualności, prawda?
A to tylko dowód:

Gary napisał/a:

ona się rozładowywała przy "użyciu" męża,

Kobiety nie są odmianą faceta, ale z waginą, która dąży tylko do rozładowania się przy użyciu kogosia. Rozumiem, że patrzysz przez swój pryzmat, ale między kobietą a mężczyzną jest o wiele więcej różnic niż Ci się wydaje tongue


Myszak, ciężka sprawa u Ciebie sad Widać, że brakuje Ci adoracji i uwodzenia ze strony męża tak, żebyś mogła poczuć się wyjątkowa i pożądana. Do tego gdzieniegdzie przebija się w Twoim wątku poczucie bycia niezrozumianą. Mnie to wygląda na przygaszony ogień z jego strony, który może wynikać z nudy i rutyny. Tak po prostu.

14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-04 20:44:05)

Odp: Kobiecość a pożądanie

I z czegóź ta adoracja ma się wziąć? Przeciez nie z tego, ze mąż bedzie się czuł zmuszony, przez jej naciski..I nie bedzie lepiej, gdy On oddali się od niej, nie będzie jej dotykał, Ona nie  czuje się kobieco, więc i tak nie zachowuje. Nie mogą się totalnie oddalić stoczyć w dół.
Od czegoś trzeba zacząć.
Ja do tego co napisał Gary dodalabym zadbanie o swoją kobiecošc niezaleznie od męża, i nie mam bynajmniej na mysli otwartego związku.
I lepiej chyba by ten seks był fajnym rytualem raz na tydzień, niz nie robić sobie apetytu i w rozzaleniu ze za rzadko odmawiac męzowi.

15 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-04 20:46:03)

Odp: Kobiecość a pożądanie

A ja się z Garym nie zgadzam. Nie wyobrażam sobie używania partnera jako wibratora - tak szczerze, to według mnie pomniejszyłoby to moją kobiecość... co mi z orgazmu, jak on łachę odpinkala, a nadal wcale nie jestem/nie czuję się dla niego pociągająca... technicznie to może i orgazm by był (chociaż u mnie to akurat wątpię, jakoś nie lubię nekrofilii big_smile ) , ale co niby z tego miałoby wynikać?

16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-04 20:46:29)

Odp: Kobiecość a pożądanie

Dajcie wasze rady dziewczyny ..:)) Bo pewnie seksi bieliznę i swiece Myszak juz przerobila..

17 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-04 20:47:37)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ela210 napisał/a:

Dajcie wasze rady dziewczyny ..:))

Ja nie dam. Bo ja bym się pewnie po jakimś czasie rozwiodła, gdyby rozmowy nie pomagały - a tego raczej Autorka nie chce smile
Nie wyobrażam sobie związku z kimś, kogo nie pociągam, tyle smile

18

Odp: Kobiecość a pożądanie
santapietruszka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Dajcie wasze rady dziewczyny ..:))

Ja nie dam. Bo ja bym się pewnie po jakimś czasie rozwiodła, gdyby rozmowy nie pomagały - a tego raczej Autorka nie chce smile
Nie wyobrażam sobie związku z kimś, kogo nie pociągam, tyle smile

To tez rada:) i konkretna.:)

19

Odp: Kobiecość a pożądanie

Nie znam się na seksualności kobiet? Może. W desideracie stoi aby słuchać głupców i ignorantów, więc można mnie wysłuchać jeśli ktoś chce.


Męża jako wibratora? Ach... róbcie z mężami tak, jak Wam dobrze. Wasze życie, wasze szczęście.


Niektóre kobiety lubią się dotykać w czasie seksu. Jak w seksie nie jest dobrze, to jej dotykanie się może być bramą do lepszego seksu, początkiem drogi.


Lepiej się rozwieść? Dla niektórych lepiej, a dla innych NIE lepiej. Każda wybiera drogę jaką chce i potem albo cierpi albo czuje się  szczęśliwa.

20

Odp: Kobiecość a pożądanie

Porno, rąsia, albo gej. Lub go nie podniecasz.

Nic innego mi nie przychodzi do głowy.

21 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-04 21:54:05)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Gary napisał/a:

Niektóre kobiety lubią się dotykać w czasie seksu. Jak w seksie nie jest dobrze, to jej dotykanie się może być bramą do lepszego seksu, początkiem drogi.

Ale co to ma do rzeczy? To, że ona się będzie sama do końca życia dotykać, nie sprawi, że poczuje się pożądana przez męża. To zupełnie nie o to chodzi.

22 Ostatnio edytowany przez myszak36 (2018-10-04 22:41:58)

Odp: Kobiecość a pożądanie
santapietruszka napisał/a:
Gary napisał/a:

Niektóre kobiety lubią się dotykać w czasie seksu. Jak w seksie nie jest dobrze, to jej dotykanie się może być bramą do lepszego seksu, początkiem drogi.

Ale co to ma do rzeczy? To, że ona się będzie sama do końca życia dotykać, nie sprawi, że poczuje się pożądana przez męża. To zupełnie nie o to chodzi.

Właśnie Santapietruszka ma rację, ja chcę normalnego seksu, chcę się czuć seksowna i pożądana przez męża. Gary nie chodzi mi o to, że ja nie mam orgazmu, mam i już kiedyś o tym pisałam że ja odczuwam znacząca różnicę między orgazmem w wyniku onanizmu a orgazmem podczas stosunku smile nie chciałabym z tego zrezygnować. Takie pieszczoty jak wyżej opisałeś nie zastąpią seksu smile To że mąż czasem odmawia a czasem świadomie ignoruje sygnały że mam ochotę na seks spowodowało że potrzebuje coraz więcej czasu aby mieć z tego przyjemność.
Ela210 wszystko było i seksi bielizna i nawet jej brak smile ale wtedy gdy to nie działało nie czułam się zbyt dobrze. To nie jest też tak że ja chcę żeby on był od razu podniecony, jak za czasów nastoletnich, ale chciałabym troche zachwytu wink i tu wychodzi moja kobieca próżność. Kiedyś słuchałam wykładu pewnego księdza, który stwierdził, że przyjemność jest grzeszna, bo nas zniewala.
Ale czym jest życie bez przyjemności?
Gary mając tak rozgrzaną kobietę obok siebie jak opisałeś wyżej, nie miałbyś ochoty na seks, nie wierzę wink

23 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-04 22:51:21)

Odp: Kobiecość a pożądanie
myszak36 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Gary napisał/a:

Niektóre kobiety lubią się dotykać w czasie seksu. Jak w seksie nie jest dobrze, to jej dotykanie się może być bramą do lepszego seksu, początkiem drogi.

Ale co to ma do rzeczy? To, że ona się będzie sama do końca życia dotykać, nie sprawi, że poczuje się pożądana przez męża. To zupełnie nie o to chodzi.

Właśnie Santapietruszka ma rację, ja chcę normalnego seksu, chcę się czuć seksowna i pożądana przez męża. Gary nie chodzi mi o to, że ja nie mam orgazmu, mam i już kiedyś o tym pisałam że ja odczuwam znacząca różnicę między orgazmem w wyniku onanizmu a orgazmem podczas stosunku smile nie chciałabym z tego zrezygnować. Takie pieszczoty jak wyżej opisałeś nie zastąpią seksu smile To że mąż czasem odmawia a czasem świadomie ignoruje sygnały że mam ochotę na seks spowodowało że potrzebuje coraz więcej czasu aby mieć z tego przyjemność.
Ela210 wszystko było i seksi bielizna i nawet jej brak smile ale wtedy gdy to nie działało nie czułam się zbyt dobrze. To nie jest też tak że ja chcę żeby on był od razu podniecony, jak za czasów nastoletnich, ale chciałabym troche zachwytu wink i tu wychodzi moja kobieca próżność. Kiedyś słuchałam wykładu pewnego księdza, który stwierdził, że przyjemność jest grzeszna, bo nas zniewala.
Ale czym jest życie bez przyjemności?
Gary mając tak rozgrzaną kobietę obok siebie jak opisałeś wyżej, nie miałbyś ochoty na seks, nie wierzę wink

Ale Myszak, Twój mąż nie jest robotem.. Może po 20 latach warto , jeśli to tak jak piszesz poza tym dobre małżeństwo mieć ten 1 dobry seks na tydzień niż wymarudzony częściej? Jakie Ty widzisz wyjście, chyba kochanek na boku, bo otwarcie otwarty związek odradzam..

24

Odp: Kobiecość a pożądanie

Chciałabym podejść do tego tak na chłodno, bo sama czasem czuję się jak mała rozkapryszona dziewczynka, ale to naprawde źle wpływa na moją psychikę, czuje sie przez to niekochana, odrzucana, czasem zaspiamy razem i ja nie mogę bo się nakrecam tą sytuacją, nawet biore leki na sen. Zajmuję się dziećmi i dbam o dom, pracuję, dokształcam się, chodzę na fitnes, czytam, leniuchuję i nadal czuję niedosyt bo to jest dla mnie ważne. Dla mnie skes to wyrażanie miłości, przywiązania, troska.
Dziękuję za wszystkie rady i pozdrawiam smile

25

Odp: Kobiecość a pożądanie
myszak36 napisał/a:

Właśnie Santapietruszka ma rację, ja chcę normalnego seksu, chcę się czuć seksowna i pożądana przez męża. Gary nie chodzi mi o to, że ja nie mam orgazmu, mam i już kiedyś o tym pisałam że ja odczuwam znacząca różnicę między orgazmem w wyniku onanizmu a orgazmem podczas stosunku smile nie chciałabym z tego zrezygnować. Takie pieszczoty jak wyżej opisałeś nie zastąpią seksu smile To że mąż czasem odmawia a czasem świadomie ignoruje sygnały że mam ochotę na seks spowodowało że potrzebuje coraz więcej czasu aby mieć z tego przyjemność.

Aaaa... no to rozumiem: masz dobry seks, ale zbyt rzadko i nie czujesz że mąż Cię pożąda oraz on czasami odmawia.

Jeśli jesteś dla obcych mężczyzn atrakcyjna, a dla męża nie, może "Efekt Coolidge'a" w Wikipedii, oraz mogłabyś spojrzeć książkę "Kocha, lubi, pragnie" Starowicza. Może dlatego ludzie chodzą na swingi?



...i tu wychodzi moja kobieca próżność. Kiedyś słuchałam wykładu pewnego księdza, który stwierdził, że przyjemność jest grzeszna, bo nas zniewala.

Bo uprzedmiotowił kobiety.

26 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-04 23:33:19)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Gary napisał/a:
myszak36 napisał/a:

Właśnie Santapietruszka ma rację, ja chcę normalnego seksu, chcę się czuć seksowna i pożądana przez męża. Gary nie chodzi mi o to, że ja nie mam orgazmu, mam i już kiedyś o tym pisałam że ja odczuwam znacząca różnicę między orgazmem w wyniku onanizmu a orgazmem podczas stosunku smile nie chciałabym z tego zrezygnować. Takie pieszczoty jak wyżej opisałeś nie zastąpią seksu smile To że mąż czasem odmawia a czasem świadomie ignoruje sygnały że mam ochotę na seks spowodowało że potrzebuje coraz więcej czasu aby mieć z tego przyjemność.

Aaaa... no to rozumiem: masz dobry seks, ale zbyt rzadko i nie czujesz że mąż Cię pożąda oraz on czasami odmawia.

Jeśli jesteś dla obcych mężczyzn atrakcyjna, a dla męża nie, może "Efekt Coolidge'a" w Wikipedii, oraz mogłabyś spojrzeć książkę "Kocha, lubi, pragnie" Starowicza. Może dlatego ludzie chodzą na swingi?

Co ma efekt Coolidge'a do jej problemu? Mąż dla niej jest atrakcyjny, ona nie czuje, że jest dla męża. Według Ciebie, ma sobie poczytać i pogodzić się z tym? Swoją drogą, to nie mąż pyta o radę, co zrobić, bo żona mało atrakcyjna dla niego, ale może nie zauważyłeś...

27

Odp: Kobiecość a pożądanie

No to jak zrobić, aby nie rozbić rodziny a mąż aby jej pożądał?

28 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-04 23:40:33)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Gary napisał/a:

No to jak zrobić, aby nie rozbić rodziny a mąż aby jej pożądał?

Już pisałam, ja nie wiem, skoro nie działa rozmowa, to widocznie problem jest głębiej i nic się na to nie poradzi, jak ktoś mnie nie pożąda, to nie ma cudownych tabletek, żeby nagle zaczął. Ja bym się rozwiodła i znalazła faceta, który mnie pożąda. Rodzina rodziną, ale bez przesady, że ktoś jeden ma się w imię rodziny poświęcać i być nieszczęśliwym.

29

Odp: Kobiecość a pożądanie

Efekt Coolidge ma to do jej sprawy, że jak ona jest jedyną partnerką swojego męża, to pożądanie może być na niskim poziomie.

Na innym wątku już o tym mówiliśmy, i wtedy się na mnie oburzyłyście.

Chyba dlatego ludzie swingują? I dlatego kochanka czasem jest brzydsza od żony?

30 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-04 23:51:21)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Gary napisał/a:

Efekt Coolidge ma to do jej sprawy, że jak ona jest jedyną partnerką swojego męża, to pożądanie może być na niskim poziomie.

Na innym wątku już o tym mówiliśmy, i wtedy się na mnie oburzyłyście.

Chyba dlatego ludzie swingują? I dlatego kochanka czasem jest brzydsza od żony?

No ok, ale jaka to porada dla niej? Ma zapłacić mężowi za kochankę czy co? A jak zapłaci, to poczuje się bardziej przez niego pożądana? Chyba za bardzo się rozpędziłeś w tych swoich podręcznikach, że nie widzisz, kto pyta i o co.

31

Odp: Kobiecość a pożądanie

Ależ widzę. Spokojnie.

Jeśli ustalimy co jest przyczyną, to wtedy znajdzie się rozwiązanie.

I być może ona już to rozwiązanie rzuciła na stół -- czyli związek otwarty.

Wydaje mi się, że gdybym tylko z żoną miał seks, to byłbym sfrustrowany, miałbym do niej pretensje, że seks nie jest taki jak chcę, nie tak często jak chcę, że inne mi się podobają. Ona byłaby zazdrosna, czuła, że seks jest niezbyt fajny.

32

Odp: Kobiecość a pożądanie

Moze jesteś na takim zakręcie, etapie przejściowym do dojrzałej kobiety..i wcale nie o częstotliwość seksu tu chodzi..Tylko o odnalezienie w sobie kobiety, która bylaby partnerką dla męża?

33 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-10-05 10:26:26)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Gary napisał/a:

Ależ widzę. Spokojnie.

Jeśli ustalimy co jest przyczyną, to wtedy znajdzie się rozwiązanie.

I być może ona już to rozwiązanie rzuciła na stół -- czyli związek otwarty.

Wydaje mi się, że gdybym tylko z żoną miał seks, to byłbym sfrustrowany, miałbym do niej pretensje, że seks nie jest taki jak chcę, nie tak często jak chcę, że inne mi się podobają. Ona byłaby zazdrosna, czuła, że seks jest niezbyt fajny.

Czyli, o żonę zazdrosny nie będziesz, gdy odda się innemu? Bo Ty, już swobodnie bzykać gdzie indziej będziesz mógł, a ona dbająca o Twoje ego zadbać by miała o dyskrecję w tej małżeńskiej, dwukierunkowej zabawie tylko?
Tchórzem jesteś, Gary. Przykro, gdy wiem, że głupi jednocześnie, nie jesteś...

34 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-10-05 11:15:50)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ela210 napisał/a:

I z czegóź ta adoracja ma się wziąć? Przeciez nie z tego, ze mąż bedzie się czuł zmuszony, przez jej naciski..I nie bedzie lepiej, gdy On oddali się od niej, nie będzie jej dotykał, Ona nie  czuje się kobieco, więc i tak nie zachowuje. Nie mogą się totalnie oddalić stoczyć w dół.
Od czegoś trzeba zacząć.
Ja do tego co napisał Gary dodalabym zadbanie o swoją kobiecošc niezaleznie od męża, i nie mam bynajmniej na mysli otwartego związku.
I lepiej chyba by ten seks był fajnym rytualem raz na tydzień, niz nie robić sobie apetytu i w rozzaleniu ze za rzadko odmawiac męzowi.

Gołym okiem widać, że w Twoim związku, Ela, nie ma i raczej nidy nie było ognia. Każde troszczy się i zajmuje sobą.
W prawdziwym związku, a nie takim z braku laku, partnerzy powinni dbać o siebie poprzez wzajemne dawanie sobie tego, co jest ważne dla drugiego, ale nie na zasadzie zagryzania zębów i zmuszania się, ale z pragnienia dla tej osoby jak najlepiej, a Ty proponujesz pustą egzystencję obok siebie i patrzenie tylko na siebie. Smutne.

35 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-05 11:39:03)

Odp: Kobiecość a pożądanie
MagdaLena1111 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

I z czegóź ta adoracja ma się wziąć? Przeciez nie z tego, ze mąż bedzie się czuł zmuszony, przez jej naciski..I nie bedzie lepiej, gdy On oddali się od niej, nie będzie jej dotykał, Ona nie  czuje się kobieco, więc i tak nie zachowuje. Nie mogą się totalnie oddalić stoczyć w dół.
Od czegoś trzeba zacząć.
Ja do tego co napisał Gary dodalabym zadbanie o swoją kobiecošc niezaleznie od męża, i nie mam bynajmniej na mysli otwartego związku.
I lepiej chyba by ten seks był fajnym rytualem raz na tydzień, niz nie robić sobie apetytu i w rozzaleniu ze za rzadko odmawiac męzowi.

Gołym okiem widać, że w Twoim związku, Ela, nie ma i raczej nidy nie było ognia. Każde troszczy się i zajmuje sobą.
W prawdziwym związku, a nie takim z braku laku, partnerzy powinni dbać o siebie poprzez wzajemne dawanie sobie tego, co jest ważne dla drugiego, ale nie na zasadzie zagryzania zębów i zmuszania się, ale z pragnienia dla tej osoby jak najlepiej, a Ty proponujesz pustą egzystencję obok siebie i patrzenie tylko na siebie. Smutne.

to ubierz oko smile Głębokość Twojej analizy powala.. smile A pytanie brzmiało: Z czego ma się brać adoracja i jaka jest Twoja rada. Odpowiedzieć nie umiesz, więc atakujesz mnie personalnie, chociaż nie znasz i mało o mnie wiesz. Ale to o Tobie świadczy. Ale zawsze możesz podzielić się z autorką swoimi doświadczeniami z długoletniego małżeństwa Magdaleny, może będą jej bardziej przydatne, dla niej tu piszemy.. śmiało.:)

36 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-10-05 11:37:38)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ela210 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

I z czegóź ta adoracja ma się wziąć? Przeciez nie z tego, ze mąż bedzie się czuł zmuszony, przez jej naciski..I nie bedzie lepiej, gdy On oddali się od niej, nie będzie jej dotykał, Ona nie  czuje się kobieco, więc i tak nie zachowuje. Nie mogą się totalnie oddalić stoczyć w dół.
Od czegoś trzeba zacząć.
Ja do tego co napisał Gary dodalabym zadbanie o swoją kobiecošc niezaleznie od męża, i nie mam bynajmniej na mysli otwartego związku.
I lepiej chyba by ten seks był fajnym rytualem raz na tydzień, niz nie robić sobie apetytu i w rozzaleniu ze za rzadko odmawiac męzowi.

Gołym okiem widać, że w Twoim związku, Ela, nie ma i raczej nidy nie było ognia. Każde troszczy się i zajmuje sobą.
W prawdziwym związku, a nie takim z braku laku, partnerzy powinni dbać o siebie poprzez wzajemne dawanie sobie tego, co jest ważne dla drugiego, ale nie na zasadzie zagryzania zębów i zmuszania się, ale z pragnienia dla tej osoby jak najlepiej, a Ty proponujesz pustą egzystencję obok siebie i patrzenie tylko na siebie. Smutne.

to ubierz oko smile Głębokość Twojej analizy powala.. smile A pytanie brzmiało: Z czego ma się brać adoracja i jaka jest Twoja rada. Odpowiedzieć nie umiesz, więc atakujesz mnie personalnie, chociaż nie znasz. Ale to o Tobie świadczy.

Są ludzie przewrażliwieni na swoim punkcie, którzy wszystko odbierają jako atak personalny na siebie. Teraz ja powinnam się obrazić za „powalającą głębię mojej analizy”? Chyba jednak nie. Nie mam aż tak przeczulonego na swoim punkcie radaru.
A odpowiedż na pytanie jest. Przeczytaj uważnie. Pewnie masz trudność, bo nie jest odpowiedź wyłożona prosto. Ale jak się skupisz, to dasz radę.

37

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ela210 napisał/a:

Dajcie wasze rady dziewczyny ..:)) Bo pewnie seksi bieliznę i swiece Myszak juz przerobila..

Abstrahując już od tego że nie ma nic mniej podniecającego niż bielizna i świece (chyba że w kobiecych otworkach. tongue). To działa tylko na pierwszej rozbieranej randce.

38 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-05 11:47:17)

Odp: Kobiecość a pożądanie
MagdaLena1111 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Gołym okiem widać, że w Twoim związku, Ela, nie ma i raczej nidy nie było ognia. Każde troszczy się i zajmuje sobą.
W prawdziwym związku, a nie takim z braku laku, partnerzy powinni dbać o siebie poprzez wzajemne dawanie sobie tego, co jest ważne dla drugiego, ale nie na zasadzie zagryzania zębów i zmuszania się, ale z pragnienia dla tej osoby jak najlepiej, a Ty proponujesz pustą egzystencję obok siebie i patrzenie tylko na siebie. Smutne.

to ubierz oko smile Głębokość Twojej analizy powala.. smile A pytanie brzmiało: Z czego ma się brać adoracja i jaka jest Twoja rada. Odpowiedzieć nie umiesz, więc atakujesz mnie personalnie, chociaż nie znasz. Ale to o Tobie świadczy.

 

Są ludzie przewrażliwieni na swoim punkcie, którzy wszystko odbierają jako atak personalny na siebie. Teraz ja powinnam się obrazić za „powalającą głębię mojej analizy”? Chyba jednak nie. Nie mam aż tak przeczulonego na swoim punkcie radaru.
A odpowiedż na pytanie jest. Przeczytaj uważnie. Pewnie masz trudność, bo nie jest odpowiedź wyłożona prosto. Ale jak się skupisz, to dasz radę.

Dobre sobie! napisałaś wprost o mnie, nie mam żadnego przewrażliwienia. I nie odpowiedziałaś, masz do powiedzenia same frazesy

39 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-10-05 11:51:59)

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ela210 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

to ubierz oko smile Głębokość Twojej analizy powala.. smile A pytanie brzmiało: Z czego ma się brać adoracja i jaka jest Twoja rada. Odpowiedzieć nie umiesz, więc atakujesz mnie personalnie, chociaż nie znasz. Ale to o Tobie świadczy.

 

Są ludzie przewrażliwieni na swoim punkcie, którzy wszystko odbierają jako atak personalny na siebie. Teraz ja powinnam się obrazić za „powalającą głębię mojej analizy”? Chyba jednak nie. Nie mam aż tak przeczulonego na swoim punkcie radaru.
A odpowiedż na pytanie jest. Przeczytaj uważnie. Pewnie masz trudność, bo nie jest odpowiedź wyłożona prosto. Ale jak się skupisz, to dasz radę.

Dobre sobie! napisałaś wprost o mnie, nie mam żadnego przewrażliwienia. I nie odpowiedziałaś, masz do powiedzenia same frazesy

Nie histeryzuj, Ela.
Napisałam swoje spostrzeżenie, które oparłam na Twoich wypowiedziach. Nie ma w nich nic obraźliwego, więc ataki, które insynuujesz nijak się mają do rzeczywistości i pokazują tylko Twoje zafiksowanie na sobie.
Kończę już OT.

40

Odp: Kobiecość a pożądanie

Nie rozróżniasz ataku personalnego od oceny merytoryczności wypowiedzi, albo nie potrafisz przyznać się do błędu. Jedno i drugie- Twój problem.

41 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2018-10-05 12:04:16)

Odp: Kobiecość a pożądanie

Ela, uspokój się. Nie warto kruszyć kopii o bzdety.
To, że nie widzę w Tobie, przez to w Twoim związku ognia, nie jest przecież niczym złym. Letnia czułość od czasu do czasu też jest w porządku. Tyle, że autorka ma odmienny od Ciebie temperament i potrzebuje więcej gorącej namiętności, dlatego Twoje rady, żeby ona ograniczyła swoje potrzeby i inaczej zajęła się sobą są jak kulą w płot.

42

Odp: Kobiecość a pożądanie
MagdaLena1111 napisał/a:

Ela, uspokój się. Nie warto kruszyć kopii o bzdety.
To, że nie widzę w Tobie, przez to w Twoim związku ognia, nie jest przecież niczym złym. Letnia czułość od czasu do czasu też jest w porządku. Tyle, że autorka ma odmienny od Ciebie temperament i potrzebuje więcej gorącej namiętności, dlatego Twoje rady, żeby ona ograniczyła swoje potrzeby i inaczej zajęła się sobą są jak kulą w płot.

smile kobieto smile smile skąd Ty wiesz czego ja potrzebuję? dalej atakujesz personalnie.
Nie zajmuj się moimi radami dla niej, podaj swoje smile

43

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ela210 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ela, uspokój się. Nie warto kruszyć kopii o bzdety.
To, że nie widzę w Tobie, przez to w Twoim związku ognia, nie jest przecież niczym złym. Letnia czułość od czasu do czasu też jest w porządku. Tyle, że autorka ma odmienny od Ciebie temperament i potrzebuje więcej gorącej namiętności, dlatego Twoje rady, żeby ona ograniczyła swoje potrzeby i inaczej zajęła się sobą są jak kulą w płot.

smile kobieto smile smile skąd Ty wiesz czego ja potrzebuję? dalej atakujesz personalnie.
Nie zajmuj się moimi radami dla niej, podaj swoje smile

Ela, umówmy się, że moje spostrzeżenia nie są drogowskazem i jedyną prawdą objawioną, ale są tylko moimi spostrzeżeniami, więc przestań brać je do siebie i widzieć wszędzie dookoła ataki na siebie, ale zacznij je omijać. Bo mam wrażenie, że robisz g**noburzę z niczego i się niepotrzebnie awanturujesz.

44

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ferreus somnus napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Dajcie wasze rady dziewczyny ..:)) Bo pewnie seksi bieliznę i swiece Myszak juz przerobila..

Abstrahując już od tego że nie ma nic mniej podniecającego niż bielizna i świece (chyba że w kobiecych otworkach. tongue). To działa tylko na pierwszej rozbieranej randce.

Ja lubię i bieliznę i świece...

45

Odp: Kobiecość a pożądanie
MagdaLena1111 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ela, uspokój się. Nie warto kruszyć kopii o bzdety.
To, że nie widzę w Tobie, przez to w Twoim związku ognia, nie jest przecież niczym złym. Letnia czułość od czasu do czasu też jest w porządku. Tyle, że autorka ma odmienny od Ciebie temperament i potrzebuje więcej gorącej namiętności, dlatego Twoje rady, żeby ona ograniczyła swoje potrzeby i inaczej zajęła się sobą są jak kulą w płot.

smile kobieto smile smile skąd Ty wiesz czego ja potrzebuję? dalej atakujesz personalnie.
Nie zajmuj się moimi radami dla niej, podaj swoje smile

Ela, umówmy się, że moje spostrzeżenia nie są drogowskazem i jedyną prawdą objawioną, ale są tylko moimi spostrzeżeniami, więc przestań brać je do siebie i widzieć wszędzie dookoła ataki na siebie, ale zacznij je omijać. Bo mam wrażenie, że robisz g**noburzę z niczego i się niepotrzebnie awanturujesz.

Więc zachowaj swoje personalne spostrzenia dla siebie, a wypowiadaj się merytorycznie i w temacie. Omijać mogę to, gdzie mnie personalnie nie wywołujesz.

46

Odp: Kobiecość a pożądanie
Ela210 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ela, uspokój się. Nie warto kruszyć kopii o bzdety.
To, że nie widzę w Tobie, przez to w Twoim związku ognia, nie jest przecież niczym złym. Letnia czułość od czasu do czasu też jest w porządku. Tyle, że autorka ma odmienny od Ciebie temperament i potrzebuje więcej gorącej namiętności, dlatego Twoje rady, żeby ona ograniczyła swoje potrzeby i inaczej zajęła się sobą są jak kulą w płot.

smile kobieto smile smile skąd Ty wiesz czego ja potrzebuję? dalej atakujesz personalnie.
Nie zajmuj się moimi radami dla niej, podaj swoje smile

widzę, ze dorobiłas się fanki wink

47

Odp: Kobiecość a pożądanie

Bardzo proszę o powrót do tematyki wątku.
Wszelkie personalne wycieczki MUSZĄ zostać przeniesione w trybie natychmiastowym do korespondencji prywatnej.
Tylko w taki sposób można wyjaśniać sobie rzeczy, które w Waszej ocenie wymagają wyjaśnień.
Wątki innych Użytkowników są miejscem na merytoryczne dyskusje, a nie na osobiste przepychanki czy złośliwości.

Każdy kolejny off top będzie usuwany bez dalszych ostrzeżeń/ IsaBella77

48

Odp: Kobiecość a pożądanie

Dziękuję, IsaBello.

Myszak, wiesz co bym jeszcze wypróbowała na Twoim miejscu?
Flirt. Nieoczywiste zaloty i niedopowiedzenia. Niby przypadkowy dotyk, który znika tak samo szybko jak się pojawił.
Czyli nie całkiem uwodzenie i nie wprost kuszenie.
Wiem, że chciałabyś się poczuć uwodzona i pożądana, żeby mąż wielbił Ciebie i Twoje ciało, ale może małymi, mniej bezpośrednimi i mniej oczywistymi kroczkami rozbudzasz w nim apetyt i skłonisz do inicjatywy.

49 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-10-05 15:32:03)

Odp: Kobiecość a pożądanie

Off top nie mający związku z tematem wątku

50 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-10-05 16:11:22)

Odp: Kobiecość a pożądanie

łał, jaka czujna moderacja smile
Dziękuję, Isabello wink

51 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-05 20:52:45)

Odp: Kobiecość a pożądanie

Może ten mąż babę ma gdzieś na boku?  I nie jest już zainteresowany w domu w takim stopniu jak był dotychczas, wiadomo coś nowego go kręci i jednocześnie daje zaspokojenie.

52

Odp: Kobiecość a pożądanie
Summertime napisał/a:

myszak36
Ale u Was jest poważny problem.Który nie jest przez Was "czyszczony".On już daje Ci odpowiednie sygnały świadczące o jego odsuwaniu się od Ciebie
- odmawia sexu
Facet prawie nigdy tego nie robi, jak jest padnięty na ryj, to nie ma siły, ale z przyjemnością pozwoli zrobić sobie dobrze.
- jego podejście do Ciebie spowodowało stan , z którym zle się czujesz bierzesz leki.
Partnerstwo, w którym jeden z małżonków ciągnie drugiego w dół jest małżeństwem na bazie toksykologii.Żyje się po, to, by było łatwiej przyjemniej w życiu.A nie trudniej i smutniej.
Z jednej strony masz doświadczenia i dowody bólu trwania tego związku, a z drugiej strony zaprzeczasz sama tym faktom i mówisz że.....on jest dobrym przyjacielem......i że lubi sex.....Po pierwsze przyjaciel, nie sprawia bólu i nie sprowadza drugiego człowieka do brania tabletek i do zastanawiania się czy korzystać z psychologa...A po drugie facet, lubiący sex korzysta z niego...a Twój tego nie robi.

Rozmawiamy o tym i próbujemy go czyścić, ale to prawda, że oddalamy się od siebie. Ja mówię, że potrzebuję seksu i jego uwagi aby czuć się kochaną, ale przecież nie można tego wymusić, wnerwia mnie taka bezsilność, bo przecież nie powiem wyprowadzam się bo brakuje mi z Twojej strony pożądania, mogę się najwyżej wyprowadzić ze wspólnego łóżka. To zwykle Mi czegoś brakuje i czasem mam wątpliwości, czy moje roszczenia są uzasadnione. Ale ja chce żyć tak jak lubię i nie chce problemów tam gdzie ich nie powinno być. Oczywiście mam wpływ tylko na zmiany w moim postępowaniu i dlatego nie chce zrzędzić i matkować. A ostatnio czuję sie głównie jak mama i sprzątaczka. Gdzie przyjemności dla mnie i radość z bycia razem. Każdy może mieć jakąś płaszczyznę dla siebie. Chyba po tylu latach razem mamy inne potrzeby, mąż chce spokoju a ja ,,ognia".

53

Odp: Kobiecość a pożądanie

To zwykle Mi czegoś brakuje i czasem mam wątpliwości, czy moje roszczenia są uzasadnione

Są uzasadnione, masz negatywne odczucia.A przecież one biorą się z sytuacji nie komfortowej, jakim jest stracenie zainteresowania sobą przez małżonka.

Namiętność, to taki piękny stan, który bez wysiłku w zasadzie daje obojgu satysfakcję.Jednak nie trwa on wiecznie.W naturalny sposób gaśnie, i to jest jego natura.Problem pojawia się, gdy ludzie odczytują, to niepochlebnie w stronę partnera....i zaczynają w niego strzelać......z pełnymi wyrzutami.A wtedy staje się odbicie piłeczki....i może dojść do rozpadu...A wystarczy jedynie pracować nad związkiem...Związek sam się nie będzie troszczył się o siebie.Praca, praca i jeszcze raz praca.
Myszaku Pomyśl w taki sposób ...zamknij oczy i wyobraz sobie, że mąż....prosi Cię o rozmowę.Siadasz wygodnie i patrzysz na niego, słysząc.....każde dokładne takie samo słowo, jakie sama mu przekazywałaś.Niech ta retrospekcja stanie się początkiem ....wejścia w skórę partnera.Zastanów się, czy takie słowa pozytywnie wpływają? Czasami pomimo dobroci chęci i próby naprawczej...odzyskać można odwrotny skutek.Może zbyt dręcząca staje się sytuacja dla niego?Zbyt męcząca?Może uraziłaś jego ?

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kobiecość a pożądanie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024