Cześć dziewczyny, tydzień temu zostałam porzucona przez chłopaka, którego pokochałam. Spędziliśmy razem tylko 3 miesiace, było super, ale on stwierdził, ze nic do mnie nie czuje poza tym, ze mnie bardzo lubi i nie jest pewien czy to jest „to”. No i odszedł. Ciężko się pozbierać jak nie wiem, poki co jeszcze ledwo funkcjonuje. Zakładam ten temat, żebyśmy mogły się tu jakoś wzajemnie wspierać. Strasznie bym chciała, żeby on zatęsknił i wrócił. Ale jak widzicie szansa chyba żadna, mimo ze powiedział, ze nie wiadomo przecież co będzie. Jak było u Was?
Przecież są już wątki z taką tematyką. Troszkę wysiłku poszukać.
Np. tu http://www.netkobiety.pl/t104391.html
Z jednej strony takie wątki gdzie ludzie mają podobny problem sa fajne, bo dostaje się emocjonalne wsparcie, z drugiej strony szkodliwe- bo istnieje tendencja do wypracowywania jednego punktu widzenia wspólnego, który do sytuacji niektórych jest odpowiedni, a do innych przystaje jak pięść do nosa.
To tylko 3 miesiące. Nie czuł, powiedział i ok z jego strony. Postąpił fair, nie zwodził Cię, nie kłamał.
Powinnaś się cieszyć, że postąpił fair wobec Ciebie i nie zdążyłaś się zaangażować bardziej.
Fair czy nie fair, zawsze boli tak samo. Czas leczy rany, naprawde...
zajmuj sie czymś przez cały czas
żeby nie myśleć nadmiernie o nim