Hej wszystkim.
Pisałam tu o swoich rozterkach związanych z byłym, teraz inna sprawa.
Mam kolegę. W sumie od niedawna ze sobą rozmawiamy, choć znamy się dość długo. Jesteśmy z jednego miasta, ale jakoś tak nie kręciliśmy się we wspólnym towarzystwie. Kiedyś jakoś tam mu się spodobałam, ale do dzisiaj nie wiem czy to była prawda czy plota, więc mało istotna kwesta.
Sytuacja na chwilę obecną jest taka, że codziennie ze sobą gadamy. Na różne tematy, mamy podobne poczucie humoru to jest wesoło. Nie flirtuję, nie daję żadnych aluzji. Nie widzę w tej relacji absolutnie żadnych podtekstów, a w nim nikogo więcej poza kolegą.
On ma dziewczynę, od kilku lat. Nie znam jej za bardzo, czasem widuję ich razem na mieście, witam się, ale nie rozmawiamy.
Moje pytanie w tej sytuacji- czy takie codzienne rozmowy w komunikatorze, które nieraz ciągną się z przerwami godzinami w takiej sytuacji są w porządku? Dobrana z nich para i absolutnie nie mam zamiaru czegokolwiek psuć. Nawet za bardzo tych rozmów nie inicjuję, nie staram się przeciągać. Może to bzdura, bo przecież nikt nikomu w związku nie zakazuje kolegować się z ludźmi, ale chcę mieć pewność, że nie robię nic złego.
Co myślicie?
A jakie są Twoje uczucia wobec niego?
Nie ma żadnych
Kolega, po prostu.
Tylko zastanawia mnie czy jego dziewczyna jakoś krzywo nie popatrzy na to, że jej chłopak ma koleżankę z którą tyle gada.
Myślę, że gdyby jego dziewczyna zobaczyła, że tyle godzin z Tobą rozmawia, to byłaby zazdrosna. Ja bym była, powiem to szczerze. Inna kwestia, jak myślisz co ON do Ciebie czuje. Nie spotkałam się z tym, żeby faceci byli tak rozmowni, więc może jemu na Tobie jakoś zależy, a Ty o tym nie wiesz?
Jeśli dla Ciebie jest tak jak piszesz, to oczywiście nie robisz nic złego, bo nie masz złych intencji, no ale ciekawe co w tej sytuacji czuje ten chłopak.
Nie ma żadnych
Kolega, po prostu.
Tylko zastanawia mnie czy jego dziewczyna jakoś krzywo nie popatrzy na to, że jej chłopak ma koleżankę z którą tyle gada.
I tu może być problem, bo jeżeli on tak długo czasu poświęca na pisanie z Tobą, może to coś oznaczać z jego strony. Dlatego uważam, że jeżeli nie jestes do niego szczególnie przywiązana, to bym zdecydowanie ukróciła tę znajomość.
Wiem od przyjaciółki, że też nieraz gadają tylko nie wiem jak często. To śmieszny chłopak, kontaktowy, nigdy nie zauważyłam jednak, żeby zachowywał się nie fair wobec swojej dziewczyny. Wydaje mi się, że obydwoje mają taką fajną relację, podobne podejście do życia i raczej nie byłaby o niego zazdrosna.
Szczerze to mogłaby czytać te rozmowy i myślę, że nie miałabym nic przeciwko (no poza tym, że jednak się nie znamy i niezręcznie
Nie chciałabym żeby coś do mnie czuł. Ostatnio jak się widzieliśmy w towarzystwie to nie poświęcał mi więcej uwagi niż reszcie znajomych, więc nie sądzę żebym była w jego oczach czymś więcej niż koleżanką. Nie wiem czy jeśli nie daję mu sygnałów to czy coś mógłby sobie pomyśleć... Chyba nie ;p
Jeśli poświęcasz komuś tyle czasu, to nie bez powodu.
A jeśli masz wątpliwości, to coś jest na rzeczy.
ewuchaf napisał/a:Nie ma żadnych
Kolega, po prostu.
Tylko zastanawia mnie czy jego dziewczyna jakoś krzywo nie popatrzy na to, że jej chłopak ma koleżankę z którą tyle gada.I tu może być problem, bo jeżeli on tak długo czasu poświęca na pisanie z Tobą, może to coś oznaczać z jego strony. Dlatego uważam, że jeżeli nie jestes do niego szczególnie przywiązana, to bym zdecydowanie ukróciła tę znajomość.
Zastanawiałam się właśnie czy może troszkę nie ograniczyć tych rozmów. Tylko nie wiem czy nie dałabym jakoś do zrozumienia, że tak to widzę. Sam ślad 'czegoś więcej' na takiej relacji byłby kłopotliwy, a póki to czysto koleżeńskie rozmowy to mam pewność, że dalej tego nie dam zaprowadzić.
Mamy trochę wspólnych zainteresowań i rzeczy, które nas bawią, a to dość powiedzmy "hermetyczne poczucie humoru". Fajnie jest gadać z kimś kto rozumie takie głupie żarty ;p a ja miałam zawsze mało kolegów to teraz miło mi z taką znajomością. Może być tak, że po prostu taki jest i z wieloma znajomymi podobnie utrzymuje kontakt.
Może być też tak, że jakiś czas minie i zniknie ta 'świeżość'
i po prostu te rozmowy się znudzą
Ty już się w to wkręciłaś. Nie igraj z uczuciami, bo będziesz płakać.
Ty już się w to wkręciłaś. Nie igraj z uczuciami, bo będziesz płakać.
Napisałam kilka razy, że nie czuję do niego nic a nic. I tak jest. Jestem pewna tego choćby z tego względu, że w głowie mam nadal tylko swojego byłego i na chwilę obecną ciężko jest mi sobie wyobrazić zbliżyć się do kogoś innego. Serio, jak dla mnie zero chemii
Ale napisałaś jemu, czy nam na forum?
Nie wiesz dokładnie, co on myśli, tak zrozumiałam.
W czym mamy Ci pomóc, jak to koleżeńska rozmowa - jakie masz dylematy?
O tym, że dziewczynie może się to nie podobać - to jasne.
O to chodziło, że nie miałam wcześniej zbyt wielu kolegów. I nie wiem jak to ma wyglądać żeby nie przekroczyć pewnych granic. Nie wiem czy to że tyle gadamy to zwyczajna rzecz jak się z kimś poznaje po koleżeńsku czy muszę bardziej uważać bo jednak trochę za dużo.
.. takie codzienne rozmowy w komunikatorze, które nieraz ciągną się z przerwami godzinami ..
A gdyby Twój chłopak z koleżanką tyle rozmawiał, to co byś myślała?
Widać, jakiś niepokój masz, skoro o tym piszesz.
Chciałam się tutaj dowiedzieć czy ten niepokój jest uzasadniony. Najwyraźniej jest. Muszę zatem być bardziej ostrożna.
Dzięki za rady i opinie.
Od zakończenia związku jakoś nie mogę się uspokoić to jeszcze to teraz. Czemu wszystko nie może być łatwe i jasne? ![]()
Wydaje mi się, że skoro tutaj piszesz i to rozkminiasz to znaczy, że coś jednak jest na rzeczy.
Na poziomie świadomości wiesz, że jest to nie w porządku, gdyby to była czysto koleżeńska wymiana informacji to by cie waliło co kto sobie pomyśli bo sumienie miałabyś czyste, a go jako faceta też miałabyś w tyłku:) a tu tak nie jest...
Chłopak powinien spędzać ten czas ze swoją dziewczyną a nie z tobą. Masz nadzieję, że on ją zostawi dla ciebie i cierpliwie czekasz. Jesteś nieszczera i to się czuje, czytając twoje posty. I ten chłopak i ty nie jesteście fair.
Chłopak powinien spędzać ten czas ze swoją dziewczyną a nie z tobą. Masz nadzieję, że on ją zostawi dla ciebie i cierpliwie czekasz. Jesteś nieszczera i to się czuje, czytając twoje posty. I ten chłopak i ty nie jesteście fair.
Szczerze to nawet nie wiem co napisać.
Wytłumaczę jeszcze raz osobom, dla których to jest niejasne.
Zawsze miałam problem z chłopakami bo wychowywałam się wśród dziewczyn. Nie miałam nigdy kolegów za bardzo, bo się strasznie przy nich spinam. Zawsze obawiałam się chyba, że od nadmiaru sympatii z mojej strony pomyślą, że do nich zarywam czy coś. Ostatnio zakończyłam swój pierwszy związek. Inaczej patrzę na facetów- wiem jak zachowywałam się wobec tego, na którym mi zależało i jak zachowuję się wobec tych, których uważam za kolegów. Trochę wyluzowałam i nie boję się już tego. Poza tym nie jestem już nastką i wchodzę do świata ludzi, którzy są zajęci, więc nie doszukuję się u każdego miłego faceta oznak zainteresowania.
Czy to takie strasznie dziwne, że mam kolegę, z którym rozmawiam? Od razu musi to oznaczać, że chcę mu rozbić związek i zacisnąć na nim paluchy? Piszę tutaj, bo jak do znudzenia powtarzam nie wiem czy może on tak ma, że jest gadułą i dużo z ludźmi pisze czy faktycznie to trochę za dużo. Jestem świeżo po zerwaniu i serio nie mam ochoty pakować się w nic nowego, bo do poprzedniego jeszcze coś czuję. A wywoływanie zazdrości mnie nie kręci.
Nie piszę do niego nic co uważałabym za flirt, zwodzenie czy cokolwiek z podtekstem. Żartujemy z wielu rzeczy, wymieniamy się filmami i w sumie chyba tyle. Sobie nie mam nic do zarzucenia tylko nie wiem czy nie powinnam trochę zmniejszyć ilości wymienianych wiadomości, bo nie chcę żeby on sobie coś pomyślał, a jego dziewczyna żeby sobie nie pomyślała, że coś knuję.
Serio, widziałam naprawdę dużo bardziej zaangażowanych w związek facetów (w sensie narzeczeństwo czy dzieci), którzy flirtowali z moimi koleżankami (one z nimi też) i nigdy czegoś takiego bym nie zrobiła.
Jestem bardzo ostrożna i dlatego tutaj piszę.
Dlatego, bo powtarzam, nie miałam zbyt wielu kolegów i pytam o opinię osób, które takowych miały i wiedzą kiedy coś jest nie tak. Proszę bardzo o nie zarzucanie mi kłamstwa, bo kręgosłup moralny mam sztywny i nikt nie musi mi go poprawiać. Niczego, absolutnie niczego do niego nie czuję, nawet fizycznego pociągu bo nie jest w moim typie.
A tego gdy ktoś mi próbuje wmówić, że mam ukryte intencje czy kłamię po prostu nie cierpię.
Ahh, i ponieważ wszyscy bardzo krytycznie patrzą na te "kilka godzin rozmów dziennie" to trochę wyjaśnię. Piszemy na messengerze. Napisze coś, ja odpiszę, on odpisze np po godzinie, ja po 20 minutach. I to się może cały dzień ciągnąć. To nie jest żarliwa wymiana zdań. Ani on ani ja gorączkowo nie wyczekujemy odpowiedzi.
Ja nie widzę w tym nic złego. Ot rozmowa.
Nie robisz nic złego. Twój kolega również. Pod warunkiem że nie podobasz mu się i nie ma się ku Tobie w takim wypadku głupotą z jego strony jest rozwijanie tego bo może to doprowadzić do uczuć z jego strony.
Nie jesteś jednak odpowiedzialna za jego zachowanie i uczucia.
Jeżeli masz obawy że tak mogłoby być a widać że masz i możliwe że też masz powody(to że podobno mu się podobałaś). Możesz zapytać sie o to, powiedzieć co czujesz i czego byś nie chciała. Wiem że to trochę dziwne i niezręczne dla obu stron ale oczyści atmosferę lub uchroni od mikro tragedi czyli sytuacji że Twój kolega kocha dwie kobiety naraz a Ty jesteś jedną z nich.
Póki co będę trzymać rękę na pulsie i zapytam koleżankę, która dłużej go zna
Może ona mi wyjaśni sytuację.
Dopóki żadne z Was nie zaniedbuje swojej drugiej połówki z tego powodu albo nie zachowuje się wobec niej niefair to nie widzę problemu.
Też niekiedy przegadam dłuższy czas z kimś ze znajomych którejkolwiek płci, jak rozmowa się klei. Ze swojej strony nie robisz czegoś złego lub dziwnego, a czy jego kobieta się czuje z tym źle - to zależy od tego, jak on to rozgrywa. Jeśli ona wie, że ze sobą gadacie, nie musi się zastanawiać nad osobą czy treścią rozmów (kto wie, skoro są humorystyczne, to może jej niekiedy fragmenty przytacza
), a on jej nie zaniedbuje, to raczej nie powinno to być niekomfortowe. Jak się chowa po kątach albo ją olewa - to już inna bajka.
Dzięki za opinię. Zasięgnęłam również języka u osób z bliższego otoczenia i mnie uspokoiły.
Sumienie spokojne ![]()
Dziwnie czytać wasze teksty "powinien spędzać ten czas z dziewczyną", "jeżeli nie jestes do niego szczególnie przywiązana, to bym zdecydowanie ukróciła tę znajomość.", "Myślę, że gdyby jego dziewczyna zobaczyła, że tyle godzin z Tobą rozmawia, to byłaby zazdrosna. Ja bym była, powiem to szczerze."
Serio w waszych światach nie ma miejsca na przyjaźń, jeśli ktoś jest w związku? Póki to nie jest tak, że nie spędzam wystarczająco czasu z partnerem/partnerką, bo wolę z kimś innym, to jest okej. Nawet gdyby się okazało, że procentowo spędzam więcej czasu z przyjaciółmi, niż z partnerem, to wszystko byłoby w porządku dopóki ktoś z nas by nie zdecydował, że jednak potrzebuje więcej czasu razem.
Masz rację, przyjaźń też jest ważna, ale ja wiem ze swojego doświadczenia, że jeśli jakiś chłopak pisał do mnie codziennie, to po jakimś czasie okazywało się, że chce czegoś więcej. Dlatego takie jest moje zdanie. Gdyby rozmawiali raz-dwa razy na tydzień to faktycznie jak ze zwyczajną kumpelą, ale jak codziennie, to dla mnie to nie jest takie oczywiste kim ona dla niego jest.
No ale może ten jeden chłopak, o którym rozmawiamy jest jakiś wyjątkowo rozmowny, chociaż i tak bardziej skłaniam się ku temu, że czegoś chce.