Mogę się zakochać z czasem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mogę się zakochać z czasem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Mogę się zakochać z czasem?

Miałem 2,5 letni związek. Bardzo namiętny, wsiąkłem i zaangarzowałem się niesamowicie. Ale skończyłem go w lutym bo uznałem że nie może tak dalej być by żyć razem bez seksu. Potem miałem 3 miesiące przerwy. Potem spotykanie się z dziewczynami. W tym okresie chciałem bliskości, by się przytulić. Tyle. W końcu trafiłm na Kasię, pierwsze spotkanie było bardzo namiętne w pocałunki, podobało się jej jak się wręcz dobierałem do nij <o dziwo do nikogo innego nie robiłem tego tylko dystans>. Drugie spotkanie seksy. Mija trzeci miesiąc odkąd jesteśmy razem, ona tak wsiąkła jak ja w pierwszy związek, ba może i bardziej, troszczy się, nie odmówi mi seksu, robi mi śniadania do łóżka, całuje na dobranoc, poznała ze swoją mamą bo taty nie ma, jej mama mnie bardzo lubi... a ja czuję że chyba jej nie kocham... co ja kur.. robię ze swoim życiem...? Co gorsza żadna dziewczyna mi się chyba nie podoba sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Pewnie, ze mozesz sie zakochac pozniej. Zreszta czy to zakochanie jest tak bardzi potrzebne? Wazniejsza jest przyjazn, to z jej braku rozpadaja sie zwiazki a nie milosci.

3

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Jest sens być w takim zwiąku? Miłość przyjdzie? A co jeśli ona mnie nie do końca kręci fizycznie? sad

4

Odp: Mogę się zakochać z czasem?
kakuxpl2 napisał/a:

Miałem 2,5 letni związek. Bardzo namiętny, wsiąkłem i zaangarzowałem się niesamowicie. Ale skończyłem go w lutym bo uznałem że nie może tak dalej być by żyć razem bez seksu. Potem miałem 3 miesiące przerwy. Potem spotykanie się z dziewczynami. W tym okresie chciałem bliskości, by się przytulić. Tyle. W końcu trafiłm na Kasię, pierwsze spotkanie było bardzo namiętne w pocałunki, podobało się jej jak się wręcz dobierałem do nij <o dziwo do nikogo innego nie robiłem tego tylko dystans>. Drugie spotkanie seksy. Mija trzeci miesiąc odkąd jesteśmy razem, ona tak wsiąkła jak ja w pierwszy związek, ba może i bardziej, troszczy się, nie odmówi mi seksu, robi mi śniadania do łóżka, całuje na dobranoc, poznała ze swoją mamą bo taty nie ma, jej mama mnie bardzo lubi... a ja czuję że chyba jej nie kocham... co ja kur.. robię ze swoim życiem...? Co gorsza żadna dziewczyna mi się chyba nie podoba sad

Miałeś bardzo namiętny związek, który zakończyłeś z powodu braku seksu? o.O

Odp: Mogę się zakochać z czasem?
kakuxpl2 napisał/a:

Jest sens być w takim zwiąku? Miłość przyjdzie? A co jeśli ona mnie nie do końca kręci fizycznie? sad

To po co się do niej dobierałeś, skoro Cię nie kręci? Pijany byłeś?

6

Odp: Mogę się zakochać z czasem?
santapietruszka napisał/a:
kakuxpl2 napisał/a:

Jest sens być w takim zwiąku? Miłość przyjdzie? A co jeśli ona mnie nie do końca kręci fizycznie? sad

To po co się do niej dobierałeś, skoro Cię nie kręci? Pijany byłeś?

Szukał plastra to i znalazł...
Plastry traktuje się właśnie tak. Obecnie naszły go rozważania czy odkleić plaster teraz czy też później. Odklejony będzie na 100% w momencie gdy na horyzoncie pojawi się kobieta, która naprawdę go zainteresuje. Do tego czasu będzie chodził z plasterkiem...

Odp: Mogę się zakochać z czasem?
Klio napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
kakuxpl2 napisał/a:

Jest sens być w takim zwiąku? Miłość przyjdzie? A co jeśli ona mnie nie do końca kręci fizycznie? sad

To po co się do niej dobierałeś, skoro Cię nie kręci? Pijany byłeś?

Szukał plastra to i znalazł...
Plastry traktuje się właśnie tak. Obecnie naszły go rozważania czy odkleić plaster teraz czy też później. Odklejony będzie na 100% w momencie gdy na horyzoncie pojawi się kobieta, która naprawdę go zainteresuje. Do tego czasu będzie chodził z plasterkiem...

Tyle że sam napisał, że do nikogo innego się nie dobierał, więc pytam, czym akurat ta dziewczyna sobie zasłużyła na to big_smile

8

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Pisał, że szukał bliskości. Kasia zaczęła się do niego dobierać szybko. Podejrzewam, że pozostałe, z którymi się spotykał trzymały nieco większy dystans, stąd bliskość fizyczna nie zaistniała. On nie tyle dobrał się do Kasi, co Kasia dobrała się do niego, a że misio chciał przytulenia, to i Kasia spełniła jego potrzebę. Teraz marzy mu się więcej, a Kasia jako, że jest tylko plastrem nie zaspokoi innych potrzeb.

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Pytam z ciekawości, bo właśnie napisał, że to on się dobierał, a jej się tylko podobało big_smile Gdyby było na odwrót, to rozumiem, że mogłaby go nie kręcić, ale co mu szkodzi... a tak co - po 3 miesiącach nagle odkrył, że go nie kręci?

Autorze drogi, powiedz po prostu dziewczynie prawdę i daj jej szansę znaleźć kogoś, kogo będzie kręcić. Nie rozumiem Twoich rozkmin.

10 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2017-09-07 18:22:29)

Odp: Mogę się zakochać z czasem?
Klio napisał/a:

Miałeś bardzo namiętny związek, który zakończyłeś z powodu braku seksu? o.O


Kilo a co w tym dziwnego? Namiętność nie równa się seks. Mogło być samo napięcie seksualne i tyle.

Choć drogi autorze, ja myślę, że Ty dlatego tak o tej pierwszej myślisz, bo seksu nie było. Była właśnie sama namiętność, która została w głowie, a teraz urosła do niewyobrażalnych rozmiarów.
Z tą obecną pewnie było by tak samo, a nawet mocniej. Gdyby do seksu nie doszło, to pisał byś nam teraz tutaj, jak to bardzo tą "obecną" kochasz, bo przy niej miałeś odwagę dotykać ją, dobierać się do niej i pisał byś jak to się cudownie zaczynało, ale się skończyło.
Lubisz zdobywać, ale potem Ci się związek nudzi.

11

Odp: Mogę się zakochać z czasem?
santapietruszka napisał/a:

Pytam z ciekawości, bo właśnie napisał, że to on się dobierał, a jej się tylko podobało big_smile Gdyby było na odwrót, to rozumiem, że mogłaby go nie kręcić, ale co mu szkodzi... a tak co - po 3 miesiącach nagle odkrył, że go nie kręci?

Napisał też, że miał bardzo namiętny związek bez seksu także ten...
Kasia sama nie musiał rzucić się na niego pierwsza. Wystarczyło przyzwolenie, którego u innych nie znalazł. W tym sensie się dobrali nawzajem big_smile

Myszeczka23 napisał/a:

Kilo a co w tym złego? Namiętność nie równa się seks. Mogło być samo napięcie seksualne i tyle.

2,5 roku namiętnego związku bez seksu? Please...
Raczej fajerwerki na początku, a potem mocne oklapnięcie.

12

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Sama taki związek miałam. wink Może to nie jest zwyczajne, ale się zdarza.

13

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Nie ma co zgadywać. Kakux sam napisze jeśli zechce i wsio się wyjaśni. Na razie każdy ma teorie na temat enigmatycznego "bardzo namiętnego związku bez seksu" wink

14

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Seks jest dla ciebie  ważniejszy niż inne cenne cele bycia razem  i po czasie rezygnujesz w związku .Nie skupiaj sie na seksie ,Skup sie tylko na tej kobiecie co bedzie z toba do konca zycia .Inaczej bedziesz mial stale nie udane związki .

15

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

@kakux... żadna dziewczyna w twoim wieku nie będzie Ci się podobać. Masz zły obraz kobiety w głowie, masz obraz medialny, a każda ma wady, nie jest idealna, tak samo jak i Ty nie jesteś. Na razie atrakcyjne wydają się starsze. Jak trochę podrośniesz, za parę lat zaczną podobać Ci się podobać też młodsze. Jak będziesz miał 30+ to się będziesz zastanawiał, czy dlaczego twoje koleżanki z liceum nie były pociągające...

16

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

namazu, Klio, santapietruszka, Myszeczka23 i Gary

Tak, miałem bardzo namiętny związek który zakończyłem z braku seksu.

Dobierałem się bo dawno nie miałem tego typu uczuc...?

"Szukał plastra to i znalazł...
Plastry traktuje się właśnie tak. Obecnie naszły go rozważania czy odkleić plaster teraz czy też później. Odklejony będzie na 100% w momencie gdy na horyzoncie pojawi się kobieta, która naprawdę go zainteresuje. Do tego czasu będzie chodził z plasterkiem..." - Klio, bardzo możliwe że masz rację, choć mam wątpliwości, czy aby ten "plaser" jak to piszesz nie odkleić wcześniej i dać sobie więcej czasu po prostu być sam... sad

"Tyle że sam napisał, że do nikogo innego się nie dobierał, więc pytam, czym akurat ta dziewczyna sobie zasłużyła na to" - santapietruszka, może tym że była według mnie inna? Większość dziewczyn była "choćmy pogadać, zjemy coś i narka <zdarzyło się wydać na jedną 400$ w 2h tongue >" a ona była inna. wink "stop, siądźmy ssobie na rynku w krk i możemy siedzieć, mi to wystarczy...", no i podczas samego siedzenia tak wyszło... tongue

"Pisał, że szukał bliskości. Kasia zaczęła się do niego dobierać szybko. Podejrzewam, że pozostałe, z którymi się spotykał trzymały nieco większy dystans, stąd bliskość fizyczna nie zaistniała. On nie tyle dobrał się do Kasi, co Kasia dobrała się do niego, a że misio chciał przytulenia, to i Kasia spełniła jego potrzebę. Teraz marzy mu się więcej, a Kasia jako, że jest tylko plastrem nie zaspokoi innych potrzeb." - Nie do końca. Szukałem bliskości i to ja się zacząłem dobierać do kasi. ona dała mi tylko zezwolenie. tongue Tak jak wyżej, jak widzać trzymały dystans. Tak, maży mi się iść do kina, potańczyć, jechać w góry, iść na spacer wieczorem a kasia tego typu potrzeb nie zaspokaja jak kiedyś moja była. tongue tu jest na odwrót, kasia mi seksu nie odmówi i nie zaspokaja ww potrzeb aniżeli była na odwrót.

"Autorze drogi, powiedz po prostu dziewczynie prawdę i daj jej szansę znaleźć kogoś, kogo będzie kręcić. Nie rozumiem Twoich rozkmin." - i to też chyba rozważam zrobić a sobie chyba dać czas... sad

"Kilo a co w tym dziwnego? Namiętność nie równa się seks. Mogło być samo napięcie seksualne i tyle. - tu nie chodzi o samo napięcie. była piękna, miała zainteresowania które realizowałem razem z nią, nie wstydziłem się jej, umiała ubrać się z klasą, tak by być piękna, seksowana a nie świecić gołą dupą w sumie to i ona była tą pierwszą...miała klasę, styl, nie była pusta i nie miała jak większość lasek insta i snapa do samosławy cóż, ta... na odwrót. a jak używa przy mnie snapa to mnie już wpienia i te zdjęcia z filtrami, oglądanie głupich filmików na FB... wrrr...

Choć drogi autorze, ja myślę, że Ty dlatego tak o tej pierwszej myślisz, bo seksu nie było. Była właśnie sama namiętność, która została w głowie, a teraz urosła do niewyobrażalnych rozmiarów. być, może ale jak wyżej, cechy.
Z tą obecną pewnie było by tak samo, a nawet mocniej. Gdyby do seksu nie doszło, to pisał byś nam teraz tutaj, jak to bardzo tą "obecną" kochasz, bo przy niej miałeś odwagę dotykać ją, dobierać się do niej i pisał byś jak to się cudownie zaczynało, ale się skończyło.
Lubisz zdobywać, ale potem Ci się związek nudzi." - nie, nie byłoby tak samo. CECHY i CHARAKTER. Seks był fajny na chwilę by zobaczyć jak to jest, brakuje mi charakteru i tych chyba cech...

"Wystarczyło przyzwolenie, którego u innych nie znalazł. W tym sensie się dobrali nawzajem" - dokładnie.

"Seks jest dla ciebie  ważniejszy niż inne cenne cele bycia razem  i po czasie rezygnujesz w związku" - jak widzisz, seks mam gdzieś i brakuje mi chyba tych cech jak uu byłej. zwracam uwag na charakter i osobowość a seks był tylko na chwilę.

17 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-09-08 20:45:20)

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

No tak, w poprzednim związku ona była Sprite, a Ty pragnienie, teraz jest na odwrót... big_smile Nowa rola wyraźnie Cię nie satysfakcjonuje. 2,5 roku z kobietą, której wystawiłeś ołtarzyk po części tylko ze względu na pozytywne w Twoich oczach cechy, a po części dlatego że byłeś przez nią odrzucany. Tak to już jest, że większą wartość ludzie przypisują temu o co muszą się starać, co jest niedostępne. Rozsądek w końcu podpowiedział, że tak już się będziesz odbijał od ściany i lepiej z tym skończyć, ale rozsądek może jedno podpowiadać, a emocje i tak swoje...
Nie wyszedłeś jeszcze z poprzedniego związku, z fascynacji ex, z niedokończonych spraw z nią, z emocjonalnego mętliku jaki związek z nią Ci przynosił. Niewiele rzeczy zatrzymuje ludzi w przeszłości tak jak niedokończone rzeczy właśnie.
To czego nie zrobiłeś z ex, zrobiłeś z Kasią, ale Kasia to nie ex i kolejne spotkania z Kasią coraz bardziej Ci to uzmysławiają. Substytut zaspokoił potrzeby niezaspokojone przez oryginał, ale dążysz nadal do oryginału i w substytucie go nie znajdziesz. Nie będzie nic ze związku z Kasią bo nadal tkwisz jedną nogą w związku z ex, a gdyby ex zechciała powrotu tkwiłbyś dwoma... wink W Kasi nie zakochałeś się ani przed seksem, ani po nim, więc czego się spodziewasz? Nie będzie żadnego fruwającego jednorożca, który nagle sprawi, że się zakochasz. Tu będzie już tylko klapa i rozczarowanie, bo w plastrze szukasz ex i nie znajdziesz...
I nie pisz, że seks masz gdzieś, bo właśnie z powodu niezaspokojonych potrzeb seksualnych zakończyłeś związek z ubóstwianą ex. I dobrze. Seks jest ważny, ale i więź duchowa jest ważna, porozumienie intelektualne. Z Kasią seks masz, ale pozostałych elementów brakuje i z pustego i Salomon nie naleje... Z czasem znajdziesz kobietę, w której znajdziesz wszystkie elementy układanki, ale tylko pod warunkiem, że przejdzie Ci fiksum dyrdum na punkcie byłej. Samo nie przejdzie, trzeba świadomego wysiłku w tym kierunku. Powodzenia, a Kasi daj spokój, wyjaśniając jej dlaczego nie wyszło,  tak abyś nie stał się dla niej niedokończoną sprawą, która trzyma ją w przeszłości...

18

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Kilo

Kasi dałem spokój i to zakończyłem. Ale co dalej mam robić? Jak cholera zapomnieć o byłej? Jak "obrzydzić" ją sobie? Rozstałem się w lutym, i sytuacja wygląda tak że nie myślę o niej cały czas, nie żałuję tego że to zrobiłem (ehh, może trochę...) ale mam momenty że... sad czy to muzyka z radia w pracy (Anna Jantar, Irena Sośnicka i te klimaty....) i już smutek sad Cały czas plątam się w związki (max 3 miesiące) i zawsze to ja kończę... sad

19

Odp: Mogę się zakochać z czasem?

Spokojnie. Czas plus Twoje zdroworozsądkowe podejście do przeszłości powinny załatwić sprawę. Zdroworozsądkowe w tym przypadku sprowadzać się będzie do nierozpamiętywania, nieidealizowania i nietworzenia ołtarzyka byłej. Pilnuj się bo wbrew pozorom robisz to i widać to w Twoich poprzednich postach.
Masz teraz poczucie dysonansu, bo żadna kolejna kobieta nie każe Ci starać się o siebie tak bardzo, nie każe Ci żyć w niepewności o ich zaangażowanie i uczucia, nie wytwarza takiej potrzeby udowodnienia jej że zasługujesz na miłość (swoją drogą zastanów się nad sobą i swoją samooceną w tym kontekście), nie skłania Cię do poczekania jeszcze trochę itp wink  Nowe związki nie równają się w Twoich oczach z poprzednim, bo są takie spokojne, nieskomplikowane, przychodzą bez szczególnego trudu. I stąd dysonans, bo już wyrobiłeś sobie przekonanie, że wartościowe przychodzić winno z trudem i że trud ten powinieneś Ty ponosić, a nie druga osoba wink
Czas i zdrowy rozsądek przygotują grunt do zakochania w przyszłości. Jeżeli zabraknie tego drugiego teraz to później gruntu nie będzie.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mogę się zakochać z czasem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024