Kobiety lecą na głośnych spaślaków, dlatego nigdy nie byłem w związku. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobiety lecą na głośnych spaślaków, dlatego nigdy nie byłem w związku.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Kobiety lecą na głośnych spaślaków, dlatego nigdy nie byłem w związku.

Witam, postanowiłem się zalogować, bo mam pewien problem i wybrałem to miejsce celowo, bo to forum kobiece i od kobiet chciałbym się dowiedzieć prawdy na temat pewnego zjawiska, które zaobserwowałem. Otóż pokutuje stereotyp, że kobiety lecą na przystojnych facetów. To jest nieprawda. Opiszę pokrótce na czym polega problem. Mam 25 lat i nigdy nie zaistniała sytuacja, w której dane by mi było partycypować w związku z kobietą. sad Jestem facetem przystojnym i to w opinii niektórych kobiet "najprzystojniejszym na świecie", na prawdę dostaje takie komplementy, np. koleżanka z grupy na studiach kiedyś wstawiła zdjęcie ze mną na facebooka, a potem opowiadała mi, że koleżanki piały z zachwytu i jedna powiedziała, że jestem "najpiękniejszym facetem na świecie". Ostatnio przekazywałem przesyłkę kobiety, która jest moim pracodawcą przez jej kuzynkę i pierwszy raz mnie ta kuzynka na oczy widziała, a potem dostałem smsa od pracodawcy, że według jej kuzynki jestem najprzystojniejszym facetem na świecie. Było dużo więcej takich sytuacji, to dwie przykładowe. Żeby nie wyjść na próźnego to od razu zaznaczę, że ja tak nie uważam i nie zgadzam się z tym, dostrzegam wiele mankamentów w swoim wyglądzie, ale nie to jest istotne. Nigdy nie mogłem znaleźć dziewczyny, zadawałem się czasami z jakimiś dziewczynami, miałem kilka koleżanek, ale nie widziałem żadnego zainteresowania z ich strony. Jestem też introwertyczny i niezbyt głośny w towarzystwie, trzymam się z reguły na uboczu, bo wychodzę z założenia, że wyszczekani ludzie są po prostu przereklamowani, często niewiele sobą reprezentują i jakoś specjalnie za nimi nie przepadam, bo znałem już takich złotoustych cwaniaków i wiem, jaka przestrzeń dzieliła ich uwodzicielską gadkę, charyzmę od ich faktycznej wartości. Jest teraz moda na pewnych siebie, wygadanych ludzi, ale mi zawsze mawiano, ze ta krowa, która najgłośniej ryczy mało mleka daje, czy jakoś tak. No i wracając do meritum, stwierdziłem, że muszę w końcu ustalić źródło swoich niepowodzeń. Zacząłem obserwować pary i poczyniłem liczne rozeznania i teraz wiem już w czym są moje problemy ze znalezieniem partnerki. Otóż jeśli chodzi o wygląd to tak naprawdę muszę stwierdzić, że może to zabrzmieć absurdalnie, ale kobiety nie lecą na przystojnych facetów. Jestem zupełnym zaprzeczeniem cech fizycznych, na które lecą kobiety. Jestem średniego wzrostu, a nawet niski (175), dobrze zbudowany, ponieważ trenuję na siłowni, biegam, jeżdżę rowerem i zdrowo się odżywiam, no i jestem ciemnym brunetem z gęstymi włosami i ciemną karnacją (mam domieszkę krwi cygańskiej albo włoskiej, według różnych relacji rodzinnych to inaczej, ale mam na pewno bo pradziadek był cyganem, albo włochem), twardy, gęsty zarost, zielone oczy, jeśli chodzi o szkielet to jestem raczej ektomorfikiem o smukłej budowie kości, maskują to mięśnie wypracowane na siłowni, atletyczna sylwetka. Dobrze się też ubieram w eleganckie ubrania, koszule, płaszcze etc. Tak naprawdę wszystko to jest bardzo nieatrakcyjne dla kobiet i jestem tego pewien. Typ, na który lecą kobiety, a tak wynika z obserwacji przeze mnie większości par to wielki grubokostny pan z brzuszkiem piwnym, koniecznie powyżej 180 wzrostu (czasami ujdzie tyle co ja mam, ale to rzadkość), o grubych nadgarstkach i grubej budowie kości, misiowatej łagodnej, albo agresywnej twarzy i łysiejący, lub łysy, czasami z rozlazłym tatuażem na ramieniu (ale to chyba nie wymóg) i ubierający się w normalne, najczęściej sportowe ciuchy. Co muszę z przykrością stwierdzić, jeśli nie masz brzuszka piwnego, wysokiego wzrostu i bardzo grubej budowy kośca to jesteś dla kobiet zerem. Ten wygląd, który ja mam nie jest atrakcyjny dla kobiet i chyba samo gadanie w plotkach i internetach napędza ten mit. Jak wyjrzycie na ulicę to najpiękniejsze kobiety są z wysokimi, spasionymi, grubokostnymi miśkami z brzuchem piwnym i te przeciętne tak samo. Teraz jeśli chodzi o charakter i osobowość to na tym polu leżę już totalnie. Niestety kobiety lubią ten typ faceta, co to jak jest grill u sąsiadów to jego śmiech, rechot i tubalny głos słychać najbardziej z daleka. Po prostu towarzyskich ekstrawertyków, którzy czują się jak ryba w wodzie w tłumie i gdy coś się dzieje. Ja jestem odwrotnością tego, lubię spokój, ciszę i naturę, kontemplację. Nie czuję się dobrze w tłumie, na masowych imprezach towarzyszy mi uczucie lekkiego niepokoju, na eventach też, nie piję alkoholu (co zawsze daje -400% skuteczności w relacjach z kobietami), nie umiem odpowiedzieć ciętą ripostą, po prostu unikam konfliktów, mam też łagodny, spokojny, choć niewysoki głos. Wiele razy już takie cwaniaczki gasiły mnie jak peta jednym prostym tekstem, zanim ja zdążyłem drżącym głosem wypowiedzieć dłuższe zdanie, którym chciałem im udowodnić brak racji. Niestety, ale to już jest w ogóle nieatrakcyjne dla kobiet. Zauważyłem, że znacznie większe powodzenie u kobiet ma ten typ faceta, który wraca w nocy z miasta z kumplami po alkoholu i wyje tak, że ja to się boję koło takich ludzi przechodzić. Typ towarzyski, który na ludzie zagaduje ze wszystkimi rozmowę, i rechocze z wujasami po wódzie na weselach. Często dodaje sobie tej pewności siebie poprzez alkohol i wspomaganie działania układu GABA, oraz uwalniania dopaminy w jądrze póleżącym, co wzmaga ekstrawersję i pewność siebie, a dla kobiet nie ma znaczenia, czy jest ona wynikiem spożycia alko, czy występuje na trzeźwo, ważne, że jest w danej chwili to i u kobiet jest zauroczenie tym kolesiem. No i jaka konkluzja? Chciałem tu tylko rozwiać mity. Bo przecież mówi się, że przystojniacy mają powodzenie, faceci narzekają, że nie są dość przystojni i stąd ich porażki z kobietami. Jak wynika z obserwacji, które skrupulatnie przeprowadzałem to przystojniacy raczej nie cieszą się popytem, choć ja za takowego się nie uważam to w cechy, które wymieniłem jako atrakcyjne też się nie wpasowuję. Jeśli chodzi o osobowość to ja swoją naturę zaakceptowałem, ale przykre jest to, że często dla ogółu społeczeństwa ta krowa, która najgłośniej ryczy = najlepsza, bo to zamknięci w sobie introwertycy byli zarazem najbardziej interesującymi i rozwiniętymi osobowościami jakie poznałem, bo takich mam znajomych, przykre jest to, że stoją w cieniu za tymi, którzy są najgłośniejsi i umieją sprzedać to co mało warte po wysokiej cenie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobiety lecą na głośnych spaślaków, dlatego nigdy nie byłem w związku.
engelsblut napisał/a:

Witam, postanowiłem się zalogować, bo mam pewien problem i wybrałem to miejsce celowo, bo to forum kobiece i od kobiet chciałbym się dowiedzieć prawdy na temat pewnego zjawiska, które zaobserwowałem. Otóż pokutuje stereotyp, że kobiety lecą na przystojnych facetów. To jest nieprawda. Opiszę pokrótce na czym polega problem. Mam 25 lat i nigdy nie zaistniała sytuacja, w której dane by mi było partycypować w związku z kobietą. sad Jestem facetem przystojnym i to w opinii niektórych kobiet "najprzystojniejszym na świecie", na prawdę dostaje takie komplementy, np. koleżanka z grupy na studiach kiedyś wstawiła zdjęcie ze mną na facebooka, a potem opowiadała mi, że koleżanki piały z zachwytu i jedna powiedziała, że jestem "najpiękniejszym facetem na świecie". Ostatnio przekazywałem przesyłkę kobiety, która jest moim pracodawcą przez jej kuzynkę i pierwszy raz mnie ta kuzynka na oczy widziała, a potem dostałem smsa od pracodawcy, że według jej kuzynki jestem najprzystojniejszym facetem na świecie. Było dużo więcej takich sytuacji, to dwie przykładowe. Żeby nie wyjść na próźnego to od razu zaznaczę, że ja tak nie uważam i nie zgadzam się z tym, dostrzegam wiele mankamentów w swoim wyglądzie, ale nie to jest istotne. Nigdy nie mogłem znaleźć dziewczyny, zadawałem się czasami z jakimiś dziewczynami, miałem kilka koleżanek, ale nie widziałem żadnego zainteresowania z ich strony. Jestem też introwertyczny i niezbyt głośny w towarzystwie, trzymam się z reguły na uboczu, bo wychodzę z założenia, że wyszczekani ludzie są po prostu przereklamowani, często niewiele sobą reprezentują i jakoś specjalnie za nimi nie przepadam, bo znałem już takich złotoustych cwaniaków i wiem, jaka przestrzeń dzieliła ich uwodzicielską gadkę, charyzmę od ich faktycznej wartości. Jest teraz moda na pewnych siebie, wygadanych ludzi, ale mi zawsze mawiano, ze ta krowa, która najgłośniej ryczy mało mleka daje, czy jakoś tak. No i wracając do meritum, stwierdziłem, że muszę w końcu ustalić źródło swoich niepowodzeń. Zacząłem obserwować pary i poczyniłem liczne rozeznania i teraz wiem już w czym są moje problemy ze znalezieniem partnerki. Otóż jeśli chodzi o wygląd to tak naprawdę muszę stwierdzić, że może to zabrzmieć absurdalnie, ale kobiety nie lecą na przystojnych facetów. Jestem zupełnym zaprzeczeniem cech fizycznych, na które lecą kobiety. Jestem średniego wzrostu, a nawet niski (175), dobrze zbudowany, ponieważ trenuję na siłowni, biegam, jeżdżę rowerem i zdrowo się odżywiam, no i jestem ciemnym brunetem z gęstymi włosami i ciemną karnacją (mam domieszkę krwi cygańskiej albo włoskiej, według różnych relacji rodzinnych to inaczej, ale mam na pewno bo pradziadek był cyganem, albo włochem), twardy, gęsty zarost, zielone oczy, jeśli chodzi o szkielet to jestem raczej ektomorfikiem o smukłej budowie kości, maskują to mięśnie wypracowane na siłowni, atletyczna sylwetka. Dobrze się też ubieram w eleganckie ubrania, koszule, płaszcze etc. Tak naprawdę wszystko to jest bardzo nieatrakcyjne dla kobiet i jestem tego pewien. Typ, na który lecą kobiety, a tak wynika z obserwacji przeze mnie większości par to wielki grubokostny pan z brzuszkiem piwnym, koniecznie powyżej 180 wzrostu (czasami ujdzie tyle co ja mam, ale to rzadkość), o grubych nadgarstkach i grubej budowie kości, misiowatej łagodnej, albo agresywnej twarzy i łysiejący, lub łysy, czasami z rozlazłym tatuażem na ramieniu (ale to chyba nie wymóg) i ubierający się w normalne, najczęściej sportowe ciuchy. Co muszę z przykrością stwierdzić, jeśli nie masz brzuszka piwnego, wysokiego wzrostu i bardzo grubej budowy kośca to jesteś dla kobiet zerem. Ten wygląd, który ja mam nie jest atrakcyjny dla kobiet i chyba samo gadanie w plotkach i internetach napędza ten mit. Jak wyjrzycie na ulicę to najpiękniejsze kobiety są z wysokimi, spasionymi, grubokostnymi miśkami z brzuchem piwnym i te przeciętne tak samo. Teraz jeśli chodzi o charakter i osobowość to na tym polu leżę już totalnie. Niestety kobiety lubią ten typ faceta, co to jak jest grill u sąsiadów to jego śmiech, rechot i tubalny głos słychać najbardziej z daleka. Po prostu towarzyskich ekstrawertyków, którzy czują się jak ryba w wodzie w tłumie i gdy coś się dzieje. Ja jestem odwrotnością tego, lubię spokój, ciszę i naturę, kontemplację. Nie czuję się dobrze w tłumie, na masowych imprezach towarzyszy mi uczucie lekkiego niepokoju, na eventach też, nie piję alkoholu (co zawsze daje -400% skuteczności w relacjach z kobietami), nie umiem odpowiedzieć ciętą ripostą, po prostu unikam konfliktów, mam też łagodny, spokojny, choć niewysoki głos. Wiele razy już takie cwaniaczki gasiły mnie jak peta jednym prostym tekstem, zanim ja zdążyłem drżącym głosem wypowiedzieć dłuższe zdanie, którym chciałem im udowodnić brak racji. Niestety, ale to już jest w ogóle nieatrakcyjne dla kobiet. Zauważyłem, że znacznie większe powodzenie u kobiet ma ten typ faceta, który wraca w nocy z miasta z kumplami po alkoholu i wyje tak, że ja to się boję koło takich ludzi przechodzić. Typ towarzyski, który na ludzie zagaduje ze wszystkimi rozmowę, i rechocze z wujasami po wódzie na weselach. Często dodaje sobie tej pewności siebie poprzez alkohol i wspomaganie działania układu GABA, oraz uwalniania dopaminy w jądrze póleżącym, co wzmaga ekstrawersję i pewność siebie, a dla kobiet nie ma znaczenia, czy jest ona wynikiem spożycia alko, czy występuje na trzeźwo, ważne, że jest w danej chwili to i u kobiet jest zauroczenie tym kolesiem. No i jaka konkluzja? Chciałem tu tylko rozwiać mity. Bo przecież mówi się, że przystojniacy mają powodzenie, faceci narzekają, że nie są dość przystojni i stąd ich porażki z kobietami. Jak wynika z obserwacji, które skrupulatnie przeprowadzałem to przystojniacy raczej nie cieszą się popytem, choć ja za takowego się nie uważam to w cechy, które wymieniłem jako atrakcyjne też się nie wpasowuję. Jeśli chodzi o osobowość to ja swoją naturę zaakceptowałem, ale przykre jest to, że często dla ogółu społeczeństwa ta krowa, która najgłośniej ryczy = najlepsza, bo to zamknięci w sobie introwertycy byli zarazem najbardziej interesującymi i rozwiniętymi osobowościami jakie poznałem, bo takich mam znajomych, przykre jest to, że stoją w cieniu za tymi, którzy są najgłośniejsi i umieją sprzedać to co mało warte po wysokiej cenie.

No to pojechałeś... ale muszę przyznać, że chociaż jakaś nowość, bo zazwyczaj mamy tu na forum brzydkich facetów - niskich, chudych, łysych, z zaniedbanym uzębieniem - którzy narzekają, że kobiety lecą tylko na wygląd. Mają wręcz wielki żal do kobiet, że jak one śmią?! Jak można tak lecieć na wygląd i nie być wdzięczną za zainteresowanie, które okazał chudy bezzębny Mietek?

Twój post... powiew świeżości (?).

(Jedz, trollu, jedz smile )

Odp: Kobiety lecą na głośnych spaślaków, dlatego nigdy nie byłem w związku.

Uśmiałam się big_smile

4

Odp: Kobiety lecą na głośnych spaślaków, dlatego nigdy nie byłem w związku.

Konsultowales swoje przemyslenia z tym gosciem co kladzie ludzi na kozetce? Moze pomoc.

5

Odp: Kobiety lecą na głośnych spaślaków, dlatego nigdy nie byłem w związku.

Nie będziemy karmić trolla.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobiety lecą na głośnych spaślaków, dlatego nigdy nie byłem w związku.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024