Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy

Witajcie jestem Karolina i jestem tutaj nowa, postanowiłam napisać bo nie mam komu się wygadać, proszę o jakieś rady. A wiec do rzeczy: dwa miesiące temu wzięłam slub z facetem którego myślałam ze znam doskonale, bylismy ze sobą 7 lat aż postanowiliśmy się pobrać i udało się, ale nie wiedziałam ze pociągnie to za sobą aż tak dziwne zachowania mojego już męża. Zaczął traktować mnie jak swoją własność, mam robić to co mi powie bo jeśli nie to grozi rozwodem.  seks? Na zawołanie. Jak przed ślubem doprosić się nie mogłam tak teraz próbuje dwa razy dziennie. Nawet jeśli nie mam na to ochoty, muszę to zrobić. Czasami chce dla świetego spokoju zrobić "to" i już, ale zaczęło mnie to przerażać, czuje coś tak dziwnego jak nigdy wczesniej. Nie chce żeby on mnie dotykał, nie mogę patrzeć jak jest na mnie, po prostu zamykam oczy, bo jest jakoś inaczej, zwyczajnie : dziwnie... zaczynam się go bać, bo nie przyjmuje jakiejkolwiek odmowy bądź gdy już ja przyjmie to obraza się na dwa-trzy dni. Co to znaczy? O co w tym wszystkich chodzi? Pomóżcie bo już sama nie wiem ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy
karolaa90 napisał/a:

Zaczął traktować mnie jak swoją własność, mam robić to co mi powie bo jeśli nie to grozi rozwodem.  seks? Na zawołanie. Jak przed ślubem doprosić się nie mogłam tak teraz próbuje dwa razy dziennie. Nawet jeśli nie mam na to ochoty, muszę to zrobić.

Małżeński akt własności, poświadczony zaobrączkowaniem big_smile

Na twoim miejscu skorzystałabym z propozycji rozwodu.

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy
Averyl napisał/a:
karolaa90 napisał/a:

Zaczął traktować mnie jak swoją własność, mam robić to co mi powie bo jeśli nie to grozi rozwodem.  seks? Na zawołanie. Jak przed ślubem doprosić się nie mogłam tak teraz próbuje dwa razy dziennie. Nawet jeśli nie mam na to ochoty, muszę to zrobić.

Małżeński akt własności, poświadczony zaobrączkowaniem big_smile

Na twoim miejscu skorzystałabym z propozycji rozwodu.

I to im wcześniej, tym lepiej... dla Autorki...

4

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy

Czujesz się "dziwnie", bo robisz coś wbrew własnej woli i chęci. Próbowałaś z nim rozmawiać, czemu tak się zmienił i czemu tak się zachowuje? Ale nie podczas odmowy, a tak zwyczajnie, w dzień, poruszając ten temat? Czy on już wcześniej przejawiał zachowania despotyczne? Nie chodzi mi tu tylko o seks, ale czy np. nie znosił odmów, żeby coś robić, gdzieś pojechać, zmuszał Cię do jakiegoś konkretnego spędzania czasu, choć tego nie chciałaś? Obrażał się podczas tych 7 lat, gdy powiedzialaś nie po jego mysli? Nic dziwnego nie zauważyłaś? Dopiero teraz się zmienił? Obstawiałabym, że mógł udawać, grać. Ale 7 lat to jednak dużo. No chyba, że jest Cię teraz "pewny", poczuł władzę i jakieś złe cechy, wcześniej skrywane przez strach, że odejdziesz, uaktywniły się w nim.

5

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy
Kinga24 napisał/a:

Czujesz się "dziwnie", bo robisz coś wbrew własnej woli i chęci. Próbowałaś z nim rozmawiać, czemu tak się zmienił i czemu tak się zachowuje? Ale nie podczas odmowy, a tak zwyczajnie, w dzień, poruszając ten temat? Czy on już wcześniej przejawiał zachowania despotyczne? Nie chodzi mi tu tylko o seks, ale czy np. nie znosił odmów, żeby coś robić, gdzieś pojechać, zmuszał Cię do jakiegoś konkretnego spędzania czasu, choć tego nie chciałaś? Obrażał się podczas tych 7 lat, gdy powiedzialaś nie po jego mysli? Nic dziwnego nie zauważyłaś? Dopiero teraz się zmienił? Obstawiałabym, że mógł udawać, grać. Ale 7 lat to jednak dużo. No chyba, że jest Cię teraz "pewny", poczuł władzę i jakieś złe cechy, wcześniej skrywane przez strach, że odejdziesz, uaktywniły się w nim.

   

Bywało tak ze musiałam zrobić coś wbrew swojej woli, gdzieś pójść, gdzieś pojechać. Zawsze się o coś czepiał, nie było tak kolorowo przez te 7 lat, ale wszyscy mówili ze nigdzie nie jest wiec zwyczajnie się do tego przyzwyczaiłam ze jest jak jest.

6

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy
karolaa90 napisał/a:

Bywało tak ze musiałam zrobić coś wbrew swojej woli, gdzieś pójść, gdzieś pojechać. Zawsze się o coś czepiał, nie było tak kolorowo przez te 7 lat, ale wszyscy mówili ze nigdzie nie jest wiec zwyczajnie się do tego przyzwyczaiłam ze jest jak jest.

... ale po co ? po co się przyzwyczajasz do tego, by ktoś cię krzywdził, czemu słuchasz głupich ludzi?

7

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy

Sorry dziewuchy, ale macie kolezanke za lisc? Jakikolwiek, debowy, brzozowy czy z olchy. Mysle o jej (domniemanej przez Was - taaa spokojnie, zaraz wyjasnie) inteligencji?

Na moje to brakuje tu 90% pominietych przez Ciebie. Jak wygladal seks wczensiej? Wasze pozycie ogolem bo jesli chcesz powiedziec/napisac, ze nic nie wskazywalo na mozliwosc naglej zmiany to jednak wybierz podane przeze mnie drzewo.

8

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy
karolaa90 napisał/a:
Kinga24 napisał/a:

Czujesz się "dziwnie", bo robisz coś wbrew własnej woli i chęci. Próbowałaś z nim rozmawiać, czemu tak się zmienił i czemu tak się zachowuje? Ale nie podczas odmowy, a tak zwyczajnie, w dzień, poruszając ten temat? Czy on już wcześniej przejawiał zachowania despotyczne? Nie chodzi mi tu tylko o seks, ale czy np. nie znosił odmów, żeby coś robić, gdzieś pojechać, zmuszał Cię do jakiegoś konkretnego spędzania czasu, choć tego nie chciałaś? Obrażał się podczas tych 7 lat, gdy powiedzialaś nie po jego mysli? Nic dziwnego nie zauważyłaś? Dopiero teraz się zmienił? Obstawiałabym, że mógł udawać, grać. Ale 7 lat to jednak dużo. No chyba, że jest Cię teraz "pewny", poczuł władzę i jakieś złe cechy, wcześniej skrywane przez strach, że odejdziesz, uaktywniły się w nim.

   

Bywało tak ze musiałam zrobić coś wbrew swojej woli, gdzieś pójść, gdzieś pojechać. Zawsze się o coś czepiał, nie było tak kolorowo przez te 7 lat, ale wszyscy mówili ze nigdzie nie jest wiec zwyczajnie się do tego przyzwyczaiłam ze jest jak jest.

No to kurczę, dziewczyno, nie zaniepokoiło Cię to? Czyli co, mówiłaś "nie chcę tam jechać", a on "bez dyskusji", więc jechaliście na super udaną, miłą i romantyczną randkę? I atmosfera na takich wyjazdach była ok???? Ktoś Cię wprowadził w błąd, że "wszędzie" jest niekolorowo lub nie wyjaśnił, na czym to "niekolorowo" polega w ich przypadku... po pierwsze- zawsze jest tak, jak na to pozwalasz. Każdy weźmie tyle, ile tej osobie dasz. I zrani Cię na tyle, na ile pozwolisz. Po drugie- może inni mieli na myśli sprzeczki o zakupy, albo o porozrzucane skarpetki, a Ty miałaś przejawy despotycznego zachowania w związku. A pewnie gość się "ograniczał" jeszcze..

9

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy

Jeśli już wcześniej robiłaś coś na siłę, to teraz gdy jesteście po ślubie może być tylko gorzej. Spróbuj porozmawiać z nim o tym. Nie jesteś lalką na baterie, z którą może robić co zechce.

10

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy

No to kurczę, dziewczyno, nie zaniepokoiło Cię to? Czyli co, mówiłaś "nie chcę tam jechać", a on "bez dyskusji", więc jechaliście na super udaną, miłą i romantyczną randkę? I atmosfera na takich wyjazdach była ok???? Ktoś Cię wprowadził w błąd, że "wszędzie" jest niekolorowo lub nie wyjaśnił, na czym to "niekolorowo" polega w ich przypadku... po pierwsze- zawsze jest tak, jak na to pozwalasz. Każdy weźmie tyle, ile tej osobie dasz. I zrani Cię na tyle, na ile pozwolisz. Po drugie- może inni mieli na myśli sprzeczki o zakupy, albo o porozrzucane skarpetki, a Ty miałaś przejawy despotycznego zachowania w związku. A pewnie gość się "ograniczał" jeszcze..


Bardziej mam tutaj na myśli jakieś spotkania ze znajomymi, kiedy to jak nie za bardzo miałam ochotę ale nie miałam większego wyboru bo musiałam pójść, inaczej by się obraził albo poszedł sam. Na randce to już nie bylismy bardzo dawno ..

11

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy
moni780 napisał/a:

Jeśli już wcześniej robiłaś coś na siłę, to teraz gdy jesteście po ślubie może być tylko gorzej. Spróbuj porozmawiać z nim o tym. Nie jesteś lalką na baterie, z którą może robić co zechce.

Niestety żadne rozmowy nie dają żadnego rezultatu. Tylko się obraza

12 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-09-02 23:15:33)

Odp: Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy

Autorko - krótko: nikt nie ma prawa zmuszać Cię do seksu, nawet mąż. Powiem więcej - tym bardziej mąż. Człowiek, który przysiągł Cię kochać na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie - czy też, w innej wersji świadomy praw i obowiązków, wynikających z założenia rodziny, ma uczynić wszystko, że małżeństwo ma być zgodne i szczęśliwe.

Pomijam to, czy były oznaki wcześniej, czy nie, zakochany człowiek i tak żadnych oznak nie widzi...

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Seks? Na zawołanie? Zwyczajnie nie umiem pomocy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024