Witam. Jestem facetem. Opiszę historie mojego związku głównie ostatnie jego dni. Generalnie chodzi o to że zdradziła mnie dziewczyna po kilku ładnych i naprawdę wspaniałych latach związku. Do zdrady doszło dlatego iż w taki sposób dziewczyna moja pewnego razu na jakimś spotkaniu firmowym została podrywanie i zachęcają do seksu przez przypadkowo gościa. Nie poszła z nim. Ale jak.mi później tłumaczyła powody tego to wtedy poczuła ekscytacje tym że ktoś inny się nią interesuję i chciała zobaczyć jak to jest z innym. Po tym za jakiś czas na Facebooku zagadal do niej jakiś gościu. Pisali tak że dwa dni aż on ją zaprosił na spacer a ona się zgodziła. Na następny dzień też się z nim spotkała i z nim puściła. Serio na drugim spotkaniu? Dodam że w parku. Szybko się dowiedziałem bo widziałem po niej że coś ukrywa, strach w oczach. W końcu się przyznała. Rozstalismy się. Później dowiedziałem że po paru dniach zmieniła sobie gościa na drugiego z którym też to zrobiła. Z tego co słyszałem to widzieli się raz a na drugi dzień znowu się puściła. W jej.mieszkaniu. Raz z jednym, później z drugim. Obu w ciągu tygodnia. Jak ochlanalem to chciałem z nią pogadać. Co się tak naprawdę stało, dlaczego? Psuć taki związek. Powiedziała mi że chciała zobaczyć jak to jest z innym. Pytam się jej czy jest teraz szczęśliwa. Odpowiedziała że tak. Ze imprezuje, świetnie się bawi, umawia się z różnymi gośćmi, że jest to dla niej jak narkotyk. Cieszy się że jest niezależna nie musi się nikomu tłumaczyć, mówić co robi itp. A może kiedyś spróbuję związku z innym. Mówi że była że mna szczęśliwa ale może być szczęśliwsza zkim innym.
Wiem że nie byłem ideałem itp. Później wyznała mi że za mało czasu jej poświęcalem itp że nie czuła się najważniejsza. Tak jakby to wszystko było moja wina. Dodam że nasz wspólny obowiązek wziąłem całkiem sam na siebie właśnie dla tego że jest dla mnie najważniejsza. Przez to może nie miałem dla niej tyle czasu przez pewien okres ale dzięki temu ona.miala spokój i mogła się rozwijać. Poświęciłem swoje dobra dla jej.
Generalnie kiedy ostatnio z nią rozmawiałem to właśnie mówiła że jest szczęśliwa że się super bawi itp jak już wspomniałem. Mówiła jeszcze ze ona zasługuje na coś więcej. Serio po czymś takim tak mówi? Raniac tak kogoś kto ją kocha ponad swe życie. Ta zdrada i rozstanie było dla mnie jak morderstwo. Dodam że za nim mnie zdradziła to nic na to nie wskazywało by była nieszczęśliwa. Po tym co mi mówila, robiła, itp. Mieliśmy wspólne.plany.
Może wy mi powiecie co sądzicie o jej zachowaniu?
Pozdrawiam