Witam.
Jestem tu nowa. Nie znalazłam podobnej sytuacji.
Jestem z moim K. 7 lat. (ja 23 0n 27) związek zaczyna mi się sypać. Kocham go najb na świecie ale czuje że wszystko zaczyna mi się sypać.
Zacznę od początku.
Jak wiadomo związek na początku jest rewelacyjny poznajemy się z każdej str i wg ale po pewnym czasie wpada się w rutynę.. Nie mieszkamy razem nie jesteśmy zaręczeni. mieszkamy blisko bo dzieli nas 200 m. widzimy się kilka razy na dzień przez 7 lat mieliśmy 2 tyg przerwy gdzie się nie widzieliśmy, może przez to że się prawie wcale nie kłócimy nie wiem ale sypie się.. dobra konkrety.. przez ostatni rok, nie 2 lata nic się nie dzieje mój K. ma jakieś załamanie nie wiem o co chodzi. Nic mu się nie chce siedzimy ciągle w domu nigdzie nie jeździmy nic nie robimy..
Dodam mieszkamy na wsi. ja mam marzenie żeby się wyrwać i gdzieś uciec stąd bo nie wyobrażam sobie zapier. w polu i nic nie mieć ale za to K. nie chce iść do miasta czy jechać gdzieś za granicę żeby sobie zarobić i mieć parę gr więcej. Jego rodzice mają ok 100 h pola i sam je obrabia a co najlepsze nic z tego nie ma.. Nie wiem jak mu wejść na ambicje żeby wziął się za sb i w końcu coś miał dla sb. Płakać mi się chce jak widze jak on zapiep..a od rana do wieczora.. Nie umiem do niego dotrzeć..Ani groźbą ani prośbą nic nie pomaga. Jak ja chce iść do pracy gdzieś dalej mieszkać na stancji czy coś to mi wmawia że go zdradze zostawie bo znajdę lepszego.. mam dosyć . Kiedyś był inny i wg a teraz nic mu się nie chce. Ani ubrać ani kupić samochodu (ma ale złoma gdzie 2 lata temu miał naprawdę spoko furę ) Nie nie lecę na samochody.. Tylko żeby był w stanie dojechać 300, 400 km a nie max 100 bo się rozkraczy.
Ubrać mu się teraz nie chce .. Pracował w wawie był innym człowiekiem a teraz.. Dałam mu rok żeby się oświadczył bo ile bd czekać .. i co ?? minęły 2 i nic.. Nie wiem jak nim potrząsnąć żeby się wziął za sb.. naprawdę mam dość ..
Jest ktoś w stanie mi coś doradzić bo nie wiem zaczynam rozważać rozstanie..
Płakać mi się chce, czuję że to nie ma sensu bo mam wrażenie że jestem w miejscu i nie mogę się rozwijać bo On. a Może to tylko przywiązanie nie wiem już .......
;/;/;/;/;/;/