nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Już mi trochę przeszło, ale dzisiaj się wkurzyłam na siostrę męża. Napisała do męża tekst: że jest w ciąży i może on szykować jej trumne. Noż myślałam że mnie coś trafi. Kobieta - w tym roku 33 lata, mająca córkę 13-letnią (innego faceta niż obecny) i 2,5 rocznego autystyka niskofunkcjonującego. Przy porodzie tego ostatniego (miała kolejną cesarkę, ciąża zagrożona itp) usłyszała od lekarzy, że nie może zajść w ciążę, bo raczej z tego nie wyjdzie - problemy przy cesarce itp. Wcześniej też poroniła. Uczulałam ją na zabezpieczenia, no ale słyszałam że tabletki jej szkodzą, ten to prezerwatyw nie lubi itp.  Dzisiaj też napisała, że jakby się coś jej stało to ma mój mąż wziąć jej córkę do siebie - wogóle nie bierze pod uwagę naszej małej rodzinki i naszej sytuacji tzn. mój syn też ma zespół aspergera i terapie, a dziewczyna jest rozpieszczona (kurtki za 400 zł czy plecak za 300zł) chociaż z nią się dogaduję i ogólnie ma mnie za jako taki autorytet chyba tylko mnie, bo inni na wszystko jej pozwalają a ja nie daję sobie w kaszę dmuchać.

Konsekwencje jej decyzji najprawdopodobniej będziemy musieli my ponosić, chociaż na szczęście mąż podchodzi do tego spokojniej niż ja, bo ja oczywiście martwię się o wszystko, ale staram się nad tym panować. Dzisiaj już martwiłam się jak ona sobie poradzi z dojazdami z 3 latkiem i małym dzieckiem na terapie (ja mam samochód a i tak wiem że przy drugim dziecku byłoby mi trudno), partner nie za bardzo się udziela. Mam wizję, że to ja moge być w to wkręcona, bo jednak nie pracuję jak narazie i zajmuję się swoim synkiem który chodzi do przedszkola. Wiem że nad tym myśleniem na zaś muszę wyluzować.

Do tego jednak sobie myślę o drugim dziecku swoim, i chociaż niezabezpieczamy się z mężem jakoś się nie udaje ale to przez moje problemy hormonalne itp.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Ale chyba Ty nie jesteś odpowiedzialna za siostrę męża i jej dzieci? W jaki niby sposób miałabyś "zostać wkręcona" w opiekę nad cudzymi dziećmi? Chyba nie jesteś jakąś bezwolną kukiełką, którą ktoś "wkręca" w coś, tylko masz swoją wolę i nie musisz się na nic zgadzać. Dla nikogo.
Zamiast martwic się tą siostrą męża, to może pomyśl nad poprawą swojej asertywności. Są różne książki w tym temacie, a nawet w internecie darmowe porady, ćwiczenia jak wzmocnić asertywność, może znajdziesz coś dla siebie.

3

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
Łezka05 napisał/a:

Już mi trochę przeszło, ale dzisiaj się wkurzyłam na siostrę męża. Napisała do męża tekst: że jest w ciąży i może on szykować jej trumne. Noż myślałam że mnie coś trafi. Kobieta - w tym roku 33 lata, mająca córkę 13-letnią (innego faceta niż obecny) i 2,5 rocznego autystyka niskofunkcjonującego. Przy porodzie tego ostatniego (miała kolejną cesarkę, ciąża zagrożona itp) usłyszała od lekarzy, że nie może zajść w ciążę, bo raczej z tego nie wyjdzie - problemy przy cesarce itp. Wcześniej też poroniła. Uczulałam ją na zabezpieczenia, no ale słyszałam że tabletki jej szkodzą, ten to prezerwatyw nie lubi itp.  Dzisiaj też napisała, że jakby się coś jej stało to ma mój mąż wziąć jej córkę do siebie - wogóle nie bierze pod uwagę naszej małej rodzinki i naszej sytuacji tzn. mój syn też ma zespół aspergera i terapie, a dziewczyna jest rozpieszczona (kurtki za 400 zł czy plecak za 300zł) chociaż z nią się dogaduję i ogólnie ma mnie za jako taki autorytet chyba tylko mnie, bo inni na wszystko jej pozwalają a ja nie daję sobie w kaszę dmuchać.

Po pierwsze - przy ewentualnym zgodnie jednego z rodziców, opieka nad wspólnymi dziećmi przechodzi na rodzica żyjącego, czyli w tym przypadku na ojca dziewczynki.
Dzieci to nie przedmioty, którymi można sobie dowolnie dysponować i przekazywać.
Także siostra Twojego męża może sobie mówić co chce, jednak Wy do niczego nie jesteście zobowiązani i jej dzieci wychowywać nie musicie.

Łezka05 napisał/a:

Konsekwencje jej decyzji najprawdopodobniej będziemy musieli my ponosić, chociaż na szczęście mąż podchodzi do tego spokojniej niż ja, bo ja oczywiście martwię się o wszystko, ale staram się nad tym panować. Dzisiaj już martwiłam się jak ona sobie poradzi z dojazdami z 3 latkiem i małym dzieckiem na terapie (ja mam samochód a i tak wiem że przy drugim dziecku byłoby mi trudno), partner nie za bardzo się udziela. Mam wizję, że to ja moge być w to wkręcona, bo jednak nie pracuję jak narazie i zajmuję się swoim synkiem który chodzi do przedszkola. Wiem że nad tym myśleniem na zaś muszę wyluzować.

Ona jest dużą dziewczynką.
33 letnia kobieta jest tak samo dorosła jak i Ty i tak samo potrafi ponieść konsekwencje swoich wyborów i decyzji.
Wie, że seks bez zabezpieczenia może poskutkować ciążą.
Nie widzę za bardzo możliwości w której to Ty i Twój mąż będziecie ponosić konsekwencje nieplanowanej ciąży jego siostry - co dokładnie masz na myśli ?
To dorosła kobieta, która musi ogarnąć wychowanie swoich dzieci i ich potrzeby, podobnie jak i Ty musisz ogarnąć wychowanie swojego synka.
Jeśli nie będziecie mogli jej pomóc w czymkolwiek - to po prostu powiecie jej o tym.
Nie bardzo rozumiem czym tak naprawdę się martwisz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

4

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Typowo babskie myślenie. Przeżywa coś co w ogóle jej nie dotyczy. To jest życie siostry i jeśli postępuje źle to nie ma co tego tak przeżywać.

5

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
zmartwiony86 napisał/a:

Typowo babskie myślenie. Przeżywa coś co w ogóle jej nie dotyczy. To jest życie siostry i jeśli postępuje źle to nie ma co tego tak przeżywać.

może nie babskie, niegeneralizuj ale moje napewno - dużo rzeczy przeżywam chociaż staram się nad tym pracować, chociaż zajmuje mi to już o wiele krócej niż wcześniej, a już w wieku nastoletnim to już wogóle miałam jazdy - jestem DDA i to jeden z mechanizmów - jestem tego świadoma.

Zgadzam się, że jej decyzja o ciąży ale wkręcanie mojemu mężowi tekstu o trumnie i o tym, by córkę jakby jej się coś stało wziąć to już trochę wpływa na nasze życie. Ciąża jej sprawa, ale dysponowanie tak poważnymi sprawami i naszym życiem w tym to już trochę nie w porządku, no ale narazie staram się nie myśleć o tym.

Dodam coś pozytywnego o mężu, jestem zaskoczona jego opanowaniem w tej sprawie, kiedyś by leciał na każde jej zawołanie a teraz już podchodzi do tego jako brat a nie ojciec. Długo zastępował matkę a potem ojca swojej młodszej siostrze i nawet ja w pewnym momencie poczułam się jak jej matka, ale popracowaliśmy nad tym. Wiemy też, że nie możemy się do niej za bardzo zbliżyć, bo jak dajemy palec to ona chce całą rękę.

Co do asertywności to do mnie jego siostra już nie pisze i nie dzwoni - na szczęście. Ja nie mam nic przeciwko niej, ale po rozmowach z nią godzinnych - codziennie dzwoniła - czułam się wyzuta z energii na cały dzień i miałam naprawdę gorszy nastrój. Taki wampir energetyczny. Ciągle gadała o tym samym, nie brała pod uwagę tego co ja mówię - niby pytała się o rady ale potem wszystko negowała. Ostatnia rozmowa (ponad 2 tygodnie temu) mnie wkurzyła i powiedziałam, że ja już jej radzić nie będę ani nie będę jej wysłuchiwać bo to nie ma sensu - ona chce iść inną drogą i ma do tego prawo tak jej powiedziałam. Od tego czasu rozmawialiśmy chwile gdy się spotkaliśmy 10 minut, wszystkiego się dowiedziałam i ona też i to wystarcza, a codzienna rozmowa i obgadywanie innych mi naprawde nie służyły, a mówienie jej by nie interesowała się tym tylko energie poświęciła na coś innego (np. na zajmowanie się synkiem) to olewała.  A ja teraz zastosuję się do swojego tekstu o energii... Dzięki za odpowiedzi big_smile

6

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
Łezka05 napisał/a:

Zgadzam się, że jej decyzja o ciąży ale wkręcanie mojemu mężowi tekstu o trumnie i o tym, by córkę jakby jej się coś stało wziąć to już trochę wpływa na nasze życie. Ciąża jej sprawa, ale dysponowanie tak poważnymi sprawami i naszym życiem w tym to już trochę nie w porządku, no ale narazie staram się nie myśleć o tym.

Łezko, ale to o czym piszesz to abstrakcja, a nie realny problem, który mógłby zagrażać Tobie i Twojej rodzinie.
Nikt nie będzie dysponował Waszym życiem i Waszym czasem, o ile Wy na takie manipulacje odpowiecie stanowczo NIE.
Przecież siostra męża nie zmusi Was do niczego, czego robić nie chcecie.
Przejmujesz się i martwisz problemami wymyślonymi i nierzeczywistymi.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

7

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Już pogrzebali dziewczynę big_smile Daj spokój, szwagierki życie i jej sprawa. Opieką się nie martw, daleko Wam w kolejce do niej, po co w ogóle o tym myśleć. Niech żyje jak chce.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

8

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
chomik9911 napisał/a:

Już pogrzebali dziewczynę big_smile Daj spokój, szwagierki życie i jej sprawa. Opieką się nie martw, daleko Wam w kolejce do niej, po co w ogóle o tym myśleć. Niech żyje jak chce.

szczerze, ja staram się o tym nie myśleć ale w piątek doszłam do wniosku i powiedziałam to mężowi, że jeżeli bedzie takie głupoty pisała (pokazał mi, że wysłała mu zdjęcie trumny, jaka muzyka i ogólnie jak ma jej pogrzeb wyglądać) to ma ich mi nie pokazywać. Mąż jej napisał, że ma się puknąć w łeb a ona że kazali jej się przygotować, więc pisze (no do brata pisze, bo partner to nic by nie załatwił). Jak tak ma to wyglądać te parę miesięcy to naprawdę podziękowałam, nie chcę w tym uczestniczyć.

9

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Jak szwagierka będzie dalej snuć takie historie to zaproponuj jej wizytę u specjalisty.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

10 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-03-05 07:23:26)

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Miałam podobne jazdy, jak moja 50-letnia matka oświadczyła, że ona chce zajść w ciążę. Trochę mi czasu zajęło, zanim zrozumiałam, że jak chce, to niech zachodzi, w końcu to jej życie (bardzo mi pomogła terapia). Ostatecznie żadnej ciąży nie było, nie ma i nie będzie, a chodziło jej o to, by być w centrum zainteresowania.

Możesz zajrzeć do tego mojego wątku, dziewczyny mi tam mądrze poradziły.

------

Szwagierce warto pokazać, że macie swoje życie i problemy, więc jej dokładanie jest zbędne.

P.S. Mam syna z ZA i rozumiem, co przeżywacie. Łączę się w bólu.

11

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Historii ciąg dalszy....
Mogłabym pisać epopeję, ostatnio doszłam do wniosku że nienawidzę szwagierki. To jest pierwsza osoba, którą nienawidzę - wkurza mnie i dobija.
Sobota - fajny dzień z mężem i dzieckiem, siedzimy w domku pełen relaksik i nagle dzwoni ONA że niby jej partner wyrzucił ją z domu z psem. Fakt fatkem nikt tym psem się nie opiekuje, tzn. ona sika wszędzie, w domu dziecko niepełnosprawne, partner nigdy nie chciał mieć psa ale został postawiony przed faktem dokonanym, więc już się wkurzył i kazał wynieść tego psa. Jednak ona zapłakana dzwoni do mojego męża, więc już atmosfera się zepsuła. Ja już wkurzona na maxa poleciałam do jej domu i powiedziałam jej parnterowi bez osądzania, że jeszcze raz usłysze o jakiś awanturach to dzwonię na policję. Plus oczywiście były narzekania każda na drugą strone. Jeżeli nie potrafią się dogadać to niech się zdecydują na rozstanie, albo idą do centrum pomocy rodzinie. Podałam konkretne rozwiązania i to samo zakomuniowałam w szwagierce po powrocie do domu Na to ona patrzy się na mnie jak ciele na malowane wrota i raczej takiej odpowiedzi się nie spodziewała. Na to ja, że czego ona oczekuje po moim męzu - jakiej reakcji, bo ja już nie wiem. Na to że ona nie wie. Powiedziałam, że jak będzie chciała się pożalić i nic nie robić to niech dzwoni do koleżanek. Powiedziałam, że jak chcą psa oddać to nawet ja popilnuję dziecka itd itd. No nie radzą sobie nad niczym. Jednak nie mnie to oceniać.

Akt 2 sobota popołudniu. Telefon, czy nie zawiozę szwagierki do szpitala - ona nadal w ciąży. Na to ja oki to mogę zrobić, nawet jej torbę niosłam, chociaż sama byłam po złamaniu ręki. Ona 32 tydzień i ma problemy, ale się nie dziwię bo ona pali w ciąży. To mnie tak wkurza na maxa. Wie że ma problemy i w poprzednich ciążach też były ale ona nic z tego nie robi, plus pali papierosy, więc uważam że na własne życzenie tak poszła. Przyjechałam do domu, i znów telefon do męża - partner zajmował się synkiem, czy nie mogłabym przyjechać bo ona nie ma tego tego i tego i nic do jedzenia. Wkurzyłam się ale pojechałam, zawiozłam jedzenie, ale z nią nie posiedziałam, bo tak mi działała na nerwy. W między czasie mówiłam jej że z 3 dzieci nie da rady z psem, no i jak dojadą do lekarza od małego ----> autystyk, na to ona mam nadzieję że w żartach " że pożyczą mój samochód" Gdy jechałam drugi raz to w szpitalu mi powiedziała że ta najstarsza córka też chciała przyjechać, i musiała jej powiedzieć że pojechałam. Dodam że ta córka ma 14 lat a szpital jest 4 przystanki od miejsca zamieszkania plus ma darmowe bilety.  No po prostu szkoda gadać. Jeszcze mój mąż się pyta mnie czy ona mówiła coś o pilnowaniu młodego, bo ten partner musi zrobić zakupy. Na to że nie mówiła, a ona napisała do mojego meża. Ja ją mam zablokowaną, bo ona potrafiła dzwonić do mnie codziennie i godzinę narzekać.

Akt 3 Niedziela rano, budzi mnie sms od partnera mojej szwagierki ----> skopiował mi smsy jakie ona mu wysłała i mnie szokło - ile tam jadu i wulgaryzmów. Dodam że tak on do mnie nie pisał, wysłał próbkę i powiedział że więcej nie bedzie pisał.  Dlatego ja się mieszać nie będę, ale jest mi trudno odmawiać pomocy wiedząć że za bardzo nie mają na kogo liczyć, ale ja też nie liczę na kogoś co chwila w pomocy. Robię naprawdę wszystko, by kogoś nie wykorzystywać i np. jadę ze złamaną ręką autem bo nie chcę by ktoś musiał po nie jechać, dodatkowo jadę po zgrzewki wody do sklepu by mąż nie musiał nosić ze sklepu.

Mam w sobie tyle emocji, że sama siebie nie poznaję. Teraz mam wyrzuty sumienia, bo może powinnam pomóc... Skąd u mnie to "powinna", chyba by mąż mnie docenił, ale on powiedział, że nie muszę jednak we mnie to siedzi

12

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

A mnie zastanawia dlaczego latacie razem z mężem wkoło DOROSŁEJ kobiety???

Jej ciąża, jej rodzina, jej kłopoty. Nie masz żadnego obowiązku rozwiązywać jej problemów. Twój mąż też nie.

13 Ostatnio edytowany przez Łezka05 (2018-09-03 17:37:37)

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

No próbuję sobie to uświadomić, łatwiej by mi było jakbym mieszkała 700 km od niej. Ogólnie jestem DDA i sama byłam w podbramkowej sytuacji i może dlatego sama nie wiem. Teraz wiem, że też mam przeniesienie. Powiedziałam mężowi, że nie dam rady. On też na szczęście się odsunął od siostry (tzn. na początku naszego bycia razem, bardzo pomagał siostrom - zarówno finansowo jak i pod opieką i trochę mi zajęło uświadamianie mu, że tak być nie może). No jeszcze tylko musze poprosić męża żeby mi nie pokazywał smsów, bo mnie szlag jasny trafia.

Dzisiaj przeczytałam, co napisała mojemu, coś w stylu, że ma iść do niej do domu, bo jej synek jest głodny je tylko ziemniaki z masłem, czy mamy rosół i że ani on ani ta starsza nie poszli dzisiaj do szkoły/przedszkola. No super manipulacja - dzieci biedne, ale ona wiedziała, że jest możliwość że będzie w szpitalu to nawet nie pomyślała o jedzeniu dla nich. Ona potrafi pisać w nocy do mojego, czy śpi - chociaż mój pracuje na rano i fizycznie, więc nie wiem sama. Ja robię wszystko, żeby mój synek go nie budził jak jest po nocce, a ta potrafi pisać ehhhh. Na szczęście mój powiedział mi, że nie idzie.

Nie zapomne jak w dniu naszego ślubu cywilnego napisała do mojego, że ma on przynieść moją suszarkę, bo ona ma jeszcze włosy mokre.

14

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Nie wiem, jaki problem z głową ma Twoja szwagierka, ale wiem, jaki Ty masz: otóż brakuje Ci asertywności.

Na tym się skup. Skad się wziął ten brak i jak mu zaradzić. Na terapię idź albo choćby poczytaj o problemie, o DDA itd - na to poświęć swój czas zamiast poświecać go sfiksowanej szwagierce, ktora uważa, że jej się wszystko należy. Królowa dramy i tyle.

15

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Zostaw w spokoju szwagierkę i zajmij się swoją własną terapią, bo ewidentnie jej potrzebujesz.

16

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Dokładnie. Zostaw ją i niech radzi sobie sama. Ty już dość jej pomagałaś. To jest dorosłą kobieta i chyba nie jest jakaś nieporadna życiowo że trzeba ją za rękę prowadzić ? Ma w końcu partnera niech on jej pomaga, a poza tym są różne instytucje które zawsze mogą pomóc komuś kto sobie w życiu nie radzi.

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

zgadzam się z poprzedniczką w 100 %!

Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.
-J.K Rowling

18 Ostatnio edytowany przez Łezka05 (2018-10-06 20:09:26)

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Dzisiaj zablokowałam wszelaki kontakt ze szwagierką tzn. telefon dawno zablokowałam, zostawiłam messengera ale wczoraj zablokowałam totalnie. Dodatkoswo dzisiaj jej partnera.

Dzisiaj jechałam autem i ryczałam na cały głos przekleństwa. Doszłam do wniosku, że jestem głupia, głupia i daję się wykorzystywać. W czwartek szwagierka urodziła córeczkę - ja ją zawiozłam do szpitala i czekałam gdy miała cesarkę, nie mogłam zostać do końca, bo musiałam jechać po swoje dziecko i z nim na terapie. Mój syn lat 6 ma autyzm - raczej bliżej Zespół Aspergera. Oczywiście szwagierka mi nic nie napisała, dopiero ja się ją spytałam czy w porządku. Jak dzwoniła do mojego męża to też gdyby on się nie spytał a jak mała to by tylko słyszał jaka to moja szwagierka biedna itd itd. No miała komplikacje, no ale bez przesady - położne powiedziały, gdy wychodziłam że jest w porządku i się wszystkim zajmą. Szwagierka tylko wieczorem w czwartek mi napisała, żebym zadzwoniła do jej najstarszej i powiedziała, czym się kończy niechodzenie do szkoły. To był czwartek.

Piątek - tutaj to już wogóle polecieli obydwoje po całości. Godzina 19-sta szwagierka pisze, że ona ma powietrze w płucach i że będzie chyba operacja, że chirurdzy chodzą i czy popilnuję tego młodszego przez godzinę (3 letni autysta - autyzm głęboki). No ja wiecie, oki popilnuję ale niech ten przywiezie go do mnie, bo ja napaliłam w piecu a jestem sama z synkiem i nie dam rady. Oczywiście były problemy, bo tamten niby okąpany no ale w końcu przywiózł. Ten mały dał tak popalić - krzyk, płacz histeria, wymuszanie że mój nie dał rady i zamknął się w pokoju i chyba się modlił żeby ten już poszedł. Szwagierka wie, że mój nie potrafi być z jej synkiem długo, no nie daje rady. No ale dobra zgodziłam się na godzinę, no ale mija półtorej godziny a od nich żadnej informacji - nawet się nie spytali jak sobie radzimy. No guzik. Sama napisałam i ten pojawił się po dwóch godzinach o 21.45 i ja się pytam i co a on odpowiada, no że ją przestało boleć i nawet się poszła okąpać. No szczerze to mi ręce i cycki opadły. Już wykurzona byłam na maxa - już sobie mówiłam za chiny ludowe im już nie pomogę....

Dzisiaj rano dostaję smsa od partnera szwagierki - bo szwagierkę poblokowałam wczoraj, że ta wychodzi i czy przyjdę. Sms typu: "Ta wychodzi o 12-stej, przyjdziesz?". Więc ja znów uświadamiam go, jak wyglądała wczoraj sytuacja chociaż mu w piątek wieczorem powiedziałam, że ten mój nie za bardzo dobrze to znosi  kontakt z kuzynem(oni są tak różni jak dzień i noc, każdy ma w czymś innym problem), a mój mąż idzie znów do pracy na popołudnie. Cały tydzień pracował. Informacja poszła, a ten, że może przyprowadzę od razu mojego synka. No mój mąż w drodze do pracy podrzucił mi synka, bo Ci w godzinę się nie wyrobili tylko prawie znów dwie. Ja w między czasie naczynia im pozmywałam - sama od siebie, chciałam ogarnąć ale jak zobaczyłam ten bałagan to odpuściłam. Pogadałam z tą starszą, ale widzę że ona sobie też nie radzi z całą sytuacją. Ogólnie wyszłam od nich i zablokowałam też tego faceta. Tylko ta najstarsza może do mnie zadzwonić jak co.

Popołudniu pojechałam do swojego taty - z którym byłam umówiona, poszliśmy na spacer, pograliśmy w gry i miło spędziliśmy czas. Chcieliśmy mieć też taki ranek z mężem, bo jednak jak on pracuje na drugą zmianę to wogóle nie widuje synka. A tu jednak ciągle coś. Ps. sprawe blokowania przegadałam z mężem i on przyznał mi rację.

19

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Dziewczynie grozi operacja, a Ty wkurzasz się, że nie dzwonią pytać, jak sobie radzisz z dwójką dzieci? big_smile
Gratuluję.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
Łezka05 napisał/a:

Dzisiaj zablokowałam wszelaki kontakt ze szwagierką tzn. telefon dawno zablokowałam, zostawiłam messengera ale wczoraj zablokowałam totalnie. Dodatkoswo dzisiaj jej partnera.

Dzisiaj jechałam autem i ryczałam na cały głos przekleństwa. Doszłam do wniosku, że jestem głupia, głupia i daję się wykorzystywać. W czwartek szwagierka urodziła córeczkę - ja ją zawiozłam do szpitala i czekałam gdy miała cesarkę, nie mogłam zostać do końca, bo musiałam jechać po swoje dziecko i z nim na terapie. Mój syn lat 6 ma autyzm - raczej bliżej Zespół Aspergera. Oczywiście szwagierka mi nic nie napisała, dopiero ja się ją spytałam czy w porządku. Jak dzwoniła do mojego męża to też gdyby on się nie spytał a jak mała to by tylko słyszał jaka to moja szwagierka biedna itd itd. No miała komplikacje, no ale bez przesady - położne powiedziały, gdy wychodziłam że jest w porządku i się wszystkim zajmą. Szwagierka tylko wieczorem w czwartek mi napisała, żebym zadzwoniła do jej najstarszej i powiedziała, czym się kończy niechodzenie do szkoły. To był czwartek.

Piątek - tutaj to już wogóle polecieli obydwoje po całości. Godzina 19-sta szwagierka pisze, że ona ma powietrze w płucach i że będzie chyba operacja, że chirurdzy chodzą i czy popilnuję tego młodszego przez godzinę (3 letni autysta - autyzm głęboki). No ja wiecie, oki popilnuję ale niech ten przywiezie go do mnie, bo ja napaliłam w piecu a jestem sama z synkiem i nie dam rady. Oczywiście były problemy, bo tamten niby okąpany no ale w końcu przywiózł. Ten mały dał tak popalić - krzyk, płacz histeria, wymuszanie że mój nie dał rady i zamknął się w pokoju i chyba się modlił żeby ten już poszedł. Szwagierka wie, że mój nie potrafi być z jej synkiem długo, no nie daje rady. No ale dobra zgodziłam się na godzinę, no ale mija półtorej godziny a od nich żadnej informacji - nawet się nie spytali jak sobie radzimy. No guzik. Sama napisałam i ten pojawił się po dwóch godzinach o 21.45 i ja się pytam i co a on odpowiada, no że ją przestało boleć i nawet się poszła okąpać. No szczerze to mi ręce i cycki opadły. Już wykurzona byłam na maxa - już sobie mówiłam za chiny ludowe im już nie pomogę....

Dzisiaj rano dostaję smsa od partnera szwagierki - bo szwagierkę poblokowałam wczoraj, że ta wychodzi i czy przyjdę. Sms typu: "Ta wychodzi o 12-stej, przyjdziesz?". Więc ja znów uświadamiam go, jak wyglądała wczoraj sytuacja chociaż mu w piątek wieczorem powiedziałam, że ten mój nie za bardzo dobrze to znosi  kontakt z kuzynem(oni są tak różni jak dzień i noc, każdy ma w czymś innym problem), a mój mąż idzie znów do pracy na popołudnie. Cały tydzień pracował. Informacja poszła, a ten, że może przyprowadzę od razu mojego synka. No mój mąż w drodze do pracy podrzucił mi synka, bo Ci w godzinę się nie wyrobili tylko prawie znów dwie. Ja w między czasie naczynia im pozmywałam - sama od siebie, chciałam ogarnąć ale jak zobaczyłam ten bałagan to odpuściłam. Pogadałam z tą starszą, ale widzę że ona sobie też nie radzi z całą sytuacją. Ogólnie wyszłam od nich i zablokowałam też tego faceta. Tylko ta najstarsza może do mnie zadzwonić jak co.

Popołudniu pojechałam do swojego taty - z którym byłam umówiona, poszliśmy na spacer, pograliśmy w gry i miło spędziliśmy czas. Chcieliśmy mieć też taki ranek z mężem, bo jednak jak on pracuje na drugą zmianę to wogóle nie widuje synka. A tu jednak ciągle coś. Ps. sprawe blokowania przegadałam z mężem i on przyznał mi rację.

No, chyba troszeczkę przesadzasz. Ja rozumiem wkurw, jak Ci podrzucają dziecko z byle powodu, ale są sytuacje, kiedy wypadałaby się zamknąć i zagryźć zęby, skoro się podjęłaś... o godzinę spóźnienia, jak chodzi o ewentualną operację, robisz aferę?

Przypomina mi to sytuację, jak kiedyś mój młodszy syn był "u dziadków", tak se, bez okazji, on chciał, to go wzięli. Pech chciał, że w międzyczasie mojego już-ex-męża dopadło 40 stopni gorączki... na izbie przyjęć w szpitalu, gdzie został skierowany po wizycie u lekarza rodzinnego, odebrałam ze 100 tysięcy telefonów, kiedy przyjadę po syna... nie pomogło nawet stwierdzenie - sorry, to ja mam teraz zostawić Waszego syna nieprzytomnego (siedzieliśmy jeszcze w poczekalni, nie żeby zajęli się nim już lekarze) i jechać po mojego? Zaraz, jak oddałam męża w ręce lekarzy, popędziłam po dziecko i nie pomogło nawet, że po drodze zadzwonił do mnie szwagier - weź, Pietrucha, młody zostanie u nas, wiadomo... odpowiedź brzmiała - ugryźcie się w tylną część...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

21 Ostatnio edytowany przez Łezka05 (2018-10-06 20:46:05)

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Jakby mi groziła operacja to napewno nie poszłabym się kąpać i jeżeli ktoś nie szanuje mnie, mojego dziecka to sorry... Moja szwagierka lubi przesadzać i napewno dzisiaj by jej nie wypuszczali jakby jej groziła operacja. No cóż zrobiła się ze mnie wredna suka ale nerwowo niewytrzymuję. No oki najważniejsza jest ona, bo przecież a że moje dziecko sobie nie radzi to gówno ich obchodzi. Nie miałabym problemu gdyby napisali co się dzieje, że trochę dłużej musi zostać ten facet itp. Jak miała czas iść się okąpać to też napewno mieli czas by cokolwiek napisać. Nie będę jej pomagać i nie muszę... Jeżeli ona jest w stanie pisać na FB prawie całą relacje z  CC, że bedzie miała i ogólnie, wstawić zdjęcie a osobie, która jej pomagała gówno napisać to sorki. Tak naprawdę zamiast się cieszyć z nowego członka rodziny - ślicznej dziewczynki, głównie zajmujemy się nią.

22 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-06 20:52:42)

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
Łezka05 napisał/a:

Jakby mi groziła operacja to napewno nie poszłabym się kąpać

Dalej nie czytam, wybacz.

Co do meritum -  nie chcesz się zajmować ich dzieckiem, to się nie zajmuj, grzecznie powiedz, że nie możesz, nie chcesz, masz inne plany. Dlaczego masz pretensje do szwagierki o swoją własną nieasertywność? Chcesz się wykreować na taką boską matkę Teresę czy inną świętą, że Ty taka dobra, a oni niewdzięczni, czy co?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

23

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Santa dziękuję

wiesz nie, że jestem Matką Teresą - tylko to jest tak, że masz rację, że brak mi asertywności -  nie potrafię powiedzieć nie i koniec. Tylko zawsze mówię, że to ostatni raz. A moja szwagierka potrafi tak długo wiercić dziurę w brzuchu, że znów ulegam - dlatego taka blokada - na jakikolwiek kanał komunikacji.

Ja też inaczej podchodzę do pomocy i tym bardzo się z nią różnie. Gdy kogoś prosze o pomoc to staram się by jak najmniej ponosił tę odpowiedzialność, a szczególnie jeżeli WIEM, że może to sprawiać komuś dodatkowy kłopot. Mamy inne podejście i to chyba w tym jest największy problem. Do tego jakoś wg mnie w tych relacjach powinna być równowaga - czyli ja pomagam Tobie a Ty mi, ja Ciebie wysłucham a Ty mnie.  Ja powoli się wycofywałam z tej relacji, bo ona mi nie służy, ani mnie ani mojej rodzince. Gdy ktoś mi pomaga, to ja czuję się zobowiązana do pomocy, ale jeżeli jest ciągła pomoc w jedną stronę to mi się wyczerpały te pokłady. Przykro mi, że właśnie teraz i mam poczucie winy i wyrzuty sumienia, ale nie wytrzymuję psychicznie i mam do tego prawo.

24

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
Łezka05 napisał/a:

Santa dziękuję

wiesz nie, że jestem Matką Teresą - tylko to jest tak, że masz rację, że brak mi asertywności -  nie potrafię powiedzieć nie i koniec. Tylko zawsze mówię, że to ostatni raz. A moja szwagierka potrafi tak długo wiercić dziurę w brzuchu, że znów ulegam - dlatego taka blokada - na jakikolwiek kanał komunikacji.

Ja też inaczej podchodzę do pomocy i tym bardzo się z nią różnie. Gdy kogoś prosze o pomoc to staram się by jak najmniej ponosił tę odpowiedzialność, a szczególnie jeżeli WIEM, że może to sprawiać komuś dodatkowy kłopot. Mamy inne podejście i to chyba w tym jest największy problem. Do tego jakoś wg mnie w tych relacjach powinna być równowaga - czyli ja pomagam Tobie a Ty mi, ja Ciebie wysłucham a Ty mnie.  Ja powoli się wycofywałam z tej relacji, bo ona mi nie służy, ani mnie ani mojej rodzince. Gdy ktoś mi pomaga, to ja czuję się zobowiązana do pomocy, ale jeżeli jest ciągła pomoc w jedną stronę to mi się wyczerpały te pokłady. Przykro mi, że właśnie teraz i mam poczucie winy i wyrzuty sumienia, ale nie wytrzymuję psychicznie i mam do tego prawo.

Ale, droga Autorko - Twój brak asertywności nie jest winą Twojej szwagierki smile I ja serio, rozumiem, że się wściekasz, jak podrzucają Ci dzieci przy byle okazji - ale sama widzisz, że Twoja frustracja osiągnęła szczyt w momencie, kiedy faktycznie "no, nie wypadałoby"...
Po prostu popracuj nad sobą - sobą, nie szwagierką. Jak widzisz, że sytuacja nie wymaga aż takiej pomocy, to nic się nie stanie, jak odmówisz... nie pamiętam już dokładnie tego wątku, zaraz sobie doczytam, ale coś mi chodzi po głowie, że tam 12-letnia dziewczynka jest i trzeba jej odgrzać rosół?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

25

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Santa ja nie winię szwagierki, po prostu mnie wkurza dlatego stopniowo ograniczałam kontakty z nią. Telefon zablokowałam bo ona codziennie dzwoniła i godzinę narzekała, a mi po takich rozmowach się wszystkiego odechciewało - bo to nie były rozmowy - to były monologi. Zostawiłam messengera no bo jak zacznie rodzić by być w zasięgu, by pomóc. Raz zwróciłam jej uwagę, bo ona pisała 2 tygodnie temu do mnie na messengera i do męża, który nie odbierał (nie ma jej zablokowaną), że to ważne i takie tam, więc mówię może rodzi i zadzwoniłam na messengera a ona zaczyna mi opowiadać jakie to problemy wogóle nieważne jak dla mnie, ona ma. Ona musiała się podzielic, więc jej powiedziałam - że ja naprawde myślałam, że zaczyna rodzić a ona narzeka na jakąś urzędniczkę. Nie muszę wszystkich lubić i uwierz mi, źle się czuję że tak mnie wkurza no bo to jednak siostra męża. Jednak mój mąż też stracił do niej cierpliwość, chociaż miał do niej anielską ale jest nawet bardziej teraz zacięty niż ja.

A temat asertywności i poczucia własnej wartości to wiem, że muszę przepracować.

Tak naprawdę to rozmawiałam z tą starszą i śmiałam się myjąc naczynia, dlaczego ona tego nie robi - no w końcu ma 14 lat. Na to ona, że mama jej zabroniła i powiedziała, że mama ciągle jej mówi, że ma się uczyć. Ona nie ma żadnych obowiązków innych. A wiecie co było dla mnie najbardziej smutne, jak ona mi powiedziała, że mama tak naprawdę nic o niej nie wie, może tylko że lubi rysować a i tak jej tego zabrania. Ja nie jestem od wychowywania jej - ale pogadałam z nią, podałam rozwiązania na temat szkoły ale nie że ma zrobić tak i tak. Mogę tylko podpowiedzieć a co zrobi to jej sprawa. Jaka ona była z siebie dumna, że na wakacjach u rodziny koleżanki ona sama po sobie zmywała. Żeby nie było nie wypytywałam jej - ona sama mi to wszystko opowiadała, wystarczyło po prostu jej posłuchać.

26 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-06 21:51:53)

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
Łezka05 napisał/a:

Tak naprawdę to rozmawiałam z tą starszą i śmiałam się myjąc naczynia, dlaczego ona tego nie robi - no w końcu ma 14 lat. Na to ona, że mama jej zabroniła i powiedziała, że mama ciągle jej mówi, że ma się uczyć. Ona nie ma żadnych obowiązków innych. A wiecie co było dla mnie najbardziej smutne, jak ona mi powiedziała, że mama tak naprawdę nic o niej nie wie, może tylko że lubi rysować a i tak jej tego zabrania. Ja nie jestem od wychowywania jej - ale pogadałam z nią, podałam rozwiązania na temat szkoły ale nie że ma zrobić tak i tak. Mogę tylko podpowiedzieć a co zrobi to jej sprawa. Jaka ona była z siebie dumna, że na wakacjach u rodziny koleżanki ona sama po sobie zmywała. Żeby nie było nie wypytywałam jej - ona sama mi to wszystko opowiadała, wystarczyło po prostu jej posłuchać.

To jak tam następnym razem będziesz, to po prostu bierz dziołchę i niech ona zmywa, a nie Ty smile I wszyscy będą zadowoleni, ona będzie z siebie dumna, a Ty nie pomożesz więcej, niż musisz smile

Właściwie, to jakby ktoś koło mnie, jak zmywam gary, powiedział, że on to uwielbia, to ja bym się więcej nie pytała...

A poważnie - to czy to nie jest przypadkiem tak, że usiłujesz być idealna? Że może ta córka źle garnki umyje? Pocieszę Cię - nigdy idealna nie będziesz, a nic się nie stanie, jak 14-letnie dziewczę źle umyje kubek. Po prostu może go umyć drugi raz smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

27 Ostatnio edytowany przez Łezka05 (2018-10-06 21:58:47)

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

A jeszcze do Lady tak z dwójką dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności - mój całościowe zaburzenia ze spektrum autyzmu a ten mały autyzm niskofunkcjonujący, gdzie naprawdę daje popalić. Z moim wypracowałam funkcjonowanie i naprawdę dobrze sobie radzi - terapie i te sprawy (znam go, był na własnym terenie, ale i tak musiał się zamknąć bo sobie nie radził), ona ma gorzej, a i on tak funkcjonuje jak funkcjonuje.

Santa, może masz rację i napewno bym jej nie krytykowała, ale jak mama jej zabrania to co. Plus gdy ona słyszała tylko kroki na schodach to mówiła: " mnie tu nie było" i takie tam. Ja wiem, że w tym wieku mama może wydawać się najgorszym wrogiem i nie mówiłam źle o jej mamie, ona sama mówiła. Ja tylko starałam się dociec przyczyny dlaczego nie chce iść do szkoły i się dowiedziałam, pogadałam - zaproponowałam rozwiązania.

28 Ostatnio edytowany przez Łezka05 (2018-10-06 21:58:24)

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

[przepraszam dwa razy poprzedni post poszedł]

29

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Łezka ale Ty sama się nakręcasz.
Babka dzwoni bo chce ponarzekać, pewnie nie ma komu, a Ty stwkerdzasz, że jej problemy są mało ważne.
Dla niej pewnie Twoje takie są.

Zamiast się porozumieć, wysłuchać raz w tygodniu (nawet gdyby godzinę gadała to nie zbiedniejesz) to grasz wielką panią, a z każdym zdaniem pokazujesz, że problem jest w Tobie.
Jeżeli nie chciałaś z nią kontaktu to trzeba było jej to powiedzieć od razu. Że sorry nie, nie mam czasu. Tyle. A Ty sobie pozwalałaś a teraz jest płacz bo ona się źle zachowuje. Może ona chciała po prostu zrozumienia?

A z myciem się no faktycznie straszne jest to, że poszła się umyć. Tragedia się na pewno przez to wydarzyła. Ty oczywiście wjesz lepiej od lekarzy, że na pewno nic jej nie było, tylko się dziecka chciała pozbyć.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża
Łezka05 napisał/a:

Santa, może masz rację i napewno bym jej nie krytykowała, ale jak mama jej zabrania to co. Plus gdy ona słyszała tylko kroki na schodach to mówiła: " mnie tu nie było" i takie tam. Ja wiem, że w tym wieku mama może wydawać się najgorszym wrogiem i nie mówiłam źle o jej mamie, ona sama mówiła. Ja tylko starałam się dociec przyczyny dlaczego nie chce iść do szkoły i się dowiedziałam, pogadałam - zaproponowałam rozwiązania.

Czyli chciała myć te garnki, czy nie chciała? Bo jakoś tak kręcisz, niby bardzo by chciała myć, ale wolałaby, żeby jej nikt w kuchni nie widział... Skoro zdążyłyście aż tyle sobie porozmawiać, to spokojnie by te garnki umyła.

Co z tego, że mama zabrania  14-letniej dziewczynce myć garnki? Zabiją Cię, jak jej pozwolisz, jak chce? W najgorszym przypadku się obrażą i masz z głowy.

Ja to mam wrażenie coraz bardziej takie, że jednak się chcesz na tą świętą wykreować. Biedne 14-letnie dziecko, mama zabrania garnki myć i tylko Ty ją rozumiesz... Wredna szwagierka myć się chce, jak to tak można... a Ty w tym wszystkim biedna, pokrzywdzona...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

31

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Oki sytuacja mnie przerosła z opieką nad dwójką dzieci (tych dwóch chłopaków - mojego syna i jej / no nie dogadują się zupełnie/) i teraz wiem, że nie mogę ich razem pilnować sama - nie ma problemu jak pilnuję sama jej syna a mąż mojego no ale mąż w pracy. Moja wina...

Z tą 14 latką już powiedziałam, że mogłam jej zostawić ale pomyłam i koniec tematu.

Na świętą mogłabym chcieć aspirować gdyby mnie to tak nie wkurzało, a jak wkurza to ja się czuję jak hipokrytka, bo nie chce pomagać jej a jakieś wewnętrzne przekonanie ciągle mnie blokuje, żeby powiedzieć KONIEC i trzymać się tego, że więcej jej nie pomogę, dlatego czuję się jak dziecko  odcinając wszystkie kanały komunikacyjne, żebym znów nie przeczytała i nie złamała swojego słowa, które dałam sobie. Muszę tylko dojść do sedna co to jest. Jeżeli będzie chciała pomoc a mąż będzie jej chciał pomóć to niech on jej pomaga. Ja od takich osób potrafię się odciąc tylko jakoś od niej NIE. Chyba tylko czeka mnie powrót na terapie, bo to jedyna relacja która mnie wyczerpuje psychicznie i emocjonalnie / tak mam stany depresyjne, tak zajadam takie emocje i nie jestem idealna, o czym również kiedyś napisały siostry męża - dwie, że jestem do niczego, że jestem złą gospodynią domową i mój mąż jest ze mną z litości (to było 8 lat temu i nigdy tak naprawdę nie usłyszałam - Przepraszam)/. Poukładałam sobie relacje z ojcem, potrafiłam jak mama żyła też powiedzieć NIE jak zaczynała mi się żalić na świat - ale to przepracowałam na terapii, no z tą osobą nie potrafię. Czuję wewnętrzny przymus jej pomagania chociaż za cholerę nie chcę, bo mnie wkurza. Nie chcę jej pomagać, sama układa sobie życie - jej prawo a ja konsekwencji jej decyzji nie chcę ponosić i mam do tego też prawo.

32

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

czytam i nie wierze mad cos niebywalego, aby interesowac sie tak cudzym zyciem jak Ty. Zajmij sie soba, a ona jak chce niech rodzi jedno po drugim, to jej zycie nie Twoje. a opieka nad dziecmi zarzadza instytucja, ale te dzieci nie zostaly zrobione z powietrza...przeciez maja ojca i to on jest ich rodzicem i na niego spadna wszystkie obowiazki.

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

33

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Łezka, nie staraj się być "dobra" za wszelką cenę, bo sama wpędzasz się w kłopoty. Po pierwsze osoby pokroju siostry Twojego męża, przez całe życie mają jakieś problemy ( ten typ tak ma ), po drugie nie jestem pewna, czy przejęcie funkcji "pogotowia opiekuńczego", to właściwy sposób na "udowodnienie" rodzeństwu męża, że nie jesteś do niczego...
Siostra męża jest osobą dorosłą, ma partnera, ma dorastającą córkę... ta rodzina musi kiedyś nauczyć się radzić sobie w życiu. Pozwól im dorosnąć. Im dłużej będziecie ich ratować z mniejszych, czy większych opresji,  tym później oni nauczą się samodzielności. Planowanie działań z wyprzedzeniem, czy efektywne zarządzanie własnym czasem, to nie fizyka kwantowa i nauczyć się tego może każdy. Tak długo jak siostra męża będzie miała na kim zawisnąć, tak długo będzie z tego korzystała. Jestem przekonana, że odcięcie się od problemów tej rodziny nie będzie łatwe, ale musisz poradzić sobie z manipulacjami szwagierki. Zobaczysz sama, że jak  siostra męża będzie musiała, to się "ogarnie".

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

34

Odp: nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Dziewczyny mają rację. Szwagierka Ciebie i Twoją rodzinę wykorzystuje, a Ty jej na to pozwalasz. Masz swoją rodzinę, za bardzo się martwisz czyjąś. Szkoda życia. Ale dobrze, że zdecydowałaś się napisać, ponieważ spojrzenie z drugiej strony, a nie będąc w środku problemu, może pomóc.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » nieodpowiedzialne postepowanie siostry męża

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018