Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Pękłam. Już myślałam, że wszystko sobie wytłumaczyłam a tu klops.
Rozstałam się z facetem 1,5 miesiąca temu. Byliśmy ze sobą króciutko- niecałe pół roku, ale ciągnie się to za mną. Początki jak zawsze były dobre. Starał się, mieliśmy kilka naprawdę cudownych chwil. Moja pierwsza miłość (cholera, nie wiem nawet czy miłość, bo rozsądek stale mi podszeptywał, że to nie to) i gdy musiałam ją skończyć nie mogłam uwierzyć, że to koniec. Przez krótki moment byłam dla niego wyjątkowa, chciał wiedzieć o mnie wszystko, tulił mnie czule i nazywał kochaniem. Wkrótce potem (jak stwierdził- z mojej winy, bo go skrzywdziłam coś tam mówiąc) nabrał dystansu.
Zupełnie nie szło się z nim dogadać- często w rozmowach z nim czułam się skołowana i nie mogłam dojść do tego o co właściwie chodzi. Strzelał fochy, nie chciał mnie słuchać, konfliktów nie chciał rozwiązywać rozmową tylko milczał. Moje milczenie go denerwowało, a jak mówiłam wprost co mi nie pasuje to się wkurzał. Obawiałam się, że może byłam tym "bluszczem", ale w gruncie rzeczy jeśli już się widzieliśmy to dość krótko, późnymi wieczorami. Złościłam się, bo zarzekał się, że jestem najważniejsza, a gdy np. przełknęłam dumę po jednej z kłótni i zapomniałam o swojej krzywdzie, znów było miło to wolał zabrać jakieś tam części do auta gdy z nim byłam i jechać naprawiać. Jeszcze się przy mnie śmiał, że pewnie i tak pójdzie spać, ale ze mną nie ma czasu się widzieć bo obowiązki. Mimo smutku powiedziałam, że nie mam mu za złe. I tak ta relacja wyglądała- jeśli nie miałam o nic pretensji to była względna zgoda (mimo, że za głupi mem potrafił mnie nazwać żmiją), jeśli zgłaszałam sprzeciw od razu "źle to wygląda", grożenie, choć nie bezpośrednie, że związek się zakończy, mówienie mi że jestem zbyt wrażliwa, robię awantury z niczego itd.
Nie raz tłumaczył się jakimiś argumentami, które już w moim przypadku od razu gasił, obarczał mnie winą za jego samopoczucie, za to, że mam własne sprawy i w takim razie jak on nie ma czasu na spotkania to nie mam prawa być na niego zła. Ciągłe wzbudzanie poczucia winy, gadanie, że ten ciuch czy tamte buty są brzydkie, że jak np. się przefarbuję to (ze śmiechem co prawda, ale zawsze) zakończymy tą znajomość.
Potrzebuję od was dziewczyny (i panowie) kopa w tyłek. Dzisiaj zobaczyłam, że szuka sobie innej i mnie to załamało. Jestem dość atrakcyjną kobietą, mam jakieś tam zainteresowanie płci przeciwnej. Jestem inteligentna, mam mnóstwo zainteresowań- w tym męskich, jak np piękne klasyczne auta wink Zrobił mi w głowie straszny mętlik i mimo, że widzę te wszystkie negatywy to nie mogę sobie go odpuścić. On nie czyta żadnych książek, niewiele go interesuje, czas mu upływa na autach i imprezach. No chłopak jakich wiele.
Jeszcze cholernie głupia rzecz, że na wspomnienie o tym jaki jest przystojny ciężko mi myśleć o kimś innym. Boję się, że nie spodoba mi się nikt inny i nie zaznam nigdy już takiej bliskości jak z nim. Nazwijcie to desperacją, czy jak tam chcecie. Ja już sama na siebie się denerwuję, że gotowa bym była własną godność poświęcić za trochę ciepła.
Proszę was o coś pokrzepiającego wink

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Odnajduję w tej historii trochę siebie i swojej sytuacji. Uderzyło mnie to zdanie, że w Waszym związku było w miarę ok - o ile nie zgłosiłas jakiejś uwagi. U mnie podobnie - jest nawet fajnie, masakra zaczyna się gdy mówię o tym, co mi się nie podoba. Zaczyna się wtedy odbijanie piłeczki,  złośliwości, wzbudzanie poczucia winy, argumenty poniżej pasa. Dosłownie jak bym czytała w Twojej opowieści o sobie.
Ta relacja jeszcze trwa ale raczej chyli się ku upadkowi.  Związek krociutki - 2 miesięczny.  Na początku było super - bardzo oryginalne i pełne przygód randki w nietypowych miejscach, dużo humoru, spędzanie czasu w miejscach które oboje lubimy.  Później niesamowita namiętność i chemia. I tak by to trwało. ..ale zaczęły się schody - czepianie się o pojedyncze słowa,  jego obrażanie się,  doszukiwanie się w moich neutralnych wypowiedziach jakiejś wyimaginowanej próby poniżenia go (absurd!), i takie potem mielenie w kolko co kto powiedział i co miał na myśli.  Masakra. Atmosfera robi się toksyczna. Świetne dni przeplatane totalnym niezrozumieniem.  Ironiczne wypowiedzi....obrona przez atak....itd.
Nie potrafię się z nim porozumieć i tak jak Ty mam poczucie ze byłoby nieźle - ale tylko wtedy gdybym przestała mieć jakiekolwiek uwagi. A tak się nie da. Ja staram się uwagi zgłaszać empatycznie i w prawidłowy sposób,  mówiąc raczej o swoich emocjach niż go krytykujac werbalnie...sposobem jakiego uczono mnie na studiach ...nawet to nie pomaga. On reaguje impulsywnie i silnie na drobiazgi. Jestem zmęczona.  I smutna ze tak fajna relacja się rozwala przez tak trudna komunikację.  sad
Co mnie trzyma?
No fajne początki. ...jego zaangażowanie które przekladalo się na czas spędzony ze mną kosztem innych rzeczy. To, że on chce mieć rodzinę , że to dla mnie ważne. ..ze lubimy kilka tych samych ważnych rzeczy...ze w końcu ktoś chce ze mną układać sobie życie.  Do tego naprawdę najlepiej zgrany seks jaki miałam w życiu.  Poznały się nasze dzieci. ..mamy plany na pół roku do przodu....a jednocześnie czuje się tak ze to wszystko, przez drobiazgi i słowa,  wisi na włosku. ..
Wiem co czujesz....ja tak jak Ty wiem ze to nie jest idealny dla mnie partner....ze są braki...ale samo bycie z nim ....bycie wreszcie z kimś. ..ozywilo tyle tęsknot i czułości. ..Dawalismy to sobie. Wreszcie byłam na koncercie nie sama...wreszcie byłam w czyimś planie...łóżku. ...domu. ..Z nadzieją ze z tego będzie rodzina. Coś trwałego.  Coś co przyniesie ulgę.  Jestem taka zmęczona byciem sama, tym zmaganiem, brakiem oparcia....i tak chciałabym juz ulgi w tym wszystkim...
Po wczorajszej kolejnej masakrycznej rozmowie oboje milczymy. ..boli mnie to...nie dogadamy się chyba.
A myślę że tak trudno będzie znaleźć inna osobę,  kogoś kto myśli poważnie,  z kim można się zgrać w łóżku,  snuć plany na przyszłość.  Jestem zmęczona samotnością.  I zmęczona szukaniem kogoś.  Był on...nie wyszło ...A był mi też bliski...pomimo tej słownej masakry...jego fochow. ..niezrozumienia.  Czuje pustkę.  Mieliśmy swoje ulubione miejsca.  Nasz zalew. Wycieczki po kniejach. Łowienie ryb nocą. ...I wczorajsza uwaga ze on się łatwo denerwuje wywołała lawinę.  Gdybym się nie odzywala dziś byłby normalny dzień. A przecież miałam prawo do opinii. ..do wątpliwości. ...
Potrzebuje pomocy tak jak Ty...dobrego słowa. ...
Gdy czytam Ciebie to widzę ze taki związek jest bez sensu. Ze należy szukać osoby z którą da się stworzyć także więź psychiczną.  Chodzi o to by partnerzy podobnie reagowali. O podobieństwo emocjonalne. Tutaj tego nie ma więc trudno zbudować prawdziwa bliskość...Chodzi też o dojrzałość. ..Bo oni nie są dojrzali. Nie umieją przyjmować krytyki. Zrzuca winę. To bardzo prymitywne mechanizmy psychiczne
Wiem to...ale czuje taka porażkę. ..jak by mi nie wychodziło nic....jakby to była informacja o mojej wartości.  A przecież to nieprawda. 
Musimy odbudować siebie. Wzmocnić swoje poczucie wartości.  Uczyć się stawiać innym granice. Nie bać się tego. Dojrzała osoba to zrozumie i uszanuje....
Jesteś w porządku taka jaka jesteś.  Po prostu to nie ten facet. Właściwy zechce Ciebie taka jaka jesteś.  Z Twoimi wadami. Ciebie najlepsza i Ciebie najgorsza. Taka jest miłość. Poczekaj na nią dbając o siebie. Nowe lepsze przyjdzie. To co minęło jest doświadczeniem i informacja o tym czego potrzebujesz. Trzymaj się tego. Twoje potrzeby są ważne.  Tylko zdrowy, dojrzały związek ma sens....Tego Ci z serca życzę.  Sobie i Tobie w tym smutnym dniu. Przytulam w smutku.  Nie jesteś z nim sama. Przeżyj go. Przeżyj żałobę po nim i żyj. ..To wszystko co nas spotyka ma jakiś sens. Uczy nas czekania na lepsze.

3

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
Esthere napisał/a:

Odnajduję w tej historii trochę siebie i swojej sytuacji. Uderzyło mnie to zdanie, że w Waszym związku było w miarę ok - o ile nie zgłosiłas jakiejś uwagi. U mnie podobnie - jest nawet fajnie, masakra zaczyna się gdy mówię o tym, co mi się nie podoba. Zaczyna się wtedy odbijanie piłeczki,  złośliwości, wzbudzanie poczucia winy, argumenty poniżej pasa. Dosłownie jak bym czytała w Twojej opowieści o sobie.
Ta relacja jeszcze trwa ale raczej chyli się ku upadkowi.  Związek krociutki - 2 miesięczny.  Na początku było super - bardzo oryginalne i pełne przygód randki w nietypowych miejscach, dużo humoru, spędzanie czasu w miejscach które oboje lubimy.  Później niesamowita namiętność i chemia. I tak by to trwało. ..ale zaczęły się schody - czepianie się o pojedyncze słowa,  jego obrażanie się,  doszukiwanie się w moich neutralnych wypowiedziach jakiejś wyimaginowanej próby poniżenia go (absurd!), i takie potem mielenie w kolko co kto powiedział i co miał na myśli.  Masakra. Atmosfera robi się toksyczna. Świetne dni przeplatane totalnym niezrozumieniem.  Ironiczne wypowiedzi....obrona przez atak....itd.
Nie potrafię się z nim porozumieć i tak jak Ty mam poczucie ze byłoby nieźle - ale tylko wtedy gdybym przestała mieć jakiekolwiek uwagi. A tak się nie da. Ja staram się uwagi zgłaszać empatycznie i w prawidłowy sposób,  mówiąc raczej o swoich emocjach niż go krytykujac werbalnie...sposobem jakiego uczono mnie na studiach ...nawet to nie pomaga. On reaguje impulsywnie i silnie na drobiazgi. Jestem zmęczona.  I smutna ze tak fajna relacja się rozwala przez tak trudna komunikację.  sad
Co mnie trzyma?
No fajne początki. ...jego zaangażowanie które przekladalo się na czas spędzony ze mną kosztem innych rzeczy. To, że on chce mieć rodzinę , że to dla mnie ważne. ..ze lubimy kilka tych samych ważnych rzeczy...ze w końcu ktoś chce ze mną układać sobie życie.  Do tego naprawdę najlepiej zgrany seks jaki miałam w życiu.  Poznały się nasze dzieci. ..mamy plany na pół roku do przodu....a jednocześnie czuje się tak ze to wszystko, przez drobiazgi i słowa,  wisi na włosku. ..
Wiem co czujesz....ja tak jak Ty wiem ze to nie jest idealny dla mnie partner....ze są braki...ale samo bycie z nim ....bycie wreszcie z kimś. ..ozywilo tyle tęsknot i czułości. ..Dawalismy to sobie. Wreszcie byłam na koncercie nie sama...wreszcie byłam w czyimś planie...łóżku. ...domu. ..Z nadzieją ze z tego będzie rodzina. Coś trwałego.  Coś co przyniesie ulgę.  Jestem taka zmęczona byciem sama, tym zmaganiem, brakiem oparcia....i tak chciałabym juz ulgi w tym wszystkim...
Po wczorajszej kolejnej masakrycznej rozmowie oboje milczymy. ..boli mnie to...nie dogadamy się chyba.
A myślę że tak trudno będzie znaleźć inna osobę,  kogoś kto myśli poważnie,  z kim można się zgrać w łóżku,  snuć plany na przyszłość.  Jestem zmęczona samotnością.  I zmęczona szukaniem kogoś.  Był on...nie wyszło ...A był mi też bliski...pomimo tej słownej masakry...jego fochow. ..niezrozumienia.  Czuje pustkę.  Mieliśmy swoje ulubione miejsca.  Nasz zalew. Wycieczki po kniejach. Łowienie ryb nocą. ...I wczorajsza uwaga ze on się łatwo denerwuje wywołała lawinę.  Gdybym się nie odzywala dziś byłby normalny dzień. A przecież miałam prawo do opinii. ..do wątpliwości. ...
Potrzebuje pomocy tak jak Ty...dobrego słowa. ...
Gdy czytam Ciebie to widzę ze taki związek jest bez sensu. Ze należy szukać osoby z którą da się stworzyć także więź psychiczną.  Chodzi o to by partnerzy podobnie reagowali. O podobieństwo emocjonalne. Tutaj tego nie ma więc trudno zbudować prawdziwa bliskość...Chodzi też o dojrzałość. ..Bo oni nie są dojrzali. Nie umieją przyjmować krytyki. Zrzuca winę. To bardzo prymitywne mechanizmy psychiczne
Wiem to...ale czuje taka porażkę. ..jak by mi nie wychodziło nic....jakby to była informacja o mojej wartości.  A przecież to nieprawda. 
Musimy odbudować siebie. Wzmocnić swoje poczucie wartości.  Uczyć się stawiać innym granice. Nie bać się tego. Dojrzała osoba to zrozumie i uszanuje....
Jesteś w porządku taka jaka jesteś.  Po prostu to nie ten facet. Właściwy zechce Ciebie taka jaka jesteś.  Z Twoimi wadami. Ciebie najlepsza i Ciebie najgorsza. Taka jest miłość. Poczekaj na nią dbając o siebie. Nowe lepsze przyjdzie. To co minęło jest doświadczeniem i informacja o tym czego potrzebujesz. Trzymaj się tego. Twoje potrzeby są ważne.  Tylko zdrowy, dojrzały związek ma sens....Tego Ci z serca życzę.  Sobie i Tobie w tym smutnym dniu. Przytulam w smutku.  Nie jesteś z nim sama. Przeżyj go. Przeżyj żałobę po nim i żyj. ..To wszystko co nas spotyka ma jakiś sens. Uczy nas czekania na lepsze.

Czasem mi go brakuje. Były dobre momenty- ale zawsze są i dużo lepsze związki się rozpadają. Dzisiaj chyba pierwszy raz pomyślałam o tym, że nie ma powrotu i poczułam się z tym dobrze. Ciężko chyba odpuścić, ale chyba to bardziej sobie nie daję wolności niż jemu wink Nie usunęłam go ze znajomych na facebooku i jakoś tam mi się przypomina.
I właśnie dzisiaj pomyślałam, że to frajer. Pierwszy raz od zerwania poczułam na niego złość. Nie destrukcyjną, nie mściwą, ale złość za to jak mnie traktował. Nigdy nie wierzyłam, że ludzie mogą być tak podli, doszukiwałam się jakiś jego ran, które uzewnętrzniały się w ten sposób, ale dość- ja też jestem pełnowartościowym człowiekiem i zasługuję na dobre traktowanie.
Współczuję bo dokładnie wiem co czujesz, jak wspomniałaś. Też bardzo długo byłam sama i zachłysnęłam się odrobinką bliskości. Ale nie można za nią płacić aż tak wiele. Jak się nie układa na starcie to jak ma być dalej? Można pomyśleć, że czasem trzeba się dotrzeć, i ja tak myślałam, ale to szło o kwestie fundamentalne- jak szacunek, emocjonalne otwieranie się czy umiejętność rozmowy w konfliktach i bez nich. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że on znajdzie sobie kogoś, ale też jestem prawie pewna, że powieli swoje błędy.
Pomogło mi uświadomienie sobie, że miałam do czynienia z narcyzem. Bardzo dużo o tym czytałam. Pomijając już najprostsze przekonanie o własnej nieomylności i doskonałości, ale było wiele innych rzeczy. Z narcyzem zawsze początek jest oszałamiający- potrafi oczarować, namalować iluzję wyjątkowej więzi, szybko składać jakieś deklaracje czy ich wymagać itd. Gdy już kogoś do siebie przyciągnie zaczynają się manipulacje (takie o jakich pisałam)- wzbudzanie poczucia winy, zgrywanie ofiary, dezorientowanie partnerki (np. wmawianie, że powiedziała to czy tamto, przekłamywanie faktów), kłamstwa, bagatelizowanie uczuć drugiej osoby i wmawianie jej, że coś jest z nią nie tak. No brak barier- wyzwiska, obniżanie poczucia wartości. Mój robił wiele z tych rzeczy właśnie- może twój też. Nie mówię, że każdy facet, który do nas nie pasuje jest narcyzem, ale może zapoznaj się z tematem. Być może pomoże ci, ułatwi oderwanie się.
Nie chcę cię do niczego namawiać, ale jak na 2 miesiące to niepokojące sygnały się pojawiają. Ja nie spędzałam ze swoim aż tyle czasu z początku to było całkiem miło, później gdy byłam bliżej i chciałam to on nagle dystans na kilometry.

4

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Bardzo w moim związku jest tak jak było w Twoim. Zaburzenie narcystyczne może być właściwym tropem. On też szybko się zadeklarował. Były plany długoterminowe. Myślenie o tym żebyśmy mieli dom nad zalewem. Itp.
Na trop narcyzmu naprawadziła mnie dziś Klio w moim wątku. Sama wiem sporo na ten temat ale jakoś w jego przypadku mi to umknęło.  Teraz wydaje mi się to spójne. Facet waha się cały czas na kontinuum od pogardy  ( której się doszukuje w innych oraz sam przejawia ) do wyższości ( zarzuca ją innym oraz sam ma takie zachowania). Bardzo dużo w nim projektowania swoich cech na innych.

Nie odzywa się do mnie od wczoraj gdy napisałam ze niestety nam kompromis i zrozumienie nie wychodzi.  Ze może do siebie nie pasujemy.  Myślałam że się do tego odniesie. Nawet nie wchodziłam juz na whatsapa. Cisza w eterze. Wezmę zaraz coś na wyciszenie i lepszy sen...zapomnę i zasne. 

Zostawiłam u niego ulubiona koszulkę nocną. .. zamówił dla mnie prezent na urodziny....Czy to wyrzuci? Czy komuś odda? Odesle?

Jest mi smutno...

5

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Cóż, trzymam kciuki, żeby się ułożyło, tak czy inaczej.
Zbieram się na pozytywne myślenie, że miałam do czynienia ze zwyczajnym frajerem big_smile Pozbieram się, będzie lepiej z każdym dniem

6

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
onamakota napisał/a:

Cóż, trzymam kciuki, żeby się ułożyło, tak czy inaczej.
Zbieram się na pozytywne myślenie, że miałam do czynienia ze zwyczajnym frajerem big_smile Pozbieram się, będzie lepiej z każdym dniem

Poczytałam dzięki Tobie o narcyzmie.
Co do Twojego faceta - jak opisalas ten związek to naprawdę brzmiało to słabo. W dodatku sama to widziałaś.  Taki trochę związek na sile. Żeby był. 

Dobre momenty są wszędzie niemal. Czasem pojedyncze epizody. Taka nasza ludzka tendencja po fakcie patrzeć poprzez filtr który ukazuje tylko te strony pozytywne. Przywieramy do tych wizji i nie umiemy się z nimi rozstać.  Trzeba widzieć całość. smile To orzeźwia.

Życzę Ci wszystkiego dobrego. W razie kryzysu pisz. Jestem.

7

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Dzisiaj jest strasznie. Mam kiepski dzień, znów zaniedbałam obowiązki. Cały czas myślę o tym żeby do niego napisać, bo dzieje się w moim życiu coś przykrego, ale nie wyobrażam sobie, że mógłby być dla mnie jakimś oparciem.
Tylko potrzebuję, żeby mnie przytulił. Tylko tyle. Ale nie mogę sobie na to pozwolić.
Piszę z jednym facetem. Ma głowę na karku, itd, ale ze względu na tamtego jakoś nie mogę się w to wczuć. No poza tym nie podoba mi się jakoś szczególnie. Jedna kwestia- wizualnie, ale druga- w rozmowie nie czuję tego czegoś. Jakoś tam miałko. Jeszcze mnie wnerwia ciągłym pisaniem jaka to jestem fajna, że mógłby wszystko rzucić i do mnie przyjechać. Napisał do mnie jakiś czas temu w necie, a już wymyśla jakieś akcje z wyjazdami, itd. I martwi mnie to moje zdenerwowanie- czy to przez to, że tamta znajomość jeszcze nade mną wisi, czy mi się po prostu nie podoba? A jak nie podoba to czemu? Może ciągnie mnie do toksycznych dupków... Metlik w głowie.

8

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Usuwanie faceta z pamięci jest dość prostą sprawą, ale czasami zdarzają się zgrzyty.
Musisz opisać jaki to rodzaj pamięci (flash, hdd...), jeżeli będziesz miała problem ze zdefiniowaniem, to wystarczy jak napiszesz w pamięci jakiego urządzenia zalega facet( telefon, komputer, inne)
Jak to komputer to najeżdżasz na folder, albo plik, czyli takie ikonki, klikasz prawym przyciskiem i wyświetla się takie menu, najeżdżasz kursorem(strzałka) na usuń albo delete, i teraz uwaga klikasz lewym przyciskiem myszy.
Tak, najpierw klikasz lewym na obiekcie, a później prawym na usuń. Lewy, później prawy.
Czasami coś nie chce się usuwać, przyczyny różne. Ale na razie spróbuj najłatwiejszej opcji
W razie problemów pisz
Pozdrawiam

9

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
zabpth napisał/a:

Usuwanie faceta z pamięci jest dość prostą sprawą, ale czasami zdarzają się zgrzyty.
Musisz opisać jaki to rodzaj pamięci (flash, hdd...), jeżeli będziesz miała problem ze zdefiniowaniem, to wystarczy jak napiszesz w pamięci jakiego urządzenia zalega facet( telefon, komputer, inne)
Jak to komputer to najeżdżasz na folder, albo plik, czyli takie ikonki, klikasz prawym przyciskiem i wyświetla się takie menu, najeżdżasz kursorem(strzałka) na usuń albo delete, i teraz uwaga klikasz lewym przyciskiem myszy.
Tak, najpierw klikasz lewym na obiekcie, a później prawym na usuń. Lewy, później prawy.
Czasami coś nie chce się usuwać, przyczyny różne. Ale na razie spróbuj najłatwiejszej opcji
W razie problemów pisz
Pozdrawiam

Haha, dziękuję, ale nie działa. Niestety jest otwarty w innych oknach, które się wściekle pozawieszały i nie można ich zamknąć. Właśnie problem tkwi w tym zawieszeniu. Zresetować się nie da- brak dostępnym sposobów, które działałyby trwale wink

10

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
onamakota napisał/a:

Haha, dziękuję, ale nie działa. Niestety jest otwarty w innych oknach, które się wściekle pozawieszały i nie można ich zamknąć. Właśnie problem tkwi w tym zawieszeniu. Zresetować się nie da- brak dostępnym sposobów, które działałyby trwale wink

Zawsze coś się da zrobić, ale jak skomplikowana sprawa, to tak na odległość to za duży wysiłek.
Najlepiej daj ogłoszenie na jakiejś lokalnej stronce, że potrzebujesz pomocy jakiegoś nerda. Na bank mnóstwo chętnych się znajdzie, któryś w końcu da radę.
Pozdrawiam

11

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
zabpth napisał/a:
onamakota napisał/a:

Haha, dziękuję, ale nie działa. Niestety jest otwarty w innych oknach, które się wściekle pozawieszały i nie można ich zamknąć. Właśnie problem tkwi w tym zawieszeniu. Zresetować się nie da- brak dostępnym sposobów, które działałyby trwale wink

Zawsze coś się da zrobić, ale jak skomplikowana sprawa, to tak na odległość to za duży wysiłek.
Najlepiej daj ogłoszenie na jakiejś lokalnej stronce, że potrzebujesz pomocy jakiegoś nerda. Na bank mnóstwo chętnych się znajdzie, któryś w końcu da radę.
Pozdrawiam

Dziękuję, spróbuję wink
Pozdrawiam

12

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
onamakota napisał/a:

Haha, dziękuję, ale nie działa. Niestety jest otwarty w innych oknach, które się wściekle pozawieszały i nie można ich zamknąć. Właśnie problem tkwi w tym zawieszeniu. Zresetować się nie da- brak dostępnym sposobów, które działałyby trwale wink

Hmm, jest opcja, jak system wisi, to można spróbować wsadzić pendrive z systemem, na nim są zapisane dane, twardy reset, tylko wybrać opcję naprawy systemu.
Postawić nowy system też warto, ale to dużo zmian. Do tego lepiej mieć zaufanego specjalistę, który chociaż na początku pomoże w odpowiednim spersonalizowaniu nowego systemu, wiesz na początku nowy system pusty całkiem, trzeba po instalować różne programy, robić aktualizacje.
Ale opcja naprawy pendrivem powinna pomóc.
Pozdrawiam

13

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
zabpth napisał/a:
onamakota napisał/a:

Haha, dziękuję, ale nie działa. Niestety jest otwarty w innych oknach, które się wściekle pozawieszały i nie można ich zamknąć. Właśnie problem tkwi w tym zawieszeniu. Zresetować się nie da- brak dostępnym sposobów, które działałyby trwale wink

Hmm, jest opcja, jak system wisi, to można spróbować wsadzić pendrive z systemem, na nim są zapisane dane, twardy reset, tylko wybrać opcję naprawy systemu.
Postawić nowy system też warto, ale to dużo zmian. Do tego lepiej mieć zaufanego specjalistę, który chociaż na początku pomoże w odpowiednim spersonalizowaniu nowego systemu, wiesz na początku nowy system pusty całkiem, trzeba po instalować różne programy, robić aktualizacje.
Ale opcja naprawy pendrivem powinna pomóc.
Pozdrawiam

Dziękuję za poradę i jakkolwiek uśmiechnęłam się nawet na te informatyczne metafory to niestety nadal siedzę w bagienku wink
Ale poświęcony czas doceniam.
Pozdrawiam big_smile

14

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
onamakota napisał/a:

Dzisiaj jest strasznie. Mam kiepski dzień, znów zaniedbałam obowiązki. Cały czas myślę o tym żeby do niego napisać, bo dzieje się w moim życiu coś przykrego, ale nie wyobrażam sobie, że mógłby być dla mnie jakimś oparciem.
Tylko potrzebuję, żeby mnie przytulił. Tylko tyle. Ale nie mogę sobie na to pozwolić.
Piszę z jednym facetem. Ma głowę na karku, itd, ale ze względu na tamtego jakoś nie mogę się w to wczuć. No poza tym nie podoba mi się jakoś szczególnie. Jedna kwestia- wizualnie, ale druga- w rozmowie nie czuję tego czegoś. Jakoś tam miałko. Jeszcze mnie wnerwia ciągłym pisaniem jaka to jestem fajna, że mógłby wszystko rzucić i do mnie przyjechać. Napisał do mnie jakiś czas temu w necie, a już wymyśla jakieś akcje z wyjazdami, itd. I martwi mnie to moje zdenerwowanie- czy to przez to, że tamta znajomość jeszcze nade mną wisi, czy mi się po prostu nie podoba? A jak nie podoba to czemu? Może ciągnie mnie do toksycznych dupków... Metlik w głowie.

Jest jeszcze za wcześnie na nowe relacje. Nie oczyscilas się z tamtego faceta. Szukasz plasterka na ranę.  To jeszcze nie ten czas.

A facet z neta nie podoba Ci się bo Ci się nie podoba.  Jest miałko. Nawet Cię nie zna a już taki chętny i napalony. Zaufaj swojej intuicji.  Nie wmawiaj sobie ze coś z Tobą nie tak. Jak się świecą czerwone lampki to ich nie ignoruj.  Po coś mamy emocje.  One nas dobrze informują. 

Miałko i bez wyrazu było też w tamtej relacji. Po prostu bardzo chcesz być z kimś.  Pragniesz bliskości.  Dla tego pragnienia nawet sobie wmówisz ze to co czujesz jest nie tym co czujesz.  Facet Ci się nie podoba. Nie kupuj bliskości za cenę oszukiwania samej siebie.

15

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
Esthere napisał/a:

Jest jeszcze za wcześnie na nowe relacje. Nie oczyscilas się z tamtego faceta. Szukasz plasterka na ranę.  To jeszcze nie ten czas.

A facet z neta nie podoba Ci się bo Ci się nie podoba.  Jest miałko. Nawet Cię nie zna a już taki chętny i napalony. Zaufaj swojej intuicji.  Nie wmawiaj sobie ze coś z Tobą nie tak. Jak się świecą czerwone lampki to ich nie ignoruj.  Po coś mamy emocje.  One nas dobrze informują. 

Miałko i bez wyrazu było też w tamtej relacji. Po prostu bardzo chcesz być z kimś.  Pragniesz bliskości.  Dla tego pragnienia nawet sobie wmówisz ze to co czujesz jest nie tym co czujesz.  Facet Ci się nie podoba. Nie kupuj bliskości za cenę oszukiwania samej siebie.

Dzięki za kubeł zimnej wody. Facet, z którym obecnie gadam wydaje się w porządku. Piszemy sobie i tyle. Cały czas mu mówię, że nic nie chcę, że możemy się zakolegować czy zaprzyjaźnić. Wyjeżdża stale z jakimiś tekstami, o których już pisałam, a jak mu zwracam uwagę, żeby się ogarnął to pisze, że nie myśli o tym w ten sposób, że chce mnie tylko poznać, itd. I za jakiś czas znów to samo. Myślę, że fajnie byłoby mieć takiego kumpla, ale absolutnie brak chemii. Wkurza mnie już takie pisanie i wkurza to, że patrzy na mnie wbrew temu co pisze jak na potencjalną wybrankę. Nie mogę trafić na faceta, który wie czego chce i najpierw będzie chciał mnie poznać, tylko przyklejają się do mnie poszukiwacze relacji na szybko.
Jeszcze siedzę w domu dostaję kręćka bo wpadam w beznadziejną rutynę i znudzenie. Tym trudniej jest mi nie myśleć o tamtym.

16

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Drugi dzień czuję sie fatalnie. Płaczę, nie chce mi się wstać z łóżka, nic już nie pomaga. Chyba nadzieja, że to jednak nie koniec odpuszcza. Jest ciężko. Nie opuszcza mnie myśl, że on już sobie z tym poradził co jeszcze bardziej mnie dołuje. Niby już wiem, że nic by z tego nie było, niby jestem świadoma wszystkich jego niszczących zachowań a mimo to przez parę dobrych chwil strasznie cierpię.
Jedna rzecz mnie pociesza. Może w końcu pozbywam się złudzeń, które to przedluzaly i teraz będzie tylko lepiej. Mam nadzieję, że otrząsnę się z tego zanim on sobie kogoś znajdzie. Już nie wiem co ze sobą zrobić, nie mogę się niczym zająć. Mam nadzieję, że to jest w końcu dno od którego się odbije, bo chyba nie wyobrażam sobie czuć się jeszcze gorzej.
Przepraszam, wiem że to wbrew regulaminowi pisać posta po swoim ostatnim, ale nie chce zakładać nowego wątku a potrzebowałam się wygadać.

17

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Usunęłaś sobie wszelkie możliwości kontaktu z nim? Wywaliłaś wspólne rzeczy? usunęłaś go z fejsa, żeby nie widzieć co robi? Wywaliłaś numer, żeby nie mieć nadziei, że zadzwoni?
Zajmujesz się sobą czy siedzisz w miejscu i płaczesz?
1,5 miesiąca to z jednej strony dużo, z drugiej mało. Na pewno pora wejść na etap myślenia o sobie Zrób sobie makijaż, idź na spacer, kup czekoladę, idź z koleżanką na kawę. Skupiaj się na sobie. Unikaj miejsc, w których mogłabyś go spotkać, jeżeli na takie spotkanie nie jesteś jeszcze gotowa.
Wychodź z domu. I nie myśl o tym co on robi, czy kogoś ma, czy mu jest dobrze. To nie Twój biznes, nawet nie musisz i nie powinnaś o tym wiedzieć. Jeżeli mieliście wspólnych znajomych to im powiedz, że nie chcesz wiedzieć. Tak jest zdrowiej.

18

Odp: Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci
Lady Loka napisał/a:

Usunęłaś sobie wszelkie możliwości kontaktu z nim? Wywaliłaś wspólne rzeczy? usunęłaś go z fejsa, żeby nie widzieć co robi? Wywaliłaś numer, żeby nie mieć nadziei, że zadzwoni?
Zajmujesz się sobą czy siedzisz w miejscu i płaczesz?
1,5 miesiąca to z jednej strony dużo, z drugiej mało. Na pewno pora wejść na etap myślenia o sobie Zrób sobie makijaż, idź na spacer, kup czekoladę, idź z koleżanką na kawę. Skupiaj się na sobie. Unikaj miejsc, w których mogłabyś go spotkać, jeżeli na takie spotkanie nie jesteś jeszcze gotowa.
Wychodź z domu. I nie myśl o tym co on robi, czy kogoś ma, czy mu jest dobrze. To nie Twój biznes, nawet nie musisz i nie powinnaś o tym wiedzieć. Jeżeli mieliście wspólnych znajomych to im powiedz, że nie chcesz wiedzieć. Tak jest zdrowiej.

Mam jedną jedyną rzecz, którą mi podarował- zabawkę z kinder niespodzianki. I nie wzbudza żadnych emocji, po prostu jest. Nie mam wspólnych zdjęć, jakiś pamiątek. Usunęłam numer. Mam dwa ostatnie smsy, ale nie usuwam ich bo nie mogę na nie patrzeć. Może w końcu się zbiorę i wykasuję. Mam go nadal w znajomych na fb, ale go nie obserwuję, nie wyświetla mi się nic co robi.
Od kiedy zerwaliśmy chyba tylko w jeden weekend siedziałam w domu. Ciągle gdzieś wychodzę, robię się na bóstwo. Nie zaniedbałam się. Tylko obecnie nie mam jeszcze pracy i za dużo wolnego czasu, którego nie jestem w stanie sobie jakoś zorganizować. Zaczęłam dietę- trochę kuleje bo czasem miewam doły, które opłakuję z paczką ciastek, ale udało mi się trochę schudnąć. Zaczęłam też terapię u psychologa, do której zbierałam się od wielu lat.
Teraz czuję się źle. Ciężko mi w końcu przyznać, że dla niego byłam tylko kolejną dziewczyną, a on był niestety moim pierwszym, bardzo ważnym. Powtarzam sobie, że nic by z tego nie było, nie wyobrażam sobie życia z nim do starości, ale też na wspomnienie głosu czy wspólnych chwil serce mi pęka. Po dwóch tygodniach od zerwania gdy z jakiegoś powodu myślałam, że w miarę się ogarnęłam pojechałam na imprezę gdzie go spotkałam i było tragicznie. Teraz nie mam ochoty na takie eskapady.
Liczę jednak, że stanę się po tym silniejsza. Samo myślenie o tym, że mogłabym być znów z kimś innym w związku boli, ale muszę iść do przodu. Albo raczej się czołgać wink
Dzięki za porady, pozdrawiam

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę o wsparcie- wyrzucić faceta z pamięci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024