Czy terapeutka przesadziła? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy terapeutka przesadziła?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Czy terapeutka przesadziła?

Hej, mam duże wątpliwości co do swojej terapeutki i jakości terapii.

Z moim partnerem mieliśmy ostatnio nieco problemów - jesteśmy trochę skrajnościami (ja ateistka on osoba wierząca) - o których terapeutka jest na bieżąco informowana.

Ostatnio wyszłam z terapii totalnie rozjechana. Terapeutka stwierdziła, że miedzy mną a moim partnerem nie ma chemii, że nie widzi tu zachwytu nad drugą osobą i nie bardzo wyobraża mnie sobie na moim ślubie z tym mężczyzną. Dodała, że ludzie kochają się, są ze sobą w zachwycie i dlatego pragną ślubu i dziecka, a u mnie tej chemii nie widać.

Wyszłam z tej terapii załamana. Owszem mieliśmy z partnerem dużo problemów przez ostatnie miesiące ale docieramy się i planujemy wspólną przyszłość.

Odnoszę wrażenie, że terapeutka pokazując mi wizję idealnego związku, doprowadziła mnie do frustracji, że to nienormalne, że przekroczyła granicę.

Co o tym myślicie?

"Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba, jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła." Carl Gustav Jung
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Nie mam kompetencji, by oceniać działanie terapeutki... ale tak po ludzku - czasem ludzie z boku widzą, to czego osoby zaangażowane nie dostrzegają.
Moja koleżanka zawsze wybiera sobie niewłaściwych facetów, już po pierwszych słowach jej opowieści o nowym facecie, wiesz, że skończy się to katastrofą i niestety jak do tej pory nie było happy-endu.

Dlaczego uważasz, że to jest on, ten na całe życie? Może wcale nie chodzi o niego, tylko o kogokolwiek, kto będzie pełnił funkcję "męża" w twoim życiu, Nie przypuszczam, by profesjonalna terapeutka zjechała cię, tak tylko by cię zdołować, może chciała zwrócić ci uwagę, na twoje wewn. powody wyboru tego faceta

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

3

Odp: Czy terapeutka przesadziła?
Medulla napisał/a:

Hej, mam duże wątpliwości co do swojej terapeutki i jakości terapii.

Z moim partnerem mieliśmy ostatnio nieco problemów - jesteśmy trochę skrajnościami (ja ateistka on osoba wierząca) - o których terapeutka jest na bieżąco informowana.

Ostatnio wyszłam z terapii totalnie rozjechana. Terapeutka stwierdziła, że miedzy mną a moim partnerem nie ma chemii, że nie widzi tu zachwytu nad drugą osobą i nie bardzo wyobraża mnie sobie na moim ślubie z tym mężczyzną. Dodała, że ludzie kochają się, są ze sobą w zachwycie i dlatego pragną ślubu i dziecka, a u mnie tej chemii nie widać.

Wyszłam z tej terapii załamana. Owszem mieliśmy z partnerem dużo problemów przez ostatnie miesiące ale docieramy się i planujemy wspólną przyszłość.

Odnoszę wrażenie, że terapeutka pokazując mi wizję idealnego związku, doprowadziła mnie do frustracji, że to nienormalne, że przekroczyła granicę.

Co o tym myślicie?

Skoro masz wątpliwości co do terapeutki i sposobu jej pracy, to najlepszym wyjściem jest opowiedzenie o tym... podczas najbliższej sesji z tą właśnie terapeutką. Ukrywanie uczuć wobec prowadzącego terapię jest prostym krokiem do pozorowania uczestniczenia w terapii, a ono nie ma sensu (chyba, że sensem dla kogoś nie jest praca nad sobą).

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Reklama

4

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Miałem do czynienia z paroma terapeutami i faktycznie też odnoszę wrażenie, że Twoja terapeutka trochę przeszarżowała. Ale mogę się mylić. Wydaje mi się jednak, że terapeuta nie powinien mówić o swoich wyobrażeniach na temat pacjenta. I nie powinien wydawać jakiś subiektywnych ocen.

5

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

OCzywiście, ze przesadziła. Nie na takich rozmowach polega terapia. Zadaniem terapeuty jest pomoc w zrozumieniu pacjentowi, czy problem występuje i jeżeli tak to terapeuta ma za zadanie poprzez rozmowę- nie poprzez ocenianie czy dawanie gotowych rozwiązań uświadomienie pacjentowi, że to pacjent musi zadecydować co dalej. Nawet jeżeli pacjent podejmie słabą w konsekwencjach decyzję to będzie jego decyzja, która go wiele nauczy, jakby zrobił to co mówi terapeuta (a tak jak napisałam terapeuta nie powinien dawać gotowców) będzie żył w niepewności i stresie, ze postapił wbrew sobie, albo, ze to nie była jego TYLKO JEGO decyzja. - nie bez powodu w komediach terapeuci sa przedstawiani, jako osoby, które ciągle zadają pytanie "a co Ty o tym myślisz?" wink
Oczywiście w niektórych sytuacjach można podczas terapii zastosować terapie szokową. Przykładowo przychodzi osoba, którą bije partner/ka a także znęca sie nad ich dziećmi.
Terapeuta może wyskoczyć z tekstem " a jakby jednak popchnął/ popchnęła Cie mocniej, i upadłbyś/ upadłabyś na kant stołu to jak myślisz jakie to mogłoby nieść skutki?"- zawsze to musi być pytanie, zeby do odpowiedzi pacjent doszedł sam, przykładowo pacjent odpowiada- no mógłby, mogłaby mnie zabić i wtedy terapeuta może zapytać- a Twoim zdaniem warto poświęcać życie dla takiego związku?

Ale terapeuta nigdy nie powinien z grubej rury powiedzieć- on/ a Cie po[pchnęła/ popchnął mogłas/ łeś już nie żyć. Nie warto być z kimś kto nas chce zabić.
Nawet jeżeli wszyscy wiemy ze ta osoba powinna odejść to terapeuta nie może tak prowadzić rozmowy. no nie i już.  Uważam, ze kobita przekroczyła swoje kompetencje, albo w ogóle ich nie ma.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam
Reklama

6

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Ja pamiętam jak kiedyś poszłam z problemem do psychologa.. który mnie strasznie uwierał. On powiedział mi dosłownie to co podświadomość mi mówiła, ale ja ją odpychałam.
Moja reakcja ? Płacz, szok, myślenie  że ten psycholog jest do tyłka..

oczywiście wyszłam zaryczana, skołotana i tak nie zrobiłam tego co mi doradził, ani to co moja intuicja, podświadomość mi podpowiadała.

Po 2 latach już byłam pewna , że nie ma innego wyjścia i trzeba coś zakończyć. To była MOJA njlepsza decyzja w życiu.
Z boku ten psycholog to widział, i chciał po prostu mi jako młodej osobie bez owijania w bawełnę doradzić.

Nie chciał zle. wtedy go nie posłuchałam a szkoda.

Dobro zawsze wraca :-)

7

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Ważniejsze jest co Ty myślisz i twój narzeczony.. dobrze że nie udajesz, że nie ma problemu. nie wiem jak było u was- czy ten zachwyt kiedyś był,wyszły problemy i  znikł , z czego te problemy wynikają- i co On n to? mniejsza o terapeutkę i jej metody. wybierasz człowieka do życia, na tym się skup.

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink

8

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Ja pewnie odbiegam od reszty wypowiedzi, ale jesli z problemami w zwiazku chodzi sie do terapeuty juz przed slubem, to radzilabym tego slubu nie brac.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni.

9

Odp: Czy terapeutka przesadziła?
ZielonaKama napisał/a:

Ja pewnie odbiegam od reszty wypowiedzi, ale jesli z problemami w zwiazku chodzi sie do terapeuty juz przed slubem, to radzilabym tego slubu nie brac.

to akurat niekoniecznie. nie napisala, ze chodzi z problemami zwązku, tyko że w związku występują problemy- moga być z niedobrania, z jego lub jej problemów wynikające. do rozwiązania lub zerwania..
czesto są problemy które inni zlekceważą, ona się zdecydowała na terapię. a ślub mozna też przełożyć.
To indywidualna terapia? długo jesteście razem?

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink

10

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Czy terapeuta czasrm diagnozuje? Tak. Czy mówi niewygodbe rzeczy? Tak. Czy czasem doradza? Tak. Czy czasem wyraża swoją opinię? Tak.

Czy terapeuta na podstawie własnych poglądów mówi Ci, jaka decyzja dla Viebie będzie najlepsza? NIE.

Terapeutka stwierdziła, że miedzy mną a moim partnerem nie ma chemii, że nie widzi tu zachwytu nad drugą osobą i nie bardzo wyobraża mnie sobie na moim ślubie z tym mężczyzną. Dodała, że ludzie kochają się, są ze sobą w zachwycie i dlatego pragną ślubu i dziecka, a u mnie tej chemii nie widać.

A ona to dokładnie zrobiła. Przyjęła, że ślub bierze się wtedy, gdy jest chemia, a gdy jej nie ma, to się nie powinno.
Przyjęła, że wasza chemia to coś, co ona ma kompetencje zauważyć i ocenić - dziwne.
Stwierdziła, że związek polega na wyrażaniu zachwytu sobą. Że ludzie biorący slub pragną dziecka.

Ma swoje poglądy, szablonowe czy nie, ale nie powinna według swoich poglądów dyktować tobie rozwiązań. Chyba, że zapytałaś ją o opinię, to tak.

Moim zdaniem to podejrzane. Mogła chcieć wywołać w tobie reakcję, np, żebyś zaczęła bronić się albo przyznać rację, ale moim zdaniem to wygląda inaczej na terapii... Te słowa to koleżanka Ci może powiedzieć, nie profesjonalista

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

11 Ostatnio edytowany przez Medulla (2018-05-16 12:26:34)

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Chemia na początku była i to duża ale dość szybko emocje opadły, ponieważ zaczęliśmy mieć problemy związane z moim stylem życia a jego wymaganiami. Ja się leczyłam z depresji, naudużywałam alko i to się mojemu nie podobało - co zrozumiałe. Poza tym wyszłam z przemocowego związku dwa lata wcześniej i mam traumę, którą przepracowuję na terapii.

O swoim partnerze mogę powiedzieć, że to człowiek z zasadami, poważny facet myślący przyszłościowo ale z poczuciem humoru. Dobry człłowiek.
Ja z problemami ale też nie taka najgorsza jednak bojąca się zaufać. Niedojrzała raczej ale staram się. To wszystko powodowało konflikty.

I może fakt, już czasami zmęczona jestem sama sobą i moim facetem, który notabene przeze mnie miał wirówki, ale staram się jakoś to na dobre tory sprowadzić i swoje zachowanie uspokoić. Dojrzeć, pozbyć się traum.

No nie spodobało mi się jej stwierdzenie, że jak nie ma zachwytu to po co wspólne życie. A co ja mam naście lat żeby do normalnego człowieka pałać taką pasją jak gimbus do Justina Bibera?

Jestem świadoma tego, że mój partner bywa zaborczy (choc czy zaborczoscia jest jego rozczarowanie gdy siegam po alko bo chce sie bawic?) ale wypracowujemy cały czas nasze role w związku i granice.

Po prostu idę do tej terapeutki, pracujemy nad moimi problemami w realcji z facetem, a ona po paru miesiącach gasi to stwierdzeniem, ze nie ma zachwytu wiec po co slub to tamto

"Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba, jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła." Carl Gustav Jung

12

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Acha, mój partner boi się tych wizyt (chodzę dwa razy w tyg.) z terapeutka bo zwykle wychodzę od niej zła, naburmuszona i szukam zwady

"Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba, jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła." Carl Gustav Jung

13

Odp: Czy terapeutka przesadziła?
Medulla napisał/a:

Acha, mój partner boi się tych wizyt (chodzę dwa razy w tyg.) z terapeutka bo zwykle wychodzę od niej zła, naburmuszona i szukam zwady

Nie jest łatwo trafić na dobrego terapeutę. Trzeba szukać, próbować. Jeśli Twoja terapeutka opiera swoją teorię na jakimś romantycznym wyobrażeniu o związku, w którym musi być ooochh i aaaachhh, to lepiej poszukaj innej.

14

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Polecam na tego typu wątpliwości zapoznanie sie z darmowa publikacją, która powinna Ci się wyświetlić jako pierwsza od góry po wpisaniu w Google hasła: "psychoterapia po ludzku psychotekst". Polecam Twojej uwadze zwłasza rodz.2 "Dobry i bezpieczny psychoterapeuta". Tam masz podrozdzialy takie jak: "Granice w psychoterapii" oraz "Po czym poznać dobrego psychoterapeutę". Myślę, że to może Cię zainteresować i rozjaśnić wątpliwości.

15

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Wilczystko prawda.

Koczek, dziękuję. Przeczytam

"Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba, jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła." Carl Gustav Jung

16

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Medulla
czasami sposob podejscie,do pacjentow osoby lekarza dusz smile moze wydawac sie absurdalne lub odpychajace, tego nie bede komentowac.Rozni sa ludzie, i rozne srodki dotarcia do nich.Zdecydowanie najawazniejszymi lub jednym z waznych czynnikow w partnerstwie jest akceptacja odmiennosci, czesto - roznice tzw slawne powiedzenie, ze przeciwne magnesy sie przyciagaja, w dalszym pozyciu ta teoria potrzebuje duuuuzo, wyrozumialosci i poszanowania potrzeb  polowki, jesli brakuje u was szacunku do siebie, to w tym momencie nalezy sie zastanowic.Zdecydowanie jednak, dobrym wyjsciem, moze okazac sie zmiana terapeuty. Moze potrzebujacie kogos innego.

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

17

Odp: Czy terapeutka przesadziła?
Medulla napisał/a:

Jestem świadoma tego, że mój partner bywa zaborczy (choc czy zaborczoscia jest jego rozczarowanie gdy siegam po alko bo chce sie bawic?) ale wypracowujemy cały czas nasze role w związku i granice.

Po prostu idę do tej terapeutki, pracujemy nad moimi problemami w realcji z facetem, a ona po paru miesiącach gasi to stwierdzeniem, ze nie ma zachwytu wiec po co slub to tamto


I może miała rację, podchodząc profesjonalnie lub nie? Moze, po dłuższym czasie tej terapii, która jest w jej pojęciu dla ciebie nieskuteczna, powiedziała co myśli, abyś już nie wydawała więcej kasy i fatygi na te zabawy w jej gabinecie?
Z twojej strony nie ma gimbazowego zachwytu. A ze strony twojego lubego?

Moze chodzi o to, ze kochasz faceta, ale ni licha nie potrafisz tego okazać, tak głęboko to w sobie z jakichś powodów chowasz. I takie coś ne ejst przyjemne, taka zimnota.
A jeśli nie kochasz go, i w dodatku bardziej kochasz alkohol, czy inne towarzystwo do zabawy, a zwiazek jest tobie potrzebny z bardziej zachowawczych pobudek, to... cusz, wracamy wiec do faceta - czy on cię kocha, czy też podchodzi zachowawczo do rzeczywistości. Bo jeśli jedna osoba kocha, a druga nie kocha, lecz tylko wykorzystuje pierwszą do jakichś tam swoich celów, to to woœczas jest oszustwem.

Nie wiem, jaka jesteś, jaki on jest, czy jak jest między wami, ale z tego co piszesz bardziej tworzy się obraz kobiety, która MUSI się z kimś zwiazać, bo jest jej wtedy wygodniej, bo inni tak mają,, czyli robisz to z praktycnzych pobudek. - Sorry, taki obraz mam przed oczyma. I może psycholożka po prostu wyłożyła kawę na ławę.

18 Ostatnio edytowany przez Koczek (2018-05-16 15:00:49)

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Hm, ja bym tu tak od razu nie mówiła o zmianie terapeuty, trochę za mało danych. Terapeuta też jest tylko człowiekiem. Czasem może zrobić, czy powiedzieć, coś bez sensu. Może też mieć ciężki dzień, swoje problemy, nieuważnie słuchać itp. Dla mnie by taka decyzja zależała raczej od całokształtu współpracy. Czy był to jednorazowy "wyskok", czy moze cała terapia podobnie wygląda? Czy jest więcej jakichś niedociągnieć? Czy ogółem widać jakies pozytywne efekty tej terapii?
Również może pomóc w rozeznaniu ten e-book, o którym napisałam. Żeby zobaczyc, jak wygląda wzorcowa terapia i wzorcowe podejście terapeutyczne. Wtedy można sobie porównać (cały czas jednak pamiętac trzeba, że ludzie - w tym terapeuci - nie są idealni i czasem może realna terapia od takiej wzorcowej odbiegać. I to jest, uważam, całkiem normalne, o ile tylko jest w pewnym niewielkim zakresie, zdarza się sporadycznie).
Jak taki problem odnośnie terapii sie pojawia, to również trzeba o tym powiedziec terapeucie. Bo może nawet sam terapeuta po zastanowieniu się, przyzna, że coś mu się akurat trochę bez sensu powiedziało i przeprosi. Lub, dla odmiany, może okazać się, że to klient dotarł do jakiegos swojego problemu, np. z komunikacją, odbieraniem krytyki itp, który problem może warto jest tez przepracować. Tak czy siak, na pewno nie warto tego dusić w sobie, bo wtedy zaufanie do terapeuty spada, a to jest jednak ważne w terapii, żeby takie zaufanie było.

19

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

A co jeśli pacjent nie przyjmuje sugestii, nie rozumie nic z tych nakierowujących pytań, bo jest ewidentnie zaślepiony? Czasem stosuje się terapie szokową, by przejrzał na oczy, by dotarło.
Pomijając fakt, co terapeutka powinna mówić, a czego nie i jak powinna ująć swoją wypowiedź w słowa- to ma kobieta racje.
Ludzie planujący ślub są zaabsorbowani tymi przygotowaniami, czują ekscytację, sprawia im radosć wspólne planowanie. Jeśli tego nie ma... to trzeba chyba odłożyć plany ślubne dopóki się nie dotrą. Jeśli nie dotrą... to znaczy, że ślubu miało nie być (gdyby był moze doszłoby do rozwodu). Tak ja to widzę, więc w tej opinii nie było nic niewłaściwego.
Poza tym... wcale nie wiemy jak DOKŁADNIE brzmiały słowa terapeutki, może autorka to odebrała jako wyrzut, a było nieco inaczej. Gdy nas czyjeś słowa zabolą, to często odbieramy je w sposób wyolbrzymiony lub szukamy dziury w całym (lub jedynie przetartym wink ).

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

20

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Nie wiem, Tajemnicza, trochę mało danych. Jak ten ich związek dokładnie wygląda. Co dokładnie (slowo w słowo) powiedziała ta terapeutka. Można się tylko domyślać co tam mogło być.
Niemniej, brak euforii dotyczącej ślubu, czy związku, nie musi wcale z automatu oznaczać braku miłości. Czasem na przykład depresja sprawa, że człowiek nie czuje zbyt wiele pozytywnych uczuć. Nawet nie musi być strikte depresja, ale obniżony nastrój wystarczy.
A terapeutka raczej powinna się powstrzymać od swoich osobistych opinii, zwłaszcza w tak ważnej kwestii dla kogoś, jak to, czy jego związek ma, czy nie ma, szanse na powodzenie. Autorka powinna do tego dojść sama. Żadna "terapia szokowa" w jej mózgu nic nie poprzestawia. Najwyżej spowoduje złość do terapeutki i jeszcze silniejsze uparcie się, co do swoich racji. To nie tak powinno wyglądać.

21

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Podczas mojej terapii terapeutka też czasami wyrażała opinię, ale jakoś mnie to specjalnie nie ubodło. Nawet cieszyłam się, że spotkania z nią nie były na zasadzie, że ja przychodzę się żalić, a ona słucha i nie ma własnego zdania. To jest moje odczucie. Autorka ma prawo mieć inne.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

22

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Jeśli dobrze zrozumiałam - to jest Twoja, indywidualna terapia. Dotykacie trudnych spraw i ciężkich materii. Przemocowy związek w przeszłości, depresja, sięganie po alkohol - to są sprawy dużego kalibru. Nie odniosę się do Twojego pytania - bo trudno odpowiadać tak trochę zaocznie - nie znamy choćby kontekstu słów terapeutki. Możliwe, że to miała być sugestia typu - nie podejmuj teraz żadnych dużych życiowych decyzji. Jesteś w trakcie terapii, a więc w trakcie zmian. Przyjrzyj się sobie, temu co w Tobie ulega zmianie, obejrzyj dokładnie decyzję o ślubie - weź pod lupę motywacje i powody, relację między Tobą a Twoim partnerem. Możliwe, że słowa Twojej terapeutki miały Cię sprowokować do głębszej analizy. Generalnie jest taka naczelna prawda w terapii - w trakcie nie podejmuje się wiążących, kluczowych, życiowych decyzji. Nie ma bowiem gwarancji, że na koniec procesu zdrowienia nadal byśmy chcieli przy nich konsekwentnie wytrwać. Terapia to zdrowienie, a to często oznacza duże  zmiany w spojrzeniu na siebie, świat i relacje. Trzymam kciuki, życzę wytrwałości i daj sobie i terapeutce jeszcze chwilę, a jak masz wątpliwości - powiedz jej o nich. Mozliwe, że zapyta Cię, dlaczego tak odebrałaś jej słowa.

Wystarczy kochać słuchać i obejmować
x. Jan Twardowski

23 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-05-16 21:01:21)

Odp: Czy terapeutka przesadziła?

Medulla, a wprost pisząc, to pachnie mi to sugestią psycholożki, abyś przemyślała ten ślub, czy w ogóle go chcesz brać. I tjile.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy terapeutka przesadziła?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018