W zasadzie nie wiedziałem jak ten temat nazwać, problem jest dość złożony wiec wszystko po kolei.
A wiec wszystko zaczęło się jakieś 5/7 lat temu poznałem dziewczynę która mieszkała kiedyś w tej samej miejscowości co ja i przyjeżdżała na wakacje/ferie etc ciężko było nazwać nas para ale każdy wieczór spędzaliśmy jak takowa para. Wiadomo ferie wakacje się kończą i to się skończyło nikt właściwie nie liczył na więcej. Czas mijał lata leciały bylem w paru związkach jak i ona a gdzieś tak w pamięci pozostała coś. Jakieś parę miesięcy temu odnowiliśmy kontakt w momencie kiedy mój związek jeszcze trwał był to jedynie kontakt facebookowy jednak dziwnie dobrze się pisało
Minęło parę tygodni kontakt się urwał mój związek rozpadł a ona milczała jednak do czasu aż pewnego dnia napisała czy nie mam ochotę wyjść na spacer bo jest w moim rodzinnym miasteczku wyraziłem oczywiście chęć. Co było dalej niby nic a jednak dużo bo obydwoje wspominaliśmy co było kiedyś a pod koniec spotkania zaplanowaliśmy kolejne i kilka kolejnych później. Dowiedziałem się wiele a dokładniej ze często sprawdzała czy jestem singlem ze czasem mnie wspominała itd co całkiem zabawne bo ja podobnie robiłem pomimo tego ze wszystko działo się bardzo dawno. Ogólnie mówiąc poczułem to i ona tez wszystko wygląda niby ładnie i z happy endem jednak ja bylem i jestem aktualnie wolny a ona w trakcie 3 letniego związku co więcej jest zaręczona i pytanie co teraz wiele się nasłuchałem o jej związku chociaż wiem że czasem kobiety potrafią ubarwić jaki to ich facet jest zły, jednak bazując na swoim doświadczeniu wyglądało to tak jakby chciała to zakończyć. Jej facet ciągnie ja zagranice do swojej rodziny ona nie chce kolejny raz wyjeżdżać i zostawiać wszystko i wszystkich no i jeszcze pojawiłem się ja, sporo wszystko sie skomplikowało, w tym momencie ona ma zdecydować co zrobić a jej facet własnie przyjechał na kilka dni mało tego wszedł jej na fb i wszystko prze szpiegował wie ze gdzieś tam jestem wyczuł zagrożenie i teraz wielkie jego staranie i zmiany. Pytanie teraz do was co ja mogę z tym wszystkim zrobić żeby wybrała mnie, na ten moment milczę i czekam na jej decyzje na ostatnim spotkaniu powiedziałem " Musisz wybrać ona albo ja nas dwóch nie możesz mieć" usłyszałem wiem ale nie jest mi łatwo...
Nic nie możesz. Pomyśl, że kiedyś Ty mógłbyś być takim "narzeczonym". Fajnie by Ci było?
Nic nie możesz. Pomyśl, że kiedyś Ty mógłbyś być takim "narzeczonym". Fajnie by Ci było?
I gdybym był to wolalbym żeby moja przyszła narzeczona nie miała takich wątpliwości czy też żeby nie była ze mną z samego przyzwyczajenia, tym bardziej wolałbym to uregulować przed ślubem a nie po nikt nikogo siłą nie powinien trzymać skoro myślisz inaczej to masz trochę wypaczony pogląd. Co więcej to ona chciała się spotkać ba do niczego między nami nie doszło przez te kilka dni nie licząc czulego przytulenia na pożegnanie, głównie rozmawialiśmy o tym co było i co może być.