Niezaradny mąż - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Niezaradny mąż

Potrzebuje świeżego spojrzenia na sprawę.
Oboje z mężem po ślubie zamieszkaliśmy u jego rodziców, ponieważ oboje pochodzimy z biednych rodzin i nie dostaliśmy mieszkania ani nie mieliśmy na wynajem. Kiedy wychodziłam za mąż - akurat straciłam prace. Umówiliśmy się z mężem, że pomieszkamy u rodziców póki nie znajdę pracy, a potem stancja. Niestety, maż mnie oszukał...

Dostał jakiegoś szaleństwa na temat domu. Wymyślił sobie, że on będzie budował dom, zaczął się na mnie wściekać, mówić, że chyba mi nie żal pieniędzy, skoro jestem w stanie "dawać komuś do łapy" - tak nazywa wynajem.  Ja nie mam nic przeciwko budowie domu,ale... mąż zarabia 2000zł, ma 30 lat. Ja dostałam pracę, ale na rok czasu, na zastępstwo za kobietę, pensja: 1500zł. Mąż dostał szału, zaczął robić coś za moimi plecami - projekt domu, jakieś dokumenty...

Nie wiem już co robić, jestem zniechęcona. Mąż mnie oszukał ze stancją, powiedział, że tutaj mu dobrze (mamy do dyspozycji pokój 8m2, do tego dzielona łazienka na 8 osób- tyle mieszka w domu rodzinnym męża, mąż nie dokłada się do rachunków). Niestety ja nie mogę wrócić do swojego domu, jak wspominałam - pochodzimy z biednych rodzin i w mój pokój jest już zajęty.

Przepłakuje popołudnia, bo nie mam sił, niestety nie wiem jak to rozegrać, moja pensja nie wystarczy na wynajem samodzielnego mieszkania.

Prosiłam męża, żeby znalazł lepszą pracę, to on mówi, że ją kocha i nie zostawi tej pracy. Jeszcze mnie namawia na dziecko, co też spędza mi sen z powiek - jak pytam co zrobimy, jak skończy mi się umowa, i zostanie jego pensja na 3 osoby i pokoik 8m2 to mówi JAKOŚ sobie poradzimy. JAKOŚ. Coraz bardziej boję się z nim współżyć, że specjalnie zrobi mi dziecko.

Nawet wspomniałam o rozwodzie, powiedziałam, że szkoda się męczyć, to mi odpowiedział, że on rozwodu mi w życiu nie da, a dom wybuduje, choćby zajęło mu to 10 lat - nie wiem gdzie w tym wszystkim małżeństwo, intymność sad

Już nie wspominając o wtrącaniu się teściowej w nasze życie,ale to oddzielny temat...

Dziewczyny co byście zrobiły na moim miejscu? Wynajęły samotnie pokój lub tanie mieszkanie i prowadziły oddzielne życie bez męża? Dodam, że przed ślubem było ustalone - znajduję pracę - idziemy na stancję, a teraz mąż odwraca kota ogonem i nie chce się wyprowadzić. Nie widzę już się w tym małżeństwie, nie jestem szczęśliwa, nie mam jak się cieszyć życiem. Mąż dodatkowo zakręcony wizją domu - każe mi na wszystkim oszczędzać, wszystko muszę z nim konsultować, bo wg niego "wydaję na głupoty".

Nie wiem co robić, proszę o jakieś sugestie, bo jestem tak załamana, że odechciewa mi się życia...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niezaradny mąż

Na czym polega niezaradnosc meza bo chyba zapomnialas napisac. Tak samo niezaradna jestes Ty.

Phi...zarabiasz 1500 pln i masz tylko na rok umowe? Ogarnij sie.

3

Odp: Niezaradny mąż

Nie zauważyłam, żebyś zarabiała jakoś super, więc nie rozumiem czemu czepiasz się męża

4 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-01 10:44:18)

Odp: Niezaradny mąż

A gdzie mąż chce ten dom budować, skoro u Was taka bida aż piszczy? Macie jakiś teren, działkę? Bo jeśli tak, a dodatkowo nie dokładacie się do rachunków w domu rodzinnym męża, to może warto wykorzystać sytuację i faktycznie zamiast "dawać w łapę" obcym ludziom za najem mieszkania, pieniądze przeznaczyć na stworzenie czegoś własnego. Bo chyba nie sądzisz, że najem mieszkania ma być tym szczytem zaradności?

5

Odp: Niezaradny mąż

W dużym mieście mieszkacie? Czy gdzieś na wsi? Macie działkę? Rozumiem Twój lęk, bo kobieta potrzebuje mieć poczucie bezpieczeństwa, by chcieć mieć dzieci. Żeby niczego im nie brakowało itd. Gdzie mąż pracuje? Że nie ma szans na podwyżkę? W szkolnictwie? Generalnie też wychodzę z założenia, że wynajem mieszkania to ok tysiąc, 1.500 miesięcznie (w mieście, nie wiem, jak gdzieś indziej). I jak już płacić te pieniądze, to równie dobrze można płacić od razu tyle samo na kredyt, a mieć mieszkanie swoje, które będzie się z miesiąca na miesiąc spłacało.

Nie możecie liczyć na pomoc rodziców, więc tym gorzej. Jeśli nie macie możliwości awansu lub znalezienia lepszej pracy- może byście pomyśleli o jakimś wspólnym wyjeździe za granicę na trochę? Teraz, póki nie ma jeszcze dzieci. Np, na dwa-trzy lata. Oboje w to samo miejsce, żeby nie żyć na odległość. Zarobicie, odłożycie i byłoby Wam łatwiej. Bo tak to pozostaje tylko szukać lepszej pracy. Mieszkając z teściami i nawet odkładając ten tysiąc czy dwa miesięcznie. To ciężko będzie odłożyć na dom, choć dobre i tyle.. najgorzej to chyba faktycznie zwyczajnie wynajmować- wtedy pieniądze idą, a wizja własnego mieszkanie nie przybliża się, tylko oddala.

6 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-09-01 11:36:42)

Odp: Niezaradny mąż

Nie ma czegos takiego jak "maz w zyciu nie da mi rozwodu". Rozwod daje sąd, a nie mąż.

Nie daj się wrobić w budowę domu, dom to UWIĄZANIE do jednego miejsca. Dom można sobie budowac jako inwestycje kiedy ma sie na to pieniadze albo perspektywy łatwej spłaty kredytu.

Ja nie rozumiem mentalności osob, które ciułają, oszczedzając na wszystkim byle by postawic wlasny dom? Czym taki dom jest? Postawiony najtańszym kosztem, nieekonomiczny, no bo na dobre ocieplenie, ekonomiczny system ogrzewania, dobrej jakosci okna was stac nie bedzie. Czyli to bedzie taki worek bez dna, w ktorego do konca zycia bedziecie ladowac pieniadze. Na dodatek postawiony w malo atrakcyjnym miejscu, no bo dzialka w dobrej lokalizacji tez kosztuje. Ani potem tam życ wygodnie, bo nie oszukujmy sie, tani dom na zadupiu zawsze bedzie tanim domem na zadupiu, ani go wynajac po atrakcyjnej cenie, bo jedynie dla biednych taki dom bedzie atrakcyjny. Nie daj sie w to wrobic.

Owszem, wynajem pociaga za soba pewne ograniczenia, ale w dluzszej perspektywie daje korzysci - jak ci dach zacznie przeciekac - to nie twoje zmartwienie, albo ci wlasciciel naprawi, albo szukasz innego mieszkania. W ten sposob mozesz mieszkac w dowolnym miejscu, tam, gdzie jest praca.

Siadz i pomysl jak sobie wyobrazasz swoje dalsze zycie. Mozna byc biednym i życ wygodnie, mozna miec mentalnosc biedaka i przez cale zycie tyrać i patrzec jak inni jeżdżą na wczasy w egzotyczne miejsca...

Myśl i działaj, poki jestes mloda i jedyne co cie w tej chwili ogranicza to mąż z mentalnością biedaka...

7

Odp: Niezaradny mąż

Właśnie a może przeprowadzka do większego miasta? Początkowy wynajem chociaż 1 pokoju, gdy znajdziecie pracę (a znajdziecie szybko i pewnie lepiej płatną), to wtedy kredyt i spłacanie jakiegoś mieszkania w mieście, choćby niedużego. Zawsze to lepsze perspektywy, a i cena porównywalna, bo zakup działki, budowa i utrzymanie domu jednak kosztuje, nawet podobnie co dom w mieście.

8

Odp: Niezaradny mąż

Ty po prostu nie chcesz z nim być. Facet się stara, ma jakieś plany, ale Ty byś najlepiej wolała znaleźć nadzianego faceta. Dla Ciebie nadziany facet = zaradny?

9

Odp: Niezaradny mąż

Razem zarabiacie 3500 zł, nie musicie się dokładać do rachunków, spokojnie możecie miesięcznie odłożyć ok 2000zł, rocznie to już 24000zł. Wcale nie mało. W 2-3 lata moglibyście odłożyć na wkład własny, a zamiast domu pomyśleć o mieszkaniu. Zresztą ty też możesz poszukać lepiej płatnej pracy, to, że teraz zarabiasz 1500 wcale nie oznacza, że zawsze tyle musisz zarabiać. Mieszkanie w małym pokoiku i w domu pełnym ludzi nie jest komfortowe. Jednak pozwala na odłożenie pieniędzy tym bardziej jak nie ma na razie perspektyw na lepiej płatną pracę.

10

Odp: Niezaradny mąż

Koncentrujesz się na skutkach, a nie na przyczynach.
Wydaje mi się, że przyczyna - to brak komunikacji między wami: oboje chcecie narzucić sobie jakieś stanowisko i oboje bronicie się przed przyjęciem cudzego pkt widzenia. Zaczynasz go oskarżać o oszustwo (miał być najem, jest oszczędzanie na dom), straszyć rozwodem... itd to jest prosta droga do katastrofy.
Nie sądzę, by chciał budować dom, by zrobić ci na złość, prawdopodobnie on tak chce zatroszczyć się o rodzinę, nie sądzę, by "nie dam rozwodu" miało znaczyć, że nie da, bo tak jak wcześniej Iceni napisała, to sąd decyduje, raczej ja przeczytałabym to jako "nasza rodziny, ty jesteście ważni dla mnie".
Jest ciężko? wiele młodych rodziny ma ciężko na początku, czasem rzeczywiście trzeba zacisną pasa.
Ale to wszystko jest nieistotne, zacznij ze swoim mężem rozmawiać, mówić do niego, co ty potrzebujesz, słuchać tego co on do ciebie mówi, szukać jakiegoś wspólnego stanowiska, kompromisu, nie idź w kierunku "moje zadnie musi obowiązywać"

11

Odp: Niezaradny mąż

Ostatnio pisała tutaj dziewczyna, która miała podobną sytuację. I jak się później okazało, po bodajże 3 latach, kiedy już uzbierali na mieszkanie, to mąż stwierdził, że jemu dobrze jest, jak jest i nigdzie się nie wyprowadza.
Nie twierdzę, że tak może być w Twoim przypadku, ale żeby uniknąć sytuacji do której wszyscy przywykną, należy działać.
Porozmawiaj z mężem, spokojnie i rzeczowo bez szantażu.

12

Odp: Niezaradny mąż

Wynajmowanie nie świadczy o zaradnosci, często te same pieniadze można przeznaczyć na spłatę kredytu. Tylko że najpierw trzeba go dostać.
Ale jak rozumiem masz dość mieszkania w ciasnym pokoju i ze wspólną łazienką, gdzie pewnie niewiele masz do powiedzenia.- tu Cie rozumiem.
W tym wszystkim wyjazd za granice ma 2 zalety- raz ze zarobicie na wkład własny- 15-20 % a 2 ze wreszcie pomieszkacie razem bez rodziny na głowie.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024