Jak go obudzić. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Jak go obudzić.

Witam.
Jestem tu nowa. Nie znalazłam podobnej sytuacji.
Jestem z moim K. 7 lat. (ja 23 0n 27) związek zaczyna mi się sypać. Kocham go najb na świecie ale czuje że wszystko zaczyna mi się sypać.
Zacznę od początku.
Jak wiadomo związek na początku jest rewelacyjny poznajemy się z każdej str i wg ale po pewnym czasie wpada się w rutynę.. Nie mieszkamy razem nie jesteśmy zaręczeni. mieszkamy blisko bo dzieli nas 200 m. widzimy się kilka razy na dzień przez 7 lat mieliśmy 2 tyg przerwy gdzie się nie widzieliśmy, może przez to że się prawie wcale nie kłócimy nie wiem ale sypie się.. dobra konkrety.. przez ostatni rok, nie 2 lata nic się nie dzieje mój K. ma jakieś załamanie nie wiem o  co chodzi. Nic mu się nie chce siedzimy ciągle w domu nigdzie nie jeździmy nic nie robimy..

Dodam mieszkamy na wsi. ja mam marzenie żeby się wyrwać i gdzieś uciec stąd bo nie wyobrażam sobie zapier. w polu i nic nie mieć ale za to K. nie chce iść do miasta czy jechać gdzieś za granicę żeby sobie zarobić i mieć parę gr więcej. Jego rodzice mają ok  100 h pola i sam je obrabia a co najlepsze nic z tego nie ma..  Nie wiem jak mu wejść na ambicje żeby wziął się za sb i w końcu coś miał dla sb. Płakać mi się chce jak widze jak on zapiep..a od rana do wieczora.. Nie umiem do niego dotrzeć..Ani groźbą ani prośbą nic nie pomaga. Jak ja chce iść do pracy gdzieś dalej mieszkać na stancji czy coś to mi wmawia że go zdradze zostawie bo znajdę lepszego.. mam dosyć . Kiedyś był inny i wg a teraz nic mu się nie chce. Ani ubrać ani kupić samochodu (ma ale złoma gdzie 2 lata temu miał naprawdę spoko furę ) Nie nie lecę na samochody.. Tylko żeby był w stanie dojechać 300, 400 km a nie max 100 bo się rozkraczy.
Ubrać mu się teraz nie chce .. Pracował w wawie był innym człowiekiem a teraz.. Dałam mu rok żeby się oświadczył bo ile bd czekać .. i co ?? minęły 2 i nic.. Nie wiem jak nim potrząsnąć żeby się wziął za sb.. naprawdę mam dość ..

Jest ktoś w stanie mi coś doradzić bo nie wiem zaczynam rozważać rozstanie.. hmm Płakać mi się chce, czuję że to nie ma sensu bo mam wrażenie że jestem w miejscu i nie mogę się rozwijać bo On. a Może to tylko przywiązanie nie wiem już ....... hmm ;/;/;/;/;/;/

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak go obudzić.

Jedyne, co mogę Ci doradzić, to rozstanie niestety. Wybitnie rozmijacie się w życiowych celach i oczekiwaniach. Nie spotkacie się nigdy nawet w połowie drogi, bo każde ciągnie w swoją stronę.
Nie wyprowadzałabym się sama na stancję bez jego zgody w oczekiwaniu na to, że zmieni zdanie i przybiegnie za tobą. Bo dlaczego to tylko on ma rezygnować ze stylu życia, jaki go satysfakcjonuje, dla ciebie? Albo na odwrót, dlaczego to ty miałabyś zostać na wsi, żeby czuł się szczęśliwy? Nie widzę szans na kompromis w waszym związku niestety. Są tylko skrajne rozwiązania, w których jedna ze stron będzie unieszczęśliwiona.

3

Odp: Jak go obudzić.

Rozstanie.. Nie wyobrażam sobie.. Chciała bym to ratować .. Wiem że gdyby tylko zobaczył "inne" życie to by zostawił wszystko.. Tylko nie wiem jak nim potrząsnąć.. Jak go obudzić, wyrwać z amoku..

4

Odp: Jak go obudzić.

Twój facet ma trochę zdrowego rozsądku - nie chce się tobie oświadczyć, chyba nie chce wiązać z tak interesowaną osobą.

... a co jeśli twój facet widzi się na tych 100ha, a nie na jakiejś budowie za granicą?
Nie pasuje???
Zacznij sama robić świetlaną karierę w mieście czy za granicą, zacznij żyć na własne konto, a nie kombinują jak pociągać za sznurki, by twój facet - marionetka wykonywał ruchy zgodne z twoją wolą.

5

Odp: Jak go obudzić.

Nie zgodzę się. Tutaj nie chodzi o mnie. I wiem że K. też się nie widzi w polu. Tylko chyba stracił pomysł na siebie. Po prostu poddał się i nie wierzy w siebie. Jednak mając te 27 lat pora spiąć poślady i zacząć myśleć poważnie o życiu. Nie wiem jak do niego dotrzeć i jak tak naprawdę pomóc. Bo wiem że stać go na dużo tylko "nie chce mu się" . Może potrzebuje wstrząsu ?? Może gdy zobaczy że mnie stracić może zrobi coś ze sobą (kocha mnie wiem o tym)  ???

6

Odp: Jak go obudzić.
niunia150394 napisał/a:

Nie zgodzę się. Tutaj nie chodzi o mnie. I wiem że K. też się nie widzi w polu. Tylko chyba stracił pomysł na siebie. Po prostu poddał się i nie wierzy w siebie. Jednak mając te 27 lat pora spiąć poślady i zacząć myśleć poważnie o życiu. Nie wiem jak do niego dotrzeć i jak tak naprawdę pomóc. Bo wiem że stać go na dużo tylko "nie chce mu się" . Może potrzebuje wstrząsu ?? Może gdy zobaczy że mnie stracić może zrobi coś ze sobą (kocha mnie wiem o tym)  ???

I co ty masz być jego przewodnikiem życiowym?
Co się działo przez te 7 lat, że zamienił się w apatycznego człowieka?
Spiąć poślady to można mając ~20 lat, może on już wybrał i pogodził się, że będzie rolnikiem na tych ojcowskich 100ha?

A ty? Jaki masz pomysł na siebie? tylko bycie żoną?

7

Odp: Jak go obudzić.

Bycie żoną chciała bym .. Ale na pewno nie utrzymanką. Nie wyobrażam siebie siedzącej na w domu typowej kury domowej. Ja pracuję, uczę się i chce spełniać w tym co kocham robić. Oczywiście on może robić na polu czemu nie tylko że tu nie jest tak że on robi robi i coś ma, niee. To jest wszystko jego brata.. Brat siedzi załatwia w polu nic nie robi a on zapier.. po 12 godzin i sam obrabia, sieje, kosi i jest tylko "parobkiem " a wiem o tym dobrze że brat tylko założy rodzinę mój zostaje bez niczego mój twierdzi że im musi pomóc bo kiedyś żyli bardzo skromnie. Ale do chol.. ile można wiadomo rodzicom zawsze się pomaga ale bez przesady. Wystarczy żeby mój złamał rękę, nogę czy zachorował nic nie bd zrobione bo nikt nie umie..

8

Odp: Jak go obudzić.

On,  on robi to, on robi tamto, on powinien, jemu się nie  chce, on, on, on, on, on.

A teraz może opowiesz coś o sobie? Coś w stylu "nic nie robię, tylko się martwię", "czekam na ślub", "nie podejmuję inicjatywy", "nigdzie nie wyjeżdżam". Co sądzisz? Co robisz aby swoje życie skierować na dobre tory? Ogarnij najpierw siebie, a potem wymagaj od niego.

Jak ogarnąć siebie? Znajdź pracę w większym mieście, wyjeżdzaj, niech chłopak zobaczy że może Cię stracić. A jeśli wybierzecie gospodarstwo, to zacznijcie się jakoś organizować, aby nie zależało wasze życie od tego czy on złamie rękę.

9

Odp: Jak go obudzić.

Jak czytam takie historyjki, to mam wrażenie, że jest taki poczciwiec, którego wszyscy wykorzystują, a walka o to kto bardziej go będzie wykorzystywać, jeszcze mocniej odbija się na takim człowieku.
Dbasz o jego dobro (... bo chciałabyś być jego żoną, boisz się, że brat zagarnie majątek po rodzicach?)... jakoś mnie to nie wzrusza, chociaż życzę twojemu mężczyźnie, by się obudził i odseparował od tych, co go wykorzystują.

10

Odp: Jak go obudzić.

Oczywiście zacznij od siebie. Tylko co mogę zrobić . Ja wiem nie jestem idealna ale kto jest?! To ja zawsze wyciągam rękę, organizuje wyjazdy, staram się zaskakiwać, dbam o to żeby między nami było jak najlepiej, pomagam mu jak tylko mogę. Wyciągam w różne miejsca.

Majątek dla mnie nie ma tego majątku. Ja nie chce nic od jego rodziny. Ja nie chce "mieć" bo ktoś mi dał. Ja chce sama się dorobić dokonać coś w życiu żeby kiedyś moim dzieciom niczego nie brakowało. Ja nie umiem już z tym sobie poradzić, nie czuję się taka szczęśliwa jak kiedyś. żebym nie wiem jak się starała jak wymyślała to i tak nikt tego nie docenia. Zawsze było tak że to wszystko moja wina tylko dlaczego ???

To nie jest tak że ja chce go na siłę zmienić nie. Ja chce obudzić w nim tego chłopaka z marzeniami który chciał mieć swoją firmę robić to co lubi i wiem że stać go na to, tylko jak jak to zrobić jak wyrwać z tego.

11

Odp: Jak go obudzić.

No to się zdystansuj, idź do pracy, nie przejmuj nim, rób swoje. Niech się "obudzi" i za Tobą nadąży. Jak się nie obudzi, to koniec z Wami.

12

Odp: Jak go obudzić.

Chciała bym tak zrobić tylko nie wiem czy podołam bo być z kimś przez 7 lat codziennie widywać się kilka razy dziennie a teraz  mam zmienić wszystko ciężko tak nagle zmienić to . Ale wiem że muszę . Nie dla niego ale dla samej siebie. Ale też wiem że jak ja wyjadę to się wszystko posypie. A tego się boję najbardziej..

13

Odp: Jak go obudzić.

No i wyszła prawda. Chcesz zmusić go do swojego pomysłu na wasze życie i tyle.

14

Odp: Jak go obudzić.

Nie no moja wina jasne. No kurcze czy ja chce źle dla niego. Nie.  Ja nie pisze po to żebyście mnie oceniali ja chce porady jak ogarnąć faceta żeby wziął się za siebie. Jak do niego dotrzeć. Ale widzę że nikt nie umie mi pomóc, podpowiedzieć i dalej z tym zostaję sama....

15 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-07-31 13:07:59)

Odp: Jak go obudzić.
niunia150394 napisał/a:

Chciała bym tak zrobić tylko nie wiem czy podołam bo być z kimś przez 7 lat codziennie widywać się kilka razy dziennie a teraz  mam zmienić wszystko ciężko tak nagle zmienić to .

W pełni Cię rozumiem, rozumiem twoje rozterki. Ale jak to mówią "nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku"... i Ty ten krok musisz wykonać. NIE nagle. NIE szybko. Krok za krokiem, krok za krokiem.

Jesteście jak dwie łódeczki, Ty i on. Płyniecie po rzece. Ty trzymasz jego łódkę, bo on nie wiosłuje, tylko płynie tam gdzie prąd go niesie. Oprócz tego wiosłujesz. Proponuję abyś przestała trzymać tę jego łódkę, wiosłuj powoli w swoim kierunku. Będziesz coraz dalej i dalej...

Jest szansa, że on wtedy się przestraszy, zobaczy co traci, zobaczy że się oddalasz. Wtedy szybko Cię dogoni i już będziecie razem.

Jest szansa, że on pozwoli Ci się oddalić tak bardzo, że już Was nie będzie. Ale inną alternatywą byłoby, abyś Ty trzymała Was dwoje razem już zawsze.


Ale wiem że muszę . Nie dla niego ale dla samej siebie.

Koniecznie.


Ale też wiem że jak ja wyjadę to się wszystko posypie. A tego się boję najbardziej..

Dlatego najpierw zacznij go urabiać, rozmawiać conieco o twoim wyjeździe. Przestań mówić o nim, ale mów o sobie, że chcesz wyjechać, że takie masz plany, że tutaj nie widzisz przyszłości.

Jeśli on nie zareaguje to wyjedź, powiedz, że będziecie się widywać, że będziesz przyjeżdżać i że on też może przyjeżdzać.


niunia150394 napisał/a:

chce porady jak ogarnąć faceta żeby wziął się za siebie. Jak do niego dotrzeć. Ale widzę że nikt nie umie mi pomóc, podpowiedzieć i dalej z tym zostaję sama....

Oddalać się, powoli, powoli. Taka rada. Iść swoją drogą. Iść w stronę swojego szczęścia.

16

Odp: Jak go obudzić.

Niunia - dorośnij, myślisz, że jak na forum tupniesz nóżką oburzona, to coś zmieni?

Dezerter napisał/a:

Gdybyś przypadkiem chciał mnie posłuchać
Jedną drobną radę mam dla ciebie
Jeżeli bardzo chcesz zmieniać świat
To nie zapomnij zacząć od siebie.

17

Odp: Jak go obudzić.
Gary napisał/a:

Jesteście jak dwie łódeczki, Ty i on. Płyniecie po rzece. Ty trzymasz jego łódkę, bo on nie wiosłuje, tylko płynie tam gdzie prąd go niesie. Oprócz tego wiosłujesz. Proponuję abyś przestała trzymać tę jego łódkę, wiosłuj powoli w swoim kierunku. Będziesz coraz dalej i dalej...

Gary, piękna metafora. I bardzo trafna smile

Autorko, nie ratuj na siłę swojego faceta. On tego najwyraźniej nie chce i nie potrzebuje.

18

Odp: Jak go obudzić.

Gary dzięki smile

19

Odp: Jak go obudzić.

smile Jeśli pomogłem to miło mi. Jak to mówią "Bóg zapłać(i)" smile smile

To oddalanie nie polega na odcinaniu się od chłopaka. Wręcz przeciwnie -- puściłaś jego łódkę, mówisz do niego "Patrz! Już Cię nie trzymam... Teraz musisz sam wiosłować..."   "Patrz -- płyniemy w innym kierunku bo ja gdzie inidziej, Ty gdzie inidziej... bierz się za wiosło"... "Hej! Obudź się! Zobacz, że jesteśmy dalej i dalej... w końcu będę za daleko".

Związek padnie... on zapłacze... i zapyta "Dlaczego mi to zrobiłaś?" ... a wtedy Ty powiesz "Co robiłeś jak wołałam?" "Co zrobiłeś jak Cię ostrzegałam?" "Co zrobiłeś jak Ci radziłam gdzie płynąć?".

To jest fair -- iść swoją drogą, dbać o innych, ale nie pozwolić na sobie pasożytować (= poświęcić swoje szczęście,  aby ktoś inny był szczęśliwy).

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024