Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez nikollet85 (2017-07-30 22:26:05)

Temat: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

Byliśmy przyjaciółmi od zawsze. Znamy się bardzo dobrze. W ubiegłym roku wziełam rozwód. Mam dwie córki.
Pocieszal po rozwodzie, podtrzymywał na duchy - mimo dzielącej nas odległosci 800 km.
Od stycznia bardzo starał się o mnie, chciał, żebyśmy byli razem, bo jak twierdził zakochał się.
Mimo oporów zgodziłam się, bo chciałam dać nam szanse.
przyjeżdzał co miesiąc na 2 tygodnie, teraz był 3 tygodnie. Jako ,że znamy się od dziecka - zaręczyliśmy się.
Było cudownie, bajka. Może czasami denerwowały go moje foszki i humorki, mówił o tym otwarcie. Postanowiłam to zmienić, jak się okazało za póżno.
We wrześniu miał zjechac do nas na stałe, dzieci Go pokochały, był ich wzorem, bo znały Go wcześniej.
Połowa jego mieszkania z de jest tutaj u mnie, ubrania, meble, telewizor, sprzęty.
Dzien przed wyjazdem jeszcze kupił mi łańcuszek z symbolem nieskończoności na znak nieskończonej miłości do mnie.
2 tygodnie temu zerwał przez messendżera. Potem rozmawialiśmy był Jego płacz i mój.
Kontakt niby cały czas jest, ale jak to On twierdzi - chce tylko przyjaźni i nie nadaje sie na związek, jest całe życie sam - był 6 lat sam przede mną a przedtem miał kilka krótkich związków.
Zerwał bo jak twierdzi że nie umie kochać - choć dzień wcześniej mówił ze kocha i nigdy nie zostawi.
Wypowiedział umowe w pracy, mieszkanie. Od 1 września jest bezrobotny i bez pracy.
Nie wiem co się stało. Stał się oschły i obojętny, chce świętego spokoju.Powiedział, że się wypalił i to nie była miłośc, a zauroczenie. Że nie umie kochać. Że przeprasza.Że sam jest szczęśliwszy.
Powiedział że jak dalej będe drążyć temat, zablokuje mnie z każdej strony, że może dac tylko przyjaźń. Dzieci cierpią,ja cierpie.
Wypisuje do moich koleżanek, czy wiedza jak się trzymam, czy nie cierpię. A wobec mnie jest oziębły. Martwi się o dzieci. Nie rozumiem Jego zachowania.
Zaufałam Mu, zakochałam się bezgranicznie, zainwestował w nasz dom ogrom pieniędzy i czasu.i zostawił.
Jest sam, nikogo nie ma.
Co się stało?
Zgłoś
Odpowiedz na ten temat

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

Nikt nic nie doradzi,nie wypowie swojego zdania?

3

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

A skąd my mamy wiedzieć, co mu się stało? Możliwości jest multum.

4

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

Powiem tak: a niech on się wypcha swoją przyjaźnią. Jak to mówią: jak ma się takich przyjaciół, to nie potrzeba już mieć wrogów.

Albo od początku kłamał, ściemniał o miłości, albo ma poważne zaburzenia. Z pracy się zwolnił???

Teraz pewnie jest Ci ciężko, ale coś mi się wydaje, że to lepiej dla Ciebie, ze teraz zniknął. Na dłuższą metę zapewne wyświadczył Ci przysługę.

5

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...
CatLady napisał/a:

Powiem tak: a niech on się wypcha swoją przyjaźnią. Jak to mówią: jak ma się takich przyjaciół, to nie potrzeba już mieć wrogów.

Albo od początku kłamał, ściemniał o miłości, albo ma poważne zaburzenia. Z pracy się zwolnił???

Teraz pewnie jest Ci ciężko, ale coś mi się wydaje, że to lepiej dla Ciebie, ze teraz zniknął. Na dłuższą metę zapewne wyświadczył Ci przysługę.

W tym problem, że nie kłamał. Ktoś kto dużo inwestuje w rodzinę materialnie i emocjonalnie nie rezygnuje tak łatwo.
Dla mnie problem jest inny, jest jakieś drugie dno i to nie inna kobieta...

6

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

No właśnie mówię - zaburzenia psychiczne. Serio. Jest taka opcja. To nie jest normalne zachowanie, takie rzucenie wszystkiego - zwłaszcza pracy!!! - bez myślenia o konsekwencjach. Życie z kimś takim mogłoby być bardzo trudne.

Pewnie jak mu minie epizod, to wróci, zacznie przepraszać, pięknie mówić o miłości, aż i ten epizod minie i tak w koło?

Może borderline? Choroba afektywna dwubiegunowa? Nie wiem, nie znam się, ale zdrowy to on nie jest.

7

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...
CatLady napisał/a:

No właśnie mówię - zaburzenia psychiczne. Serio. Jest taka opcja. To nie jest normalne zachowanie, takie rzucenie wszystkiego - zwłaszcza pracy!!! - bez myślenia o konsekwencjach. Życie z kimś takim mogłoby być bardzo trudne.

Pewnie jak mu minie epizod, to wróci, zacznie przepraszać, pięknie mówić o miłości, aż i ten epizod minie i tak w koło?

Może borderline? Choroba afektywna dwubiegunowa? Nie wiem, nie znam się, ale zdrowy to on nie jest.


Dziwne dla mnie jest to, że facet lat 31 - miał tylko 3 związki w życiu i to bardzo krótkie.
Od 6 lat był zupełnie sam, bo jak twierdził, nie szukał miłości i wolał być sam.
Jak już o mnie zabiegał i ja uległam, to po krótkiej sielance koniec...
Wypalenie po kilku miesiącach związku?

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

Bez przesady, w wieku 31 lat trzy związki raczej o niczym nie świadczą. Nie ma też nic dziwnego w tym, że tak młody chłopak był parę lat sam. Już nie przesadzajmy, trzydziestka to nie sześćdziesiątka wink

9

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

A wiesz, że miałam bardzo podobną sytuację i to całkiem niedawno? Wieloletni przyjaciele (9 lat). Po moim rozstaniu z chłopakiem, zaczął przychodzić średnio co 2 tygodnie, a wcześniej ciężko było go złapać choćby 2 razy w roku, więc rozmawialiśmy głównie przez Messengera. W międzyczasie rozstał się ze swoją dziewczyną, bo ich związek się wypalił, zaczęli siebie traktować jak powietrze. Po dłuższym czasie przyszedł do mnie z pytaniem, czy chciałabym spróbować z nim być, bo dawałam mu ku temu wyraźne znaki. Szalał ze szczęścia, nawet płakał, planował przedstawienie mnie swoim dziadkom, którzy byli dla niego strasznie ważni (rodziców znałam wcześniej, bo oczywiście bywałam u niego w domu), planował wspólne wakacje, wyjazdy na koncerty. I co? Ano 1,5 miesiąca później zerwał ze mną... Tak! Przez Messengera. Wykorzystał okazję, że był kilkaset kilometrów ode mnie i nie musiał patrzeć mi w twarz. Powiedział, że to nie to, że nic nie czuje (a zapewniał wielokrotnie o swoim uczuciu względem mnie, w co ja wierzyłam, bo znamy się wiele lat), że nie potrafi być w związku, że przez chwilę pomyślał o byłej.

Doszukiwałam się drugiego dna, jak ty.

Ale wiesz co? Drugiego dna nie ma. Koleś ma po prostu problemy emocjonalne.

10

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...
nikollet85 napisał/a:

Byliśmy przyjaciółmi od zawsze. Znamy się bardzo dobrze. W ubiegłym roku wziełam rozwód. Mam dwie córki.
Pocieszal po rozwodzie, podtrzymywał na duchy - mimo dzielącej nas odległosci 800 km.
Od stycznia bardzo starał się o mnie, chciał, żebyśmy byli razem, bo jak twierdził zakochał się.
Mimo oporów zgodziłam się, bo chciałam dać nam szanse.
przyjeżdzał co miesiąc na 2 tygodnie, teraz był 3 tygodnie. Jako ,że znamy się od dziecka - zaręczyliśmy się.
Było cudownie, bajka. Może czasami denerwowały go moje foszki i humorki, mówił o tym otwarcie. Postanowiłam to zmienić, jak się okazało za póżno.
We wrześniu miał zjechac do nas na stałe, dzieci Go pokochały, był ich wzorem, bo znały Go wcześniej.
Połowa jego mieszkania z de jest tutaj u mnie, ubrania, meble, telewizor, sprzęty.
Dzien przed wyjazdem jeszcze kupił mi łańcuszek z symbolem nieskończoności na znak nieskończonej miłości do mnie.
2 tygodnie temu zerwał przez messendżera. Potem rozmawialiśmy był Jego płacz i mój.
Kontakt niby cały czas jest, ale jak to On twierdzi - chce tylko przyjaźni i nie nadaje sie na związek, jest całe życie sam - był 6 lat sam przede mną a przedtem miał kilka krótkich związków.
Zerwał bo jak twierdzi że nie umie kochać - choć dzień wcześniej mówił ze kocha i nigdy nie zostawi.
Wypowiedział umowe w pracy, mieszkanie. Od 1 września jest bezrobotny i bez pracy.
Nie wiem co się stało. Stał się oschły i obojętny, chce świętego spokoju.Powiedział, że się wypalił i to nie była miłośc, a zauroczenie. Że nie umie kochać. Że przeprasza.Że sam jest szczęśliwszy.
Powiedział że jak dalej będe drążyć temat, zablokuje mnie z każdej strony, że może dac tylko przyjaźń. Dzieci cierpią,ja cierpie.
Wypisuje do moich koleżanek, czy wiedza jak się trzymam, czy nie cierpię. A wobec mnie jest oziębły. Martwi się o dzieci. Nie rozumiem Jego zachowania.
Zaufałam Mu, zakochałam się bezgranicznie, zainwestował w nasz dom ogrom pieniędzy i czasu.i zostawił.
Jest sam, nikogo nie ma.
Co się stało?
Zgłoś
Odpowiedz na ten temat

A mnie się wydaje że facet nie do że się wypalił tylko tak przywykł do samotnego trybu życia że nie jest na stałe nawiązać jakikolwiek na dłuższą metę związek bo każde minimalne potknięcie u kobiety będzie go drażniło. Sama autorka wspomniała o jej foszkach i humorach. Takiemu człowiekowi wydaje się że może stworzyć udany związek czekał na nią tyle lat sam(mimo krótkich związków) i sam nauczył się panować nad swoim życiem i nikt mu nie przeszkadzał tylko w podświadomości wydaje się że chce drugiej osoby natomiast w realu tak ma zakorzenione to samotnictwo iż to jest od niego silniejsze niż bycie razem. To jest głupie ale coś w tym jest.

11

Odp: Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...
julitam23 napisał/a:
nikollet85 napisał/a:

Byliśmy przyjaciółmi od zawsze. Znamy się bardzo dobrze. W ubiegłym roku wziełam rozwód. Mam dwie córki.
Pocieszal po rozwodzie, podtrzymywał na duchy - mimo dzielącej nas odległosci 800 km.
Od stycznia bardzo starał się o mnie, chciał, żebyśmy byli razem, bo jak twierdził zakochał się.
Mimo oporów zgodziłam się, bo chciałam dać nam szanse.
przyjeżdzał co miesiąc na 2 tygodnie, teraz był 3 tygodnie. Jako ,że znamy się od dziecka - zaręczyliśmy się.
Było cudownie, bajka. Może czasami denerwowały go moje foszki i humorki, mówił o tym otwarcie. Postanowiłam to zmienić, jak się okazało za póżno.
We wrześniu miał zjechac do nas na stałe, dzieci Go pokochały, był ich wzorem, bo znały Go wcześniej.
Połowa jego mieszkania z de jest tutaj u mnie, ubrania, meble, telewizor, sprzęty.
Dzien przed wyjazdem jeszcze kupił mi łańcuszek z symbolem nieskończoności na znak nieskończonej miłości do mnie.
2 tygodnie temu zerwał przez messendżera. Potem rozmawialiśmy był Jego płacz i mój.
Kontakt niby cały czas jest, ale jak to On twierdzi - chce tylko przyjaźni i nie nadaje sie na związek, jest całe życie sam - był 6 lat sam przede mną a przedtem miał kilka krótkich związków.
Zerwał bo jak twierdzi że nie umie kochać - choć dzień wcześniej mówił ze kocha i nigdy nie zostawi.
Wypowiedział umowe w pracy, mieszkanie. Od 1 września jest bezrobotny i bez pracy.
Nie wiem co się stało. Stał się oschły i obojętny, chce świętego spokoju.Powiedział, że się wypalił i to nie była miłośc, a zauroczenie. Że nie umie kochać. Że przeprasza.Że sam jest szczęśliwszy.
Powiedział że jak dalej będe drążyć temat, zablokuje mnie z każdej strony, że może dac tylko przyjaźń. Dzieci cierpią,ja cierpie.
Wypisuje do moich koleżanek, czy wiedza jak się trzymam, czy nie cierpię. A wobec mnie jest oziębły. Martwi się o dzieci. Nie rozumiem Jego zachowania.
Zaufałam Mu, zakochałam się bezgranicznie, zainwestował w nasz dom ogrom pieniędzy i czasu.i zostawił.
Jest sam, nikogo nie ma.
Co się stało?
Zgłoś
Odpowiedz na ten temat

A mnie się wydaje że facet nie do że się wypalił tylko tak przywykł do samotnego trybu życia że nie jest na stałe nawiązać jakikolwiek na dłuższą metę związek bo każde minimalne potknięcie u kobiety będzie go drażniło. Sama autorka wspomniała o jej foszkach i humorach. Takiemu człowiekowi wydaje się że może stworzyć udany związek czekał na nią tyle lat sam(mimo krótkich związków) i sam nauczył się panować nad swoim życiem i nikt mu nie przeszkadzał tylko w podświadomości wydaje się że chce drugiej osoby natomiast w realu tak ma zakorzenione to samotnictwo iż to jest od niego silniejsze niż bycie razem. To jest głupie ale coś w tym jest.


Twoje myślenie coś ma w sobie.
Wydaje Ci się, że taki człowiek samotnik prędzej czy później dojrzeje do tego że potrzebuje związku?
Nie wiem co siedzi w Jego głowie i nie chce gdybać, chciałabym tylko, żeby Mu nas zabrakło. Bo był bardzo przywiązany do nas...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odszedł mimo że kocha nie tłumacząc...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024