Gary napisał/a:Lady Loka napisał/a:Gary napisał/a:Ale po co gejsze te kulki nosiły? Aby być podnieconą, czy ćwiczyć mięśnie?
Naprawdę myślisz, że jak kobieta sobie kulkę włoży do pochwy to jest od razu podniecona?
Gary no... Wbrew powszechnemu mitowi od noszenia kulek nie dostaje się orgazmu.
Dlatego pytam... jaka jest prawda. Najlepiej jakby się wypowiedziała kobieta, która tym się bawiła ... i powiedziała "eeee... same mity -- w nic nie wierzcie", albo powiedziała "ooo... fajne, czasem byłam podniecona"... albo powiedziała "o cholera! kilka razy nawet miałam orgazm w pracy". Zatem gdzie leży prawda? Mam przyjąć że to wszystsko mity?
Kulki były stworzone po to, żeby ćwiczyć mięśnie dna miednicy. Nie po to, żeby chodzić w nich w pracy i mieć orgazm 
nie powinno się w nich zresztą chodzić na tyle długo, żeby siedzieć w pracy, bo to za bardzo obciąża mięśnie. Aktualnie mówi się, że kulek właśnie przez to obciążanie mięśni nie powinno się wcale stosować.
Ja mam kulki. Użyłam może z 5 razy. Odczucia niespecjalne.
Kobietko - dzięki za przytyk, odpowiedziałam jednocześnie na Twoje pytanie i zapytałam, czego się spodziewałaś
pytanie całkiem sensowne, bo ja się zetknęłam z opiniami podobnymi do opinii Garego i z tekstami o tym, jak kobieta spędzała pół dnia mając włożone kulki i leciały orgazmy od ruszania się kuleczek w środku kulek. Więc cóż.