Obrazil sie. Co robic - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obrazil sie. Co robic

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Obrazil sie. Co robic

Moze dla was problem blachostka. Ale ja dostaje juz szalu...
Jestesmy razem 1.5 roku. Jakis czas temu rzucilam palenie. Kilka razy podpalalam z akazdym razem mu o tym mowilam. Za kazdym razem okropna klotnia I wogole. Po ostatnie klotni, naprawde baaaaardzo ostrej obiecalam, ze wiecej tego nie zrobie, on tez obiecal ze pewnych rzeczy nie bd robil. Niestety 6 dni po tym zapalilam jednego papierosa. Tak po prostu bez powodu. A ze jestem taka, ze nie potrafie go oklamac czy cos zataic (w sumie zawsze mowimy sobie wszystko) to mu o tym napisalam,. Nie mieszkamy razem wiec konakt czesty przez sms czy Skype ale widzimy sie regularnie. No I... napisalam przyznalam sie przeprosilam poporsilam o pomoc...a on przeklinal mowic ze przeciez obiecala I wogole, ja dzwonilam chcialam przeprosic, pisalam. Napisalam,ze nie chce tego robic ze to bardzo trudne ale staram sie. A on zablokowal mnie gdzie sie dalo. No I tak nie mamy kontaktu nigdzie od 3 dni. Wiem, ze zle zrobilam calkowicie sie przyznaje. Obiecalam a dla nas obietnice sa bardzo wazne. Nie wiem sama juz co mam robic. Napisalam kilka wiadomosci ale juz nie wiem czy cokolwiek do niego doszlo. Ja mam 28 lat on 26.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Obrazil sie. Co robic

Prosze o jakies rady. Co robic... Juz naprawde nie wiem. Staralam sie nie pisac ale pisalam dalej. Nie mam mozliwosci teraz do niego pojehcac. Mielismy widziec sie w piatek na weekend.

3 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-09-06 14:55:47)

Odp: Obrazil sie. Co robic

Niestety w moim życiu brak podobnych tragedii, także doświadczenie nie podpowiada mi absolutnie nic.
Dla tego zdam się a intuicję.
Zalecam ugotować coś fajnego, to zawsze poprawia nastrój.
Dla tego specjalnie dla Ciebie przepis na chleb posmarowany nożem, znalazłem w sieci, myślę że pomoże.


"Przygotowanie

    Chleb pokroić na kromki. Każdą posmarować nożem (dowolnie, można z obu stron jak ktoś lubi)."

Poziom trudności 2/10, powinnaś dać radę. Możesz poczęstować swojego lubego w piątek jak już się spotkacie, później seksik albo lodzik, i będzie znowu zgoda.
Pozdrawiam

Odp: Obrazil sie. Co robic

Ja wiem, ze nie jest to koniec swiata, ze ludzie maja swpje tragedie zyciowe I moj post  to przy tym pikus. Tak mam tez wieksze ale uwazalam, ze mozna sie doradzic na kazdy temat mniejszej/wiekszej wagi na tym forum wink

5

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

Ja mam 28 lat on 26.

O_o. A czy on rozumie, że walczysz z nałogiem, wiadomo, że będą wzloty i upadki. Spoko, odobrazi się, gdy ochłonie, po co o takie głupstwo się kłócić, zwłaszcza, że byłaś szczera i przyznałaś się. Ale po prostu nie kupuj już więcej papierosów, powiedz znajomym, że rzuciłaś i żeby Cię nie częstowali. Nie będzie kusić.

6

Odp: Obrazil sie. Co robic
zabpth napisał/a:

Niestety w moim życiu brak podobnych tragedii, także doświadczenie nie podpowiada mi absolutnie nic.
Dla tego zdam się a intuicję.
Zalecam ugotować coś fajnego, to zawsze poprawia nastrój.
Dla tego specjalnie dla Ciebie przepis na chleb posmarowany nożem, znalazłem w sieci, myślę że pomorze.


"Przygotowanie

    Chleb pokroić na kromki. Każdą posmarować nożem (dowolnie, można z obu stron jak ktoś lubi)."

Poziom trudności 2/10, powinnaś dać radę. Możesz poczęstować swojego lubego w piątek jak już się spotkacie, później seksik albo lodzik, i będzie znowu zgoda.
Pozdrawiam

haha, też miałam pisać, żeby sobie coś w tym czasie ugotowała dobrego, bo proces "odobrażania" się może trochę trwać tongue

Odp: Obrazil sie. Co robic

No wlasnie w tym sek. Nie powinno byc to powodem do az takie klotni I ja tez tak uwazam. Jak najbardziej powinien mi powiedziec co na en temat mysli tymbardziej, ze OBIECALAM. Ale zeby sie az tyle nie odzywac. Ach ciezki ten moj facet czasami... Czuje sie winna bo tak jak mowie nie dotrzymalam slowa, przeprosilam napisalam co moglam.. a teraz to juz nie wiem czy on sie odezwie czy co. Wiem, ze jest strasznie przeczulony na lamanie obietnic czy klamstwa

8

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

No wlasnie w tym sek. Nie powinno byc to powodem do az takie klotni I ja tez tak uwazam. Jak najbardziej powinien mi powiedziec co na en temat mysli tymbardziej, ze OBIECALAM. Ale zeby sie az tyle nie odzywac. Ach ciezki ten moj facet czasami... Czuje sie winna bo tak jak mowie nie dotrzymalam slowa, przeprosilam napisalam co moglam.. a teraz to juz nie wiem czy on sie odezwie czy co. Wiem, ze jest strasznie przeczulony na lamanie obietnic czy klamstwa

No ciężki, nie da się ukryć. Po prostu focha zarzucił, bo nie dotrzymałaś obietnicy, no ale przecież to nie powód do zrywania, może chce Tobą "wstrząsnąć", żebyś się przestraszyła i nie paliła więcej

Odp: Obrazil sie. Co robic

No niestety ma tak czasami, ze 'kara' milczeniem hah smieszne... a moze bardziej straszne. Taki typ. Na szczescie nie jestem szara myszka zeby sie na to godzic. Po prostu w tym przypadku wiem, ze wina jest tylko moja dlatego tak sie tym przejelam. W sumie teraz dwie opcje...albo sie nie odezwie, albo sie odezwie a potem bede sluchala jaka to ja jestem zla I jak niszcze zwiazek takim nie dotrzymywaniem obietnic. A ja czy bedzie tak czy tak oszaleje.

10

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

No niestety ma tak czasami, ze 'kara' milczeniem hah smieszne... a moze bardziej straszne. Taki typ. Na szczescie nie jestem szara myszka zeby sie na to godzic. Po prostu w tym przypadku wiem, ze wina jest tylko moja dlatego tak sie tym przejelam. W sumie teraz dwie opcje...albo sie nie odezwie, albo sie odezwie a potem bede sluchala jaka to ja jestem zla I jak niszcze zwiazek takim nie dotrzymywaniem obietnic. A ja czy bedzie tak czy tak oszaleje.

No widzisz, więc głowa do góry, nie ma co się zamartwiać. Chociaż to trochę straszne i powinnaś pogadać z nim o tym, że takiej manipulacji nie powinno się urządzać. Choć nadzieja w tym, że w sumie chce dla Ciebie dobrze, bo nie chce, żebyś paliła. Chodzi mu pewnie w jakimś stopniu o Twoje zdrowie, może myśli, że jak będzie pobłażać co jakiś czas 1 papierosa, to nigdy nie rzucisz. Masz świadomość, że zrobiłaś źle, więc jak się odezwie, to niech sobie pogada, jak ma mu dzięki temu ulżyć, a Ty nie przejmuj się tym i tyle

11 Ostatnio edytowany przez katarzyna2098123 (2017-09-06 15:17:46)

Odp: Obrazil sie. Co robic

Dziekuje Ci bardzo za odpowiedzi.
Niestety jest manipulantem I to nie tylko w tej kwestii.
Kazda klotnia spowodowana czy moja czy nasza czy wspolna wina w jego mniemaniu jest moja.
Taki typ manipulanta I domInatora.
Pan wojskowy.. wiesz.
Jak najbardziej wiem ile rozmowa moze zdzialac ale czasem z nim sie po porstu nie da. On powie swoje I czegokolwiek ty nie powiesz czy jakiekolwiek argumenty uzyjesz to I tak on wie najlepiej. Tak potrafi klac czy wyzwaC. Nie pozostaje wtedy dluzna chociaz nie z taka agresja jak on.
Tym razem jednak ja sie czuje winna.
No niestety normalnie stojac z boku powiedzialabym a idz sb dalej swoja droga bo tak do niczego nie dojdzies ale wlasnie 'ta glupia milosc' heh nie da sie.

12

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

Niestety jest manipulantem I to nie tylko w tej kwestii.

To nad tym się zastanów, bo życie z manipulatorem nie jest łatwe. A jak jednak chcesz z nim dalej być, to dobrze, żeby on też zauważył problem i żeby próbował z nim walczyć, np. na jakieś terapii.

katarzyna2098123 napisał/a:

Pan wojskowy.. wiesz.

tak, znam to z domu rodzinnego. W domu jak w wojsku, łatwo mieć nie będziesz, bo taki typ lubi wszystkimi dyrygować jak w wojsku. Po prostu specyficzny typ osobowości. Da się jakoś żyć w takiej atmosferze, ale jak masz możliwość pogadania o problemie i możliwość zniwelowania go, to może warto spróbować.


katarzyna2098123 napisał/a:

Tym razem jednak ja sie czuje winna.

Ok, nie dotrzymałaś obietnicy, ale nie obwiniaj się aż za bardzo, jemu o to chodzi, żeby wpędzić Cię w poczucie winy (tak właśnie działa manipulacja i z tego powodu teraz się nie odzywa- wie, że obgryzasz paznokcie z nerwów)

Odp: Obrazil sie. Co robic

Mysle, ze opcja jest taka, ze odezwie sie oczywiscie nie oszczedzi mi wulgaryzmow I gadania o tym przez nastepny dluzszy czas zeby pokazac mi jak bardzo go 'skrzywdzilam'.
Mysle, ze powinnam na zywo przeprosic raz jeszcze I na tym skonczyc. Dalsze jego ewentualne ataki slowne bede kwitowala ze wiem ze zrobilam zle, przeprosilam I nie bede tego wiecej robila wkolo. Powiem mu, ze to jego decyzja czy chce sie nadal sprzeczac/klocic czy nie odzywac. Juz widze kolejny atak, ze sie nie staram tego naprawic tylko olewam bo nie chce dalej ciagnac tmetu (ciagnac temtu czyt. sluchac jego wulgaryzmow I jaka jestem zla). Chyba lubie adrenaline haha

14

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

Mysle, ze opcja jest taka, ze odezwie sie oczywiscie nie oszczedzi mi wulgaryzmow I gadania o tym przez nastepny dluzszy czas zeby pokazac mi jak bardzo go 'skrzywdzilam'.
Mysle, ze powinnam na zywo przeprosic raz jeszcze I na tym skonczyc. Dalsze jego ewentualne ataki slowne bede kwitowala ze wiem ze zrobilam zle, przeprosilam I nie bede tego wiecej robila wkolo. Powiem mu, ze to jego decyzja czy chce sie nadal sprzeczac/klocic czy nie odzywac. Juz widze kolejny atak, ze sie nie staram tego naprawic tylko olewam bo nie chce dalej ciagnac tmetu (ciagnac temtu czyt. sluchac jego wulgaryzmow I jaka jestem zla). Chyba lubie adrenaline haha

Myślę, że jak coś, to powinnaś raz i jasno przeprosić, a potem na pewno już nie płaszczyć się przed nim. Nie błagać o to, by się odzywał itd. Później powiedz, że tak, wiesz, że zrobiłaś źle i nie odpowiadaj już więcej, to przestanie. Dobrze rozumujesz, jak "przetrwać tę kłótnię", zastanów się tylko, czy chcesz, żeby tak zawsze było. Choć wiem, że rozum swoje, a serce swoje, tak jest niestety zawsze

Odp: Obrazil sie. Co robic

Wiem dobrze o czym mowisz. Milion razy juz sie zastanawialam ile razy dam rade sie ponizyc I czy ja tego chce. Odpowiedz jest jedna. Nie nieche. Nikt nie chce. Jestem raczej twarda babka niestety przy nim miekne co nie znaczy, ze sie nie odezwe I bede siedziala cicho. Akurat ta klotnia to jest mala kropla w morzu jakie juz 'przeplynelismy'. To to pikus.Nie mowie oczywiscie, ze zawsze jest jego wina. Jak najbardziej nie. Mysle,ze w miare na rowno ale roznica jest taka,zed la mnie milczenie to  nie jest rozwiazanie. A zwalanie winy zawsze na jedna osobe tymbardziej. Ale jak widzis my kobiety niestety bardzo czesto mamy taki tok rozumowania, ze on sie zmieni, ze juz nie bedzie po kolejnej klotni czy kolejny rozstaniu. Pokazalam juz raz, ze sie nie poddam I skoro ja zawsze walcze/plaszcze sie nawet kiedy on nie ma racji I to ja ulegam to jakis czas temu raz spakowalam jego rzeczy. Przyjechal po nie ale chcial tez rozmawiac. Wiec mu powiedzialam, ze ja chcialam rozmawiac  trzy dni wczesniej I, ze to ja zawsze na ksiecia musze czekac az sie zdecyduje rozmawiac  I  zeby sie wynosil. Zdziwil sie bo to ja zawsze blagalam zeby nie wychodzil itd. Zmiekl, ja zmieklam I idziemy dalej. Problem, ze jestesmy oboje silnymi ludzmi I on ktory raczej powinien miec kobiete spokojna cicha (wtedy nie mial by powodow zeby sie 'denerwowac') ale jak ma kogos takiego jak ja kiedy mam inne zdanie I nie wstydze sie tego powiedziec to idziemy na noze ja daje swoje argumenty on sue wkurza I tak to wychodz bo przeciez to on ma racje. Mysle, ze zycie zweryfikuje nasz zwiazek I mysle, ze bedzie to predko. W listopadzie planujemy razem zamieszkac (ja przeprowadzam sie do niego do miasta) wiec wtedy sie okaze. Poza tym wszystkim naprawde jest fajnie… wspolne plany takie same, widze ze on mnie kocha I ja go tez strasznie. Seks nieziemski. Zatem dlatego nadal walcze. Zobaczymy jak to bedzie

16

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

Wiem dobrze o czym mowisz. Milion razy juz sie zastanawialam ile razy dam rade sie ponizyc I czy ja tego chce. Odpowiedz jest jedna. Nie nieche. Nikt nie chce. Jestem raczej twarda babka niestety przy nim miekne co nie znaczy, ze sie nie odezwe I bede siedziala cicho. Akurat ta klotnia to jest mala kropla w morzu jakie juz 'przeplynelismy'. To to pikus.Nie mowie oczywiscie, ze zawsze jest jego wina. Jak najbardziej nie. Mysle,ze w miare na rowno ale roznica jest taka,zed la mnie milczenie to  nie jest rozwiazanie. A zwalanie winy zawsze na jedna osobe tymbardziej. Ale jak widzis my kobiety niestety bardzo czesto mamy taki tok rozumowania, ze on sie zmieni, ze juz nie bedzie po kolejnej klotni czy kolejny rozstaniu. Pokazalam juz raz, ze sie nie poddam I skoro ja zawsze walcze/plaszcze sie nawet kiedy on nie ma racji I to ja ulegam to jakis czas temu raz spakowalam jego rzeczy. Przyjechal po nie ale chcial tez rozmawiac. Wiec mu powiedzialam, ze ja chcialam rozmawiac  trzy dni wczesniej I, ze to ja zawsze na ksiecia musze czekac az sie zdecyduje rozmawiac  I  zeby sie wynosil. Zdziwil sie bo to ja zawsze blagalam zeby nie wychodzil itd. Zmiekl, ja zmieklam I idziemy dalej. Problem, ze jestesmy oboje silnymi ludzmi I on ktory raczej powinien miec kobiete spokojna cicha (wtedy nie mial by powodow zeby sie 'denerwowac') ale jak ma kogos takiego jak ja kiedy mam inne zdanie I nie wstydze sie tego powiedziec to idziemy na noze ja daje swoje argumenty on sue wkurza I tak to wychodz bo przeciez to on ma racje. Mysle, ze zycie zweryfikuje nasz zwiazek I mysle, ze bedzie to predko. W listopadzie planujemy razem zamieszkac (ja przeprowadzam sie do niego do miasta) wiec wtedy sie okaze. Poza tym wszystkim naprawde jest fajnie… wspolne plany takie same, widze ze on mnie kocha I ja go tez strasznie. Seks nieziemski. Zatem dlatego nadal walcze. Zobaczymy jak to bedzie

Widzę, że jesteś silną i mądrą osobą, więc wykorzystaj to i spróbuj zaciągnąć go na jakąś terapię, bo on ma ewidentnie problem ze sobą, przecież nie można wiecznie żyć w takim szarpaniu się i strachu, jaka kolejna czynność czy słowo wywoła kłótnię i agresję z jego strony

Odp: Obrazil sie. Co robic

Apropo terapii kiedys sam zaproponowal terapie dla par kiedy zobaczyl, ze to podchwycilam zmienil tor. Nie wiem czy przestraszyl sie, ze jednak ktos moze mu powiedziec, ze ma problem czy co. Wydaje mi sie, ze sama propozycja chcial mi pokazac, ze to ze mna jest cos nie tak I, ze jak mi to zaproponuje to ja sie przestrasze, ze bede musiala komus opowiedziec jaka to ja rzeczywiscie jestem, zla I nie dobra. Tyle, ze zle trafil bo mimio tego, ze wina tez czasem lezy po mojej stronie ja nie mam nic do ukrycia bo czesto w przypadkach klotni (z mojej winy) kierowalam sie 'naszym' dobrem I dlatego popelnialam kilka glupot. Ale na celu mialam tylko to zeby bylo nam dobrze. Po czasie (po kolejnej klotni) wrocilam do tematu I na spokojnie oznajmilam mu zebysmy sie gdzies wybrali na terapie. Zebysmy pwoiedzieli jak sytuacja wyglada z mojej strony on jak z jego. Powiedzial, ze nie bedzie tego nikmu opowiadal I, ze nie potrzebuje zadnej terapii. A ja wlasnie walcze dlatego,ze pomimo tylu klotni (wydaje mi sie, ze niektore zwiazki po 10 latach nie prezzyly takich jak my tongue ) oboje sie cholernie kochamy, chcemy byc razem I nie wyobrazamy sobie zycia osobno. Nie chce go zmieniac jako czlowieka bo to nie o to w tym chodzi. Chcialabym po prostu wiecej szcunku niech kloci sie ze mna krzyczy ale przy tym nie wyzywa, nie wulgaryzuje I nie poniza mnie. I niech nie milczy bo to to jak dla mnie jest najgorsze. Lubie jasne sytuacje a nie siedziec I sie zastanawiac czy kasize nadal ma swoja 'ksiezniczke' czy tym razem odjedzie z samym koniem hahaha

18

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

Moze dla was problem blachostka. Ale ja dostaje juz szalu...
Jestesmy razem 1.5 roku. Jakis czas temu rzucilam palenie. Kilka razy podpalalam z akazdym razem mu o tym mowilam. Za kazdym razem okropna klotnia I wogole. Po ostatnie klotni, naprawde baaaaardzo ostrej obiecalam, ze wiecej tego nie zrobie, on tez obiecal ze pewnych rzeczy nie bd robil. Niestety 6 dni po tym zapalilam jednego papierosa. Tak po prostu bez powodu. A ze jestem taka, ze nie potrafie go oklamac czy cos zataic (w sumie zawsze mowimy sobie wszystko) to mu o tym napisalam,. Nie mieszkamy razem wiec konakt czesty przez sms czy Skype ale widzimy sie regularnie. No I... napisalam przyznalam sie przeprosilam poporsilam o pomoc...a on przeklinal mowic ze przeciez obiecala I wogole, ja dzwonilam chcialam przeprosic, pisalam. Napisalam,ze nie chce tego robic ze to bardzo trudne ale staram sie. A on zablokowal mnie gdzie sie dalo. No I tak nie mamy kontaktu nigdzie od 3 dni. Wiem, ze zle zrobilam calkowicie sie przyznaje. Obiecalam a dla nas obietnice sa bardzo wazne. Nie wiem sama juz co mam robic. Napisalam kilka wiadomosci ale juz nie wiem czy cokolwiek do niego doszlo. Ja mam 28 lat on 26.

Puść sobie dymka wink Skoro on i tak nie widzi wink

19

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

Apropo terapii kiedys sam zaproponowal terapie dla par kiedy zobaczyl, ze to podchwycilam zmienil tor. Nie wiem czy przestraszyl sie, ze jednak ktos moze mu powiedziec, ze ma problem czy co. Wydaje mi sie, ze sama propozycja chcial mi pokazac, ze to ze mna jest cos nie tak I, ze jak mi to zaproponuje to ja sie przestrasze, ze bede musiala komus opowiedziec jaka to ja rzeczywiscie jestem, zla I nie dobra. Tyle, ze zle trafil bo mimio tego, ze wina tez czasem lezy po mojej stronie ja nie mam nic do ukrycia bo czesto w przypadkach klotni (z mojej winy) kierowalam sie 'naszym' dobrem I dlatego popelnialam kilka glupot. Ale na celu mialam tylko to zeby bylo nam dobrze. Po czasie (po kolejnej klotni) wrocilam do tematu I na spokojnie oznajmilam mu zebysmy sie gdzies wybrali na terapie. Zebysmy pwoiedzieli jak sytuacja wyglada z mojej strony on jak z jego. Powiedzial, ze nie bedzie tego nikmu opowiadal I, ze nie potrzebuje zadnej terapii. A ja wlasnie walcze dlatego,ze pomimo tylu klotni (wydaje mi sie, ze niektore zwiazki po 10 latach nie prezzyly takich jak my tongue ) oboje sie cholernie kochamy, chcemy byc razem I nie wyobrazamy sobie zycia osobno. Nie chce go zmieniac jako czlowieka bo to nie o to w tym chodzi. Chcialabym po prostu wiecej szcunku niech kloci sie ze mna krzyczy ale przy tym nie wyzywa, nie wulgaryzuje I nie poniza mnie. I niech nie milczy bo to to jak dla mnie jest najgorsze. Lubie jasne sytuacje a nie siedziec I sie zastanawiac czy kasize nadal ma swoja 'ksiezniczke' czy tym razem odjedzie z samym koniem hahaha

To powiedz mu to, co tu napisałaś. Że kochasz, że Ci zależy, ale że widzisz rzeczy, które są dla Ciebie problemem, które niszczą Wasz związek. Że z tego powodu chciałabyś się udać na terapię, bo czujesz, że powinniście i czy jeśli on odmawia, masz to odbierać jako niechęć do polepszenia Waszej relacji.

Odp: Obrazil sie. Co robic

SonyXperia
coz za ironia wink

21

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

SonyXperia
coz za ironia wink

Dziewcznyno, to są tylko papierosy, które na dodatek Ty postanowiłaś rzucić z własnej woli. Nie doczytałam aby Cię do tego przymuszał, wymuszał to na Tobie. I takie masz teraz "jazdy", o to, że trudno Ci rzucić nałóg? Weź Ty się nad tym zastanów!!

Odp: Obrazil sie. Co robic

Kinga24
Napewno ponownie nawine ten temat. Jesli sie nie zgodzi tak jak mowie przeprowadzka zweryfikuje mysle bardzo szybko. Zreszta nic nie trace. Wlasnie zamykam swoja dzialanosc u siebie w miescie bo nie bardzo idzie i mialam zaczac 'nowy etap' w jego miescie. Wiec tak czy inaczej zaczynalabym od zera nie jest tak ze rzucam wszystko i znieszcze sobie tam zycie. Mam jednak nadzieje, ze zrozumie w czym tkwi problem. Mowia nadzieja matka glupich ale lepiej glupim chwile niz zalowac cale zycie, ze sie nie probowalo wink
Dzieki za odpowiedz Kinga 24.

Odp: Obrazil sie. Co robic

SonyXperia
Mysle, ze to nie chodzi juz tylko o 'papierosy' a bardziej o zlamana obietnice. Pisalam na poczatku ze oboje bardzo cenimy takie rzeczy.
Nie nie bronie go. Uwazam, ze az takiej obrazy majestatu nie powinno byc tylko normalne ze mna porozmawiac, powiedziec co mysli a nie zeby sie nie odzywac trzeci dzien.
Zawsze szaleje w fazie 'milczenia' dlatego napisalam tego posta.

24

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

SonyXperia
Mysle, ze to nie chodzi juz tylko o 'papierosy' a bardziej o zlamana obietnice. Pisalam na poczatku ze oboje bardzo cenimy takie rzeczy.
Nie nie bronie go. Uwazam, ze az takiej obrazy majestatu nie powinno byc tylko normalne ze mna porozmawiac, powiedziec co mysli a nie zeby sie nie odzywac trzeci dzien.
Zawsze szaleje w fazie 'milczenia' dlatego napisalam tego posta.

Wiesz co, mój ojciec będąc po bardzo ciężkiej operacji kardiologicznej, mając ABSOLUTNY zakaz palenia, wybłagał na mojej matce, w SZPITALU, zapalenie sobie choć jednego papierosa. Dała mu... Bo tak ciężko było mu z dnia na dzień rzucić palenie. Owszem zrobiła, to czego nie powinna była robić, ale rozumiała ten jego cholerny nałóg.

25

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

Kinga24
Napewno ponownie nawine ten temat. Jesli sie nie zgodzi tak jak mowie przeprowadzka zweryfikuje mysle bardzo szybko. Zreszta nic nie trace. Wlasnie zamykam swoja dzialanosc u siebie w miescie bo nie bardzo idzie i mialam zaczac 'nowy etap' w jego miescie. Wiec tak czy inaczej zaczynalabym od zera nie jest tak ze rzucam wszystko i znieszcze sobie tam zycie. Mam jednak nadzieje, ze zrozumie w czym tkwi problem. Mowia nadzieja matka glupich ale lepiej glupim chwile niz zalowac cale zycie, ze sie nie probowalo wink
Dzieki za odpowiedz Kinga 24.

Według mnie poradzisz sobie z tym wszystkim, bo mimo zakochania jasno widzisz.

Tak, jemu poszło o złamaną obietnicę, co nie zmienia faktu, że zareagował zbyt ostro. No ale to już jest kwestia pracy nad sobą przy odrobinie chęci.

26 Ostatnio edytowany przez katarzyna2098123 (2017-09-06 17:46:03)

Odp: Obrazil sie. Co robic

SonyXperia: wspaniale,ze Twoja mam rozumiala Twojego ojca w walce z nalogiem. On nigdy nie byl od nieczego uzalezniony moze problem w tym, ze nie jest w stanie sobie wyobrazic, ze czegos nie mozna odstawic. Oczywiscie po raz koljeny mowie nie zgadzam sie z jego reakcja! Nie nie powinien sie przestac odzywac na tyle dni za takie cos jak papieros. Mowie, ze wydaje mi sie bardziej o sama 'obietnice' komus. Ze z niej sie nie wywiazalam i nie wazne czy chodziloby o papierosa czy o cokolwiek innego. Jak najbardziej moim zdaniem to co robi on w tym momencie jest nieporozumieniem dlatego tez tu napisalam.

27 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-06 17:56:06)

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

SonyXperia: [..] Mowie, ze wydaje mi sie bardziej o sama 'obietnice' komus. Ze z niej sie nie wywiazalam i nie wazne czy chodziloby o papierosa czy o cokolwiek innego [...]

A właśnie, że ważne. Obietnica dotyczy pozbycia sie własnych przyzwyczajeń, co bywa trudne, a z punktu widzenia związku bardziej wymaga zrozumienia i akceptacji partnera dla tych trudności niż robienia z tego powodu od razu cyrku.

28 Ostatnio edytowany przez katarzyna2098123 (2017-09-06 18:14:04)

Odp: Obrazil sie. Co robic

SonyXperia: w ta strone w sumie na to nie patrzylam

29

Odp: Obrazil sie. Co robic
SonyXperia napisał/a:
katarzyna2098123 napisał/a:

SonyXperia: [..] Mowie, ze wydaje mi sie bardziej o sama 'obietnice' komus. Ze z niej sie nie wywiazalam i nie wazne czy chodziloby o papierosa czy o cokolwiek innego [...]

A właśnie, że ważne. Obietnica dotyczy pozbycia sie własnych przyzwyczajeń, co bywa trudne, a z punktu widzenia związku bardziej wymaga zrozumienia i akceptacji partnera dla tych trudności niż robienia z tego powodu od razu cyrku.

No właśnie, ciężko walczyć z uzależnieniem, choć się starasz. Dlatego też uważam, że zareagował za ostro i że pora mu to uświadomić i udać się na terapię z nim

30 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-06 19:59:19)

Odp: Obrazil sie. Co robic
katarzyna2098123 napisał/a:

SonyXperia: w ta strone w sumie na to nie patrzylam

Wydaje mi się, że dość łatwo dałaś się wpędzić w poczucie winy z nie swojej winy, w odniesieniu do własnej osoby, zdrowia; no i te metody...

31

Odp: Obrazil sie. Co robic

A teraz odpowiedz sobie, jak facet zareaguje jak wydarzy się coś naprawdę poważnego? Zablokuje Cię na miesiąc i się nie będzie odzywał. Pomyśl nad zmiana faceta.

32

Odp: Obrazil sie. Co robic

Odpowiem tylko na pierwszego posta, reszta to jakis belkot i posty osob, ktore nie przyswoily umiejetnosci selektywnego cytowania.

Jestes klamczucha, ordynarna.  Klamiesz, ze obietnice sa dla was wazne, kilka wersow wyzej piszesz, ze to co obiecalas zlamalas "ot tak sobie"

Lat macie razem 28 chyba. Klamczucha i cipa nie potrafiaca poradzic sobie z tak prostym rozczarowanien.

33

Odp: Obrazil sie. Co robic
namazu napisał/a:

reszta to jakis belkot i posty osob, ktore nie przyswoily umiejetnosci selektywnego cytowania.

Jak widać, umiemy. Ale niektóre posty są tak ciekawe, że cytuje się je w całości, inne trzeba szatkować big_smile

namazu napisał/a:

Jestes klamczucha, ordynarna.  Klamiesz, ze obietnice sa dla was wazne, kilka wersow wyzej piszesz, ze to co obiecalas zlamalas "ot tak sobie"

Wiesz, czym jest uzależnienie? Osobiście nigdy nie paliłam, ale przypuszczam, że nie jest łatwo rzucić palenia. Widzę to po znajomych. Ok, złamała obietnicę, ale nie jest kłamczuchą, łatwo mogła to zataić, a powiedziała, choć wiedziała, że będzie z tego awantura.

34

Odp: Obrazil sie. Co robic
Kinga24 napisał/a:
namazu napisał/a:

reszta to jakis belkot i posty osob, ktore nie przyswoily umiejetnosci selektywnego cytowania.

Jak widać, umiemy. Ale niektóre posty są tak ciekawe, że cytuje się je w całości, inne trzeba szatkować big_smile


Elegancko, dyplom za postepy wyslemy poczta. Jak juz umiejetnosc szatkowania posiadlas to jeszcze kolejny level zostal - czytanie tego co cytujesz (rozumienie na razie zostaw)
Napisalem, ze jest klamczucha bo twierdzi, ze obietnice sa wazne,

Kinga24 napisał/a:
namazu napisał/a:

Jestes klamczucha, ordynarna.  Klamiesz, ze obietnice sa dla was wazne, kilka wersow wyzej piszesz, ze to co obiecalas zlamalas "ot tak sobie"

Wiesz, czym jest uzależnienie? Osobiście nigdy nie paliłam, ale przypuszc...


Jestem alkoholikiem. To chyba wiem.

35

Odp: Obrazil sie. Co robic
namazu napisał/a:

Elegancko, dyplom za postepy wyslemy poczta. Jak juz umiejetnosc szatkowania posiadlas to jeszcze kolejny level zostal - czytanie tego co cytujesz (rozumienie na razie zostaw)
Napisalem, ze jest klamczucha bo twierdzi, ze obietnice sa wazne,

Nie wierzę, bo jeszcze mi wisisz dwa poprzednie dyplomy za żarty i przegadanie Cię i jakoś ich nie przyniósł jeszcze listonosz. Więc czekam na tamte dwa i ten trzeci wink A za pokazanie umiejętności cytowania całych postów co się należy? Ty byś tak pewnie nie umiał, dlatego szatkujesz wiadomości smile zależy co się czyta, jak posty bez błędów i literówek, to fakt, takie łatwiej zrozumieć tongue Sorry namazu, ale lubię Ci cisnąć big_smile

namazu napisał/a:

Jestem alkoholikiem. To chyba wiem.

To rzuć dla dziecka, a nie. Jeśli to prawda. Ona też próbuje rzucić, ale jak ktoś pali przy niej, częstuje papierosem, to pewnie nie jest łatwo. A jak widać, gość ma inne, despotyczne przejawy

36

Odp: Obrazil sie. Co robic
Kinga24 napisał/a:
namazu napisał/a:

Elegancko, dyplom za postepy wyslemy poczta. Jak juz umiejetnosc szatkowania posiadlas to jeszcze kolejny level zostal - czytanie tego co cytujesz (rozumienie na razie zostaw)
Napisalem, ze jest klamczucha bo twierdzi, ze obietnice sa wazne,

Nie wierzę, bo jeszcze mi wisisz dwa poprzednie dyplomy za żarty i przegadanie Cię i jakoś ich nie przyniósł jeszcze listonosz. Więc czekam na tamte dwa i ten trzeci wink A za pokazanie umiejętności cytowania całych postów co się należy? Ty byś tak pewnie nie umiał, dlatego szatkujesz wiadomości smile zależy co się czyta, jak posty bez błędów i literówek, to fakt, takie łatwiej zrozumieć tongue Sorry namazu, ale lubię Ci cisnąć big_smile

namazu napisał/a:

Jestem alkoholikiem. To chyba wiem.

To rzuć dla dziecka, a nie. Jeśli to prawda. Ona też próbuje rzucić, ale jak ktoś pali przy niej, częstuje papierosem, to pewnie nie jest łatwo. A jak widać, gość ma inne, despotyczne przejawy



Chlopak nie ma despotycznych zapedow a jest niepowazny, pomijajac nawet fakt strzelania fochow - to zwyczajnie jej nie szanuje.


Ps. Znowu imaginacja...nie napisalem, ze pije alkohol. A tego "cisniecia" , przegadywania i zartow pozowle sobie nie skomentowac.

37

Odp: Obrazil sie. Co robic

Jakaś śmieszna dziecinada. Czy to Twój tatuś, że masz mu się tłumaczyć z każdego papierowa a on ma Ciebie rozliczać?
Czy palisz, czy rzucasz - wybór jest Twój.

38 Ostatnio edytowany przez Kinga24 (2017-09-07 20:11:18)

Odp: Obrazil sie. Co robic
namazu napisał/a:

Ps. Znowu imaginacja...nie napisalem, ze pije alkohol.

Alkoholizm to uzależnienie od alkoholu. Więc sam się tu publicznie przyznałeś tongue może w momencie rauszu big_smile


namazu napisał/a:

Chlopak nie ma despotycznych zapedow a jest niepowazny, pomijajac nawet fakt strzelania fochow - to zwyczajnie jej nie szanuje.

no właśnie, a do tego manipuluje nią. Więc to on jest głupi, a nie ona. Ona może być jedynie głupia za to, że z nim jest, ale ma jednak świadomość jego wad i tego, że przydałoby się leczenie, więc myśli mądrze



namazu napisał/a:

A tego "cisniecia" , przegadywania i zartow pozowle sobie nie skomentowac.

Nie przejmuj się, wiem, że nie jest łatwo mnie przegadać tongue

39

Odp: Obrazil sie. Co robic

Wybacz że tak napisze ale ,,,, Twój partner nie dorósł do związku i musi zmienić swoje nastawienie .Kto zabrania kobiecie cokolwiek zawsze zepsuje związek .Powiedz mu ze masz uczucia i nikt niczego nie może ci zabraniać .Jak chcecie żeby miłość w was kwitła gdy jeden drugiemu bedzie zakazy robił ?T o nie będzie miłość .

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obrazil sie. Co robic

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024