Akcja Me too - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 1,014 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-10-17 16:26:28)

Temat: Akcja Me too

Akcja przeciwko molestowaniu przywołała złe wspomnienia. Obmacywanie chamskie teksty...20 parę lat temu czułam złość ale nie umiałam się obronić nie uznawano tego za zbrodnię. Czy teraz coś się zmieniło?  Znacie faceta któremu zniszczyło to karierę?. Skarżycie się unikacie czy po prostu jest lepiej i już się to nie zdarza?

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Akcja Me too

Przypuszczam, że wiele młodych dziewczyn miało do czynienia różnymi formami i natężeniem molestowania seksualnego, bo nie umiały zareagować od razu.
Pamiętam moją pierwszą pracę tuż po LO, jeszcze przed studiami - jeden z dyrektorów miał "lepkie" ręce - nic się nie stało, ale wtedy czułam, że przekracza granice i nie wiedziałam, jak się zachować - dla wszystkich było oczywiste, że on taki jest, tak się zachowuje... czyli normalne? ja wakacyjny pracownik - on dyrektor, robić awanturę? skończyły się wakacje, skończyła się praca i problem
Z perspektywy czasu jedna rzecz mnie dziwi, wywołuje niesmak - inne kobiet, dla wszystkich było to takie oczywiste. One albo umiały unikać, albo im to nie przeszkadzało, albo gość z założenia kleił się do nowych młodych, dziewczyn, więc te z dłuższym stażem nie czuły jego za bliskiej obecności, żadnej solidarności - młoda uważaj na niego.
OK, to było dawno, mam nadzieję, że teraz młode dziewczyny lepiej wiedzą jak się zachować, jak zareagować na takie sytuację.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

3

Odp: Akcja Me too

nie bardzo rozumiem... molestowanie kobiet się zdarza, bo kobiety nie potrafią się zachować?

4

Odp: Akcja Me too
_v_ napisał/a:

nie bardzo rozumiem... molestowanie kobiet się zdarza, bo kobiety nie potrafią się zachować?

Nie do końca to chciałam powiedzieć - jeśli jesteś w pierwszej pracy, nie masz nawet 20 lat, czujesz się niepewnie, nie wiesz jak zareagować. Ten brak reakcji daje taką przestrzeń dla faceta, by posuwać się dalej. Wydaje mi się, że gdybym np. głośno powiedziała "zdejmij rękę z mojego ramienia", albo dostałby z liścia, to niezależnie co dalej by się zadziało, raczej nie próbowałby stawać za blisko tongue.
Wtedy nie wiedziałam, co mam zrobić, to było zbyt zaskakujące, z drugiej strony - może gdyby próbował czegoś więcej, bardziej czułabym, że jest coś nie tak, a on miał strategię małych kroczków niby jakiś żarcik z poddekstem, niby ręka tak sobie po prostu leży na twoim ramieniu.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

5

Odp: Akcja Me too
_v_ napisał/a:

nie bardzo rozumiem... molestowanie kobiet się zdarza, bo kobiety nie potrafią się zachować?

Bo nie potrafia sie obronic. Nie zawsze kobieta moze sie obronic, w koncu mezczyzna jest silniejszy fizycznie, do tego spoleczenstwo nadal czesto traktuje molestowanie w kategoriach "mezczyzni tacy sa", ale czasem tez wystarczylaby zwykla asertywnosc, ktorej atakowanej dziewczynie brakuje.

Mysle ze problem jest ponadczasowy, a najlepszym tego swiadectwem sa niektore wpisy na tym forum w ktorych kobiety bite, ponizane, molestowane, w pewnym stopniu godza sie ze swoim losem.

Na szczescie takich przypadkow jest chyba coraz mniej. Kobiety sa coraz bardziej swiadome swoich praw i rzadziej poddaja sie samczej agresji. A i zboczency coraz czesciej boja sie realizowac swoje chore fantazje.

6

Odp: Akcja Me too
Averyl napisał/a:
_v_ napisał/a:

nie bardzo rozumiem... molestowanie kobiet się zdarza, bo kobiety nie potrafią się zachować?

Nie do końca to chciałam powiedzieć - jeśli jesteś w pierwszej pracy, nie masz nawet 20 lat, czujesz się niepewnie, nie wiesz jak zareagować. Ten brak reakcji daje taką przestrzeń dla faceta, by posuwać się dalej. Wydaje mi się, że gdybym np. głośno powiedziała "zdejmij rękę z mojego ramienia", albo dostałby z liścia, to niezależnie co dalej by się zadziało, raczej nie próbowałby stawać za blisko tongue.
Wtedy nie wiedziałam, co mam zrobić, to było zbyt zaskakujące, z drugiej strony - może gdyby próbował czegoś więcej, bardziej czułabym, że jest coś nie tak, a on miał strategię małych kroczków niby jakiś żarcik z poddekstem, niby ręka tak sobie po prostu leży na twoim ramieniu.

To prawda, nie wychowuje się nas kobiet do asertywności a do bycia miła, uległą nieżądającą niczego - to jest raj dla molesterów. Sama mam wiele takich sytuacji i właśnie jako nastolatka, młoda dziewczyna nie umiałam odpowiednio reagować.

7

Odp: Akcja Me too
Swanen napisał/a:

To prawda, nie wychowuje się nas kobiet do asertywności a do bycia miła, uległą nieżądającą niczego - to jest raj dla molesterów. Sama mam wiele takich sytuacji i właśnie jako nastolatka, młoda dziewczyna nie umiałam odpowiednio reagować.

Dokładnie tak, poza tym czasem trudno jest uchwycić granice - to był jeden z fajniejszych dyrektorów jeżeli chodzi o pracę, gdy był problem to bez bicia piany - pomagał rozwiązać sprawę, bezkonfliktowo się z nim współpracowało.
Propozycja podwiezienia - czy to już jest molestowanie? no nie, ludzie w pracy czasem się tak robią, ale w jego przypadku wiadomo było, że to będzie "więcej" niż koleżeńskie. Gość stosował metodę małych kroczków - niby żarciki z podtekstem, niby stawał blisko (za blisko) ciebie, bo okulary, słabo widzi, itp. Nie wiem, jak daleko posunąłby się, z drugiej strony - tam była dosyć duża rotacja młodych dziewczyn - nie wiem, czy inne dziewczyny też tak reagowały, że zamiast asertywnie postawić granicę, to rezygnowały z pracy.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

8

Odp: Akcja Me too
Averyl napisał/a:
Swanen napisał/a:

To prawda, nie wychowuje się nas kobiet do asertywności a do bycia miła, uległą nieżądającą niczego - to jest raj dla molesterów. Sama mam wiele takich sytuacji i właśnie jako nastolatka, młoda dziewczyna nie umiałam odpowiednio reagować.

Dokładnie tak, poza tym czasem trudno jest uchwycić granice - to był jeden z fajniejszych dyrektorów jeżeli chodzi o pracę, gdy był problem to bez bicia piany - pomagał rozwiązać sprawę, bezkonfliktowo się z nim współpracowało.
Propozycja podwiezienia - czy to już jest molestowanie? no nie, ludzie w pracy czasem się tak robią, ale w jego przypadku wiadomo było, że to będzie "więcej" niż koleżeńskie. Gość stosował metodę małych kroczków - niby żarciki z podtekstem, niby stawał blisko (za blisko) ciebie, bo okulary, słabo widzi, itp. Nie wiem, jak daleko posunąłby się, z drugiej strony - tam była dosyć duża rotacja młodych dziewczyn - nie wiem, czy inne dziewczyny też tak reagowały, że zamiast asertywnie postawić granicę, to rezygnowały z pracy.

Z tymi granicami to jest zawsze trudna sprawa. Jestem wrogiem bycia z szefem na ty. Ale wielu uwaza ze szef z ktorym sa po imieniu jest cool. Potem z, powiedzmy, Piotrkiem, trudno jest zachowac wlasciwy dystans. Jak ja bylem ze swoim szefem per Panie Prezesie, to odsuniecie sie jak wszedl w moja przestrzen osobista bylo naturalne. Ci ktorzy byli z nim po imieniu mieli wiekszy problem. U mnie problem polegal na tym ze facetowi jechalo z geby jak z obory, ale w innym przypadku jest to samo. Jasno wyznaczone granice utrudniaja ich przekraczanie. Jak pozwalamy przekroczyc jedna, to potem trudno okreslic gdzie jest ta nieprzekraczalna.

9

Odp: Akcja Me too
troll napisał/a:

Z tymi granicami to jest zawsze trudna sprawa. Jestem wrogiem bycia z szefem na ty. Ale wielu uwaza ze szef z ktorym sa po imieniu jest cool. Potem z, powiedzmy, Piotrkiem, trudno jest zachowac wlasciwy dystans. Jak ja bylem ze swoim szefem per Panie Prezesie, to odsuniecie sie jak wszedl w moja przestrzen osobista bylo naturalne. Ci ktorzy byli z nim po imieniu mieli wiekszy problem. U mnie problem polegal na tym ze facetowi jechalo z geby jak z obory, ale w innym przypadku jest to samo. Jasno wyznaczone granice utrudniaja ich przekraczanie. Jak pozwalamy przekroczyc jedna, to potem trudno okreslic gdzie jest ta nieprzekraczalna.

Czy ja wiem... to, ze jestem z kimś na "ty", to nie oznacza, że on ma prawo mnie obmacywać, obejmować, dotykać. To, że nadal mówię "panie prezesie" do szefa niekoniecznie powstrzyma go przed obłapianiem mnie.

Zgadzam się, że kobietom brak asertywności. Pełno jakichś dramatycznych historii, że ktoś ją napastował, ale zazwyczaj nie było z jej strony żadnej reakcji, np ktoś się od tyłu o nią ociera, a ona nic, nawet się nie obejrzy, tylko stoi i czeka aż mu się znudzi. Moim zdaniem tu jest miejsce na sporo pracy, na to, by nauczyć dziewczynki asertywności i stawiania granic, zamiast uczyć je bycia grzecznymi, posłusznymi i potulnego akceptowania niechcianych całusów i uścisków.

10

Odp: Akcja Me too
CatLady napisał/a:
troll napisał/a:

Z tymi granicami to jest zawsze trudna sprawa. Jestem wrogiem bycia z szefem na ty. Ale wielu uwaza ze szef z ktorym sa po imieniu jest cool. Potem z, powiedzmy, Piotrkiem, trudno jest zachowac wlasciwy dystans. Jak ja bylem ze swoim szefem per Panie Prezesie, to odsuniecie sie jak wszedl w moja przestrzen osobista bylo naturalne. Ci ktorzy byli z nim po imieniu mieli wiekszy problem. U mnie problem polegal na tym ze facetowi jechalo z geby jak z obory, ale w innym przypadku jest to samo. Jasno wyznaczone granice utrudniaja ich przekraczanie. Jak pozwalamy przekroczyc jedna, to potem trudno okreslic gdzie jest ta nieprzekraczalna.

Czy ja wiem... to, ze jestem z kimś na "ty", to nie oznacza, że on ma prawo mnie obmacywać, obejmować, dotykać. To, że nadal mówię "panie prezesie" do szefa niekoniecznie powstrzyma go przed obłapianiem mnie.

Zgadzam się, że kobietom brak asertywności. Pełno jakichś dramatycznych historii, że ktoś ją napastował, ale zazwyczaj nie było z jej strony żadnej reakcji, np ktoś się od tyłu o nią ociera, a ona nic, nawet się nie obejrzy, tylko stoi i czeka aż mu się znudzi. Moim zdaniem tu jest miejsce na sporo pracy, na to, by nauczyć dziewczynki asertywności i stawiania granic, zamiast uczyć je bycia grzecznymi, posłusznymi i potulnego akceptowania niechcianych całusów i uścisków.

serio?
znowu wina kobiet ze je molestuja?
a może tak molestujacy by przestali to robić po prostu

11

Odp: Akcja Me too
_v_ napisał/a:

znowu wina kobiet ze je molestuja?

wina? to chyba nie ta kategoria.
Dla mnie to była jakaś nauka, później nie miałam takich problemów - raz, że wiedziałam, że są faceci z lepkimi łapkami, dwa - że wyraźnie akcentowałam swoje granice.
Kobiety powinny się uczyć asertywności - zarówno w pracy, w domu, w relacjach koleżeńskich, w życiu.

A faceci - jeżeli przekraczają granice, to powinni dostać dotkliwie po łapkach.
Natomiast nie szłabym za daleko, w końcu niektórzy poszukują drugiej połówki w różnych miejscach - również w pracy, czasem w lepszym, czasem w gorszym stylu. Kobiety też mają różne granice.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

12

Odp: Akcja Me too
Averyl napisał/a:
_v_ napisał/a:

znowu wina kobiet ze je molestuja?

wina? to chyba nie ta kategoria.
Dla mnie to była jakaś nauka, później nie miałam takich problemów - raz, że wiedziałam, że są faceci z lepkimi łapkami, dwa - że wyraźnie akcentowałam swoje granice.
Kobiety powinny się uczyć asertywności - zarówno w pracy, w domu, w relacjach koleżeńskich, w życiu.

A faceci - jeżeli przekraczają granice, to powinni dostać dotkliwie po łapkach.
Natomiast nie szłabym za daleko, w końcu niektórzy poszukują drugiej połówki w różnych miejscach - również w pracy, czasem w lepszym, czasem w gorszym stylu. Kobiety też mają różne granice.

to przeczytaj jeszcze raz swoja wypowiedz
nie ma slowa o molestujacych
za to jest zarzut w stronę kobiet, ze sa za malo asertywne
nie czujesz, ze coś tu nie gra?

13

Odp: Akcja Me too
_v_ napisał/a:
CatLady napisał/a:
troll napisał/a:

Z tymi granicami to jest zawsze trudna sprawa. Jestem wrogiem bycia z szefem na ty. Ale wielu uwaza ze szef z ktorym sa po imieniu jest cool. Potem z, powiedzmy, Piotrkiem, trudno jest zachowac wlasciwy dystans. Jak ja bylem ze swoim szefem per Panie Prezesie, to odsuniecie sie jak wszedl w moja przestrzen osobista bylo naturalne. Ci ktorzy byli z nim po imieniu mieli wiekszy problem. U mnie problem polegal na tym ze facetowi jechalo z geby jak z obory, ale w innym przypadku jest to samo. Jasno wyznaczone granice utrudniaja ich przekraczanie. Jak pozwalamy przekroczyc jedna, to potem trudno okreslic gdzie jest ta nieprzekraczalna.

Czy ja wiem... to, ze jestem z kimś na "ty", to nie oznacza, że on ma prawo mnie obmacywać, obejmować, dotykać. To, że nadal mówię "panie prezesie" do szefa niekoniecznie powstrzyma go przed obłapianiem mnie.

Zgadzam się, że kobietom brak asertywności. Pełno jakichś dramatycznych historii, że ktoś ją napastował, ale zazwyczaj nie było z jej strony żadnej reakcji, np ktoś się od tyłu o nią ociera, a ona nic, nawet się nie obejrzy, tylko stoi i czeka aż mu się znudzi. Moim zdaniem tu jest miejsce na sporo pracy, na to, by nauczyć dziewczynki asertywności i stawiania granic, zamiast uczyć je bycia grzecznymi, posłusznymi i potulnego akceptowania niechcianych całusów i uścisków.

serio?
znowu wina kobiet ze je molestuja?
a może tak molestujacy by przestali to robić po prostu

-v-
to nie tak, że wina kobiet. Jasne, że faceci powinni przestać molestować kobiety. Ale jak już się tak zdarzy, to kobieta powinna zareagować, nie uważasz? Ktoś jej kładzie łapę na tyłku, a ona nie reaguje, to skąd ten ktoś ma wiedzieć, że jej się to nie podoba? tongue a najczęściej reakcją jest brak reakcji, kobieta nic nie mówi, stoi dalej odwrócona, pozwala, by ją klepał. Nie obwiniam kobiet o sam fakt zaistnienia takiej sytuacji, jednak kobieta też może coś zrobić, by tę sytuację przerwać, nie czekać aż zbok się może domyśli, ze ona nie ma ochoty.

14

Odp: Akcja Me too
_v_ napisał/a:
Averyl napisał/a:
_v_ napisał/a:

znowu wina kobiet ze je molestuja?

wina? to chyba nie ta kategoria.
Dla mnie to była jakaś nauka, później nie miałam takich problemów - raz, że wiedziałam, że są faceci z lepkimi łapkami, dwa - że wyraźnie akcentowałam swoje granice.
Kobiety powinny się uczyć asertywności - zarówno w pracy, w domu, w relacjach koleżeńskich, w życiu.

A faceci - jeżeli przekraczają granice, to powinni dostać dotkliwie po łapkach.
Natomiast nie szłabym za daleko, w końcu niektórzy poszukują drugiej połówki w różnych miejscach - również w pracy, czasem w lepszym, czasem w gorszym stylu. Kobiety też mają różne granice.

to przeczytaj jeszcze raz swoja wypowiedz
nie ma slowa o molestujacych
za to jest zarzut w stronę kobiet, ze sa za malo asertywne
nie czujesz, ze coś tu nie gra?


no ale gdybym chciała zostać panią dyrektorową?

Uważam, że każdy jest odpowiedzialny za swoje życie - oczywiście nie kontrolujesz wszystkiego, co ci się przytrafia, ale każdy ma wpływ na własne życie.
Kiedyś czytałam, że niektóre programy samoobrony dla kobiet obejmują nie tylko fizyczną samoobronę, ale sposób bycia, pewność siebie - idziesz ulicą i potencjalni gwałciciele chowają się w kszaczorach z obawy przed tobą wink

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

15

Odp: Akcja Me too

no i jak ma zareagowac?

dac w morde szefowi i stracic prace?
dac w morde dresowi na ulicy i dostać w pape w odpowiedzi?

serio bys zawsze reagowala?

to dlaczego nikt nie reaguje jak jest swiadkiem takich wydarzen? albo nawet zwyklego przeklinania w tramwaju.
wiele razy widzialam karki z piwskiem i papierochami w autobusach. albo kiboli chustajacych jadącym busem. jakos nikt nie zareagował
qźwa, a to takie proste przeciez - wystarczy byc asertwnym
nawet dobrze zbudowani panowie nie reagowali

czyżby sie bali czegos? moze ze dostana kose pod zebro jak ten gliniarz co zwrocil uwage chlopakom na przystanku?
no to jak to jest?
dlaczego nikt ze wspolpasazerow nie jest asertywny i nie pomoze w takiej sytuacji?

latwo jest mowic co ktos ma zrobic
gorzej jak sami sie znajdziemy w takiej sytuacji

16

Odp: Akcja Me too
_v_ napisał/a:

no i jak ma zareagowac?

dac w morde szefowi i stracic prace?
dac w morde dresowi na ulicy i dostać w pape w odpowiedzi?

serio bys zawsze reagowala?

To teraz już się zgubiłam. Właśnie ta asertywność, pewność siebie pozwala na to, by się bronić, by zareagować we właściwy sposób - i wcale nie chodzi, by wdać się w utarczkę z dresem, czasem najlepszą obroną jest ucieczka, a czasem atak.


_v_ napisał/a:

latwo jest mowic co ktos ma zrobic
gorzej jak sami sie znajdziemy w takiej sytuacji

Zgadzam się z tobą, ale co z tego wynika. Gdyby ktoś próbował mnie zgwałcić - nie wiem, jak zareagowałabym, może zaczęłabym krzyczeć, bronić się, a może byłabym sparaliżowana i zanim cokolwiek zrobiłabym byłoby już po wszystkim. Nie wiem, ale teoretycznie mogę nie prowokować takich sytuacji - nie chodzić nocą po lesie.

A teraz idę do z psem na spacer, do lasu... lepiej by się faceci nie zbliżali... bo może to się dla nich źle skończyć big_smile

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

17

Odp: Akcja Me too

przypomnę tylko, ze zdecydowana większość gwaltow nie jest dokonywana przez zboczencow w lesie - tylko przez rodzine, przyjaciół, znajomych, współpracowników, szefow -czyli ogolnie przez osoby znane ofierze.

wiec to ze nie chodzisz noca po lesie niewiele Ci da. ale jesli dzieki temu wierzysz, ze nikt Cie nie zgwalci - Twoja sprawa. mozesz tez wierzyc, ze jak nie zalozysz krótkiej spodnicy to Cię nikt nie zgwalci  - podobno kazdy potrzebuje poczucia bezpieczeństwa wink

18 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-10-18 23:32:46)

Odp: Akcja Me too

Reakcja to nie musi być konkretnie danie szefowi/dresowi w mordę.

W przypadku szefa wystarczy zareagować słownie: nie życzę sobie dotykania mnie/klepania/itp. Każdy szef ma swojego szefa, jest HR, zawsze można iść wyżej. Tego typu sytuacje mają to do siebie, że eskalują, więc zanim szef zdecyduje się na złapanie Cię między nogi, będziesz miała szereg okazji, by wyrazić sprzeciw. Można go wyrazić już przy niedwuznacznym dowcipie, bądź objęciu ramieniem. Najlepiej wprost i bez chichotania. Skąd ten szef ma wiedzieć, że nie śmieszą Cię jego zachowania jeśli nic nie mówisz? Przecież to może być flirt - a i każdy ma inne poczucie humoru, inne zachowania, inne granice. Są kobiety, które się nie obrażają o klepnięcie w tyłek. Już nie róbmy z kobiet idiotek, które nie potrafią mówić -  a jeśli faktycznie nie potrafią, to trzeba już dziewczynki uczyć mówienia wprost i oduczać flirtu na zasadzie nie znaczy tak. A chłopców uczyć jak traktować dziewczynki.

To w ogóle wynika z niezrozumienia jednej płci przez drugą. Fajnie wyjaśnia to artykuł na blogu Matka Skaut, Jak nie wychować syna na gwałciciela. Polecam. Mówi generalnie o tym, by uczyć chłopców jak traktować dziewczynki, ale też by uczyć dziewczyny asertywnych zachowań i komunikacji wprost.

A co do dresów - lepiej zapobiegać niż leczyć, to znaczy nie bywać w okolicy, o których wiemy, że są niebezpieczne, jeśli musimy, to można wziąć taksówkę, albo iść z kimś. Generalnie unikać okoliczności, które sprzyjają napadowi na nas.

Byłam na warsztatach z samoobrony. Instruktorka mówiła o 3 przyczynach tego, że to właśnie my zostaniemy napadnięte i jedna z tych przyczyn, to sprzyjające okoliczności.

Absolutnie nie wybielam, nie tłumaczę gwałcicieli, ale nie jestem w stanie kontrolować, co zrobi gwałciciel. Jestem w stanie kontrolować to, co ja mogę zrobić, by nie narazić się na ryzyko. Przecież w sytuacji, gdy ktoś próbuje mnie zgwałcić, nie powiem mu, że gwałcić nie wolno. Mam go prosić? To coś da?

Nie, nie da. Zdecydowanie wolę iść inną drogą albo wziać taxi.

To nie jest tak, ze jako kobieta nie możesz nic zrobić, by zminimalizować ryzyko, czy aby się obronić. Podskakiwanie i pokrzykiwanie, że to wina gwałciciela i niech gwałciciele nie gwałcą nic nie da. Należy edukować OBIE płcie. Jeśli chłopiec będzie rozumiał, że seksualność dziewczynki jest inna niz jego, a dziewczynka będzie umiała powiedzieć wprost, czego chce/nie chce, to sporo przypadków molestowania uda się uniknąć.

v napisał/a:

to dlaczego nikt nie reaguje jak jest swiadkiem takich wydarzen? albo nawet zwyklego przeklinania w tramwaju.
wiele razy widzialam karki z piwskiem i papierochami w autobusach. albo kiboli chustajacych jadącym busem. jakos nikt nie zareagował

Bo w reagowaniu nie chodzi o to, by wdawać się w bójkę z pijanymi dresami, tylko o to by bójki/kłopotów uniknąć. Reagować na nich to ja mogę, jak sie przyczepią do mnie - ale mogę też zareagować zanim to zrobią i np wysiąść i poczekać na inny autobus. Gdy piszę, że należy reagować, to chodzi mi o reakcję na zagrożenie, o to, by zapewnic sobie komfort/bezpieczeństwo. Zawsze można też wezwać policję.

19

Odp: Akcja Me too

CatLady, absolutnie sie z Toba zgodze. Dorosla kobieta ma rozum i potrafi za siebie brac odpowiedzialnosc, wiec powinna wyznaczac granice w pracy i unikac ryzykownych sytuacji poza nia. Co wcale nie jest usprawiedliwieniem dla zachowania niektorych mezczyzn, ale po prostu ulatwia zycie.

Zreszta, tak jak piszecie, ludzie maja rozne osobiste granice: sa takie kobiety, ktore lubia sie droczyc, flirtowac w pracy, traktuja dwuznaczne zarty jak rozrywke, a sa takie, ktore uwazaja, ze tego typu zachowania w biurze sa nieakceptowalne. I najlepszym remedium, zeby nie znalezc sie w sytuacji w jakiej nie chcemy byc jest jasna komunikacja: "Nie zycze, zeby pan dyrektor mnie dotykal/ Ten zart mnie nie smieszy i jest dla mnie obrazliwy". A jak nie poskutkuje, to jest mnostwo mozliwosci w obrebie firmy by zglosic takie zachowanie do HR.

20

Odp: Akcja Me too

Czasami odnoszę wrażenie, że mechanizm akcji jak ta z oskarżeniem znanego pana producenta przez szereg kobiet jest taki. Kiedyś byłam młoda, pan producent oferował karierę jeśli będę dla niego miła. Byłam miła, słowa dotrzymał, karierę zrobiłam. No ale to było lata temu, już nie jestem młoda, kolejne operacje służące temu żeby wyglądać jak młoda kosztują. Nie dostaję już tyle propozycji grania, gdybym chciała znów być miła dla jakiegoś producenta, to nic z tego, bo on ma wokół siebie do wyboru, do koloru tabuny młodych, jędrnych panienek, które aż się palą żeby wybrał je. Tak jak ja 20 lat temu... Cholera, to może choć da się zarobić na jakimś skandalu?
Mechanizm działania pamięci jest kurczę wciąż bardzo tajemniczy. Jak to sobie człowiek potrafi po latach przypomnieć, że ktoś go kiedyś skrzywdził. I jaki wpływ na tą pamięć ma zasobność portfela krzywdziciela...

No ale to tak jako pewna życiowa ciekawostka. W temacie akcji Me too, ja mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że jestem czysty jak łza smile Cholera nawet z biustonosza koleżankom w szkole nie strzelałem wink Nawalonego jak szpak kładli mnie między dziewczynami, bo jak widać miałem nieposzlakowaną opinię lol Potem było jeszcze gorzej, bo zaklepała mnie jedna kobieta, a ja od tamtej pory niejednokrotnie bawiłem się w mieszanym towarzystwie. Ile bym nie wypił, to nie mogę sobie przypomnieć jakiegoś niestosownego zachowania. Żadnych obleśnych tekstów, łapania za tyłek w tańcu itepe. Oczywiście bardzo często takie zachowania widziałem w wykonaniu innych facetów, w tym takich, którzy żony zostawili w domu, a sami niewybrednie przystawiali się do kobiet na imprezach. Szczerze mówiąc nie pamiętam jakiejś wyraźnej sytuacji żeby dostali jasny odpór. Jakieś krzywe miny na boku, to przeważnie cała "stanowcza" reakcja kobiety na obleśność i natarczywość. Ja też nie widziałem powodu żeby się w to mieszać, bo niby dlaczego? Swoją własną kobietę mogę bronić w razie czego ale ona ha, ha akurat obrony by nie potrzebowała. Już w szkole teściów wzywali, bo tak potrafiła wskazać kolegom niestosowność ich zachowania. Była jedyną dziewczyną w klasie, która pewnemu nauczycielowi wskazała jego miejsce w kontekście jego zachowania wobec uczennic. Reszta się głupio uśmiechała i nic nie robiła. Pewnie nawet rodzicom nie mówiły (w sumie po co, może myśleli tak samo). Co prawda czasy się trochę zmieniły ale tacy kolesie wciąż zapewne są, choć nie robią tego tak wprost.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

21

Odp: Akcja Me too

No wlasnie sobie poczytalam na fejsie historyjke, ktora ktos mi podeslal w ramach hasztaga Metoo. Kobita spotyka faceta, umawiaja sie na randke- jedna, druga, trzecia- i na tej trzeciej randce w teatrze on ja proboje pocalowac. Zamiast powiedziec, ze nie jest zainteresowana, ona piszczy "Leszek, nie tutaj, ludzie patrza!", no to facet sobie mysli, ze tak generalnie ona chce sie z nim calowac, ale jest troche wstydliwa w miejscach publicznych. Po teatrze ida do pubu, on chce jej kupic drinka, ona sie kryguje, ze nie chce pic alkoholu. Z tego co kobita pisze wynika, ze ten facet jej nie jara. I co ona robi? Zamiast po prostu wypic tego drinka, podziekowac za randke i pojsc do domu, ona spedza godzine wiercac sie na stolku, bo Leszek ja stara sie przekonac by poszla z nim na chate. A potem wielki krzyk "Bylam napastowana!". Really??? No sorry, ale jak geby ktos nie potrafi otworzyc jako dorosla osoba i powiedziec: "Nie chce sie z Toba calowac, nie ma miedzy nami chemii", to ja desperuje nad rodzajem kobiecym.

22

Odp: Akcja Me too
Beyondblackie napisał/a:

No wlasnie sobie poczytalam na fejsie historyjke, ktora ktos mi podeslal w ramach hasztaga Metoo. Kobita spotyka faceta, umawiaja sie na randke- jedna, druga, trzecia- i na tej trzeciej randce w teatrze on ja proboje pocalowac. Zamiast powiedziec, ze nie jest zainteresowana, ona piszczy "Leszek, nie tutaj, ludzie patrza!", no to facet sobie mysli, ze tak generalnie ona chce sie z nim calowac, ale jest troche wstydliwa w miejscach publicznych. Po teatrze ida do pubu, on chce jej kupic drinka, ona sie kryguje, ze nie chce pic alkoholu. Z tego co kobita pisze wynika, ze ten facet jej nie jara. I co ona robi? Zamiast po prostu wypic tego drinka, podziekowac za randke i pojsc do domu, ona spedza godzine wiercac sie na stolku, bo Leszek ja stara sie przekonac by poszla z nim na chate. A potem wielki krzyk "Bylam napastowana!". Really??? No sorry, ale jak geby ktos nie potrafi otworzyc jako dorosla osoba i powiedziec: "Nie chce sie z Toba calowac, nie ma miedzy nami chemii", to ja desperuje nad rodzajem kobiecym.

Nic dodać, nic ująć. W opisanym przykładzie napastowanie/molestowanie wystąpiłoby, gdyby po jasnej deklaracji "Nie chce sie z Toba calowac, nie ma miedzy nami chemii" gość chciał całować nadal. No, ale ponieważ deklaracji nie było, nie wiemy, czy w ogóle miał zamiar ją napastować, czy po prostu babka mu się podobała i chciał przenieść znajomość na wyższy poziom.

Ja absolutnie nie bronię molestujących. Ale też nie wymagajmy, żeby wszyscy faceci byli jasnowidzami, jak się kobieta głupio uśmiecha i kryguje zamiast dać wyraźnie znać, że sobie nie życzy, to jest to odbierane właściwie jako zachęta do dalszych "ataków"...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

23

Odp: Akcja Me too

Santa, ja wogole nie rozumiem po co ona do tego pubu z nim lazla. Jezeli juz w teatrze wiedziala, ze nie ma chemii, ze facet jej sie nie podoba, ze uwaza go za buca, to przeciez najprostsza rzecza na swiecie bylo podziekowac za wieczor i zmyc sie do domu. Przeciez ten gosciu na sile lancuchami ja na tego drinka nie ciagnal.

Niektorym kobietom to by sie chyba przyzwoitka przydala, bo same sa jak mdlejace damy z powiesci Mniszkowny.

24

Odp: Akcja Me too
Snake napisał/a:

Czasami odnoszę wrażenie, że mechanizm akcji jak ta z oskarżeniem znanego pana producenta przez szereg kobiet jest taki. Kiedyś byłam młoda, pan producent oferował karierę jeśli będę dla niego miła. Byłam miła, słowa dotrzymał, karierę zrobiłam. No ale to było lata temu, już nie jestem młoda, kolejne operacje służące temu żeby wyglądać jak młoda kosztują. Nie dostaję już tyle propozycji grania, gdybym chciała znów być miła dla jakiegoś producenta, to nic z tego, bo on ma wokół siebie do wyboru, do koloru tabuny młodych, jędrnych panienek, które aż się palą żeby wybrał je. Tak jak ja 20 lat temu... Cholera, to może choć da się zarobić na jakimś skandalu?
Mechanizm działania pamięci jest kurczę wciąż bardzo tajemniczy. Jak to sobie człowiek potrafi po latach przypomnieć, że ktoś go kiedyś skrzywdził. I jaki wpływ na tą pamięć ma zasobność portfela krzywdziciela...

No ale to tak jako pewna życiowa ciekawostka. W temacie akcji Me too, ja mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że jestem czysty jak łza smile Cholera nawet z biustonosza koleżankom w szkole nie strzelałem wink Nawalonego jak szpak kładli mnie między dziewczynami, bo jak widać miałem nieposzlakowaną opinię lol Potem było jeszcze gorzej, bo zaklepała mnie jedna kobieta, a ja od tamtej pory niejednokrotnie bawiłem się w mieszanym towarzystwie. Ile bym nie wypił, to nie mogę sobie przypomnieć jakiegoś niestosownego zachowania. Żadnych obleśnych tekstów, łapania za tyłek w tańcu itepe. Oczywiście bardzo często takie zachowania widziałem w wykonaniu innych facetów, w tym takich, którzy żony zostawili w domu, a sami niewybrednie przystawiali się do kobiet na imprezach. Szczerze mówiąc nie pamiętam jakiejś wyraźnej sytuacji żeby dostali jasny odpór. Jakieś krzywe miny na boku, to przeważnie cała "stanowcza" reakcja kobiety na obleśność i natarczywość. Ja też nie widziałem powodu żeby się w to mieszać, bo niby dlaczego? Swoją własną kobietę mogę bronić w razie czego ale ona ha, ha akurat obrony by nie potrzebowała. Już w szkole teściów wzywali, bo tak potrafiła wskazać kolegom niestosowność ich zachowania. Była jedyną dziewczyną w klasie, która pewnemu nauczycielowi wskazała jego miejsce w kontekście jego zachowania wobec uczennic. Reszta się głupio uśmiechała i nic nie robiła. Pewnie nawet rodzicom nie mówiły (w sumie po co, może myśleli tak samo). Co prawda czasy się trochę zmieniły ale tacy kolesie wciąż zapewne są, choć nie robią tego tak wprost.

Ty Snake to normalnie jesteś święty. Santo Subito ! Trzeba by Cię kiedyś odlać w brązie, żeby potomni mieli wzorzec.

No cóż. Ja jak sięgam pamięcią w tył to przychodzą mi do głowy rzeczy, które robiłem, a które mogłyby być odebrane przez dziewczynę jako molestowanie. To były szczeniackie lata, ale i tak mi teraz z tego powodu wstyd.

25 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-19 09:29:50)

Odp: Akcja Me too
Beyondblackie napisał/a:

Santa, ja wogole nie rozumiem po co ona do tego pubu z nim lazla. Jezeli juz w teatrze wiedziala, ze nie ma chemii, ze facet jej sie nie podoba, ze uwaza go za buca, to przeciez najprostsza rzecza na swiecie bylo podziekowac za wieczor i zmyc sie do domu. Przeciez ten gosciu na sile lancuchami ja na tego drinka nie ciagnal.

No, otóż to. To było właśnie dawanie do zrozumienia raczej, że się ma ochotę na kontynuację, a nie znak, że nie życzy sobie całowania czy innego zacieśniania więzów. Gość miał pełne prawo pomyśleć, że jest spięta, bo miejsce publiczne i dużo ludzi, a więc w kameralnym pubie i po drinku się rozluźni i będzie fajnie...

wilczysko napisał/a:

No cóż. Ja jak sięgam pamięcią w tył to przychodzą mi do głowy rzeczy, które robiłem, a które mogłyby być odebrane przez dziewczynę jako molestowanie. To były szczeniackie lata, ale i tak mi teraz z tego powodu wstyd.

A tu jest z kolei druga strona medalu. Ja w szkole akurat dawałam łapiącym mnie za tyłek czy gdzieś indziej po prostu w tzw. ryja, ale były i dziewczyny, którym takie zaczepki się podobały, zdarzało się nawet specjalne "podstawianie" - nie w sensie wypinania tyłka do klepania oczywiście big_smile - ale przechodzenie obok, jakieś śmichy-chichy... no to teraz po latach nie nazywajmy tego molestowaniem w szkole, skoro była na to praktycznie wyraźna zgoda strony "molestowanej"...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

26

Odp: Akcja Me too
santapietruszka napisał/a:

A tu jest z kolei druga strona medalu. Ja w szkole akurat dawałam łapiącym mnie za tyłek czy gdzieś indziej po prostu w tzw. ryja, ale były i dziewczyny, którym takie zaczepki się podobały, zdarzało się nawet specjalne "podstawianie" - nie w sensie wypinania tyłka do klepania oczywiście big_smile - ale przechodzenie obok, jakieś śmichy-chichy... no to teraz po latach nie nazywajmy tego molestowaniem w szkole, skoro była na to praktycznie wyraźna zgoda strony "molestowanej"...

Jak zwał tak zwał. Nie zmienia to faktu, że to było głupie zachowanie. Tym bardziej, że to bywało już w wieku w którym człowiek powinien mieć trochę rozumu.

27

Odp: Akcja Me too
wilczysko napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A tu jest z kolei druga strona medalu. Ja w szkole akurat dawałam łapiącym mnie za tyłek czy gdzieś indziej po prostu w tzw. ryja, ale były i dziewczyny, którym takie zaczepki się podobały, zdarzało się nawet specjalne "podstawianie" - nie w sensie wypinania tyłka do klepania oczywiście big_smile - ale przechodzenie obok, jakieś śmichy-chichy... no to teraz po latach nie nazywajmy tego molestowaniem w szkole, skoro była na to praktycznie wyraźna zgoda strony "molestowanej"...

Jak zwał tak zwał. Nie zmienia to faktu, że to było głupie zachowanie. Tym bardziej, że to bywało już w wieku w którym człowiek powinien mieć trochę rozumu.

Zgadza się. Ale nie każde głupie zachowanie jest od razu molestowaniem. A posiadanie rozumu obowiązuje obie strony.

Taka ciekawostka - mój syn w szkole podstawowej miał zajęcia z informatyki i kiedyś przypadkiem zobaczyłam korespondencję mailową od jego koleżanki, w 6 klasie... a przypadkiem dlatego, że jego maila miałam w Outlooku w swoim komputerze i po prostu odebrał się ostatni mail, prawdopodobnie wysłany już na koniec lekcji. Koleżanka ładnie opisała, jak to niejaki Kamil obmacywał (tak dokładnie było napisane) ją wczoraj po szkole, no bo skoro mój syn nie chciał z nią iść do domu, to ona poszła z Kamilem... molestowanie czy nie? i z której strony?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

28

Odp: Akcja Me too
wilczysko napisał/a:

Ty Snake to normalnie jesteś święty. Santo Subito ! Trzeba by Cię kiedyś odlać w brązie, żeby potomni mieli wzorzec.

Ha, ha też tak ogólnie uważam. Aczkolwiek nie potępiam w ogóle facetów za macanki, klepanie w tyłek itp. Przecież to wcale skuteczna metoda jest. Niech co druga od razu da w mordę za klepnięcie ale pozostaje druga połowa, z którą można dalej rozwijać temat. No tak to działa, a skoro działa, to po się wysilać? Jak słuchałem "z niezależnych" źródeł jakie metody stosują pewni znajomi faceci w wyrywaniu panienek, to nie wiedziałem czy się bardziej śmiać, podziwiać czy zastanawiać nad inteligencją. Z obu stron smile Lekarz, ordynator nie czuje żadnej żenady żeby wprost mówić pacjentce w szpitalu jak mogłoby być fajnie, a potem chodzi wręcz obrażony jak usłyszał wprost odpowiedź. Znaczy przeważnie nie dostaje takiej wprost odpowiedzi...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

29 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2017-10-19 09:49:43)

Odp: Akcja Me too

Wydaje mi sie, ze ta cala akcja Metoo wynika z podstawowego niezrozumienia jak operuja mezczyzni. Facet potrzebuje jasnego komunikatu na nie, zeby do niego dotarlo. Niestety, pomimo postepow w nauce, mozg meski nie jest wyposazony w krysztalowa kule. A co poniektore kobiety oczekuja, ze facet tak na odleglosc jest w stanie wyczuc, ze im cos nie pasi. No, jak gosciowi nie powiesz, ze sobie czegos nie zyczysz, to gosciu zaklada, ze sobie zyczysz i zdobywa fortece big_smile

Tak na marginesie, a propos seksisowskiego traktowania i napasci, tez po ryju dawalam w szkole jak mnie ktos chcial macac. Skutkowalo 100%.

Santa, usmialam sie tongue Odslonie wielki sekret: dziewczyny/ kobiety uzywaja seksu do manipulacji. Tylko, ze nie chca byc widziane jako wredne femme fatale, wiec jak sie wyda, to krzycza "Napastowanie!".

30

Odp: Akcja Me too
Beyondblackie napisał/a:

Santa, usmialam sie tongue Odslonie wielki sekret: dziewczyny/ kobiety uzywaja seksu do manipulacji. Tylko, ze nie chca byc widziane jako wredne femme fatale, wiec jak sie wyda, to krzycza "Napastowanie!".

Pewnie, że tak. Jak przychodzi pani na spotkanie biznesowe, gdzie oprócz niej będą sami faceci i pani ma wyeksponowany dekolt, to w życiu nie uwierzę, że to jej naturalny sposób bycia. Baba po prostu dobrze kuma i użyła swojego biustu jako czynnika dekoncentrującego facetów w trakcie negocjacji. Jak ugra swoje, to zasłoni widoki żakietem, odwróci się na pięcie i sobie pójdzie lol Tak jakby miliony kobiet na świecie nie robiło tak codziennie albo co jakiś czas żeby "coś ugrać".

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

31

Odp: Akcja Me too
santapietruszka napisał/a:

Taka ciekawostka - mój syn w szkole podstawowej miał zajęcia z informatyki i kiedyś przypadkiem zobaczyłam korespondencję mailową od jego koleżanki, w 6 klasie... a przypadkiem dlatego, że jego maila miałam w Outlooku w swoim komputerze i po prostu odebrał się ostatni mail, prawdopodobnie wysłany już na koniec lekcji. Koleżanka ładnie opisała, jak to niejaki Kamil obmacywał (tak dokładnie było napisane) ją wczoraj po szkole, no bo skoro mój syn nie chciał z nią iść do domu, to ona poszła z Kamilem... molestowanie czy nie? i z której strony?

Ale koleżanka pisała w tym mailu, że sobie nie życzyła? Granica jest prosta - zachowanie, którego sobie nie życze jest molestowaniem. Wymuszaniem pewnych zachowan czy wykorzystywanie swojej wyższej pozycji do wymuszania pewnych zachowań seksualnych jest molestowaniem. Wystarczy to zapamiętać i nie będziesz musiała się tak uwijać broniąc facetów.

32 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-19 12:01:20)

Odp: Akcja Me too
Swanen napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Taka ciekawostka - mój syn w szkole podstawowej miał zajęcia z informatyki i kiedyś przypadkiem zobaczyłam korespondencję mailową od jego koleżanki, w 6 klasie... a przypadkiem dlatego, że jego maila miałam w Outlooku w swoim komputerze i po prostu odebrał się ostatni mail, prawdopodobnie wysłany już na koniec lekcji. Koleżanka ładnie opisała, jak to niejaki Kamil obmacywał (tak dokładnie było napisane) ją wczoraj po szkole, no bo skoro mój syn nie chciał z nią iść do domu, to ona poszła z Kamilem... molestowanie czy nie? i z której strony?

Ale koleżanka pisała w tym mailu, że sobie nie życzyła? Granica jest prosta - zachowanie, którego sobie nie życze jest molestowaniem. Wymuszaniem pewnych zachowan czy wykorzystywanie swojej wyższej pozycji do wymuszania pewnych zachowań seksualnych jest molestowaniem. Wystarczy to zapamiętać i nie będziesz musiała się tak uwijać broniąc facetów.

Nie bronię facetów. Nie wiem, skąd ten wniosek. Może żeby się przyczepić? Co do powyższego, to uważam, że jeśli ktoś wtedy był molestowany, to mój syn...

Owszem, wymuszanie pewnych zachowań jest molestowaniem. Pytanie, od kiedy zaczyna się molestowanie - i o tym tu teraz dyskutowaliśmy. Jeśli kobieta nie mówi "nie", to nie ma molestowania. Molestowanie zaczyna się - moim zdaniem - wtedy, kiedy kobieta wyraźnie powie "nie", a nadal jest do czegoś zmuszana. A może ja się mylę i świat składa się z samych niepełnosprawnych jasnowidzów, którzy powinni się domyślać, a tego nie robią?
Przy czym należałoby rozróżnić molestowanie dorosłych kobiet od molestowania dziewczynek/dzieci. Logicznym jest, że dziewczynka nie powie wyraźnego "nie". Ale dorosła kobieta chyba nie powinna mieć problemów z wyartykułowaniem swojego zdania? Mówię "nie życzę sobie" - a nie "nie teraz", "bo ktoś zobaczy" itp.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

33

Odp: Akcja Me too
Beyondblackie napisał/a:

Wydaje mi sie, ze ta cala akcja Metoo wynika z podstawowego niezrozumienia jak operuja mezczyzni. Facet potrzebuje jasnego komunikatu na nie, zeby do niego dotarlo. Niestety, pomimo postepow w nauce, mozg meski nie jest wyposazony w krysztalowa kule. A co poniektore kobiety oczekuja, ze facet tak na odleglosc jest w stanie wyczuc, ze im cos nie pasi. No, jak gosciowi nie powiesz, ze sobie czegos nie zyczysz, to gosciu zaklada, ze sobie zyczysz i zdobywa fortece big_smile.

Jest wśród niektórych kobiet taka zasada, ze kobieta powinna się bronić, ale nie na tyle, by zniechęcić atakującego. A potem jest płacz i pretensje.

A odnośnie molestującego reżysera, czy tam producenta, to zawsze mnie zastanawia jak to jest - jak je niby molestuje, to im nie przeszkadza, żadna nie zgłosi ani w pysk nie da - bo jednak robią karierę. Dopiero jak już zrobią, to wtedy płacz "bo on mnie molestował". Nie molestował - sama dałaś, chce się powiedzieć. Po tylu latach zazwyczaj cieżko dojść do prawdy, he said,she said, ale często wierzy się takim gwiazdeczkom i właściwie jedno słowo może komuś zniszczyć życie.

Dlatego, jeśli czujesz się molestowana, reaguj od razu, nie po 5 latach. Wtedy reakcja ma szanse być skuteczna.

34

Odp: Akcja Me too
Beyondblackie napisał/a:

Wydaje mi sie, ze ta cala akcja Metoo wynika z podstawowego niezrozumienia jak operuja mezczyzni. Facet potrzebuje jasnego komunikatu na nie, zeby do niego dotarlo. Niestety, pomimo postepow w nauce, mozg meski nie jest wyposazony w krysztalowa kule. A co poniektore kobiety oczekuja, ze facet tak na odleglosc jest w stanie wyczuc, ze im cos nie pasi. No, jak gosciowi nie powiesz, ze sobie czegos nie zyczysz, to gosciu zaklada, ze sobie zyczysz i zdobywa fortece big_smile

Tak na marginesie, a propos seksisowskiego traktowania i napasci, tez po ryju dawalam w szkole jak mnie ktos chcial macac. Skutkowalo 100%.

Santa, usmialam sie tongue Odslonie wielki sekret: dziewczyny/ kobiety uzywaja seksu do manipulacji. Tylko, ze nie chca byc widziane jako wredne femme fatale, wiec jak sie wyda, to krzycza "Napastowanie!".

Ty tak zinternalizowałaś męski punkt widzenia, ze nie jesteś nawet w stanie zrozumieć podstawowych spraw. Chodzi o nietykalność i integralność kobiet naruszaną przez mężczyzn, w związku z tym to nie kobiety powinny się trudzić, by zrozumieć męski modus operandi, tylko w końcu mężczyżni powinni się nauczyć jaki jest modus operandi kobiet. I o to chodzi na podstawowym poziomie.

Natomiast co do sedna, to radzę ci poczytać wypowiedzi kobiet pod tym hasztagiem i potem możesz wytłumaczyć nastolatce wracającej pociągiem ze szkoły do domu napastowanej w pustym przedziale przez konduktora, który pewnie twoim zdaniem myślał, że specjalnie siedziała sama w przedziale, by go zachęcić. A może zdołasz jeszcze coś doradzić 12-latce w zatłoczonym tramwaju, a którą od tyłu ociera się napalony dziadyga. Może będziesz miała radę dla mnie, jak powinnam się zachować kiedy w wypełnionym przedziale pociągu czekającego na stacji na odjazd nagle wstaje jeden z pasażerów i wychodzi a wychodząc tak pochyla się, by otrzeć się o kolana pasażerek jakąś ledwo stojącą namiastką fiuta. Wcześniej ukrywał to pod kurtka. No słucham? Taka mądra jesteś, to pewnie coś wymyślisz.

35

Odp: Akcja Me too
CatLady napisał/a:

A odnośnie molestującego reżysera, czy tam producenta, to zawsze mnie zastanawia jak to jest - jak je niby molestuje, to im nie przeszkadza, żadna nie zgłosi ani w pysk nie da - bo jednak robią karierę. Dopiero jak już zrobią, to wtedy płacz "bo on mnie molestował". Nie molestował - sama dałaś, chce się powiedzieć. Po tylu latach zazwyczaj cieżko dojść do prawdy, he said,she said, ale często wierzy się takim gwiazdeczkom i właściwie jedno słowo może komuś zniszczyć życie.

Dlatego, jeśli czujesz się molestowana, reaguj od razu, nie po 5 latach. Wtedy reakcja ma szanse być skuteczna.

A czy czas reakcji cokolwiek zmienia jeśli chodzi o sam fakt molestowania? Może te babki bały się takich reakcji jak twoja? Lun np. tego, że ktoś je sprowadzi do szukających karierę gwiazdeczek?

36 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-10-19 12:11:47)

Odp: Akcja Me too
Swanen napisał/a:

Ty tak zinternalizowałaś męski punkt widzenia, ze nie jesteś nawet w stanie zrozumieć podstawowych spraw. Chodzi o nietykalność i integralność kobiet naruszaną przez mężczyzn, w związku z tym to nie kobiety powinny się trudzić, by zrozumieć męski modus operandi, tylko w końcu mężczyżni powinni się nauczyć jaki jest modus operandi kobiet. I o to chodzi na podstawowym poziomie.

Natomiast co do sedna, to radzę ci poczytać wypowiedzi kobiet pod tym hasztagiem i potem możesz wytłumaczyć nastolatce wracającej pociągiem ze szkoły do domu napastowanej w pustym przedziale przez konduktora, który pewnie twoim zdaniem myślał, że specjalnie siedziała sama w przedziale, by go zachęcić. A może zdołasz jeszcze coś doradzić 12-latce w zatłoczonym tramwaju, a którą od tyłu ociera się napalony dziadyga. Może będziesz miała radę dla mnie, jak powinnam się zachować kiedy w wypełnionym przedziale pociągu czekającego na stacji na odjazd nagle wstaje jeden z pasażerów i wychodzi a wychodząc tak pochyla się, by otrzeć się o kolana pasażerek jakąś ledwo stojącą namiastką fiuta. Wcześniej ukrywał to pod kurtka. No słucham? Taka mądra jesteś, to pewnie coś wymyślisz.

Obie płcie powinno się we wczesnym wieku uczyć o seksualności płci przeciwnej. Wtedy chłopcy nie będą napastować, a jeśli niektórzy będą, to dziewczyny będą umiały reagować, a nie czekać aż on się domyśli i przestanie. Zawsze będą wśród facetów jakieś odchyły od normy i dlatego wazne jest by umieć zadbać o swój interes, o swoje bezpieczeństwo, a nie tylko krzyczeć, że to mężczyźni powinni rozumieć kobiety. Nikt nie ma w głowie kryształowej kuli - jak napisała Beyondblackie. Skąd facet ma wiedzieć, kiedy kobieta flirtuje i zgadza się na dotyk, a kiedy on przekracza jej granice, jeśli ta kobieta milczy i nie reaguje??? Nie prościej mówić wprost?

Molestowanie dziecka przez dorosłego to jest zupełnie inna sytuacja niż molestowanie dorosłej kobiety przez dorosłego meżczyznę. Tutaj to dorosły ma przewagę pod każdym względem. Trudno oczekiwać od 12-letniej dziewczynki, by wiedziała, co robić, jak się bronić przed dorosłym. To jest właśnie molestowanie - nadużycie władzy nad kimś bezbronnym.

A czy czas reakcji cokolwiek zmienia jeśli chodzi o sam fakt molestowania? Może te babki bały się takich reakcji jak twoja? Lun np. tego, że ktoś je sprowadzi do szukających karierę gwiazdeczek?

Moim zdaniem zmienia. Bo gdyby im faktycznie przeszkadzało to molestowanie, to zgłosiłyby to od razu, albo zakończyły współpracę z tym panem. Ale dla nich widocznie ważniejsza była kariera w tym momencie, więc godziły się na wszystko. Teraz w akcie zemsty wyskakują z jakimiś rewelacjami, których nie da się i tak udowodnić. Dlaczego wtedy im to nie przeszkadzało, a nagle teraz zaczęło? Po kilku latach dopadł je nagły uraz psychiczny? Nie. Wtedy sięna to godziły. Przecież nikt ich tam siłą nie ciągnął. Mogły wyjść, kiedy chciały. Ale z jakiegoś powodu nie wyszły.

37

Odp: Akcja Me too

qźwa, serio?
znowu muszę zapytać, bo mnie szlag trafia jak czytam takie rzeczy

kobieta chce - kiedy mówi "tak, chcę" - to się nazywa entuzjastyczna zgoda
jak tego nie ma, to nie dotykaj i nic nie rób.

poniżej tekst jak nie zostać fałszywie oskarżonym o gwałt - do molestowania chyba też moze się odnosic
tekst pochodzi z profilu naFB "bezpieczna ja"

ak nie zostać niesłusznie oskarżonym o gwałt.
Jest wiele historii w świecie muzyki, filmu, polityki, ale też w zwykłym świecie osiedlowego społeczeństwa, kiedy z ust kobiety pada oskarżenie o gwałt.
Samo oskarżenie jest obciążające dla osoby, którą ono spotkało, i wiąże się z wieloma konsekwencjami zarówno prawnymi, jak i społeczno-towarzyskimi.
Nie chcę tu wnikać w to, czy gwałt w danej sytuacji był. Większość mężczyzn dowiaduje się, że to, co się zdarzyło pomiędzy nim a kobietą, to był gwałt, dopiero kiedy pozna odczucia kobiety, z którą był. Są też sytuacje, kiedy policja poszukując sprawcy gwałtu, czy zabójstwa na tle seksualnym, wysuwa oskarżenie wobec kilku domniemanych sprawców, i sam ten fakt wystarczy, aby zniszczyć życie niewinnego człowieka
Jak postępować, aby nie zostać oskarżonym o gwałt?
Po pierwsze i najważniejsze: nie gwałcić. Brzmi kolokwialnie, ale tylko dopóki nie wiesz tak właściwie, czym jest gwałt. Wielu mężczyzn nie wie. Ale nieświadomość prawdziwego znaczenia działań własnych nie zwalnia z odpowiedzialności za dokonane czyny. Jeżeli dokonasz gwałtu, to nie ma mowy o _niesłusznym_ oskarżeniu, które cię spotka.
Jednak faktem jest też, że tak, jak wśród normalnych mężczyzn są obecni gwałciciele, tak wśród kobiet są takie, które swoje oskarżenie wysuwają w celu zemsty, szantażu, albo aby zaszkodzić mu w dotkliwy sposób, zniszczyć reputację, rozbić związek, jego rodzinę.
W wielu przypadkach mężczyźni czują się niesłusznie oskarżani, i żyją w przekonaniu, że gwałtu nie było, że przecież to był po prostu seks. Wiele z tych spraw wynika z rozbieżności postrzegania na sprawy seksu pomiędzy kobietą a mężczyzną i nie zachowania kilku prostych zasad.
Czym więc właściwie jest gwałt? Ma on wiele definicji i zabarwień, ale na potrzeby tekstu skupmy się na podstawowej:
Zgwałcenie – zmuszenie drugiej osoby do obcowania płciowego, poddania się innej czynności seksualnej lub wykonania takiej czynności przez jedną lub wiele osób, posługujących się siłą fizyczną, przymusem, nadużyciem władzy, podstępem lub wykorzystujących niemożność wyrażenia świadomej zgody przez daną osobę. Sprawca zgwałcenia nazywany jest gwałcicielem.
[źródło: Wikipedia]
Jak więc nie paść ofiarą oskarżenia o gwałt?
- nie oddalaj się z nowo poznaną dziewczyną z zasięgu innych osób. Jeżeli to zrobicie, postaraj się wrócić tam z nią jak najszybciej
- jeżeli chcesz ją odprowadzić, odprowadź/odwieź ją pod sam dom/ drzwi. Jeżeli nie masz takiej możliwości, lub wasze drogi rozchodzą się wcześniej, lepiej aby wracała, na przykład taksówką
- jeżeli nie jesteście oficjalnym związkiem, nie uciekajcie cichaczem z klubu na seks. Pożegnajcie się ze znajomymi, nie ukrywając faktu, że idziecie kontynuować noc wspólnie, we dwoje. To nie musi być wulgarne, wszystko zależy od tonu głosu, tekstu, a nawet mowy ciała. Jeżeli oboje tego pragniecie, to widać i tak. Lepiej by było widać to, niż to, co można by później zinterpretować jako „nie wyglądała na zachwyconą, ani nic nie wskazywało na to, że chciałaby. Więc może to jednak był gwałt?”
- nie sypiaj bez zobowiązań z dziewczynami, które z faktu, że to robią, robią wielką tajemnicę. Jeżeli chcesz uprawiać bezpieczny seks, znajdź taką, która lubi uprawiać seks, i widać wyraźnie, również publicznie, że ma na ciebie ochotę
- ustal z nią wcześniej, co w seksie lubicie. Jeżeli lubisz ostro, z biciem, przekleństwami, zniewalaniem, określ to otwarcie, i znajdź partnerkę taką, która lubi być w taki sposób traktowana w seksie. Inna może to uznać za przemoc seksualną i nie zgodzić się na kontynuację nawet w trakcie. Kontynuowanie w takiej sytuacji to już niestety gwałt.
- nie zdejmuj prezerwatywy. Zanim zaczniecie, zapytaj wprost, czy chce uprawiać seks bez „gumki”. Jeżeli dziewczyna nie zgadza się na seks bez tego zabezpieczenia, a Ty nie chcesz go stosować z jakikolwiek powodów, znajdź inną dziewczynę. Zdjęcie kondoma w trakcie jest zmianą zasad, na którą kobieta nie wyraziła zgody. W chwili, w której wejdziesz w nią bez prezerwatywy, seks zmienia się w gwałt
- jeżeli dziewczyna jest pijana, odurzona, albo po prostu zasypia ze zmęczenia, to odpuść sobie. Najlepiej w takim przypadku odwieźć ją do domu. Jeżeli nie ma takiej możliwości, zadbaj o to, aby była bezpieczna, i aby nikt inny też nie wykorzystał tej sytuacji, na twoją niekorzyść
- nie upijaj kobiety, ani nie podawaj jej żadnych środków odurzających. Zbliżenie z kobietą, która jest pod wpływem jakichkolwiek substancji, które zmieniają percepcję [alkohol, narkotyki, marihuana a nawet niektóre leki], będzie działać na twoją niekorzyść. Jeżeli widzisz, że kobieta nie jest trzeźwa, seks z nią może zostać zinterpretowany jako gwałt [i często nim faktycznie będzie]. Nie jest żadną okolicznością usprawiedliwiającą fakt, że przyjmowała cokolwiek dobrowolnie sama, czy z kimś innym
- dziewczyny pod wpływem narkotyków lub alkoholu mają zaburzoną percepcję i często podniesione libido. Pierwszy raz z taką osobą niesie ze sobą ryzyko, że nie będzie pamiętać później swojej zgody, albo wstydzić się swoich pragnień, i aby oczyścić swoje sumienie, lub swoje imię w oczach innych oskarży cię o gwałt. Odmów jej i sobie. Dla swojego dobra
- czasami bywa, że twoja dziewczyna, narzeczona, żona, odmawia seksu od pewnego czasu, a ty uważasz, że w związek wchodzi się między innymi po to, aby móc bez skrępowania cieszyć się intymnością. Nie zmuszaj jej, tylko zorientuj się, co jest przyczyną jej oziębłości i co możesz zrobić, aby ta sytuacja uległa zmianie. Dowiedz się, jakie realne oczekiwania ma, aby sytuacja w waszym łóżku wróciła do normy i stanu wcześniejszego. Ustalcie jakieś zasady, poszukajcie pomocy, jeżeli jest potrzebna. Często chodzi o sprawy jak higiena czy brak odpowiedniej uwagi i oprawy
- jeżeli nie jesteś nastolatkiem – nie tykaj nastolatek. Nawet jeżeli chcą. Chyba, że w sposób długotrwały i wyraźny ona dąży do zdobycia cię _pomimo twoich odmów_, i nie ukrywa się z tym publicznie
- nie dotykaj dzieci, nie obnażaj się przed nimi, nie komentuj ich seksualności czy ciała. Jeżeli masz wrażenie, że dziecko nadmiernie interesuje się tobą i seksualnością, jak najszybciej oddal się od niego. Jeżeli masz możliwość, zasygnalizuj ten fakt jego opiekunom, aby mieli świadomość, że dziecko być może potrzebuje większej uwagi, pomocy specjalisty albo po prostu rozmowy z ich strony na temat granic, jego rozwoju, ciała i postrzegania jego zachowania przez dorosłych
- nie ufaj kobiecie, która może mieć do ciebie jakiekolwiek żale czy chęć zemsty. Siostry i przyjaciółki kobiet, które zraniłeś [porzuciłeś, obraziłeś ich seksualność czy ciało, próbowały cię już szantażować] to też „śliski temat”. Uważaj
- nie ufaj nowo poznanej kobiecie. Spotkaj się z nią kilka razy w sytuacjach neutralnych, i upewnij się co do jej intencji. Tylko, kiedy będziesz pewien, że ona zdecydowanie wciąż chce uprawiać z tobą seks, możesz bezpiecznie umówić się z nią na spotkanie sam na sam
- nic w domysłach. Seks to sprawa dorosłych i świadomych ludzi. Skoro jesteście dorośli i gotowi na to, aby odsłonić przed sobą swoje ciała, to powinniście też być gotowi najpierw odsłonić swoje intencje, pragnienia, seksualne marzenia i plany w otwartej rozmowie bez niedomówień.
- jeżeli kobieta zmienia zdanie w trakcie, oznacza to, że zmieniło się coś w jej odbiorze. Może ją coś boleć, mogła przestraszyć się czegoś, nie czuje się komfortowo. Taka kobieta i tak nie będzie cieszyć się seksem w sposób, który i tobie sprawi przyjemność. Lepiej „dokończyć” samemu, niż zostać oskarżonym o gwałt
- pamiętaj, że na portalach randkowych kobiety często szukają partnerów, a nie przypadkowego seksu. Jeżeli macie się ku sobie, dowiedz się, jakie podejście do seksu ma kobieta, która ci się podoba. Być może ona uważa, że do zbliżenia potrzebuje długiego czasu spotykania się, a nawet być może zakłada seks dopiero po ślubie. Jeżeli ty uważasz, że po jednej, czy paru randkach to oczywista sprawa, szczera rozmowa na ten temat oszczędzi ci rozczarowania. Zawsze najpierw spotykaj się z kobietą w miejscu publicznym.
- często kobiety w sytuacji intymnej zakładają granicę leżącą dużo przed samą penetracją. Jest wiele aktywności seksualnych, które ty możesz interpretować jako wstęp do kontynuacji, a w ich odczuciu ten sam moment jest maksimum, na które są gotowe tym razem. Zapytaj, co partnerka jest ci gotowa ofiarować, i respektuj jej granice. Kobiety często nie lubią „skoków na głęboką wodę”. Budują w sobie zaufanie do partnera stopniowo, otwierając się coraz bardziej wraz z kolejnymi spotkaniami. Czasami też kobieta, z którą byłeś już w pełni, danego dnia, z różnych powodów, może nie mieć ochoty na to samo, ale jest gotowa na aktywności w innym zakresie
- „na odczepnego”. Kiedy intensywnie nalegasz, a kobieta czuje, że sytuacja jest dla niej bez wyjścia, czasami pozornie zgadza się „na odczepnego”. Na przykład nie mając możliwości powrotu do domu, albo bojąc się twojej napastliwości. Nie ma w sobie prawdziwej zgody i entuzjazmu. Napierając, i korzystając z takiej sytuacji, narażasz się na oskarżenie o gwałt.
- są w seksie sytuacje, i aktywności, na które potrzebujesz osobnej zgody, jak seks analny, oralny, nietypowe miejsce, obecność gadżetów, osób trzecich, robienie zdjęć lub nagrywanie filmów. Nawet jeżeli jesteście partnerami od dawna, upewnij się, że twoja partnerka w tej właśnie chwili chce tego tak samo jak ty
- randka to nie obietnica seksu. Zgoda na spotkanie nie oznacza zgody na intymność. Spotkanie się w miejscu ustronnym nie oznacza bezsprzecznie zgody na seks. Zgoda na wspólną zabawę, picie alkoholu, odprowadzenie do domu, czy na to, abyś ją dotykał, przytulał, całował – nie oznacza zgody na seks
- seks na zgodę. Istnieje przekonanie, że kłótnię najlepiej zakończyć seksem, że wiele par to robi i uwielbia. Twoja partnerka może nie być tego zdania. Jeżeli wcześniej tak się wam zdarzało, nie oznacza to, że w obecnej kłótni nie uraziliście jej do tego stopnia, że tym razem nie będzie to dla niej dobre zakończenie, tylko odczucie, że dodatkowo jeszcze „dołożyliście” do tego gwałt.
- seks to nie jest zapłata za twoje usługi. Jeżeli podwozisz gdzieś kobietę, stawiasz jej drinki, kolację, czy naprawiłeś jej coś lub pomogłeś - nie oczekuj, że seks jest ci należny za twój wkład. Oczywiście, jeżeli takie są twoje oczekiwania, ustal to wyraźnie z kobietą zanim zaczniesz robić dla niej to, co w twoim odczuciu jest rodzajem „umowy handlowej”. Wykonanie przysługi dla kobiety, wciąż nie jest pozwoleniem na „odebranie zapłaty”. Zmiana warunków wcześniejszej umowy powinna być traktowana tak, jak zerwanie każdej umowy cywilnej. Jeżeli chcesz, domagaj się rekompensaty za wykonane usługi na drodze prawnej.

Zdarzają się też sytuacje, że kobiety wykorzystują seks, lub dążenie do niego, w celu szantażowania mężczyzny, lub uzyskania innych korzyści.
Przestrzegając tych paru zasad, szanując granice kobiety i nawiązując szczere oraz obopólnie zaangażowane relacje, gwarantujesz sobie bezpieczeństwo. Bezpieczna będzie twoja reputacja, twoje szanse na szczęście związkowe, twoja pozycja towarzyska, i twoje sumienie. Ponieważ stosując się do tych paru punktów w postępowaniu, będziesz mieć gwarancję, że nie zgwałciłeś. Wręcz przeciwnie, więc twoja partnerka będzie zadowolona a więc zaangażowana i chętna, abyście oboje byli w pełni usatysfakcjonowani. O to przecież chodzi, prawda?
Kobiety są skomplikowane i zmieniają zdanie. Nie musi ci się to podobać, to fakt, na który wpływu nie mamy. To po prostu istnieje, i potrafi nieźle w życiu namieszać.
Nieważne, czy można się wybronić, czy można udowodnić, że ona chciała.
Można zapobiec całemu przykremu ciągowi zdarzeń, i zabezpieczyć się, świadomością, że wszystko rozbija się o jedno proste pytanie, które potrafi wręcz podgrzać atmosferę: CHCESZ TEGO? smile
A jeżeli świadomie chcesz posiąść kobietę, która tego nie chce, wbrew jej woli, pamiętaj:
Gwałt jest przestępstwem. Ściganym z urzędu. Twoja słabość może zniszczyć nie tylko kobietę, którą postanowiłeś skrzywdzić, ale również sporo twojego życia. Czego życzę ci z całego serca.
Dominika
ps.: tekst odnosi się do sytuacji, odbiorów i osób, występujących w społeczeństwie - bez analizy jednostkowych sytuacji, pryzmatów, czy intencji.
Ma na celu wskazanie różnicy granic i postrzegania, uwrażliwienie świadomości czytelników, oraz przekazanie kodeksu postępowania w celu bezpieczeństwa twojego i jej.
Gwałt to dla kobiety przeżycie niezwykle traumatyczne, i nie ma żadnych okoliczności łagodzących wobec tego czynu. Podobnie jak byłoby to analogiczne, gdybyś to ty został zgwałcony.
Gdyby twoje ciało zostało brutalnie wykorzystane i uszkodzone przez kogoś, z kim zapytany o zgodę, absolutnie nie zgodziłbyś się współżyć, nawet w sposób w jaki normalnie lubisz [poczuj to]
ps.2: „Każdy normalny facet to wie” – fantastycznie.
Cieszę się, że jako normalny facet, wiesz to wszystko, i stosujesz to w swoim życiu.
Prześlij więc dalej, pokaż, że wyznajesz te zasady, a randka z tobą to przyjemność a nie ryzyko smile

38 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2017-10-19 12:25:50)

Odp: Akcja Me too
_v_ napisał/a:

qźwa, serio?
znowu muszę zapytać, bo mnie szlag trafia jak czytam takie rzeczy

kobieta chce - kiedy mówi "tak, chcę" - to się nazywa entuzjastyczna zgoda
jak tego nie ma, to nie dotykaj i nic nie rób.

poniżej tekst jak nie zostać fałszywie oskarżonym o gwałt - do molestowania chyba też moze się odnosic
tekst pochodzi z profilu naFB "bezpieczna ja"

ak nie zostać niesłusznie oskarżonym o gwałt.
Jest wiele historii w świecie muzyki, filmu, polityki, ale też w zwykłym świecie osiedlowego społeczeństwa, kiedy z ust kobiety pada oskarżenie o gwałt.......

A ja bym napisał, że jak nie chcesz być oskarżonym o gwałt to nagrywaj wszystko od początku do końca big_smile

Posty [ 1 do 38 z 1,014 ]

Strony 1 2 3 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018