Kuchnia azjatycka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 72 ]

1 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-26 23:35:18)

Temat: Kuchnia azjatycka

Lubicie? Ja uwielbiam, jestem fanem zagorzałym.
Nie chcę rozbijać na kuchnie narodowe, bo aż takim wytrawnym znawcą nie jestem, ale jeśli ktoś lubi te smaki, zapraszam do pogawędki.

Właśnie skończyłem sprzątać kuchnię po makaronie z warzywami w sosie sojowym, czas przygotowania potrawy - tyle, ile gotuje się makaron.

Co jeszcze robię i mi wychodzi:
- sushi - regularnie męczy mnie o to rodzina. Z początkowych 4 godzin (!) zszedłem do 2 od wyjęcia gratów do posprzątanej kuchni
- sajgonki - uwielbiam, ale kupa roboty, rodzina się zajada
- dania z woka - lecę wg przepisów, mam w fajne ksiązki, cośtam już kumam, o co w tym chodzi
Zup jeszcze nie robiłem, ale się wezmę lada chwila i za to.

Pasujący mi smak potraw azjatyckich to jedno, ale sposób ich przyrządzania, to coś innego, niż kuchni polskiej i bardzo mi się podoba. Najpierw pieczołowicie przygotowujemy wszystkie składniki (a jest ich zazwyczaj dużo) a potem rozgrzewamy wok i jedziemy ma pełnej petardzie, zanim warzywa rozmiękną i potrawa straci cały smak.
Czyli kilkadziesiąt minut gry wstępnej a potem szybki i bardzo gorący seks....no nie, to może nie wszystkim odpowiada, ale w kuchni azjatyckiej się sprawdza ;-)

Jeśli lubicie tak gotować, chcecie podzielić się doświadczeniami, o coś podpytać - zapraszam. Co wiem - napiszę. Czego nie wiem - sprawdzę w książkach i razem sprawdzimy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kuchnia azjatycka

Uwielbiam :-) Wok to chyba najczęściej używany "gar" w całej kuchni ;-) Regularnie podjeżdżam do hipermarketu po zapas sosów, przypraw, makaronów i najczęściej na bieżąco wymyślam dania z tego co w domku znajdę. Najczęściej krewetki/kurczak + warzywa, tajskie smaki. Chociaż ostatnio chodzi za mną ramen... :-)

3 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-27 00:30:24)

Odp: Kuchnia azjatycka

No właśnie przeglądając dziś książkę, musnąłem ledwie wzrokiem ramen. Jadłaś kiedyś "na mieście"? Masz jakiś punkt odniesienia, czy będziesz próbować od zera?

Rzeczywiście z wokiem fajne jest to, że można szybko wyczuć sprawę i zacząć improwizować.
Ja najchętniej działałbym z wołowiną, ale wiadomo - najtrudniejsze mięso do smażenia. Dziś na obiad też krewetki, a raczej krewety, bo te argentyńskie krowy.
Nie wiem, czy Ty też tak masz, ale dla mnie kuchnia azjatycka jest lekkostrawna. Nawet jak nabiję się pod sam nos, nie czuję się źle. Wprost przeciwnie, miejsca już nie ma, a apetyt pozostaje.

4

Odp: Kuchnia azjatycka

Ja tam uwielbiam kuchnię azjatycką głównie dlatego, że wszystko się MOCNO czuję tzn. jest dużo przypraw, często ostrych, które czuję, bo ogólnie tych delikatnych rzeczy nie potrafię wyczuć ze względu ma zepsuty smak. sad

5

Odp: Kuchnia azjatycka

Też lubię zdecydowane smaki smile Ktoś zna jakiś prosty przepis?Chętnie coś upichcę azjatyckiego.

A krewetki robię tradycyjnie z sokiem z cytryny .....

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

6

Odp: Kuchnia azjatycka

Ja uwielbiam sushi, jadłam dwa razy na mieście, a potem się zawzięłam i stwierdziłam, że sama będę robić smile był taki czas, że jadłam i po 2-3 razy na tydzień. PRzyznaję się, jednak, że robię z wędzonych ryb, boję się robić ze świeżych, nie ufam polskim, a raczej w Polsce sklepom i to nie ważne, czy to mala budka na rynku, czy hipermarket. robię też z paluszkami surimi i szczypiorkiem- pycha, albo z łososiem i fetą. I teraz możecie krzyczeć, żem ignorantka wink, ale mimo iż wiem do czego służy imbir marynowany, ja go lubię jeść razem z sushi, a nie pomiędzy smakami.

Co ciekawe mojej mamie smakował tylko jeden rodzaj jaki zrobiłam, sushi w wersji polskiej: śledź matias, ogórek kiszony i jabłuszko. Chociaż robiłam i z kabanosem tongue
następna porcja sushi na walentynki. Specjalnie mojej ginekolog się pytałam czy mogę wędzone ryby jeść tongue Zatem będę miała wędzone sushi i wino bezalkoholowe.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

7

Odp: Kuchnia azjatycka

Summertime (czy to nick od TEGO Gershwinowego Summertime?) - najprostszy przepis jaki znam, jest na makaron smażony z warzywami. Można oczywiście dołożyć kurę albo inne mięso. Trzeba mieć sos sojowy (jasny) oraz ocet ryżowy.

Nirvana - ja najbardziej lubię surową rybę właśnie, a moja córa wcina kawałki surowej ryby z sosem zanim jeszcze zdążę ją w maki pozawijać, żona za to ma większe wymagania. Kiedyś zostało mi nieco ryżu i z nudów zrobiłem maki z bananem. Nawet dało się to zjeść, córka wzięła do szkoły zamiast kanapki :-)
Niemniej w ciąży surowe mięso odpada, doskonale to rozumiem.

Tak w ogóle to dziś natknąłem się w sieci na sklep specjalizujący się w kuchniach obcych, w tym orientalnych. Mają mnóstwo akcesoriów, przyprawy a nawet ryby, które mogą słać w Polskę w suchym lodzie. Sam sklep jest na Postępu w Warszawie. Wprawdzie w "moim" Oszą jest bogaty wybór składników, ale chyba nie wszystko jest, więc pewnie prędzej czy później trafię na Postępu.

8

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Summertime (czy to nick od TEGO Gershwinowego Summertime?) - najprostszy przepis jaki znam, jest na makaron smażony z warzywami. Można oczywiście dołożyć kurę albo inne mięso. Trzeba mieć sos sojowy (jasny) oraz ocet ryżowy.

Nirvana - ja najbardziej lubię surową rybę właśnie, a moja córa wcina kawałki surowej ryby z sosem zanim jeszcze zdążę ją w maki pozawijać, żona za to ma większe wymagania. Kiedyś zostało mi nieco ryżu i z nudów zrobiłem maki z bananem. Nawet dało się to zjeść, córka wzięła do szkoły zamiast kanapki :-)
Niemniej w ciąży surowe mięso odpada, doskonale to rozumiem.

Tak w ogóle to dziś natknąłem się w sieci na sklep specjalizujący się w kuchniach obcych, w tym orientalnych. Mają mnóstwo akcesoriów, przyprawy a nawet ryby, które mogą słać w Polskę w suchym lodzie. Sam sklep jest na Postępu w Warszawie. Wprawdzie w "moim" Oszą jest bogaty wybór składników, ale chyba nie wszystko jest, więc pewnie prędzej czy później trafię na Postępu.


George smile podsłuchiwałam swego czasu.A mój nick powstał z miłości do słońca, światła.To takie optymistyczne i pozytywnie ładujące.Zresztą lato, morze, piasek same uroki natury i zawsze czekam, na nie z utęskniem.Czasem byłam i jestem nierozopznawana jako kobieta big_smile , bo nie m sexi avka, czy,  też nazwy typowo żeńskiej.
*********
Nakreśl mi bardziej ten przepis smile
Jaki makaron?
Jakie warzywa?
Grzyby też?
Jakie przyprawy?

Jaki sposób wykonania ?
Jak korzystam z bloga kulinarnego.Mam jeden sprawdzony.Ale, to tak na codzienne konsumpcje.

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

9 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-04 20:23:15)

Odp: Kuchnia azjatycka

OK, to zacznę od składników i będę pisał na raty, bo dziś od 12 siedziałem w kuchni i ledwo żyję. Od kiedy wstawiłem do kuchni odtwarzacz CD, spędzam tam dużo więcej czasu :-)

No więc makaron w sosie sojowym.
Składniki:
- Makaron spaghetti, ja lubię cienki, może też być ryżowy nitki lub wstążki, de gustibus.
- cebula - jedna mała lub pół dużej, pokrojona w talarki, nie w kostkę.
- kapusta pekińska - używamy białej, twardej części - jeden liść, kroimy w poprzek, paski ok 3 mm.
- można wzbogacić marchewą, papryką, brokułami - wtedy robi się z dania makaron z warzywami.
- kiełki fasoli - opcjonalnie - do przystrojenia i nadania lekkości smaku, ale można pominąć.
- sos sojowy - 3 łyżki
- ocet ryżowy - jedna łyżeczka
- cukier - 1 łyżka
- sól - pół łyżeczki.
- pieprz lub posiekane chili- do smaku, jeśli ktoś lubi na ostro.
- mięso - jeśli chcemy zrobić danie bardziej konkretne.

Przygotowanie.
Kilka zasad ogólnych:
Wok lepiej się sprawdza niż patelnia, ale na patelni też wyjdzie.
Smażymy krótko, na bardzo gorącym oleju, intensywnie mieszając, żeby się nie przypaliło.
Bardzo ważne: smażymy MAŁE PORCJE, max na 2 osoby. W kuchni azjatyckiej nie wychodzi proste skalowanie ilości - porcja na 4 osoby wyjdzie dużo gorzej, niż na dwie.
Również ważne: jeśli mięso oddaje dużo wody, smażymy je oddzielnie, żeby nie rozwaliło nam potrawy swoim sosem. W jednej z książek spotkałem się z zaleceniem, aby w kuchni chińskiej w ogóle najpierw usmażyć mięso, odłożyć je i dopiero smażyć warzywa a potem połączyć.
Poza tym dobrze jest mięso wcześniej zamarynować, szczególnie wołowinę i cielęcinę, która dzięki temu smaży się bardzo łatwo. Niemarynowana wręcz zniechęca. Różnica jest ogromna. No i mięso krówek oddaje dużo wody, zazwyczaj trzeba smażyć oddzielnie. Z drobiem raczej nie ma takich problemów.
Ostatnia zasada: składników jest sporo, zazwyczaj kilka, więc trzeba się pilnować z ilością , bo po zebraniu wszystkiego razem robi się na talerzu naprawdę dużo.
No i na koniec warto napisać, że wszystkie składniki przygotowujemy przed smażeniem, najlepiej w miseczkach, bo w czasie smażenia jest za późno na szukanie po kuchni. Smażenie trwa kilka minut, jeśli będzie za długie, albo się przypali, albo rozmięknie i będzie niedobre.

Przyrządzenie:
Najpierw mieszamy sos sojowy, ocet ryżowy, cukier i sól. Cukru jest dużo, więc trochę to potrwa. W trakcie smażenia na pewno nie zdążymy. Musi być gotowy zanim rozpoczniemy.

Następnie gotujemy makaron, normalnie w garze, po bożemu.

Kiedy makaron się ugotuje, wyciągamy go z wody i trzymamy niedaleko, pod ręką.

Do woka dajemy ze 3 łyżki oleju i podgrzewamy mocno, aż zacznie lekko dymić, wtedy zmniejszamy grzanie do ok 70 % i rzucamy cebulę. Po kilkunastu sekundach wrzucamy kapustę i ew. chili. Smażymy to mocno mieszając kilkadziesiąt sekund do minuty i wrzucamy do woka makaron oraz wlewamy sos. Mieszamy kilkanaście sekund, żeby makaron wymieszać z warzywami (wiem, masło maślane) i zdejmujemy z woka na talerze. Ja, jeśli mam, dodaje też kiełki fasoli, zimne. Ale można bez tego.
I tyle.

W wersji podstawowej jest to makaron z cebulą i kapustą pekińską.
Jeśli chcemy bogatszy, razem z kapustą wrzucamy kiełki fasoli i marchewkę (krojoną w plasterki).
Jeśli chcemy z mięsem, trzeba je smażyć oddzielnie, np. kurczaka godzinę wcześniej pokroić na kawałki, małe i niezbyt grube (takie na jeden mały kes), wymieszać z sosem sojowym i wstawić do lodówki na min. 30 minut.

Jeśli chodzi o porcje, to ilość sosu jaką podałem jest na dwie spore porcje.
Jeśli ma być na jedną sporą porcję, to połowa sosu, pół niedużej cebuli, garść kapusty, kilka, może z 10 plastrów marchwi, kurczaka tyle, co na pół kotleta.
Wracam do tych ilości, bo ja wciąż robię mało, a wychodzi dużo ;-)

Mogę również podać przepisy na kurczaka w sosie teriyaki (japoński słodki sos sojowy) oraz w curry (ostry i w niczym nie przypomina przyprawy curry w proszku - robi się na paście curry i mleku kokosowym).

To na tyle dziś.

10

Odp: Kuchnia azjatycka

Przyłączam się do grona miłośników kuchni azjatyckiej. Będę zaglądać i może wkrótce skorzystam z waszych rad i przepisów. Sama lubię sushi, raczej jeść niż przygotowywać, ale czasami wspinam się na wyżyny swoich możliwości kulinarnych. Za to chętnie przygotowuję i pałaszuję zupę tajską. Połączenie słodyczy mleka kokosowego z mocą imbiru i chili oraz trawą cytrynową i kolendrą jest nieziemskim doznaniem dla zmysłu smaku big_smile

A w ogólę to lubię gotujących facetów - jest w nich tak wyrafinowana nuta rozkoszy wink

11 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-05 15:25:05)

Odp: Kuchnia azjatycka

Się przyłanczaj ;-)
I opowiedz o tej zupie tajskiej. Trawa cytrynowa w jakiej postaci? A pozostałe przyprawy? No i o przepis proszę.
Czasami na YT rzucam okiem na kanał Pawła Gołdycha, który obecnie siedzi w Bangkoku i uwielbia tajskie potrawy. W jednym z ostatnich video nakręconych w Abu Zabi wspomniał o tym, jak w Tajlandii nie robi się dań z curry. Ma tam siedzieć rok, będzie pewnie coś o jedzeniu z pierwszej ręki ;-)
Jak mnie natchnie, zaczepię go na tym kanale ;-)

12

Odp: Kuchnia azjatycka

Pokochałam jakiś czas temu sushi. A sajgonki i krewetki uwielbiam od zawsze.

W internecie jest sporo przepisów, ale ja wolę takie sprawdzone.

summerka88 napisał/a:

Za to chętnie przygotowuję i pałaszuję zupę tajską. Połączenie słodyczy mleka kokosowego z mocą imbiru i chili oraz trawą cytrynową i kolendrą jest nieziemskim doznaniem dla zmysłu smaku big_smile

Podzieliłabyś się przepisem, Summerko. wink Znam kogoś, kto podobnie jak ja lubi próbować nowych rzeczy i docenia dobre smaki.  Czasem gotujemy razem. smile

Summerka88 napisał/a:

A w ogólę to lubię gotujących facetów - jest w nich tak wyrafinowana nuta rozkoszy wink

Mam te same refleksje. wink

13 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-05 17:07:53)

Odp: Kuchnia azjatycka

Dziękuję za miłe przyjęcie smile
Cześć I_see_beyond smile My chyba mamy podobne gusta w wielu obszarach, nie sądzisz? Bo już kilka razy się tu spiknęlyśmy, że to samo nam w duszy gra smile

A przepis na moją tajska zupkę wygląda tak, że w garnku, w którym będę gotowała zupę rozgrzewam oliwę, na którą wrzucam pokrojoną drobno szalotkę (1 duża lub 2 małe), starkowany na tarce o drobniutkich oczkach 3 cm kawałek imbiru oraz drobno posiekane 2-3 ząbki czosnku i 1 papryczkę chili. Chwilkę smażę na wolnym ogniu i tak po mniej więcej 3 minutach dodaję łyżeczkę potraktowanej moździerzem kolendry, tyle samo kurkumy i kuminu/kminu rzymskiego (to nie jest typowo azjatycka przyprawa, ale uwielbiam ja i dodaję do wielu potraw). Chwilkę przesmażam i dodaję najpierw 2 puszki mleka kokosowego, potem mniej niż litr bulionu (najlepiej warzywnego i najlepiej gotowanego na prawdziwych warzywach, ale z braku laku i bulionetka będzie ok), 1-2 łodygi trawy cytrynowej (cwany gapo, kupuję trawę cytrynową w pęczkach w Piotrze i Pawle) oraz 1,2 kolorowe papryki pokrojone w paseczki. Zupę doprawiam sosem rybnym lub sojowym lub grzybowym (zależy co mam) oraz dosmaczam sokiem z limonki, czasami dodaje trochę brązowego cukru. Do zupy dodaję makaron chow mein - nie gotuję go osobno tylko przepłukuję pod bieżącą wodą kilkukrotnie i wrzucam bezpośrednio do zupy, bo wtedy nasiąka on przyprawami i tymi wszystkimi smakami. Całość gotuje się 10-15 minut, więc jest to danie szybkie smile
Na koniec warto już jak zupki są w miseczkach posypać ją poszarpaną świeżą kolendrą.
Czasami do zupy dodaje kurczaka - kupuję w lidlu polędwiczki z kurczaka, myję, kroję w kostkę i dodaję razem z papryką. Jest wtedy bardziej treściwa. Można też dodać inne warzywa wg gustu i upodobań.
Zupę polecam, bo jest pyszna. Mniam, mniam.

14

Odp: Kuchnia azjatycka

Przepis wypasiony. Dzięki.
Jeszcze tylko napisze proszę, ile sosu sojowego/rybnego wlewasz. Tak mniej więcej.

Z trawą cytrynową mam problem, bo w mojej okolicy niesuszona jest tylko w Oszą w jakiejś próżniowo zamkniętej folii, co nie wzbudza mojego zaufania. Poszukam w innych sklepach takiej, o której napisałaś.

15

Odp: Kuchnia azjatycka
summerka88 napisał/a:

Cześć I_see_beyond smile My chyba mamy podobne gusta w wielu obszarach, nie sądzisz? Bo już kilka razy się tu spiknęlyśmy, że to samo nam w duszy gra smile

Owszem, przyszło mi to kilka razy do głowy. smile Miło również się spotkać w tak przyjemnym temacie jak gotowanie. smile

Przepis zapisałam. Problemu ze składnikami nie będzie. Na pewno wypróbuję i dam znać jak nam poszło. smile

16 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-06 11:38:19)

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Jeszcze tylko napisze proszę, ile sosu sojowego/rybnego wlewasz. Tak mniej więcej.

Racja. Zapomniałam. Sos to dawca „słoności”, więc wg gustu. Ja daję na ilość, która opisałam ok. 2 łyżek stołowych sosu sojowego i nieco więcej niź 1 łyżka stołowa w przypadku grzybowego/rybnego, bo one są bardziej esencjonalne.

Z trawą cytrynową mam problem, bo w mojej okolicy niesuszona jest tylko w Oszą w jakiejś próżniowo zamkniętej folii, co nie wzbudza mojego zaufania. Poszukam w innych sklepach takiej, o której napisałaś.

Wiesz, ta trawa z Piotra i Pawła jest niby świeża, ale też zdąży się podsuszyć, ale i tak mam wrażenie, że jak się „pomoczy”, to oddaje to, co w niej najlepsze wink
I to nawet nie musi być wrzątek w zupie, bo np. latem robię lemoniady z trawą cytrynową i to się sprawdza.
Zmierzam do tego, że ta suszona nie musi być zła. Ostatecznie większości ziół używamy też w formie suszu big_smile




I_see_beyond napisał/a:

Przepis zapisałam. Problemu ze składnikami nie będzie. Na pewno wypróbuję i dam znać jak nam poszło. smile

Smacznego smile
Dobrze słyszeć, że dobrze ci się układa, tak w ogóle smile

17 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-06 12:35:38)

Odp: Kuchnia azjatycka

Dzięki za wskazówki.
Okazało się, że świeżą trawę cytrynową widziano w Biedronce, co wydaje mi się zabawne. Z Biedry robią się delikatesy :-) Ale to dobrze. Po drodze z pracy do domu mijam z 5 Biedronek.
Mam też suchą, nie pamietam, której marki, będę porównywał :-)

18

Odp: Kuchnia azjatycka

To ja jeszcze o tej   trawie cytrynowej .

cwany_gapa napisał/a:

Okazało się, że świeżą trawę widziano w Biedronce  (...)
Mam też suchą, nie pamietam, której marki, będę porównywał :-)

Jeśli chodzi o Biedronkę, to tam zdarzają się takie "akcje tematyczne", kiedy można dostać coś egzotycznego, ale nie jest to stały asortyment. Biedrę odwiedzałam swego czasu dość często, ale w ostatnim czasie trawy cytrynowej tam nie było.

Świeżą trawę cytrynową  można zamówić w supermarkecie online frisco . pl Sprawdzałam przed chwilą.

Summerka88 podaje w przepisie, że z całego pęczek świeżej  trawy cytrynowej potrzebne do zupy tajskiej będą 1-2 łodygi. Zastanawiam się do czego można wykorzystać resztę. Lemoniada to jeden pomysł. Znalazłam przepis na ryż z trawą cytrynową (wypróbuję i jeśli będzie dobry, to tu go wstawię), myślałam też o jakimś deserze.

Zastanawiam się też jeszcze nad różnicą w smaku i proporcjach jeśli chodzi o suszoną trawę cytrynową, w proszku czy słoiczku na wypadek deficytu świeżej. Ale chyba dam ją wtedy "na oko".


summerka88 napisał/a:

Dobrze słyszeć, że dobrze ci się układa, tak w ogóle smile

Dziękuję. smile Life goes on - dojrzalej, mądrzej, intensywniej, ciekawiej... smile

19

Odp: Kuchnia azjatycka

Rzuciłem okiem na frisco i tam stoi, iż "Stanowi dodatek do aromatyzowanych herbat, alkoholi i innych napojów. Idealnie nadaje się do przyprawiania owoców morza i ryb, zup, sosów, mięs, sałatek, marynat, a także deserów.W niektórych regionach napar przygotowywany z trawy cytrynowej jest jednym z najczęściej pijanych napoi orzeźwiających i pobudzających."
Czyli zastosowań multum. Sprawdzę w moich książkach, co proponują z niej zrobić.

Właśnie dostałaś się w me ręce elektryczny garnek do gotowania ryżu. Używacie? Jestem trochę zaskoczony, że nie ma regulacji czasu gotowania, ale wszystkie tego typu domowe urządzenia tak mają i podobno jest OK. Ciekaw jestem zwłaszcza, jak ugotuje się ryż do sushi, bo akurat jego przypotowywanie irytuje mnie najbardziej.

20

Odp: Kuchnia azjatycka

W książce Jacka Wana "Tao smaku" znalazłem przepis na zupę z krewetkami. Na 2 litry bulionu daje się 5-6 łodyg trawy cytrynowej.

21 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-09 12:33:55)

Odp: Kuchnia azjatycka

Wow! Postaraleś się z tą trawą smile nie wiedziałam, że aż tyle zastosowań można dla niej znaleźć - mi się prawie zawsze coś tam zmarnuje, chociaż ja lubię czasami poeksperymentować w kuchni i często znajduję nowe, niekonwencjonalne zastosowania, więc np. polecam udka z kurczaka pieczone w czosnku i właśnie trawie cytrynowej.

cwany_gapa napisał/a:

Właśnie dostałaś się w me ręce elektryczny garnek do gotowania ryżu. Używacie? Jestem trochę zaskoczony, że nie ma regulacji czasu gotowania, ale wszystkie tego typu domowe urządzenia tak mają i podobno jest OK. Ciekaw jestem zwłaszcza, jak ugotuje się ryż do sushi, bo akurat jego przypotowywanie irytuje mnie najbardziej.

Nie wiedziałam nawet, że są garnki do gotowania ryżu big_smile Slyszałam o takich do gotowania szparagów, makaronu, ale radzę sobie bez nich. Bez garnka do gotowania ryżu też daję radę, ale mam patent na ryż do sushi taki, że gotuje go nie do końca „na miękko”, po czym wkładam do termosu na potrawy i tam sobie dochodzi. Ma to też tę zaletę, że sobie czeka nawet kilka godzin zanim będzie potrzebny, więc mogę przygotować go wcześniej. A tak w ogóle, to jestem dość niecierpliwa i mnie irytuje ten ceremoniał z 3-krotnym płukanie ryżu do sushi wink

22 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-09 13:38:06)

Odp: Kuchnia azjatycka

Mam też w jednej z książek przepis na deser z trawą cytrynową, ponoć bardzo słodki, wygląda jak sernik, ale bez sera, za to ze śmietany.
Wczoraj natomiast żona przyniosła kapustę Pak Choi, zrobiłem z niej sajgonki z mięsem drobiowym, nieco mniej mi smakowały, niż zwykłe sajgonki, ale za to roboty dużo mniej, bo tylko przesmażyć kapustę z kurczakiem mielonym, potem faszerować i smażyć. Takie szybkie sajgonki.

Garnki do gotowania ryżu są podobno bardzo popularne w azji, gdzieś wyczytałem, że sa w powszechnym użyciu. Oczywiście chodzi mi o elektryczne garnki, które podtrzymują temperaturę. Liczę, że ryż z takiego garnka wzniesie mnie na nowy poziom doznań kulinarnych ;-)

Ja z gotowaniem ryżu do sushi wciąż się zmagam, albo przypalam, albo niedogotowuję i poprawiam. Wkurza mnie to, bo jestem trochę perfekcjonistą i ryż ma być dobrze zrobiony, a nie spieprzony. W weekend pewnie przeprowadzę pierwsze testy. Można w tym garnku również gotować na parze, więc zobaczymy.

W ogóle od tygodnia codziennie robię coś w woku, bo wszystkim smakuje i dopraszają się. Nawet młodsza córka zjadła kurczaka w teriyaki, a starsza oznajmiła, że "smakowało mi wszystko, co ostatnio zrobiłeś". Tragedia. Niedługo przykują mnie łańcuchem w kuchni.

A ryż do sushi płuczę więcej, niż 3 razy - do czasu, aż woda będzie klarowna, czyli pewnie ze 6 albo więcej :-)

23

Odp: Kuchnia azjatycka
summerka88 napisał/a:

Wow! Postaraleś się z tą trawą smile nie wiedziałam, że aż tyle zastosowań można dla niej znaleźć - mi się prawie zawsze coś tam zmarnuje

Wciągnęłam się w temat i odrobiłam zadanie domowe. wink Doczytałam, że świeżą  trawę cytrynową można zamrozić . I tak zamierzam zrobić, bo do zupy tajskiej zużyłam zaledwie dwie łodygi z całego pęczka. Tak robię też ze świeżymi ziołami,  pietruszką, koperkiem i w tym przypadku - kolendrą, bo zakupiony pęczek okazał się być bardzo duży. Zioła nie tracą wtedy zbyt wielu składników odżywczych.

A zupa tajską wyszła wyśmienita, Summerko. smile Właśnie dzisiaj zadebiutowałam w kuchni z tym przepisem. Jest bardzo rozgrzewająca, idealna na tę porę roku.

cwany_gapa napisał/a:

Mam też w jednej z książek przepis na deser z trawą cytrynową, ponoć bardzo słodki, wygląda jak sernik, ale bez sera, za to ze śmietany.

To może znajdziesz czas, żeby go tu wpisać? Trawę cytrynową dostarczono dzisiaj, może jeszcze coś zrobię w weekend przed zamrożeniem jej. smile

24 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-09 22:45:12)

Odp: Kuchnia azjatycka

OK, postaram się dziś wieczorem napisać.

A teraz zacytuję fragment pewnej książki o kuchni wietnamskiej:
"Nôi co'm điên - elektryczny garnek do ryżu, półautomatyczne urządzenie, które ułatwia życie milionom kobiet w Wietnamie. (...)
Gotowanie ryżu, na tyle dobrego i na tyle smakowo satysfakcjonującego dla teściowej, zawsze bywało głównym  kryterium oceniania przyszłych synowych, decydowało, czy zyska ona sympatię i wsparcie teściowej, a tym samym zapewni szczęście rodzinne, czy nie. Obyczaj nakazuje bowiem synowi i jego nowo poślubionej żonie mieszkać u rodziców i prowadzić z nimi wspólne gospodarstwo domowe. Synowie mogą założyć swoje ognisko we własnym domu najwcześniej kilka lat po ślubie. Nie dotyczy to najstarszego syna, który zazwyczaj mieszka z rodzicami do końca ich dni, a synowa ma obowiązek opiekowania się nimi. Làm dâu - bycie synową to odwieczny obyczaj bycia posłuszną rodzinie męża i cały staroświecki kodeks postępowania wobec jego rodziny a szczególnie wobec teściowej. Na domiar złego mąż, w sytuacji konfliktowej, nie powinien bronić żony ze względu na swoją synowską powinność wobec własnych rodziców. Bycie synową jest więc sztuką, tak jak gotowanie dobrego ryżu (..."

Cytat pochodzi z książki "Słodko - kwaśna historia" Ngo Van Tuong oraz Doroty Podlaskiej.

No więc elektryczny garnek do gotowania ryżu, dzięki Bogu, już jest.
Teraz czekamy na elektryczne urządzenie do bycia dobrą synową. Kobiety, nie tylko w Wietnamie lub Polsce, ale na całym świecie przyjęłyby to urządzenie z entuzjazmem :-)

Wieczorny edit:
Przepis na kokosowy crème caramel z trawą cytrynową wrzuciłem tu:
https://zapodaj.net/c9b11b32b1d4c.jpg.html
...a deser wygląda tak:
https://zapodaj.net/9b6a1959c6df1.jpg.html

Przepis pochodzi z książki "Tao smaku - podróże kulinarne z Jackiem Wanem", którą gorąco polecam.

25

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

W ogóle od tygodnia codziennie robię coś w woku, bo wszystkim smakuje i dopraszają się. Nawet młodsza córka zjadła kurczaka w teriyaki, a starsza oznajmiła, że "smakowało mi wszystko, co ostatnio zrobiłeś". Tragedia. Niedługo przykują mnie łańcuchem w kuchni.

Powiem ci że swojego doświadczenia, że ja lubię pogotować i poeksperymentować w kuchni, ale jak nikt nie wywiera na mnie nacisków. Sugestie i wymogi sprawiają, że przestaje mnie to pasjonować i bawić. Za bardzo się spinam. Za bardzo mi zależy. W sumie nie wiem co dokładnie mi przeszkadza, ale tracę spontaniczność, przestaje mi się chcieć i czuje się właśnie „przykuta”, co automatycznie skutkuje tym, że się wycofuje na pewien czas z takiej aktywności, ale wracam za jakiś czas znów z chęcią smile

26

Odp: Kuchnia azjatycka

Doskonale Ciebie rozumiem! Mam to samo...w pracy ;-)

27

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Przepis na kokosowy crème caramel z trawą cytrynową wrzuciłem tu:
https://zapodaj.net/c9b11b32b1d4c.jpg.html

Dzięki, cwany_gapo. Ciekawy ten przepis. Jak wypróbuję, to dam znać jak poszło i jak smakowało. To rzeczywiście połączenie kuchni francuskiej i wschodniej. Likier pomarańczowy wykorzystany w tym przepisie stanowi składnik CRÊPES SUZETTE.

28

Odp: Kuchnia azjatycka

Sajgonki (w restauracji wietnamskiej). To jest jedyne, co jadłam azjatyckiego wink
Ostatnio czaję się na kuchnię gruzińską. wink

29

Odp: Kuchnia azjatycka

Cwany_gapo, gdzieś się zagubił?

Myślę, żeby coś dobrego azjatyckiego przygotować na sobotę (przychodzą teściowie), ale nie mam pomysłu. Pomyślałam o twoim przepisie, ale ostatnio często jem makarony (raczej po włosku), więc wolałbym coś bez makaronu. Może mnie zainspirujesz (tak wiem idę na łatwiznę i naciągam na kreatywność kolegę z forum)?

PS nick masz zarąbisty big_smile

30 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-03-09 19:26:06)

Odp: Kuchnia azjatycka

Nie ma mnie, bo albo gotuję, albo jem, albo czytam, albo słucham ;-)

Lekkie łatwe i przyjemne są warzywa z mięsem w sosie curry. W wersji wegetariańskiej może być bez mięsa, albo z krewetkami, co uwielbiam.
Możesz to podać z ryżem albo ziemniakami albo w ogóle bez węglowodanów, wtedy robisz więcej warzyw.

Potrzebny jest tylko sos curry (czeba kupić w słoiczku w sklepie z kuchnią świata, koniecznie czerwony - żółty i zielony są ostrzejsze - chyba, że wszyscy lubicie ostro) oraz mleko kokosowe w puszce.
Z warzyw: kapusta pekińska, marchew, brokuły, można też paprykę i w ogóle co kto lubi.

Jeśli chcesz algorytm przygotowania, daj znać, napiszę.

Nick jest adekwatny do osoby posiadacza ;-)

31

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Nie ma mnie, bo albo gotuję, albo jem, albo czytam, albo słucham ;-)

Lekkie łatwe i przyjemne są warzywa z mięsem w sosie curry. W wersji wegetariańskiej może być bez mięsa, albo z krewetkami, co uwielbiam.
Możesz to podać z ryżem albo ziemniakami albo w ogóle bez węglowodanów, wtedy robisz więcej warzyw.

Potrzebny jest tylko sos curry (czeba kupić w słoiczku w sklepie z kuchnią świata, koniecznie czerwony - żółty i zielony są ostrzejsze - chyba, że wszyscy lubicie ostro) oraz mleko kokosowe w puszce.
Z warzyw: kapusta pekińska, marchew, brokuły, można też paprykę i w ogóle co kto lubi.

Jeśli chcesz algorytm przygotowania, daj znać, napiszę.

Nick jest adekwatny do osoby posiadacza ;-)


Czyli cwaniaczek, który udaje gapę? Będę się miała na baczności big_smile

Baaardzo chciałabym algorytm, proszę?
Mam w słoiczku pastę curry, ale żółtą i nie wydaje mi się specjalnie ostra, więc może się nada, jak myślisz?

32 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-03-09 19:54:09)

Odp: Kuchnia azjatycka

Gapa, który udaje cwaniaka :-)

Żółta może być, rozcieńczysz mlekiem.

Warzywa wiadomo - kroisz na kawałki, takie, żeby teściowa małymi kęsami elegancko spożywała, jak prawdziwa dama ;-)

Najpierw przygotowujesz mięso, czyli normalnie smażysz na oleju co tam se chcesz. Zdejmujesz z patelni, odkładasz na bok.

Bierzesz i siekasz 1-2 ząbki czosnku, wrzucasz na rozgrzany olej (ze 3 łyżki albo na oko), po chwili (zanim czosnek się spali, a pali się szybko) rzucasz na wok/patelnię pastę chili. Jedna kopiasta łyżeczka do herbaty wystarczy, rozmamlasz to dnie i lejesz mleko kokosowe. Powiedzmy ze ćwierć puszki, ale jak nalejesz więcej, nie wybuchnie.
Mieszasz, żeby się to mleko z pastą połączyło w jednolitą jedność, a następnie wrzucasz warzywa - najpierw najtwardsze, ja zaczynam od brokuł. Za minutę - dwie daję mięso, marchew i paprykę, potem znów czekam minutę-dwie i na koniec kapustę pekińską (ważne: tylko białe części pokrojone w dość grube zapałki - czyli w poprzek liści).
Trzymasz na patelni tak długo, aż brokuły będą nadawały się do jedzenia. U mnie zazwyczaj wystarcza kilka minut, bo lubię chrupiące, nie rozmemłane warzywa.

Ważne uwagi trzy:
1) kiedy dodajesz warzywa, intensywnie mieszasz
2) pomiędzy mieszaniem i dodawaniem przykrywasz przykrywką, żeby nie odparował płyn z sosu.
3) ja całość robię na indukcji ustawionej na połowę mocy. Nie przypala się i nie jest za zimne,

Ww. porcja zazwyczaj starcza na 2 osoby. Ja nie robię większych porcji, tylko robię na kilka razy, bo robi się szybko, od wrzucenia czosnku z 10 minut max.

Wszystko jasne?

33 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-09 20:00:02)

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Gapa, który udaje cwaniaka :-)

Żółta może być, rozcieńczysz mlekiem.

Warzywa wiadomo - kroisz na kawałki, takie, żeby teściowa małymi kęsami elegancko spożywała, jak prawdziwa dama ;-)

Najpierw przygotowujesz mięso, czyli normalnie smażysz na oleju co tam se chcesz. Zdejmujesz z patelni, odkładasz na bok.

Bierzesz i siekasz 1-2 ząbki czosnku, wrzucasz na rozgrzany olej (ze 3 łyżki albo na oko), po chwili (zanim czosnek się spali, a pali się szybko) rzucasz na wok/patelnię pastę chili. Jedna kopiasta łyżeczka do herbaty wystarczy, rozmamlasz to dnie i lejesz mleko kokosowe. Powiedzmy ze ćwierć puszki, ale jak nalejesz więcej, nie wybuchnie.
Mieszasz, żeby się to mleko z pastą połączyło w jednolitą jedność, a następnie wrzucasz warzywa - najpierw najtwardsze, ja zaczynam od brokuł. Za minutę - dwie daję mięso, marchew i paprykę, potem znów czekam minutę-dwie i na koniec kapustę pekińską (ważne: tylko białe części pokrojone w dość grube zapałki - czyli w poprzek liści).
Trzymasz na patelni tak długo, aż brokuły będą nadawały się do jedzenia. U mnie zazwyczaj wystarcza kilka minut, bo lubię chrupiące, nie rozmemłane warzywa.

Ważne uwagi dwie:
1) kiedy dodajesz warzywa, intensywnie mieszasz
2) pomiędzy mieszaniem i dodawaniem przykrywasz przykrywką, żeby nie odparował płyn z sosu.

Ww. porcja zazwyczaj starcza na 2 osoby. Ja nie robię większych porcji, tylko robię na kilka razy, bo robi się szybko, od wrzucenia czosnku z 10 minut max.

Wszystko jasne?

Serdeczne podziękowania smile

Wszystko chyba rozumiem.
Żadnych przypraw poza pastą curry i czosnkiem?

A jakie mięso polecasz? Lubię wołowinę, ale czy nie stanie się zbyt gumowata?



PS Odnoszę wrażenie, że żaden z ciebie gapa, ale też nie cwaniaczek, za to ktoś, kto świetnie posługuje się słowem i umie się przy tym dobrze bawić wink

34 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-03-09 20:12:15)

Odp: Kuchnia azjatycka

W oryginalnym przepisie jest jeszcze sos rybny lany do warzyw, chyba ze 2 łyżeczki, ale wg mnie to kontrowersyjny pomysł. Ten sos ma specyficzny smak, ja najczęściej go pomijam. Jeśli robię z czerwoną pastą, której mogę dać więcej, to jeszcze ten sos ujdzie, ale żółty jest ostrzejszy, więc dajesz go z umiarem. Mało sosu curry -> mniej smaku curry -> sos rybny może go przytłoczyć.
O żadnej soli pieprzu i innych nie pamiętam. Pasta curry to mieszanina wielu przypraw i on nadaje smak potrawie.

Mam 40 lat, zabawa słowami przychodzi mi najłatwiej ;-)

Mięso może być każde, jeśli potrafisz przygotować. Wołowinę trzeba pokroić w naprawdę cienkie paski. Ale naprawdę cienkie, bo przy smażeniu jakimś cudem tyją. No i nie smażyć za długo. Jeśli lubisz wołowinę, to wiesz, jak ją robić. Do woka możesz wrzucić ją razem z kapustą pekińską, żeby nie stwardniała i liznęła sosu. Będzie dobrze :-)

35 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-09 20:15:48)

Odp: Kuchnia azjatycka

Jeszcze raz bardzo dziękuję smile
Dam znać jak wyszło.

36

Odp: Kuchnia azjatycka

Nie ma za co. Mam nadzieję, że wyjdzie dobrze i goście będą zadowoleni.

37 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-09 23:10:34)

Odp: Kuchnia azjatycka

Z azjatyckiej kuchni to ja tylko indyjska : )) wiadomo.

No i chińską, ale tylko w chinskich restauracjach wink

38

Odp: Kuchnia azjatycka

Indyjsko kuchnio praktykujesz czynnie czy tylko biernie?
Rzuć jakąś ciekawą potrawą! Bardzo jestem ciekaw.

39

Odp: Kuchnia azjatycka

Bombay biryani to moja ulubiona i jedyna, ktora umie juz przyrzadzic z pamieci ;D

Oprocz tego rozne wariacje chole masala (to cos jak curry tylko z cieciorką, wiec wersja wege), ale tu wciaz eksperymentuje, bo tego jest mnostwo odmian

I oczywiscie samosy (ang. samosa/samosas), ktorych dopiero się  uczę, a ktorych nie mozna nie kochac jak sie raz spróbuje big_smile

Do latwiejszych przepisow naleza angielskie wersje hinduskiej kuchni jak tikka masala albo chicken jalfrezi (to odmiana curry) albo butter chicken.

Akurat ja mam sprawe ulatwiona bo kupuje polprodukty w indyjskim sklepie tongue

40

Odp: Kuchnia azjatycka

Interesujące. Wszedłem na simplycook i znalazłem wersję gluten-frei yoghurt-powered. Bardzo na czasie.
Trzeba będzie spróbować któregoś dnia.

41

Odp: Kuchnia azjatycka

Cwany_gapo, wybieram się na ryneczek po mięso i warzywa, więc weszłam na wątek, żeby się upewnić, że nic mi nie umknęło i widzę pewną nieścisłość:

cwany_gapa napisał/a:

Potrzebny jest tylko sos curry (czeba kupić w słoiczku w sklepie z kuchnią świata, koniecznie czerwony - żółty i zielony są ostrzejsze - chyba, że wszyscy lubicie ostro) oraz mleko kokosowe w puszce.

cwany_gapa napisał/a:

Bierzesz i siekasz 1-2 ząbki czosnku, wrzucasz na rozgrzany olej (ze 3 łyżki albo na oko), po chwili (zanim czosnek się spali, a pali się szybko) rzucasz na wok/patelnię pastę chili. Jedna kopiasta łyżeczka do herbaty wystarczy, rozmamlasz to dnie i lejesz mleko kokosowe.

Chcę się tylko upewnić, że potrzebuję pastę curry, bo jakbym dała kopiastą łyżeczkę pasty chilli, to nie wiem, czy ktokolwiek dałby radę zjeść danie big_smile , ale będę wdzięczny, jeśli to potwierdzasz smile

Pomyślałam, że zrobię dwie wersje, jedną z kurczakiem, jedną z wołowiną. Dla każdego coś miłego wink

42 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-03-10 10:47:00)

Odp: Kuchnia azjatycka

Oczywiście pasta curry. Nie wiem skąd się wzięło to chili, pewnie słownik zamienił automatycznie ;-)
Najlepsza jest ze słoika.

Pamiętaj też, żeby przykrywać wok. Smażenie nie wystarczy, te warzywa zasadniczo dochodzą na parze.
No i brokuły tnij wysoko, żeby było jak najmniej łodygi. Jest zbyt twarda, żeby zdążyła dojść w kilka minut.

Surową wołowinę też lubisz? Ja uwielbiam.

43

Odp: Kuchnia azjatycka

Cwany_gapo,
Goście sobie poszli, ogarnęłam dom, to mogę teraz coś napisać smile

cwany_gapa napisał/a:

Oczywiście pasta curry. Nie wiem skąd się wzięło to chili, pewnie słownik zamienił automatycznie ;-)
Najlepsza jest ze słoika.

Takiej właśnie użyłam smile

cwany_gapa napisał/a:

Pamiętaj też, żeby przykrywać wok. Smażenie nie wystarczy, te warzywa zasadniczo dochodzą na parze.
No i brokuły tnij wysoko, żeby było jak najmniej łodygi. Jest zbyt twarda, żeby zdążyła dojść w kilka minut.

Starałam się jak najwierniej stosować do wskazówek. Przyznaję, że miałam stracha, że albo przeciągnę zbyt długo, albo coś nie dojdzie. Nie wiedziałam też dokładnie jaka ilość warzyw będzie odpowiednia i nie obniży temperatury, bo nie mam jeszcze woka i smażyłam na patelni. Ale jeszcze raz się okazało, że szczęście początkującego działa big_smile Efekt końcowy: PALCE LIZAĆ! Danie wyszło znakomicie i wszystkim wyjątkowo smakowało. Miałam zapas, ale zeszło wszystko i nikt już nie miał miejsca na sernik, który specjalnie dzisiaj upiekłam - będzie na jutro smile
Dodałam do twojego przepisu też coś od siebie, bo na koniec dorzuciłam kiełki słonecznika a w finale gotowe danie posypałam prażonym sezamem. Jako dodatki przygotowałam ryż i upiekłam bataty oraz przygotowałam świeżą sałatę. Wypas big_smile

cwany_gapa napisał/a:

Surową wołowinę też lubisz? Ja uwielbiam.

Masz na myśli befsztyk tatarski? A kto nie lubi? big_smile Ale steki wybieram medium i to raczej medium well niż medium rare.


Cwany_gapo, skąd twoja pasja do gotowania? Zawsze lubiłeś czy mężczyzna do tego dojrzewa? Bo mój mąż jest oporny w tej materii (nikt nie jest idealny wink ), ale może zaświecisz światełko smile

44

Odp: Kuchnia azjatycka

No i git! U mnie też wszystko schodzi, niezależnie od tego, ile zrobię. To jest prostsze od jajecznicy, bo jajecznicę można przesuszyć, a tego dania po prostu nie da się spieprzyć :-) Widzę, że poleciałaś na bogatości. To nie szczęście początkującego, to rutyna starego wyjadacza ;-)

Pasja gotowania narodziła się we mnie, kiedy się ożeniłem i chciałem coś zjeść ;-) Po prostu żona nie gotowała wielu potraw, do których ja przywykłem w domu. To tak w największym skrócie i taka jest praprzyczyna. Jak już nauczyłem się gotować, to wziąłem się za to na poważnie, bo skoro i tak mam garować w kuchni, to niech przynajmniej mam z tego przyjemność.

Tak, surowa wołowina oczywiście w formie tatara. Mam świetny przepis na tatar z kaparami i musztardą francuską, kaparami oraz marynowanymi owocami.

45 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-11 08:27:04)

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Widzę, że poleciałaś na bogatości.

Dzisiaj sobie już myślę, że niepotrzebnie poszłam tak na bogato. Nie wiem, czy bardziej im, czy sobie chciałam pokazać, że świetnie sobie sama radzę. Następnym razem zamówię pizzę big_smile


cwany_gapa napisał/a:

Pasja gotowania narodziła się we mnie, kiedy się ożeniłem i chciałem coś zjeść ;-) Po prostu żona nie gotowała wielu potraw, do których ja przywykłem w domu. To tak w największym skrócie i taka jest praprzyczyna. Jak już nauczyłem się gotować, to wziąłem się za to na poważnie, bo skoro i tak mam garować w kuchni, to niech przynajmniej mam z tego przyjemność.

Ma to też swoje plusy w codziennym życiu, bo wiesz, pochwały, podziw i wdzięczność małżonka/małżonki big_smile Tylko trochę irytuje, że jakimś dziwnym trafem ktoś, kto ma „łeb jak sklep” nie potrafi jednicześnie ugotować makaronu i zrobić prostego sosu wink wtedy, gdy nie ma się czasu, żeby ślęczeć w kuchni.

cwany_gapa napisał/a:

Tak, surowa wołowina oczywiście w formie tatara. Mam świetny przepis na tatar z kaparami i musztardą francuską, kaparami oraz marynowanymi owocami.

To może wrzuć ten przepis, kiedyś wypróbuję.
Chociaż doświadczenie z francuskim tatarem mam średnie, bo kiedyś we Francji takowy zamówiłam i otrzymałam grupo pociachaną wołowinę zmieszaną po prostu z dużą ilością musztardy. Jedzenie takiego befsztyka nie miało nic wspólnego z kulinarną rozkoszą, mimo przyprawiania go przeze mnie tym wszystkim, co tam było dostępne sad

46

Odp: Kuchnia azjatycka

A macie do polecenia coś bez warzyw? big_smile ewentualnie coś, w czym warzywa można zmiksować.
Robię curry na paście i jest świetne, ale przyznaję, że z chłopakiem nie jesteśmy pasjonatami kawałków warzyw w sosach.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

47

Odp: Kuchnia azjatycka

A ziemniaki mogą byc?

48

Odp: Kuchnia azjatycka

Ach! Zapomnialam!

Jezeli lubicie kuchnię orientalną koniecznie, ale to koniecznie nauczcie się robić masło klarowane (Ghee) !

Nic tak nie wydobywa smaku jak ghee smile)

49

Odp: Kuchnia azjatycka

Ziemniaki tak big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

50 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-11 10:43:36)

Odp: Kuchnia azjatycka
Lady Loka napisał/a:

A macie do polecenia coś bez warzyw? big_smile ewentualnie coś, w czym warzywa można zmiksować.
Robię curry na paście i jest świetne, ale przyznaję, że z chłopakiem nie jesteśmy pasjonatami kawałków warzyw w sosach.

Próbowałaś kiedykolwiek sosu z orzeców nerkowca?
To może być coś dla ciebie i twojego chłopaka.

51

Odp: Kuchnia azjatycka
summerka88 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A macie do polecenia coś bez warzyw? big_smile ewentualnie coś, w czym warzywa można zmiksować.
Robię curry na paście i jest świetne, ale przyznaję, że z chłopakiem nie jesteśmy pasjonatami kawałków warzyw w sosach.

Próbowałaś kiedykolwiek sosu z orzeców nerkowca?
To może być coś dla ciebie i twojego chłopaka.

Nie próbowałam, ale spróbuję.
Dzięki! smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

52 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-03-11 20:12:38)

Odp: Kuchnia azjatycka
summerka88 napisał/a:

Ma to też swoje plusy w codziennym życiu, bo wiesz, pochwały, podziw i wdzięczność małżonka/małżonki big_smile Tylko trochę irytuje, że jakimś dziwnym trafem ktoś, kto ma „łeb jak sklep” nie potrafi jednicześnie ugotować makaronu i zrobić prostego sosu wink wtedy, gdy nie ma się czasu, żeby ślęczeć w kuchni.

No właśnie, "trochę irytuje". Z tymi pochwałami, podziwem i wdzięcznością też bywa różnie, ale przekonuję sam siebie, że to element samorozwoju i jako taki jest cenny sam w sobie ;-)

summerka88 napisał/a:

To może wrzuć ten przepis, kiedyś wypróbuję.
Chociaż doświadczenie z francuskim tatarem mam średnie, bo kiedyś we Francji takowy zamówiłam i otrzymałam grupo pociachaną wołowinę zmieszaną po prostu z dużą ilością musztardy. Jedzenie takiego befsztyka nie miało nic wspólnego z kulinarną rozkoszą, mimo przyprawiania go przeze mnie tym wszystkim, co tam było dostępne sad

Tak mniej więcej wygląda część mięsna tego przepisu, więc nie wiem, czy warto go tu wrzucać :-) Rzeczywiście smak jest specyficzny, ale po 20 latach jedzenia tradycyjnego tatara zapragnąłem odmiany i akurat ten smak zaspokoił to pragnienie :-)

Napisz proszę, co dobrego jadłaś w tej Francji. Mam przepiękną księgę "Kulinaria francuskie", ale odstrasza mnie mizerna dostępność zasadniczych składników. Te ich mięsa, sery i inne delikatesy...w tych przepisach nie ma niczego normalnego, choć nie jest to typowa składnica przepisów, raczej szczegółowe omówienie specyfiki tej kuchni i jej składników. W domu niezbyt przydatna.

53

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Ma to też swoje plusy w codziennym życiu, bo wiesz, pochwały, podziw i wdzięczność małżonka/małżonki big_smile Tylko trochę irytuje, że jakimś dziwnym trafem ktoś, kto ma „łeb jak sklep” nie potrafi jednicześnie ugotować makaronu i zrobić prostego sosu wink wtedy, gdy nie ma się czasu, żeby ślęczeć w kuchni.

No właśnie, "trochę irytuje". Z tymi pochwałami, podziwem i wdzięcznością też bywa różnie, ale przekonuję sam siebie, że to element samorozwoju i jako taki jest cenny sam w sobie ;-)

Człowiek to sobie wszystko potrafi zracjonalizować big_smile

cwany_gapa napisał/a:
summerka88 napisał/a:

To może wrzuć ten przepis, kiedyś wypróbuję.
Chociaż doświadczenie z francuskim tatarem mam średnie, bo kiedyś we Francji takowy zamówiłam i otrzymałam grupo pociachaną wołowinę zmieszaną po prostu z dużą ilością musztardy. Jedzenie takiego befsztyka nie miało nic wspólnego z kulinarną rozkoszą, mimo przyprawiania go przeze mnie tym wszystkim, co tam było dostępne sad

Tak mniej więcej wygląda część mięsna tego przepisu, więc nie wiem, czy warto go tu wrzucać :-) Rzeczywiście smak jest specyficzny, ale po 20 latach jedzenia tradycyjnego tatara zapragnąłem odmiany i akurat ten smak zaspokoił to pragnienie :-)

Może po prostu źle wówczas trafiłam. Dla mnie wołowina była za słabo posiekana i tam naprawdę nie było żadnych przypraw ani dodatków (wspomniałeś wcześniej o kaparach) oprócz jakieś olbrzymiej ilości musztardy. W krajach śródziemnomorskich podają takie kawałki wołowiny, jak były w tamtym befsztyku do pieczenia na hot stonach. Nie jakieś wielkie, ale sporawe wink

cwany_gapa napisał/a:

Napisz proszę, co dobrego jadłaś w tej Francji. Mam przepiękną księgę "Kulinaria francuskie", ale odstrasza mnie mizerna dostępność zasadniczych składników. Te ich mięsa, sery i inne delikatesy...w tych przepisach nie ma niczego normalnego, choć nie jest to typowa składnica przepisów, raczej szczegółowe omówienie specyfiki tej kuchni i jej składników. W domu niezbyt przydatna.

Kuchnia francuska to nie moja bajka. Ale crepes z pomarańczami mają pyszne smile
Prawdę mówiąc nic mnie tam szczególnie nie zachwyciło (poza tatarem wink )
Chociaż sery i wina to rzeczywiście mają doskonale smile We Francji spróbowałam pierwszy i ostatni raz ostryg, to ponoć znakomite afrodyzjaki, ale też mnie nie zachwyciły, a ponieważ tak się złożyło, że Francja była celem mojej podróży poślubnej, to i afrodyzjaków też specjalnie nie potrzebowaliśmy wink

Cwany_gapo, wątek dotyczy kuchni indyjskiej, ale którą ze znanych ci kuchni lubisz najbardziej?

54

Odp: Kuchnia azjatycka

Kuchnia francuska nie zachwyca? No proszę ja Was! A ratatouille? Zupa cebulowa? Tarty? Quiche? Wariacje na temat duszonej wolowiny? Creme brulee?

55 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-12 15:50:15)

Odp: Kuchnia azjatycka
Iceni napisał/a:

Kuchnia francuska nie zachwyca? No proszę ja Was! A ratatouille? Zupa cebulowa? Tarty? Quiche? Wariacje na temat duszonej wolowiny? Creme brulee?

No masz rację big_smile
Creme brulee czy francuska zupa cebulowa są mniam mniam smile
Pamiętam też chyba quiche? Czy to taka wariacja carbonary w cieście?
Tarty to oddzielna kategoria, nie łączę ich z kuchnią francuską, ale mogę się mylić wink


EDIT: jeszcze jak pomyślałam nad kuchnia francuską, to przyszedł mi do głowy gratin, który przecież uwielbiam.

Nie spróbowałam (bo nie potrafię się przełamać) ani żabich udek, ani ślimaków. Jadł ktoś?

56 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-12 15:50:42)

Odp: Kuchnia azjatycka
summerka88 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Kuchnia francuska nie zachwyca? No proszę ja Was! A ratatouille? Zupa cebulowa? Tarty? Quiche? Wariacje na temat duszonej wolowiny? Creme brulee?

No masz rację big_smile
Creme brulee czy francuska zupa cebulowa są mniam mniam smile
Pamiętam też chyba quiche? Czy to taka wariacja carbonary w cieście?
Tarty to oddzielna kategoria, nie łączę ich z kuchnią francuską, ale mogę się mylić wink

Tarta jest tak francuska jak pizza włoska big_smile tyle, że jest łatwiejsza w wykonaniu (nie potrzeba specjalnych piecow) i stąd pojawia sie w tradycyjnej kuchni wlasciwie wszystkich krajów, z którymi Francja miala kontakt.

Quiche to prawie to samo co tarta, tylko zawsze jest wytrawna (tzn ziolowo- warzywno-miesna),  na kruchym ciescie i zwykle wieksza (czyli to taka francuska pizza) tarty moga byc slodkie (i w tej wersji bywaja najbardziej znane) ciasto moze byc inne niz kruche (np drozdzowe albo takie "pizzowate" i zwykle sa mniejsze.

Akurat tarty i quiche ja osobiscie kocham, zwlaszcza moją osobistą wytrawną wersję sernika big_smile <3

57 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-03-12 22:39:58)

Odp: Kuchnia azjatycka

.

58 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-13 22:15:51)

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

.

Ale masz gadane wink Czy może to foch?
Zdążyłam wczoraj przeczytać odpowiedź, myślałam, że dzisiaj będzie rozwinięcie, a tu nastąpiła redukcja.

59

Odp: Kuchnia azjatycka

Miałem nadzieję, że uda mi się usunąć zanim ktokolwiek przeczyta obietnicę, której nie bardzo mogłem spełnić :-)

Najbardziej lubię potrawy tradycyjnej kuchni polskiej i oczywiście smaki azjatyckie. Bardzo lubię również kuchnię śródziemnomorską. Bardzo lubię owoce morza, wliczając małże i ślimaki, które kilka razy robiłem. Gdybym miał natomiast wymienić potrawy, które zupełnie nie trafiają mój gust, to byłyby wszystkie wymienione wcześniej z kuchni francuskiej. Nie znoszę tart, quiche, duszonych mięs, creme brulee, ratatouille.
Gdybym musiał wybrać potrawy wyłącznie jednego regionu, wybrałbym nasze rodzime dania. Za dobrze zrobione placki ziemniaczane oddałbym całe Chiny i Japonię ;-) A za dobre flaki...za flaki oddałbym nawet USA razem z Kanadą i Hawajami ;-)

60

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Miałem nadzieję, że uda mi się usunąć zanim ktokolwiek przeczyta obietnicę, której nie bardzo mogłem spełnić :-)

Pisz po prostu tyle, ile chcesz i możesz smile


cwany_gapa napisał/a:

Za dobrze zrobione placki ziemniaczane oddałbym całe Chiny i Japonię ;-)

Łatwo oddaje się to, co do nas nie należy big_smile
Dawno nie jadłam placków ziemniaczanych, bo to jest jedyna rzecz, której nie tknie mój mąż, który został w dzieciństwie niemal siłą nakarmiony nimi przez opiekunkę i do dzisiaj ma awersję, co skutkuje tym, że i ja ich praktycznie nie jadam. Ale coś czuję, że w najbliższym czasie usmażę sobie smile. U mnie w domu jadało się placki ziemniaczane na słodko, że śmietaną i cukrem i chociaż kilka razy zdarzyło mi się jeść na mieście wytrawne placki ziemniaczane z dodatkami wewnątrz i dosmaczane dipami, to zostanę przy domowej klasyce.

Posty [ 1 do 60 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021