Dwa miesiące temu zostawił mnie mężczyzna, w którym jestem niestety nadal bardzo zakochana. Zostawił mnie bez słowa, po prostu przestał się odzywać z dnia na dzień. Wiedziałam, że ma trudny charakter i często się "zakochuje", więc po prostu odpuściłam, nie dopytując się o powody jego zachowania. Zresztą, jakie by one nie były - myślę, że po roku znajomości, kilku ciężkich przeżyciach, zdobędzie się na coś więcej niż nagła cisza, żeby się mnie pozbyć ze swojego życia. Ale widocznie odwagi brak, szacunku brak, tak było łatwiej a i w razie czego furtka otwarta, jeśli coś mu w życiu nie wypali.
Zaraz po tym poznałam pana,który pracuje w firmie obok mnie. Byłam z nim na kawie, w kinie, generalnie przesympatyczny i dobry facet, ale ja - nie jestem gotowa. Spotkałam się z nim kilka razy, ale kiedy zaprosił mnie na weekend nad morzem, wiedziałam że tego nie przeskoczę, nie teraz. Powiedziałam mu szczerze, że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym i lepiej abyśmy się nie spotykali, bo nie dam mu uczucia na które liczy. Nie chcę go wykorzystywać, choć i tak to zrobiłam, żeby się pocieszyć, ale w miarę jak zobaczyłam jak się on angażuje, postanowiłam wycofać. On niestety nie daje za wygraną, pisze i dzwoni, mimo że nie odbieram, bo stanowczo zapowiedziałam, że nie będziemy nigdy razem. Sytuacja jest ciężka, bo on rano czeka na mnie pod pracą i ciągle naciska, żebym dała "nam" szansę a ja myślę tylko o tamtym i jak mnie potraktował. Jak mu dac wyraźnie do zrozumienia, że nie chcę z nim być i nie będę nigdy, bo moje serce jest złamane?
2 2018-03-31 19:18:56 Ostatnio edytowany przez balin (2018-03-31 19:21:27)
Powiedz prawdę. Kochasz głąba, który ma Cię gdzieś, a Ty dalej chcesz za nim biegać i prosić o spotkanie. Nie interesują Cię Ci ułożeni i normalni, którzy maja dla Ciebie czas. Ja zrozumiałbym z kim mam do czynienia. ![]()
Czytając ostatnie wątki, możesz dopowiedzieć, ze niech się zgłosi, gdy będziesz dobiegać 40 i zostaniesz sama z 2 dzieci. ![]()
3 2018-03-31 19:23:01 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-03-31 19:24:24)
Powiedz prawdę. Kochasz głąba, który ma Cię gdzieś, a Ty dalej chcesz za nim biegać i prosić o spotkanie. Nie interesują Cię Ci ułożeni i normalni, którzy maja dla Ciebie czas. Ja zrozumiałbym z kim mam do czynienia.
Lepiej kochać z odległości jakiegoś głąba i kiedyś przestać, niż na co dzień takiego, co nie rozumie, co oznacza "nie". Niby w którym miejscu Autorka napisała, że za tamtym biega i prosi o spotkanie?
Autorko, no niestety, wychodzi na to, że zerwanie wszelkich kontaktów jest zawsze najlepszym wyjściem... akurat coś podobnego mam na tapecie, więc doskonale Cię rozumiem ![]()
Nie interesują Cię Ci ułożeni i normalni, którzy maja dla Ciebie czas.
Serio? Ludzie, którzy nie rozumieją słowa "nie", naciskają i nachodzą są normalni i ułożeni?
Potraktowanie kogoś zaangażowanego emocjonalnie jako plasterka jest w porządku?
Ku*wa, nie wierzę w to co czytam.
Powiedz prawdę. Kochasz głąba, który ma Cię gdzieś, a Ty dalej chcesz za nim biegać i prosić o spotkanie. Nie interesują Cię Ci ułożeni i normalni, którzy maja dla Ciebie czas. Ja zrozumiałbym z kim mam do czynienia.
Czytając ostatnie wątki, możesz dopowiedzieć, ze niech się zgłosi, gdy będziesz dobiegać 40 i zostaniesz sama z 2 dzieci.
Tak, głąba kocham. Ale za nim nie latam, bo od kiedy przestał się do mnie odzywać, ja się do niego też nie odzywam. Nie zachowalam się w porządku w stosunku do tego drugiego tylko dlatego, że chciałam się jakoś pocieszyć tą miłosną porażką, ale kiedy zauważyłam jak tamten się szybko zaczyna angażować, Powiedziałam szczerze co i jak. Może on jest dobry, może cierpliwy, może dałby mi to czego od tamtego nie dostałam, ale na razie nie jestem w stanie się wiązać. Mam ślę sobie jeszcze dużo żalu i bólu po tamtym, może i dupku kompletnym, ale go kocham jeszcze. Chciałabym, żeby ten mój amant zrozumiał, że ani mu nie dam miłości ani nie wiem kiedy będę w stanie z kimś być, po prostu tego nie wiem. I nie wiem skąd Twoja złośliwość w moją stronę.
6 2018-03-31 19:58:45 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-31 20:13:47)
Dwa miesiące temu zostawił mnie mężczyzna, w którym jestem niestety nadal bardzo zakochana. Zostawił mnie bez słowa, po prostu przestał się odzywać z dnia na dzień. Wiedziałam, że ma trudny charakter i często się "zakochuje", więc po prostu odpuściłam, nie dopytując się o powody jego zachowania. Zresztą, jakie by one nie były - myślę, że po roku znajomości, kilku ciężkich przeżyciach, zdobędzie się na coś więcej niż nagła cisza, żeby się mnie pozbyć ze swojego życia. Ale widocznie odwagi brak, szacunku brak, tak było łatwiej a i w razie czego furtka otwarta, jeśli coś mu w życiu nie wypali.
Zaraz po tym poznałam pana,który pracuje w firmie obok mnie. Byłam z nim na kawie, w kinie, generalnie przesympatyczny i dobry facet, ale ja - nie jestem gotowa. Spotkałam się z nim kilka razy, ale kiedy zaprosił mnie na weekend nad morzem, wiedziałam że tego nie przeskoczę, nie teraz. Powiedziałam mu szczerze, że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym i lepiej abyśmy się nie spotykali, bo nie dam mu uczucia na które liczy. Nie chcę go wykorzystywać, choć i tak to zrobiłam, żeby się pocieszyć, ale w miarę jak zobaczyłam jak się on angażuje, postanowiłam wycofać. On niestety nie daje za wygraną, pisze i dzwoni, mimo że nie odbieram, bo stanowczo zapowiedziałam, że nie będziemy nigdy razem. Sytuacja jest ciężka, bo on rano czeka na mnie pod pracą i ciągle naciska, żebym dała "nam" szansę a ja myślę tylko o tamtym i jak mnie potraktował. Jak mu dac wyraźnie do zrozumienia, że nie chcę z nim być i nie będę nigdy, bo moje serce jest złamane?
Agrescik,
Tytułowe pytanie powinien tutaj zadać ten pan, który nie rozumie, że nie masz ochoty na kontynuowanie z nim znajomości. Jeśli wyraziłaś się w sposób, który tutaj przedstawiasz, to nie powinien mieć on złudzeń co do braku chęci z twojej strony na kontynuowanie relacji.
Ponieważ mam doświadczenie, kiedy to po zakończonej znajomości pewien pan nie dawał mi spokoju jeszcze przez wiele miesięcy, śledząc moje życie, to radzę tobie, abyś w przypadku naprzykrzania się tego pana jak najszybciej poinformowała go, że jeśli nie da ci spokoju, to zgłosisz stalking na policję - u mnie dopiero taka groźbą uwolniła mnie od niechcianego zainteresowania.
Powiedz prawdę. Kochasz głąba, który ma Cię gdzieś, a Ty dalej chcesz za nim biegać i prosić o spotkanie. Nie interesują Cię Ci ułożeni i normalni, którzy maja dla Ciebie czas. Ja zrozumiałbym z kim mam do czynienia.
Czytając ostatnie wątki, możesz dopowiedzieć, ze niech się zgłosi, gdy będziesz dobiegać 40 i zostaniesz sama z 2 dzieci.
Czasem żałuję że nie ma tu guziczka "Lubie to!". Zgadzam się z moim przedmówcą, może jedynie oprócz tego fragmentu ze "dalej biegasz" za byłym. Mam jednak nieodparte wrażenie ze to nie tylko twój ex zostawia sobie otwartą furtkę, ale także i Ty. Nie chcesz wchodzić w nowy związek bo a nóż-widelec byłemu się odwidzi, zechce wrócić wiec po co komplikować sytuacje innym związkiem. Oczywiście mogę się mylić. Życzę Ci jednak żebyś otworzyła się na nowe znajomości i dała szanse komuś to ewidentnie stara się o Twoje względy. Pozdrawiam serdecznie
balin napisał/a:Powiedz prawdę. Kochasz głąba, który ma Cię gdzieś, a Ty dalej chcesz za nim biegać i prosić o spotkanie. Nie interesują Cię Ci ułożeni i normalni, którzy maja dla Ciebie czas. Ja zrozumiałbym z kim mam do czynienia.
Czytając ostatnie wątki, możesz dopowiedzieć, ze niech się zgłosi, gdy będziesz dobiegać 40 i zostaniesz sama z 2 dzieci.
Czasem żałuję że nie ma tu guziczka "Lubie to!". Zgadzam się z moim przedmówcą, może jedynie oprócz tego fragmentu ze "dalej biegasz" za byłym. Mam jednak nieodparte wrażenie ze to nie tylko twój ex zostawia sobie otwartą furtkę, ale także i Ty. Nie chcesz wchodzić w nowy związek bo a nóż-widelec byłemu się odwidzi, zechce wrócić wiec po co komplikować sytuacje innym związkiem. Oczywiście mogę się mylić. Życzę Ci jednak żebyś otworzyła się na nowe znajomości i dała szanse komuś to ewidentnie stara się o Twoje względy. Pozdrawiam serdecznie
No jasne, najlepiej układać sobie życie z kimś, do kogo się nic nie czuje... bo tak wypada i jest spokojny i ułożony, i zależy mu, drugiego takiego ze świecą szukać ![]()
I nie wiem skąd Twoja złośliwość w moją stronę.
Przecież prosisz o radę
Jak mu dac wyraźnie do zrozumienia, że nie chcę z nim być i nie będę nigdy, bo moje serce jest złamane?
Dałem Ci taką radę.
Jeżeli tak mu powiesz myślę, że sobie odpuści. Nie chcesz rad. Nie proś o nie.
Dlaczego podejrzewasz mnie o złośliwości skoro Cię nie znam? ![]()
10 2018-03-31 20:10:07 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-03-31 20:11:03)
Jeżeli tak mu powiesz myślę, że sobie odpuści. Nie chcesz rad. Nie proś o nie.
![]()
Dlaczego podejrzewasz mnie o złośliwości skoro Cię nie znam?
Normalny człowiek odpuściłby sobie po usłyszeniu, że z tego związku nie będzie, nieważne z jakiego powodu. Skąd pewność, że odpuści po takiej informacji? Skoro już ją dostał i nie odpuścił?
Powiedziałam mu szczerze, że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym i lepiej abyśmy się nie spotykali, bo nie dam mu uczucia na które liczy.
Santapietruszka skoro uważasz, że źle radzę, no to sama radź zamiast prawić komunały. ![]()
Santapietruszka skoro uważasz, że źle radzę, no to sama radź zamiast prawić komunały.
Już poradziłam, trzeba czytać ![]()
kasienka180 napisał/a:balin napisał/a:Powiedz prawdę. Kochasz głąba, który ma Cię gdzieś, a Ty dalej chcesz za nim biegać i prosić o spotkanie. Nie interesują Cię Ci ułożeni i normalni, którzy maja dla Ciebie czas. Ja zrozumiałbym z kim mam do czynienia.
Czytając ostatnie wątki, możesz dopowiedzieć, ze niech się zgłosi, gdy będziesz dobiegać 40 i zostaniesz sama z 2 dzieci.
Czasem żałuję że nie ma tu guziczka "Lubie to!". Zgadzam się z moim przedmówcą, może jedynie oprócz tego fragmentu ze "dalej biegasz" za byłym. Mam jednak nieodparte wrażenie ze to nie tylko twój ex zostawia sobie otwartą furtkę, ale także i Ty. Nie chcesz wchodzić w nowy związek bo a nóż-widelec byłemu się odwidzi, zechce wrócić wiec po co komplikować sytuacje innym związkiem. Oczywiście mogę się mylić. Życzę Ci jednak żebyś otworzyła się na nowe znajomości i dała szanse komuś to ewidentnie stara się o Twoje względy. Pozdrawiam serdecznieNo jasne, najlepiej układać sobie życie z kimś, do kogo się nic nie czuje... bo tak wypada i jest spokojny i ułożony, i zależy mu, drugiego takiego ze świecą szukać
Nie, lepiej wypatrywać oczy za 'łobuzem-bo łobuz kocha najbardziej', a pozniej szukać takich spokojnych i ułożonych bo latka lecą, rodzinkę by się założyło tylko jakoś nie ma z kim. Bo ci porzadni juz zajęci...
Wolnoć Tomku w swoim domku- jak kogoś rajcuje to niech buty nawet pozdziera latajac za kimś nieosiagalnym, tylko za pare/paręnaście lat niech nie stęka ze "życie do dupy, faceci źli, a ja biedna poszkodowana"
Pełno jest na tym forum wątków osób, które czują się wykorzystane, bo posłużyły jako plasterek na złamane serduszko i czasoumilacz, a jak się zjawia fajna dziewczyna, która uczciwie mówi jak jest i nie chce pakować się w nowy związek dopóki nie będzie gotowa, to też niedobrze.
Wszystkim nie dogodzi się ![]()
santapietruszka napisał/a:kasienka180 napisał/a:
Czasem żałuję że nie ma tu guziczka "Lubie to!". Zgadzam się z moim przedmówcą, może jedynie oprócz tego fragmentu ze "dalej biegasz" za byłym. Mam jednak nieodparte wrażenie ze to nie tylko twój ex zostawia sobie otwartą furtkę, ale także i Ty. Nie chcesz wchodzić w nowy związek bo a nóż-widelec byłemu się odwidzi, zechce wrócić wiec po co komplikować sytuacje innym związkiem. Oczywiście mogę się mylić. Życzę Ci jednak żebyś otworzyła się na nowe znajomości i dała szanse komuś to ewidentnie stara się o Twoje względy. Pozdrawiam serdecznieNo jasne, najlepiej układać sobie życie z kimś, do kogo się nic nie czuje... bo tak wypada i jest spokojny i ułożony, i zależy mu, drugiego takiego ze świecą szukać
Nie, lepiej wypatrywać oczy za 'łobuzem-bo łobuz kocha najbardziej', a pozniej szukać takich spokojnych i ułożonych bo latka lecą, rodzinkę by się założyło tylko jakoś nie ma z kim. Bo ci porzadni juz zajęci...
Wolnoć Tomku w swoim domku- jak kogoś rajcuje to niech buty nawet pozdziera latajac za kimś nieosiagalnym, tylko za pare/paręnaście lat niech nie stęka ze "życie do dupy, faceci źli, a ja biedna poszkodowana"
Skąd pewność, że Autorka kilkanaście lat będzie wzdychać do byłego? Faktycznie, lepiej niech bierze, co jest... Każdy potrzebuje czasu na ochłonięcie po poprzednim związku i ja tego nie neguję, że powinna ochłonąć, ale skoro jeszcze nie ochłonęła i sama o tym wie, to nie powinna brać pierwszego lepszego na zasadzie klin klinem - bo to jeszcze nigdy nikomu na dobre nie wyszło - i nie wyszłoby, ani Autorce, ani temu absztyfikantowi, który nie rozumie słowa "nie".
Nie, lepiej wypatrywać oczy za 'łobuzem-bo łobuz kocha najbardziej', a pozniej szukać takich spokojnych i ułożonych bo latka lecą, rodzinkę by się założyło tylko jakoś nie ma z kim. Bo ci porzadni juz zajęci...
Wolnoć Tomku w swoim domku- jak kogoś rajcuje to niech buty nawet pozdziera latajac za kimś nieosiagalnym, tylko za pare/paręnaście lat niech nie stęka ze "życie do dupy, faceci źli, a ja biedna poszkodowana"
No mamy taki wątek ostatnio na forum. Co ciekawe te same osoby tutaj się wypowiadające, są zdziwione takim stanem rzeczy. ![]()
17 2018-03-31 20:32:24 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-03-31 20:32:41)
Moim zdaniem postąpiłaś uczciwie. Jak się będzie naprzykrzał, to go postrasz milicją i tyle w temacie.
18 2018-03-31 21:25:54 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2018-03-31 21:28:33)
Nie, lepiej wypatrywać oczy za 'łobuzem-bo łobuz kocha najbardziej', a pozniej szukać takich spokojnych i ułożonych bo latka lecą, rodzinkę by się założyło tylko jakoś nie ma z kim. Bo ci porzadni juz zajęci...
Cóż, osoby, które nigdy w związku nie były i nigdy nie musiały go "odchorować", pewnych rzeczy nie ogarną.
agreścik
Nie przejmuj się hejterami, podstąpiłaś bardzo dobrze i uczciwie. Wielu ludzi w takim przypadku przerobiłoby kolegę na krótkoterminowy plasterek nie przejmując się jego uczuciami.
Natomiast koledze zapowiedz, że zgłosisz stalking - powinno pomóc.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Faktem jest, że póki ktoś nie ma takiej sytuacji, bardzo łatwo może wydawać porady i osądy, ja sama kilkukrotnie radziłam koleżankom klina klinem. Czasami się udawało, ale mój przypadek jest ciężki. No i wiem, że nawaliłam, bo fajnemu chłopakowi zrobiłam nadzieję (mimo, że od samego początku wiedzial, że zmagam się z rozstaniem i jest mi ciężko). W każdym razie muszę się najpierw porządnie wyleczyć z głupiej miłości, w tym momencie nawet najcudowniejszy mężczyzna na świecie nie byłby w stanie mnie do siebie przekonać,niestety. Kurczę, nie chciałabym od razu nazywać go stalkerem, może macie pomysł co na takiego miłego "wrzoda" oprócz stuprocentowej szczerości i gróźb można zastosować, aby zrozumiał, że mówiłam całkiem serio? Nie próbowałam proponować mu "przyjaźni", bo to by było jak dawanie nadziei, że jak się nachodzi to sobie wychodzi a ja wiem, że sklejanie złamanego serca nie będzie trwało krótko w moim przypadku. I jeszcze fakt, że czasami mijamy się na obiedzie, konferencjach, itd. - telefonów od niego nie odbieram, ale chyba głupio udawać, że go nie znam? Cholera, wpakowałam się w beznadziejną sytuację.
kasienka180 napisał/a:balin napisał/a:Powiedz prawdę. Kochasz głąba, który ma Cię gdzieś, a Ty dalej chcesz za nim biegać i prosić o spotkanie. Nie interesują Cię Ci ułożeni i normalni, którzy maja dla Ciebie czas. Ja zrozumiałbym z kim mam do czynienia.
Czytając ostatnie wątki, możesz dopowiedzieć, ze niech się zgłosi, gdy będziesz dobiegać 40 i zostaniesz sama z 2 dzieci.
Czasem żałuję że nie ma tu guziczka "Lubie to!". Zgadzam się z moim przedmówcą, może jedynie oprócz tego fragmentu ze "dalej biegasz" za byłym. Mam jednak nieodparte wrażenie ze to nie tylko twój ex zostawia sobie otwartą furtkę, ale także i Ty. Nie chcesz wchodzić w nowy związek bo a nóż-widelec byłemu się odwidzi, zechce wrócić wiec po co komplikować sytuacje innym związkiem. Oczywiście mogę się mylić. Życzę Ci jednak żebyś otworzyła się na nowe znajomości i dała szanse komuś to ewidentnie stara się o Twoje względy. Pozdrawiam serdecznieNo jasne, najlepiej układać sobie życie z kimś, do kogo się nic nie czuje... bo tak wypada i jest spokojny i ułożony, i zależy mu, drugiego takiego ze świecą szukać
To się nazywa po imieniu :frajer.
santapietruszka napisał/a:kasienka180 napisał/a:
Czasem żałuję że nie ma tu guziczka "Lubie to!". Zgadzam się z moim przedmówcą, może jedynie oprócz tego fragmentu ze "dalej biegasz" za byłym. Mam jednak nieodparte wrażenie ze to nie tylko twój ex zostawia sobie otwartą furtkę, ale także i Ty. Nie chcesz wchodzić w nowy związek bo a nóż-widelec byłemu się odwidzi, zechce wrócić wiec po co komplikować sytuacje innym związkiem. Oczywiście mogę się mylić. Życzę Ci jednak żebyś otworzyła się na nowe znajomości i dała szanse komuś to ewidentnie stara się o Twoje względy. Pozdrawiam serdecznieNo jasne, najlepiej układać sobie życie z kimś, do kogo się nic nie czuje... bo tak wypada i jest spokojny i ułożony, i zależy mu, drugiego takiego ze świecą szukać
To się nazywa po imieniu :frajer.
Autorka właśnie nie chce robić z kogoś frajera, dlatego zwróciła się o poradę, a i tak spotkała się z hejtem...
22 2018-03-31 22:15:31 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-03-31 22:20:09)
Santa,już zrobiła!!!
Jedyne wyjście z twarzą to to co napisał Balin.
Piszę poważnie .Bo byłem plastrem i frajerem .
A autorka brnie w infantylne próby wybrnięcia.
Żenua.
Kobieto (autorko),chcesz wybrnąć - miej jaja.
23 2018-03-31 22:23:21 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-03-31 22:24:48)
Santa,już zrobiła!!!
Jedyne wyjście z twarzą to to co napisał Balin.
Piszę poważnie .Bo byłem plastrem i frajerem .A autorka brnie w infantylne próby wybrnięcia.
Żenua.Kobieto (autorko),chcesz wybrnąć - miej jaja.
Ona mu już powiedziała, że z tego nic nie będzie i dlaczego, cytowałam. To gość nie przyjmuje do wiadomości.
Powiedziałam mu szczerze, że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym i lepiej abyśmy się nie spotykali, bo nie dam mu uczucia na które liczy.
24 2018-03-31 22:31:13 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-03-31 22:34:06)
Masakra jak czytam takie "rady". Dziewczyna uczciwie powiedziala ze do faceta nic nie czuje i podziekowala za znajomosc a zostala zjechana ze jej sie w d... przewraca ze nie chce spokojnego ulozonego goscia. Super to swiadczy o radzacych w ten sposob ludziach. Wychodzi na to ze zwiazek powinien byc przekalkulowanym na chlodno rachunkiem zyskow i strat i wyborem mniejszego ryzyka ...jak lokata, slabooprocentowana ale pewna. A ze sie do takiego partnera nic nie czuje i potem czesto zaczyna szukac "dreszczykow emocji" gdyz w domu nijak i obojetnie to szczegol. Kolejnym szczegolem jest fakt ze akurat ten "spokojny" absztyfikant ma niezle zadatki na stalkera bo ja osobiscie balabym sie faceta ktory nie rozumie slowa nie i nachodzi mnie nawet w pracy.
Autorko na Twoim miejscu nieco ostrzej i stanowczo wyrazilabym niechec do kontynuowania znajomosci z panem. Byc moze z racji pewnej sympatii do niego i dyskomfortu ze zrobilas mu byc moze jakies nadzieje komunikowalas mu do tej pory swa decyzje zbyt delikatnie i wrecz przepraszajaco. Moze potraktowal to jako niezdecydowanie z Twej strony i dlatego wciaz probuje przechylic szale na swoja korzysc. Jesli jasny i konkretny komunikat nie poskutkuje to powiedzialabym ze nie podoba Ci sie nachodzenie i jesli nie zaprzestanie tego to bedziesz musiala poczynic stosowne kroki oraz ze takim zachowaniem nie tylko nie przekonal Cie do zwiazku ale zniechecil do jakiejkolwiek formy znajomosci nawet czysto kolezenskiej.
@ Pirx nie rozumiem w czym Autorka wykazuje brak jaj? Przeciez juz wylozyla kawe na lawe. Zrobila nawet wiecej niz musiala ( bo wcale nie miala obowiazku facetowi tlumaczyc ze wciaz kocha innego). Samo nie powinno wystarczyc. Powinna go pobic czy jak zeby bylo czytelnie i konkretnie?
Nie Feniks.
Przemilczenie jest zawsze po takim czasie nadzieją.
Serio,to z klasą nie ma nic wspólnego :-)
To tylko próba wybrnięcia z niewygodnej sytuacji po tym jak się nabroiło.;-)
Dziecinne to mocno.
26 2018-03-31 22:51:45 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-03-31 22:56:43)
Nie Feniks.
Przemilczenie jest zawsze po takim czasie nadzieją.
Serio,to z klasą nie ma nic wspólnego :-)
To tylko próba wybrnięcia z niewygodnej sytuacji po tym jak się nabroiło.;-)
Dziecinne to mocno.
Pirx Ty chyba czytasz jakis inny temat bo ja w tym widze wyraznie info ze Autorka poinformowala faceta od razu jak tylko sie zorientowala ze nic z tego nie bedzie. Potem przestala odbierac telefony. Uwazam ze bardzo slusznie. Jesli ktos jest debilem albo psycholem ktory nie umie odpuscic mimo ze mu sie powiedzialo nie dziekuje nie jestem zainteresowana to nie karmi sie jego schizy kolejnymi rozmowami i smsami tylko konsekwentnie ucina kontakt badz zglasza sprawe na policje jesli robi sie juz naprawde niefajnie.
Edit: jesli Ty podobnie jak ten gosc potrzebujesz kilku potwierdzen ze ktos nie jest Toba zainteresowany (mimo ze wstepnie wydawalo sie ze moze cos bedzie) to biedne te kobitki z ktorymi masz zamiar sie spotykac ![]()
Jak z klasą zakończyć? Spotkać się jeszcze raz,na spokojnie wyjaśnić. przeprosić za zawracanie gitary i rozstać się w przyjaznej atmosferze. Mniej Czasu niż na policji..
santapietruszka napisał/a:kasienka180 napisał/a:
Czasem żałuję że nie ma tu guziczka "Lubie to!". Zgadzam się z moim przedmówcą, może jedynie oprócz tego fragmentu ze "dalej biegasz" za byłym. Mam jednak nieodparte wrażenie ze to nie tylko twój ex zostawia sobie otwartą furtkę, ale także i Ty. Nie chcesz wchodzić w nowy związek bo a nóż-widelec byłemu się odwidzi, zechce wrócić wiec po co komplikować sytuacje innym związkiem. Oczywiście mogę się mylić. Życzę Ci jednak żebyś otworzyła się na nowe znajomości i dała szanse komuś to ewidentnie stara się o Twoje względy. Pozdrawiam serdecznieNo jasne, najlepiej układać sobie życie z kimś, do kogo się nic nie czuje... bo tak wypada i jest spokojny i ułożony, i zależy mu, drugiego takiego ze świecą szukać
To się nazywa po imieniu :frajer.
Miły ułożony wcale nie oznacza iż nie jest np socjopatą.
29 2018-03-31 23:03:06 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-31 23:06:57)
Po prostu zaraz mnie coś trafi. Dziewczyna poszła z miłym kolegą na kawę i do kina, po czym gdy się zorientowała, że on się angażuje a na jej zaangażowanie liczyć nie może, to szczerze i uczciwie go o tym poinformowała i wycofała się z relacji.
Nie wiem, czego od niej oczekujecie, że będzie ciągnęła na siłę tę znajomość, żeby pana, który nie potrafi przyjąć odmowy - nie ranić? Czy macie pretensję, że w ogóle z nim na tę kawę i do kina się umówiła?
Agrescik, moim zdaniem osoba, która nie odpuszcza mimo tego, że wyraźnie powiedziałaś, że nie jesteś zainteresowana rozwijaniem znajomości, nie odbierasz telefonów i unikasz kontaktu - ma problem z sobą. Był już czas na miłe pożegnanie, więc przy kolejnej próbie kontaktu i nagabywania ciebie do kontynuowania znajomości mimo twojej niechęci, byłabym bardziej stanowcza.
30 2018-03-31 23:04:18 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-03-31 23:06:38)
Pirx napisał/a:santapietruszka napisał/a:No jasne, najlepiej układać sobie życie z kimś, do kogo się nic nie czuje... bo tak wypada i jest spokojny i ułożony, i zależy mu, drugiego takiego ze świecą szukać
To się nazywa po imieniu :frajer.
Miły ułożony wcale nie oznacza iż nie jest np socjopatą.
A nawet mozna podejrzewac ze nim jest bo jesli facet po 1,5 miesiecznej znajomosci jest tak natarczywy i nie odpuszcza to serio cos z nim grubo nie halo. Ja rozumiem gdyby Autorka go trzymala w jakims ukladzie z rok czy chociaz 6 mscy ale po paru tygodniach zapewne Autorka mu slubu i milosci nie obiecywala a zdaniem wielu osob tu powinna mu sie tlumaczyc i przepraszac po kilka razy jakby z 3 lata zycia mu zmarnowala
Serio strach w tych czasach isc na kawe z facetem bo wyglada na to ze to juz meeega zobowiazujacy ruch. Parodia
Po co wy analizujecie jej postępowanie? Czy tego chłopaka. Do tego wylewając tu swoje żale. Przecież ona o to nie prosi. Chce porady jak się go pozbyć. I chyba tylko ja podałem sposób zgodny z jej intencją. Wzywanie policji, czy milicji (to przynajmniej jest śmieszne), to ostateczność. ![]()
32 2018-03-31 23:17:54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-03-31 23:19:15)
Normalnie i z klasą konczone znajomości nie dają takich objawów. Mam takie jedno doświadczenie i świadomość że nie umiałam z klasą się wycofać poświęcić swojego czasu na rozmowę.. . Ale jej wybór co zrobić..
Ja właściwie to w ogóle przestałam kumać, bo mam wrażenie, że niektórzy jakiś inny temat czytają i na niego odpisują...
Normalnie i z klasą konczone znajomości nie dają takich objawów. Mam takie jedno doświadczenie i świadomość że nie umiałam z klasą się wycofać poświęcić swojego czasu na rozmowę.. . Ale jej wybór co zrobić..
Ela to chyba malo w zyciu przezylas. Ja niestety miala okazje poznac osobiscie i z opowiesci znajomych panow dla ktorych rozmowa i wyjasnienie ze nic z tego nie bedzie to bylo za malo bo oni wiedzieli lepiej ze kobieta bedzie z nimi szczesliwa. Od romantycznej perswazji przechodzili do szantazy emocjonalnych a jeden nawet do agresji.
Pietruszka, Mam wrażenie, że ludzie czytają bez zrozumienia. Przykład
Jak z klasą zakończyć? Spotkać się jeszcze raz,na spokojnie wyjaśnić. przeprosić za zawracanie gitary i rozstać się w przyjaznej atmosferze. Mniej Czasu niż na policji..
Wzywanie policji, czy milicji (to przynajmniej jest śmieszne), to ostateczność.
Vs
radzę tobie, abyś w przypadku naprzykrzania się tego pana jak najszybciej poinformowała go, że jeśli nie da ci spokoju, to zgłosisz stalking na policję.
Jak się będzie naprzykrzał, to go postrasz milicją i tyle w temacie.
Natomiast koledze zapowiedz, że zgłosisz stalking - powinno pomóc.
Czytanie że zrozumieniem to trudna sztuka. Taka przedświąteczna złośliwość ![]()
Ja właściwie to w ogóle przestałam kumać, bo mam wrażenie, że niektórzy jakiś inny temat czytają i na niego odpisują...
Każdy filtruje przez swoje emocje i doświadczenia. ![]()
37 2018-03-31 23:28:08 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-03-31 23:29:30)
Ja właściwie to w ogóle przestałam kumać, bo mam wrażenie, że niektórzy jakiś inny temat czytają i na niego odpisują...
Wiesz co Pietruszka ja tez. I naprawde wspolczuje randkujacym kobietom bo wychodzi na to ze dla wielu ludzi nie ma czegos takiego jak niezobowiazujace spotkania i poznawanie sie bez cisnienia i deklaracji tylko jesli po jednym spotkaniu kobieta zgodzila sie na przypuscmy 2 nastepne to facet ma prawo sie nakrecic na maxa i jak jakis swir ja nekac a ona ma obowiazek mu tlumaczyc i odmawiac dopoki sie gosc nie odczepi..o ile wogole odczepi.
Może.. Ale wolałabym to jeszcze jedno spotkanie niż wizyty na policji. Jak będzie to rozmowa z poszanowaniem drugiej osoby to powinno być ok.
Nawet gdyby gość był swirem a chyba nie jest. To byłoby chyba lepsze rozwiązanie.
Pietruszka, Mam wrażenie, że ludzie czytają bez zrozumienia. Przykład
Ela210 napisał/a:Jak z klasą zakończyć? Spotkać się jeszcze raz,na spokojnie wyjaśnić. przeprosić za zawracanie gitary i rozstać się w przyjaznej atmosferze. Mniej Czasu niż na policji..
balin napisał/a:Wzywanie policji, czy milicji (to przynajmniej jest śmieszne), to ostateczność.
Przecież ja nie odpowiadałem Eli? Po co te manipulacje cytatami?
Może.. Ale wolałabym to jeszcze jedno spotkanie niż wizyty na policji. Jak będzie to rozmowa z poszanowaniem drugiej osoby to powinno być ok.
Nawet gdyby gość był swirem a chyba nie jest. To byłoby chyba lepsze rozwiązanie.
Dlatego ja tez poradzilam Autorce jeszcze jedna rzeczowa rozmowe z tym facetem ale nie dlatego ze jest mu to winna (bo nie jest) tylko jako ostatnia nadzieje ze sie po tej rozmowie od niej od...czepi.
41 2018-03-31 23:36:28 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-31 23:39:48)
Przecież ja nie odpowiadałem Eli? Po co te manipulacje cytatami?
Żadna manipulacja tylko bezpośredni dowód, że zarówno ty jak i Ela macie problem z czytaniem ze zrozumieniem (wyciąłeś ze swojego posta wypowiedzi, które nadinterpretowaliscie), więc nic dziwnego, że (nie)widzicie w wypowiedzi autorki tego, co pozostali. Ale może faktycznie filtrujecie przez swoje doświadczenia.
42 2018-03-31 23:42:23 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-04-03 01:13:49)
Ja jakoś nie do końca wierze że to tylko miłość do byłego jest przeszkodą do związku z panem milusińskim. Jak szłaś z nim do kina to też wtedy myślałaś o byłym? A jeśli tak to czemu nagle zaczęło Ci to przeszkadzać? Jak ten dobry facet by był plasterkiem to byś go trzymała do czasu aż rana się zagoi. A Ty jednak chcesz zerwać ten plasterek. Coś jest z nim nie tak. Coś Ci przeszkadza w tym fajnym gościu że do kina z nim pójdziesz ale do łóżka to już nie. Powiedz mu prawdę co Ci w nim przeszkadza i nie zasłaniaj się byłym. Rozpaliłaś w nim uczucia i nie będzie łatwo z klasą i bez bólu to zakończyć.
Powiedz mu że potrzebujesz emocji innych niż on jest Ci w stanie dać. Że potrzebujesz czuć trudny charakter faceta mieć z nim ciężkie przeżycia i do tego możesz nawet nie być szanowaną. A on jest za dobry za miły i jest z nim za łatwo za zwyczajnie nie ma fajerwerków. Inna by była w siódmym niebie mając takiego faceta jak on. Ale to nie Ty bo jesteś skrzywdzona i potrzebujesz huśtawek emocjonalnych bo tak Cie rodzice wychowywali. I że nawet jak ulegniesz jego namową to już wiesz że to nie to że on nie zastąpi Ci byłego bo nie taki miły facet jest Ci potrzebny do szczęścia.
A jeśli dalej po takiej przemowie do niego nie dotrze to po prostu sama go zapytaj co masz zrobić aby przestał wydzwaniać.
Mi osobiście w podobnej sytuacji pomogło gdy panna powiedziała abym się [wulgaryzm] ale to chyba z klasą nie było chociaż skuteczne.
43 2018-03-31 23:44:58 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-03-31 23:47:38)
Może.. Ale wolałabym to jeszcze jedno spotkanie niż wizyty na policji. Jak będzie to rozmowa z poszanowaniem drugiej osoby to powinno być ok.
Nawet gdyby gość był swirem a chyba nie jest. To byłoby chyba lepsze rozwiązanie.
No, ale ona już mu powiedziała z szacunkiem. To ile razy powiedzieć z szacunkiem, że sorry, ale w chwili obecnej nie chcę związku z Tobą, bo jestem emocjonalnie zaangażowana z kimś innym? Aż mi przejdzie czy jak jemu przejdzie?
I do postu wyżej (w sumie do innych też): A to samo "nie" nie wystarczy? Spowiadać się trzeba?
Żadna manipulacja tylko bezpośredni dowód, że zarówno ty jak i Ela macie problem z czytaniem ze zrozumieniem (wyciąłeś ze swojego posta wypowiedzi, które nadinterpretowaliscie), więc nic dziwnego, że (nie)widzicie w wypowiedzi autorki tego, co pozostali. Ale może faktycznie filtrujecie przez swoje doświadczenia.
Nie rozumiem o co Ci chodzi, ale ok pewnie masz tam jakąś swoją logikę. Nie wnikam.
Mi osobiście w podobnej sytuacji pomogło gdy panna powiedziała abym się [wulgaryzm] ale to chyba z klasą nie było chociaż skuteczne.
A ja z dzisiejszej perspektywy żałuję, że nie zrobiłam tak od razu, bo oszczędziłabym sobie miesięcy życia w strachu. Jeszcze wtedy byłam zbyt grzeczna.
Może to faktycznie niezbyt kulturalne, ale jak piszesz - skuteczne.
uleshe napisał/a:Mi osobiście w podobnej sytuacji pomogło gdy panna powiedziała abym się odpierdolił ale to chyba z klasą nie było chociaż skuteczne.
A ja z dzisiejszej perspektywy żałuję, że nie zrobiłam tak od razu, bo oszczędziłabym sobie miesięcy życia w strachu. Jeszcze wtedy byłam zbyt grzeczna.
Może to faktycznie niezbyt kulturalne, ale jak piszesz - skuteczne.
Tak. Mówię z własnej perspektywy
Ale nie samo "odp... się", tylko połączone z blokadą na wszelkich możliwych komunikatorach, samo nie działa ![]()
I do postu wyżej (w sumie do innych też): A to samo "nie" nie wystarczy? Spowiadać się trzeba?
Tak samo nie nie wystarczy. Bo żyjemy w takich dziwnych czasach gdzie facetowi wypada zdobywać dziewczynę. I jednym nie się nie przejmować. Bo gdy po jednym nie facet odpuści to będzie do niego żal że wcale się nie starał. Samo nie nie wystarczy bo weszła z nim już w relację narobiła ochoty . On jest teraz zdezorientowany zastanawia się co robi nie tak. Nie rozumie że wczoraj był z nią w kinie i było fajnie i nagle ona mówi nie. Zaangażował się może sobie myśleć że ona tylko gra trudną do zdobycia i musi się jeszcze bardziej postarać i będzie dobrze. Do tego on już pewnie ma motylki w brzuchu na jej widok i musi dostać coś mocnego aby przebiło się do jego świadomości przy zalanym mózgu dopaminą.
Każdy ma swoje doświadczenia i co innego rozumie pod słowem klasa.Policja czynna 24. na dobę. Zdąży jeszcze
To co piszę wynika właśnie z mojego doświadczenia,:)
summerka88 napisał/a:uleshe napisał/a:Mi osobiście w podobnej sytuacji pomogło gdy panna powiedziała abym się odpierdolił ale to chyba z klasą nie było chociaż skuteczne.
A ja z dzisiejszej perspektywy żałuję, że nie zrobiłam tak od razu, bo oszczędziłabym sobie miesięcy życia w strachu. Jeszcze wtedy byłam zbyt grzeczna.
Może to faktycznie niezbyt kulturalne, ale jak piszesz - skuteczne.Tak. Mówię z własnej perspektywy
Ale nie samo "odp... się", tylko połączone z blokadą na wszelkich możliwych komunikatorach, samo nie działa
Zmieniłam nawet nr tel. Jak myślisz na jak długo wystarczyło?
santapietruszka napisał/a:I do postu wyżej (w sumie do innych też): A to samo "nie" nie wystarczy? Spowiadać się trzeba?
Tak samo nie nie wystarczy. Bo żyjemy w takich dziwnych czasach gdzie facetowi wypada zdobywać dziewczynę. I jednym nie się nie przejmować. Bo gdy po jednym nie facet odpuści to będzie do niego żal że wcale się nie starał. Samo nie nie wystarczy bo weszła z nim już w relację narobiła ochoty . On jest teraz zdezorientowany zastanawia się co robi nie tak. Nie rozumie że wczoraj był z nią w kinie i było fajnie i nagle ona mówi nie. Zaangażował się może sobie myśleć że ona tylko gra trudną do zdobycia i musi się jeszcze bardziej postarać i będzie dobrze. Do tego on już pewnie ma motylki w brzuchu na jej widok i musi dostać coś mocnego aby przebiło się do jego świadomości przy zalanym mózgu dopaminą.
Ale Autorka nie powiedziała mu samego czystego "nie", tylko wyjaśniła. To tak akurat do tematu wątku, żeby uciąć spekulacje.
Natomiast ogólnie, jak kobieta mówi "nie", to znaczy ma na myśli "nie" i nie musi tego argumentować. Po prostu, k..., nie. I tyle.
uleshe napisał/a:Mi osobiście w podobnej sytuacji pomogło gdy panna powiedziała abym się odpierdolił ale to chyba z klasą nie było chociaż skuteczne.
A ja z dzisiejszej perspektywy żałuję, że nie zrobiłam tak od razu, bo oszczędziłabym sobie miesięcy życia w strachu. Jeszcze wtedy byłam zbyt grzeczna.
Może to faktycznie niezbyt kulturalne, ale jak piszesz - skuteczne.
Ja z perspektywy czasu jestem jej za to wdzięczny ![]()
52 2018-04-01 00:06:28 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2018-04-01 00:06:44)
Ja pitolę.
Dziewczyna się umówiła z facetem kilka razy na kawę czy kino, co nawet tożsame z randką przecież nie jest i wyraźnie zakomunikowała mu, że NIE JEST zainteresowana pogłębianiem znajomości w charakterze, jaki by temu facetowi odpowiadał.
Może się coś takiego zdarzyć? Może.
Natomiast są niestety osoby, które nie rozumieją słowa "nie". Najwyraźniej należy do nich ten facet i sorry, część net-facetów wypowiadających się tutaj. Roją sobie w głowach po takiej kawie Bóg wie co.
Uważam, że dobrze robisz nie podtrzymując kontaktu. Natomiast jeśli on nagabuje cię w pracy, a tak odczytuję opisaną przez ciebie sytuację, to następnym razem mu powiedz jak Ci radzą: "Od#@%ol się w końcu ode mnie".
Krótkie żołnierskie komunikaty mają moc. Nie zawsze i z każdym się da kulturalnie porozmawiać. Na bank wtedy w tej stołówce czy firmie razem nie usiądziecie, ale problem powinnaś miec z głowy.
I co z tego, że było miło przez chwilę jak teraz masz kwas? Żebyś przypadkiem nie miała wyrzutów sumienia, że "tak" go traktujesz.
Po wszystkim to JEMU powinno być głupio.
53 2018-04-01 00:09:31 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-01 00:10:19)
santapietruszka napisał/a:I do postu wyżej (w sumie do innych też): A to samo "nie" nie wystarczy? Spowiadać się trzeba?
Tak samo nie nie wystarczy. Bo żyjemy w takich dziwnych czasach gdzie facetowi wypada zdobywać dziewczynę. I jednym nie się nie przejmować. Bo gdy po jednym nie facet odpuści to będzie do niego żal że wcale się nie starał. Samo nie nie wystarczy bo weszła z nim już w relację narobiła ochoty . On jest teraz zdezorientowany zastanawia się co robi nie tak. Nie rozumie że wczoraj był z nią w kinie i było fajnie i nagle ona mówi nie. Zaangażował się może sobie myśleć że ona tylko gra trudną do zdobycia i musi się jeszcze bardziej postarać i będzie dobrze. Do tego on już pewnie ma motylki w brzuchu na jej widok i musi dostać coś mocnego aby przebiło się do jego świadomości przy zalanym mózgu dopaminą.
Biedaczek. To niech idzie do jakiegoś lekarza leczyć mózg. Nie znaczy nie i nigdy inaczej nie było i nie będzie.
Ale Autorka nie powiedziała mu samego czystego "nie", tylko wyjaśniła. To tak akurat do tematu wątku, żeby uciąć spekulacje.
Natomiast ogólnie, jak kobieta mówi "nie", to znaczy ma na myśli "nie" i nie musi tego argumentować. Po prostu, k..., nie. I tyle.
Autorka chciała wyjaśnić. Ale tego nie zrobiła. Powiedziała mu że dalej przeżywa poprzednią miłość tyle że jak szła z nim do kina to też to przeżywała więc on takiego argumentu nie kupuje.
Wiele bym dał za to aby kobiece słowa zawsze były jednoznaczne i "nie" zawsze znaczyło dla facetów "nie". Życie było by proste ![]()
santapietruszka napisał/a:Ale Autorka nie powiedziała mu samego czystego "nie", tylko wyjaśniła. To tak akurat do tematu wątku, żeby uciąć spekulacje.
Natomiast ogólnie, jak kobieta mówi "nie", to znaczy ma na myśli "nie" i nie musi tego argumentować. Po prostu, k..., nie. I tyle.
Autorka chciała wyjaśnić. Ale tego nie zrobiła. Powiedziała mu że dalej przeżywa poprzednią miłość tyle że jak szła z nim do kina to też to przeżywała więc on takiego argumentu nie kupuje.
Wiele bym dał za to aby kobiece słowa zawsze były jednoznaczne i "nie" zawsze znaczyło dla facetów "nie". Życie było by proste
Powiedziałam mu szczerze, że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym i lepiej abyśmy się nie spotykali, bo nie dam mu uczucia na które liczy.
Czy to ja mam tylko inny pierwszy post w tym wątku, że trzeci raz muszę cytować?
Wiele bym dał za to aby kobiece słowa zawsze były jednoznaczne i "nie" zawsze znaczyło dla facetów "nie".
To ja ci to też utrwalę: "NIE" wypowiedziane przez kobietę ZAWSZE znaczy N-I-E.
Zapamiętaj to.
agreścik napisał/a:Powiedziałam mu szczerze, że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym i lepiej abyśmy się nie spotykali, bo nie dam mu uczucia na które liczy.
Czy to ja mam tylko inny pierwszy post w tym wątku, że trzeci raz muszę cytować?
No to rozkładam to zdanie na czynniki . "Powiedziałam mu szczerze" on wtedy patrzył w jej piękne oczęta i myślał jaka ona fajna że jest z nim szczera.
"że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym " przed kawą też była emocjonalnie z tamtym więc nic się nie zmieniło.
"lepiej abyśmy się nie spotykali" lepiej ? on się z nią nie zgadza bo dla niego lepiej aby się jednak spotykali. Bo jemu fajnie jest z nią w kinie. Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać"
"bo nie dam mu uczucia na które liczy" on się pogodził z tym że mu tego uczucia nie dasz w momencie gdy wspomniałaś o byłym. Tyle że on nie liczy póki co abyś mu dała uczucie liczy że mu dasz coś innego
.
I wyciąga wniosek miła rozmowa jeszcze coś z tego będzie.
58 2018-04-01 00:23:58 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-01 00:25:54)
santapietruszka napisał/a:agreścik napisał/a:Powiedziałam mu szczerze, że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym i lepiej abyśmy się nie spotykali, bo nie dam mu uczucia na które liczy.
Czy to ja mam tylko inny pierwszy post w tym wątku, że trzeci raz muszę cytować?
No to rozkładam to zdanie na czynniki . "Powiedziałam mu szczerze" on wtedy patrzył w jej piękne oczęta i myślał jaka ona fajna że jest z nim szczera.
"że jestem emocjonalnie jeszcze z tamtym " przed kawą też była emocjonalnie z tamtym więc nic się nie zmieniło.
"lepiej abyśmy się nie spotykali" lepiej ? on się z nią nie zgadza bo dla niego lepiej aby się jednak spotykali. Bo jemu fajnie jest z nią w kinie. Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać""bo nie dam mu uczucia na które liczy" on się pogodził z tym że mu tego uczucia nie dasz w momencie gdy wspomniałaś o byłym. Tyle że on nie liczy póki co abyś mu dała uczucie liczy że mu dasz coś innego
.
I wyciąga wniosek miła rozmowa jeszcze coś z tego będzie.
A to jeszcze wyjaśnij mi, co to kogo obchodzi, jakie on sobie wyciąga wnioski? Jedyne, z czym się mogę ewentualnie zgodzić, to faktycznie to: Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać". Ale usiłujesz nam tu wmówić, ze facet ma mózg na poziomie pantofelka? To wybacz, ale wtedy tym bardziej nie powinna się z nim spotykać ani on oczekiwać, że ona będzie chciała...
A to jeszcze wyjaśnij mi, co to kogo obchodzi, jakie on sobie wyciąga wnioski? Jedyne, z czym się mogę ewentualnie zgodzić, to faktycznie to: Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać". Ale usiłujesz nam tu wmówić, ze facet ma mózg na poziomie pantofelka? To wybacz, ale wtedy tym bardziej nie powinna się z nim spotykać ani on oczekiwać, że ona będzie chciała...
To też z pierwszego postu:
stanowczo zapowiedziałam, że nie będziemy nigdy razem.
A to jeszcze wyjaśnij mi, co to kogo obchodzi, jakie on sobie wyciąga wnioski? Jedyne, z czym się mogę ewentualnie zgodzić, to faktycznie to: Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać". Ale usiłujesz nam tu wmówić, ze facet ma mózg na poziomie pantofelka? To wybacz, ale wtedy tym bardziej nie powinna się z nim spotykać ani on oczekiwać, że ona będzie chciała...
Autorkę powinno obchodzić aby na przyszłość nie musiała ignorować telefonów. Facet wyciąga wnioski bo jej słowa do niego nie są dla niego jednoznaczne ona stara się być miła i łagodnie z klasą tego wybrnąć. A tu trzeba mówić konkretnie i ostrzej aby facet zrozumiał. Ludzie zauroczeni mają ograniczone zdolności poznawcze .
Ja nie doradzam czy ona powinna czy nie powinna się z nim spotykać. Staram się tylko pokazać ewentualne błędy w ich komunikacji z których powstała ta sytuacja.
santapietruszka napisał/a:A to jeszcze wyjaśnij mi, co to kogo obchodzi, jakie on sobie wyciąga wnioski? Jedyne, z czym się mogę ewentualnie zgodzić, to faktycznie to: Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać". Ale usiłujesz nam tu wmówić, ze facet ma mózg na poziomie pantofelka? To wybacz, ale wtedy tym bardziej nie powinna się z nim spotykać ani on oczekiwać, że ona będzie chciała...
To też z pierwszego postu:
agreścik napisał/a:stanowczo zapowiedziałam, że nie będziemy nigdy razem.
Sorki, nie uznałam tego za tożsame, bo "spotykać się" a "będziemy razem" to jednak różnica
Chociaż nie ma znaczenia akurat tutaj ![]()
summerka88 napisał/a:santapietruszka napisał/a:A to jeszcze wyjaśnij mi, co to kogo obchodzi, jakie on sobie wyciąga wnioski? Jedyne, z czym się mogę ewentualnie zgodzić, to faktycznie to: Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać". Ale usiłujesz nam tu wmówić, ze facet ma mózg na poziomie pantofelka? To wybacz, ale wtedy tym bardziej nie powinna się z nim spotykać ani on oczekiwać, że ona będzie chciała...
To też z pierwszego postu:
agreścik napisał/a:stanowczo zapowiedziałam, że nie będziemy nigdy razem.
Sorki, nie uznałam tego za tożsame, bo "spotykać się" a "będziemy razem" to jednak różnica
Chociaż nie ma znaczenia akurat tutaj
W sumie racja, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę słowa uleshe, że wcale nie o związek mogło chodzić ![]()
Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać"
To też z pierwszego postu:
agreścik napisał/a:stanowczo zapowiedziałam, że nie będziemy nigdy razem.
Te 2 zdania są czymś zupełnie różnym. Znałem kilka dziewczyn co na start zapowiadały że nigdy razem nie będziemy a potem jednak byliśmy to dalej może być odbierane jako zachęta do dalszych starań. Bo może on też nie szuka związku tylko chce z nią chodzić do kina.
Gdy mówi "Nie chce" wyraża swoją wole tu nie ma miejsca na interpretacje i złe zrozumienie.
64 2018-04-01 00:48:05 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-04-01 00:49:17)
summerka88 napisał/a:Powinna powiedzieć "Nie chce się już z Tobą spotykać"
To też z pierwszego postu:
agreścik napisał/a:stanowczo zapowiedziałam, że nie będziemy nigdy razem.
Te 2 zdania są czymś zupełnie różnym. Znałem kilka dziewczyn co na start zapowiadały że nigdy razem nie będziemy a potem jednak byliśmy to dalej może być odbierane jako zachęta do dalszych starań. Bo może on też nie szuka związku tylko chce z nią chodzić do kina.
Gdy mówi "Nie chce" wyraża swoją wole tu nie ma miejsca na interpretacje i złe zrozumienie.
Tak, tak, właśnie odpisałam Pietruszce powyżej coś w tym stylu.
Chociaż przeraża mnie to, że facet może opacznie rozumieć to, co staram się w jasny i klarowny sposób przekazać.
Ostatnio miałam sytuację niby damsko-męską, ale w żadnym wypadku nie chodziło o ewentualny związek czy relację intymna i też jakby mój rozmówca nie wierzył, że mówię to, co myślę. Czułam się jakbym była w matriksie.
Czyli mówisz, że wynika to z doświadczeń, Hm...
Po prostu zaraz mnie coś trafi. Dziewczyna poszła z miłym kolegą na kawę i do kina, po czym gdy się zorientowała, że on się angażuje a na jej zaangażowanie liczyć nie może, to szczerze i uczciwie go o tym poinformowała i wycofała się z relacji.
Nie wiem, czego od niej oczekujecie, że będzie ciągnęła na siłę tę znajomość, żeby pana, który nie potrafi przyjąć odmowy - nie ranić? Czy macie pretensję, że w ogóle z nim na tę kawę i do kina się umówiła?Agrescik, moim zdaniem osoba, która nie odpuszcza mimo tego, że wyraźnie powiedziałaś, że nie jesteś zainteresowana rozwijaniem znajomości, nie odbierasz telefonów i unikasz kontaktu - ma problem z sobą. Był już czas na miłe pożegnanie, więc przy kolejnej próbie kontaktu i nagabywania ciebie do kontynuowania znajomości mimo twojej niechęci, byłabym bardziej stanowcza.
ale w sumie byl tu niedawno wątek o wychodzonych związkach i wszyscy niemal sie cieszyli jak glupi, ze ich partnerzy sobie to wychodzili
to w koncu taki dowod wielkiej milosci
więc moze pan tez chce sobie wychodzic ![]()