Flirt, przyjazń i co z tym zrobić... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Flirt, przyjazń i co z tym zrobić...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Flirt, przyjazń i co z tym zrobić...

Witam Wszystkich. Mam mały wielki problem i chetnie poznam Wasza opinie.

Znamy sie juz ladnych kilka lat, mieszkamy niedaleko, mamy oboje 30+, widujemy praktycznie codziennie.

Od pewnego czasu zaczelo dziac sie miedzy nami (nie)przyjemnie. Ona zaczela przekraczac granice kolezenstwa - przynajmniej takie odnosze wrazenie. Rozmawia ze mna patrzac bez skrepowania prosto w oczy, trzymajac twarz w odleglosci 20-30 cm od mojej, stara sie inicjowac dotyk przy kazdej mozliwej sytuacji, bardzo czesto doprowadza do dwuznacznosci w czynach i rozmowie, nie widzac mnie 1 dzien - mowi, ze teskni itp. itd.

Wszystko pieknie, ale...
Ona ma meza, ja mam zone, oboje mamy po dwojce dzieci. Oczywiscie moja zona ja zna, ba sa kolezankami.

No i mam teraz nie lada klopot:

Moja zona bacznie obserwujac cala sytuacje, bez cienia watpliwosci, orzekla, ze znajoma na mnie leci, dostaje bialej goraczki gdy widzi nas razem i szalu, gdy rozmawiamy (i mam przerabane).

Ostatnio nadazyla sie okazja na dluga rozmowe z w/w znajoma, ktorej opowiedzialem, co mnie trapi - pewnie byl to blad. Ona delikatnie wyparla sie wszystkiego, twierdzi ze robila wszystko nieswiadomie, ze nie jest zdolna do pozamalzenskich eskapad i sie uspokoi. Mowiac to starala obrocic wszyskto w zart i przykryc smiechem (i jest mi smutno).

Niestety ona zawsze mi sie podobala, podoba wciaz i czuje sie przy niej tak, jak dawno sie nie czulem. Nie jem, nie spie, rozpiera mnie energia, zakladam sluchawki, ide w teren i mysle. A gdy jest w poblizu, nie moge oderwac od niej wzroku, wpadlem po uszy (i znow mam przerabane).

I teraz pytanie, czy to flirt dla samego flirtu (jak ona twierdzi - nieswiadomego)? Czy jednak dzialanie swiadome (jak twierdzi moja zona - ufac kobiecej intuicji)? Czy wałkowac temat dalej ryzykujac utrate znajomej? Czy dac sobie spokoj?

Niestety kobieca psychika skrywa wiele tajemnic, kobiety robia jedno, mowia co innego, a ja teraz psychicznie wysiadam.

Dzieki za przetrawienie tej sciany tekstu - krocej sie nie dalo.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Flirt, przyjazń i co z tym zrobić...
pacztu napisał/a:

Witam Wszystkich. Mam mały wielki problem i chetnie poznam Wasza opinie.

Znamy sie juz ladnych kilka lat, mieszkamy niedaleko, mamy oboje 30+, widujemy praktycznie codziennie.

Od pewnego czasu zaczelo dziac sie miedzy nami (nie)przyjemnie. Ona zaczela przekraczac granice kolezenstwa - przynajmniej takie odnosze wrazenie. Rozmawia ze mna patrzac bez skrepowania prosto w oczy, trzymajac twarz w odleglosci 20-30 cm od mojej, stara sie inicjowac dotyk przy kazdej mozliwej sytuacji, bardzo czesto doprowadza do dwuznacznosci w czynach i rozmowie, nie widzac mnie 1 dzien - mowi, ze teskni itp. itd.

Wszystko pieknie, ale...
Ona ma meza, ja mam zone, oboje mamy po dwojce dzieci. Oczywiscie moja zona ja zna, ba sa kolezankami.

No i mam teraz nie lada klopot:

Moja zona bacznie obserwujac cala sytuacje, bez cienia watpliwosci, orzekla, ze znajoma na mnie leci, dostaje bialej goraczki gdy widzi nas razem i szalu, gdy rozmawiamy (i mam przerabane).

Ostatnio nadazyla sie okazja na dluga rozmowe z w/w znajoma, ktorej opowiedzialem, co mnie trapi - pewnie byl to blad. Ona delikatnie wyparla sie wszystkiego, twierdzi ze robila wszystko nieswiadomie, ze nie jest zdolna do pozamalzenskich eskapad i sie uspokoi. Mowiac to starala obrocic wszyskto w zart i przykryc smiechem (i jest mi smutno).

Niestety ona zawsze mi sie podobala, podoba wciaz i czuje sie przy niej tak, jak dawno sie nie czulem. Nie jem, nie spie, rozpiera mnie energia, zakladam sluchawki, ide w teren i mysle. A gdy jest w poblizu, nie moge oderwac od niej wzroku, wpadlem po uszy (i znow mam przerabane).

I teraz pytanie, czy to flirt dla samego flirtu (jak ona twierdzi - nieswiadomego)? Czy jednak dzialanie swiadome (jak twierdzi moja zona - ufac kobiecej intuicji)? Czy wałkowac temat dalej ryzykujac utrate znajomej? Czy dac sobie spokoj?

Niestety kobieca psychika skrywa wiele tajemnic, kobiety robia jedno, mowia co innego, a ja teraz psychicznie wysiadam.

Dzieki za przetrawienie tej sciany tekstu - krocej sie nie dalo.

Jeśli zależy Ci na rodzinie, to dać sobie spokój.

3

Odp: Flirt, przyjazń i co z tym zrobić...

Nie jestem pewien czy jeszcze zależy. Po 15 latach ogień praktycznie wygasł.

4

Odp: Flirt, przyjazń i co z tym zrobić...

W posiadaniu rodziny nie chodzi o ogień. Takie rzeczy przydają się bardziej w związku. Niestety miłość i pożądanie to dwa przeciwległe bieguny.

5

Odp: Flirt, przyjazń i co z tym zrobić...

Pff. Łatwy jesteś.

6

Odp: Flirt, przyjazń i co z tym zrobić...
pacztu napisał/a:

Ona zaczela przekraczac granice kolezenstwa - przynajmniej takie odnosze wrazenie. Rozmawia ze mna patrzac bez skrepowania prosto w oczy, trzymajac twarz w odleglosci 20-30 cm od mojej, stara sie inicjowac dotyk przy kazdej mozliwej sytuacji, bardzo czesto doprowadza do dwuznacznosci w czynach i rozmowie, nie widzac mnie 1 dzien - mowi, ze teskni itp. itd.

Nie zwalaj wszystkiego na nią. Z tego, co napisałeś niżej, to Ty też przekraczasz granice przyjaźni.
.

pacztu napisał/a:

Ona ma meza, ja mam zone, oboje mamy po dwojce dzieci.

To powinien być dla Ciebie priorytet. Chyba, że chcesz ryzykować utratą żony dla jednego numerka z "przyjaciółką". Żona ma rację, że ona na Ciebie leci, ciekawe, czy zaobserwowała, ze Ty na nią też lecisz.


pacztu napisał/a:

Niestety ona zawsze mi sie podobala, podoba wciaz i czuje sie przy niej tak, jak dawno sie nie czulem. Nie jem, nie spie, rozpiera mnie energia, zakladam sluchawki, ide w teren i mysle. A gdy jest w poblizu, nie moge oderwac od niej wzroku, wpadlem po uszy (i znow mam przerabane).

JW. Też przekraczasz granice przyjaźni. Zadurzyłeś sie jak dzieciak.

pacztu napisał/a:

I teraz pytanie, czy to flirt dla samego flirtu (jak ona twierdzi - nieswiadomego)? Czy jednak dzialanie swiadome (jak twierdzi moja zona - ufac kobiecej intuicji)? Czy wałkowac temat dalej ryzykujac utrate znajomej?

To nie jest istotne, czy ona robi to świadomie, czy nie. IStotne jest to, że Ty nie potrafisz się do tego jednoznacznie ustosunkować. Chciałbyś sobie strzelić seksik na boku, ale się boisz. Boisz się, że stracisz znajomą... A nie boisz się, że żone stracisz? Że ją może ranisz? Jej odczucia się tu nie liczą? Jeśli dochodzi między wami do flirtu, to granica przyjaźni została przekroczona. Chcesz złapać dwie sroki za ogon - jakbyś chciał postawić sprawę uczciwie, być lojalny wobec żony, to byś się nie przejmował utratą znajomej, bo wiedziałbyś, gdzie są Twoje priorytety. Wręcz byłoby Ci na rękę, gdyby flirtująca koleżanka się odczepiła - ale Ty flirtujesz na równi z nią i martwisz się, że się obrazi. Nie potrafisz jej jasno powiedzieć - słuchaj, nic z tego, mam żonę.

pacztu napisał/a:

Niestety kobieca psychika skrywa wiele tajemnic, kobiety robia jedno, mowia co innego, a ja teraz psychicznie wysiadam.

Już nie wymyślaj bzdur o kobiecej psychice, dobra? Ty też na razie mówisz jedno, myślisz drugie. Chciałbyś ale się boisz.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Flirt, przyjazń i co z tym zrobić...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024