Witam,
mam prawie 30 lat i nigdy nie byłam w żadnym związku z mężczyzną. Wiele osób myśli, że skoro w tym wieku nikogo jeszcze nie miałam to musi być ze mną coś nie tak. Ja nie szukam żadnych przygód, nie chcę się wiązać dla zabawy, byle tylko z kimś być. Problem polega na tym, że mam jedno konkretne wymaganie, a mianowicie musi to być wierzący i praktykujący katolik. Ja jestem osobą wierzącą, poważnie traktuję nauczanie Kościoła i szukam kogoś kto będzie miał takie samo podejście. Niestety takich osób jest niewiele. Angażowałam się w działanie różnych wspólnot w nadziei, że kogoś poznam jednak większość osób należących do takich wspólnot to dziewczyny, a jeżeli są jacyś panowie to już najczęściej zajęci. Zaczynam już tracić nadzieję na to, że kogoś spotkam, tym bardziej, że mam coraz mniej czasu na jakieś wyjścia. Sytuacja życiowa zmusiłam mnie do podjęcia dodatkowej pracy. I jak mam wolne popołudnie to najzwyczajniej w świecie chcę odpocząć i wyspać się przed kolejnym dniem w pracy. Tak będą wyglądały najbliższe miesiące. Nawet jakbym kogoś poznała to nie mogłabym poświęcić mu zbyt wiele czasu.
Tak bardzo chciałabym znaleźć w końcu miłość ale już nie wiem gdzie szukać.
Witam,
mam prawie 30 lat i nigdy nie byłam w żadnym związku z mężczyzną. Wiele osób myśli, że skoro w tym wieku nikogo jeszcze nie miałam to musi być ze mną coś nie tak.
No pewno... ja też tak myślę. Nie czytając dalej zakładam, że masz spaczone pojęcie na temat seksu... zobaczymy...
Ja nie szukam żadnych przygód, nie chcę się wiązać dla zabawy, byle tylko z kimś być.
Tego właśnie się spodziewałem... Nie wolno mieć przygód, tylko trzeba się umartwiać. Straciłaś wiele lat, wiele pięknych, baaaa... cudownych chwil, kiedy jest się młodym, beztroskim, ale już dorosłym i robi się co się chce... zabawa, przygoda, zakochanie, zauroczenie, pożądanie, seks.
Problem polega na tym, że mam jedno konkretne wymaganie, a mianowicie musi to być wierzący i praktykujący katolik. Ja jestem osobą wierzącą, poważnie traktuję nauczanie Kościoła i szukam kogoś kto będzie miał takie samo podejście. Niestety takich osób jest niewiele.
Na oazie takich szukaj. Twoje podejście do życia jest nieco skrzywione, tak jak i moje... ale w drugą stronę.
Angażowałam się w działanie różnych wspólnot w nadziei, że kogoś poznam jednak większość osób należących do takich wspólnot to dziewczyny, a jeżeli są jacyś panowie to już najczęściej zajęci. Zaczynam już tracić nadzieję na to, że kogoś spotkam, tym bardziej, że mam coraz mniej czasu na jakieś wyjścia. Sytuacja życiowa zmusiłam mnie do podjęcia dodatkowej pracy. I jak mam wolne popołudnie to najzwyczajniej w świecie chcę odpocząć i wyspać się przed kolejnym dniem w pracy. Tak będą wyglądały najbliższe miesiące. Nawet jakbym kogoś poznała to nie mogłabym poświęcić mu zbyt wiele czasu.
Tylko oazy przychodzą mi na myśl. Może pielgrzymka? Generalnie najlepiej jak będziesz sama, bo jak kogoś poznasz, to traficie na barierę cielesności i będziecie grzeszyć. Jeśli postanowicie żyć "w czystości", to minie trochę czasu zanim dojdzie do seksu i wtedy dopiero zaczniecie się poznawać -- czyli w praktyce dopiero po ślubie go będziesz poznawać. Może będziesz bardziej szczęśliwa samotnie.
Tak bardzo chciałabym znaleźć w końcu miłość ale już nie wiem gdzie szukać.
Mało jest ludzi takich jak Ty zaangażowanych w kościół z cesarstwa rzymskiego, a to twoje podstawowe wymaganie, więc będzie trudno. Coś w stylu "chciałabym się nauczyć pływać, ale woda koniecznie musi być sucha". Małe prawdopodobieńswo szczęścia, ale można próbować.
Porzucając mój brutalny ton -- możesz poszukać tutaj na grupie nawet, bo byli panowie, którzy cenili takie same wartości jak Ty. Mogłabyś do niego napisać... ale czy on sobie nie pomyśli czegoś złego? Możesz też założyć konto na Sympatii i napisać o kościele... ale czy trafisz na odpowiedniego?
Masz tylko 30 lat. Nie przejmuj sie tym, ze nie mas kogos. Moze w tej dodarkowej pracy spotkasz?
Proza zycia, dzis nie masz a jutro spotykasz kogos i juz jest albo dzis masz, wieczorem klikasz przypadkiem na film, ktory maz nieopatrznie zostawil na pulpicie - tak, ten dzien co z kolega na rybach, tylko co ta laska im robi? No i juz nie masz.
Witam,
mam prawie 30 lat i nigdy nie byłam w żadnym związku z mężczyzną. Wiele osób myśli, że skoro w tym wieku nikogo jeszcze nie miałam to musi być ze mną coś nie tak.
Może coś z Tobą nie tak, a może po prostu jeszcze nie spotkałas odpowiedniej osoby.
Ja nie szukam żadnych przygód, nie chcę się wiązać dla zabawy, byle tylko z kimś być.
To dobrze, znaczy nie chcesz być z kimś na siłę, aby tylko z nim być - to właściwe podejście.
Witam,
Problem polega na tym, że mam jedno konkretne wymaganie, a mianowicie musi to być wierzący i praktykujący katolik. Ja jestem osobą wierzącą, poważnie traktuję nauczanie Kościoła i szukam kogoś kto będzie miał takie samo podejście. Niestety takich osób jest niewiele. Angażowałam się w działanie różnych wspólnot w nadziei, że kogoś poznam jednak większość osób należących do takich wspólnot to dziewczyny, a jeżeli są jacyś panowie to już najczęściej zajęci.
Hmm, to próbuj dalej na oazach, albo jakiś zgrupowaniach kościelnych. Ale katolika (takiego jak chcesz) możesz spotkać też w innych miejscach, to nie ograniczaj sie tylko do tych związanych z działalnością kościąłów czy jakichś Scholek.
Tak bardzo chciałabym znaleźć w końcu miłość ale już nie wiem gdzie szukać.
Tego dokładnie nie wiadomo, gdzie, komu i czw w ogóle przyjdzie ![]()
5 2017-08-31 21:01:44 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-08-31 21:02:40)
Witam,
mam prawie 30 lat i nigdy nie byłam w żadnym związku z mężczyzną. Wiele osób myśli, że skoro w tym wieku nikogo jeszcze nie miałam to musi być ze mną coś nie tak. Ja nie szukam żadnych przygód, nie chcę się wiązać dla zabawy, byle tylko z kimś być.
Dziwnie prawisz, związek to zawsze jest przygoda. Jak nie chcesz wiązać się dla zabawy, to po co chcesz się wiązać? Przecież o to chodzi żeby było fajnie i radośnie na tyle na ile się da, co wiąże się jak by nie patrzeć z zabawą. Ja nie wiem jaką masz wizję związku, ale żeby wzbudzić czyjeś zainteresowanie i wejść z kimś w relacje to raczej powinno być miło radośnie zabawnie i pozytywnie, ale nie będę generalizował, u każdego inaczej.
Jak chcesz po swojemu, to na pewno w jakiejś kościelnej przybudówce, odbywają się jakieś zajęcia dla smutnych grzeszników, zawsze możesz sobie tam połowić, jakiegoś zdradzacza alkoholika da się wypatrzeć, pewnie nawet coś bardziej mrocznego, i na dzień dobry wspólne umartwianie się, smuty i inne traumy, czego chcieć więcej.
Tylko bądź ostrożna, bo takie łowienie może okazać się nawet fajną zabawą, a przecież nie o to chodzi.
Problem polega na tym, że mam jedno konkretne wymaganie, a mianowicie musi to być wierzący i praktykujący katolik. Ja jestem osobą wierzącą, poważnie traktuję nauczanie Kościoła i szukam kogoś kto będzie miał takie samo podejście. Niestety takich osób jest niewiele.
Jak dla mnie to nie są wymagania, a ograniczenia. Tak jak by ktoś słabiej praktykujący był gorszą osobą. Może sobie zdefiniuj co jest w praktykującym katoliku takiego czego nie znajdziesz u innych osób.
Angażowałam się w działanie różnych wspólnot w nadziei, że kogoś poznam jednak większość osób należących do takich wspólnot to dziewczyny, a jeżeli są jacyś panowie to już najczęściej zajęci. Zaczynam już tracić nadzieję na to, że kogoś spotkam, tym bardziej, że mam coraz mniej czasu na jakieś wyjścia.
A myślałaś o jakiejś misji w Afryce, tam na bank poznasz kogoś wolnego, do tego słońce ciepły piasek i sporo zmartwień, całkiem po Twojemu.
Sytuacja życiowa zmusiłam mnie do podjęcia dodatkowej pracy. I jak mam wolne popołudnie to najzwyczajniej w świecie chcę odpocząć i wyspać się przed kolejnym dniem w pracy. Tak będą wyglądały najbliższe miesiące. Nawet jakbym kogoś poznała to nie mogłabym poświęcić mu zbyt wiele czasu.
Tak bardzo chciałabym znaleźć w końcu miłość ale już nie wiem gdzie szukać.
To szukasz miłości, jeszcze nie znalazłaś a już sabotujesz brakiem czasu. To kolejne ograniczenie, zobacz ile masz przeciwwskazań żeby nawiązać z kimś relacje. Z takim podejściem zawsze wszystko będzie na nie, a to zajęty, a to ksiądz a to coś innego.
Musisz wyzbyć się tych swoich klapek, zmienić myślenie na bardziej otwarte.
Np. Skoro sama nie masz czasu, to właśnie zajęci panowie byli by w sam raz. Wystarczy zmienić postrzeganie, a zauważysz że taki zajęty facet to idealny kandydat do związku z ograniczeniami czasowymi.
Gary, zdziwił mnie twój brak elastyczności w tej sprawie, zwykle jesteś otwarty na inne poglądy, a tu tak ostro oceniasz podejście autorki do seksu tylko dlatego, że jest inne od twojego, to nie znaczy od razu, że jest spaczone
no to może poszukaj na blogach tradycji katolickiej/antysoborowców/sedewakantystów/piusX-owców? Tam są najbardziej ortodoksyjni katoliccy bojownicy ![]()
Gary, zdziwił mnie twój brak elastyczności w tej sprawie, zwykle jesteś otwarty na inne poglądy, a tu tak ostro oceniasz podejście autorki do seksu tylko dlatego, że jest inne od twojego, to nie znaczy od razu, że jest spaczone
Bo chciałem potrząsnąć tą dziewczyną. "Hej! Obudź się! Rozglądnij wokół, bo życie nie jest takie jak sobie wymyśliłaś w głowie, tylko takie jak widać wokół...". Wierzę w Boga, Jezusa, ale nauka Jezusa była tępiona do czasu aż zostało to przejęte przez cesarstwo rzymskie w III wieku a potem kompletnie wypaczone, czego efektem jest unieszczęśliwianie ludzi.
Przykładowo, gdyby pewna dziewczyna napisała, że wyznaje islam, że chodzi w tej chuście na głowie, albo że zasłania twarz i zostają tylko oczy, i że szuka męża, to co byś jej poradziła? Bo ja to samo -- zdejmij chustę, ubierz się normalnie, porzuć te durne dogmaty co unieszczęśliwiają i zacznij żyć.
Obie te dziewczyny są takiej matni, pułapce. Pułapce ideologicznej, gdzie dobro miesza się ze złem.
Ja Cię autorko doskonale rozumiem, bo mam identycznie jak Ty, tylko że mam 24 lata. Poznałam chłopaka ostatnio, przypadkowo, który ma wg mnie za dużo wad, m.in. jest ateistą. To jadą po mnie w moim wątku, że niby największy problem robię z wykształcenia. A prawda taka, że to właśnie ten ateizm najbardziej mnie odrzuca.
Jakoś nie wyobrażam sobie wspólnego życia z kimś, kto ma różne podejście w tak ważnej sprawie wpływającej na cale życie...
A próbowałaś na portalach randkowych? Słyszałam, że jest taki portal przeznaczenisobie, dla katolików właśnie. Sama nie zakładałam tam jeszcze konta, ale zastanawiam się, czy nie warto spróbować. Bo też chciałabym poznać kogoś, kto będzie wyznawał podobne poglądy i wartości, co ja, bo to jest dla mnie ważne. Myślę, że nie wolno przed strachem przed samotnością uginać się w tak ważnej kwestii
Przykładowo, gdyby pewna dziewczyna napisała, że wyznaje islam, że chodzi w tej chuście na głowie, albo że zasłania twarz i zostają tylko oczy, i że szuka męża, to co byś jej poradziła? Bo ja to samo -- zdejmij chustę, ubierz się normalnie, porzuć te durne dogmaty co unieszczęśliwiają i zacznij żyć.
Obie te dziewczyny są takiej matni, pułapce. Pułapce ideologicznej, gdzie dobro miesza się ze złem.
Hmmm, uważam, że to trochę nie dość uściślona analogia - bo jeśli to Turczynka z dość zsekularyzowanego środowiska, to ten hidżab był jej własnym wyborem i nic nam do tego. A jeśli była wychowana w skrajnie konserwatywnej rodzinie islamskiej, gdzie była de facto zniewolona umysłowo i ideologicznie, to takim kobietom współczuję. A nasza autorka jest jednak z Polski, w której religijność i konserwatyzm jest mocno przeceniany, nikt nie zmusza autorki do tego światopoglądu, czyli to raczej jej dobrowolny wybór
może autorkę unieszczęśliwi bardziej życie bez tych dogmatów? Może jej życiu nadają sens, może znajduje w nich psychologiczną ulgę, stabilność (odwołanie do wartości "absolutnych"), a utrudnienia w relacjach damsko-męskich to jedynie drobiazg w porównaniu z innymi korzyściami, jakie jej daje ten światopogląd ![]()
Może masz rację Chomikowa. Niech dziewczyna szuka szczęścia jak chce.
Japońskie przysłowie: "Jeśli jedna osoba mówi Ci, że jesteś pijany - możesz to zignorować. Jeśli mówią Ci to dwie osoby, zacznij się niepokoić. Jeśli powiedzą Ci to trzy osoby, to jesteś pijany".
Zatem jestem jedną osobą dla tej dziewczyny. niech zignoruje. Ale może dwie osoby tak jej powiedzą, a może trzy.